Dodaj do ulubionych

wymioty - na tle nerwowym?

17.09.07, 11:59
pomóżcie proszę bo wysiadam (psychicznie), Marysia ma 4 lata i debiutuje w tym
roku w przedszkolu; pierwszy tydzień zaczął się niespecjalnie, końcówka była
trochę lepsza, drugi tydzień początek już był kiepski ale końcówka to już
dramat; w piątek pani oświadczyła mi że mała strasznie płakała przy śniadaniu
(po rozstaniu) i przy podwieczorku (oczekiwanie na rodzica) - płacz skończył
się wymiotami, na pewno nie była to infekcja bo po pierwsze w czasie obiadu
nie było płaczu i nie było wymiotów a po drugie w domu wszystko było ok;
czytałam na tym forum, że niektóre dzieci tak reagują na stres ale dla mnie to
zupełna nowość, mała zupełnie nie chce o przedszkolu rozmawiać (poza krótkim i
kategorycznym "nie lubię przedszkola") nie wiem jak się zachować (coś
tłumaczyć czy raczej omijać temat?), powinnam już podjąć jakieś decyzję czy
poczekać jeszcze, jak długo to może trwać?
Obserwuj wątek
    • wyjatkowa_rodzinka Re: wymioty - na tle nerwowym? 18.09.07, 13:11
      Synek koleżanki też wymiotował w przedszkolu i było to właśnie na
      tle nerwowym, wcześniej był radosnym chłopcem i nie było z nim
      problemów. W przedszkolu wymiotował a w domu odreagowywał stres i
      był bardzo niegrzeczny, koleżanka zrezygnowała z przedszkola po paru
      dniach i wszystko wróciło do normy. Teraz jest starszy, chodzi do
      szkolnej zerówki i bez problemu tam zostaje.
      Moim zdaniem powinnaś jak najszybciej podjąć decyzje, pewnie córka
      jeszcze nie dojrzała do przedszkola, widać, że przedszkole to dla
      niej stres i nawet rozmowa o przedszkolu może wywoływać u niej
      strach.
      Nasze dziecko wcale nie chodziło do przedszkola, ma kontakt z
      równieśnikami i rozwiją się wspaniale. Przedszkole nie jest czymś
      niezbędnym.
      • mama_m_arysi Re: wymioty - na tle nerwowym? 19.09.07, 09:04
        dziękuję za wsparcie
        z ostateczną decyzją poczekam jeszcze trochę (liczę na to że w ogóle nie będę
        musiała jej podejmować.....) - ten tydzień jest trochę lepszy, ogólnie początek
        tygodnia jest lepszy, gorzej czwartek - piątek, nie wiem czy nie wynika to też z
        fizycznego zmęczenia (niedospania), wymioty od tamtej pory nie pojawiły się;
        wprowadziłam parę środków zaradczych np. magiczny misio - pocieszacz, karteczki
        do kieszeni z usmiechniętą buzią i napisami "uśmiechnij się" "baw się dobrze" -
        pani ma je czytać przy napadzie smutku i podobno pomagają (szybciej się uspakaja),
        wiem, że przedszkole nie jest niezbędne dla prawidłowego rozwoju dziecka i że
        nie każde dziecko się do niego nadaje ale póki widzę jakąś szansę to się jej
        czepiam...
        • vatum Re: wymioty - na tle nerwowym? 19.09.07, 13:59
          Ja uważam, że przedszkole jest bardzo potrzebne dzieciom. Ucza się zaradności, samodzielności, no i przygotowuje je do szkoły (już w drugiej grupie zaczyna się nauka liter i cyfr). Rozwija talenty (taniec, rytmika). No i najważniejsze: dziecko uczy się współżyć z innymi dziećmi. Radzić sobie samemu z niepowodzeniami. Pertraktować smile itd.
          Zapewniam Cię, że potem sama będzie chciała chodzić do przedszkola. Będzie miała przyjaiółkę od serca. Może nawet się zakocha smile będzie to wspominać do końca życia.
          Wymioty na tle nerwowym: wymusza wezwanie mamy. Dzieci nie chca jeść, nie chca spać, wymiotuja, krzycza, płacza. Nie ona jedna. Zobaczy, że nie daje to oczekiwanego efektu i się skończy.
          Świetny pomysł z tymi karteczkami, na prawdę rewelka smile
          nie wiem jak w Waszym przedszkolu ale w naszym od grudnia dzieciaki maja mnóstwo atrakcji: mikołajki, święta, bal, wycieczki itd. na pewno sa to zachęcajace momenty.
          pozdrawiam!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka