Dodaj do ulubionych

Jazz we Kattowitz

IP: 213.186.78.* 04.03.03, 15:39
Vandermark, Kessler, Lytton

Dwa koncerty na początku marca da, na Slasku i w Polsce, grająca nowoczesny
jazz formacja LKV Trio.

LKV Trio to formacja skupiająca wybitne postaci nowoczesnego jazzu. Muzyka
grupy jest wyrazem poszukiwań nowej formy free-improwizacji w oparciu o
struktury melodyczne i rytmiczne. Artyści czerpią z tradycji etnicznej
(Afryka, Grecja, Środkowy Wschód) oraz non-jazz style końca zeszłego
stulecia, jak również funky czy delta blues.

Lider zespołu - saksofonista i klarnecista z Chicago - jest bardzo aktywnym
twórcą i autorem projektów muzycznych promujących najnowsze i najbardziej
odkrywcze nurty "nowego jazzu". Vandermark jest młodym (ur.1964)
kontynuatorem techniki gry Petera Brotzmanna, który jednak, stosując
charakterystyczne przedęcia i piski, tworzy melodie, choć nierzadko trudne do
zanucenia.

Kent Kessler to basista na stałe współpracujący z Vandermarkiem. Jego sposób
gry na kontrabasie doskonale oddaje słowo transowy - artysta gra smyczkiem
jak na skrzypcach lub używa kontrabasu jako instrumentu perkusyjnego.

Paul Lytton (perkusja) współpracuje z Vandermarkiem i Kesslerem od wielu lat,
realizując projekty typowo kompozycyjne jak i zupełnie otwarte formy. W
swojej długiej (datowanej od lat 70. zeszłego wieku) karierze współpracował z
niemal wszystkimi "wielkimi" nowoczesnego jazzu, jak Evan Parker (liczne
duety), Paul Lovens (wspólnie założyli wytwórnię "Po Torch Records"), Frank
Perry, Alexander von Schlippenbach King Ubu Orchestru i London Jazz Composers
Orchestra a od 1999 roku.

Zespół wystąpi 5 marca w Kattowitz w Hipnozie o 21 i nazajutrz w Poznaniu w
CK Zamek o 19.

Obserwuj wątek
    • Gość: Arnold Re: Jazz we Kattowitz IP: 213.186.78.* 04.03.03, 15:51
      KEN VANDERMARK - bardzo tworczy gosc:

      tisue.net/vandermark/
      • arnold7 Re: Jazz we Kattowitz 04.03.03, 16:09
        Dave Douglas Septet zagra w Katowicach

        Marcin Babko 04-03-2003 11:41

        Ten koncert może być jednym z najciekawszych wydarzeń muzycznych tego roku -
        już w piątek 7 marca Dave Douglas, jeden z najlepszych jazzowych trębaczy na
        świecie, zagra w Górnośląskim Centrum Kultury

        Kształcono go na pianistę (zaczął grać na pianinie mając pięć lat), później
        grał na puzonie (jako siedmiolatek) i dopiero potem złapał za trąbkę. W wieku
        lat 15 młody Amerykanin wyjechał do Barcelony - mieszkał w tym mieście przez
        rok i, jak wspomina, właśnie tam grał swoje pierwsze koncerty, tam też zaczął
        improwizować. Potem grywał na ulicach, występował z innymi młodymi, nieznanymi
        muzykami, eksperymentował z grupami art-rockowymi. Nie mogąc doczekać się
        uznania ze strony hermetycznego świata jazzowego, zaczął zakładać własne
        zespoły, często bardzo różne stylistycznie. Na początku lat 90. zaczął pracować
        z Donem Byronem, sława przyszła jednak dopiero w roku 1993, gdy słynny
        saksofonista John Zorn zaprosił Douglasa do swojego nowego projektu Masada,
        łączącego nowojorską awangardę z żydowską tradycją.

        Douglas doceniony został jako muzyk sesyjny (grał na prawie stu płytach),
        zaczął też nagrywać płyty autorskie (dotąd wydał ich dwadzieścia). Jest
        wprawnym liderem i ciekawym kompozytorem - jego muzyka łączy tradycyjną kulturę
        żydowską, klasyczną muzykę współczesną, jazz i blues, ale też nowoczesne rytmy
        taneczne (na płycie "Infinite" obok własnych kompozycji umieścił też covery
        Björk i Mary J. Blige). Natomiast wśród swoich muzycznych idoli wymienia
        zarówno Igora Strawińskiego, jak i Milesa Davisa czy grupę Radiohead.

        Jego ostatni album "Freak In" (oficjalna premiera 10 marca) jest bardzo
        rytmiczny, a jazz akustyczny łączy się tu z gitarowymi efektami i pogłosami. Na
        koncercie w Katowicach usłyszymy głównie utwory z nowej płyty - razem z
        Douglasem zagrają: Brad Jones (bas), David Gilmore (gitary), Derek Phillips
        (perkusja), Ikue Mori (instrumenty perkusyjne i elektroniczne), Jamie Saft
        (instrumenty klawiszowe) oraz Seamus Blake (saksofon). Katowicki koncert Dave'a
        Douglasa będzie jedynym w naszym kraju i pierwszym w Europie. Muzyk zaliczany
        jest obecnie do absolutnej światowej czołówki - fani nowoczesnego jazzu nie
        mogą przepuścić takiej okazji.

        Dave Douglas Septet wystąpi w Górnośląskim Centrum Kultury (pl. Sejmu Śląskiego
        2) w piątek o godz. 19. Bilety kosztują: 40, 60 i 80 zł



    • Gość: Jaracz Re: Jazz we Kattowitz IP: 62.121.133.* 04.03.03, 16:06
      Wiesz co? Smieszy mnie to Twoje zmienianie na sile nazwy Katowice na Kattowitz,
      szczegolnie ze ponoc nie znasz niemieckiego:)
      Pal licho Twoje komentarze, ale widac, ze ten artykul nie jest Twoj, a na koncu
      oczywiscie musiales "wykazac sie wkladem" i zmienic Katowice na Kattowitz..

      Smieszne to troche, szczegolnie ze Grundmann o ile mi wiadomo walczyl o prawa
      miejskie zarowno dla wsi Kattowitz jak i wsi Katowice.

      pozdr

      Jaracz
      • arnold7 Re: Jazz we Kattowitz 04.03.03, 16:18
        Jaracz, ja tu pisze o jazzie, a ze nazwa Kattowitz jest blizsza mojemu sercu,
        to nie ma nic do rzeczy i nie zmienia jazzowej zawartosci watku.

        Pyrsk -

        Schlesier Arnold
      • slezan Re: Jazz we Kattowitz 05.03.03, 18:03
        Masz jakiś uraz albo kompleks? Zadziałała zasada - uderz w stół...
        Ja zastanawiałem się, dlaczego Arnold słucha tej kociej muzyki i spodziewałem
        się jakiś komentarzy na ten temat (choć podobno o gustach się nie dyskutuje), a
        tu - masz ci los - Jaraczowi przeszkadza niemiecka nazwa śląskiego miasta.
        Jesteś współautorem ustawy o ochronie języka polskiego czy to tylko takie hobby?
        • Gość: Jaracz Re: Jazz we Kattowitz IP: *.one.pl 05.03.03, 19:00
          slezan napisał:

          > Masz jakiś uraz albo kompleks? Zadziałała zasada - uderz w stół...
          mowisz o swoim przypadku?

          > Ja zastanawiałem się, dlaczego Arnold słucha tej kociej muzyki i spodziewałem
          > się jakiś komentarzy na ten temat (choć podobno o gustach się nie dyskutuje),
          a
          >
          > tu - masz ci los - Jaraczowi przeszkadza niemiecka nazwa śląskiego miasta.
          masz z tym jakis problem, ze mi przeszkadza?

          jakbys czytal uwaznie, to bys wiedzial, ze nie przeszkadza mi "Kattowitz" w
          postach AUTORSTWA Arnolda, ale jesli na sile zmienia w CZYIMS artykule
          oryginalne "Katowice" na "Kattowitz" to juz musi byc chyba jakas mania..

          Jaracz
          • Gość: Arnold Re: Jazz we Kattowitz IP: 213.186.78.* 05.03.03, 20:36
            Jak juz mowilem, nazwa Kattowitz jest bliska memu sercu.
            Dziwne Jaracz, ze nie zauwazyles jeszcze czegos.

            Aha, mialo byc o jazzie we Kattowitz.

            Pyrsk - Arnold

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka