Dodaj do ulubionych

Samotne matki a konkubinat

17.04.08, 17:11
Wygrały ewidentnie dzieci samotnych matek. W dwóch z wybranych przez nas
przedszkoli na Ursynowie 80 proc to właśnie dzieci tzw. samotnych matek a
reszta to rodziny wielodzietne. W pozostałych nie byłam w stanie sprawdzić. Te
samotne matki nazwałam tzw. samotnymi, bo większość z nich żyje w
konkubinacie - ma pieniądze większe niż ja i mąż (oboje pracujemy - ja po
nocy, bo kto w dzień dzieckiem się zajmie - już nie daję fizycznie rady). W
przedszkolach mówią, że już od dawna tak jest ale nic nie mogą zrobić, bo
kobiety ślubu nie mają a nie ma możliwości sprawdzić, z kim mieszkają.
Tak więc jesteśmy bez przedszkola,z kredytem i moim brakiem perspektyw na
pracę w dzień.
System promuje nieuczciwość. Znam wiele "małżeństw", które sie nie pobrały
tylko dlatego, żeby od państwa ściągać zwrot podatków lub korzystać z zasiłku.
Za komuny trzeba było kombinować i teraz też. Mam ochotę wyjechać niż żyć w
kraju krętaczy i oszustów. Tu uczciwość nie popłaca!!!!
Obserwuj wątek
    • ula-lo Re: Samotne matki a konkubinat 17.04.08, 17:32
      Skąd wiesz, że "większość z nich"?

      ps. Rozumiem rozgoryczenie. Nie rozumiem generalizacji i tak mocnych
      stwierdzeń. Może lepiej zamiast rozgoryczenia na forum utworzyć z
      innymi rodzicami "wspólny front" i wymóc weryfikację danych (wywiad
      środowiskowy, jeśli to możliwe), a przede wszystkim zmianę USTAWY
      określającej, kim jest samotny rodzic...
      • malgogo Re: Samotne matki a konkubinat 17.04.08, 17:40
        skąd to wiem? Z obserwacji pań przedszkolanek. Uruchomiłam wszelkie znajomości i
        nic to co prawda nie dało ale różnych rzeczy się nasłuchałam.Jeśli często
        zgłasza się tatuś po dziecko albo wręcz tatuś z mamusią, to chyba coś nie tak?
        Wierzysz, że znajdą się pieniądze na weryfikację? Że ktoś otworzy drzwi
        kontrolerowi pokazując mu w łóżku tatusia dziecka? Nie wierzę. Wolałabym żeby
        te pieniądze poszły na budowę przedszkoli i szkół, bo jak tak dalej pójdzie to
        nasze dzieci będą się uczyć w klasach 40-osobowych. Niestety osobiście znam
        sporo tych "samotnych" mamuś korzystających ze zwrotów w podatkach dzięki
        rozliczaniu się razem z dzieckiem. I samotnego tatusia, który korzysta zasiłku a
        w tym czasie na czarno odłożył 100 tys.
        • tak_ale Re: Samotne matki a konkubinat 17.04.08, 17:53
          Urząd Skarbowy będzie wdzięczny za przekazanie odpowiedniej
          informacji. smile
          • malgogo Re: Samotne matki a konkubinat 17.04.08, 18:37
            mam głupi polski nawyk - nie donoszę. W krajach zachodnich to robią, bo uważają
            to za obywatelski obowiązek i dobrze na tym wychodzą
            • mamkakai1 Re: Samotne matki a konkubinat 17.04.08, 19:10
              Witam
              Dziwi mnie bardzo wypowiedź autorki wątku, ale nie skomentuję tego
              że zostałam nazwana oszustem i krętaczem. Ja z wyboru i przekonań
              zyję w związku partnerskim ( nie znoszę słowa "konkubitat").
              Rozumiem złość mam, których dzieci nie dostały się do przedszkola,
              ale wyładowywać złość na tzw. samotnych matkach ?( chcę zwrócić
              uwagę, że według prawa samotną matką jest kobieta, która nie żyje w
              związku zalegalizowanym) Może prawo w tym względzie nie jest do
              końca sprawiedliwe, ale jednocześnienie większość społeczeństwa ( w
              tym Wy oskarżające nas -"niesamotne mamy") nie godzicie się na
              legalizację związków partnerskich. Jeżeli prawo w Polsce nie jest
              doskonałe to dlaczego tego nie wykorzystać. Nie wierzę w to, że
              ludzie specjalnie nie zawierają małżeństw tylko po to, aby ich
              dzieci dostały się do przedszkola. Po drugie nie wierzę w to, że
              każde Wasze działanie jak chodzi o dobro dziecka jest takie
              nieskazitelne. Ktoś tu wspominał o zachodzie a nam jeszcze daleko
              do "cywilizacji"
              • wikaok Re: Samotne matki a konkubinat 17.04.08, 19:29
                Według prawa napewno tak - samotna matka to kobieta stanu wolnego
                wychowująca dziecko niezależnie czy z partnerem czy bez.
                Jednak BE w zasadach rekrutacji podało inna definicję i podpis na
                formularzu, gdzie rodzic powoływał sie na samotne wychowanie dziecka
                odnosił sie takiego roumienia (pod odpowiedzialnością karną jak mnie
                poinformowało BE).
                Wyraźnie było określone w zasadach rekrutacji, że:
                "Za osobe samotnie wychowujaca dziecko uwaza sie jednego z rodziców
                albo opiekuna prawnego stanu wolnego,osobe pozostajaca w separacji
                orzeczonej prawomocnym wyrokiem sadu, osobe rozwiedziona, CHYBA ŻE
                WYCHOWUJE CO NAJMNIEJ JEDNO DZIECKO Z JEGO RODZICEM!!!!!!!!!
                Określa to jednoznacznie, ze osoby zyjące w konkubinacie zasady
                rekrutacji nie uznają za samotnego rodzica. I osoby zyjące w
                konkubinacie, które podały sie za samotnych rodziców nie są
                delikatnie rzecz ujmując uczciwe.


                • mamkakai1 Re: Wikaok 17.04.08, 19:57
                  "Dziecko matki lub ojca samotnie je wychowującego
                  (Przez osobę samotnie wychowującą rozumie się pannę, kawalera, wdowę,
                  wdowca, osobę pozostającą w separacji orzeczonej prawomocnym wyrokiem
                  sądu, osobę rozwiedzioną.)"- nie widzę tu informacji o konkubinacie
                  ( takiej być nie może,ponieważ związki partnerskie w naszym
                  państwie nie mają żadnych regulacji prawnych)
                  • wikaok Re: Wikaok 17.04.08, 20:10
                    to jeszcze raz - przeklejam z tekst z formularza zgłoszenia dziecka
                    do przedszkola:
                    "Sposób dokumentowania spełnienia kryteriów podstawowych:
                    • Za osobe samotnie wychowujaca dziecko uwaza sie jednego z rodziców
                    albo opiekuna prawnego stanu wolnego,osobe pozostajaca w separacji
                    orzeczonej prawomocnym wyrokiem sadu, osobe rozwiedziona, chyba ze
                    wychowuje wspólnie co najmniej jedno dziecko z jego rodzicem. Za
                    osobe samotnie wychowujaca dziecko uwaza sie takze osobe pozostajaca
                    w zwiazku małzenskim, jezeli jej małzonek został pozbawiony praw
                    rodzicielskich lub odbywa kare pozbawienia wolnosci"
                    Rozmawiałam z BE i dlatego własnie dodali to określenie "chyba ze
                    wychowuje wspólnie co najmniej jedno dziecko z jego rodzicem" żeby
                    dawać preferencje tylko naprawdę samotnym rodzicom

                    Dla BE wiążąca też jest to zdanie "Uprzedzeni o odpowiedzialnosci
                    karnej z art. 233 k.k. oswiadczamy, ze podane powyzej dane sa zgodne
                    ze stanem faktycznym." pod którymi podpisywał się samotny rodzic i
                    dlatego uważali dokumenty z USC za wystarczające.

                    Drążyłam ten temat bo jestem prawdziwą samotną matka i zastanawiałam
                    się jak to udowodnić, zebym nie była uznana za samotną tylko na
                    papierku.
                    BE twierdziło, ze podpis pod odpowiedzialnością karna załatwia sprawę
                    • mamkakai1 Re: Wikaok 17.04.08, 20:23
                      W moim mieście nie było takiej dodatkowej informacji( czyli "chyba ze
                      > wychowuje wspólnie co najmniej jedno dziecko z jego rodzicem" ).
                      moim zdaniem jest ona nieprecyzyjna, ponieważ co to znaczy
                      wychowywać razem? Ojciec może widywać się z dzieckiem raz na dwa
                      tygodnie (czyli ma jakiś wpływ na wychowanie) to kobieta w takiej
                      sytuacji już nie jest samotną matką? Moim zdaniem ta informacja nic
                      nie znaczy i nie można jej brać pod uwagę przy rekrutacji
                      • fan.zdm Re: Wikaok 17.04.08, 20:36
                        > wychowywać razem? Ojciec może widywać się z dzieckiem raz na dwa
                        > tygodnie (czyli ma jakiś wpływ na wychowanie) to kobieta w takiej
                        > sytuacji już nie jest samotną matką?

                        Ale to chyba nie jest przypadek osoby, która "z wyboru i przekonań
                        zyję w związku partnerskim".
                  • fan.zdm Re: Wikaok 17.04.08, 20:34
                    A co ma wspólnego z rekrutacją ustawa o podatku dochodowym od osób fizycznych, którą cytujesz? Mowa jest o spełnianiu kryteriów podstawowych rekrutacji do przedszkoli w roku szkolnym 2008/2009 ustalonych przez Biuro Edukacji m.st. Warszawy. Fragment dotyczący samotnych matek brzmi następująco:
                    "3. Sposób dokumentowania spełnienia kryteriów podstawowych:
                    • Za osobę samotnie wychowującą dziecko uważa się jednego z rodziców albo opiekuna prawnego stanu wolnego, osobę pozostającą w separacji orzeczonej prawomocnym wyrokiem sądu, osobę rozwiedzioną, chyba że wychowuje wspólnie co najmniej jedno dziecko z jego rodzicem."

                    Więc jeśli jest tak jak mówisz, to zaznaczając w formularzu, że spełniasz kryterium osoby samotnie wychowującej dziecko, dopuściłaś się oszustwa. I choćbyś nie wiem jak się natężała na tym forum, nie zmienisz tego.
              • lilka69 do mamkakai1 17.04.08, 20:57
                ja tez zyje w zwiazku partnerskim- po partnersku dzielimy sie obowiazkami z moim
                MEZEM.

                my jestesmy malzenstwem a ty jestes konkubina a twoj partner konkubentem- taka
                prawda

                jesli chcesz zalegalizowania- prosze - jest instytucja malzenstwa albo sa chocby
                notariusze, ktorzy zalatwia sprawy finansowe.

                o co wam- zyjacy w konkubinatach chodzi wiecej?
              • magzaq Re: Samotne matki a konkubinat 18.04.08, 14:42
                ja też żyję w wolnym związku z przekonania, ale nie udaję, że jestem samotną
                matką - może niestety bo do przedszkola się nie dostaliśmy.
                co prawda według prawa samotna jest matka bez ślubu, ale już OPS mają inny
                bardziej uczciwy moim zdaniem sytem. Tam samotną matką jest osoba w której akcie
                urodzenia dziecka jest tatuś nieznany, lub przedstawi zaświadczenie z sądu o
                rozwodzie czy alimentach - dokładnie nie wiem.
                Gdybym wiedziała przed rekrutacją, że "samotne" matki są tak promowane to też
                bym zaznaczyła, iż taką jestem.
            • anadien Re: Samotne matki a konkubinat 17.04.08, 20:43
              malgogo napisała:

              > mam głupi polski nawyk - nie donoszę. W krajach zachodnich to robią, bo uważają
              > to za obywatelski obowiązek i dobrze na tym wychodzą

              Jakbym znała takie przypadki to bym "doniosła" - po prostu - takie osoby
              okradają mnie, okradają moje dzieci - dlaczego mam ochraniać złodzieja? - jeśli
              nie mają zasad, trzeba je nauczyć...
    • peresia Re: Samotne matki a konkubinat 17.04.08, 19:26
      Nie wrzucaj wszystkich samotnych matek do jednego wora.
      Jestem wdową od niespełna roku i składając wniosek o przyjęcie mojej
      trzyletniej córki do przedszkola musiałam dołączyć ksero aktu
      małżeństwa i aktu zgonu Męża.
      • malgogo Re: Samotne matki a konkubinat 17.04.08, 19:39
        peresia napisała:

        > Nie wrzucaj wszystkich samotnych matek do jednego wora.
        > Jestem wdową od niespełna roku i składając wniosek o przyjęcie mojej
        > trzyletniej córki do przedszkola musiałam dołączyć ksero aktu
        > małżeństwa i aktu zgonu Męża.

        oczywiście, że nie każda samotna matka jest oszustką i są takie, które
        potrzebują pomocy. Ale wiele miejsc zajmują właśnie oszustki, które mają czasem
        więcej pieniędzy niż dwoje pracujących rodziców a tylko dlatego blokują miejsce,
        bo przedszkole państwowe mają pod nosem albo wolą wydać kasę na rozrywki. W
        końcu wiele małżeństw z dzieckiem też potrzebuje pomocy. A i samotne matki
        często mieszkają z rodzicami, którzy dzieckiem się zajmują i pomagają finansowo.
        Co mają zrobić ludzie, których nie stać na prywatne - b. drogie w Warszawie
        przedszkole i muszą do tego pracować żeby utrzymać dom i dziecko? Często jeszcze
        kredyt spłacają lub płacą za wynajem, bo przecież muszą gdzieś mieszkać. Nie
        każdy ma możliwość korzystania z babć. Dlaczego z przedszkoli dzieci mają
        wynosić pogląd, że świat się składa z dziecka i matki tylko lub że normą są
        konkubinaty?
        System jest skandaliczny po prostu, niesprawiedliwy i bzdurny jeśli samotna
        matka jest wielokrotnie mocniej punktowana niż wszystkie inne rzeczy.
        • mamkakai1 Re: Malgogo 17.04.08, 19:47
          To zmień prawo. Jesteś niesprawiedliwa i generalizujesz. Jestem
          ciekawa skąd masz tyle informacji na temat samotnych matek?
        • peresia Re: Samotne matki a konkubinat 17.04.08, 22:57
          Powiem Ci szczerze, że mam nadzieję w przyszłości ułożyć sobie
          życie, tylko na dzień dzisiejszy wiem, że dużo czasu upłynie zanim
          zalegalizuję związek. I nie chodzi tu o te nędzne 170 zł z tytułu
          samotnego wychowywania dziecka, tylko o samo dziecko właśnie...
      • nena22 Re: Samotne matki a konkubinat 17.04.08, 19:54
        Wiesz, mnie to aktualnie nie dotyczy , bo dziecko starsze, ale tak
        się zastanawiam jak ja mialabym udowodnić swoją prawdziwą samotność.
        Żoną ojca dziecka nie byłam, więc rozwodu nie ma. On nowego związku
        nie zawarł,więc papierka o ślubie jego też nie ma, alimenty płaci
        bez decyzji sądu, dziecko ma jego nazwisko. Zdarza sie,że odbiera z
        zajęc dodatkowych, bo jak wypada akurat dzień kiedy odwiedza dziecko
        no to odbiera. Na imprezach przedszkolnych bywa... Nie jest więc
        draniem co to go po sądach trzeba gonic. Ale czy to wszystko znaczy,
        że z nim mieszkam - no nie znaczy. Znaczy tylko, że kocha swoje
        dziecko. Za to nawet gdybym miała sądowne alimenty, dziecko moje
        nazwisko, a on zawarł związek i mi dostarczył dokumenty o tym, to
        przecież mogę teoretycznie mieszkać z kimś innym, kto dokłada się do
        wspólnego życia. Więc trochę trudna sprawa. Ale martwi mnie,że skoro
        80% to samotne matki, to znaczy, ze kłamała także cześc będąca w
        związach małżeńskich, bo w naszym kraju chyba nie ma aż tak dużego
        odsetka żyjących w konkubinatach i samotnych...
    • izabellaz1 Re: Samotne matki a konkubinat 17.04.08, 19:49
      Wiesz co? A ja myślę, że mijanie się z prawdą innych pozostawię ich sumieniu
      oraz mogę tylko życzyć żeby los nigdy nie "uczęstował" mamuś - tak chętnie
      powołujących się na samotność rodzicielską, która na pewno jest bardzo trudna i
      nie do pozazdroszczenia.
      Najważniejsze jest to żeby się zorganizować i starać się podjąć współpracę z
      samorządami żeby powstało jak najwięcej nowych placówek. Bo prawo do państwowej
      edukacji przedszkolnej powinno mieć każde dziecko niezależnie od tego jakie
      przekonania mają jego rodzice, czy żyją w związkach formalnych czy nie, czy są
      dziećmi samotnych rodziców, czy są dziećmi osób lepiej lub gorzej sytuowanych,
      czy mam które chcą spełnić się jako mama i żona nie pracując a dziecko chce
      posłać do przedszkola bo to stymuluje rozwój dziecka.
      Dlatego przestańmy wreszcie się spierać i spychać odpowiedzialność za zaistniałą
      sytuację. Ja byłam za weryfikacją danych ale szczerze mówiąc wolę już żeby na
      stałe zwiększyć liczbę miejsc dla dzieci w przedszkolach niż wydawać pieniądze
      na weryfikację wyników.
      • l.mama Re: Samotne matki a konkubinat 17.04.08, 21:21
        izabela masz racje, moje serce pęka że mała moja nie będzie mogła
        przebywać z rówieśnikami, rozwijać się społecznie i towarzysko,
        uczestniczyć w zajęciach, ona jest świetnie rozwinieta i kocha
        dzieci, co jej może dać cały dzień spędzony z dorosłym, który ma
        stos innych obowiązków domowych i służbowych?
        • joxanna Do Mamkakai! - tak, z ciekawości 17.04.08, 21:51
          Co to znaczy, że nie chcemy zalegalizowania związków partnerskich? Czym taki
          związek, zalegalizowany miałby się różnić od zwykłego małżeństwa?

          Nie doszukuj się w tym pytaniu ataków, to po prostu zwykłe pytanie, z ciekawości.
        • izabellaz1 Re: Samotne matki a konkubinat 18.04.08, 08:51
          l.mama napisała:

          > izabela masz racje, moje serce pęka że mała moja nie będzie mogła
          > przebywać z rówieśnikami, rozwijać się społecznie i towarzysko,
          > uczestniczyć w zajęciach, ona jest świetnie rozwinieta i kocha
          > dzieci, co jej może dać cały dzień spędzony z dorosłym, który ma
          > stos innych obowiązków domowych i służbowych?

          A może warto się zorganizować z inną mamą i zrobić taki klubik w jednym z mieszkań?
    • zakupy_usa Re: Samotne matki a konkubinat 17.04.08, 22:46
      nie ma sprawiedliwości na świecie
      i kryteriów sprawiedliwych przyjmowania dzieci do przedszkola też nie ma
      bo niby jakie miałyby one być? jak rozpoznać tych najbardziej potrzebujących
      przedszkola? czy na pewno zawsze to dziecko samotnej matki, czy nauczycielki
      jest najbardziej potrzebujące?
      samotna matka może mieć więcej pomocy i wsparcia niż żona ze strony męża. czy
      kryteria zarobkowe byłyby sprawiedliwe? albo kolejność zgłoszeń? jak sobie to
      wyobrażacie? wywiad środowiskowy? ;>

      jak komuś się nie podoba dyskryminacja pełnych rodzin, zawsze może się rozwieźć
      lub ustanowić separację wink zamiast zazdrościć i opluwać tych, co mają lepiej

      no nie wiem, ale dla mnie takie plucie jadem, zaglądanie do cudzych łóżek i
      chełpienie się własną uczciwością jest niesmaczne. choć rzeczywiście typowo polskie.

      aha, dodam jeszcze zanim na mnie naskoczycie wink), że żyję w pełnej rodzinie, a
      moje dziecko dostało się legalnie.
      też dostrzegam niesprawiedliwości (szczególnie dobitnie w okresie pitowym) i co
      rok nachodzi mnie refleksja czy aby nie byłoby rozsądniej się rozwieść wink)) /no
      cóż, wolałabym wydawać na dzieci niż na błaznów z tv/ no ale nie robię tego-
      jest to moja świadoma decyzja. ale też nie opluwam tych, co zdecydowali inaczej.
      widocznie mieli istotne powody. uważam, że nic mi do tego.
      • malgogo Re: Samotne matki a konkubinat 18.04.08, 09:28
        nikt nie opluwa ludzi w konkubinatach tylko nieuczciwość w podawaniu się za
        samotnie wychowujących dzieci.
        Panie, które mają pieniędzy często dużo blokują biedniejszym rodzinom dostęp do
        przedszkola.
        A swoją drogą trzeba by zrobić wreszcie akcję kończącą traktowanie samotnych
        matek jak święte krowy. to nie tylko dodatek na dziecko jak któraś napisała ale
        też możliwość rozliczania się wraz z dzieckiem. Czy pełne rodziny nie ponoszą
        równie dużych wydatków czasem na kilkoro dzieci? To opieka społeczna powinna
        decydować, kto powinien mieć ulgi. I to po dokładnym rozpoznaniu sprawy. A nie z
        urzędu każda kobieta, która chciała zrobić sobie dziecko i nie włączając w to
        faceta, bo tak woli, żyje w związku lesbijskim albo wpadła. Są samotne matki,
        ktore autentycznie potrzebują wsparcia, którym życie dokopało. Ale ile samotnych
        mamuś stać na nianie za 1500-2000 zł? Powiem Wam, że w Warszawie mnóstwo!!!
        Przynajmniej na Ursynowie. Przesiaduję z dzieckiem na placykach zabaw i nianie
        dużo gadają. Wystarczy posłuchać.
        • izabellaz1 Re: Samotne matki a konkubinat 18.04.08, 09:42
          malgogo napisała:

          > A swoją drogą trzeba by zrobić wreszcie akcję kończącą traktowanie samotnych
          > matek jak święte krowy.

          Przesadziłaś chyba.

          > to nie tylko dodatek na dziecko jak któraś napisała ale
          > też możliwość rozliczania się wraz z dzieckiem. Czy pełne rodziny nie ponoszą
          > równie dużych wydatków czasem na kilkoro dzieci?

          Istnieje coś takiego jak antykoncepcja i jeśli dwoje ludzi wie, że nie stać ich
          na utrzymanie 3,4 albo i więcej dzieci to się na nie decyduje.

          > ile samotnych
          > mamuś stać na nianie za 1500-2000 zł? Powiem Wam, że w Warszawie mnóstwo!!!

          No i? Nie kradną tych pieniędzy tylko je ZARABIAJĄ.

          > Przesiaduję z dzieckiem na placykach zabaw i nianie
          > dużo gadają. Wystarczy posłuchać.

          Ja oprócz angażowania słuchu radziłabym jeszcze zaangażować umysł w
          przetwarzanie tego co słyszysz.
          • malgogo Re: Samotne matki a konkubinat 18.04.08, 09:51
            izabellaz1 napisała:

            > malgogo napisała:
            >
            > > A swoją drogą trzeba by zrobić wreszcie akcję kończącą traktowanie samotn
            > ych
            > > matek jak święte krowy.
            >
            > Przesadziłaś chyba.

            nie, bo ja chcę też być świętą krową skoro mam dziecko. Mojemu się tak samo
            należy? Prawda?!!!
            >
            > > to nie tylko dodatek na dziecko jak któraś napisała ale
            > > też możliwość rozliczania się wraz z dzieckiem. Czy pełne rodziny nie pon
            > oszą
            > > równie dużych wydatków czasem na kilkoro dzieci?
            >
            > Istnieje coś takiego jak antykoncepcja i jeśli dwoje ludzi wie, że nie stać ich
            > na utrzymanie 3,4 albo i więcej dzieci to się na nie decyduje.
            Są rodziny, które mają jedno lub dwoje lub bliźniaki i też mają problemy
            finansowe. Mamusia samotna też powinna znać antykoncepcję - prawda?

            > > ile samotnych
            > > mamuś stać na nianie za 1500-2000 zł? Powiem Wam, że w Warszawie mnóstwo!
            > !!
            >
            > No i? Nie kradną tych pieniędzy tylko je ZARABIAJĄ.
            Ja też zarabiam. Ale ludzie zarabiają różnie i dlatego powinny być równe
            możliwości oddania dziecka do przedszkola lub zależne od dochodu na osobę w
            rodzinie. Chociaż i tu by się znaleźli krętacze.
            >
            > > Przesiaduję z dzieckiem na placykach zabaw i nianie
            > > dużo gadają. Wystarczy posłuchać.
            >
            > Ja oprócz angażowania słuchu radziłabym jeszcze zaangażować umysł w
            > przetwarzanie tego co słyszysz.
            >
            Owszem. Ja nie tylko kwękam na forum jak Ty ale praktycznie walczę o dziecko w
            urzędach i coś już osiągam a nie godzę sie na zastałą sytuację jak niewolnik
            >
            • malgogo Re: Samotne matki a konkubinat 18.04.08, 09:55
              a do tego te samotne ZARABIAJĄ ale też na tym, że państwo zwraca im sporo
              podatku. Szczególnie tym z konkubinatów się to należy. Są lepsiejsze od tych,
              które poślubiły faceta? Prawda panno mądra?
              Powinno się faktycznie donosić i niech nie żerują na naszych podatkach.
              Popłaciłyby zwroty podatku za lata odpisów to by przeszła chęć oszukiwania
            • izabellaz1 Re: Samotne matki a konkubinat 18.04.08, 10:01
              malgogo napisała:

              > Ja nie tylko kwękam na forum jak Ty ale praktycznie walczę o dziecko w
              > urzędach i coś już osiągam a nie godzę sie na zastałą sytuację jak niewolnik

              Jesteś rozgoryczona i to mogę zrozumieć ale nie masz zielonego pojęcia co robię
              żeby zmienić sytuację (nie tylko dla siebie bo moje dziecko ma miejsce w
              przedszkolu ale głównie dla innych) i bezzasadnego obrażania już nie jestem w
              stanie zrozumieć.
        • nena22 Re: Samotne matki a konkubinat 18.04.08, 10:03
          Zastanow się co napisałaś. Samotna matka nie może rozliczać z męzem
          bo go nie posiada, to przynajmniej moze z dzieckiem. Zapewniam Cię,
          że kwoty odliczenia nie są powalające np.równowartosć 6 tygodni
          pobytu w państwowym przedszkolu. Oczywiście zależy to od zarobków,
          ale są to naprawdę niewielkie kwoty. Wiec nie masz chyba czego
          zazdrościć. I zapewniem Cie, że nie jestem traktowana jak "świeta
          krowa" Jedyne przywileje które mnie w życiu spotkały to własnie
          przyjęcie do przedszkola ( choć akurat nie musiałam korzystać bo
          przedszkole mało oblegane było) i to rozliczanie z dzieckiem,
          zamiast z męzem- więc to chyba nie przywilej!To wszystko. Żadnych
          innych przywilejów wnaszym kraju dla matek samotnych nie ma.
          I wiesz ja nie miałam możliwości wyboru czy iść do pracy czy zostać
          w domu z małym dzieckiem, bo nikt oprócz mnie nie przynosi pensji do
          domu... A wiesz jaki strach na myśl, że mogłabym tą pracę stracić?
          Więc proszę Cię nie próbuj porównywać sytuacji samotnych matek i
          niesamotnych bo to jest niemożliwe. I tak jak wcześniej napisałam
          kłamały głownie osoby będace w związkach, bo 80% przyjęć dzieci
          samotnych matek to rzecz niemożliwa nawet gdyby wszystkie
          konkubinaty w to wlączyć.
          System przyjęc jest zły, brak miejsc w przedszkolach przerażający,
          nikt z tym nic nie robi oprócz wymyślania kolejnych kryteriów
          przyjęć, które zawsze będą niesprawiedliwe.
          Pozdrawiam
          • nena22 Re: Samotne matki a konkubinat: do malgogo 18.04.08, 10:06
            To co napisałam powyżej było do malgogo
          • malgogo Re: Samotne matki a konkubinat 18.04.08, 18:22
            może rozliczać się wspólnie z dzieckiem
          • malgogo Re: Samotne matki a konkubinat 18.04.08, 18:23
            jak nie przywilej skoro dziecko zarabia ZERO?!!! Wolałabym z dzieckiem niż mężem
            • wikaok Re: Samotne matki a konkubinat 18.04.08, 18:34
              A ja bym wolała z mężem i żeby moje dziecko miało ojca mieszkającego
              razem z namiwink Naprawde uwazasz ze to taka ulga? to naprawde nie aż
              takie duże sumy, zresztą takie same gdy jeden ze współmałżonków nie
              pracuje.
              Weź jeszcze że samotny rodzic ponosi większe koszty jednostkowe na
              wiele rzeczy: np. wakacje (nawet jak jedzie się z dzieckiem poniżej
              3 lat to płaci sie za jedynke dużo więcej), w opłatach za mieszkanie
              wieksza czesc nie jest uzależniona od liczby osób zamieszkujących,
              tak samo potrzebuje całą pralkę, lodówke, odkurzacz i wiele innych.
              Wyprowadzenie się ex wcale nie obniżyło dramatycznie moich wydatków
              ( na jedzenie też wydaje więcej niz połowe tego co kiedyś).
              Naprawdę nie ma nam co zazdrościć tych JEDYNYCH dwóch przywilejów
              jakie mamy i szczerzę nie życze żadnej z krytytykujących nas mam,
              zeby musiała sie o tym przekonac na właśnej skórzewink
        • agus8 Re: USkarbowy 18.04.08, 13:43

          przeciez jako malzenstwa korzytacie z tych samych ulg, dzielicie
          swoj dochod na pól,a ze macie wyzszy dochod z dwoch osob, no to
          chyba wszytko jasne? ludzie czego wy sie czepiacie?
          skierujcie swoje protesty i opluwanie na posłów ktorzy tworza ustawy
          itp, a nie na ludzi, przeciez wiadomo ze kazdy skorzysta z okazji
          jaka daje mu prawo... pozd
          • malgogo Re: USkarbowy 18.04.08, 18:25
            chodzi o ludzi nieuczciwych - konkubinaty, gdzie matka mieszkając z "mężem"
            rozlicza się z dzieckiem. I gdzie pojedynczy dochód?
            Zresztą tylko osoby, które Broń Boże nie mają zarejestrowanej działalności, bo
            gdy mają to już są karane niemożnością rozliczenia się z mężem
            • ysssa Re: USkarbowy 18.04.08, 18:31
              przy działalności gospodarczej można się wspólnie rozliczać pod warunkiem że
              jest się na zasadach ogólnych
      • hajaga Re: Samotne matki a konkubinat 18.04.08, 09:46
        > jak komuś się nie podoba dyskryminacja pełnych rodzin, zawsze może
        się rozwieźć
        > lub ustanowić separację wink zamiast zazdrościć i opluwać tych, co
        mają lepiej
        Przeczytaj, co sama napisałaś i pomyśl do jakiej paranoi doprowadził
        ten system: mam się rozwieść, zeby moje dziecko mogło chodzić do
        państwowego przedszkola????
        Problem braku miejsca dla dzieci w przedszkolach nie oznacza tylko,
        że ktoś dorosły musi się nimi zająć (mama rezygnująca z pracy czy
        też niania, która kosztuje co najmniej 4 razy tyle, co przedszkole),
        ale również to, ze dzieci sa pozbawione wychowania przedszkolnego w
        grupie - jeśli dodamy do tego fakt, ze będą o rok wcześniej szły do
        szkoły, wyjdzie na to, że stracą dwa lata przedszkola.
        • zakupy_usa Re: Samotne matki a konkubinat 18.04.08, 09:55
          no ja wiem, że to paranoja wink przecież nie twierdzę, że to normalne wink))
          co rok płacę "karę" dopłacając do pita.
          jako, że nie rozliczam się ani z mężem, ani z dziećmi też nie mogę.
          nasz system jest pełen paranoi.
          jako matka niepełnosprawnego dziecka nie mogę sobie odliczyć wizyty u prywatnego
          lekarza. ale już wpłaty na konto mojego dziecka w fundacji (która następnie
          tymi pieniędzmi opłaci taką wizytę)odliczać mogę, jak najbardziej.
          takie przykłady można mnożyć w nieskończoność

          i nie zgadzam się z tym, że mniej zamożnym bardziej się należy przedszkole.
          przedszkola są finansowane z podatków, a podatki zwykle płaci się
          proporcjonalnie do dochodu. dlaczego ci, którzy płacą do państwa więcej mieliby
          nie mieć możliwości korzystać z czegoś, co opłacają?? to by było sprawiedliwe
          waszym zdaniem?
          • izabellaz1 Re: Samotne matki a konkubinat 18.04.08, 10:04
            zakupy_usa napisała:

            > i nie zgadzam się z tym, że mniej zamożnym bardziej się należy przedszkole.

            Brawo. Jestem tego samego zdania.

            > przedszkola są finansowane z podatków, a podatki zwykle płaci się
            > proporcjonalnie do dochodu. dlaczego ci, którzy płacą do państwa więcej mieliby
            > nie mieć możliwości korzystać z czegoś, co opłacają??

            Nareszcie trochę logicznego, sensownego myśleniawink
    • johanapa Re: Samotne matki a konkubinat 18.04.08, 10:03
      jak udalo Ci się sprawdzic jakich rodziców mają/nie mają dzieci,
      ktorym udalo się dostać do przedszkola? Widać, że system ma błędy
      skoro przechodza informacje uznawane za prywatne... kto mógł Tobie
      udostepnic takie informacje?
      Aha, 'nie donoszenie' na innych nie jest polskim zwyczajem, ale
      generalizowanie spraw oraz potworna zazdrość. Wiadomo było, ze
      miejsc w przedszkolach jest śmiesznie mało w porównaniu do dzieci i
      duża z nich część się nie dostanie.
      A zawsze jest przecież tak(polski zwyczaj), że podnosi sie larum
      wtedy kiedy jest po fakcie.
      Dlaczego nikt nie krzyczał kiedy były momenty, zeby w ciągu
      ostatnich wielu/paru lat nagłasniać sprawę, tak żeby zaczely
      przechodzić ustawy, które by jakos problem pomogły rozwiązać?
      Smutne jest również to, ze za parę miesięcy sprawa ucichnie i pojawi
      się znów za rok i znów będzie krzykaczy wielu... - smutna jest ta
      polska rzeczywistość - a jeszcze smutniejsze jest to, ze sami ją
      tworzymy...sad(

      Pozdrawiam
      • nena22 Re: Samotne matki a konkubinat 21.04.08, 11:12
        No właśnie malgogo. Dziecko zarabia 0 jak słusznie zauważylas. I
        trzeba je utrzymać... Czy to nie jest tak, ze Wy we dwójkę
        zarabiacie na dziecko a ja sama? Jesteś rozgoryczona- rozumiem. Ale
        daj już sdpokój, bo to sensu żadnego nie ma
        • agamamaoli Samotne matki a konkubinat 21.04.08, 12:15
          No dobrze a my z mężem zarabiamy na dwójkę dzieci, czyli
          statystycznie każde z nas ma na utrzymaniu jedno dziecko bez dochodu
          i też chętnie rozliczylibyśmy się wspólnie z dzieckiem zamiast ze
          sobą, bo akurat na wspólnym rozliczneiu nic nie korzystamy, bo mamy
          mniej więcej róny dochód.
          • nena22 Re: Samotne matki a konkubinat 21.04.08, 13:08
            Teraz to chyba żarty sobie robicie. A kto powiedział, że samotna
            matka ma zawsze 1 dziecko???
            • wikaok Re: Samotne matki a konkubinat 21.04.08, 13:10
              Albo że małżeństwo musi miec co najmniej dwójkęwink)))
              • przeciwcialo Re: Samotne matki a konkubinat 21.04.08, 13:14
                No fakt, zdaża sie i trójka, a dochód mozemy tylko na nas dwoje
                rozliczyc.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka