qwardian
01.02.10, 23:45
Zachód potrzebuje takiego przywódcy
Muzułmanie, pragnący żyć według prawa szariatu, mają opuścić
Australię. Australijski rząd, analizując w środę problemy
bezpieczeństwa, wskazał na islamskich radykałów jako czynnik
zwiększający prawdopodobieństwo zamachów terrorystycznych.
W dodatku, premier Kevin Rudd oburzył część australijskich
muzułmanów mówiąc tego samego dnia, że popiera monitoring
tamtejszych meczetów przez służby specjalne.
„To imigranci, nie Australijczycy, muszą się dostosować. Przyjąć
tutejsze zwyczaje, albo stąd wyjechać. Take it,
or leave it! – oświadczył Kevin Rudd.
„Mam już dość tego ogólnonarodowego zamartwiania się, czy my
przypadkiem nie uchybiamy innym lub ich kulturze. Od czasów ataku
terrorystycznego na Bali zetknęliśmy się
z wielkim przypływem uczuć patriotycznych u większości
Australijczyków.
Naszą kulturę od ponad dwustu lat w walce, poprzez próby, usiłowania
i sukcesy, rozwijały miliony mężczyzn i kobiet poszukujących
wolności.
Mówimy przeważnie po angielsku. Nie po hiszpańsku, libańsku,
arabsku, chińsku, japońsku, rosyjsku czy w jakichś innych językach.
Dlatego jeśli ktoś pragnie stać się cząstką australijskiej
społeczności, niech uczy się naszego języka.
Większość Australijczyków wierzy w Boga. To fakt, a nie skutek
jakiejś politycznej presji chrześcijańskiej prawicy,
bo przecież nikt inny, lecz właśnie chrześcijanie, opierając się na
chrześcijańskich zasadach stworzyli podwaliny narodu, co zresztą
jest przejrzyście udokumentowane.
Toteż ściany szkół, w których uczą się nasze dzieci,
są najwłaściwszym miejscem, żeby to zamanifestować. Wszystkim,
którzy twierdzą, że symbol Boga uraża ich uczucia, sugeruję, aby
poszukali sobie jakiegoś innego miejsca zamieszkania, ponieważ Bóg
pozostaje częścią naszej kultury.
Akceptujemy odmienne przekonania religijne, nie pytając
o powody, dla których zostały wybrane. W zamian jednak oczekujemy
akceptacji naszej wiary, harmonijnego współistnienia z nami oraz
pokojowego korzystania
z przysługujących praw.
To jest nasz kraj. Na naszej ziemi obowiązuje nasz styl życia. I
każdy ma możliwość cieszenia się tym wszystkim. Natomiast tych
wszystkich, którzy się uskarżają, jęczą, których skręca na widok
naszej flagi, roty ślubowania,
wiary chrześcijańskiej czy naszego stylu życia zachęcam
do odważnego skorzystania z jeszcze jednej wielkiej australijskiej
wolności: prawa do opuszczenia kraju.
Nie jesteś tutaj szczęśliwy, to wyjedź. Nie zmuszaliśmy nikogo do
przyjazdu. Przybyłeś z własnej woli. Wobec tego zaakceptuj kraj, w
którym ty też zostałeś zaakceptowany”
– powiedział australijski premier.
tłum. Waldemar Żyszkiewicz