Dodaj do ulubionych

do mam przedszkolaków

13.08.09, 18:00
od wrzesnia zaczne swoja pierwsza prace w przedszkolu, wiem ze
dzieci mnie lubia nie wiem natomiast jak to bedzie z rodzicami i
dlatego mam pytania:
- lepiej zeby dzieci mowily ciociu czy pani
- czy oburza was gdy dziecko wraca z przedszkola umorusane? (farbki,
kredki)
- co myslicie o malowaniu na ciele (buzia, pieczatki)
- co wam sie podoba lub nie w zachowaniu przedszkolanek waszych
dzieci

Obserwuj wątek
    • ola_motocyklistka Re: do mam przedszkolaków 13.08.09, 18:05
      Moim zdaniem:
      -niech dziecko zdecyduje czy pani jest ciocią, czy panią. Mi to obojętne, to
      dziecko z panią spędza pół dnia.
      -niech wraca umorusane, niech ma pomalowane ciało ( byleby nie uczulało). Sama w
      domu mam farbki do malowania rękami, a dzieciak wiecznie brudny, tylko na noc
      czyściutkasmile

      Niech dziecko będzie szczęśliwe, traktowane w miarę możliwości indywidualnie,
      niech nauczy się zasad życia w grupie, niech ciekawie spędza czas, niech lubi
      swoją panią. To jest dla mnie ważne.
    • jodi20l Re: do mam przedszkolaków 13.08.09, 18:22
      -niech mowi jak chce
      -malowanie na ciele odpada(przynajmniej jesli chodzi o moje dziecko)
      -po roku w przedszkolu polowa ciuchow dziecka poszla do kosza ze
      wzgledu na niedoprane plamy po... co to wlasciwie bylo?
      -cora miala jedna przedszkolanke stazystke, dzieciaki ja uwielbialy.
      ponoc taka pomyslowa i w ogole. tylko, ze nie nadawala sie w ogole do
      rozmowy z rodzicami. jakas taka malo kumata i w ogole
      • figrut Re: do mam przedszkolaków 13.08.09, 18:48
        > -po roku w przedszkolu polowa ciuchow dziecka poszla do kosza ze
        > wzgledu na niedoprane plamy po...
        Jodi, po roku, to większość ciuchów przedszkolaka idzie do kosza albo na szmaty,
        bo zwyczajnie za ciasne i za krótkie się robią big_grin
        • bri Re: do mam przedszkolaków 19.08.09, 12:37
          Niektórzy mają w rodzinie młodsze dzieci.
          • jodi20l Re: do mam przedszkolaków 19.08.09, 17:09
            otoz to smile
    • driadea Re: do mam przedszkolaków 13.08.09, 18:29
      Umorusane byc musi, to przeciez dziecko smile
      Pieczątki, malunki - tak, byle nie codziennie - niech to będzie święto.
      I żadna ciociu - tylko pani.
      Mnie podoba się wszystko, bo mam wspaniałe przedszkole (no może nie ja, tylko
      corka), ALE NIE WYOBRAŻAM SOBIE NP. BICIA PRZEZ NAUCZYCIELKĘ.
      • driadea Przepraszam za Capsa :) nt 13.08.09, 18:30
    • najeeli Re: do mam przedszkolaków 13.08.09, 18:32
      1. niech dzieci mówia jak chcą
      u starszej funkcjonowała ciocia i pani u młodszej tylko pani
      a do mnie dzieci mówiły Tybig_grin ale to z sympatii chybabig_grin
      2 brudne dziecko to szczęsliwe dziecko
      zdarzaja sie plamuy zarówno od zabawy jak i jedzenia, zalezy od dziecka, sa
      dzieci co czysto jedzą a niektóre wręcz przeciwnie
      3 wiele dzieci ma uczulenia ale z drugiej strony teraz wszystkie stampelki itp
      sa nieuczulajace raczej
      4 rózne rzeczy, najbardzioej niemrawość i niezdecydowanie

      ale ja jestem matka z kosmosu
    • denea Re: do mam przedszkolaków 13.08.09, 18:41
      Chyba najważniejsze żeby pani po prostu dzieci lubiła. To się czuje.
      Są panie, które np zmuszają do różnych rzeczy (jedzenie, spanie,
      ćwiczenia), chowają przed dziećmi zabawki i w ogóle mają jakieś
      takie średnie podejście, bardziej jak kapo niż wrażliwy dorosły.
      Co do farbek, to od czasu do czasu pewnie, ale gdyby codziennie
      wracało umorusane od stóp do głów, pewnie nie byłabym zachwycona wink
      A mówić może jak chce smile
    • figrut Re: do mam przedszkolaków 13.08.09, 18:45
      1. U nas funkcjonuje "ciocia" i jest ok.
      2. Nie oburza. Brudne dziecko - szczęśliwe dziecko.
      3. Malowanie na ciele jak najbardziej, o ile wcześniej będzie to zapowiedziane.
      Wolałabym ubrać na ten dzień dzieciaki w ciuchy, których nie będzie mi szkoda
      gdy się nie dopiorą.
      4. Nie podoba mi się strofowanie na każdym kroku i ostra krytyka przy dziecięcym
      audytorium.
      Jeśli dzieci będą panią uwielbiać i dla niej chętnie chodzić do przedszkola, to
      już mi się podoba. Może być zakręcona jak kołowrotek, ale mimo zakręcenia
      dzieciaki powinny być z nią bezpieczne.
    • gopio1 Re: do mam przedszkolaków 13.08.09, 18:48
      1. Dziecko samo powinno decydować jak się zwracać. W moim przedszkolu była
      dowolność - ale z reguły ciociu mówiły 3-4 latki, starsze zwracały się per pani.
      Wydaje mi się, że jeśli dziecko mówi ciociu, to jest to wyznacznikiem jakiś
      takich cieplejszych relacji. Oczywiście, jeśli to wybór dziecka a nie przymus.

      2. Nie oburza. Choć uważam, że po każdej twórczej zabawie łapki i buzia, powinny
      być dobrze umyte.

      3. Malowanie na ciele jest ok, byleby nie jakimiś najtańszymi farbkami, które
      nie dość że uczulają, to jeszcze są tragicznie ciężkie do zmycia.

      4. Lubię bardzo gdy nauczycielka sama wychodzi z inicjatywą i raz na jakiś czas
      wyjdzie do rodzica i powie parę słów o dziecku - jak się zachowuje na tle grupy,
      w czym jest naprawdę dobre, a nad czym musi jeszcze popracować. Denerwują mnie
      rodzice, którzy codziennie się dopytują - a jak dzisiaj jadło, jak spało, z kim
      się bawiło, czym się bawiło, co narysowało, co powiedziało, ile razy zrobiło
      kupkę... wrrr... Szanuję panie z przedszkola, które potrafią to ukrócić -
      wymyślając właśnie jakiś system komunikacji z rodzicem. Przykre też jest, gdy
      pani wychodzi do rodziców tylko wtedy gdy informuje, że trzeba coś przynieść lub
      gdy musi naskarżyć.

      Co mi się nie podoba:
      Była w grupie mojej córki taka dziewczynka, która codziennie po rozstaniu z mamą
      płakała. Długo. Jak dla mnie za długo. Kiedyś do niej podeszłam i ją zagadałam.
      Przestała płakać, trochę sobie porozmawiałyśmy i było ok. Pani przedszkolanka
      powiedziała mi wtedy, żebym się nie przejmowała, bo ona tak zawsze płacze - że
      nic na nią nie działa - zagadywanie, głaskanie, przytulanie, zabawa - zawsze
      przestaje dopiero przy śniadaniu - trzeba więc przeczekać. Zmroziło mnie to. Ok,
      rozumiem, że po 4 miesiącach codziennego uspokajania tego samego dziecka można
      mieć dosyć, ale mimo wszystko zostawianie samej sobie takiej kupki nieszczęścia
      uważam za okrucieństwo.

      Dużo cierpliwości życzę. I powodzenia! (:
      --
      Ekstremalne wakacje z Dziadkami czyli Zabawa w słowa
    • mariolka55 Re: do mam przedszkolaków 13.08.09, 19:22
      - lepiej zeby dzieci mowily ciociu czy paninie wiem,u nas są paniesmile
      - czy oburza was gdy dziecko wraca z przedszkola umorusane? (farbki,
      kredki)nie oburzasmile
      - co myslicie o malowaniu na ciele (buzia, pieczatki)nie mam nic przeciwko
      - co wam sie podoba lub nie w zachowaniu przedszkolanek waszych
      dziechmmm ja miałam póki co do czynienia z samymi miłymi paniami,u jednej
      mnie denerwowała niesłowność,oraz to ze czasem czegoś istotnego zapomniała
      powiedziec
    • kawad Re: do mam przedszkolaków 13.08.09, 19:24
      - pani, ciocię to mają w rodzinie,
      - dzieci dzielą się na czyste i szczęśliwe smile i ja się z tym
      zgadzam, no nie da się malować farbkami, bawić na podwórku itp i być
      sterylnie czystym,
      - malowanie może być byle nie każdego dnia (po co?),
      - mój dopiero do przedszkola pójdzie od września ale nie będę
      tolerować pokrzykiwania na dziecko, bicia, lekceważenia dziecięcych
      uczuć i problemów, fajnie byby pani "matkowała" dzieciakom mimo że
      to bedą 5 - 6 latki.
    • morsk2 Re: do mam przedszkolaków 13.08.09, 19:57
      Wolę, żeby dzieci mówiły "pani".
      Nie przeszkadza mi kilka plamek od farbek na ubraniu. Byle nie
      codziennie i nie wtedy, gdy dzieci mają przyjść na galowo. Ręce i
      buzia po malowaniu powinny być umyte.
      Pieczątki na rękę są ok - jedna na jakiś czas (moje dziecko dostaje
      pieczątki na rękę po zajęciach gimnastyki korekcyjnej i nie pozwala
      jej potem zmyć przez kilka dni...) Malowanie buziek dopuszczam tylko
      na festynie, pod moją kontrolą (jedno moje dziecko uwielbia mieć
      pomalowaną buzię, a drugie woli zamiast tego rysunek na ręce).
      Idealna przedszkolanka powinna raz na jakiś czas podejść
      własnoinicjatywnie do rodzica i opowiedzieć o sukcesach i problemach
      dziecka. Jeśli dziecku coś się stanie z cyklu: upadnie i mocno się
      uderzy czy obedrze kolana, czy ugryzie/pobije je inne dziecko - przy
      odbiorze dziecka przedszkolanka ma obowiązek wyjaśnić szczegóły
      rodzicowi zanim ten zauważy obrażenia.
      • dlania Re: do mam przedszkolaków 13.08.09, 20:02
        1, obojętne, z lekkim jednak odchyłem w strone paniwink
        2. jestem na tak
        3. jestem na tak
        4. najbardziej mnie podczas kariery przedszkolnej mojej córki zdenerwowało:
        - to, że panie robiły wszystkie laurki, ozdoby na choinke itd. , a nie dzieci.
        Idiotyzm
        - puszczanie dzieciom bajek na dvd
        - spławianie dzieci "Zaraz bedzie obiad" kiedy prosza o cos do picia.
      • balbinka01 Re: do mam przedszkolaków 13.08.09, 20:05
        pani czy ciociu - chyba lepiej pani. Ciocie były w żłobku..

        potierdzam, że brudne dziecko to szczęśliwe dzieckosmile Kiedyś
        odebralam córkę z przedszkola - miała całe buty w blocie - pani
        strasznie się tłumaczyławink a ja odpowiedzialam, ze wyobrażam sobie,
        jaką dziecko miało świetną zabawę, że czasem sama mam ochotę
        wytaplać się w błotkuwink))) Nie rozumiem rodziców, którzy wściekają
        się na plamy na ubraniu...
    • moofka Re: do mam przedszkolaków 13.08.09, 20:10
      odkad pamietam funkcjonuje w przedszkolach pania ania, kasia i dorotka
      przeciwko cioci tez bym nic nie miala
      pieczatki na lapkach moje dziecko przynosi czesto to frorma nagordy za aktywnosc
      czy wyjatkowa 'grzecznosc' i on to bardzo lubi, zawsze sie chwali wink
      umorusane niech bedzie, daj mu boze
      ale odkad w pieciolatkach zaczeli pracowac z nozyczkami to i z pocietymi
      ciuchami dzieci przychodza
      a to zuzia ciachnela rekawek, a to julka, a to maqcius kawalek wlosow z tylu bo
      sie poklocili tongue_out
      ja mam sporo zastrzezen do swojego przedszkola
      a najbardziej o to, ze panie kompletnie nie rozumieja chlopiecego swiata -
      potrafily zwolac zebranie na temat figurek z kreskowek jako przykladu zabawek
      demoralizujacych i powodujacych agresje
      i nigdy nie widza kiedy dziecku naprawde stanie sie krzywda
      nie wiedza jak, nie wiedza kto
      dzieci sa niedopilnowane niestety
      • myelegans Re: do mam przedszkolaków 13.08.09, 20:43
        Mieszkam za granica wiec tutaj troche inne zwyczaje

        1. dzieci mowia do wszystkich nauczycielek i pomocy po imieniu,
        zreszta do dyrektorki tez.

        2. moje dziecko przychodzi straszne wyciorane, ma na sobie slady
        kredek, farbek, jedzenia itd. ale to moje dziecko, widze, ze inne
        dzieci sa czyste. Zawsze jest zostawiona zmiana odziezy,
        nauczycielki tez maja awaryjne ubrania.

        3. Nauczycielki dzieci sluchaja, maja do niech respekt i szacunek,
        znizaja sie do ich poziomu, pracuja nad zachowaniami w grupie,
        koryguja zachowania, ucza jak odpowiadac na zaczepki, jak byc
        asertywnym, dobrych zachowan przy stole. Dzieci dostaja polmiski,
        same sobie serwuja, nalewaja picie, a pozniej sprzataja po sobie.
        Dzieci maja duzo kontroli nad tym co beda robily, np. wybieraja
        temat miesiaca. Raz w tygodzniu kazde dziecko ma "pokaz i powiedz"
        przynosi z domu cos o czym chce porozmawiac i moze to byc zupelna
        bzdrua typu muszelka znaleziona na plazy.

        NIe musze pytac co jedli i robili, bo wszystko jest na tablicy
        wypisane: jadlospis, rozklad zajece, ksiazki jakie czytali,
        umiejetnosci jakie rozwijali itd. Kto spal. itd. a i tak pani zawsze
        znajdzie chwile zeby powiedziec "mial dobry dzien", "nauczylismy
        sie..." itd.

        NIe wiem jak one to robia, ale nasza glowna pani jest zawsze
        usmiechnieta, mowi spokojnym wyciszonym glosem, dzieci na niej
        wisza, i na sali jest CISZA, kazdy jest czyms zajewty.

        PAnie wspolpracuja z rodzicami, raz na kwartal dostajemy raport
        postepow, i spotykamy sie sam na sam, wtedy pani omawia rozwoj
        dziecka, zwraca uwage nad czym mozemy pracowac, jakie byly postepy.

        Niepozadane zachowania sa natychmiast zglaszane rodzicom.

        Dzieci sa szanowane i traktowane z szacunkiem. Wiec to jest moja
        rada, zniz sie do ich poziomu, szanuj je i .... musisz ta prace
        lubic. Ja wiem, ze nie moglabym pracowac w przedszkolu, a u naszych
        widac, ze robia to z powolaniem.

        Acha, jest to przedszkole prywatne bo innych tu nie ma, ale panie
        oplacane sa baaaardzo srednio, za to poprzeczke maja stawiana wysoko.
    • atena12345 Re: do mam przedszkolaków 13.08.09, 21:26
      michasia24 napisała:

      > od wrzesnia zaczne swoja pierwsza prace w przedszkolu, wiem ze
      > dzieci mnie lubia nie wiem natomiast jak to bedzie z rodzicami i
      > dlatego mam pytania:
      > - lepiej zeby dzieci mowily ciociu czy pani

      obojętne

      > - czy oburza was gdy dziecko wraca z przedszkola umorusane?
      (farbki,
      > kredki)

      tak = dziecko można umyć po zabawie

      > - co myslicie o malowaniu na ciele (buzia, pieczatki)

      nie znosze tego

      > - co wam sie podoba lub nie w zachowaniu przedszkolanek waszych
      > dzieci
      >


      dużo by pisać, są plusy i minusy
      • phantomka Re: do mam przedszkolaków 13.08.09, 21:35
        Umorusane jak najbardziejsmile Malowanie na ciele jest atrakcyjne dla
        dzieci, tylko w dobie wszelkich alergii, trzeba najpierw zrobic
        wywiad, czy mozna cos takiego przeprowadzic na wszystkichsmile
        Wychowawczyni mojej corki ma jeden ogromny plus: jest lubiana przez
        dzieci. Glownie dlatego, ze jest slodka, nie krzyczy, taka do rany
        przyloz (kazdego utuli, przygarnie, itd.) Mnie natomiast to w niej
        lekko drazni, poniewaz za tym ida czasem bledy jezykowe, jakies
        ciumciania, itp. Co nie powinno miec miejsca moim zdaniem. Natomiast
        lubie ja za to, ze zawsze ma czas dla rodzicow, nie "segreguje"
        rodzicow ze wzgledu na stan posiadania (jedna z pan w przedszkolu
        niestety robi to w dosc perfidny sposob) No i przede wszystkim
        zawsze informuje o wszystkim rodzicow, kazde najmniejsze wydarzenie
        w przedszkolu jest wczesniej omowione, zapowiedziane.
    • agni71 Re: do mam przedszkolaków 19.08.09, 11:25
      michasia24 napisała:

      > od wrzesnia zaczne swoja pierwsza prace w przedszkolu, wiem ze
      > dzieci mnie lubia nie wiem natomiast jak to bedzie z rodzicami i
      > dlatego mam pytania:
      > - lepiej zeby dzieci mowily ciociu czy pani

      ja bym wolała pani

      > - czy oburza was gdy dziecko wraca z przedszkola umorusane?
      (farbki,
      > kredki)

      Troche tak - jeżeli okazuje się, że farbki są niezmywalne!!! W ten
      sposób mozna w krótkim czasie wykonczyc całą garderobe malucha.

      > - co myslicie o malowaniu na ciele (buzia, pieczatki)

      Nie lubię tego, moje dzieci czasem reaguja alergicznie na takie
      malowanki, i same zreszta za tym nie przepadają.

      > - co wam sie podoba lub nie w zachowaniu przedszkolanek waszych
      > dzieci

      Podoba mi sie próba indywidualnego podejścia do dzieci, życzliwośc.
      Nie podoba mi się, kiedy w tym zawodzie pracuje ktos kto generalnie
      nie lubi dzieci.
      Drażni mnie posługiwanie się przez nauczycielki niepoprawna
      polszczyzną oraz zbytnia unizonośc wzgl. dyrekcji.
      >

    • na_pustyni Re: do mam przedszkolaków 19.08.09, 11:35
      Moja córka mówi do przedszkolanek i pomocy "ciociu". Wraca zawsze umorusana
      (kredki, farby, plastelina, plamy z jedzenia, itp.). Ciała nie malują, choć
      przyznam, że z koleżankami pomalowały sobie kredkami paznokcie wink Podoba mi się
      traktowanie każdego przedszkolaka indywidualnie, dobry przepływ informacji
      przedszkolanka-rodzic. Nie podoba mi się wrzeszczenie, brak cierpliwości,
      lenistwo, uogólnianie. Chyba tyle w skrócie.
      • kocianna Re: do mam przedszkolaków 19.08.09, 12:29
        U nas w przedszkolu mówili "ciociu". Młoda brudna była bardzo rzadko, natomiast
        brudne ubrania w foliówce na półeczce leżały bardzo często smile (a to zupa z
        obiadu, a to farby - choć zakładali fartuszki do malowania, a to jeszcze coś).
        Pieczątki dostawała od pani logopedy, była z nich bardzo dumna. Malowanie buź
        było na urodzinach i byliśmy uprzedzani, że urodziny będą.

        Bardzo podobało mi się, że wychowawczyni mojego dziecka zawsze kilka słów
        powiedziała na temat tego, jak minął dzień. Czasami było "wszystko w porządku",
        a czasami bardziej szczegółowo.
    • bri Re: do mam przedszkolaków 19.08.09, 12:36
      Moim zdaniem lepiej jeśli dzieci zwracają się do przedszkolanki per
      Pani [i tu imię]. Po malowaniu czy rysowaniu dzieci powinny iść umyć
      ręce, do malowania powinny mieć założone fartuszki. Umorusanie mnie
      nie przeraża, ale trzeba wyrabiać w dzieciach dobre nawyki.
      > - co myslicie o malowaniu na ciele (buzia, pieczatki)
      Takie atrakcje w przedszkolu powinny być moim zdaniem zarezerwowane
      na specjalne okazje. Farbki mogą uczulać i trudno się je zmywa.

      Moja córka ma cudowne przedszkolanki i nie mam do nich żadnych
      zastrzeżeń.
    • rotera Re: do mam przedszkolaków 19.08.09, 13:06
      2 dzieci, 2 rózne przedszkola
      - w jednym ciociu (2latek), w drugim Pani 5latek (jak był w grupie 2
      latków ciociu), wszystko mi rawno, myśle, że rozwiązanie ciociu przy
      maluchach lepsze bo wzbudza zaufanie
      -umorusane nie, koszulka w buraczkach nie, do furii doprowadzały
      mnie mokre rajstopy u dziecka z pampkiem - znaczy ile jak bardzo
      musiał mieć mokrą pieluszke, że z pampka przemiękły rajstopy
      -malowanie na ciele ok, nie okolice oczu, wole ręce niż buzie,
      dziecku też bo łatwiej mu pokazać i samemu oglądać, na buzi miał 2
      razy odczyn wysypkowy, na rękach nie
      -do szału doprowadzały mnie naklejki na ciele, bo odklejały się
      potem pod wpływem potu mały robił afere że się popsuła i płacze
      godzinne, że nie działa - napraw mama!

      Panią starszego uwielbiam
      -jest konkretna, rzeczowa, stanowcza a przy tym ciepła, jak trzeba
      to ryknie, jak trzeba przytuli, kary to stanie przy biurku, zwraca
      uwage na katarek, na logopede,na to czy zna kolory, czy umie zapiąć
      guzik, na smutny przyszedł...itp, widać, że podchodzi do dzieci
      indywidualnie
      można się z nia komunikować liścikami, na które odpisze zawsze,
      nie cedzi słowek, nie daje do zrozumienia tylko jak coś jest to
      mówi - np gosia, bartek mają brudne trampki - prosze zabrać,
      kapelusz zawsze ma być w szafce, bo na dwór chodzimy na długo,
      fenistil składka,
      moje dziecko jest w niej zakochane, a o to niełatwo bo jest nieufny
      do ludzi
    • daga_j Re: do mam przedszkolaków 19.08.09, 15:04
      wolę by mówiło "pani" ale ze zdrobnionym imieniem, np. u nas jest pani Marzenka i pani Ilonka smile
      Nie przeszkadza mi jak dziecko jest jakkolwiek umorusane, oblane kompotem, wręcz byłam miło zaskoczona jak kiedyś odebrałam dziecko w innej bluzeczce (!) bo okazało się, że swoje bardzo ubrudziła, a widocznie nie zostawiłam na zmianę w szatni, była to podobno "bluzeczka przedszkolna, przechodnia". Wyprałam ją w domu i odniosłam.
      Malowanie buzi nie zdarzało się u nas ale na wyjątkowe okazje nie ma problemu (np. Dzień Dziecka, Święta).
      Uważam, że jedną z ważniejszych rzeczy u przedszkolanek by na powitanie każdego dnia uśmiechały się do dziecka, miło je witały i zaraz brały za rękę wprowadzały do sali. Wtedy czasem dziecko które nie lubi rozstawać się z mamą ma łatwiej wejść do sali, bo ktoś od razu się nim interesuje. Fajnie jak pani uśmiechnie się, powie "Cześć Piotrusiu! Chodź, pobaw się chwilę, bo niedługo śniadanie" i prowadzi za rączkę do innych dzieci, do zabawek. Kiepsko jest jak pani siedzi za biurkiem, wchodzę z dzieckiem, mówimy Dzień dobry, ona odpowiada ale ani zerknie, a dziecko musi zrobić mamie pa pa i iść samo na salę, nieśmiałe dzieci mają z tym problem.
    • mamongabrysi Re: do mam przedszkolaków 19.08.09, 18:35
      - lepiej pani iż ciociu
      - co mnie asolutnie zajeżało to gdy przychodziłam po córke a dzieci były w sali
      bez żadnej opieki
      - okropność - gdy malutkie dziecko wchodzi rano do tzw sali zbiorowej a pani ani
      słowekim sie nie odezwie, nie okaże dziecku żadnego zainetresowania i tak siedzą
      małe bidy po kątach a pani kawę pije....
      - nie podoba mi sie że obecnie panie nie uczą piosenek tylko puszczaja płyty
      - bajki na komputerze -yyyyyy
      - jak najwięcej rysunków na kartce, malunków na ciele tez moze byc - tylko
      pewnie trzeba uprzedzic rodzicow, plasteliny i innych takich
      - no i pani powinna chociaż próbować zapobiegać powstawaniu małych klanów które
      obsmiewają inne dzieci
      Powodzenia w pracy smile
    • przeciwcialo Re: do mam przedszkolaków 19.08.09, 19:36
      Przede wszystkim powodzenia w pracy.
      1- zdecydowanie forma pani
      2- nie przeszkadza mi "umorusanie" ani zostawienie obiadu na
      koszuli. To tylko ubrania a dziecko dopiero sie uczu samoobsługi.
      3- hitem angielskiego byłu pieczątki na rece.
      4- miałam szczęście do fajnych, miłych i kompetentnych pań.
    • cas_sie Re: do mam przedszkolaków 20.08.09, 14:23
      Witam. W przedszkolu u mojej córki dzieci mówią zawsze "pani" z
      doaniem imienia. Jest to dobre bo odróznia panią w przedzkolu od
      róznych cioć własnych i przyszywanych .
      Nie moze mnie oburzc umoruszane dziecko bo i bez przedszkola brudzi
      się rekordowo , zostawiam ubranie zeby zmienic jak będzie naprawdę
      strasznie
      z pieczatek mała jest bardzo dumna bo dostają je w przedszkolu na
      rączkę jako nagrodę - fajny pomysł
      Przedszkolanki nie powinny krzyczec na dzieci, dobrze gdy sa
      serdeczne i ciepłe , usmiechnięte. zauwazyłam ,że do nich dzieci sie
      garną .
      • tomelanka Re: do mam przedszkolaków 20.08.09, 19:24
        z drugiej strony:
        -u nas dzieci mowia niesmiertelne prosze paniaaaaaa big_grin lepsza wg mnie forma
        pani, moze byc z imieniem, 3 latki najczesciej: pani, podaj mi ksiazke tongue_out
        -dzieci zawsze doprowadzamy do porzadku, myjemy, czeszemy, przebieramy zeby nie
        wygladaly jak 7 nieszczesc (niektore czynnosci wykonuja oczywiscie samewink)
        -ja jestem ciekawa, co mam zrobic z dzieckiem, które nie reaguje na zadne
        prosby i tlumaczenia, sa dzieci, do których mozesz mowic i tlumaczyc patrzac
        prosto w oczy, one ci obiecuja ze juz wiecej nie beda, a za chwile znow robia
        cos czego im nie wolno, i tak kilka/kilkadziesiat razy; ile razy mozna dziecko
        wolac/prowadzic do biurka, zeby kilka chwil "odpoczelo"?
        -przeciwniczki krzyczenia czy pokrzykiwania na dziecko: lepiej krzyknac na
        dziecko, które wlazi pod stol mimo zakazow i zaraz moze sobie rozbic glowe nim
        ja zdaze dobiec, czy pozwolic mu te glowe rozbic?
        -dzieci uwielbiaja ogladac bajki, byle nie robic tego za czesto, polgodzinna
        bajka nie jest zla, gorzej jak dziecko po powrocie do domu nie robi nic innego
        -mamy mlodszych dzieci ktorym zdarzaja sie wpadki, zosawiajcie ciuszki na
        przebranie-mama 2,5 roczniaka notorycznie nie zostawia dziecku majtek (inne
        ciuchy tak, lacznie ze skarpetkami), mimo ze wpadki zdarzaja sie dosc czesto,
        nie zawsze dziecko zawola, nie zawsze trafie w moment ze mu sie chce akurat
        -czasem naprawde trzeba krzyknac do dziecka/dzieci bo niekiedy nie ma mozliwosci
        zeby podejsc indywidualnie tylko trzeba reagowac szybko
        -zostawianie dzieci bez jakiejkolwiek opieki pozostawie bez komentarza
        -a tak w ogole to mam manie liczenia dzieci, zwlaszcza na podworku wink
        • grzalka Re: do mam przedszkolaków 20.08.09, 22:51
          1. lepiej pani
          2. może wracać brudne, mam pralkę, a do przedszkola nie ubieram w najdroższe
          firmówki, nawet jak się nie dopierze to nie tragedia
          3. pieczątki i nalepki dzieci uwielbiają, malowanie buziek też jest ok
          4. najbardziej mnie irytuje brak rzetelnych informacji o dziecku, gdyby nie moja
          inicjatywa nie dowiedziałabym się niczego istotnego, poza tym u nas jest
          denerwujący zwyczaj rozmawiania o dziecku przy dziecku (dzieciach właściwie) co
          się zupełnie mija z celem- ale fakt, że na wyraźną prośbę panie są skłonne
          wyznaczyć konkretny termin na rozmowę sam-na-sam i to jest duży plus

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka