Dodaj do ulubionych

podstawa prawna żądanie badań na pasożyty

03.09.09, 11:33
czy znacie moze podstawe wg. ktorej przedszkole ma prawo żądać trzykrotnych
badań na pasożyty przedszkolaka bo inaczej nie bedzie moglo uczeszczac do
przedszkola? to chyba jakas paranoja i widzi misie gdyż uważam ze nie maja
prawa żądać dokumentu będącego de facto tajemnica lkarską.
Obserwuj wątek
    • magas1169 Re: podstawa prawna żądanie badań na pasożyty 03.09.09, 11:38
      Nie ma czegoś takiego,natomiast możesz zarządać takiej podstawy od
      dyrekcji,Skoro chcą takiego zaświadczenia niech pokarzą na jakiej
      podstawie tego oczekują.
      Zadne przedszkole nie ma prawa rządać zaświadczenia o stanie zdrowia
      dziecka.
      • dorotamakota1 Re: podstawa prawna żądanie badań na pasożyty 16.10.09, 09:03
        > Zadne przedszkole nie ma prawa rządać zaświadczenia o stanie zdrowia
        > dziecka.

        Ma prawo jeżeli jest to w statucie przedszkola!
        A wracając do wątku to jak ja bym chciała aby takie procedury w naszym
        przedszkolu zaistniały...
        • nikki30 Re: podstawa prawna żądanie badań na pasożyty 16.10.09, 09:24
          dorotamakota1 napisała:
          > Ma prawo jeżeli jest to w statucie przedszkola!

          Nie ma takiego prawa, a taki status można łatwo podważyć!Zapisy sprzeczne z
          ustawą są nieważne.A ustawa chociażby o ochronie danych osobowych daje ci prawo
          do decydowania o tym jakie dane o stanie zdrowia Twoim i dziecka ujawnisz lub
          nie.Zgoda nie może być wymuszona.
    • yarpen111 Re: podstawa prawna żądanie badań na pasożyty 03.09.09, 11:41
      Przedszkole moze zadac jedynie zaswiadczenia lekarskiego, ze dziecko
      jest zdrowe i moze uczeszczac do przedszkola. Rozumiem, ze jesli u
      dziecka wykrytp by pasozyty, wowczas lekarz takie zaswiadczenia nie
      wystawi. Takze jedyne co , to mozesz przyniesc takie zaswiadczenie
      od pediatry , ze dziecko jest zdrowe.

      www.bubu2006.bobasy.pl
    • aguska10 Re: podstawa prawna żądanie badań na pasożyty 03.09.09, 13:16
      U nas w przedzkolu też robimy badania na pasożyty. Ja jestem
      zadowolona, gdyż moje dziecko nie ma pasożytów i nie chciałabym, aby
      zaraziło sie od innego chorego dziecka. Tak więc uważam, iz podstawa
      prawna to zdrowie naszych dzieci.

      Pozdr
      • nellyssima Re: podstawa prawna żądanie badań na pasożyty 03.09.09, 20:51
        A co ile robicie takie badanie? Raz w roku, we wrześniu? A co potem,
        czy w grudniu nie może się zarazić? Jak dla mnie kompletny bezsens.
    • gusia210 Re: podstawa prawna żądanie badań na pasożyty 03.09.09, 13:20
      była bym zadowolona gdyby w przedszkolu mojego syna czegoś takiego żądali.
      • klarasz Ja też 06.09.09, 14:10
        Chętnie widziałabym taki przymus w moim przedszkolu. Badanie wszystkich dzieci
        nie wyklucza oczywiście zarażenia np za pół roku, ale zawsze to jakaś kontrola.
        Sama planuję takie badania za kilka miesięcy (bo my teraz startujemy z
        przedszkolem). Statystyki nie zostawiają wątpliwości - zarażenia pasożytami w
        przedszkolu to norma.
    • aga_sama Re: podstawa prawna żądanie badań na pasożyty 04.09.09, 09:06
      Buhahaha
      Pasożyty bardzo trudno wykryć. W Warszawie znam dwa zaufane laboratoria, których
      wyniki są wiarygodne. Nawet w tych labach nie zawsze znajdą robaki, chociaż
      objawy ewidentnie wskazują na pasożyty.
      Dla mnie badania "przesiewowe" są bez sensu. Jednak każdy przypadek znalezienia
      pasożytów powinien być zgłaszany do przedszkola, a rodzice innych dzieci
      informowani, aby mogli w porozumieniu z lekarzem wykonać badania i ewentualnie
      odrobaczyć całe towarzystwo rodzinne.
      • mat.an Re: podstawa prawna żądanie badań na pasożyty 06.09.09, 00:20
        Ode mnie nikt nie żądał takiego zaświadczenia. Na własną rękę i w niezbędnym
        (recepta) porozumieniu z pediatrą odrobaczam córkę 1-2 razy w roku. Odkąd to
        robię mała nie choruje na nic poza katarem trwającym 3 dni.
      • sanna.i Re: podstawa prawna żądanie badań na pasożyty 11.09.09, 22:06
        Zgadza się, w W-wie tylko dwa, bodajże Felix i na Lanciego chyba. Jaki to ma
        sens wobec tego, skoro w zwykłym labie i tak nie wykryją pasożytów?
    • przeciwcialo Re: podstawa prawna żądanie badań na pasożyty 06.09.09, 08:14
      Co za problem zrobic badania a w wyniku obecnosci robaków podac lek?
    • dziub_dziubasek Re: podstawa prawna żądanie badań na pasożyty 06.09.09, 14:21
      Dla mnie głupota- w badaniach robale mogą nie wyjść od razu a i tak być w
      organizmie. Ja tez bym w takiej sytuacji poprosiła o przebadanie pań
      nauczycielek- one tez mogą miec robale...
      • grore Re: podstawa prawna żądanie badań na pasożyty 06.09.09, 17:44
        Do wiadomości Mam , "panie nauczycielki" nie tylko robią badania na
        obecność pasożytów w ciągu roku kilkakrotnie !!!! przede wszystkim
        ze względu na zdrowie własnych rodzin. również profilaktycznie
        stosują szampony przeciw wszawicy, biorą leki uodporniające na
        te "zwykłe" katarki u dzieci a jeśli choroby zakaźne wieku
        dziecięcego nie przechorowały jako dzieci to dodatkowo w ciągu roku
        czeka je ospa, świnka, półpasiec ostatnio szkarlatyna i co jest
        szczególnie wazne dla młodych nauczycielek oczekujących dziecka -
        różyczka.Proszę więc o mniej ironii a więcej zdrowego rozsądku !!!!
      • amandaas Re: podstawa prawna żądanie badań na pasożyty 06.09.09, 17:45
        Panie nauczycielki aby zostać przyjęte do pracy zapewne muszą mieć
        aktualną książeczkę sanepidu która takież własnie badania na
        pasożyty zawiera.

        Jakoś wszyscy studenci (przynajmniej na mojej uczelni) też muszą
        takie trzykrotne badanie robic i nikt nie narzeka, to przedszkolakom
        korona z głowy spadnie?
        • przeciwcialo Re: podstawa prawna żądanie badań na pasożyty 06.09.09, 17:51
          Bo niektórym wydaje sie że w ich czystym domu pasozyty....niemozliwe.
          Pamietam jak w klasie córki była pyskówka o podpisywanie zgody na
          sprawdzanie głów dzieciom pod katem wszawicy- kilkoro się wyłamało-
          bo u nas w domu jest czysto- i problem co chwilę powracał. W końcu
          większość rodziców wymogła zgody na reszcie tych opornych rodziców i
          problem wszy się skończył.
    • lynette Re: podstawa prawna żądanie badań na pasożyty 07.09.09, 09:01
      W naszym przedszkolu wymagane jest dwukrotne badanie. Nie znam
      niestety podstawy, ale też nie mam nic przeciwko temu, by takich
      badań wymagać. Sama z siebie z pewnością nie pamiętałabym, żeby je
      dziecku zrobić. Dzięki temu obowiązkowi w zeszłym roku wykryliśmy
      owsiki u syna, nie miał żadnych objawów, sami z pewnością byśmy tych
      badań nie zrobili.
    • robaka Re: podstawa prawna żądanie badań na pasożyty 07.09.09, 09:55
      Ja ,jako mama świeżego przedszkolaka rozumiem konieczność wykonania
      badań na pasożyty u dzieci i jestem z tego nawet zadowolona,
      natomiast nie rozumiem jednego: skoro są to badania tak powszechne i
      wymagane do przedszkoli to dlaczego są one płatne (12zł za 1 próbkę
      kału). Moim zdaniem właśnie, ich "konieczność wykonania" powinna
      skutkować, aby opłacane były w ramach składek zdrowotnych.
      Ps. dodatkowy zarobek na naszych dzieciach!!!
      • antyka Re: podstawa prawna żądanie badań na pasożyty 07.09.09, 10:43
        Bardzo bym sie cieszyla, gdyby przedszkole mojej corki wymagalo takich
        zaswiadczen. Bardzo, bardzo!
        • ismen76 Re: podstawa prawna żądanie badań na pasożyty 07.09.09, 11:15
          Powiem tak, jeśli jest ktoś na tyle uświadomionym obywatelem i wie co to jest
          profilaktyka będzie się tylko cieszył, że przedszkole nie jest obojętne próbując
          zadbać o zdrowie naszych dzieci. U nas nie wymagano lecz zasugerowano na
          zebraniu pytając o zgodę. Był poruszany również temat wszawicy i w tym temacie
          też większość się zgadzała, a w zasadzie nie słyszałam nikogo protestującego.
          Mniej więcej raz na kwartał ma ktoś przyjść do dzieci i sprawdzić główki dzieci,
          rodziców też proszono o kontrole w domu, by nie dopuścić do ewentualnej
          epidemii. Nikt nie był oburzony - uff czyli mam odczynienia z ludźmi na poziomie
          ;o)
          • elamamma Re: podstawa prawna żądanie badań na pasożyty 14.10.09, 12:26
            W pełni zgadzam się z ismen76. To tylko wyjdzie na dobre dla naszych dzieci, a
            prawda jest taka, że w większości przedszkoli nie zawracają sobie tym głowy.
            • mmala6 Re: podstawa prawna żądanie badań na pasożyty 14.10.09, 15:21
              u nas nie wymagają, a mogliby.
              Tylko co z tego skoro w naszym mieście chyba tylko jeden lab
              wynajduje robaki, o ile się jeszcze dobrze trafi oczywiście.
              Zastanawiałam się czy nie odrobaczać syna profilaktycznie i 'na
              zapas' ale muszę porozmawiać o tym z pediatrą.
              • kugorki Re:mmala 14.10.09, 15:51
                zrób badanie w lab. w Wwie. można wysłać kurierem-jak są to znajdą robaki! nie
                trzeba się wtedy leczyć bez powodu
                poszukaj w necie i na forach Laboratorium Felix
                pozdrawiam!
                • mmala6 kugorki 19.10.09, 22:23
                  dopiero teraz przeczytałam. Dzięki. To kał można wysyłać pocztą....?wink
                  w sumie dla mnie to wygodniejsze niż jeździć przez zakorkowane miasto
                  na drugi koniec, żeby oddać próbkę.
      • graue_zone Re: podstawa prawna żądanie badań na pasożyty 20.10.09, 10:18
        Wystarczy skierowanie od pediatry i nie jest płatne. Wiem, bo robiłam w zeszłym
        tygodniu.
    • zonasmoka Re: podstawa prawna żądanie badań na pasożyty 14.10.09, 16:56
      Może nie moga tego wymagac i rodzic nie ma obowiazku tego robic , ale uwazam ze to bardzo dobry pomysl. W koncu to dla dobra wszystkich dzieci. I pochwalam tego typu badania. smile
      • aga_sama Re: podstawa prawna żądanie badań na pasożyty 14.10.09, 20:54
        A tak z ciekawości pytam: Gdyby Wasze dziecko było nosicielem owsików lub glisty
        ludzkiej, poinformowałybyście przedszkole? I Sanepid np?
        Tak się zastanawiam. Odrobaczanie powinno iść w parze z gruntownym sprzątaniem,
        praniem tapicerek, materacy itp, bo tam siedzą jaja pasożytów. A nasze dzieci
        spędzają większość czasu w przedszkolu. Czy próbowałybyście skłonić dyrekcję
        placówki do podobnych działań?
    • protozoa Re: podstawa prawna żądanie badań na pasożyty 15.10.09, 07:56
      I to jest właśnie Polaków portret własny. Podstawa prawna jest wazniejsza niz
      zdrowie dziecka." Nie zrobie dla zasady", "nie bo nie". A potem zdziwienie. Oj
      duzo jeszcze trzeba będzie się nauczyć o ile to wogóle będzie możliwe, bo
      liberum veto mamy w genach, a świadomość zdrowotna zerową.
      • mim288 Re: podstawa prawna żądanie badań na pasożyty 15.10.09, 14:53
        A co ma piernik do wiatraka. Autorka wątku nie napisała, że jest
        przeciwna robieniu badań (czy że ich nie robi), tylko, że ma
        wątpliwości czy istnieją podstawy do ŻĄDANIA przez przedszkole
        określonego dokumentu - a takowych nie ma.
        To żadne liberum veto. Ale rodzic to też nie powinna być ciapa, co
        robi wszytko co tam dana instytucja nakaże i nie pyta czy ma ona
        prawo czy widzimisię.
        • protozoa Re: podstawa prawna żądanie badań na pasożyty 15.10.09, 15:40
          Oczywiście mozna zycie ująć w paragrafy, podstawy prawne, rozporządzenia itd.
          Tylko prawo nie zawsze nadąża za życiem. Przedszkole nie zleca badań li tylko
          dlatego, że pani dyrektor usłyszała głos z szuflady tylko ma ku temu podstawy. A
          taką podstawa może nie jest rozporządzenie z dnia tego to a tego
          ministra/inspektora itd, ale obserwacje występowania robaczycy u dzieci. I chce,
          aby dzieci, u których stwierdzono wystepowanie robaczycy zostały skierowane do
          lekarza i wyleczone a rodzice pozostałych dzieci wiedzieli, ze istnieje problem
          i - w zalezności od decyzji lekarza- podali stosowny lek.
          U nas jest niestety tak, że jeśli nie ma stosownego rozporządzenia, podstawy
          prawnej znajdą się rodzice, którzy nie zrobia badań, nie zaszczepią, nie pójdą,
          nie dadza, nie przyniosą ( w zaleznności od sytuacji), bo nie. Dla zasady.
          Oczywiście, gdy w grę wchodzą idiotyczne pomysły nalezy drążyc dlaczego dana
          instytucja czegoś się domaga, ale tu pomysł nie jest głupi. Bezsensowne jest
          pieniactwo. Co zyska autorka - ano to, ze w tym przedszkolu - podobnie jak w 99%
          innych- będzie robaczyca. Dzieci będą miały bóle brzucha, będa diagnozowane,
          będą źle jadły itd. No, ale rodzice beda mieli przekonanie, że nie sa ciapami i
          jakaś tam instytucja nie będzie im dyktowała co mają robić.
          • kocianna Re: podstawa prawna żądanie badań na pasożyty 15.10.09, 17:46
            Tu gdzie mieszkam badania na pasożyty robi się przy byle okazji: przed
            przyjęciem do przedszkola, po wakacjach, co 3 miesiące, jeśli ktoś chce chodzić
            na basen, i awantury są, jeżeli to NIE JEST przestrzegane. Znaczy rodzice
            domagają się od przedszkoli nieprzyjmowania dzieci bez badań.
          • nikki30 Re: podstawa prawna żądanie badań na pasożyty 15.10.09, 18:15
            protozoa napisała:

            > Oczywiście mozna zycie ująć w paragrafy, podstawy prawne, rozporządzenia itd.
            > Tylko prawo nie zawsze nadąża za życiem. Przedszkole nie zleca badań li tylko
            > dlatego, że pani dyrektor usłyszała głos z szuflady tylko ma ku temu podstawy.

            Protozoa idąc tym tropem przedszkole powinno od razu mieć dostęp do danych
            objętych tajemnicą lekarską bo poza robaczyca jest jeszcze wiele chorób które
            wymagają stosownego monitoringusmile


            > U nas jest niestety tak, że jeśli nie ma stosownego rozporządzenia, podstawy
            > prawnej znajdą się rodzice, którzy nie zrobia badań, nie zaszczepią, nie pójdą,
            > nie dadza, nie przyniosą ( w zaleznności od sytuacji), bo nie.

            I bardzo dobrze że tak jest.Przynajmniej jesteśmy w czołówce krajów gdzie dane
            wrażliwe objęte min. tajemnicą lekarską są w należyty sposób chronione.To nasza
            prywatność.
            Ja jestem zdania, że rodzicom trzeba tłumaczyć, a nie nakazywać.Czasy nakazów i
            zakazów mamy już dawno za sobąsmile


            • protozoa Re: podstawa prawna żądanie badań na pasożyty 16.10.09, 07:14
              "Rodzicom trzeba tłumaczyć"....... dobre sobie. Tłumokom, którzy i tak wiedzą
              lepiej, bo tak napisali w Fakcie, powiedziała sąsiadka, mamusia, która pasie
              krowy ( sama nie była szczepiona i nie rozumie) niczego nie wytłumaczysz. Jak
              prymitywni i głupi sa ludzie widzę na co dzień.
              Rozumu może tylko nauczyć ciężka choroba- a i wtedy pewnie winni będa jacyś
              mityczni "oni".
              Są kraje (np. Stany) gdzie nikt nie zmusza nikogo do szczepień, ale przed
              przyjęciem do przedszkola, szkoły itd. ŻĄDA okazania zaświadczenia o wykonaniu
              szczepienia. Tak więc dane nie są chronione. Wiadomo kto sie zaszczepił. A u nas
              nie. Więc tylko kwestią czasu jest pojawienie się masowych zachorowań.
              Robaczyce - proszę bardzo. Glista ludzka nie jest obojętna( wystarczy jeść
              kwaśne jedzenie albo złapać infekcję z wysoką gorączką - wtedy glsty skupiają
              się w tzw. kłąb doprowadzając w skrajnych przypadkach do niedrozności jelita-
              operowałam taki przypadek, czasem wędrują do dróg żółciowych, przełyku i
              tchawicy powodując kolejne komplikacje) . "Niewinne" owsiki to bóle brzucha,
              utrata masy ciała, wymioty a czasem nawet zapalenie wyrostka i konieczna operacja.
              Jeśli ktos chce ryzykować takie powikłania tylko dlatego, ze nie ma stosownego
              rozporządzenia to proszę bardzo. Mysle, ze gdy zachoruje mu dziecko zmieni zdanie.
              • nikki30 Re: podstawa prawna żądanie badań na pasożyty 16.10.09, 09:05
                protozoa napisała:

                > "Rodzicom trzeba tłumaczyć"....... dobre sobie. Tłumokom, którzy i tak wiedzą
                > lepiej, bo tak napisali w Fakcie, powiedziała sąsiadka, mamusia, która pasie
                > krowy ( sama nie była szczepiona i nie rozumie) niczego nie wytłumaczysz.

                No tak jakiej innej odpowiedzi mogłam się spodziewać po Pani Doktor...

                Powiem ci jak to wyglądało w naszym przedszkolu.Zaproszono specjalistę z
                Sanepidu wytłumaczył rodzicom dlaczego dzieci warto przebadać i kiedy to należy
                zrobić i w jakim laboratorium.A to przecież najważniejsze!Mozna trzykrotnie
                zrobić badanie i mieć wynik fałszywie ujemny, jakże częsty w przypadku robaczyc!
                Nikt nikogo nie zmuszał, a przebadanych zostało 100% dzieci i co ciekawe żadne
                nie było zarobaczone!Rodzice dostali rzetelną wiedzę na ten temat, a nie odgórny
                przymus.Teraz tą wiedzę sprzedają innym rodzicom.Widzisz da się, a to
                przedszkole nie jest wyjątkiem.Rodziców traktuje się po prostu jako partnerów do
                rozmowy, a nie jako podmioty, którym się każde, nic nie wyjaśniając.
              • mim288 Re: podstawa prawna żądanie badań na pasożyty 16.10.09, 13:34
                Aj jaka Pani Doktor mundra, a inni to oczywiście same tłumoki, nic
                tylko wszystkim nakazać odgórnie i już ( bo na tłumaczenia szkoda
                cennego czasu). Nawiasem mówiąc z twój post potwierdza opinię, że
                większość lekarzy to straszni hipochondrycy - większość dzieci
                (badanych czy nie ) jednak nie ma owsików, glisty, bólu brzucha,
                niskiej masy ciała i czego tam jeszcze.
                Nie masz ty czasem kobieto za dużo kompleksów? Wiesz, wiele kobiet
                co może i krowy pasą ma jednak tyle taktu, by o nieznanych ludziach
                nie wyrażać sie per "tłumoki, co nic nie wiedzą" zwłaszcza w
                kontekście ich troski o dzieci jako rodziców.
                • q_fla Re: podstawa prawna żądanie badań na pasożyty 16.10.09, 13:42
                  > Nie masz ty czasem kobieto za dużo kompleksów?

                  Pewnie, że ma i to bardzo dużo.
                  To jest typowe zachowanie ludzi z bardzo niskim poczuciem własnej
                  wartości.
                  Jej słowa tu na forum nijak sie maja do zawodu lekarza.
              • q_fla Re: podstawa prawna żądanie badań na pasożyty 16.10.09, 13:37
                > "Rodzicom trzeba tłumaczyć"....... dobre sobie. Tłumokom, którzy i
                tak wiedzą
                > lepiej, bo tak napisali w Fakcie, powiedziała sąsiadka, mamusia,
                która pasie
                > krowy ( sama nie była szczepiona i nie rozumie) niczego nie
                wytłumaczysz. Jak
                > prymitywni i głupi sa ludzie widzę na co dzień.

                BURACTWO NAJWYŻSZEGO FORMATU....

                Imho, szkoda że i tu dane są chronione.
                Bo tacy lekarze jak protozoa nie posiadający empatii i dobrego
                wychowania powinni mieć zakaz wykonywania zawodu.
                Może i wiedzę masz, ale NIE NADAJESZ SIĘ DO WYKONYWANIA TEGO ZAWODU!
                Ludzie, którzy muszą z tobą przebywać na codzień mają przekichane...
              • mama303 Re: podstawa prawna żądanie badań na pasożyty 16.10.09, 19:37
                protozoa napisała:

                > "Rodzicom trzeba tłumaczyć"....... dobre sobie. Tłumokom, którzy i
                tak wiedzą
                > lepiej, bo tak napisali w Fakcie.

                W Fakcie to raczej napiszą że wszyscy mają robaki i wszystkie
                choroby świata sie z tych robaków biorą smile

              • miner49 Re: podstawa prawna żądanie badań na pasożyty 19.10.09, 13:44
                No a nie lepiej aby o tym decydował lekarz rodzinny i wystawiał
                stosowne zaświadczenie - może chodzić do przedszkola, nie może
                chodzić do przedszkola, przecież jako osoba wykształcona w tym
                kierunku lepiej będzie wiedziała na jakie badania nas skierować, aby
                uniknąć takich czy innych komplikacji. Ja po swoich doświadczeniach
                w przedszkolu jestem nastawiona zdecydowanie na nie jeśli chodzi o
                ujawnianie informacji o stanie zdrowia dziecka, bo
                - jak jedna z dziewczynek złapała wszy to wiedziało całe przedszkole
                dzieci, rodzice, wychowawczynie i wszyscy o tym plotkowali. Bardzo
                żal mi było mamy tego dziecka, była wytykana palcami a przecież
                zachowała się uczciwie.
                - Jak mój syn rozchorował się na cmv to pojawiły się na drzwiach
                przedszkola kartki z opisem powikłań po mononulzeozie - informacja
                nieprawdziwa, bo moj mąż powiedział wychowawczyni na co choruje syn
                w sposób jaki usłyszał od lekarza- zesół mononukleozowy po cmv, tak
                się jakoś wychowawczyni pomyliło. Wychowawczyni po przeczytaniu
                informacji w internecie sugerowała nam, że dziecko ma nie chodzić do
                przedszkola przez pół roku, bo zaraża inne, nie wiem na jakiej
                podstawie, bo w tym samym czasie z dużym prawdopodobieństwem kilkoro
                innych przedszkolaków chodziło i zarażło nawzajem przechodząc cmv w
                sposób bezobjawowy. Jakoś nikt z przedszkola nie wywnioskował z
                netu, żs skoro mamy u siebie mononukleozę lub cmv to
                najskuteczniejszym sposobem zabezpieczenia przed zakażeniem będą
                osobne szklanki dla każdego przedszkolaka i częste mycie rąk. Cyrk.
                Kartka odniosła taki skutek, że nasza przychodnia była oblężona
                przez zaniepokojonych rodziców pytających czy mogą wysyłać dziecko
                do przedszkola bo przecież ta mononukleoza, część dzieci i rodziców
                omijała nas, bo stanowimy jakieś zagrożenie. Lekarz puścił syna do
                przedszkola po dwóch miesiącach po stosownych badaniach i wydał
                zaświadcznie, że już jest zdrowy.
                Następnych razem jak dziecko się rozchoruje i lekarz powie mi,
                że może mieć to negatywny wpływ na zdrowie innych dzieci przedszkolę
                zawiadomię anonimowo a pani przedszkolance powiem, że nie ma Pani
                podstaw prawnych pytać na co chorowało moje dziecko.
                Piszę o doświadczeniach ze swojej placówki, po wielu postach Pań
                przedszkolanek widzę, że w wielu placówkach takie rzeczy robi się z
                głową.
              • mamanatalki2 Re: podstawa prawna żądanie badań na pasożyty 19.10.09, 14:23
                BAAAARDZO CIĘ POPIERAM. Zwłaszcza jako matka dziecka, u którego 5 znanych w
                Lublinie alergologów stwierdziło astmę. Okazało się, że przyczyną przewlekłego
                kaszlu przy zasypianiu i ok. godzinę po zaśnięciu były glisty. Bezczelna
                lekarka, która w moje dziecię wmawiała astmę i faszerowała sterydami
                powiedziała: "my tak mówimy (o astmie), bo rodzice wolą usłyszeć, że dziecko ma
                astmę niż robaki". Zastanawiam się nad pozwaniem tejże lekarki w sprawie
                cywilnej. Żałosne babsko....
                Sterydy nie bardzo pomagały, nebulizacje.... W końcu odrobaczyłam dziecko i nie
                mogłam wprost uwierzyć, że skończyły się kaszle w nocy, trwające nawet 2
                godziny. Teraz już wiem, że min. co pół roku należy dziecko odrobaczyć.
                Tak mówią mi znajomi farmaceuci i lekarze, którzy maja dzieci. Poinformowałam
                przedszkole, o glistach. Matka jakiegoś dziecka z przedszkola mojego dziecka,
                lekarka, powiedziała dyrekcji, że to nie jest coś z czym należy walczyć czy
                leczyć. Toteż moje dziecko jest pod lepszą matczyną opieką.....
                Odrobaczałam dziecko pod koniec czerwca. Potem sprawdziłam na biorezonansie-nic
                nie miała, ale przez 2 miesiące nie widziała przedszkola. Teraz - 19
                października, przedszkole i znowu kaszel w nocy....
                Niech każdy wybierze sam. Mogę tylko polecić stronę:
                www.igya.pl/ciekawostki_parazytologiczne/alergia_moze_byc_spowodowana_pasozytami.html
                Niech się wypowie znany lekarz, bo ja tylko prawnik jestem wink
                • mamanatalki2 Re: podstawa prawna żądanie badań na pasożyty 19.10.09, 14:25
                  to oczywiście po postu protozoa było wink
              • mariolka55 Re: podstawa prawna żądanie badań na pasożyty 19.10.09, 14:46
                protozoa napisała:

                > "Rodzicom trzeba tłumaczyć"....... dobre sobie. Tłumokom, którzy i tak wiedzą
                > lepiej, bo tak napisali w Fakcie, powiedziała sąsiadka, mamusia, która pasie
                > krowy ( sama nie była szczepiona i nie rozumie) niczego nie wytłumaczysz. Jak
                > prymitywni i głupi sa ludzie widzę na co dzień.

                mądra,nieomylna pani doktor
                i z klasą jak zwykle!
                • protozoa Re: podstawa prawna żądanie badań na pasożyty 20.10.09, 20:28
                  Tak, pod tym względem mam rację! A o tym z jakimi tłumokami mamy do czynienia
                  widać po postach.
            • mim288 Re: podstawa prawna żądanie badań na pasożyty 16.10.09, 10:31
              Dokładnie tak. Poza tym, tak to już jest, że wielokrotnie nie
              nakazy najskutecznie motywują (w tym rodziców do robienia badań),
              ale zwracanie uwagi, prośba, informacja - w końcu znakomitej
              większości rodziców chodzi o dobro dzieci. Nikt przedszkolu nie
              zabrania informować, apelować, uczulac na pewne sprawy. Ale trudno
              akceptować nakazy nie mające żadnej podstawy prawnej.
    • qdachi Re: Dlaczego Dr prosi badania na pasożyty? 15.10.09, 15:28
      Nie napisałaś czy chodzi o przyjęcie dziecka do przedszkola czy może
      dziecko je miało i było leczone?
    • nikki30 Re: podstawa prawna żądanie badań na pasożyty 15.10.09, 18:07
      Nie ma takiej podstawy prawnej!Przedszkole nie może żądać takich badań i znać
      wyników badań bez twojej zgody.Informacja o wynikach badań stanowi kategorię
      danych wrażliwych szczególnie chronionych.
      Tylko w przypadkach pandemii gdzie jest szczególne zagrożenie życia i zdrowia
      ludzkiego wydaje się specjalne rozporządzenia, które nakładają określone
      obowiązki na rzecz obywateli.
      I jeszcze jedno to przedszkole powinno ci wskazać podstawę prawna nie Tysmile
      • agang Re: podstawa prawna żądanie badań na pasożyty 16.10.09, 18:48
        bardzo dobry pomysł!!!!!!!
    • mama303 Re: podstawa prawna żądanie badań na pasożyty 16.10.09, 19:39
      kasia782 napisała:

      > to chyba jakas paranoja i widzi misie gdyż uważam ze nie maja
      > prawa żądać dokumentu będącego de facto tajemnica lkarską.

      Oczywiście że paranoja, nie mają żadnego prawa!
      • qdachi Re: Co wy na to? 19.10.09, 10:55
        W przedszkolu dziecko dziwnie kasłało, mało jadło i często zwracało. Nauczyciel zgłaszał matce i zasugerował badania na pasożyty. Badania zrobione wychodzi glista ludzka, mama podaje 1 dawkę leku - tylko dziecku i przychodzi dziecko do przedszkola. Jak kasłało tak kaszle. Czy któraś z Was chciałaby aby Wasze dziecko zaraziło się glistą właśnie w przedszkolu????? sadsadsadsadsadsadsadsad Czy zastanawiałybyście się nad tym aby nauczyciel/dyrektor prosił od matki zaświadczenia że glisty już nie ma? TO OCZYWIŚCIE NIE TEN PRZYPADEK!!!!!!!!!!
        • julamimi Re: Co wy na to? 19.10.09, 11:33
          wg moje wiedzy akurat glistą to dziecko od dziecka się nie zarazi -
          nawet jesli dziecko wydala jaja glisty, to zeby one staly sie
          inwazyjne, to muszą troszkę przeleżeć w warunkach innych niż
          przedszkolne, zmienić się w larwę i wtedy zostać połknięte (czyli np
          zarazić może się całą rodzina albo całe przedszkole jedząc posiłek z
          zarażonego mięsa).
          A teraz co do badan... Gdybym została w przedszkolu poporoszona o
          ich zrobienie, pewnie bym zrobiła, bo czemuż nie - przy całej
          swiadomości, że prawie na pewno wyjdą ujemne, ale na zasadzie, że
          pasozytow nie stwierdzono.
          Moja corka kilka razy miała owsicę, a jakże, przyniesioną z
          przedszkola. I co z tego, ze prosilam lekarke o skierowanie na
          badania albo leki w ciemno. Jak sie w koncu zgodzila wypisac
          skierowania, to wyniki i tak wyszly ujemne, bo owsiki nie skladają
          jaj w kale, tylko na odbycie, a to moze zbadac test plasterkowy NIE
          zlecany przez lekarzy.
          Jak w koncu pokazalam wynik testu plasterkowego zrobionego
          prywatnie, to znow musialam żebrac o leki dla calej rodziny, a nie
          tylko dla jednego z dwojga moich dzieci, ze juz nie wspomne o wiecej
          niz jednej dawce leku (np bo przeciez wystarczy tylko raz podac lek
          tylko osobie z wynikiem badania, nieprawdaz?)
          Tak wiec kazdy kij ma dwa konce, a na solidarne leczenie calego
          przedszkola bym nie liczyla - i z uwagi na rodzicow, i z uwagi na
          lekarzy i laboratoria, niestety sad
          pzodr
          • miner49 Re: Co wy na to? 19.10.09, 14:17
            No a nie lepiej aby o tym decydował lekarz rodzinny i wystawiał
            stosowne zaświadczenie - może chodzić do przedszkola, nie może
            chodzić do przedszkola, przecież jako osoba wykształcona w tym
            kierunku lepiej będzie wiedziała na jakie badania nas skierować, aby
            uniknąć takich czy innych komplikacji. Ja po swoich doświadczeniach
            w przedszkolu jestem nastawiona zdecydowanie na nie jeśli chodzi o
            ujawnianie informacji o stanie zdrowia dziecka, bo
            - jak jedna z dziewczynek złapała wszy to wiedziało całe przedszkole
            dzieci, rodzice, wychowawczynie i wszyscy o tym plotkowali. Bardzo
            żal mi było mamy tego dziecka, była wytykana palcami a przecież
            zachowała się uczciwie.
            - Jak mój syn rozchorował się na cmv to pojawiły się na drzwiach
            przedszkola kartki z opisem powikłań po mononulzeozie - informacja
            nieprawdziwa, bo moj mąż powiedział wychowawczyni na co choruje syn
            w sposób jaki usłyszał od lekarza- zesół mononukleozowy po cmv, tak
            się jakoś wychowawczyni pomyliło. Wychowawczyni po przeczytaniu
            informacji w internecie sugerowała nam, że dziecko ma nie chodzić do
            przedszkola przez pół roku, bo zaraża inne, nie wiem na jakiej
            podstawie, bo w tym samym czasie z dużym prawdopodobieństwem kilkoro
            innych przedszkolaków chodziło i zarażło nawzajem przechodząc cmv w
            sposób bezobjawowy. Jakoś nikt z przedszkola nie wywnioskował z
            netu, żs skoro mamy u siebie mononukleozę lub cmv to
            najskuteczniejszym sposobem zabezpieczenia przed zakażeniem będą
            osobne szklanki dla każdego przedszkolaka i częste mycie rąk. Cyrk.
            Kartka odniosła taki skutek, że nasza przychodnia była oblężona
            przez zaniepokojonych rodziców pytających czy mogą wysyłać dziecko
            do przedszkola bo przecież ta mononukleoza, część dzieci i rodziców
            omijała nas, bo stanowimy jakieś zagrożenie. Lekarz puścił syna do
            przedszkola po dwóch miesiącach po stosownych badaniach i wydał
            zaświadcznie, że już jest zdrowy.
            Następnych razem jak dziecko się rozchoruje i lekarz powie mi,
            że może mieć to negatywny wpływ na zdrowie innych dzieci przedszkolę
            zawiadomię anonimowo a pani przedszkolance powiem, że nie ma Pani
            podstaw prawnych pytać na co chorowało moje dziecko.
            Piszę o doświadczeniach ze swojej placówki, po wielu postach Pań
            przedszkolanek widzę, że w wielu placówkach takie rzeczy robi się z
            głową.
            • julamimi Re: Co wy na to? 19.10.09, 14:39
              Miner, no wlasnie o to chodzi, ze takie zaswiadczenie od lekarza w
              przypadku parazytoz jest czesto o kant d. potluc sad
              Nie neguję takich zaswiadczen w ogolnosci, tylko czasem są one po
              prostu bez sensu i nic nie wnoszą.
              • miner49 Re: Co wy na to? 19.10.09, 14:54
                Moim zdaniem każdy przedszkolak powinien być kontrolowany, jeśli
                chodzi o pasożyty. Sprawdzany przez rodzica. Każdy chyba sobie zdaje
                sprawę, że dziecko chodzące do przedszkola może złapać robaki wszy i
                inne świństwa. Ale jeśli to ma odbywać się w tak żenujący sposób, że
                informacje sa ujawniene i z tego powodu jesteśmy w jakiś sposób
                napiętnowani to jestem zdecydowanie na nie!!!
                • miner49 Re: Co wy na to? 19.10.09, 15:10
                  Jeśli chodzi o informowanie przedszkola o swoich wynikach.
        • przeciwcialo powtórka z biologii się kłania.n/t 19.10.09, 14:50

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka