Dodaj do ulubionych

Szukam pacjentek dr Kudły

19.11.03, 21:53
Ze wzgledu na dwunaczyniowa pepowine pan dr Kudla zaproponowal bym zostala
jego pacjentka i rodzila pod jego "okiem" w Klinice w Katowicach (Ligota).
Bardzo prosze pacjentki prowadzone przez pana doktora o opinie na jego temat.
Obserwuj wątek
    • alina1 Re: Szukam pacjentek dr Kudły 23.01.04, 22:21
      Gdy leżałam w Klince dr Kudła robił mi usg chyba co tydzień. Leżałam kilka
      tygodni. Lubilam wizyty u niego. Słyszałam o nim dobre opinie.
      Niestety gdy straciłam dziecko okazało się, że miało dwunaczyniową pępowinę o
      której pan doktor nie nie mówił. Nie miało to związku, ale poczułam żal.
      Taki sprzęt, taka wiedza a "umknęła" taka ważna rzecz. Chyba, że "wiedział a
      nie powiedział", bo mój stan wogóle był ciężki.
      • gochagocha Re: Szukam pacjentek dr Kudły 26.01.04, 10:09
        Alinko !
        Wiem, ze na pewno ciezko Ci wracac do tamtych chwil ale Twoj post mnie troche
        zelektryzowal i przestraszyl.
        Czy stracilas swoje dziecko dlatego, ze mialo taka pepowine?
        Jezeli nie chcialabys pisac o tym na forum napisz na priva albo na gg (moj
        numer 5767287).
        • alina1 Re: Szukam pacjentek dr Kudły 27.01.04, 20:33
          Gochagocha najmocniej cię przepraszam. Absolutnie nie był to powód odejścia
          mojego syna. Straciłam dziecko w 6 miesiącu przez odklejające się łożysko,
          silne krwotoki i dużą infekcję. Po sekcji okazało się, że pępowina miała dwa
          naczynia. Ale nie miało to wpływu na ciążę.
          • gochagocha Re: Szukam pacjentek dr Kudły 28.01.04, 08:15
            No cos Ty, absolutnie nie masz mnie za co przepraszac.
            To ja jestem przeczulona na wszystko co ma zwiazek z taka pepowina, stad moje
            pytanie.
            Bardzo mi przykro z powodu Twojego Synka i tragedii, ktora przezylas ...
            Dzieki, ze wogole odpisalas.
            • alina1 Re: Szukam pacjentek dr Kudły 29.01.04, 20:57
              A czy mogę zapytać czy lekarz mówił coś o takiej pępowinie. Czy masz jakieś
              specjalne zalecenia. Ja zbieram wiadomości bo chcę spróbować jeszcze raz
              urodzić dziecko. Czy będziesz rodziła w CSK?
              • gochagocha Re: Szukam pacjentek dr Kudły 30.01.04, 09:22
                Taka pepowine odkryl u mnie w 23 tygodniu wlasnie Kudla. Pojechalam do niego
                na "szczegolowe" USG majace na celu zbadanie czy dzidzia zdrowa. Kudla
                przyjmuje prywatnie w Katowicach i uchodzi za specjaliste w dziedzinie
                diagnostyki wad plodu. Tak wiec gdy juz obejrzal cala dzidzie na sam koniec
                odkryl wade pepowiny (brak lewej tetnicy pepowinowej). Pocieszal mnie, ze mial
                juz nascie pacjentek z taka pepowina i ciaze konczyly sie pomyslnie, ze moje
                dziecko jest zdrowe a ta wada jest u mnie wada samoistna, nie wspolistnieje z
                zadnymi innymi wadami.
                Co ciekawe wczesniej panstwowo - w klinice w Bytomiu - robilam badanie pod
                katem wad plodu (13 tydzien i 20 tydzien ciazy) i pan doktor slawny Grettka
                nie zauwazyl wady. Przypuszczam, ze panstwowa posadka nie mobilizowala go do
                szczegolowego ogladania pepowiny. Dziecko bylo ok, wiec pepowina sie juz nie
                interesowal.
                Od momentu odkrycia przez Kudle wady dla mnie zaczal sie dramat. Wyobrazalam
                sobie najgorsze, nigdzie nie moglam znalezc informacji na temat takiej wady,
                moj prowadzacy stwierdzil, ze przez lata swojej praktyki sie z tym nie
                zetknal. Podaje Ci informacje, ktore udalo mi sie znalezc (choc naprawde
                niewiele tego):
                www.medic.hg.pl/ultrasonografia.htm
                www.amwaw.edu.pl/~fetus/usg1.html
                "Szanowna Pani,
                w drugiej połowie ciąży jednym z najważniejszych elementów badania płodu jest
                ocena pępowiny. Prawidłowa pępowina składa się z dwóch mniejszych
                symetrycznych tętnic i jednego większego naczynia żylnego, ocenia się również
                przyczep łożyskowy i płodowy pępowiny. Wady w zakresie budowy pępowiny mogą
                być izolowane (dotyczyć tylko pępowiny), towarzyszyć innym wadom strukturalnym
                płodu (takich nie uwidoczniono - jak podaje Pani w mailu) lub wadom
                chromosomalnym (trisomiom). Uzupełnienie badania płodu stanowi ocena przepływu
                krwi (metodą Dopplera)w naczyniach pępowiny - co pośrednio obrazuje
                stan "dotlenienia".
                Nie uczestniczyłem w badaniu ani nie analizowałem zarejestrowanej dokumentacji
                obrazowej - i stąd nie mogę rozstrzygnąć definitywnie o stanie zdrowia płodu.

                Z poważaniem
                dr Kamil Hozyasz
                pediatra"

                "Szanowna Pani!
                Tak jak Pani zauważyła jest bardzo niewiele informacji na temat anomalii
                naczyniowych sznura pępowinowego. Większość publikacji na ten temat podnosi
                konieczność dość częstego badania przepływu krwi przez tętnicę i żyłę
                pępowinową, tak aby szybko interweniować w przepadku stwierdzenia
                jakichkolwiek zaburzeń. Zatem można stwierdzić, że pojedyncza tętnica
                pępowinowa może zwiększać ryzyko zaburzeń odżywienia i dotlenienia płodu.
                Wiadomo także, że obecność pojedynczej tętnicy pępowinowej jest skorelowana z
                większą częstościa występowania wad wrodzonych układu moczowego i nerek.
                Jednak zdecydowna większość dzieci urodzonych z ciąż z taką anomalią pępowiny
                nie wykazuje żadnych nieprawidłowości w czasie i po porodzie. Radziłbym zatem
                zachować spokój (to bardzo ważne w czasie ciąży) i w miarę często kontrolować
                rozwój płodu badaniem ultrasonograficznym.
                Życzę zdrowia i pomyślnego rozwiązania
                Z poważaniem

                Z poważaniem
                dr Paweł Kawczyński
                pediatra, neonatolog"

                Zdziwisz sie ale to wszystko !!!

                Co do Kudly - powiedzial, ze taka pepowina wymaga monitorowania plodu
                szczegolnie w III trymestrze ciazy, gdyz dziecko wtedy szybko rosnie i wada
                pepowiny moze powodowac niedotlenienie lub niedozywienie plodu. Konieczne jest
                zatem badanie przeplywow w naczyniach dziecka na aparacie dopplera (specjalne
                USG).
                No i tak sie zaczela moja "wspolpraca" z Kudla. Jezdzilismy do niego na
                dopplera co dwa tygodnie, teraz bedziemy jezdzic co tydzien. Narazie wszystko
                ok, ale jak nas uprzedza w kazdej chwili przeplywy moga sie pogorszyc i wtedy
                rodzic trzeba, zeby ratowac dzidzie. Ale nie musi tak byc.

                Alinko !!! To moja druga ciaza. W pierwszej ciazy nikt nie stwierdzil u mnie
                takiej pepowiny, nic nie mowiono mi o tym przy porodzie. Ale tez nie mialam
                robionej takiej diagnostyki jak teraz - mialam 3 standardowe USG u mojego
                prowadzacego na zwyklym aparacie USG. Tak wiec nie wiem, czy poprzednio tez
                byla taka wada, przypuszczam jednak, ze nie bo ktos kto ogladal pepowine po
                porodzie cos by zauwazyl. Przypuszczam zatem, ze i u Ciebie sie to nie
                powtorzy. Bo to pewnie tak jak i z innymi rzeczami - kazda ciaza jest inna ,
                nie ma dwoch identycznych u jednej kobiety.

                Co do porodu w CSK ... Wlasnie sie zdecydowalam rodzic w tym szpitalu (tym
                bardziej, ze slyszalam o swietnym oddziale neonatologii, a moja dzidzia musi
                miec po urodzeniu robione posiewy pod katem zakazenia paciorkowcem grupy B) a
                tu wczoraj przeczytalam artykul ... Podaje Ci link:
                info.onet.pl/861997,11,item.html
                i skrzydelka mi opadly ... Teraz nie wiem co robic ... a czasu coraz mniej.

                Alinko, jestem pewna, ze u Ciebie nastepnym razem bedzie wszystko dobrze.
                Ja swoja pierwsza ciaze przeszlam ksiazkowo.
                Obecna ciaza to najpierw poronienie zagrazajace i lezenie w szpitalu z mala
                szansa utrzymania ciazy, potem plamienia bez jakichs wyraznych przyczyn, potem
                nisko usadowione lozysko i znowu lezenie plackiem w domu, potem zakazenia
                (najpierw gardnerella vaginalis /moze wywolac porod przedwczesny/ pozniej
                paciorkowiec beta-hemolizujacy grupy B/mogacy spowodowac smierc noworodka po
                porodzie/), potem wykrycie tej pepowiny, potem przez 2 miesiace zylam ze
                swiadomoscia, ze moje dziecko ma na karku petle z pepowiny i moze sie ...,
                przez caly czas krotka szyjka, teraz oszczedny tryb zycia ze wzgledu na miekka
                i krotka szyjke ... i caly czas - od 7 tygodnia ciazy - na zwolnieniu i
                praktycznie bez wychodzenia z domu. Wszystko wytrzymalam.
                Napisalam Ci to wszystko bo chce, zebys wiedziala, ze u Ciebie moze byc
                dokladnie odwrotnie - po pierwszej ciazy z problemami druga moze byc idelana i
                takiej wlasnie Ci zycze z calego serca
                Pozdrawiam i tzrymam kciuki, zeby Wam sie udalo jak najszybciej
                • amalinka Re: Szukam pacjentek dr Kudły 30.01.04, 14:56
                  Gosia ! ja tez sie zalamalam ... jestem w prawie 36tyg i tez mialam rodzic w
                  csk ! jutro mam wizyte u Kudly, ale czy jest mi w stanie zagwarantowac ze
                  otworza porodowke na moj termin (a moze wczesniej) tego nie wiem ...
                  i tez skrzydelka mi opadly ...
                  na kiedy masz termin i CO ZAMIERZASZ ?????? dziekuje za odp
                  • gochagocha Re: Szukam pacjentek dr Kudły 31.01.04, 18:22
                    Amalinko
                    Ja bylam u Kudly wczoraj (w piatek), oczywiscie zapytalam go co i jak. Jego
                    zdaniem bedzie ok i wcale nie ma pewnosci, ze to bakteria wewnatrzszpitalna -
                    badania trwaja. Ciekawe co Tobie powiedzial ???
                    Termin mam na 12.03 ale u mnie jest goraco, bo nie dosc, ze mamy wadliwa
                    pepowine to jeszcze szyjka ma kilka milimetrow (wczoraj na wizycie wyszlo
                    szydlo z wora). Mam wiec realne zagrozenie porodem przedwczesnym.
                    I sama nie wiem co mam robic, naprawde nie wiem ... Gdyby teraz zaczelo sie
                    cos dziac to prawdopodobnie pojechalabym do szpitala w mojej miejscowosci,
                    choc Kudla proponowal szpital na raciborskiej.
                    Z drugiej strony mam nadzieje, ze sprawa z CSK szybko sie wyjasni i ze winna
                    smierci tych dzieciaczkow nie bedzie bakteria wewnatrzszpitalna. Bo jezeli
                    jednak taka bakteria mutant to nie wiem czy warto ryzykowac porod tam.
                    Daj znac Amalinko co radzil Ci Kudla. A moze juz dzis wiedzial jak wypadly
                    badania?
                    • amalinka Re: Szukam pacjentek dr Kudły 01.02.04, 15:11
                      gosia , daj mi namiary na Twojego maila .... napisze wiecej, juz cos
                      wiem ...pozdr
                      • gochagocha Re: Szukam pacjentek dr Kudły 03.02.04, 10:20
                        Pisz na gochagocha@gazeta.pl
                • alina1 Re: Szukam pacjentek dr Kudły 07.02.04, 00:20
                  Gochagocha bardzo ci dziękuję, że tyle napisałaś.
                  Teraz więc kolej na mnie.
                  Pierwszą ciążę straciłam w 8 tygodniu. Nie znane przyczyny.
                  Gdy zaszłam w ciążę drugi raz właściwie nie było większych problemów. Znosiłam
                  ją bardzo źle, brałam leki na podtrzymanie (na wszelki wypadek), raz trochę
                  plamiłam. Ale nie leżałam na patologii, chodziłam do pracy.
                  Niestety moja córka urodziła się martwa w 40 tygodniu (duże wady genetyczne).
                  To, że winą lekarza było to, że nie widział (widział a nie mówił) wad na usg to
                  już nie ma sensu rozstrząsać.
                  Zrobiliśmy z mężem badania genetyczne w Łodzi, wyszły dobrze, co oczywiście
                  niczego nie gwarantuje. Bo słabszy materiał z którego tworzy się maluszek może
                  pojawić się zawsze.
                  Długo przygotowywałam się do 3 ciąży. Ale chyba nie mam szczęścia ani do
                  lekarzy ani do posiadania dziecka.
                  Problemy zaczęły się wcześnie około 10 tygodnia. Brudzenia.
                  Leżenie w domu, zastrzyki, leki. W 16 tygodniu znalazłam się w CSK.
                  Pojawiły się silne krwawienia. Okazało się, że mam nisko ułożone łożysko, które
                  nie jest przyczepione na całej długości i stąd krwawienia.
                  Leżałam plackiem 2 miesiące. USG mialam raz w tygodniu. Trudne to były chwile.
                  Pojawiła się infekcja. Gronkowiec i coś jeszcze. Dostawałam antybiotyki.
                  Niestety infekcja szybko rosła. Lekarze stwierdzili, że zagrożone jest moje
                  życie. W 22 tygodniu po dwóch dniach męki wywoływania porodu zrobiono mi
                  cesarskie cięcie. Zażądałam sekcji zwłok. Okazało się dopiero na niej, że
                  dziecko miało właśnie taką wadę pępowiny. Ale wszystkie narządy były w porządku.
                  Niestety miało przewlekłe zapalenie opon mozgowych. Czyli infekcja zaatakowała
                  go.
                  Napisałam, że nie mam szczęścia do lekarzy bo nie umiem znależć nikogo kto by
                  mi wytłumaczył co jest przyczyną takich wad jakie miały moje dzieci.
                  Czy powstają one w czasie rozwoju czy z uszkodzonego materiału. Czy mam szansę
                  na zdrowe dziecko. Większość lekarzy u których byłam na konsultacjach każe mi
                  nic nie robić tylko zachodzić w ciążę a potem zrobić badania prenatalne.
                  Moja córka nie miała połowy kości w główce, wytrzewienie sznura pępowinowego
                  oraz po 6 paluszków. Nazwano to zespołem edwarda albo patou. Są to wady
                  chromosomów. Czyli naszych materiałów. Tak to rozumiem.
                  Dlatego nie wiem co dalej.
                  Gochagocha jesteś jedyną osobą, jaką spotkałam której dziecko ma taką pępowinę.
                  Inny lekarz tłumaczył mi, że to nie miało wpływu na dziecko, że gdyby nie
                  infekcja syn urodził by się zdrowy.
                  Dlatego nie zamartwiaj się i dbaj o siebie.
                  Bardzo ci dziękuję za te informacje.
                  • gochagocha Re: Szukam pacjentek dr Kudły 08.02.04, 22:07
                    Alinko !
                    Przezylas koszmar ... i to nie jeden a trzy. O ile przypuszczam, ze po
                    pierwszym poronieniu jeszcze nadzieja w Tobie byla to wyobrazam sobie co
                    musialas czuc pozniej ...
                    Narodziny martwej coreczki, potem lozysko i ta fatalna infekcja ...
                    Bardzo mi sie smutno zrobilo i jednoczesnie dziwnie bo ja tu truje mojemu
                    mezowi, ze nie wiem jaki kolor wozka wybrac i sie denerwuje z tego powodu a
                    nie zdaje sobie sprawy jak to w sumie nic nie znaczy wobec niewyobrazalnego
                    cierpienia jakim jest strata dzidziusia.

                    Alinko, nie jestem lekarzem, ale ze wzgledu na problemy z ciaza sporo
                    czytalam - roznych rzeczy i na rozne tematy.
                    Nie wiem czy to ma dla Ciebie jakies znaczenie - co napisze - ale nie musi byc
                    tak i nie bedzie ze kazda Twoja nastepna ciaza bedzie problemowa. Poronienie
                    to poronienie. Pozniej coreczka zmarla gdyz miala wade chromosomalna - bardzo
                    rzadka jak zapewne sama juz wiesz.
                    Za trzecim razem problem z lozyskiem i gronkowiec - i to juz nie jest wina
                    slabszego materialu genetycznego tylko nieszczesliwe w skutkach nalozenie sie
                    patologii.
                    Ja na to tak patrze - ta jedna jedyna fatalna, uszkodzona komorka Twoja badz
                    Twojego meza, ktora spowodowala zespol edwarda albo patou juz zrobila swoje i
                    nie ma szans, zeby to sie powtorzylo poniewaz Ty juz statystycznie pod to nie
                    podpadasz. Moze to metnie tlumacze, ale u Twojego 3 dzidziusia juz takiej wady
                    nie bylo a wiec byl to fakt jednorazowy.
                    Nie wiem Alinko, nie umiem Cie pocieszyc tak jakbym chciala ale wierze, ze uda
                    Wam sie - z glebi serca w to wierze.
                    Tyle chcialabym Ci napisac ale nie potrafie tego ujac w slowa ... po prostu
                    nie potrafie ...
                    • alina1 Re: Szukam pacjentek dr Kudły 09.02.04, 20:37
                      Bardzo bardzo ci dziękuję. Ja stoję przed decyzją co do ostatniej próby.
                      Jest mi ciężko się zdecydować bo boję się "co tym razem". Ja po prostu wiem, że
                      nie musi być dobrze i że wszystko może się zdarzyć. Ale nie chcę sobie zamykać
                      drogi do macierzyństwa. Wyznaczyłam sobie wiosnę by coś robić w tym kierunku.
                      Pewnie też trudno mi będzie znaleźć lekarza.
                      Nie myśl tak Gochagocha, że kolor wózka a moje problemy. Tak się po prostu
                      dzieje i nie wolno ci się smucić bo tyle mnie spotkało. To tak jakbym ja miała
                      zazdrościć innym zdrowych dzieci. Tak nie wolno. Ja po prostu mam troszkę
                      dłuższą drogę do maluszka. A ty obiecaj, że dasz znać jak urodzić, choćby tylko
                      kilka słów, że wszystko ok.smile)))))
                      Dziękuję ci za informacje, są dla mnie bardzo cenne.
                      Pozdrawiam serdecznie
                      Alina
                      • gochagocha Re: Szukam pacjentek dr Kudły 11.02.04, 09:40
                        Oczywiscie, ze dam znac jak urodze. Jeszcze 29 dni zostalo mi do terminu.
                        Wczoraj wlasnie bylam na kolejnym dopplerze u Kudly. Wszystko jest jego
                        zdaniem w porzadku. Kazal tylko zwracac baczna uwage na ruchy. No wiec zwracam
                        i staram sie byc spokojna, choc przyznam Ci sie szczerze, ze denerwuje sie i
                        martwie bo tak naprawde to dopiero po porodzie okaze sie czy dzidzia jest
                        zdrowa i co ta pepowina narobila ... Ale staram sie myslec optymistycznie i Ty
                        tez tak musisz myslec.
                        Musisz byc nastawiona na to, ze wszystko bedzie dobrze. Wiele przeszlas ale
                        jak sama piszesz Twoja droga do maluszka jest dluzsza, nie jest jednak
                        zamknieta.
                        Sama wiele w zyciu przeszlam, choc mam dopiero 32 lata. Bardzo wiele. Prawie 5
                        lat temu moje zycie wywrocilo sie do gory nogami i bylo mi tak ciezko, ze
                        myslalam ze nie dam rady ani chwili dluzej. Ale z czasem (ten czas to pare
                        ladnych lat, hehe) wszystko sie poukladalo i teraz jestem szczesliwa choc jak
                        ktos by mi powiedzial 4 - 5 lat temu, ze jeszcze mnie cos dobrego w zyciu
                        spotka to bym go wysmiala. Nie chce Ci pisac dokladnie bo to nie czas ani
                        miejsce ale wierz mi - zawsze po burzy przychodzi slonce.
                        Trzymaj sie Alinko i mam nadzieje, ze bedziemy w kontakcie.
                        • alina1 Re: Szukam pacjentek dr Kudły 11.02.04, 23:02
                          Gosiu ja wiem jak trudno o spokój. Moja historia ja-starania trwa już od 8 lat.
                          Czasami już jestem tak zmęczona tymi lekarzami, badaniami, diagnozami, że chcę
                          zrezygnować. Ale wiem, że jest szansa więc póki co się nie poddaję jeszcze.
                          Wiesz może to głupie ale czasami nachodzi mnie chęć by pojechać do Kliniki, nie
                          dostałam od nich wszystkich wypisów. Chciałabym dziś na spokojnie spytać (o ile
                          cokolwiek pamiętają) o swój przypadek. Może kiedyś.
                          4 tygodnie to już niedużo smile))))) będę tu zaglądała czy już dzidziuś jest na
                          świecie. smile)))))
                          Pozdrawiam cię serdecznie i bądź dobrej myśli. Proszę.
                          Alina
                          • gochagocha Do Aliny1: 10.03.04, 13:03
                            Alinko !!!

                            Moje marzenie sie spelnilo !!! We wtorek 2 marca (10 dni przed terminem) o
                            6.50 urodzilam ZDROWA corke. Wazyla 3760g i mierzyla 54 cm.
                            Gdy lekarz odbierajacy porod powiedzial mi ze jest zdrowa przytulilam sie do
                            niego - nie wiedzialam co robie z tego ogromu szczescia. Nie wiem czemu to
                            zawdzieczam, ze los ja oszczedzil, ze te 50 % szans na najgorsze JA wlasnie
                            ominelo, ze znalazla sie w tych 50 % zdrowych dzieciaczkow pomimo wadliwej
                            pepowiny. Ale niewazne CZEMU - jest zdrowa i nie moge uwierzyc w nasze
                            szczescie !!!
                            Od 8 marca jestesmy juz w domku i ukladamy zycie pod nasza corenke.

                            Alinko, chce Ci napisac, ze musisz wierzyc bo jak widzisz marzenia sie
                            spelniaja.
                            Prosze - daj znac co u Ciebie, jak sie czujesz. Jakie podjelas starania

                            Gosia z Agatka

                            PS. Jesli chodzi o wypisy to mozesz spokojnie sprobowac je odzyskac, z tego co
                            mowil Kudla dokumentacje sa przechowywane w szpitalu dosc dlugo.
                          • niusia1803 Re: Szukam pacjentek dr Kudły 12.03.04, 11:57
                            A ostatecznie rodziłaś u dr Kudły?
                            • alina1 Re: Szukam pacjentek dr Kudły 20.03.04, 19:43
                              Gosiu cieszę sie niezmiernie. Czytałam twojego posta z ogromną radością.
                              Co domnie, narazie nie podjęłam żadnych decyzji, ale skłaniam się ku temu.
                              Wszystkiego dobrego i buziaki dla maleńkiej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka