20.07.10, 02:27
Z roku na rok wakacje w Polsce są coraz droższe. Coraz mniej ludzi na nie
stać, więc ceny paradoksalnie robią się jeszcze wyższe. Czemu w kraju biedaków
wszystko mamy tak drogie? Wakacje, domy, auta, benzynę, autostrady, "tanie
linie lotnicze", kosmetyki, energię, ..., ŻYCIE!

W tym roku nad polskie morze wyjedzie o ponad 30% osób mniej, niż rok temu.
Kryzys wcale się nie pognębił, powódź wcale nie zanieczyściła Bałtyku, więc w
czym tkwi problem?

Może w tym, że doba hotelowa w byle pensjonacie nad Bałtykiem kosztuje tyle
samo lub nawet więcej, niż w przytulnym apartamencie nad morzem śródziemnym? A
może w tym, że przejazd z Krakowa nad morze kosztuje (nawet obskurnym PKP) o
wiele więcej, niż np. bilet lotniczy do Hiszpanii? O trwaniu owej podróży
"przez mękę" po Polsce 5 razy dłużej niż przelot nad połową Europy nawet nie
wspominając...

A może problem jest w tym, że mikroskopijny kawałek ryby + trochę frytek
smażonych na przepalonym oleju kosztuje nad polskim morzem równowartość 10
Euro, za które w turystycznych miejscowościach Europy najemy się i zdrowiej, i
w milszej atmosferze, i do syta.

Drogo, drożej, najdrożej!

Stajemy się krajem dla bogaczy. Na dom lub mieszkanie w Zakopanem nie stać
obecnie żadnego młodego górala. Na kawalerkę w Warszawie trzeba przygotować
równowartość minimum 100 tys. dolarów, za które to pieniądze w wielu
cywilizowanych krajach świata możemy mieć cały, wielki dom.

Mamy jedne z najdroższych w świecie autostrad (o ile te dwa pasy, z których
przynajmniej jeden jest wiecznie remontowany można nazwać autostradą!).

Mamy jedne z najdroższych miejsc postojowych w świecie. Pracując za minimalną
płacę często po prostu nie stać pracownika na postawienie auta pod miejscem
pracy (jeśli takowe znajduje się w centrum oparkomatowanego miasta). Np.
własne miejsce postojowe w Poznaniu w centrum kosztuje... 800zł!

Każdy kosmetyk, markowy ciuch, oryginalne buty kosztują w Polsce 2x więcej niż
w Wielkiej Brytanii i 3x drożej niż w USA. Firmowa żarówka energooszczędna
kosztuje u nas 20zł, w USA 1zł, a w Anglii ekolodzy dadzą nam je za darmo,
byśmy tylko nie zużywali za dużo prądu i nie zwiększali efektu cieplarnianego!

Rzeczy robione w Polsce kupuj za granicą

W Polsce, w IKEI szafka wyprodukowana w polskiej fabryce kosztuje 399zł,
podczas gdy taką samą szafkę z taką samą naklejką MADE IN POLAND kupiłem w
Stanach Zjednoczonych za 99$ (330zł). Musiała przepłynąć Atlantyk, musiała dać
zarobić armatorowi statku, przewoźnikowi, który rozwiózł te meble po całych
Stanach, musiała dać zarobić pracownikom IKEI wynagradzanych w USD o wiele
lepiej, niż polscy pracownicy IKEI biorący pensje w złotówkach i... i ta
szafka kosztuje w USA o 20% taniej!

Lampka nocna, obraz, lodówka, pralka, wszystko za granicą możemy kupić taniej!
I to w krajach, gdzie średnia pensja jest 2-3x wyższa niż w Polsce! Kupić,
wynająć, spłacać raty za samochód czy mieszkanie...
Obserwuj wątek
    • ratpole Cjong dalszy nastempuje 20.07.10, 02:29
      Drogi studencie...

      Pamiętam kilka lat temu apel prezydenta Krakowa, by właściciele mieszkań
      obniżyli stawki najmu dla studentów, bo są one już tak wysokie (1500zł + opłaty
      za malutką kawalerkę czy 600zł za osobę w pokoju dwuosobowym, w mieszkaniu
      trzypokojowym = 3600zł + opłaty!), że większość studentów uczących się i tak
      "dla papierka", woli mniej prestiżowe uczelnie w tańszych miastach, niż
      renomowane szkoły wyższe w Krakowie. Apel spotkał się z... gestem Kozakiewicza
      wyrażonym kończynami górnymi właścicieli mieszkań.

      Horrendalnie drogie wakacje

      Z wakacjami w Polsce robi się istne "błędne koło". Ceny hoteli, stancji,
      żywności, "atrakcji" czy nawet głupich plastikowych pamiątek w nadmorskich
      miejscowościach są tak wysokie, że na wakacje stać coraz mniej osób. Mniej
      wakacjuszy powoduje, że wszystko musi być jeszcze droższe, bo na każdym z tych
      niewielu trzeba zarobić jak najwięcej.

      Wakacjusz po powrocie do domu i przeliczeniu na Euro tego, co wydał nad
      Bałtykiem, za rok pojedzie do Chorwacji, bo wyjdzie mu 2x taniej, albo do
      Hiszpanii lub Grecji tańszych przynajmniej o połowę!

      Mnie kilka lat temu udało się wyjechać na wycieczkę z biurem podróży do Grecji
      na całe 14 dni za jedyne 449zł. Więcej wyniósłby mnie sam koszt paliwa nad
      polskie morze i z powrotem, a w Grecji miałem zapewniony dowóz, przywóz,
      ubezpieczenie i piękny apartament na całe 12 dni i nocy
      [www.denis77.webpark.pl/Grecja.htm] - jakby ktoś nie dowierzał.

      Zakopane - polski szczyt zdzierstwa!

      Znaleźć wolne miejsce parkingowe w tym mieście to cud! Znaleźć takie miejsce
      bezpłatne to NIEMOŻLIWOŚĆ! Nawet podjechanie w pobliże dworca PKP w Zakopcu
      kosztuje kilka złotych, więc podróżny musi w biegu wyskakiwać z auta na główną
      ulicę miasta, by z niej dostać się na dworzec. Coś jakby w Warszawie musiał
      wyskakiwać przy Alejach Jerozolimskich, bo bliższe podjechanie pod Centralny
      jest płatne!

      Nawet największe lotniska świata pozwalają podjechać pod sam terminal, niektóre
      nawet parkować przez 15minut za darmo, a obskurna stacja kolejowa w stolicy Tatr
      każe sobie za wszystko płacić!

      Stacja stacją, ale zakopiańskie parkingi uliczne to dopiero jest paranoja! W
      środku mroźnej zimy o 2:00 w nocy, przy 15 stopniowym mrozie stoi lub siedzi
      przy swoim fragmencie ulicy jakiś zamarzający parkingowy, obyśmy tylko nie
      odważyli się stanąć za darmo w środku mroźnej nocy na jego terenie. Litry
      gorącej herbaty, tysiące przedrepranych kroków, by stopy nie przemarzły i
      nieprzespana noc na pewno warte są więcej, niż te 20-30 złotych, które
      ewentualnie można w nocy zarobić. Ale w Polsce, szczególnie w miejscowościach
      turystycznych nie ma nic za darmo!

      Pijany facet przebrany za niedźwiedzia stojący przy kolejce na Gubałówkę nie
      odpuści póki nie zrobimy sobie z nim zdjęcia kosztującego nas później "kilka
      złotych na piwko dla misia", wkrótce nikt się do nas nawet nie uśmiechnie bez
      odpowiedniego wynagrodzenia. Tylko, że Polska to nie jest Egipt czy inny kraj
      trzeciego świata, w którym za wszystko trzeba dawać bakszysz. Tam to nakazuje
      kultura i religia, że biedotę należy wspomagać - w Polsce biedotą jest większość
      społeczeństwa!

      Polskie "autostrady" do piekła

      W Polsce przejechanie 61km z Katowic do Krakowa kosztuje 13,5zł. Wychodzi 21gr
      za kilometr - drożej niż koszt paliwo! Paradoks niespotykany w całym świecie!
      Gdyby podzielić koszt przejazdu przez prawdziwą ilość kilometrów, na których nie
      ma remontów, ograniczeń prędkości, korków, to do około 50 groszy wzrosłaby cena
      za przejechanie kilometra pełnoprawnej autostrady, na której można się rozpędzić
      do przepisowej prędkości 130km/h. Ponad złotówkę na minutę! Zarabia ktoś tyle?!

      Państwo buduje autostrady, oddaje je później za darmo różnego typu Kulczykom i
      innym "holdingom". Owe firmy jedyne co robią, to ustawiają tam punkty poboru
      opłat i ssą nasze pieniądze. A gdy okazuje się, że jeździ za mało aut, to żądają
      od państwa rekompensaty za darmowe przejazdy ciężarówek - ot tak 300mln rocznie
      dla samej Autostrady Wielkopolskiej.

      Polskę i polskich kierowców na to wszystko stać, a Niemcy powiedzieli NIE! Nie
      po to raz zapłaciliśmy za budowę autostrad, byśmy mieli za nie płacić ponownie
      jeżdżąc nimi - i mimo wielokrotnych prób wprowadzenia opłat dla osobówek,
      kierowcy mają tak dużą siłę przebicia, a obywatel jest tam na tyle szanowany, że
      żaden Bundestag się nie odważy wprowadzić odpłatności.

      A my, Polacy płaciliśmy za nieistniejące autostrady już dwukrotnie - w podatku
      drogowym, a następnie w podatkach wliczonych w ceny paliw. Zapłacimy wkrótce w
      winietkach, a następnie po raz czwarty za to samo - w punkcie poboru opłat. W
      Polsce za chwilę będziemy płacić za przejazd trasami szybkiego ruchu, za wjazd
      do centrów miast, za przejazd mostami, tunelami.

      "Podatek od marzeń" droższy o 50%

      Nawet gra w Lotto jest obecnie tylko dla najbogatszych. W październiku 2009 cena
      losu wzrosła o 50% (z 2zł na 3zł) podczas, gdy wygrana o zaledwie 25% (z 1,6mln
      na 2,0mln). Kilka lat temu już za 1,25zł można było wygrać przynajmniej 1milion
      złotych, a teraz za te 3zł mało kto wygrywa te 2mln. Ludzi gra coraz mniej,
      wpływy do Totalizatora zmalały diametralnie. O co tu chodzi? Czyżby o to, że gdy
      cena wzrośnie do tych psychologicznych 5zł za zakład ludzie pójdą do salonów gry
      i wrzucą te 5zł w automaty pana Sobiesiaka?

      W USA los kosztuje 1USD. Na "dzień dobry" bez żadnej kumulacji można wygrać ok.
      12mln $. Po kilku kumulacjach można wzbogacić się nawet o ponad 300mln. Za
      JEDNEGO DOLARA!

      Lotto tak przesadziło z tą opłatą, że grają już tylko najbogatsi i nikt nie chce
      już nawet emitować losowań na antenie telewizyjnej. Dawniej przyciągnięcie do
      siebie przez jakąś TV losowań Lotto było "kurą znoszącą złote jajka" (w dni
      kumulacji stawki reklamowe przed losowaniami wzrastały kilkakrotnie). Teraz
      losowania pokazuje niszowa TVP3.

      Obywatelu wracaj do kraju

      Nasi rodacy wracający z zagranicy, wymieniający te swoje Dolary, Euro czy Funty
      na złotówki są w szoku, jak mało w Polsce mogą sobie za nie kupić!
      Przyzwyczajeni za granicą do markowych rzeczy, do dużych ilości zakupów, do
      nieprzyglądania się cenom szybko spostrzegają, że za ich 100Euro wózek w sklepie
      mogą napełnić co najwyżej do połowy, podczas gdy w ich "nowej ojczyźnie" wózek
      mieliby zapakowany do pełna i to wcale nie w niemieckim Aldim, Lidlu czy w
      angielskim Tesco.

      Wiem, że nie ma nic za darmo. Że każdy chce zarobić. Że za wszystko należy się
      zapłata. Ale płacąc za wszystko cenę często o wiele za wysoką, chcę dostać to,
      za co płacę. Kupując nad morzem 100 gramów ryby za cenę, za którą miałbym w
      sklepie kilogram, chcę RYBĘ, a nie 50% panierki!

      Chcę by ceny paliw spadały tak szybko, jak rosną! Na stacji cena rośnie już
      chwilę po wzroście ceny ropy na giełdzie w Nowym Yorku, podczas gdy ta ropa
      przypłynie do Polski dopiero za 2 miesiące! Gdy cena ropy na giełdzie spada, to
      na stacjach już nikt cen nie obniży. W USA cena w rok spadła z ponad 4$ na 2,5$.
      Też mogli trzymać wysokie ceny, które i tak nawet w szczycie były 2x niższe niż
      w Polsce, ale tam obywateli się tak nie "rżnie".

      Płacąc horrendalną sumę za 61 km "autostrady" chcę ją przejechać z przepisową
      prędkością 130km/h w niespełna kwadrans, a muszę się wlec czasem i 45min!

      Płacąc podatki chcę widzieć, że idą one na służbę zdrowia, na edukację, na
      drogi... Oj mój Drogi... NAIWNIAKU!
      • rat_canals sciur 20.07.10, 03:03
        poplakalem sie
        • ratpole Re: sciur 20.07.10, 03:10
          rat_canals napisał:

          > poplakalem sie

          Trudno.
          Kretyni juz tak maja.
          Normalny by sie zasmial.
          • rat_canals Re: sciur 20.07.10, 03:25
            ratpole napisał:

            > rat_canals napisał:
            >
            > > poplakalem sie
            >
            > Trudno.
            > Kretyni juz tak maja.
            > Normalny by sie zasmial.
            >
            >

            czy ty naprawde az tak gupi jestes?
        • warcholski kanalowy 20.07.10, 03:51
          dostales kamieniem i ci tak zostalo?

          ______________________

          Przestępstwa na kolei w 2009 roku

          3920 - dewastacje mienia kolejowego (w 29,9 proc. przypadków wykryto
          sprawców)

          1067 - obrzucenia pociągów kamieniami (sprawcy wykryci w 3 proc.)

          350 - kradzieże (sprawcy wykryci w 18 proc.)

          130 - pobicia (sprawcy wykryci w 70,8 proc.)

          Planujesz nocną podróż koleją? Uważaj! PKP InterCity, nie zważając
          na letni szczyt, wycofała ochronę z nocnych pociągów. Oficjalny
          powód? Niezadowalająca praca firmy ochroniarskiej. Nieoficjalny -
          oszczędności

          www.emetro.pl/emetro/1,85648,8150417,Podrozny__bron_sie_sam.html
    • ontarian no a takie smietnikowe czosnki 20.07.10, 13:59
      cieszom sie z tych wysokich cen
      bo to niby wyjechanych na nic tam nie stac
      zapominajonc o tym, ze takiego smroda czosnkowego
      tym bardziej nie stac na tom panierke
      w starym oleju usmazonom, hehe
      • dunajec1 Re: no a takie smietnikowe czosnki 20.07.10, 15:08
        Ratpole,no tos mi zabil klina,a taka chec mialem zeby jechac.
    • warcholski a jkije sie spalilily 20.07.10, 22:15

      Całkowicie spaliła się jedna z hal magazynowych o powierzchni ok. 2
      tys. m kw. W hali przechowywane były gotowe meble. Obiekt nie tylko
      się spalił, ale również i zawalił.
      Ogień przeniósł się także na halę o pow. 6 tys. m kw, w której
      produkowano meble. Mimo starań strażaków część obiektu - ok. tys. m
      kw - spaliła się.


      www.zw.com.pl/artykul/148,496231_Nie_tylko_Ikea_stanela__w_plomieniach.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka