Dodaj do ulubionych

mamy ktore rodzily w londynie.

31.01.04, 13:58
mieszkam od dwoch lat w londynie a maz od pieciu.mamy dwoch synow i niedlugo
spodziewamy sie trzeciego dzidziusia.mam pytanko do mam ktore rodzily w
londynskich szpitalach.podzielcie sie wrazeniami jak to tutaj wyglada.to
znaczy jak w traktuja cie wszpitalu jak dlugo sie lezy po porodzie,jak ze
zniczuleniem,prosze o podzielenie sie swoimi doswiadczeniami z porodu i po
porodzie.z gory dziekuje i goraco pozdrawiam.edyta
Obserwuj wątek
    • magdapol75 Re: mamy ktore rodzily w londynie. 31.01.04, 14:29
      Czesc,ja rodzilam w czerwcu 2003 w St. Mary`s na Paddingtonie.
      Mialam robiony epidural bo tak chcialam,ale to ty wybierasz czy chcesz
      znieczulenie czy nie.
      Jest tam jedna sala porodowa przeznaczona do cesarek i dla kobiet ktore chca
      epidural,kobiety rodzace naturalnie maja dla siebie pokoik i caly czas jest z
      toba midwife (w tym pokoiku tez jestes zanim pojdziesz na sale porodowa).Takze
      super bo masz prywatnosc.
      Jak juz urodzisz zabieraja cie na inne pietro i jestes w pokoju 6-cio lub 4-ro
      osobowym,jesli to pierwsze dziecko jestes w szpitalu 2 dni (jak wszystko jest
      ok i chcesz tak szybko wyjsc),jak drugie ,wychodzisz tego samego dnia.
      Wiadomo ze z opieka jest roznie bo kazda midwife jest inna,mnie troche
      denerwowaly bo kazda mowila co innego i juz sama nie wiedzialam kogo sluchac
      (ja bylam w szpitalu 10 dni bo moja coreczka urodzila sie w 34 tyg i miala
      infekcje zoladka) ale ogolnie bylam zadowolona.
      Magda mama Nel
    • dorotka_p Re: mamy ktore rodzily w londynie. 31.01.04, 15:00
      Ja rodzilam dwa razy w Queen Charlotte na Du Cane Road. Warunki bardzo dobre,
      same pojedyncze sale porodowe. Znieczulenie na zadanie jak tylko jest
      anestezjolog. Potem zawoza cie na sale . Ja bylam na 6 osobowej, ale kazde
      lozko odgrodzone zaslona a wiec masz prywatnosc. Po porodzie bez komplikacji
      mozesz isc do domu juz po 6 godzinach. Z pierwszym dzieckiem lezalam dobe a z
      drugim wlasciwie nie lezalam wcale bo urodzilam o 1.58 a juz o 10 rano moglam
      wyjsc do domu. Nie wiem co jeszcze napisac...ogolnie bardzo polecam ten szpital
      bo jest dobrze wyposazony w sprzet w razie gdyby byly problemy w dzieckiem.
      pordrawiam
      Dorotka
    • kingaolsz Re: mamy ktore rodzily w londynie. 31.01.04, 15:40
      Tez "rodzilam" w Queens Charlotes juz na Du Cane Road ale przez cesarke. Ciaze
      prowadzili bardzo dobrze, swietni lekarze i najnowszy sprzet. Do cesarki
      epidurial ( zzo) i maz caly czas byl obecny ( a kamera wink ). Jedynie do
      traktowania po operacji mam zarzuty ale to inna historia. A wyszlam po 2
      dobach od operacji , bo uwazali ze moge a ja juz mialam serdecznie dosc i
      marzylam o powrocie do domu.
      Pozdrawiam i zycze udanych wyborow.
      • sugar_mama_danielcia Re: mamy ktore rodzily w londynie. 31.01.04, 17:57
        Rodzialm w 'Royal Free Hospital' przy Belsize Park. W zeszlym roku
        odremontowali caly oddzial polozniczy, zakupili nowe wanny/baseny do porodu w
        wodzie. Ja niestety rodzilam podczas remontu, ale i taki bylam zadowolona. W
        szpitalu po normalnym porodzie trzymaja jak wszytsko jest OK 6 godzin, ale
        mozna zostac dluzej jak sie czlowiek nie czuje gotowy by jechac do domu. Ja
        zostalam 3 dni, bo mialam wysokie tentno po porodzie, a moj maly zoltaczke. Na
        obchodz przychodzili swietni pediatrzy, ale co do poloznych/pielegniarek z
        postnatal department mam sporo zastrzezen. Ale bedac znowu w ciazy ubiegam sie
        o skierowanie do tego samego szpitala. O ile wiem to rodzic mozna w szpitalu
        nalezacym do okregu, w ktorym mieszkasz. W naszym szpitalu nie ma oddzialu
        polozniczego i dlatego moglam sobie wybrac jeden z kilku pobliskich szpitali.
        Pozdrawiam
        Sugar
        • ewamiki Re: mamy ktore rodzily w londynie. 31.01.04, 18:55
          Zgadzam sie z powyzszymi wypowiedziami. Dodam, ze ja rowniez czesto spotykam
          sie z negatywna opinia na temat Ealing Hospital. Sama mialam okazje kozystac
          tam z ostrego dyzuru i to co wowczas widzialam wprawilo mnie w oslupienie.
          Odnosnie samego oddzialu polozniczego osobiscie znam dziewczyny ktore tam
          rodzily i chwala sobie obsluge i warunki. Znam tez i takie, ktore zaniedbano i
          dziecko nie bylo monitorowane (ktg) i urodzilo sie martwe lub z wielkimi
          komplikacjami. Mam jednak nadzieje ze nie jest tam tak zle.
          Zycze udanego wyboru, sama rodzilam QCCH
          Pozdrawiam

          Ewa mama Mikolaja
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10374473
          • edyta-1975 Re: mamy ktore rodzily w londynie. 31.01.04, 20:52
            dzieki za informacje bardz mi pomogly i podniosly na duchu.dzieki i
            pozdrawiam.edyta
    • ewunia_uk Re: mamy ktore rodzily w londynie. 31.01.04, 23:33
      Edyta, jesli juz niedlugo rodzisz to powinnas spisac razem z prowadzaca
      polozna swoj Birth Plan, w ktorym zaznaczasz, jakie masz preferencje co do
      znieczulenia, przecinania pepowiny, karmienia po porodzie itd. Polozna moze
      Ci tez dokladnie wytlumaczyc jakie sa zwyczaje w danym szpitalu (chociaz tu w
      Anglii raczej nie ma duzych roznic co do porodowek).

      Oprocz normalnych wizyt antenatal, do mnie polozna przyszla do domu ze dwa
      razy przed porodem, zeby spokojnie spisac ten Birth Plan.

      A tak w ogole to zadzwon do szpitala i popros o zwiedzenie porodowki.
    • farpakon Re: mamy ktore rodzily w londynie. 01.02.04, 01:42
      a ja rodzilam w westminster&chelsea hospital przy fulham road. to ladny,
      nowoczesny szpital, ponoc z najwiekszym niedoborem midwives w kraju, o czym
      przeczytalam tuz po urodzeniu. jednak wcale tego nie odczulam. warunki podobne,
      jak we wspomnianych szpitalach, rodzilam w pojedynczym pokoju, z mezem przy
      boku. pozniej przewieziono mnie na sale 6 osobowa, gdzie kazde lozko bylo
      odseparowane parawanem. planowalam porod w wodzie, jednak gdy przyjechalam do
      szpitala, nie bylo czasu na przygotowanie wanny i urodzilam naturalnie,
      wspomagajac sie gazem i powietrzem(gas&air)(tak to jest po polsku?), o epidural
      nie pytalam. nikt tu na forum nie wspomnial wczesniej, ze do szpitala przyjmuja
      dopiero, gdy porod jest juz zaawansowany, czyli regularne skurcze 1 minutowe co
      5 min, w innym przypadku odsylaja nawet w srodku nocy. moj porod przebiegl
      szybko i sprawnie, byla przy mnie tylko 1 polozna. przyjela porod, zajela sie
      dzieckiem, a pozniej zalozyla mi wewnetrzne szwy (to bylo najgorsze, mimo
      znieczulenia bolalo). dziecko od razu polozono mi na brzuch (to niezapomniana
      chwila!), wczesniej zapytano mnie, czy sobie zycze takiego skin-to-skin
      kontaktu.
      moj maz byl caly czas przy mnie, przecinal pepowine, a potem pomagal przy
      ubieraniu naszego malenstwa i trzymal go na rekach, gdy ja bylam zszywana.
      podano nam herbate, a mnie ogromny obiad, ktory spalaszowalam natychmiast!
      wszyscy traktowali nas bardzo milo i grzecznie. dziecko bylo caly czas przy
      mnie, obok lozka stalo lozeczko dzidziusia, mozna tez brac dziecko do wlasnego
      lozka, etc. mysle, ze troche rzucaja na gleboka wode, tj. caly ciezar opieki
      nad dzieckiem spada od razu na ciebie, chociaz personel jest do dyspozycji. to
      oczywiscie dla jednych plus, dla tych bardziej zmeczonych nie. czytajac
      wypowiedzi emam na polskim forum, mysle ze porody lodnynskie bardziej
      sprzyjaja matce i dziecku, kladzie sie nacisk na ten pierwszy kontakt, i chyba
      cala opieka nad ciezarna jest o wiele bardziej na luzie. jesli wszystko
      przebiega prawidlowo, nie ma paniki co miesiecznego usg, prywatnego lekarza,
      jakis dodatkowych witamin, etc. ogromnie ciesze sie, ze urodzilam tutaj, bo po
      tym co przeczytalam, co sie dzieje w polsce, wlos mi sie zjezyl na glowie. ja
      tutaj taka na luzie, a one tam takie spanikowane! i po co?
      aha, chodzilam tez to ww szpitala na zajecia szkoly rodzenia, polecam, tez
      kursy "odswiezajace". mozna zwiedzic porodowke i wiele sie dowiedziec.
      podsumowujac, jestem bardzo zadowolona z opieki w czasie ciazy, porodu i
      pologu. nie zaplacilam ani funta, lekarstwa i dentysta darmo, az dziecko
      skonczy rok. w szpitalu troche mnie dezorientowal przewalajacy sie "tlum"
      lekarzy, poloznych, salowych, ciagle przychodzil jakas inna osoba i mowila co
      innego. ale co zrobic.
      zycze ci powodzenia.
      asia
      ps. o jakim szpitalu myslisz? i czy znasz juz plec dzidziusia?
      • edyta-1975 Re: mamy ktore rodzily w londynie. 01.02.04, 12:31
        dzieki sliczne za tak wyczerpujace odpowiedzi.ja mam rodzic na plaistow w
        Newham General Hospital.nie znam plci dzidziusia bo dwa razy nie chcialo
        pokazac na usg.ja swoje dzieci rodzilam w polsce i bylo tragicznie nie
        chcialabym tego przechodzic tutaj.pozdrowionka edyta
      • mama5plus Re: mamy ktore rodzily w londynie. 01.02.04, 15:58
        farpakon napisał:

        nikt tu na forum nie wspomnial wczesniej, ze do szpitala przyjmuja
        >
        > dopiero, gdy porod jest juz zaawansowany, czyli regularne skurcze 1 minutowe
        co
        >
        > 5 min, w innym przypadku odsylaja nawet w srodku nocy

        Asiu,
        bo tu chyba nie ma reguly
        My przy pierwszym porodzie dzwonilismy gdy zaczely mi odchodzic wody.
        Pytali o skurcze, ktore jeszcze wtedy jakies super regularne nie byly
        i kazali przyjechac.
        W szpitalu wszystko sie wyciszylo ale tez nas nie wyslali choc pytali czy wole
        jechac do domu czy zostac i pochodzic troche.
        Bardzo nie chcialam wracac choc teraz chyba bym wrocila he he.

        Przy ostatnim mialam skurcze co 3 min i regularne.
        Tez kazali przyjechac.
        Pozniej porod wlokl sie troche, skurcze calkiem ustawaly i wracaly.
        Gdy juz mialam ochote wracac do domu, odeszly wody.
        W sumie trwala ta ciuciubabka 2 doby, ale do odsylania
        sie nie spieszyli.
        W szkole rodzenia slyszalam o zasadzie:
        skurcze co 3 min, trwajace po 10 sek. kazdy i regularne-przyjezdzac
        W praktyce roznie to bywa.
        Mysle, ze z kolejnymi porodami tez troche ostrozniej postepuja
        bo wszystko moze pojsc piorunem.
        Przy drugim porodzie prawie nic nie czulam ale akurat przyszla polozna
        na wizyte domowa, a, ze odszedl mi czop to mnie zbadala.
        I pogonila do szpitala bo juz byly dobre 3 cm.
        W szpitalu 5 i dopiero wtedy przyszly regularne skurcze.
        Edytko,
        jeszcze co do znieczulenia. Oprocz tego, ze wpiszesz
        swoje zyczenia do planu porodu, juz w szpitalu
        przypomnij im ze bedziesz chciala epidural (jesli bedziesz chciala)
        Bywa, ze trzeba na niego troche poczekac bo anastezjolog jeden
        a chetnych rodzacych kilka wiec jesli bierzesz znieczulenie pod uwage,
        lepiej nie czekac do ostatniej chwili.
        Ono zaczyna dzialac jakies 20min do pol godziny od podlaczenia (czasem
        szybciej)
        a przy podlaczaniu wspolpraca z Twojej strony tez jest istotna
        co nie latwo osiagnac przy silnych i super czestych skurczach.
        I zapytaj polozna przy ilu centymetrach podaja a przy ilu juz
        nie bo to tez od szpitala do szpitala roznie wyglada.
        Teraz chyba generalnie od 3 cm a nie podaja powyzej 7 czy 8
        ale glowy nie dam.
        I uwazaj zeby nie usiasc na przycisku wink
        Tak sie zalatwilam i poszlo top up przed finalem prawie.uncertain
        Pozniej czekalismy przy pelnym rozwaciu az lepiej poczuje skurcze do parcia.
        Powodzenia!!!!

        • farpakon Re: mamy ktore rodzily w londynie. 03.02.04, 10:07
          no, widzisz. nam w szkole rodzenia nie kazali sie spieszyc. jak odeszly mi
          wody, zaczely sie skurcze rregulranie co 5 min, ale trwajace tylko 30 sec,
          zadzwonilismy w nocy do szpitala, to tez machneli reka, ze za wczesnie i nie ma
          co panikowac! hehe. ale masz racje, to pewnie przy pierwszym dziecku. co przy
          nastepnych ciazach, nie mam na razie doswiadczenia....
    • nina46 Re: mamy ktore rodzily w londynie. 01.02.04, 12:33
      JA RODZILAM TEZ W OCCH NIE NAZEKAM MILO CHOC DLUGO 17H JA WZIELAM EPIDURAL I TO
      NIESTETY WSZYSTKO OPOZNILO ALE NIE NAZEKAM.CO PRAWDA NIE CZYLAM BOLU ALE I TAK
      NAMECZYLAM SIE CO NIE MIARA.DZIDZIA CHOC URODZILA SIE Z GORACZKA BO JA MIALMA
      ALE ZDROWA 10 STOPNII ABGAR.POLEZALAM 2DNI I DO DOMU.POWODZENIA PAULINA MAMA
      8,5M NINY.
    • edyta-1975 Re: mamy ktore rodzily w londynie. 20.03.04, 16:29
      witam wszystkie mamy z londynu.a wiec wlasnie urodzilam w londynie 2
      marca.pobytw szpitalu nie wspominam zle wrecz przeciwnie opieka byla
      super.porod mialam ciezki bo synek byl dosc duzy i zle ulozony wiec polozna
      musiala go obracac w czasie porodu.iec bylam bardzo porozrywana,szyto mnie cala
      godzine.przy porodzie oczywiscie byl caly czas moj maz.synus mial 3900kg i 60
      cm. lezalam w szpitalu 1 dzien.ale moglabym dluzej oczywiscie jak bym tylko
      chciala.ale lepiej dochodzi sie do siebie w domu.pozdrawiam wszystkie mamusie.i
      jeszcze raz dzieki za informacje przed porodem.edyta
      • kingaolsz Re: mamy ktore rodzily w londynie. 20.03.04, 20:22
        Gratuluje dorodnego synka smile
        No i ogolnie gratulacje z powodu w sumie szczesliwego zakonczenia. Mam nadzieje
        ze teraz juz z kazdym dniem coraz lepiej ( choc wiem ze to musi potrwac zeby
        sie zagoilo pozadnie). Ale licze ze maluszek jest super i ze wynagradza Ci
        wszystko.

        Pozdrawiamy i zyczymy wszystkiego najlepszego
        Kinga i prawie 11 miesieczny Robert
      • farpakon Re: mamy ktore rodzily w londynie. 21.03.04, 12:34
        najlepsze zyczenia dla ciebie i twojej rodzinki! kolejny chlopiec i to calkiem spory! niech rosnie zdrowo, a ty dochodz do formy szybko.
        pozdrawiamy asia i jeremek 6.5 m
        • mag-da Re: mamy ktore rodzily w londynie. 21.03.04, 19:14
          czesc wszystkim a szczegolne gratulacje dla Edyty. Jak ja ci zazdroszcze!!! Ja
          mam termin na 26 kwiecien i bede rodzic w Chelsea&Westminster. Dzieki
          dziewczyny za pozytywne opinie o angielskiej sluzbie zdrowia. A te ktore mialy
          przykre doswiadczenia dzieki ze nie pisaly. Musze sie przyznac ze strasznie
          panikuje, to moje pierwsze dziecko i od razu w obcym kraju. Ale coz, wyscie
          sobie poradzily to ja tez musze. Pozdrawiam serdecznie.
          Magda
          • kingaolsz Re: mamy ktore rodzily w londynie. 22.03.04, 10:09
            Hej Magda!
            Ja tez mialam termin na 26 kwietnia ale rok temu wink (malego "wyjeli" przez cc
            24.04)
            Pozdrawiamy i zyczymy powodzenia
            Kinga i Robercik
          • goshposh Re: mamy ktore rodzily w londynie. 23.03.04, 15:41
            Czesc dziewczyny. Gratulacje rowniez. Ja rodzilam w CHelsea i Westminster i
            musze przyznac ze szpital jest profesjonalny i fachowy. Rodzilam przez 52
            godziny i niestety z komplikacjami ale wszystko poszlo ok. Porodowka jest
            swietnie zorganizowana i daja wszystko o co sie prosi. Jedynie postnatal ward
            nie jest juz taki sympatyczny bo brakuje poloznych. Magda jak bedziesz miala
            szczescie to moze trafisz na Elzbiete- polska polozna, fantastyczna babka!
            Przychodzila do mnie (bo lezalam po porodzie prze 4 noce) po godzinach. Ale nie
            boj sie niczego bo ten szpital jest chyba najlepszy na porod w calym londynie!
            Pozdrawiam. Gosia i Helenka (8mies)
            • farpakon Re: mamy ktore rodzily w londynie. 24.03.04, 12:06
              wspolczuje ci takiego porodu. a szpital jest rzeczywiscie dobry, tyle ze juz po porodzi przeczytalismy raport o brakujacych poloznych i chelsea&westminster zajmowal pierwsze miesjce. brakuje az 40% poloznych! ale i ja tam rodzilam, wspominam b.dobrze. szkoda, ze nie trafilam na elzbiete, nic nie wiedzialam o niej.
              pozdrowienia od asi i jeremka 6.5m
      • dorota1974kr Re: mamy ktore rodzily w londynie. 22.03.04, 10:39
        Edytko! Gratulacje i bardzo serdeczne zyczenia dla Ciebie i Twojej rodzinki.
        Niemaly ten twoj bobasek, dobrze, ze juz na swiecie. Macie juz pomysl na imie?
        • sugar_mama_danielcia Re: mamy ktore rodzily w londynie. 22.03.04, 14:58
          Gratulajce!!! Zazdroszcze tej bandy chlopakow smile))No wlasnie - jak ma na imie
          nowy skarb??

          POzdrawiam
          Sugar
        • edyta-1975 Re: mamy ktore rodzily w londynie. 23.03.04, 18:04
          dzieki wszystkim za gratulacje,synus ma na imie patryk.radzimy sobie coraz
          lepiej ,i mam pomoc od starszych synow.malutki zawladnal sercami calej
          rodzinki.juz nauczyl sie noszenia na raczkach ama go kto nosic.trzymajcie sie
          cieplutko wszystkie mamuski i te co juz maja maluszki i te co dopiero sie
          spodziewaja.pozdrawiam i zycze duzo zdrowka.edyta
          • mag-da Re: mamy ktore rodzily w londynie. 25.03.04, 12:40
            Czesc dziewczyny,
            Nie wiem co ten Londyn ma w sobie ale w wiekszosci rodza sie tu chlopcy, ja
            oczywiscie sie nie wylamuje i tez spodziewam sie synka. Imienia jeszcze nie
            mamy, ale prawdopodobnie bedzie to Henryk (po ojcu mego meza).
            Naprawde, bardzo dziekuje wam za slowa otuchy, i pozytywne opinie o szpitalu
            Ch&W. Mam nadzieje ze bede miala szczescie spotkac pania Elzbiete, po minie
            mego meza widze ze on najchetniej czas porodu spedzilby za drzwiami. A mysle ze
            milo bedzie mi slyszec wlasny jezyk.
            Mam jeszcze pytanie o sklepy z akcesoriami dla niemowlat, my bedziemy wszystko
            kupowac. Czy Mothercare ma jakas konkurencje? Tam niektore produkty sa dosyc
            drogie dla mnie. Czy jest inny sklep gdzie moge kupic takie rzeczy jak wozek,
            lozeczko, butelki, laktator, wanienke itp. Oczywiscie interesuje mnie tansza
            wersja. Pozdrawiam serdecznie. Jak ktos ma dla mnie jakies inne porady to
            oczywiscie bede bardzo wdzieczna. pozdrawiam serdecznie.
            Magda 35tyd.
            • kingaolsz Re: mamy ktore rodzily w londynie. 25.03.04, 12:59
              Polecam Danielsa, jest na West Ealingu. Maja dosc duzy wybor. Choc najlepiej to
              jednak poporownywac, bo w kadzym sklepie cos innego jest tansze.
              Pozdrawiam
              Kinga
            • farpakon do mag-da 25.03.04, 23:20
              trzymam kciuki za pomyslne rozwiazanie. co do mothercare, to jest tam moze najwygodniej, bo w jednym miesjcu. jest tez mnostwo innych sklepow, gdzie mozna skompletowac wyprawke. np. asda czy duze tesco ma dzial z art. dzieciecymi (tez wozki, lozeczka), argos, babies4us. ikea tez ma pewnien wybor lozeczek, kocykow, poscieli i in. akcesorii (ja mam tania i ladna wanienke, zreszta wyprodukowana w polsce). calkiem przyzwoite ubranka ma primark, no i taniutkie. poza tym zawsze mozna poszukac rzeczy uzywanych, np. w loot'cie.
              milego buszowania po sklepach.
              a

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka