Dodaj do ulubionych

choroby, choroby, choroby.....

14.12.07, 12:26
dziewczyny wiem, że to temat rzeka, ale nie wiem co robić. 2 dni w
przedszkolu 2 tyg w domu i tak w kółko. mały ma 2 latka. nie ma go w
przedszkolu (pryw) musze organizowac opiekę i płace i tu i tu. czy
posyłac go dalej czy szukac opiekunki. dodam , że maly jest
zadowolony z przedszkola i chetnie tam zostaje, wiele się nauuczył,
ale z katarem nie chce go posyłac. raz tak było i skonczylo się na
bezobjawowym zapaleniu płuc. co robic ? wypowiedzcie się proszę.
Obserwuj wątek
    • cacharel Re: choroby, choroby, choroby..... 14.12.07, 14:30
      zapisać do Panstwowego mniejsza dolegliwość finansowa
    • dorka.3 Re: choroby, choroby, choroby..... 14.12.07, 14:31
      trudno wyczuć, zależy od tego jakie to choroby, mój synek też
      chorował często, ale były to zazwyczaj wirusówki, rzadko dostawał
      antybiotyk, ja przeczekałam najgorsze, czyli dałam mu się wychorować
      (tydzień w domu, tydzień w przedszkolu - tak wyglądały nasze
      początki) i po mniej więcej pół roku zaczął chorować coraz rzadziej.
      ale np. od znajomej synek, każdą chorobę przechodził bardzo ciężko,
      po dwa tygodnie w domu, antybiotyki i zrezygnowała z przedszkola.
      jedno jest najważniejsze, trzeba podnosić odporność dziecka, jeśli
      to tylko możliwe unikać antybiotyków (wiem, łatwo się mówi), nie
      przegrzewać, dobra dietka i powinno być coraz lepiej. Ale jeśli
      maluch będzie często chorować ciężko, to będziesz musiała rozważyć
      wypisanie z przedszkola.
    • ela-gda Re: choroby, choroby, choroby..... 14.12.07, 14:42
      No właśnie dobre pytanie zadałaś. Co robić? Kiedy po pierwsze wciąż
      choruje, po drugie musisz wtedy podwójnie płacić. A dziecko łądnie
      rozwija się w grupie i bardzo lubi chodzić do przedszkola. Czy gra
      jest warta świeczki?
      U mnie wyszło na minus i w tej chwili rezygnujemy z przedszkola. W
      tym roku Ola zadebiutowała. Też jest bardzo zadowolona, ma różne
      zajęcia. Ale cóż, w m-cu chodzi tydzień, najwyżej półtora. A płacić
      i to niemało trzeba. Po drugie posłałam Olę, bo w lipcu urodziła się
      nam druga córeczka. Więc myślałam, że jak duża będzie w przedszkolu,
      to ja będę miała z małą trochę luzu. No niestety, nie dość, że
      choruje to za każdym razem zaraża maleństwo. Nawet nie mam kiedy iść
      z nią na szczepienie!
      W tej chwili miarka się przebrała, obie są na antybiotykach. Jak na
      5 miesieczne życie już dwa antybiotyki to wydaje mi się trochę dużo.
      Dlatego rezygnujemy. Przemyśleliśmy tę decyzję, ba, dojrzeliśmy do
      niej, choć nie była łatwa. Bo przecież przedszkole tyle daje
      dziecku. Tak to prawda, zwłaszcza przebywanie w grupie. Ale nie mogę
      wciąż narażać maleństwa po to, aby Ola mogła sobie w grupie
      pomalować, czy pobawić się w liska. Generalnie poszukam jej jakiś
      zajęć plastycznych na mieście, po drugie sama organizuję jej czas,
      na tyle oczywiście na ile chęci i czas pozwala. Pojdziemy do teatru,
      do kina. Nic na siłę
      • tusowka Re: choroby, choroby, choroby..... 21.12.07, 14:48
        A może po prostu w domu nie przegrzewać dziecka (temp. max 20 stopni
        w dzień, 18 w nocy), wietrzyć (zadbać o dobre wentylowanie), nie
        przesadzać z ilością warstw ubioru.

        Moje dzieci śpią w pokojach gdzie jest 18 stopni i są zdrowe, nawet
        się nie rozkopują z pościeli. Jak jest cieplej, od razu zwalają z
        siebie kołdry.
    • magda-5 Re: choroby, choroby, choroby..... 14.12.07, 17:33
      ja posłałam syna do żłobka jak miał 1,5 roku. I-wsze 6 m-cy chorował (dwa
      tygodnie w domu, dwa tygodnie w żłobku)i potem był już spokój. Teraz jest już w
      1. grupie w przedszkolu i jak do tej pory nie opuścił ani jednego dnia z powodu
      choroby. Z katarem i małym kaszlem posyłałam do żłobka (jak większość dzieci
      jest zakatarzona). Jak tylko widzę u niego katar czy kaszel to stosuję domowe
      sposoby, które pomagają. Po pierwsze na noc smaruję mu plecki i stópki
      (+skarpetki) spirytusem bursztynowym, po drugie robię syrop z cebuli lub syrop z
      majeranku i miodu (1 łyzka stołowa majeranku zaparzona w 3/4 szkl. wody ok. 20
      min, potem trzeba przecedzić dodać 1-1,5 łyżke stołową miodu i sok z 1/2
      cytryny). Taki syrop może popijać sobie dziecko przez cały dzień. Bardzo go lubi
      i pomaga. Nie dostawał żadnych antybiotyków. Oczywiście jeśli kaszel jest
      głęboki to trzeba iśc do lekarza. Ja bym jeszcze posłała do przedszkola, tym
      bardziej, że idzie zima, będzie Mikołaj i bal karnawałowy. A czy Panie w
      przedszkolu nie robią przeciągów, czy chodzą dzieci? Proszę sprawdzić czy dobra
      jest opieka na maluchami. Życzę wytrwałości (to każde dziecko musi przejść) i
      powodzenia.
      • ags2 Re: choroby, choroby, choroby..... 17.12.07, 08:04
        bardzo dziękuję za odpowiedzi. zdecydowałam że jeszcze pochodzimy.
        ja tez w większości mam wirusówki tyle, że ostatnim razem ten nic
        nie znaczący katerek zakończył się zapaleniem mimo moich domowych
        środków leczenia. tak jak pisze spróbujemy i zobaczymy jak bedzie.
        pozdrawiam wszystkie Mamy i ich Pociechy.
        PS. Wesołych Świąt !!!
    • monis250 Re: choroby, choroby, choroby..... 17.12.07, 09:37
      U nas było tak samo. Mała od września poszła do przedszkola no i sie
      zaczęło. 2 dni w przedszkolu potem tydzień, dwa w domu. Jak
      posłaliśmy córkę z kaszlem i katarem do przedszkola (stwierdziliśmy,
      że jeśli inni rodzice sie nie przejmują i posyłają zasmarkane dzieci
      to nich ona też zaraża), to skończyło się na zapaleniu oskrzeli i
      znów 2 tyg. w domu. Od września zjadła 6 antybiotyków!
      Stwierdzilismy , że zdrowie najważniejsze i wypisaliśmy teraz
      dziecko z przedszkola. Tępimy teraz bakterie, które nałapała od
      innych dzieci. Bierzemy sie za terapię uodparniającą i od przyszłego
      roku mam nadzieje będzie lepiej. Łatwiej było u nas podjąć taką
      decyzję, gdyż córka niechętnie chodziła do przedszkola.
    • wlasciciel.przedszkola Re: choroby, choroby, choroby..... 17.12.07, 19:46
      powiem tak ... choroby są nieuniknione. Niestety nie da się tego
      przełożyć na następny rok. Jeśli teraz podejmiesz decyzję o
      odroczeniu, to możesz oczekiwać, ze w przyszłym roku bedziesz miała
      powtórkę z rozrywki. A jeśli przeczekasz, to istnieje duże
      prawdobodobieństwo ze frekwencja w kolejnych latach będzie się
      poprawiać. Po roku czasu w przedszkolu, ponad 50-60% dzieci
      przestaje chorowac. Owszem zdarzają się przerwy, ale nie stanowią
      juz takiego problemu dla Rodziców. A z roku na rok jest coraz lepiej.

      Natomiast zdarzają się takie przypadki, że bezwględnie należy
      zaprzestać przyprowadzanie dziecka do przedszkola. W historii mojego
      przedszkola było kilka przypadków, gdzie dzieci wymagały min.
      półrocznej rekonwalescencji, zmiany otoczenia, wyjuzdy w góry lub
      nad morze. Ale to dotyczy dzieci z bardzo niską naturalną
      odpornością. (są testy, które pokazują jaką odporność ma dziecko -
      polecam)

      Sa również przypadki, gdzie wystarczyła zmiana lekarza ... bo
      dotychzcasowy np. był pasjonatem antybiotyków ... wiec czasem warto
      zasięgnąć opinii innego pediatry ... warto też podawac preparaty
      uodparniajace. jedyna trudnosc to trafic z wlasciwym dla dziecka.

      zycze powodzenia i proponuje aby rezygnacje z przedszkola dobrze
      przemyslec i pozostawic jako ostatecznosc.
      • monis250 Re: choroby, choroby, choroby..... 18.12.07, 08:41
        Ja się bardzo wzbraniałam przed rezygnacją z przedszkola i najpierw
        zawiesiliśmy na 2 m-ce. Chciałam posłać małą od stycznia lub lutego.
        Niestety zrobienie badań trwało długo i czas mijał, a w dwa tygodnie
        czy miesiąc nie da sie dziecka uodpornić. Chodziliśmy do 3 róznych
        lekarzy, wiec to nie jest tak, ze ładowali antybiotyki bez
        przyczyny. Mała ma pełno bakterii w gardle, które trzeba wytępić, bo
        inaczej będzie chorować stale. Wiem, że takie sprawy lubią wracać,
        ale mam nadzieję, ze już w dużo mniejszym stopniu. Moje dziecko jest
        dla mnie najważniejsze i nie moge pozwolić na to żeby chodziła cały
        rok non stop osłabiona od choróbsk, lekarstw, kataru, kaszlu, który
        powoduje nawet wymioty. Nie będe czekac, aż rozwinie sie coś
        poważniejszego i wylądujemy np. na miesiąc w szpitalu. Uważam też,
        że w przedszkolach powinno sie bardziej rygorystycznie przestrzegać
        tego, zeby nie chodziły tam dzieci chore. Bo jaki ma sens kurowanie
        dziecka, często właśnie antybiotykami, potem przyprowadzać do
        przedszkola, gdzie inne dzieci z katarem kichają na nie i kaszlą do
        talerza. Błędne koło.
    • mama_marunia Re: choroby, choroby, choroby..... 18.12.07, 10:26
      Mój od września chorował juz 6 razy ( w tym 44 razy antybiotyki), teraz dochodzi
      do siebie po atypowym zapaleniu płuc i wysiękowym zapaleniu ucha....Mam zamiar
      spróbować go puścić od 7 stycznia i zobaczymy co dalej. Jeśli znowu zachoruje,
      to potrzymam go wo domu do kwietnia ( płacąc jednocześnie za miejsce)i potem
      spróbujemy ponownie.
      • mmena Re: choroby, choroby, choroby..... 21.12.07, 12:01
        44 razy?! moze 4?
        • mama_marunia Re: choroby, choroby, choroby..... 22.12.07, 18:29
          oczywiście, że 4, klawiatura zaszalała, a ja z niąsmile
    • isa2 Re: choroby, choroby, choroby..... 22.12.07, 18:09
      Moj syn tez ciagle choruje! Co gorsze zaraza mlodsza siostrę sad.
      Mala od wrzesnia dostala juz 10 !! antybiotykow!! Wlasnie wrocilismy
      ze szpitala po atypowym zapaleniu pluc, syn nadal chory w domu.
      Trafilismy do szpitala z podejrzeniem sepsy, bo mala miala b. wysaka
      goraczke i wybroczyny krwotoczne. Wiecie co ja przezylam!!!!!!
      Kolezanka synka trafila do szpitala z bakteryjnym zakazeniem skory!
      Nie wiem juz co robic. Mam wrazenie, ze w przedszkolu istnieje
      polityka przyzwalajaca na przysylanie chorych dzieci! Narazie robimy
      przerwe okolo 2 miesiecy, bo dzieci musza dojsc do zdrowia. Potem
      zastanowie sie co dalej. Wiecie moze czy sa jakies publiczne lub
      pryw. przedszkola w Wawie gdzie jest selekcja dzieci chorych i
      zdrowych - pielegniarka, izolatka itp??
      • justa78 Re: choroby, choroby, choroby..... 22.12.07, 21:32
        my tez zawieszamy na 2 miesiące, w tzw. międzyczasie dostanie IRS 19
        (mi kiedyś pomógł, chociaż cudów się nie spodziewam), a od czerwca
        zaczniemy kurację ribbumonylem. Leczymy się tez homeo i ejsteśmy na
        diecie, ale chyba nie działa. Obecnie mamy anginę+zapalenie krtani,
        ponad moje siły jest przebywanie z dwójką non-stop chorych dzieci i
        patrzenie jak się męczą.... A miało byc tak fajnie, starszy w
        przedszkolu, ja z młodym w domu, tiaaaaa.....
      • grzalka Re: choroby, choroby, choroby..... 23.12.07, 11:03
        isa2 napisała:


        > Mala od wrzesnia dostala juz 10 !! antybiotykow!!


        faktycznie strasznie duzo
        • agamamajana Re: choroby, choroby, choroby..... 24.12.07, 08:23
          Kurcze kiedy czytam takie posty to mnie mrozi... 10 antybiotyków?! Wczoraj
          policzyłam ile dni od września opuściło moje dziecko - 11. Nie tak źle. Kaszel 2
          razy - wirusówka, doszedł do siebie po 3 dniach leczony syropem z cebuli i
          kąpany z dodatkiem olejku lawendowego. Katar ze trzy cztery razy, ale raczej
          taki, że wydmuchał nos po nocy i później był spokój. A! i raz zapalenie jamy
          ustnej - 5 dni w domu, też kuracja zakończona happy endem, czyli bez
          antybiotyków, przy pomocy płukanek z szałwi. Może to dlatego, że jest trochę
          starszy tzn. idąc do przedszkola miał 3 lata 7 m-cy? A może dlatego, że leje czy
          wieje, moje dziecko codziennie jest min. godzinę na dworze praktycznie od urodzenia?
          • mama303 Re: choroby, choroby, choroby..... 24.12.07, 09:23
            agamamajana napisała:

            > A może dlatego, że leje czy
            > wieje, moje dziecko codziennie jest min. godzinę na dworze
            praktycznie od urodz
            > enia?

            E tam, moje tez było codzinnie na dworze i w ogóle nie chorowało do
            czasu az poszła do przedszkola. Pierwszy rok był straszny - rok pod
            znakiem anginy, wszystko kończyło sie koniecznoscia podania
            antybiotyku, niestety. Potem ospa, która przeszła okropnie, po niej
            okropne zapalenie jamy ustnej. No strasznie było.
            Teraz jest drugi rok, jest znacznie lepiej. To znaczy tez zdarzaja
            się choróbska ale ona przechodzi jej inaczej - katarek, niewielka
            goraczka albo w ogóle i ogólnie dobre samopoczucie, zaczęła zwalczac
            choroby.
            tak że cierpliwosci życzę, drugi rok jest z reguły dużo lepszy.
            A wszystkim rodzicom przedszkolaczków Wesołych Świąt.
            • agamamajana Re: choroby, choroby, choroby..... 26.12.07, 09:06
              Pewnie masz rację, zastanawiałam się tylko, skąd takie różnice w funkcjonowaniu
              układu odpornościowego u rówieśników. Nadal będę wyprowadzała młodego na
              codzienne spacery, licząc, że to jednak pomagawink Zdrówka wszystkim życzęsmile
              • isa2 Re: choroby, choroby, choroby..... 26.12.07, 19:20
                Moje dzieci sa wyspacerowane jak nikt inny!! W paskudna pogode min
                3h a latem od 5 do 8 h! Nic to zmienilo, patrz moj post powyzej!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka