Dodaj do ulubionych

szkoła rodzenia na Starynkiewicza

16.12.04, 08:07
Drogie Forumowiczki, poszukuję "absolwentek" SR na Starynkiewicza - bardzo
chciałabym poznać Wasze opinie na jej temat. Zamierzam tam rodzić i
uczęszcz.. do SR.
Z góry wielkie dzięki
Nika i Maleństwo
www.tickerfactory.com/ezt/d/1;3;15/st/20050307/dt/6/k/7d07/preg.png 
Obserwuj wątek
    • aagulek Re: szkoła rodzenia na Starynkiewicza 16.12.04, 14:24
      nis77 ja jestem co prawda w 12tc ale tez sie szykuje wlasnie tam, u kogo
      prowadzisz ciaze?czekam na Twoje wrazenia jak juz sie zdecydujesz
      pozdrawiam, Agnieszka i Maleństwo 12tc

      nis77 napisała:

      > Drogie Forumowiczki, poszukuję "absolwentek" SR na Starynkiewicza - bardzo
      > chciałabym poznać Wasze opinie na jej temat. Zamierzam tam rodzić i
      > uczęszcz.. do SR.
      > Z góry wielkie dzięki
      > Nika i Maleństwo
      > www.tickerfactory.com/ezt/d/1;3;15/st/20050307/dt/6/k/7d07/preg.png 
      • nis77 Re: szkoła rodzenia na Starynkiewicza 17.12.04, 09:23
        Witaj aagulek. Ciąże prowadzę u p. dr Nisłuchowskiej i jestem bardzo
        zadowolona. Na Starynkiewicza rodziły moje dwie koleżnaki i wypowiadały się
        pozytywnie o szpitalu smile.Wrażenia ze SR chętnie przekażę
        mój gg 3681925
        pozdrawiamy
        Nika I Maleństwo
    • vievioora Re: szkoła rodzenia na Starynkiewicza 16.12.04, 14:25
      Szkołę rodzenia już skończyłam, ale jeszcze nadal 2w1. Jak masz jakieś
      konkretne pytania - napisz na adres gazetowysmile
      pozdr,

      *************************
      zrobiłam stronkę smile
      :: www.vievioora.com ::
      *************************
    • martak12 Re: szkoła rodzenia na Starynkiewicza 16.12.04, 19:18
      Witaj!
      Ja chodzilam do tej szkoly i rodzilam na Starynkiewicza w maju. Szczerze
      polecam. Dzieki szkole oswoilam sie troche ze szpitalem, poznalam polozne,
      nauczylam sie podstaw pielegnacji Malucha (w mojej rodzinie to pierwsze dziecko
      od lat, wiec nie mialam takich doswiadczen z domu na przyklad). Sam porod (i
      opieke po nim) tez wspominam bardzo dobrze, mimo iz do najkrotszych nie
      nalezal. Aha, ja zdecydowalam sie na pojedyncza sale komercyjna po porodzie,
      ale to tez polecam smile)
      Jezeli masz jakies pytania to pisz smile
      Pozdrawiam,
      Marta i Dominisia (02.05.2004)`
      • aagulek Re: szkoła rodzenia na Starynkiewicza 16.12.04, 22:54
        Marto, ale rodzilas z mezem? na forum duzo pisze sie o tym ze w tym szpitalu
        wszystko jest za darmo, a jak to sie ma do sali "komercyjnej" wink? pozdrawiam,
        Agnieszka
        • martak12 Re: szkoła rodzenia na Starynkiewicza 20.12.04, 19:22
          Przepraszam Agnieszko, ze tak pozno odpowiadam, ale przez pare dni nie
          wchodzilam na forum.
          Rodzilam z mezem i za to (tzn. za porod rodzinny) nie ma zadnych dodatkowych
          oplat.
          Wiesz, to jest tak, ze porod jest za darmo, a sala komercyjna zalicza sie do
          opieki poporodowej... Tzn. gdybym zdecydowala sie lezec w normalnej
          trzyosobowej sali, to poza ewentualna decyzja o wykupieniu cegielki porod nic
          by nas nie kosztowal...
          A przy okazji, polecam rodzenie wspolne! Mi to naprawde bardzo pomagalo, ze maz
          byl ze mna... On tez byl bardzo zadowolony.
          Pozdrawiam,
          Marta

    • izaw5 Re: szkoła rodzenia na Starynkiewicza 19.12.04, 00:07
      hey,
      ja właśnie uczęszczam teraz do szkoły rodzenia w tym szpitalu, jest ok; myslę,
      że zwłaszcza dla mężów jest to przydatne, bo się osłuchają i nauczą co nieco o
      opiece noworodka i porodzie. w szpitalu tym sale komercyjne są do przebywania
      po porodzie, natomiast sala porodowa jest bezpłatna
      pzdr
    • koral7 Re: szkoła rodzenia na Starynkiewicza 20.12.04, 00:27
      ja chodzilam do SR na starynkiewicza i rodzilam w tym szpitalu w sierpniu.
      Generalnie zajecia oceniłam pozytywnie ale bylo to przed porodem i nie zdawalam
      sobie jeszcze sprawy co bedzie przydatne a co nie - teraz z perspektywy porodu
      oceniam te zajęcia jako teoretyczne wyklady które z praktyką mialy malo
      wspolnego ( a szczegolnie na temat karmienia piersia ).
      Poród na Starynkiewicza wspominam koszmarnie i teraz spróbuję wymieić dlaczego:
      1. dopiero na izbie przyjec dowiedziałam się ze nie bedę rodzić na porodowce z
      nowoczesnymi łóżkami tylko w "izolatce" z zielonymi kafelkami i starym łóżkiem
      z powodu nosicielstwa HBS. Na szkole rodzenia pytałam się czy z HBS+ poród
      czymś się rózni i ani położne ani lekarz prowadzący ( Gajewska ) nie uraczyly
      mnie tą ważną informacją - może to marketing, bo gdybym zobaczyla tą salę to
      wybrałabym inny szpital.
      2. zapomniano mi pobrac krwi pempowinowej dla dziecka
      3. gdy przyjechalam do szpitala po odejściu wód plodowych - poinformowano mnie
      że nie ma miejsca i mam sobie jechać gdzie indziej
      4. Anna Stachyra - polożna z ktorą się umówiłam na indywidualny dyżór - gdy już
      zaczęłam rodzić zmieniła zdanie i nie przyjechała do mnie - bo była zmęczona
      5. poród skończyl się cesarką, bo tak się zdenerwowałam tym wszystkim i że nie
      ma dla mnie miejsca ze nie chciałam już rodzić i podali mi oksytocyne na
      przyspieszenie i ponowne wywolanie skurczów. oksytocyna tak podzialala ze
      dziecko zaczęlo tracić tętno
      6. pierwszej nocy po cesarce nie mogłam wstawać do dziecka i mialam do wyboru -
      albo zabiora mi dziecko na cala noc i bedą sztucznie dokarmiać ( bo nie mają
      czasu mi go przynosić ) albo wykupie sobie dyzur indywidualnej pielegniarki do
      dziecka za 300 zł na jedną noc. Zgadnij co wybralam. W tym piekle pieniadze nie
      maily juz znaczenia - najważniejsze bylo dla mnie żeby mieć malą przy sobie.
      To tyle z moich indywidualnyh doświadczeń - poza tym okazalo się jeszcze ze
      znieczulenie zewnątrzoponowe za które się nie placi w tym szpitalu to kit
    • koral7 Re: szkoła rodzenia na Starynkiewicza 20.12.04, 00:27
      ja chodzilam do SR na starynkiewicza i rodzilam w tym szpitalu w sierpniu.
      Generalnie zajecia oceniłam pozytywnie ale bylo to przed porodem i nie zdawalam
      sobie jeszcze sprawy co bedzie przydatne a co nie - teraz z perspektywy porodu
      oceniam te zajęcia jako teoretyczne wyklady które z praktyką mialy malo
      wspolnego ( a szczegolnie na temat karmienia piersia ).
      Poród na Starynkiewicza wspominam koszmarnie i teraz spróbuję wymieić dlaczego:
      1. dopiero na izbie przyjec dowiedziałam się ze nie bedę rodzić na porodowce z
      nowoczesnymi łóżkami tylko w "izolatce" z zielonymi kafelkami i starym łóżkiem
      z powodu nosicielstwa HBS. Na szkole rodzenia pytałam się czy z HBS+ poród
      czymś się rózni i ani położne ani lekarz prowadzący ( Gajewska ) nie uraczyly
      mnie tą ważną informacją - może to marketing, bo gdybym zobaczyla tą salę to
      wybrałabym inny szpital.
      2. zapomniano mi pobrac krwi pempowinowej dla dziecka
      3. gdy przyjechalam do szpitala po odejściu wód plodowych - poinformowano mnie
      że nie ma miejsca i mam sobie jechać gdzie indziej
      4. Anna Stachyra - polożna z ktorą się umówiłam na indywidualny dyżór - gdy już
      zaczęłam rodzić zmieniła zdanie i nie przyjechała do mnie - bo była zmęczona
      5. poród skończyl się cesarką, bo tak się zdenerwowałam tym wszystkim i że nie
      ma dla mnie miejsca ze nie chciałam już rodzić i podali mi oksytocyne na
      przyspieszenie i ponowne wywolanie skurczów. oksytocyna tak podzialala ze
      dziecko zaczęlo tracić tętno
      6. pierwszej nocy po cesarce nie mogłam wstawać do dziecka i mialam do wyboru -
      albo zabiora mi dziecko na cala noc i bedą sztucznie dokarmiać ( bo nie mają
      czasu mi go przynosić ) albo wykupie sobie dyzur indywidualnej pielegniarki do
      dziecka za 300 zł na jedną noc. Zgadnij co wybralam. W tym piekle pieniadze nie
      maily juz znaczenia - najważniejsze bylo dla mnie żeby mieć malą przy sobie.
      To tyle z moich indywidualnyh doświadczeń - poza tym okazalo się jeszcze ze
      znieczulenie zewnątrzoponowe za które się nie placi w tym szpitalu to kit
      • aagulek Re: szkoła rodzenia na Starynkiewicza 04.03.05, 19:44
        witam, podajcie nr tel do szkoly, te ze strony sa nieaktualne, dzieki, Agnieszka
        • aga_antek Re: szkoła rodzenia na Starynkiewicza 08.03.05, 12:10
          Kontakt SR : p. Teresa Gnap tel.5021892
          Powodzenia
          Aga i Antek
    • kimot Re: szkoła rodzenia na Starynkiewicza 09.03.05, 08:34
      a absolwenci mogą być ? smile
      Doklady opis zajęć znajdziesz w moich wątkach w poscie
      dotyczforum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=588&w=19909234&a=21301214
    • kimot Re: szkoła rodzenia na Starynkiewicza 13.03.05, 08:54
      Wczoraj tam rodzilismy bylo ok.smile
      • aagulek Re: szkoła rodzenia na Starynkiewicza 13.03.05, 09:44
        Kimot, wiecej szczegolow, jak Ty jako facet to odbierales?my chcemy rodzic
        razem ale roznie moze byc....no i napisz cos o dzieciatku i jak sie czuje
        zona,pozdrawiam, Agnieszka
        • kimot Re: szkoła rodzenia na Starynkiewicza 14.03.05, 08:54
          Ogolnie bylo bardzo milo i bardzo fajnie. Moja zona byla super wytrzymala. Nie
          bede ukrywal porod boli. Bardzo boli, dlatego apel to wszystkich Tatusiow
          trzymajcie sie dzielnie. Stanowicie wielka podpore dla Mam. Ja osobiscie nie
          nawidze widoku krwi strzykawe itd. Ale dostalem takiej adrenaliny i poweru ze
          wytrzymalem smile. Opieka super.. jak pisalem Pomagala nam dr. Gajewska
          (Gajewicz?) i siostra Joasia. Dziekujemy. Ja mialem wprawdzie jedna scysje z
          pewna Pania (moze tak podzialal na mnie jej charakter, a jako ze ja bywam
          stanowczy w pewnych kwestiach i nie lubie jak mnie ktos traktuje z gory to
          zesmy sie scieli) ale byl to jedyny szczerze powiedziawszy maly minusik calej
          akcji. Tym nie mniej wyjasnilismy sobie pewne kwestie ja przeprosilem za ciety
          jezyk Pani przyjela przeprosiny i stwierdzila ze tez troche przesadzila. Nie
          dostalismy zzo poniewaz byla noc i byl tylko jeden anastezjilog ktory
          towarzyszyl cc. Tym nie mniej sisotra Joann zagladala do nas co chwile i
          podawala inne rodzaje znieczylenia, łacznie ze spokojna informacja ze juz nie
          dlugo ze damy rade (wiecie wsparcie psychologiczne smile. W trakcie grand finale
          bylem z Zona caly czas co "bardzo jej pomagalo" caly czas widzielismy co sie
          dzieje z malym.. Po chwili ja dosalem synka i musielismy wyjsc na korytarz, ale
          juz po ok 20 minutach dolaczylismy do szczesliwej mamy.
          Ogolnie opieke oceniam na 4. Gdyby bylo zzo to byla by 5 smile

          To tyle odnosnie porodu.

          Teraz jezeli chodzi o opieke noworotkowa. My osoboscie jestesmy bardzo
          zadowoleni. Siosrty sa super. pomagaja i sa na kazde wezwanie. We
          wczesniejszych postach pojawila sie informacja ze nie barak informacji o tym co
          dzieci dostaja. Fakt Pani dzwoni z informacja ze ze proszona jest mama na
          badanie z dzieckiem .. robia badania i iddaja malenstwo. Wystarczlo jednak
          krotkie pytanie co bylo robione i dostalismy pelna informacje..

          Prosze traktowac moja wypowiedz jako subektywna opinie. Oczywiscie kazdy
          postrzega to na swoj sposob. My Agusia mielismy szczescie i porod byl bez
          komplikacji. Maly nie chcial na poczatku jesc, ale siostra z noworodkow nam
          pomogla. Wez pod uwage rowniez to ze ktos moze miec gorszy dzien. (wide akcja
          scysja smile). Napewno trzeba byc rzeczowym i konkretnym, nie przeszkadzac. To do
          Tatusiow smile. A Mamusia moze spojnie pokrzyczec... jezeli Wam to pomoze..
          Trzymamy we trojke kciuki za Was

          kimot@gazeta.pl
          • jania22 Re: szkoła rodzenia na Starynkiewicza 14.03.05, 09:26
            Dzieki Kimot,

            Czekalam na Twoj komentarz z porodu , bo juz po zabawnych recenzjach ze szkoly
            rodzenia mialam poczucie ze racjonalnie podchodzisz do tematu. To co piszesz
            utwierdza mnie w przekonaniu ze przy odrobinie asertywnosci dostane wszystko to
            czego potrzebuje czyli dobra opieke na poloznictwie i pomoc przy noworodku. No
            nie ukrywam ze licze jeszcze na zzo i łatwy porod. Nie za duzo???? Zobaczymy za
            3 tygodnie!!!.
            Serdecznie pozdrawiam i gratuluje,
            Jania z mezem (ktory sie wykreca z cwiczen w szkole rodzenia)
            • kimot Re: szkoła rodzenia na Starynkiewicza 15.03.05, 14:49
              Jania a Wy bedziecie dzis na cwiczeniach? o ktorej? Bo ja bede u swojego
              Synka.. Moze nawet zajrze ... o ktorej macie cwiczenia? Wyslij mi sms 501659139
              • aagulek Re: szkoła rodzenia na Starynkiewicza 15.03.05, 19:54
                witam, dzieki za info, Kimot ale gdzie info na temat Młodego?ile mierzyl, wazyl?
                to chyba typowe dla facetow ze o tym nie pisza...jutro ide na patalogie z
                cukrzyca...ciekawe czy jeszcze jestescie?pozdrawiam, Agnieszka
                • kimot Re: szkoła rodzenia na Starynkiewicza 15.03.05, 20:25
                  Aga jestesmy.... tel do mnie masz wyslij sms w jakiej sali bedziesz smile a
                  Cypis ? 56/3440 smile
            • kimot Re: szkoła rodzenia na Starynkiewicza 15.03.05, 20:27
              Jania a czy Twoj maz nie ma czegos wspolnego z medycyna? Jesli tak to wczoraj
              sie widzielismy smile
              • jania22 Re: szkoła rodzenia na Starynkiewicza 15.03.05, 21:25
                Czesc Kimot,

                No "niestety" i "na szczescie". "Niestety" dopiero teraz wlaczylam komputer i
                czytam co napisales, wiec nie moglam Ci wyslac SMS. A "Na szczescie" sie
                dzisiaj widzielismy. Bylam w tej grupie o 17.00 i mialam przyjemnosc ogladac
                zdjecia Cypriana i zadawac Ci najwiecej pytan. Bardzo fajnie ze wpadles. Mnie
                dopiero pozniej oswiecilo ze to byles Ty, ale i tak ciesze sie z tego
                spotkania. Zrobiles nam duza frajde. Mam nadzieje ze bedziesz zagladal jeszcze
                na to forum, albo znajde Cie gdzies na niemowlakach, bo pewnie bede miala sporo
                pytan do fachowca. Pozdrowienia i jeszcze jeszcze raz gratulacje.

                PS. Moj maz jest z innej branzy.
                • kimot Re: szkoła rodzenia na Starynkiewicza 16.03.05, 08:10
                  To bardzo sie ciesze smile Kojarze najbardziej pytawsza mame smile A pytalem czy Twoj
                  maz ma cos wspolnego z medycyna bo jak bylem na grupie teoretycznej to tez
                  jedna mama byla sama smile. Mam nadzieje ze moje odpowiedzi nieco pomogly.
                  Pamietam ze na naszej szkole brakowalo mi takich informacji z pierwszej (no
                  moze drugiej pierwszej smile reki. Dlatego obiecalem ze jak nam sie uda urodzic
                  tam to przyjdziemy podzielic sie z nowymi kursantami smile. Fachowiec to ja nie
                  jestem..predzej trajkotka smile moja Zona moze mowic o fachowosci bo to ona
                  rodzila. Ja moge jedynie powiedziec jak bylo smile Ale w ramach wymiany
                  doswiadczen sluze odpowiedziami.
                  Jak tylko dojdzie do jakiegos komputera to pewnie podzieli sie z Wami
                  obserwacjami z pierwszej linii frontu smile

                  Trzymamy kciuki za Was teraz..
                  jak bys miala jakies pytania to pisz smialo (kimot@gazeta.pl)
                  • aagulek Re: szkoła rodzenia na Starynkiewicza 18.03.05, 15:15
                    witam, w koncu nie zadzwonilam, szczerze mialam dosc badan, nienawidze pobran
                    krwi a robili mi profil glikemii i nakuwali po posilkach, dzis znowu nie mogli
                    znalezc zyly i nakuwali 2 razy bo robilam test z 75 g glukozy,okropne ale do
                    przezycia jak widac, skoro juz pisze z domku. Niestety potwierdzili cukrzyce
                    ciazowa czyli dieta i glukometr, czekam az mi dostarcza glukometr, nie wiem jak
                    ja sie bede sama nakuwac, do 28 mam zwolnienie, pozniej 4 mam sie zglosic do
                    diebetologa...przezyje, tylko ze male te porcyjki na diecie, juz sie wzielam za
                    siebie nawet bez glukometra, w koncu musze sie nauczyc...Kimot juz wyszliscie?
                    pozdrawiam, Agnieszka i Magdalenka
                    • jania22 do aagulek 18.03.05, 17:50
                      Czesc Agnieszko,

                      Tak sobie pomyslalam, ze jakbys miala jakies pytania a propos cukrzycy i
                      Starynkiewicza to sluze mala wiedza na ten temat. Podobnie jak u Ciebie wykryto
                      mi cukrzyce w 24-26 tygodniu i lecze ja w poradni na Starynkiewicza. Ja tez mam
                      wizyte na 4.04 tyle ze to moja ostatnia, bo na 6.04 mam termin. Pozdrawiam,
                      Jania
                      • aagulek Re: do aagulek 18.03.05, 22:35
                        czesc Janiu, dzieki serdeczne smile, jak bedziesz miala sile napisac to chyba
                        najlepiej na priv, chodzi mi glownie o posilki, ja na razie czekam na
                        glukometr, ale probuje juz sie uczyc diety, co wcale nie takie proste, boje sie
                        ze bede za malo Małej dostarczala, a juz i tak spadly mi czerwone krwinki. Co z
                        rybami?mozna?tego w tabelkach od Dr Szymańskiej nie znalazlam. Kto pracuje w
                        poradni?na ktora idziesz?mi mowili zeby byc miedzy 10-12 ale okazalo sie ze nie
                        bede miala wtedy zwolnienia, wolalabym jak najwczesniej by jechac do pracy, od
                        ktorej mozna?oni zapisali mnie na godzine czy kto pierwszy?nie wiem bo kobitka
                        nie miala zeszytu i zapisala na kartce..kto Cie prowadzi?co ile sie stawiasz na
                        kontroli z cukrem?co 2 tygodnie?co jeszcze powinnam wiedziec a nie
                        zapytalam?? wink pozdrawiam, Agnieszka
                        • jania22 Re: do aagulek 20.03.05, 12:58
                          Agnieszko, napisalm Ci mega mejla na priva i w momencie wysylania przepadl.
                          Rece mi opadly. Ponowie probe w poniedzialek, tym razem z innej skrzynki.
                          Pozdrawiam. Ania
                    • kimot Re: szkoła rodzenia na Starynkiewicza 20.03.05, 15:05
                      Tak juz wyszlismy... Cypis jest juz w domu. To trzymam kciuki za Ciebie i
                      malenstwo jakbys miala jakies pytania i moglbym pomoc to pisz smialo wyzej masz
                      maila do mnie.
                      Jania jakie byly komentarze po mojej wizycie na szkole u Was? Strasznie jestem
                      ciekaw czy Wam cos pomoglem smile
                      • jania22 Re: szkoła rodzenia na Starynkiewicza 20.03.05, 15:31
                        Czesc

                        Jasne, ze pomogles. Pod najwiekszym wrazeniem byla polozna prowadzaca
                        cwiczenia. Bardzo jej sie podobalo ze przyszedl Tata i opowiada na goraco. To
                        duzo bardziej trafia do wszystkich niz wyklad w szkole. Wiesz, niby przeciez
                        mozna poczytac o wszystkim i przeanalizowac kazdy przypadek chociazby na forum,
                        ale jak ktos tak jak Ty stanie i opowie zdarzenia sprzed zaledwie paru dób to
                        robi to zupelnie inne wrazenie. Ja osobiscie sie na chwile zestersowalam ale
                        to tylko pokazuje ze sobie urealnilam sytuacje.

                        PS. Jak tylko dobil moj maz, ktory Cie nie slyszal dostal rozkaz siedzenia przy
                        mojej glowie i wylaczenia ciekawosci. To samo zreszta powiedzial psycholog. Mam
                        nadzieje ze sie zastosuje. Napisz za jakis czas jak tam Cypis sie sprawuje.
                        Pozdrawiam
                        • aagulek Re: szkoła rodzenia na Starynkiewicza 20.03.05, 15:44
                          fajnie Wam, Tobie Kimot ze macie juz porod za soba, a Tobie Jania ze to tuz
                          tuz..ja musze czekac, zapomnialam lekarke poprosic o zgode na szkole a ma chyba
                          urlop teraz wiec nie wiem jak to bedzie...rzeczywiscie koniecznie na pierwsze
                          zajecia trzeba miec?Kimot Twoja zona pisuje na forum?tak z ciekawosci
                          pytam...bo jednak wiekszosc tu kobitek..pozdrawiam, Agnieszka i Magdalenka
                        • kimot Re: szkoła rodzenia na Starynkiewicza 21.03.05, 11:17
                          Jania wyslij mi maila do siebie to wysle Ci zdjecia jak chesz..
                          Aggula moja zona kiedys pisywala ale jest teraz nie netowa.. Poprosze ja zeby
                          skorbnela swoje przezycia i sproboje je tu umiescic smile
                          • aagulek Re: szkoła rodzenia na Starynkiewicza 21.03.05, 16:00
                            ja tez chce smile
                            • b_marta26 Re: szkoła rodzenia na Starynkiewicza 21.03.05, 21:59
                              Hej
                              Ja chodziłam do tej szkoły we wrześniu. Teraz po pewnym czasie mam troche inne
                              spojrzenie na te lekcje. Kiedy jeszcze byłam w ciazy byłam zachwycona ta
                              szkoła. Ale teraz juz mam trochę inne zdanie.
                              Do pozytywów zaliczam
                              - oswojenie sie ze szpitalem
                              - lekcje cwiczeń, pokazują jak cwiczyć i oddychać można potem robić to samo
                              wdomu
                              - spotkanie z pania psycholog.
                              - pediatra
                              Do negatywów
                              - opieka nad noworodkiem ( uważam że zamiast pokazywać jak trzeba obracac
                              dziecko w wanience to powinni zaczać pokazywać jak dziecko należy nosić jak
                              kłaść i jak podnosić. Jak trzybać na ręku i jak długo podtrzymywać głowkę.
                              Powiem że o mały włos nie robiłam dziecku krzywdy. Bo cały czas nosiłam i
                              trzymałam dziecku główkę . Rezultat był taki że dziecko ni echciało dzwigać
                              głowki muszę teraz chodzic na rehbilitacje. Dopiero tam pokazano mi jak
                              pielęgnować dziecko, podano broszurke IMIDZ. Gdzie dokładnie jest ujęte jak
                              należy pielęgnować.
                              - wykład o rodzeniu nudny straszliwie tak jak byście ksiazkę czytały. Może
                              książka bardziej ciekawsza bedzie.
                              To jest moje zdanie
                              Rodziałam w listopadzie i opieke porodową ocenia celujaca ale noworodkową
                              zledwościa wystawiam mierną. Marta
                              • jania22 Re: szkoła rodzenia na Starynkiewicza 21.03.05, 22:30
                                Dzieki bardzo za ten post. Czy mozesz napisac jak mozna zdobyc ta ulotke IMIDZ??
                                Jania
                                • b_marta26 Re: szkoła rodzenia na Starynkiewicza 21.03.05, 22:58
                                  Dostałam tę ulotkę od rehabilitanta, który pracuje w szpitalu przy Kopernika.
                                  Nie tylko opowiedział jak pilęgnowac dziecko ale i jak powinnobyć ustwione
                                  łóżeczko. Powiem tobie że nie wiedziałam tego też. NAJLEPIEJ W NAJWIDNIEJSZYM
                                  MIEJSCU W POKOJU tobardzo dobrze wpływa nadziecko dziecko ponoć zawsze jak sie
                                  budzi to szuka światła. Dlatego musi miec dużo go z każdej strony chodzi
                                  oczywiście te naturalne swiatło.By nie dochodziło do pobudzanie jednej strony-
                                  asymietria mięśniowa u dzieki oraz jak troche sloneczka popada na dziecko to
                                  też jest dobre (chodzi o wit D3) Jak masz jakies pytania to z przyjemnością
                                  odpowiem.
                            • kimot Re: szkoła rodzenia na Starynkiewicza 22.03.05, 08:20
                              aggulek wyslij mi maila smile
                              • aagulek Re: szkoła rodzenia na Starynkiewicza 22.03.05, 09:18
                                czesc, pisz na gazetowy, pozdrawiam, Aga
                                PS naklucia sa do przezycia, na raie sie ucze co moge jesc, po sniadanku z
                                serkiem bialym skoczyl do 120...
                                • domka1 Re: szkoła rodzenia na Starynkiewicza 22.03.05, 20:22
                                  hej
                                  jak wnioskuję masz cukrzycę ciążową, ja niestety też
                                  jak sobie radzisz, po czym skacze ci najbardziej cukier?
                                  może będziemy się wymieniać doświadczeniami?
                                  ja jestem na diecie dopiero 5 dzień i trochę głodna chodzę, właściwie cały
                                  dzień toczy mi się od jedzenia do jedzeniawink

                                  pozdr
                                  dominika
                                  • aagulek Re: szkoła rodzenia na Starynkiewicza 22.03.05, 20:28
                                    Dominiko, ja na diecie jestem jeszcze krocej bo od piatku/soboty, pomiary robie
                                    od wczorajszego obiadu wiec trudno mi sie wypowiedziec po czym mi skacze, dzis
                                    pozwolilam sobie na szklanke soku do obiadu w tamach ww oczywiscie i dalam
                                    rade, bylo 109 po 1h. Glodna nie jestem raczej brak mi slodyczy, kupilam cos na
                                    stoisku dla diabetykow ale i zakupilam marcepan, choc ostatnio nie mialam jazdy
                                    na slodkie to niestety dziala jak owoc zakazany..na kiedy masz termin?moj nr gg
                                    434359, pozdrawiam, Agnieszka i Magdalenka
                                    • domka1 Re: szkoła rodzenia na Starynkiewicza 22.03.05, 21:32
                                      mi pani doktor w ogóle odradziła białe pieczywo, mleko i kupne soki, a jak
                                      wyciskany to z grejfruta
                                      ja pozwalam sobie na 2 łyżeczki dżemu niskosłodzonego do kanapek i kawałek
                                      ciasta drożdżowego na drugie śniadanie lub podwieczorek i mieszczę się w normie
                                      (po posiłku mam mieć poniżej 140)
                                      słodyczy też mi brak bo jadłam naprawdę dużosmile
                                      u mnie termin na 23 lipca, a u ciebie?
                                      pozdr
                                    • jania22 Re: szkoła rodzenia na Starynkiewicza 22.03.05, 22:20
                                      Aagulek, nie wiem juz czy zapomnialam Ci napisac, czy tez nie, ale raczej nie
                                      kupujcie a juz z cala pewnoscia nie spozywajcie produktow dla diabetykow. W
                                      poradni diabetologicznej Pani dr. powiedziala ze zawieraja szkodliwe
                                      substanbcje z punktu widzenia ciazy. Jak ktos ma cukrzyce przez 20 lat to
                                      moze jesc takie rzeczy, ale przy ciazowej nalezy sie jednak powstrzymac.

                                      Jania
                          • kimot Re: szkoła rodzenia na Starynkiewicza 22.03.05, 13:43
                            To ja małżowina Kimota. Na pierwsze zajęcia SR trzeba mieć zezwolenie od
                            lekarza na ćwiczenia.
                            Szczerze Wam napisze dziewczyny (i moze chłopaki) że poród do przyjemnośći nie
                            należał. Warto mieć przy sobie męża albo kogoś bliskiego (w boksie obok rodziła
                            dziewczyna z mamą). Ja byłam totalnie ogłupiała i zapomniałam np. że trzeba
                            oddychać, ale maz mi o tym przypominal. To bylo jak mantra odychaj oddychaj....
                            Ból jest, ale teraz z perspektywy czasu chce sie o tym zapomnieć.
                            Po porodzie czujesz się no, nie najlepiej delikatnie mówiąc. Ja przez dwa dni
                            mdlałam i do toalety wożono mnie na wózku. Fajna jazda....Położne bardzo mi
                            wtedy pomogły. Nawet wsadzały mnie na kibelek. Ale dość szybko doszłam do
                            siebie, całe szczęście. Należy tyż pamiętać o tym że cały czs z Ciebie cieknie.
                            Na samym początku wręcz chlusta. Przygotujcie się na to. Ja wręcz byłam
                            zaskoczona ile tego może być. Ale z dnia na dzień coraz mniej.
                            O studentów to się nie martwcie. Praktycznie są nizauważalni. Ale są bardzo
                            mili i bardzo się starają, nie robią nic bez Waszej zgody ( u mnie była
                            sytuacja że bardzo prosili o zmierzenie temperatury smile ).
                            Siostry noworodkowe są fajne i konkretne i widać że naprawde kochają
                            dzieciaki.O co się nie poprosi to pomogą albo wytłumaczą. Kąpiel jest szybka i
                            sprawna ale wygląda przerażająco. Warto jest mieć swoje kosmetyki.
                            Z Cypiskiem wszystko już jest oki. Powiem krótko- dziecko je, śpi i sra. Takie
                            życie....
                            Pobyt w szpitalu wspominam bardzo dobrze, nie potrzebowałam pokoju Vipowskiego
                            bo miałam super dziewczyny i świetnie się bawiłyśmy.
                            Pozdrawiam Was serdecznie, trzymam kciuki i wierzę że dacie rade.
                            PS. Zdziwicie się jacy tam są ginekolodzy...... wink
                            • b_marta26 Re: szkoła rodzenia na Starynkiewicza 22.03.05, 15:53
                              Witam
                              Cieszę sie że byłaś zadowolna z opieki nad maluszkiem. Może sie zmieniły trochę
                              od listopada. Ja mam strasznie wsponienia jeśli chodzi o położne noworodkowe.
                              Ale jedna jest zadowolona druga nie. Jeśli chodzi o sprawę ginekologów to
                              przyznaję rację robią wrazenie. Szczególnie p. Dok R.Marianowski...
                            • aagulek Re: szkoła rodzenia na Starynkiewicza 22.03.05, 20:31
                              Kimotkowa, jestes wielka, dzieki za opis, rzeczywiscie co czlowiek to opinia,
                              niektorzy strasznie narzekaja na opieke poporodowa...ze siostry nie maja
                              powolania, a tu prosze...milo, przynajmniej zachecajaco, pozdrawiam, Agnieszka,
                              ps zdjecia super; aha czy Maly byl w Waszych pieluszkach, kiedy ubieraja w
                              ubranka?pozdrawiam, Agnieszka
                              • kimot Re: szkoła rodzenia na Starynkiewicza 23.03.05, 08:35
                                Aggusia jak widzialas pierwsze zdjecia sa w pieluszkach szpitalnych. i jest to
                                pierwsze ubranie nowego Ludka. smile Pozniej mozesz poprosic o pomoc w przebraniu
                                jesli nie masz sily. Jak sie rozstawalem z synem ok 5 rano to byl w tej
                                szpitalnej pieluszce, ale jak przyjechalem o 11.00 to byl juz w naszych
                                rzeczach smile Metamorfoza jakas smile. A tak powaznie to wezcie ze soba najlepiej
                                odrazu do porodu rzeczy do przebrania dla maluszka to jak Tatus odprowadzi
                                mame do sali moze odrazu zostawic ubranka do przebrania smile.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka