Dodaj do ulubionych

położna Jeanette Kalyta

17.04.03, 16:39
Rozmawiałam z nią przez telefon w sprawie wspólnego porodu i wydała mi się
mało sympatyczna.Wcześniej czytałam o niej dużo dobrego i nie wiem, dlaczego
mój kontakt z nią był taki... zniechęcający. Czy trzeba być "osobą medialną",
żeby była miła, czy też może za szybko się zraziłam. Dodam, że moja znajoma,
z którą rozmawiałam już po owej niefortunnej rozmowie tel. z panią Kalytą,
powiedziała mi , że też zrezygnowała z porodu z Jeanette, z tych samych
powodów, które mnie do niej nastawiły negatywnie. Prosze osoby, które miały
kontakt z tą położną, aby zechciały opowiedzieć o swoich wrażeniach. Ja
potrzebuję naprawdę miłej położnej, cierpliwej, ciepłej i oczywiście FACHOWEJ.
Obserwuj wątek
    • pysia-aga Re: położna Jeanette Kalyta 17.04.03, 19:18
      Witaj,
      nie odpowiem Ci z mojego doświadczenia, ale z koleżanki. Zamierzała również z
      nią rodzić, ale po rozmowie z nią zrezygnowała. A poszło o pytanie, które
      zadała koleżanka: czy jeśli dziecku będzie coś groziło, czy będę mogła liczyć
      na cesarkę? No i Jeanette oburzyła się: no, pani od razu by chciała cesarkę? To
      ja nie wiem, czy będę chciała rodzić z panią... A koleżanka chciała tylko
      usłyszeć zapewnienie, że nie pozwolą, żeby dziecku stało się coś złego i w
      razie konieczności podejmą szybką interwencję... i w rezultacie urodziła w
      Bielańskim i to właśnie przez cesarkę - dziecko było owinięte pępowiną i
      zanikało tętno. No i co byłoby, gdyby rodziła z Jeanette? Mam nadzieję, że
      jednak miałaby tę cesarkę...
      • soki22 Re: położna Jeanette Kalyta 18.04.03, 14:58
        Witaj.
        JA też miałam rodzić na żelaznej z Jeanette,I też zrezygnowałam.
        Kontaktowałam się z nią jak byłam w siódmym miesiącu ciąży to usłyszałam taki
        tekst "żebym zadzwoniła za 1,5 miesiąca to wtedy jak będzie mogła to sie
        umówimy, a narazie nie ma dla mnie czasu i abym nie panikowała" zdenerwowałam
        się to lekcowazącą odpowiedzią i gdzy dowiedziałam się że zą poród bierze
        1500zł, i jest taka niemiła to nie będę sie tam pchała.Rodziłam na Solcu z
        położną Iwoną Oksiędzką jest taka jakiej szukasz miła ,grzeczna, jest super
        fachowcem i wzbudza zaufanie .Przy niej czułam się bezpieczna nie mówiąc o tym
        że jest tańsza. Podam ci jej nr 0606409543.Jak chcesz coś więcej to na priv.
        POWODZENIA.
        • kate1 Re: położna Jeanette Kalyta 23.04.03, 19:47
          Ja polecam Elę Jakubowską z Karowej - jest rewelacyjna, kompetentna i cały czas
          z Tobą smile)))) Dzięki niej mój poród był i łatwy i przyjemny i bezstresowy smile
          Jeśli chcesz kontakt - daj znać na forum
          • izams Re: położna Jeanette Kalyta 30.05.03, 14:38
            też polecam Elę - mimo , że nie byłam umówiona i trafiłam się nagle -
            absolutnie SUPER,
            poz, Iza
    • joanka11 Re: położna Jeanette Kalyta 25.04.03, 21:16
      Ja rodziłam z Jeanette rok temu i ... byłam zachwycona. Po raz drugi na pewno
      rodziłabym tylko z nią. Jest przesympatryczną osobą (no i super fachowcem) -
      wrażenie przez telefon bywa mylne i myślę, że warto spotkać się z nią
      osobiście, np. w ramach szkoły rodzenia. W razie potrzeby służe wszelkimi
      informacjami.

      Pozdrawiam,
      Joanka
      • marzena.kaczorowska Re: położna Jeanette Kalyta 26.04.03, 20:40
        ja rodziłam z Jeanette miesiąc temu.I uważam,że była to najlepsza inwestycja w
        moim życiu. A mam porównanie, bo to moje czwarte dziecko. Myślę, że nie należy
        oceniać ludzi po jednej rozmowie telefonicznej. Położna to też człowiek. Może
        miała nie najlepszą chwilę. Kożystając z okazji jeszcze raz dziękuje za to, że
        mogliśmy tak wspaniale przeżyć ten ważny moment w naszym życiu. Ogromna w tym
        zasługa Jeanette.
        Maezena
        • ewciawoj Re: położna Jeanette Kalyta 28.04.03, 19:57
          Jezeli chcesz rodzic na Zelaznej to moze z Malgorzatą Gierada-Radoń. Nekalam ja
          telefonami jeszcze zanim zapisalam sie do jej szkoly i zawsze byla mila (jezeli
          nie mogla rozmawiac prosila o telefon pozniej).
          Podam Ci adres jej strony
          www.magiera.com.pl
    • akwz Re: położna Jeanette Kalyta 29.04.03, 21:38
      Z tego co wiem, to poprzedni konsultant krajowy d/s położnictwa i ginekologii
      zastanawiał się nad odebraniem tej pani prawa wykonywania zawodu, tyle
      uszkodzonych dzieci przyszło na świat pod jej "czujnym" okiem. Stawka 1500 PLN
      świadczy, że widzi tylko pieniądze, tyle to bierze lekarz za zrobienie cięcia.
      • joanka11 Re: położna Jeanette Kalyta 29.04.03, 21:50
        Ciekawa jestem skąd masz takie informacje?! Bardzo łatwo kogoś bezpodstawnie
        oczernić.
        Ja naprawdę gorąco Jeanette polecam i również jeszcze raz bardzo dziękuję za
        pomoc, wsparcie i fachowość.
      • kanada_pl Re: położna Jeanette Kalyta 17.05.03, 17:43
        Interesująca informacja. Pragnę Panią przestrzec, że wypowiedzi podobne do tej,
        przedstawiane na tym forum, były już podstawą do wszczęcia postępowania
        sądowego i miały finał na sali sądowej, ku ogromnemu zdziwieniu osoby
        zainteresowanej (czyt. autora). Zgodnie z prawem forum internetowe jest takim
        samym medium publicznym jak gazeta czy rozgłośnia radiowa, a tego typu treści
        stanowią w świetle prawa pomówienie i naruszają dobra osobiste tej osoby. Nie
        muszę chyba dodawać, czym się może to skończyć. Proponuję zatem po pierwsze
        SPRAWDZIĆ rzetelność informacji zanim się coś powie, po drugie POMYŚLEĆ zanim
        się to zrobi. Zapewniam Panią, że nie tylko uczestniczki czytają niniejsze
        wypowiedzi, ale również osoby wymieniane z imienia i nazwiska, w tym Pani
        Jeanette Kalyta. Zapewniam również, że Pani Jeanette Kalyta i jej prawni
        przedstawiciele dołożą wszelkich dostępnych prawem starań i możliwości, by się
        z Panią bezpośrednio skontaktować...

        Z należnym szacunkiem

        M.
        • aluc Re: położna Jeanette Kalyta 18.05.03, 10:29
          dodam jeszcze jedno - rodziłam z Jeanette rok temu i w czasie jednego ze
          spotkań przedporodowych Jeanette zaczęła głośno zastanawiać się, czy nie zacząć
          wytaczać spraw osobom, które opowiadają o niej takie rzeczy...

          a co do samej Jeanette i porodu z nią - następne dzieci tylko u niej smile po
          prostu to jest bardzo konkretna babka, co niektórym może wydać się oschłością,
          ale fachowa, fachowa i jeszcze raz fachowa
          • aluc Re: położna Jeanette Kalyta 18.05.03, 10:33
            i jeszcze jedno mi się przypomniało - z tego co wiem, stawki dla położnych na
            Żelaznej są ustalane przez szpital i nie trafiają bezpośrednio do ich kieszeni,
            no chyba, że Fundacja i terminal do kart kredytowych są osobistą własnością JK,
            a ja głupia się nie zorientowałam wink

            jak rozumiem, te 1500 złotych za cc, co to inni lekarze biorą, to na fakturę wink

          • bietka2 Re: położna Jeanette Kalyta 18.05.03, 23:40
            Moja znajoma z nia rodzila, byla zachwycona, wszystko w superlatywach, dokad
            nie okazalo sie po 7 tyg od porodu, ze zostal jej w macicy kawalek lozyska.
            Podobno lekarz byl tylko na poczatku porodu, pozniej sie nie interesowal.
            Znajoma nadal probuje tlumaczyc JK, ale moim zdaniem to skandal.
        • umasumak Re: położna Jeanette Kalyta 26.05.03, 14:46
          kanada_pl napisał:

          > Interesująca informacja. Pragnę Panią przestrzec, że wypowiedzi podobne do
          tej,
          >
          > przedstawiane na tym forum, były już podstawą do wszczęcia postępowania
          > sądowego i miały finał na sali sądowej, ku ogromnemu zdziwieniu osoby
          > zainteresowanej (czyt. autora). Zgodnie z prawem forum internetowe jest takim
          > samym medium publicznym jak gazeta czy rozgłośnia radiowa, a tego typu treści
          > stanowią w świetle prawa pomówienie i naruszają dobra osobiste tej osoby. Nie
          > muszę chyba dodawać, czym się może to skończyć. Proponuję zatem po pierwsze
          > SPRAWDZIĆ rzetelność informacji zanim się coś powie, po drugie POMYŚLEĆ zanim
          > się to zrobi. Zapewniam Panią, że nie tylko uczestniczki czytają niniejsze
          > wypowiedzi, ale również osoby wymieniane z imienia i nazwiska, w tym Pani
          > Jeanette Kalyta. Zapewniam również, że Pani Jeanette Kalyta i jej prawni
          > przedstawiciele dołożą wszelkich dostępnych prawem starań i możliwości, by
          się
          > z Panią bezpośrednio skontaktować...
          >
          > Z należnym szacunkiem
          >
          > M.

          Nie jestem za publicznym szkalowaniem nikogo, ale uważam że odwiedzające to
          forum przygotowujące się do porodu kobiety, mają pełne prawo do informacji.
          Wiem z własnego doświadczenia, że poziom opieki nad rodzącą pozostawia w naszym
          kraju wiele do życzenia. Byłabym za tym wobec tego aby powściągnąć swoje
          oburzenie i podejść ze zrozumieniem do osób które poprostu obawiają się o
          siebie i o swoje nienarodzone jeszcze dzieci.

          Z należnym szacunkiem

          B.
          • kzzk1 Re: położna Jeanette Kalyta 27.05.03, 11:43
            Popieram w 100%
            Niestety mam wrażenie że edziecko jest miejscem, gdzie tępione są wszelkie
            próby ujawniania własnych opinii - pożądane są wyłącznie te opiewające wszelkie
            szpitale, lekarzy i położne. Kiedyś po przeczytaniu jakiegos postu, w którym
            matka opisywała jak została koszmarnie potraktowana przez położną -
            zaeragowalam stwierdzeniem że powinno się ją momentalnie zwolnić - natychmiast
            zostałam zaatakowana że nie mam prawa tak mówić itp. bo przecież mogła mieć zły
            dzień (albo okressmile). Śmieszne. Niestety w naszym kraju takie zachowania są na
            porządku dziennym i może dlatego nikogo nie dziwią, a raczej dziwią reakcje
            osób takich jak ja. Przykre.
            Pozdrawiam
            Ania
            • agatka Re: położna Jeanette Kalyta 27.05.03, 17:12
              Cześć,
              zgadzam się z Tobą w 100%.
              A tak poza tym to ja miałam mniej odpowiedzialną pracę i niewyobrażam sobie, że
              mogłabym w taki sposób zachowywać się do klienta. Po takim zachowaniu,
              niezależnie jak zły miałabym dzień konsekwencje byłyby poważne. Może dlatego ja
              jestem miła dla każdego klienta niezależnie czy go lubię, czy mam zły dzień czy
              okres, natomiast taka np. położna, lekarz itd. może sobie pozwolić na zły dzień
              bo kto wyciągnie wobec niej konsekwencje? I to jest nasza Polska rzeczywistość.
              Służba zdrowia narzeka na zarobki, ale nie zmieni pracy zawodu itd. bo przecież
              można się wyżyć na klienie. Przypomina mi się sklepowa z czasów PRL. Smutne
              to...

              pozdrawiam i życzę wszystkim lekarzy, położnych i... z sercem.
              Agatka
              • kzzk1 Re: położna Jeanette Kalyta 28.05.03, 14:11
                No i o to chodzi, chyba po prostu te osoby które nie rozumieją naszego
                oburzenia takim zachowaniem nie mają doświadczeń w firmach prywatnych gdzie i
                słusznie zresztą obowiazuje hasło klient nasz Pan. Teraz inne czasy drogie
                Panie!
                Ania
                • aluc Re: położna Jeanette Kalyta 28.05.03, 23:19
                  kzzk1 napisała:

                  > No i o to chodzi, chyba po prostu te osoby które nie rozumieją naszego
                  > oburzenia takim zachowaniem nie mają doświadczeń w firmach prywatnych gdzie i
                  > słusznie zresztą obowiazuje hasło klient nasz Pan. Teraz inne czasy drogie
                  > Panie!
                  > Ania

                  osoby rozumieją

                  osoby nie rozumieją natomiast, dlaczego złe opinie (nie tylko o JK ale
                  generalnie o różnych lekarzach i szpitalach wymienianych z nazwiska bądź nazwy)
                  są rozpowszechniane przez osoby, które osobiście nie miały z nimi (tymi
                  położnymi, lekarzami i szpitalami) doczynienia, a jedynie coś tam wiedzą z
                  mniej lub bardziej pierwszoręcznych przekazów "słyszałam" "czytałam" i tak dalej

                  opinia z pierwszej ręki jest zawsze jak najbardziej godna uwagi, opinia z ręki
                  piętnastej już niekoniecznie

                  jeśli inne osoby nie widzą różnicy, to jest mi niezmiennie oraz niepomiernie
                  przykro

                  polecam również lekturę odpowiednich przepisów kodeksów karnego i cywilnego
                  miłościwie obowiązujących w tym kraju celem zapoznania się, co wolno bezkarnie
                  chlapać jęzorem, a czego już nie
                  • agatka Re: położna Jeanette Kalyta 29.05.03, 20:32
                    Hej,
                    ja na bieżąco ślędzę te wątki, więc muszę sprostować: oburzenie dotyczy także
                    osób z pierwszej ręki, chociaż to bardzo przykre. Ja niezależnie jak dobre bym
                    miała zdanie o lekarzu czy położnej to nie negowałabym tego co ktoś inny
                    przeżył, bo przecież mnie przy tym nie było. Może położna, która dla mnie była
                    aniołem, dla kogoś innego z nieznanej przyczyny jest wredna. Dlatego ja
                    pisałabym, że dla mnie była super i na tym bym poprzestała i to tylko w wątku z
                    zapytaniem o położną, a nie kobiecie która napisała, że potraktowano ją żle.
                    Jeśli chodzi o doświadczenia z drugiej ręki to przecież wiadomo, że należy je
                    traktować inaczej. A myślę, że każdy głos jest cenny, przynajmniej dla mnie był
                    jak wybierałam szpital. Jeżeli coś złego lub dobrego spotkało czyjąś siostrę,
                    przyjaciółkę, sąsiadkę, a ona nie ma dostępu do forum, to chyba nic złego, że
                    ktoś inny przekazuję informację na temat szpitala, zarówno dobrą jak i złą.
                    Natomiast osoby korzystające z tych informacji (tak jak ja jakiś czas temu)
                    odpowiednio to interpretują i z inną wagą traktują opinie z drugiej ręki,
                    niemniej one też są ważne. Mnie się przydały.

                    pozdrawiam,
                    Agatka
                  • roma52 Re: położna Jeanette Kalyta 06.06.03, 19:45
                    Aluc chyba trochę przesadziłaś, mam nadzieję, że jednak nie zyjemy jeszcze w
                    kraju, w którym jeśli napiszę, że moja siostra była niezadowolona z opieki pani
                    JK, to zostanę skazana na kilka lat ciężkich łagrów. ja rozumiem, że każdy
                    chciałby słyszeć o sobie tylko pochlebne opinie ale bez przesady, Polska to nie
                    aparthaid (jak dotąd)każdy może mieć własne opinie , nie obozwiązuje chyba
                    jedyna słuszna linia w pisaniu o tej pani.
                    • aluc Re: położna Jeanette Kalyta 06.06.03, 23:07
                      roma52 napisała:

                      > Aluc chyba trochę przesadziłaś, mam nadzieję, że jednak nie zyjemy jeszcze w
                      > kraju, w którym jeśli napiszę, że moja siostra była niezadowolona z opieki
                      pani
                      >
                      > JK, to zostanę skazana na kilka lat ciężkich łagrów. ja rozumiem, że każdy
                      > chciałby słyszeć o sobie tylko pochlebne opinie ale bez przesady, Polska to
                      nie
                      >
                      > aparthaid (jak dotąd)każdy może mieć własne opinie , nie obozwiązuje chyba
                      > jedyna słuszna linia w pisaniu o tej pani.

                      widzisz, ja tu od dłuższego czasu walkę z wiatrakami prowadzę smile

                      tu nie chodzi o to, że wolno tylko dobrze

                      chodzi o to, że niepochlebne opinie z cudzego doświadczenia ze trzy razy co
                      najmniej nalezy przemyśleć, a pisanie o kimkolwiek, że dzieci morduje (a takie
                      sformulowania się pojawiały w innych watkach), jak się domniemanego mordercy na
                      oczy nie widziało w zyciu, tylko się wszystko słyszało, to się nadaje właśnie
                      wprost do sądu

                      wolność słowa nidgy nie jest absolutna, jest zawsze ograniczona sferą wolności
                      i praw innych osób - warto o tym pamiętać, JK, jak każdy w tym kraju, ma prawo
                      do obrony swojego dobrego imienia

                      chilli jak krowie na rowie - jak TWOJE dziecko albo nawet twojej siostry
                      urodziło się uszkodzone, bo JK coś schrzaniła, to trąb o tym wszem i wobec

                      ale jak usłyszałaś o tym w - excusez le mot - w maglu, że z niej położna do
                      knota, że jej prawo do wykonywania zawodu chcą odebrać, to przemyśl, zanim
                      rozchlapiesz

                      mam nadzieję, że jasno się wyrażam, jaśniej już nie umiem

        • agnisiaz Re: położna Jeanette Kalyta 10.06.03, 12:03
          a ja jestem trochę "zdenerwowana" takimi wypowiedziami jak pani "kanada" jak
          można straszyć kogoś sądem po bardzo kulturalnych wypowiedziach
          to że dziewczyną nie bardzo przypadła do gustu pani położna nie oznacza że
          można je od razu straszyć, uważam że każdy ma prawo do opinii na temat pani
          która stała się jak gdyby osobą publiczną i nie każdy musi mieć miłe
          doświadczenia z tą panią
          to już nie te czasy że kobieta rodząca nie miała nic do powiedzenia teraz jeśli
          się za coś płaci to trzeba wiedzieć co w zamian można oczekiwać
          jestem bardzo zbulwersowana pani "kanado" troche bardziej serdecznie
          aga
          • agata_edziecko Re: położna Jeanette Kalyta 10.06.03, 17:01
            Czytam ten wątek uważnie i zauważyłam, że kanada zareagowała nie na
            niepochlebne opinie o Jeanette, ale na informację, jakoby miano jej odebrać
            prawo do wykonywania zawodu. Jestem przekonana, że właśnie to uważa za
            pomówienie i do tego nawiązuje w swych wypowiedziach Aluc (pozdrawiam Aluc!).
            ie do opinii, że w/w położna była sympatyczna lub nie, że bierze za poród mało
            lub dużo. Tylko za konkretną informację, która albo jest faktem, albo nie jest.
            Jeżeli nie jest prawdą, że kiedykolwiek urzędowo podważano jej kompetencje i
            groziło jej odebranie prawa do wykonywania zawodu, to taką informację spokojnie
            można uznać za pomówienie.
            I dziwię się, że większość osób piszących w tym wątku nie widzi tej "drobnej"
            różnicy między narzekaniem a pomówieniem.
            Pozdrawiam
            Agata
            • misza15 Re: położna Jeanette Kalyta 12.06.03, 14:51
              Może to jest tak, że pani J.K. po prostu dobiera sobie
              klientów, a że ma ich nie mało ze względu na swoją
              popularność to może w ten sposób postępować. Zapacić 1,5
              tys. to nie wszystko trzeba jeszcze być z doborowego
              towarzystwa. Potem bedzie tylko miło.
              • aluc Re: położna Jeanette Kalyta 12.06.03, 14:59
                misza15 napisała:

                > Może to jest tak, że pani J.K. po prostu dobiera sobie
                > klientów, a że ma ich nie mało ze względu na swoją
                > popularność to może w ten sposób postępować. Zapacić 1,5
                > tys. to nie wszystko trzeba jeszcze być z doborowego
                > towarzystwa. Potem bedzie tylko miło.

                misza, ręce opadają

                niniejszym informuję, że nie jestem ani aktorką ani piosenkarką ani inną osobą
                publiczną, nie bywam na rautach i balach, nie udzielam się w środkach masowego
                przekazu

                mimo to, JK po prostu wzięła długopis i zapisała mnie do swojego kajecika
                i .... resztę możesz już sobie dośpiewać

                i nie mam do jej zachowania względem mnie najmniejszych zastrzeżeń
              • agata_edziecko Re: położna Jeanette Kalyta 12.06.03, 16:26
                Tak, oczywiście, i przychodzi na zajęcia do szkoły rodzenia (nie jej) dla
                relaksu. W tej szkole nie było ani jednej gwiazdy mediów, a JK tam była.
                Widziałam osobiście.
                Załamka, ręce opadają.
                Aluc, ja nie rodziłam z nią, ale szlag mnie trafia, jak to czytam. Nie jestem
                też prawnikiem, ale kumam, na co mozna sobie pozwolić ("wydała mi się
                niesympatyczna", "bierze za drogo", "jest przereklamowana"), a na co nie
                ("podobno miano ją pozbawić prawa do wykonywania zawodu").
                Pozdrawiam
                Agata
            • ainer1 do Agaty 12.12.03, 10:28
              zgadzam sie z Agata
              dokladnie - chodzi o podawanie na forum publicznym , poprzez medium ogolnie
              dostepne informacji ze komus chciano odebrac prawo do wykonywania zawodu bo
              pourywal glowki dzieciom.
              tylko o to
      • justyna_dabrowska Re: położna Jeanette Kalyta 13.06.03, 13:44
        Jeannette znam od lat. Jest najbardziej kompetentną a przy tym miłą i życzliwą
        położną jaką spotkałam w swoim życiu. W tym zawodzie pracuje wiele wspaniałych
        kobiet, jednak znajomość z Jeannette cenię sobie tak wysoko ponieważ
        niewielu znam ludzi, którzy z podobną pasją i oddaniem wykonywaliby swój zawód.
        Zwłaszcza taki - w którym na codzień ocieramy się nie tylko o życie ale także o
        śmierć. Nie dziwię się że tak wiele kobiet wybrało Jeannette położną roku w
        akcji Rodzić Po Ludzku, sama żałuję bardzo, że nie dane mi było z nią rodzić.

        Wiem, że Internet sprzyja wypowiadaniu często nieprzemyślanych i pochopnych
        sądów, są jednak granice - przede wszystkim te wewnętrzne - których warto
        przestrzegać. Wolność słowa jest nam dana po, to byśmy do każdego słowa
        przykładali należną wagę a nie pletli co nam na myśl przyjdzie. Pomawianie
        kogokolwiek o rzeczy zasłyszane, pozbawione jakichkolwiek podstaw, świadczy o
        braku elementarnej przyzwoitości. Poza tym może skończyć się w sądzie.

        Nie zapominajmy, że wirtualne słowa ranią realnie a nie wirtualnie.

        Justyna Dąbrowska
    • misza15 Re: położna Jeanette Kalyta 06.06.03, 15:07
      No cóż ja też jej osobiście nie poznałam. Widziałam ją
      tylko w szpitalu w trakcie oczekiwania na salę porodową.
      Sprawiała wrazenie osoby dość zarozumiałej, ale to być
      może tylko wrażenie. Kiedys czytałam o niej artykuł w
      "Wysokich Obcasach" - bardzo pochlebny, powiedziałabym,
      iż az za bardzo. Było tam np. opisane jak p. Kalyta
      pobierała nauki od chyba meksykańskich akuszerek w
      obracaniu dziecka w łonie matki za pomacą bodajże chusty.
      Trochę to mnie poraziło!
      Opinie o niej różne - równiez negatywne - trafiały do
      moich uszu z ust znajomych i jednej osoby ze środowiska
      medycznego, ale nie związanego ze szpitalem na Żelaznej.
      No cóż nikt nie jest doskonały. Nie podaję szczegółów
      tych niezbyt dobrych wypowiedzi z obawy przed wytoczeniem
      sprawy sądowej przez p. Jeanette.
      Mam nadzieję, że ton mojego postu jej nie obrazi. Jesli
      tak się stało, to z góry przepraszam, nie to było moim
      zamiarem.
      • szestow Re: położna Jeanette Kalyta 09.06.03, 09:32
        Osobiście uważam że Jeanette jest doskonałym fachowcem ,
        rodziłam z nią 2.05.03 (pozdrawiam Cię Jeanette )
        piszę ten post ,gdyż nie mogę się zgodzić
        że jest niemiła i uważam że nikt nie powinien rzucać oszczerstw publicznie na
        kogoś jeśli go nie pozna, dzięki niej miałam fantastyczny poród z meżem
        (BYLIŚMY O WSZYSTKIM POINFORMOWANI CO SIE DZIEJE)poród będziemy pamiętać jako
        fantastyczne przeżycie
        HUMOR NAM DOPISYWAŁ
        Szkoła 'JEANETTE' JEST FANTASTYCZNA POTRAFI PSYCHICZNIE i merytorycznie
        PRZYGOTOWAĆ DO PORODU
        KOLEJNE DZIECKO TEŻ BĘDĘ CHCIAŁA RODZIĆ Z JEANETTE!!!
        POZDRAWIAM
        KASIA


        • syla24 Re: położna Jeanette Kalyta- do wszystkich 11.06.03, 01:45
          matko kochana niedługo do rękoczynów dojdzie
          musze sie wypowiedzić bo aż mnie korci
          nie znam Pani o którą cała ta afera wiec nie będe się na jej temat wypowiadać
          ale po 1 słyszałam coś o Polsce demokratycznej Wolnej ale to chyba tylko się
          przesłyszałam
          po 2 każdy moze sie wypowiedzieć ale ten kto się wypowiada niech słowa dobiera
          ostrożnie dla własnego dobra a osoby oskarżające niech nie robią tego
          publicznie( do Pani "kanada")takie sprawy należałoby przedstawiać osobie
          zainteresowanej bardziej dyskretnie
          po 3 czy jak kilka babek się zbierze to zawsze muszą lecieć włosy
          po 4 tyle zła i niepewności w dziciejszych czasach ....smutne że nawzajem się
          oskarżamy i poniżamy
          po 4 już teraz wiem dlaczego tu nie zaglądam...
          po 5 krytyke trzeba umieć przyjąć przetworzyć i wyciągnąć wnioski to najlepszy
          nauczyciel


          pozdrawiam i życze wiecej zrozumienia
        • monika_d_edziecko Re: położna Jeanette Kalyta 13.06.03, 13:55
          Kasiu podpisuje się pod Twoim postem. Ja rodziłam z Jeannette we wrześniu 2001.
          Bardzo troskliwie się mną zajęła i dzięki niej nie panikowałam, że
          nie urodziłam w terminie (a 11 dni po) zdrową, dużą córeczkę. Jeszcze raz
          bardzo dziękuję Jeannette. I moje drugie dziecko też chciałabym aby urodziło
          się z jej pomocą.

          pozdrawiam
          Monika

          ps. a osoby co nie miały do czynienia z Jeannette nie powinny wygłaszać
          zasłyszanych opinii
    • maak3 Re: położna Jeanette Kalyta 11.06.03, 23:24
      a mi wystarczy to, co mówi Kalyta RZADKO KTÓRY LEKARZ POŁOŻNA TRAKTUJĄ Z TAKIM
      SZACUNKIEM WRAŻLIWOŚCIĄ RODZĄCE SIĘ DZIECKO I RODZĄCĄ MATKĘ
      a o cesarkach mam przekonanie że są nadużywane przez lekarzy i wynika to z ich
      braku zaufania do natury i zwykłego wygodnictwa, popytajcie ile rodzących przez
      cc miało wcześniej aplikowaną profilaktycznie oksytocynę zanim dziecko
      zdecydowało, że czas się rodzić?! i dlaczego pojawiały się w trakcie porodu
      zaburzenia tętna?!!
      a stosowanie chusty w celu ustawienia dzieciątka w dobrej pozycji jest z
      pewnością bezpieczniejsze dla matki i dziecka niż operacyjny poród
      a dobry poród, a nie wydarcie dziecka z łona matki(vide cesarka)to dobry start
      w życie malucha
      mam okazję obserwować rozwój 4msc maluszka, który rodził się łagodnie rytmem
      swoim i rytmem matki- w życiu nie widziałam bardziej pogodnego niemowlaka, i
      myślę że Kalyta dba żeby każdy poród, który może tak wyglądać-tak wygląda
      pozdrowienia
      • ewcia34 Re: położna Jeanette Kalyta 12.06.03, 15:55
        Miałam przyjemność brac udział w zajeciach prowadzonych przez Panią Jeanette
        i byc może 21 godzin spedzonych na jej wykladach to zbyt mało czasu zeby poznac
        jaka jest osoba, ja jednak odnioslam jak najlepsze wrażenie i miło wspominam
        ten czas. Była rzeczowa, konkretna, i... potrafiła nas bardzo rozsmieszyc co
        nie powiem było dodatkowym atutem zajęć. Jak czytam złe opinie o niej to sie
        zastanawiam czy o tej samej osobie mowimy?
        • grzalka Re: położna Jeanette Kalyta 13.06.03, 13:25
          Ja nie rozumiem jednego w tym pasjonującym wątku. Osoby, które miały z p.Kalyta
          do czynienia (nie przelotnie, typu "widziałam ją na korytarzu", ale rodziły z
          nią) wypowiadają się o niej dobrze. Osoby, które coś tam słyszały, raz
          rozmawiały przez telefon, widziały na korytarzu, czy gdzie indziej wypowiadają
          się o niej źle. Gdzie tu jakaś logika???
          • aluc Re: położna Jeanette Kalyta 13.06.03, 14:35
            grzałko, właśnie taka smile

            wielu osobom z szeroko pojętego środowiska medycznego popularność JK bardzo nie
            leży, dużo złego o JK można usłyszeć od lekarzy właśnie, zresztą jak o całej
            Żelaznej

            poza tym JK jest obecna w mediach, przynajmniej tych specjalistycznych mamowo-
            dzieciowych, i to też niektórych kłuje w oczy

            w dawnych czasach mawiano, że o przyzwoitej kobiecie w gazetach pisze się trzy
            razy - z okazji narodzin, zamążpójscia i śmierci wink coś z tego w nas głęboko
            siedzi - towar szeroko reklamowany musi być niepełnowartościowy, skoro bez
            reklamy się nie sprzedaje wink
            • szestow Re: położna Jeanette Kalyta 16.06.03, 18:29
              Bardzo lubię Jeanette .
              Jestem 21 letnią studentką Nie jestem osobą publiczną, ani też bardzo bogatą
              (nie twierdzę że jestem biedna)
              i nigdy Jeanette mnie nie zmyła ,nie była dla mnie nieuprzejma, a to że jedna
              pani drugiej pani coś powiedziała ....To wybaczcie jest małowiarygodne, są
              ludzie i ..... ludziska (niektórzy lubią Rock inni klasykę a jeszcze inni Disco
              pollo(o ile tak to się pisze)
              Grzalko uważam ,że osoby które piszą żle o Jeanette, albo są jej konkurencją
              albo były źle przygotowane do porodu i myślały że poród to wesołe miasteczko ,
              przecież każdy jest inny , a to jak idzie poród zależy nie tylko od położnej
              ale też od rodzącej jej organizmu i psychiki, więc nie nastawiajmy się źle .
              Marketing marketingiem -Każdy powinien umieć się sprzedać,
              pozdrawiam Kasia
          • wp26 Re: położna Jeanette Kalyta- propozycja 11.12.03, 20:14
            mam propozycje, zaczerpnieta z list amerykanskich, gdzie nie mozna tak po
            prostu napisac, ze pani xy jest zla,morduje dzieci etc, bo kazdy wlasciciel-
            listy, bojac sie procesu, od razu taki post wyrzuci. tam wszyscy o takie
            informacje prosza na priva. mysle, ze tak jest lepiej i bezpieczniej dla
            wszystkich.pozdrawiam
    • edytek1 Re: położna Jeanette Kalyta 12.12.03, 01:59
      Zaden szpital w Polsce nie budzi takich kontrowersji jak Zelazna, ani zadna
      położna jak JK. Nie znam jej i nie wydawać o niej sądy.
      Rodziłam z inną położną, w innym szpitalu o których też słyszałam różne opinie.
      Moja położna uznana przez wielu za niesympatyczną dla mnie była OK konkretna i
      rzeczowa. Nie wszyscy mają amerykański uśmiech przepiony do pyska na stałe.
      Co do rozmów telefonicznych to kiedyś z moją położną a ostanio ze znajoma mamą
      parkową, też położną, sobie rozmawiałyśmy. Wyobrażcie sobie, że jedziecie
      samochodem, jesteście w pracy, siedzicie w wannie lub na kiblu a tu tel i osoba
      po 2 stronie oczekuje przyspieszonej szkoły rodzenia, podania cennika i
      radości w głosie. Lub przeciwnie rozmówca oczekuje, że położna sprzeda się jak
      znawca marketingu rzucając to co robiła dotychczas. Czy wy zawsze jesteście
      sympatyczne? Ja nie.
      • wp26 Re: położna Jeanette Kalyta 12.12.03, 20:43
        jak jestem w pracy i rozmawiam z klientem, to zawsze jestem mila, nawet jak
        mnie skreca ze zlosci. wydaje mi sie to naturalne, miedzy innymi za to mi
        placa. i nie rozumieom dlaczego to mialoby nie dotyczyc poloznych, one w
        szpitalu sa w pracy i nie ma powodu, zeby na pacjentkach-klientakach
        odreagowaly swoj zly humor.
        • czarka77 Re: położna Jeanette Kalyta 28.12.03, 15:54
          Rodziliśmy z Jeanette „z dyżuru”, płaciliśmy za poród rodzinny (500 zł)
          niewątpliwie szpitalowi, a nie Jej, a Ona była cudowna, po prostu wspaniała.
          Może nie była wylewna i słodka, ale kompetentna, rzeczowa i delikatna.
          Jeśli ktoś jest uprzejmy wobec szeroko pojętego klienta mimo złego dnia, to
          istnieje niebezpieczeństwo, że stanie się po prostu nieszczery, czyli
          niebezpieczny, bo fałszywy. Tak mi się wydaje – sorry, podkreślam „wydaje”.
          Poza tym gdyby JK była rzeczywiście taka zła i niekompetentna, to chyba by już
          nie pracowała w publicznym szpitalu.
          Wiecie co, tydzień przed porodem naczytałam się takich bzdur na forach e-
          Dziecka, że spanikowałam, widziałam wszystko w ciemnych barwach, po prostu
          najgorsze scenariusze. Panicznie bałam się szpitala św. Zofii, wszystkich
          położnych, lekarzy i w ogóle całego pobytu tam. Było mi smutno, że nie jestem
          na tyle bogata, żeby „wynająć” sobie np. Małgosię Gieradę-Radoń (chodziliśmy do
          Niej do szkoły rodzenia, fantastyczna). A było cudownie, nie przesadzam. Kilka
          dni po porodzie byłam pewna, że chcę jeszcze więcej dzieci, i to właśnie tam
          będę je rodzić.
          Poród – super. Pobyt w szpitalu po porodzie – ekstra. Nawet mam anegdotkę:
          leżałam na sali z dziewczyną, która urodziła drugie dziecko, ja mam duuużo
          młodszego brata, więc miałyśmy jakieś pojęcie o opiece nad noworodkiem. Położne
          nam oczywiście pomagały, myły dziewczynki, pokazywały, jak przystawiać do
          piersi. Może 2 razy wezwałyśmy je w sprawach niepewnych, a raz zabrakło mokrych
          chusteczek. Drugiego dnia przyszła przełożona z żartobliwą pretensją: „Czemu
          nas panie nie wzywają, jesteśmy po to, żeby wam pomagać”. Zwróciła mi też
          uwagę, żebym więcej jadła i piła, zabrała zimny napoczęty obiad i w ogóle
          okazała o nas dwie wielką troskę. A nie jestem artystką ani inną, moja znajoma
          tym bardziej.
          Dużo zależy od nas, od naszego nastawienia, uśmiechu na powitanie. Poza tym –
          wiemy o życiu znacznie mniej niż JK...
          Pozdrawiam
          • tjona Re: położna Jeanette Kalyta 12.01.04, 15:44
            W szpitalu na Żelaznej rodziłam 23 grudnia, więc niedawno. Opłaciliśmy poród
            rodzinny, nie mieliśmy opłaconej położnej. Jeanette trafiła nam się z dyżuru i
            nie mamy wątpliwości, że dzięki niej poród zapamiętaliśmy jako niezwykle
            wzruszające przeżycie.
            Na porodówkę trafiliśmy 22-go wieczorem po odejściu wód. Przez całą noc
            pozostawaliśmy pod opieką innej położnej - też bardzo miłej i sprawnej, jednak
            na skutek braku postępu w akcji porodowej nie urodziliśmy z nią. Mało tego, po
            całonocnym podawaniu oksytocyny, skakaniu na piłce, masażach szyjki i zzo
            rozwarcie o godz. 8 rano było takie jak w momencie przyjęcia do szpitala. O 8
            rano nastąpiła zmiana warty i trafiliśmy pod opiekę właśnie Jeanette, która od
            razu podjęła działania, które spowodowały błyskawiczny postęp (umiejętne
            masaże, leki rozkurczowe, etc.). W ciągu zaledwie 1,5 godziny z 2 cm zrobiło
            się pełne rozwarcie. Jeanette od razu (miałam wrażenie, że wręcz intuicyjnie)
            wiedziała, która pozycja do parcia będzie dla mnie odpowiednia. Dokładnie
            wiedziała jak mnie zmotywować do pracy - potrafiła precyzyjnie wyjaśnić jak mam
            przeć. Dzięki niej rodziłam - jak to stwierdził mój mąż - z uśmiechem na
            ustach. Między parciami żartowałyśmy sobie z nią i z lekarką pomimo tego, że
            znieczulenie już nie działało. Dzięki niej na wspomnienie momentu, kiedy mój
            synek wylądował na moim brzuchu do dziś "pocą mi się oczy".
            Jej absolutny pofesjonalizm i opieka spowodowały, że doszłam do siebie bardzo
            szybko, praktycznie miałam wrażenie, ze mogę iść do domu kilka godzin po
            porodzie.
            Stokrotne dzięki!
    • aska_f Re: położna Jeanette Kalyta 12.01.04, 22:02
      Ja 23 marca 2003 urodziłam z Jeanette synka,wcześniej poznałam Ją na szkole
      rodzenia. Uważam że jest wspaniałym fachowcem, cudowną kobietą. Rodziłam 4
      godziny, a jestem pewna że bez niej trwałoby to przynajmniej 24h. Cały poród
      był taki jaki być powinien. Jeanette była na miejscu gdy jej potrzebowałam,
      wychodziła gdy chcieliśmy z mężem być sami. Lekarza nie widziałam w ogóle, ale
      akurat ja się z tego cieszyłam, bo szczerze mówiąc nie miałam ochoty na
      oglądanie zbyt wielu ludzi w trakcie porodu.
      Kontakt do Jeanette dostałam od znajomej która była zachwycona. Poleciłam ją
      mojej znajomej, też uważa to samo. Tak więc wydaje mi się że te z Was które
      nie poznały Jeanette mogłyby się nie wypowiadać bo chyba nie wiecie o czym
      piszecie.
      Niedługo planuję kolejne dziecko i chcę je urodzić również z Jeanette. Nie
      wyobrażam sobie inaczej.

      Pozdrawiam,
      Aśka.

      ps. Jeanette (jeśli to czytasz) to serdecznie Cię pozdrawia cała nasza
      trójka!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka