genowefa11111
28.03.04, 20:57
Spędzilam w nim prawie 2 tygodnie na polożnictwie. Polecam.
Poród odbyl się szybko. Trwal tylko 3 godz. Przyjechalam ok. 12 na KTG.
Występowaly skurcze, bylo rozwarcie na 2 cm. Nic nie czulam. To bylo już moje
5 KTG na izbie przyjęć Szpitala Praskiego w przeciągu póltora tygodnia.
Wskazaniem do pierwszego KTG w 37 tyg. byl III stopień dojrzalości lożyska.
Potem okazalo się, że występują skurcze i towarzyszy im rozwarcie. Ta
sytuacja powtarzala się przy kazdej wizycie.
Izba odnowiona wyglądala zachęcająco. Nie bylo problemów ze zrobieniem KTG,
bez skierowania.Nie bylo wywieszek, że można tylko zrobić w 2 wyznaczonych
godz. lub informacji, że robią tylko po terminie, jak np. na Solcu.
Mialam wątpliwości do tego szpitala, po tym jak zobaczylam salę porodów. 3
lóżka w jednym rzędzie pod ścianą okien oddzielone jakimiś parawanikami.
Wszystkie widoczne od drzwi wejściowych. Krępujące. Wszystko szare.
Potem okazalo się, że jest jeszcze sala do porodów rodzinnych, bardziej
kolorowa, sympatyczna. Niestety problemem w skorzystaniu z niej byl brak
personelu. Najczęściej tylko jedna polozna obsluguje wszystkie rodzące i
latwiej jest jej tego dokonać, gdy biega między lózkami w jednym rzędzie, a
nie pomiędzy salami.
Sala do porodów i jedna polozna wzbudzaly moje wątpliwości. Przy kolejnych
KTG oswajalam się jednak z personelem i nabieralam do nich zaufania. Pani dr
Sarnowska byla osobą, którą polecano mi jako specjalistkę. Spotkanie z nią
potwierdzilo pozytywne opinie.
Im czasu do porodu bylo mniej nie moglam się ostatecznie zdecydować i
odwiedzilam jeszcze Szpital na Karowej. Zachwycilo się moje oko. Odświeżone
wnętrza, przyjazne kolory, luksusowe lózka. Tylko pytanie pielęgniarki "Kto
Państwa tu przyslal?" brzmialo malo gościnnie.
Wracając do porodu. O 13 podano mi kroplówkę na przyspieszenie skurczów. 3
godz.później urodzilam. Przyjazny personel nastawiony jest na to, by ulżyć
kobiecie. Bólu jednak nie potrafią wyeliminować bez środków znieczulających.
Po porodzie troskliwie reagowali na prośby o zlagodzenie bólu.
Między estetyką, a troskliwą opieką wybralam to drugie i dlatego zdecydowalam
się na Szpital Praski - biedny, ale gościnny.
Ten szpital zasluguje na miano egalitarnego. Przyjmuje wszystkich. Spotkalam
tak kobiety różnych ras, narodowości.
Wietnamki, Ukrainki, Cyganki nie są mile widziane w innych szpitalach. Nawet
Polki odsyla się z Solca, Karowej. W Praskim przyjmują.