Wiem, że już było na ten temat, trochę szukałam wyszukiwarką.
Szczerze mówiąc, zmartwiłam się, że nasz przypadek nie jest
odosobniony ;-(
Synek nam dziś powiedział, że pani daje klapsy jak ktoś jest
niegrzeczny. Mówił też, że pani wrzeszczy głośniej niż my

,
a to znaczy, że naprawdę głośno, bo ja tam się drę, jak mnie coś
wkurzy. Mąż też czasem się wydrze (rzadziej). Nie bijemy, nie
klapsujemy Antka nigdy, ale reprymendy dostaje, jak jest niegrzeczny.
Wiadomo, 3-latek nie jest do końca wiarygodny, no ale zignorować nie
powinniśmy, prawda? To od czego zacząć?
Zapytać nauczycielki - to pewnie dobry początek? Ale na spotkaniu z
rodzicami ktoś pytał, jak dzieci są karane, i pani coś o karnym
krzesełku mówiła, o klapsach nie. Czyli co - ukrywa? Czy to za
daleko posunięta insynuacja?
Do dyrektorki? Kiedy? Z pominięciem pani?
Ech, najchętniej to bym pluskwę porzuciła do sali...
Poradźcie coś...