witam,
mam dylemat i nie wiem, co wybrac.Minaowicie- jestem w 30 tc i 6 grudnia
zapisałam się do szkoły rodzenia p. Komosy na Solcu.Teraz jestem na
zwolnieniu (zagrażający poród przedwczesny) i wg lekarza nie nadaję sie do
żadnej szkoły rodzenia, bo nie mogę ćwiczyć parcia itp. Byłam zapisana na 8
grudnia do szkoły rodzenia na Żelazną, ale odwołałam ze względu na skurcze,
no i cenę - 450 PLN.Pani położna zaproponowała mi alternatywny termin na 21
grudnia.
Lekarz prowadzący jest z Medicover (mam abonament firmowy) i nie pracuje w
żadnym szpitalu (dr Lubaszewska).
Byłam na Żelaznej na Izbie przyjęć w związku z moim obecnym stanem (skurcze
itp) i czekałam 4 godziny na przyjęcie do lekarza, który powiedział mi bardzo
interesującą rzecz: UKOŃCZENIE SZKOŁY RODZENIA NA ŻELAZNEJ GWARANTUJE
PRZYJĘCIE DO PORODU. Albo posiadanie lekarza prowadzącego.
Miotam się strasznie, bo z jednej strony chciałabym rodzić na Żelaznej, z
drugiej nie bardzo mnie stać na wynajęcie położnej, osobnej sali itp.
A co, jeśli będą komplikacje a Żelazna ponoć nie jest odpowiednim szpitalem w
takich cięższych przypadkach?
Czy zapisać się do przychodni i zmienić lekarza prowadzącego mimo wszystko?
Z mojego obecnego nie jestem zbyt zadowolona tak czy siak.
Chciałabym chodzić do szkoły rodzenia na Solcu, bo jest tańsza i dużo dobrych
opinii czytałam,ale jakoś sam poród w tym szpitalu mnie nie przekonuje...
Już sama nie wiem, co robić, a czas ucieka... Mój stan jest taki sobie, muszę
dużo leżeć z powodu skurczy.
Wczoraj byłam w Medicover na pobraniu krwi i mój gin dr Lubaszewska widząc
mnie na korytarzu odpowiedziała dzień dobry, ani słowa, jak się czuję itp., a
chodzę do niej średnio co 3 tyg.
Z kolei przeraża mnie podejście na Żelaznej, co widziałam na Izbie przyjęć na
własne oczy- płacisz to masz, a jak nie płacisz, to czekasz godzinami itp.
Mój dylemat sprowadza się właściwie do kwestii- czy rodzić na Solcu ze szkołą
rodzenia TYLKO, czy wybrać Żelazną i TYLKO lekarza prowadzącego stamtąd, co
wiąże się z opłaceniem kilku wizyt.
Muszę się na coś zdecydować, bo zostanę z ręką w nocniku.
Mój stan od 3 tygodni jest bez zmian-skurcze, no-spa, magnez,leżenie.
Dzięki za wszystkie komentarze. Mam nadzieję,że nie namieszałam za bardzo

)