język

09.05.10, 18:33
mam do was pytanie? do mieszkających za granicą z dziećmi. Jak to się dzieje
z nauką języka. Np. wyjeżdżacie do UK z dzieckiem np. 12 lat, które nie umie
języka albo same podstawy jak to po SP(mama. dom. itd) w jaki sposób to
dziecko reaguje i jak reagują szkoły na takie dzieci tam na miejscu?
    • kasioonia75 Re: język 12.05.10, 01:32
      hej
      musialabys poznac wiele opini , nie tylko moja a przede wszystkim swoje dziecko,moja 7 letnia wowczas corka nauczyla sie jezyka obcego w pol roku-teraz go doszkala.Nie mowie ze jest jakos specjalnie zdolna , bo ogolnie roznie z nia w szkole bywa smileale teraz mam kolejny 3,5 letni "Problem" moja mlodsza corka idzie do przedszkola i tez nie zna nic poza dziekuje i prosze w tym drugim jezyku...ale z obserwacji , doswiadczenia i opowiesci kolezanek to bulka z maslem -dzieci ucza sie baardzo szybko
    • go-jab Re: język 12.05.10, 04:32
      z autopsji - ja mialam 13 lat jak wyjechalam z polski... angielskiego nie znalam
      ni w zab (ja jeszcze mialam obowiazkowy rosyjski smile )... pierwszy rok to byl
      koszmar - nikt sie do mnie nie odzywal, nikt nie chcial miec ze mna nic do
      czynienia bo przeciez dziwolagi nie maja racji bytu w stadzie, zwlaszcza u
      dzieci... przez pierwszy rok intensywnie uczylam sie angielskiego (w mojej
      szkole wygladalo to tak ze na 6 godzin chodzilam do polskiej nauczycielki ktora
      w nasza 3 osobowa grupe ladowala informacje, a z reszta klasy uczeszczalam tylko
      na matematyke i w-f)... po roku mowilam juz raczej bez problemow i ci sami
      ludzie ktorzy sie pastwili nade mna w pierwszym roku okazali sie byc teraz
      chetni do przyjazni... zwlaszcza jak sie okazalo ze poziom edukacji w polsce byl
      w tym czasie o wiele wyzszy niz w usa i mieli od kogo sciagac smile teraz jestem to
      19 lat i jezyk nie stanowi dla mnie problemu... moim problemem teraz jest to jak
      sie upewnic ze moje dzieci beda ladnie mowily po polsku, bez "kluchy", mimo ze
      urodzone i wychowane na obczyznie...
    • megadiana Re: język 14.05.10, 07:43
      ja własnie mam podobny problem, za kilka tygodni wyjezdzamy do
      anglii z synem 13 letnim i drugim 3 miesiecznym. kontaktowalam sie
      ze szkola, odpisali ze nie ma problemu, syn bedzie mial dodatkowe
      zajecia z angielskiego, cos tam troche umie ale to jednak uczenie
      sie w polsce to co innego, poza tym jego stosunek do wyjazdu nie
      jest zbyt pozytywnysmilemysle ze teraz nie ma juz takich problemow ze
      nikt sie do ciebie nie odzywa bo polakow w anglii duzo, sa polscy
      nauczyciele i inne dzieci z polski. a mojego 3 miesieczniaka
      bedziemy od razu uczyc 2 jezykow, zeby nie bylo problemu w
      przedszkolu.pozdr.
      • go-jab Re: język 14.05.10, 17:34
        gwarantuje ci ze nawet jak nie bedziesz malego juz teraz "uczyc" dwoch jezykow
        to i tak z angielskim nie bedzie mial problemow... male dzieci sa jak gabki i
        ucza sie wrecz z powietrza (tzn tv radio sklepy etc)... u mnie w domu jest TYLKO
        polski... syn poszedl do przedszkola bez zadnego "oficjalnego" kontaktu z
        angielskim... i faktycznie, na poczatku ni w zab... pomoglo ze mial kolezanke
        polke (co jak rozumiem w UK tez nie jest problemem)... po dwoch miesiacach
        sprechal po angielsku na tyle zeby sie dogadac, po pol roku juz bez wiekszych
        problemow... jest w przedszkolu od poltora roku i w domu musze mu czasami
        zwracac uwage zeby mowil po polsku... a z kolei moja druga nigdy w zyciu nie
        byla w przedszkolu - dopiero od sierpnia zacznie - a angielski lapie od brata na
        tyle ze skubance czasamu juz do siebie mowia po hamerykansku...
        • kotwbuciorach Re: język 15.05.10, 20:18
          Z autopsjii wiem ,ze wyjazd w tym wieku jest trudny. I jezyk jest tu akurat
          najmniejszym problemem.

          Czy zdajesz sobie sprawe z tego ,ze po roku czy 2 latach w UK, synowi byloby
          bardzo trudno wrocic do polsskiej szkoly? Poniom nauki w UK wciaz wyraznie nizszy.
          Co gorsza na dzien dobry jako obcokrajowca moga go umiescic w "lower sets",
          czyli w grupach dla dzieci mniej uzdonionych, bo w wielu szkolach klasy wlasnie
          sie dzieli wedlug mozliwosci dzieci. Cala klasa widzi sie tylko na porannej
          "registration" a potem kazdy idzie na swoje lekcje, bo i bardzo wczesnie wybiera
          sie tu przedmioty.

          To co dla Ciebie jest wyjazdem zarobkowym , dla chlopca jest przymusowa
          emigracja. On nei ma wyboru. A w Polsce zapewne pozostawi grupe przyjaciol i
          znajomych, cala rame odniesienia. A na poczatku z przyjazniami w UK, zwlaszcza z
          lokalnymi ludzmi nie jest tak latwo.
          • megadiana Re: język 15.05.10, 20:27
            no ja sobie z tego wszystkiego zdaje sprawe, ale z moim chlopem
            zyjemy juz prawie 5 lat osobno, a do tego jeszcze drugi synus, ktory
            bez taty by sie wychowywal. Bede sie za wszelka cene starac pomoc
            synowi w nauce ( juz teraz go ucze angielskiego ale to nie to samo
            pewnie) tym bardziej ze nie bede pracowac jakis czas, ze wzglegu na
            malego. najbardziej z tego wyjazdu wlasnie o syna sie boje i o jego
            szkole ale za bardzo innego wyjscia nie ma zeby rodzina byla razem.
            mam poprostu nadzieje ze wszystko bedzie ok.
            • kotwbuciorach Re: język 15.05.10, 21:11
              No to miedzy mlotem a kowadlem. Jednak chyba lepiej byc z ojcem. Masz racje.

              Jak w Londynie, to jeszcze mozna rownolegle chodzic do Polskiej szkoly. Ale z
              tego co slyszalam to jest ogromne obciazenie dla dzieci.
              Nie wiem jak sie w innych miastach.

              Z jezykiem da sobie chlopak rade. Przewiduje inne problemy. Ale kto wie. Moze
              jemu sie uda. Bardzo go wspieraj, zapisz na jakies zajecia poza lekcyjne , moze
              jakiesz sztuki walki? Np judo? Jak w szkole nie znajdzie kolegow, to na judo
              znajdzie. A przy okazji wyrzuci z siebie frustracje i nadmiar energii.

              Nie daj sobie wcisnac kitu w szkolach brytyjskich, uwazajcie,zeby nie wcisneli
              go do gorszych grup i wybierajcie przedmioty z sensem. Np ja przestalam sie
              uczyc matematyki w wieku 16 lat, czego teraz bardzo zaluje.

              Powodzenia
              • najma78 Re: język 15.05.10, 21:42
                Witam. Pracuje jako teaching assistant w szkole podstawowej (pracowalam tez w
                odpowiedniku polskiego gimnazjum)w UK, moze byc trudno bez znajomosci jezyka,
                trudno z nauka oraz z odnalezieniem sie w szkole czyli relacje z kolegami. Moze
                bardzo uzdolnione dziecko wrecz genialne zdolaloby sie nauczyc jezyka w pol
                roku, ale zazwyczaj to ok 2-3 lat, zwlaszcza dla dziecka 11+ z mlodszymi jest
                latwiej. Nalezy tez pamietac, ze w UK dziecko trafi o klase lub dwie wyzej,a
                niski poziom angielskich szkol to opinia krazaca wsrod wiekszosci Polakow i
                wielu wierzy, ze dziecko po edukacji w polskiej szkole swietnie sobie poradzi i
                tu mozna sie bardzo pomylic, bo poziom polskich dzieci wcale taki wysoki nie
                jest. Sporo oczywiscie zalezy do jakiej szkoly sie trafi czyli w jakiej
                dzielnicy, warto sie wczesniej zorientowac. Nie ma watpliowosci, ze rodzina
                powinna byc w komplecie, ale potrzeba bedzie bardzo duzo wysilku wlozyc w nauke
                jezyka, jesli znacie jezyk dobrze, trzeba bedzie pracowac z dzieckiem w domu nad
                jezykiem oraz nad lekcjami/programem, w przypadku jesli nie znacie jezyka trzeba
                pomoc zorganizowac we wlasnym zakresie. Zycze powodzenia i realnego podejscia do
                tematu dla dobra dziecka.
    • najma78 Re: język 15.05.10, 21:53
      C.d. angielskie szkoly zawsze powiedza, ze problemu nie ma, oczywiscie pracuja
      osoby, ktorych zadaniem jest pomoc, ale w praktyce to w angielskich szkolach
      dzieci maja zajecia 6 godzin dziennie, uczestnicza w lekcjach, w praktyce osoby
      te tlumacza niektore polecenia, teksty itp. ale nie ucza jezyka, na to nie ma
      zwyczajnie czasu, dlatego reszta nalezy do rodzicow,pracowalam z polskimi
      dziecmi, ktore po 3 latach spedzonych w szkole podstawowej nadal nie znaly
      jezyka angielskiego w stopniu komunikatywnym oraz z takimi, ktore mialy problemy
      ze zrozumieniem polecen w jezyku polskim oraz zaleglosci w nauce z polskiej
      szkoly.
      • kotwbuciorach Re: język 15.05.10, 22:11
        20 lat temu jako 13 letnia dziewczyna wyladowalam w lokalnej "comprehensive" w
        Poludniowej Walii. Na dzien dobry poslali mnie rok nizej. 2 miesiace pozniej
        wywalczylam sobie przejscie do mojego rocznika. A i juz we wlasciwym raczniku z
        automatu z matmy i oczywiscie (i co zrozumiale) z angielskiego poslano mnie do
        "lower sets". Bez zadmych testow. Cale szczescie pod koniec roku egzaminy
        wykazaly,ze jednak bardzo dobrze sobie radze i juz dalej bylam we wlasciwych
        grupach. Nie wiem jak teraz, ale wtedy roznica miedzy poziomem polskich szkol i
        angielskich byla ogromna. Po roku bylo jasne,ze w Polsce musialabym powtarzac
        klase, bo nie moglabym od tak wrocic do swojej wlasnej.
        Ale w momencie jak pojechalismy do Walii ja juz troszke mowilam, a raczej
        rozumialam po angielsku.I w szkole byly dodatkowe zajecia z angielskiego dla
        dzieci z zagranicy. W ogole ta akurat szkola miala swietnych nauczycieli i
        doskonaly sprzet (np laboratoria chemiczne).

        Z nauka ani ja, ani moj starszy brat nie mielismy problemow. Ale przez 5 lat w
        tamtej szkole ani razu nie spotkalam sie z walijskimi kolezankami po szkole,
        nigdy nie bylam u nich w domu. Moj niezwykle rozmowny i towarzyski brat nie mogl
        znalezc w klasie kolegow - oni juz byli w zgranych grupkach.
        Generalnie obcokrajowcy trzymali sie razem i lokalni razem. Zawsze to jakies
        rozwiazanie. Ale nie wiadomo dokad jedziecie, jakie miasto, miasteczko czy
        wioska. Roznie moze byc. Na poczatku dla dzieci, zwlaszcza nastoletnich, moze
        byc bardzo trudno, nie ze wzgledu na jezyk czy nauke, ale brak przyjaciol.
        • najma78 Re: język 15.05.10, 23:31
          Piszesz o ''lower sets'', a gdzie maja umiescic dziecko, ktore zupelnie nie zna
          jezyka? Jesli chodzi o ''literacy'' to nie ma innej mozliwosci choc i w takiej
          grupie dla dziecka nawet 7-letniego bedzie za wysoki poziom ze zrozumialych
          wgledow, jesli chodzi o matematyke to przy pomocy tlumacza czyli billingual
          teaching assistant na poczatku, nauczyciel zorientuje sie o poziomie ucznia i
          przeniesienie na poziom wyzszy jest jak najbardziej mozliwe.
          Co do poziomu szkol to zalezy to od kilku czynnikow, ale najwazniejszym jest
          dzielnica, z pewnoscia wiesz o czym pisze. 20 lat temu z perspektywy dziecka
          okreslenie poziomu moglo byc dosc trudne, teraz wielu polskich rodzicow okresla
          ten poziom jako niski co jest dla mnie niezrozumiale, zwlaszcza, ze wiekszosc z
          nich ma pojecie blade o tut. systemie edukacji biarac pod uwage kazdy aspekt,
          ale teraz zbaczam z tematu.
          Brak przyjaciol dla nastolatka bedzie problemem, dla nastolatka wszystko moze
          byc problemem, to bardzo specyficzny okres w zyciu czlowieka i najgorszy moment
          na wyjazd za granice czyli na powazne zmiany.
          • kotwbuciorach Re: język 16.05.10, 09:15
            Ze lower set z angielskiego to jasne, wrecz zastepcze zajwcia dla uczacych sie
            jezyka sa na miejscu.

            Ale matematyka? To juz spokojnie przeciez mogli przetestowac znajomosc
            przedmiotu i umiescic wyzej.

            Zwlaszcza ,ze wiele nastolatkow juz troche zna angielski. Ma tzw pasywna
            znajomosc, i przynajmniej jak cos czyta to cos rozumie i az tak pomoc z zakresu
            jezyka nie jest specjalnie przy tym potrzebna.

            Zauwaz ,ze w lower sets zazwyczaj znajduja sie mali immigranci oraz dzieci
            robotnikow i bezrobotnych. Im nie daje sie szansy, zaklada sie,ze sobie nie
            poradza, ze im sie nie chce, ze sa gorsi.Tak, czesto sa tzw trudne dzieci, ale
            problem polega przede wszystkim na samym podejsciu do szkoly czy tez na sytuacji
            w domu a nie np na zdolnosciach matematycznych czy jezykowych. Bo testy
            pokaza,ze dziecko czegos nie umie i inie potrafi, ale nie pokaze dlaczego. A jak
            juz raz sie wyladuje w takiej grupie to dosc trudno sie z niej wydostac. Bo
            nawet jak w tej grupie jest bardzo dobre, to jak dziecko ruszysz wyzej, to juz
            tam bedzie mialo zaleglosci.

            A poza tym masz calkowita racje. Rodzice maja obowiazek w miare mozliwosci sie
            zorientowac jak wyglada system edukacji w kraju docelowym i jak to ma sie do
            poziomu ich dziecka.
          • megadiana Re: język 16.05.10, 09:29
            wszystko co piszecie to racja, jestem wystraszona pewnie gorzej od
            syna. bedziemy mieszkac w oxfordzie wiec miasto srednio duze a szkol
            troche jest no i polakow tez. jestem nauczycielem sama, wiec moj syn
            angielski zna na poziomie podstawowym, jedyne czego sie obawiam to
            to ze ciezko zrozumiec lokalna mlodziez bo mowia szybko, skracaja,
            kazdy ma tam jakies swoje nalecialosci - wiec to troche inny jezyk
            niz ten z ksiazek, trzeba sie osluchac, przyzwyczaic. wzielam pod
            uwage ze trzeba nastolatka wspierac i pomagac mu w nauce, jak i to
            ze moze byc w nizszej klasie, o zajeciach dodatkowych tez myslalam,
            dobry to pomysl, na pewno cos wymyslimy.
            • najma78 Re: język 16.05.10, 11:04
              Nie bedzie w klasie nizszej a wyzszej nawet o 2 lata w zaleznosci od daty
              urodzenia, ilosci naborow itp. Jesli ma mocne podstawy jezyka opanowane to
              bardzo dobrze, bedzie latwiej, na poczatku przyjaciol nie bedzie to oczywiste,
              ale to nie koniec swiata i zmieni sie z czasem, nawet zmieniajac szkole w PL
              trzeba sie liczyc, ze wchodzi sie do zzytej grupy, gdzie panuja juz pewne uklady
              itd. Jesli moge cos poradzic to wazne aby wybrac szkole (o ile to mozliwe)a nie
              brac z przydzialu, ale radze sie postarac w w miare dobrej dzielnicy tzn. nie
              tzw. ''councilowskiej'' bo tam poziom bedzie o wiele nizszy a i postawa
              mlodziezy nienajlepsza, to o czym pisala kotwbuciorach, dzieci bezrobotnych
              ''benefitobiorcow'', ktorzy edukacje zakonczyli w wieku lat 16 tylko dlatego ze
              do tego wieku byla obowiazkowa. Nie wybierac skoly ''posh'' bo tam skrzywienia w
              inna strone i dziecko moze czuc sie duzo gorsze pod kazdym wzgledem. Tak czy
              inaczej nalezy rozsadnie wybrac szkole i wspierac.
              • arbik Re: język 17.05.10, 13:49
                Hej czytam to forum i wlosy mi na glowie staja.... niebawem z cala
                rodzina przeprowadzmy sie najprawdopodobnie do Londynu. 18 lat, 8 i
                najmlodsze 2 lata. jestesmy polakami choc ostatnie kilka lat przebywamy w
                kraju niemieckojezycznym i tu zaczyna sie problem.... szkolnictwo w
                anglii narazie jak dla mnie to wielka nieznana mimo duzej ilosci
                informacji w internecie. dzieci nasze sa 2 jezyczne a corka dodatkowo
                uczy sie jeszcze 3 jezykow. z angielskim sobie radzi. matura za 2 lata...
                i zastanawiamy sie nad szkola niemiecka w londynie dla niej wydaje nam
                sie ze nie mamy innego wyjscia. ale co do 8 latka to jestesmy w kropce
                nie wiemy do jakiej szkoly go poslac. uczy sie ang ale jest to stopien
                niski raczej, jest wrazliwy i nie wiem czy odnajdzie sie w ang szkole.
                rozwazamy takze niemiecka. jest dzieckiem ogolnie uzdolnionym i wiem z
                doswiadczen wczesniejszych z corka ze opanowanie ang w szkole ang zajmie
                mu ok 6 miesiecy z nasza pomoca. mam pytanie jak obecnie szkoly ang
                pomagaja takim dziecia, mazna porozmawiac z nauczycielem o prywatnych
                lekcjach w domu czy raczej nie wypada i ew. gdzie szukac prywatnych
                nauczycieli ang ... dziekuje
                • najma78 Re: język 17.05.10, 19:16
                  Wejdz na forum matki polki w UK tez forum gazety, wiecej osob z
                  roznym doswiadczeniem, mysle, ze ktos pomoze, w twojej nietypowej
                  sytuacji.
                  • monisia98 Re: język 18.05.10, 23:28
                    Czesc dziewczyny , ja obecnie od 5.5 roku w Uk - przyjechalam z 2
                    dzieci ( 1,5 roku i 5,5 roku syn). Obecnie moj syn konczy szkole
                    primary ( podstawowa) i kiedy przyjechal znal ok 100 slow po
                    angielsku ale nie mowil. Generalnie szybko zaczol mowic po ok 4 mies
                    skladal zdania. Mial dodatkowa pomoc - z naszej strony taka
                    emerytowana amerykanska nauczycielke i nauczycielke ze szkoly
                    angielke. Obecnie dostal sie do prestizowej szkoly grammar (
                    secondary ) ktora znajduje sie na liscie 100 najlepszych szkol w
                    Anglii. Ja mieszkam w village - wiec tu dopiero bylo trudno znalesc
                    kolezanki i zaadoptowac sie - ale mi sie udalo. Moja mala obecnie od
                    tego czwartku idzie do nowej szkoly ( sama jestem przerazona !)
                    zmieniam jej obecna bo dostala miejsce w najlepszej primary w
                    okolicy - wiec ciesze sie bardzo ale drze o nia jak sie zaadoptuje.
                    Moja ang. przyjaciolka bedzie ja wozila do tej szkoly bo ja nie mam
                    samochodu ( w trakcie kupna) przez ok 1 mies. Moj syn byl wlasnie w
                    takiej lower grupie ale to o niczym nie swiadczy i jak czas pokazal
                    jesli dziecko chce pracowac i jest zdolne poradzi sobie! Oczywiscie
                    poczatki sa trudne - mimo ze jest twardzielem to plakal wiele razy
                    ze nikt sie z nim nie bawi ...nie rozmawia itd tak bylo na
                    poczatku ! Przezywalismy to strasznie z mezem .... wiec mala poszla
                    od razy do przedszkola tak zeby potrafila sie komunikowac z dziecmi
                    bez problemu i ona radzi sobie super.
                    jesli masz jakies pyt pisz na priv.
                    • monisia98 prywatny nauczyciel 18.05.10, 23:36
                      ciezko takich znalezc - ale mi sie udalo na forum angielskim lub w
                      google poszukaj - generalnie godz. lek. kosztuje 25 f - i radze nie
                      proponowac tego nauczycielowi ze szkoly ! oni tego nie praktykuja i
                      tu jest inaczej jak w polsce - nauczyciel siedzi duzo dluzej w
                      szkole czasami nawet do 17.00 wiec generalnie nie maja czasu na
                      udzielanie extra lekacji. Ja mam emerytowana nauczycielke - moje
                      dzieci ja uwielbija - ona traktuje je jak prawie swoje wnuki - maja
                      2 godz. zajec z nia w kazda sobote . Troche to kosztuje ale warto !
                      Generalnie o korpetycjach miedzy mamami sie nie mowi i to wielka
                      tajemnica ze twoje dziecko chodzi.
                      • monisia98 szkola secondary 11+ 18.05.10, 23:48
                        i uwazaj gdzie bedziesz mieszkala - droga dzielnica zwykle oznacza
                        spokoj, bezpieczenstwo i dobra szkole. Tania dzielnica - szkoly
                        miernej jakosci , no i istnieje ryzyko ze ci dziecko na zla droge
                        sprowadza. Ja mialam szczescie trafilam do tej ,,posh,, dzielnicy -
                        ale przez chyba rok bylam dla angielskich mam zjawiskiem!
                        W mojej village jest b. dobra szkola secondary chyba 8 miejsce
                        zajmuje w calym okregu ale moj syn dostal sie do tej topowej szkoly
                        grammar wiec mysmy miejsce w niej odrzucili. Od wrzesnia bedzie do
                        niej chodzil.
                        Ale niektore dzieci pisaly test do niej zeby sie dostac. Matki
                        przywoza je z okolicznych miast czy wiosek.
                        Takze radze zaczerpnac wiedzy - w swoim okregu ktora szkola jest
                        dobra.
                        • kasioonia75 Re: szkola secondary 11+ 21.05.10, 00:34
                          to co piszecie przeraza mnie po prostu , albo to sa pojedyncze przypadki , albo naprawde tak jest w Anglii-szczerze wspolczuje , bo jak pisalam juz na poczatku tego watku moja corka nie potrafila ani slowa po niemiecku i poszla od razu do 1 klasy szkoly podstawowej,przez kolejne 4 lata tejze szkoly nie bylo problemu z jezykiem i kolezenstwem , wrecz przeciwnie miala kolezanki ktore wlasnie z tego powodu ze nie umiala na poczatku wiele powiedziec pomagaly jej i poprzez wlasnie jej "innosc" zaprzyjaznily sie ...
                          Wiec jeszcze raz -dobrze ze wyladowalam tu a nie w UK jesli tam tak to wyglada uncertain
                          • zal39 Re: szkola secondary 11+ 22.05.10, 12:36
                            kasioonia75 napisała:

                            > to co piszecie przeraza mnie po prostu , albo to sa pojedyncze przypadki , albo
                            > naprawde tak jest w Anglii-szczerze wspolczuje , bo jak pisalam juz na poczatk
                            > u tego watku moja corka nie potrafila ani slowa po niemiecku i poszla od razu d
                            > o 1 klasy szkoly podstawowej,przez kolejne 4 lata tejze szkoly nie bylo problem
                            > u z jezykiem i kolezenstwem , wrecz przeciwnie miala kolezanki ktore wlasnie z
                            > tego powodu ze nie umiala na poczatku wiele powiedziec pomagaly jej i poprzez w
                            > lasnie jej "innosc" zaprzyjaznily sie ...
                            > Wiec jeszcze raz -dobrze ze wyladowalam tu a nie w UK jesli tam tak to wyglada
                            > uncertain
                            Zgadzam się mnie w Niem. przez inność otoczyło wielu znajomych w moim wieku(to
                            było kiedyś-nastolatki) a teraz mnie ciekawi co czeka mnie po wyjazdzie z
                            dzieckiem do UK? jest tam matura? jak wyglądają studia? są szkoły policealne?
                            tryb zaoczny? odpowie mi ktoś? wink tak po ludzku a nie jak w róznych artykułach
                            sztywny opis systemu;/
Pełna wersja