Dodaj do ulubionych

problem (?)

01.09.09, 20:57
Czy macie jakiś pomysł jak zarządzić następującą sytuacją.

Do przedszkola przychodzi 4 i pół latek. Dołącza do grupy 14 innych
dzici, które już wcześniej chodziły razem 2 lata do tego przdszkola.
Przedszkole prywatne. W grupie jest "przodownik" i zakazuje innym
dzieciom bawić się z nowym. Popycha nowego i odsuwa go od innych
dzieci. Inne dzieci jakby podążają za "przodownikiem". Mały donosi w
domu przez kilka tygodni, że sytuacja taka się powtarza. Głównie
dotyczy to momentów, kiedy dzieci mają czas na swobodną zabawę.

I co tu zrobić?

Paniom przedszkolankom problem został zgłoszony, dyrektorce też,
panie twierdzą, że nad problemem panują, i jeśli w ogóle to muszą to
być sporadyczne sytuacje. A dziecko jest zdenerwowane i czuje się
odepchnięte i wciąż donosi o popychaniu i odsuwaniu od grupy...
Obserwuj wątek
    • zielonatosia Re: problem (?) 01.09.09, 22:39
      porozmawiałabym z rodzicami "przodownika" i naświetliła problem , proponuję
      rozmowę nie pyskówkę, jeśli rodzice światli to myślę, ze powinno to się zmienić.
      • magas1169 Re: problem (?) 02.09.09, 07:44
        Sama nic nie zdziałasz,tak jak napisała Tosia,spróbuj rozmowy z
        rodzicami...ale generalnie to panie mogą jedynie coś wskórać
        integrując ze sobą dzieci.Niestety dołączenie nowej osoby do zgranej
        grupy zawsze jest obarczone ryzykiem odrzucenia(nieważne o jakiej
        grupie mowa)i naprawdę rolą wychowawcy jest by ta osoba została
        przyjęta.A jak długo trwa ta sytuacja?Bo jeśli to jest ten
        jeden,pierwszy dzień w przedszkolu to może warto poczekać i
        pobserwować czy sytuacja się nie zmieni?
        Dzieci są kapryśne i często potrzebują czasu na akceptację zmian,a z
        drugiej strony aż ciężko mi uwieżyć że wśród 4 czy 5 latków jest aż
        tak silna osobowość że cała grupa idzie za tym dzieckiem...
        Poobserwuj malucha,bo może przesadza(bo np.tęskni za mamą)a Ty
        niepotrzebnie się denerwujesz...
        Pozdrawiam
        • umberto_14 Re: problem (?) 10.09.09, 21:44
          Sytuacja trwa już jakiś czas. W jaki sposób można wyegzekwować od
          Pań pożądane działanie -tj. takie wpływanie na dzieci, żeby nie
          odrzucały nowej osoby. Przecież dyrekacja przedszkola zdaje sobie
          sprawę z tego, że przyjmuje nowe dziecko do zżytej grupy. Jeśli ta
          dyrekcja nie zna sposobów na opanowanie takiej sytuacji, to powinna
          nie brać nowego. Zakładam więc, że są sposoby opanowania takiej
          sytuacji, tylko ja nie wiem jakie są to sposoby i nie wiem w związku
          z tym co mam jakby "kazać" zrobić paniom przedszkolankom, które
          niestety nastawione są oportunistycznie.
          Czy może przez jakiś czas Panie powinny poświęcać wyjątkowo dużo
          uwagi nowemu (zwłaszcza w tzw. czasie wolnym), żeby inne dzieci
          powyślały,że jest on na tyle interesujący, że przyłączą się do
          wspólnych "zajęć"? Czy może są jakieś zabawy, które
          pozbawiają "przodownika" swej roli?
          Panie twierdzą, że muszą to być jakieś incydenty, bo one nawet nie
          widzą popychania (które niestety ma miejsce) i wypychania poza
          grupę. Ale przecież dzieci umieją zrobić tak, żeby pani nie
          widziała, nieprawdaż?
          pozdrawiam
          • zielonatosia Re: problem (?) 11.09.09, 09:29
            umberto ty chyba nie czytałaś postów wyżej. Panie owszem powinny reagować, ale
            ty też podejmij inicjatywę. Dalej podtrzymuję propozycję rozmowy rodzicami,
            można jako mediatora poprosić wychowawczynię. Nie działaj z pozycji "panie
            powinny..", przedszkole powinno. W grupie 25-osobowej zawsze zdarzają się jakieś
            niesnaski, nawet w zżytych grupach, działaj delikatnie i z rozwagą, bo swoją
            postawą jeszcze dziecku zaszkodzisz. Poza tym uważam to prawie za niemożliwe, by
            wszystkie dzieci były podporządkowane jednemu przywódcy. Życzę powodzenia.
            • umberto_14 Re: problem (?) 11.09.09, 20:54
              Owszem, czytałam posty powyżej. Sama również wymyśliłam rozmowę z
              rodzicami dziecka, ale traktuję to jako opcję drugą w kolejności.
              Pierwsze, moim zdaniem, powinny być reakcje pań wychowawczyń. One
              powinny sobie z taką sytuacją poradzić. Moje pyanie jest takie -
              myślę, że do obecnych na forum pań przedszkolanek, które chciałyby
              sobie wyobrazić siebie w takiej sytuacji- co KONKRETNIE się robi
              takim przypadku. Przcież nikt dzieci nie będzie otwarcie zmuszał do
              zabawy z nowym.

              Poza tym przywódca ujawnia swe przywódcze zapędy tylko wtedy, gdy
              nowy chce przystąpić do zabawy z grupą. Chyba czuje się wtedy jakoś
              zagrożony. Wcześniej nigdy nie było w tej grupie "nowego".
              Ponadto sądzę, że panie jednak coś powinny. A może - nie daj Boże-
              tak samo jak ja, nie wiedzą co powinny, ....

              No i bardzo mnie zastanwoiło i zatrwożyło ostrzeżenie, że swoją
              postawą mogę dziecku zaszkodzić. Niby jak? Oczywiście, że postaram
              się działać delikatnie (dlatego też staram się najpierw z Waszą
              pomocą wyobrazić sobie, co można zrobić), ale nie pozwolę, żeby taka
              sytuacja miała miejsce, bo jak wszyscy przyznajecie nie jest dobra
              (chyba dla nikogo, włączywszy przodownika).
              Nie mogę też przenieść dziecka, bo czekało na przedszkole od dawna,
              bardzo się z nim utożsamia i bardzo chciałoby do niego chodzić. I co
              mu powiem? że dlaczego mama go zabrała z ukochanego przedszkola?

              Nie chciałabym, żeby tak to się musiało skończyć.
              • umberto_14 Re: problem (?) 14.09.09, 08:14
                co za wymowna cisza...
                • leli1 Re: problem (?) 14.09.09, 12:18
                  Czy Ty znasz problem tylko z ust dziecka?
                  Wazne, czy aby na pewno jest tak jak opisałas. Panie powinny zaobserwowac negatywne nastawienie do dziecka i starc sie je ograniczac. Wlasnie one, a nie wg. mnie rodzice. Nie wyobrazam sobie czatowania na rodzicow "przywodcy" i rozmowa z nimi.
                  Rzecz sie dzieje w przedszkolu i panie na takie zjawiska powinny reagowac od razu, co nie dawałoby "przywodcy" pola do popisu.
                  Popros panie wychowawczynie i pania dyr. o współprace, zapytaj jakie one widzą wyjście z sytuacji (bo nie wierze, że w calej swej karierze nie spotkaly sie z problemem "nowego"), aby szczegolnie przyjrzaly sie pod tym katem (czasem niektore sytuacje moga umykac, nie sposob naraz wszystkiego ogarnąć). Moze zasygnalizuj małemu, aby w konkretnych przypadkach takiego traktowania reagował tak, aby przycignąć uwage pań. Może po prostu daje sie po cichutku spychac na bok, nie walczy, odsuwa sie i rzeczywiscie panie mogły nie zwrócic na to uwagi.
                  Wg mnie jedynie współpraca z paniami mogłaby dac jakies efekty...tylko musiałby faktycznie zauwazyc problem i wymyslic sposob na jego rozwiazanie, bazujac na doswiadczeniu.
                  • jola.wie Re: problem (?) 14.09.09, 13:37
                    Umberto, jak przedszkole ma być ukochanym miejscem twojego dziecka, skoro czuje
                    się tam szykanowane? Coś mi się tu nie zgadza...

                    Abstrahując od powyższego, jeśli problem rzeczywiście jest, to przedszkolanki
                    powinny się starać integrować synka w trakcie zajęć dydaktycznych, które
                    przecież tez odbywają się w konwencji grupowej. Ale spojrzenie na te sytuację
                    "przez lupę" wymaga już od osób wielkiej empatii i zrozumienia emocji dziecka.
                    Teoretycznie w trakcie tzw. "zabawy dowolnej" nauczycielki nie powinny w nią
                    ingerować, to właśnie naturalna sytuacja społeczna dla jej uczestników - uczą
                    się w niej wypracowywać m.in. wzajemne relacje. Nie wydaje mi się także, żeby
                    grupa faktycznie miała jednego wyrazistego lidera, chyba, ze to grupa bardzo
                    mała; jeżeli zaś taka sytuacja rzeczywiście ma miejsce, to wymaga interwencji
                    lub przynajmniej wnikliwej obserwacji ze strony przedszkolnego personelu, bo z
                    założenia w grupie tej znajdą się tez inne dzieci (nie tylko Twój synek), które
                    się z tym będą czuły niekomfortowo i być może trzeba im dopomóc w uporaniu się z
                    tą sytuacją.

                    Co Ty możesz zrobić? Możesz być z dzieckiem w przedszkolu i sobie to na miarę
                    możliwości przyobserwować. Najlepiej jakbyś miała możliwość obserwacji z
                    ukrycia, tak, żeby Twoje dziecko nie miało świadomości, ze jesteś. Może się w
                    też okazać, że to Twoje dziecko Cię zaskoczy swoim zachowaniem - innym, niż jest
                    Tobie znane.

                    Możesz "zakolegować" się z liderem, zaprosić go na urodziny synka, nawiązać
                    kontakt z rodzicami, zaaranżować jakiś wspólny czas - na placu zabaw, wycieczka
                    do zoo, sama nie wiem...
                    Zorganizować jakąś może imprezkę "zapoznawczą" dla dzieci z przedszkola, poza
                    przedszkolem, lub wręcz przeciwnie - w przedszkolu, w porozumieniu z
                    nauczycielkami. Takie "spóźnione" urodziny - jeśli akurat data nie wypada.

                    Wszystko zależy od tego, jak bardzo Ci zależy.

                    Może też jest to sposób na przeżywanie nowej i stresującej dla Twojego dziecka
                    sytuacji - z jednej strony pragnie ono zachować skupioną na sobie Twoją uwagę, a
                    drugiej strony wyfrunęło spod skrzydeł troskliwej mamy i po raz pierwszy zderza
                    się z ludźmi, którzy odbierają go mniej entuzjastycznie niż mama - jak to w
                    realnym świecie na ogół bywa.

                    W każdym razie życzę powodzenia w skutecznym rozwiązaniu problemu!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka