Dodaj do ulubionych

Rzeczy dziwne i ciekawe

05.05.04, 17:13
Czy sa takie rzeczy, ktore Was zadziwily w Waszych nowych ojczyznach.
I nie chodzi mi o porownywanie standardow zycia.

W Kanadzie zauwazylam, ze nie ma pokrzywy. Jest tutaj taka roslina, ktora
wygladem ja przypomina, ale nie parzy. No i nie ma kretow, a moze ktos
widzial?
I wroble jakos tak inaczej wygladaja.

A co Wy zaobserwowaliscie?

Pozdr.
Obserwuj wątek
    • goonia Re: Rzeczy dziwne i ciekawe 05.05.04, 18:26
      rudych wiewiorek, moim zdaniem o wiele ladniejszych niz tutejsze szczuropodobne.
      Oraz lesnych jagod, bo te duze amerykanski maja zupelnie inny smak, nie
      jagodowy.
      Pozdrawiam
      Goonia
      • ma.pi Re: Rzeczy dziwne i ciekawe 05.05.04, 18:36
        Te duze jagody to sa z plantacji i rosna na krzewach, a nie krzaczkach jak te
        lesnie. Ale w Kanadzie mozna dostac tez te lesne. Kiedys nawet na jakims
        wyjezdzie udalo nam sie znalezc w lesie jagody. Ale faktycznie ciezko o nie i
        jak juz sa w sklepie to bardzo drogie.

        I stokrotek tez nie ma.

        Pozdr.
        • sugar_mama_danielcia Re: Rzeczy dziwne i ciekawe 05.05.04, 18:59
          U nas w sklepie sa wlasnie te wielkie jagody. Jest na pudelku napisane, ze
          prosto z Polski smile) Nie wiem, ale ja jakims cudem w Polsce na takie jagody
          nigdy nie natrafilam. Ciekawe, co?

          Sugar
          • aolka Re: Rzeczy dziwne i ciekawe 05.05.04, 21:13
            a w niemczech nie widzialam jeszcze czarno-bialych krow. tylko cale
            brazowe..... ale moze jeszcze zobacze smile
            ola
    • poleczka2 Re: Rzeczy dziwne i ciekawe 05.05.04, 22:13
      W Anglii nie ma komarów co dla mnie jest wybawieniem bo w Polsce latem zawsze
      jestem doszczętnie wygryziona.
      • mama5plus Re: Rzeczy dziwne i ciekawe 05.05.04, 22:24
        poleczka2 napisała:

        > W Anglii nie ma komarów co dla mnie jest wybawieniem bo w Polsce latem zawsze
        > jestem doszczętnie wygryziona.

        oj sa sa. Pewnie nie tyle co w Polsce(oj pamietam 7 lat temu po powodziach),
        ale u nas na wsi zeszlego lata troche ich bylo. Moze te czestotliwosci, ktore
        je odstraszaja tu akurat nie dochodzasmile
      • ewunia_uk Re: Rzeczy dziwne i ciekawe 05.05.04, 22:31
        poleczka2 napisała:

        > W Anglii nie ma komarów co dla mnie jest wybawieniem bo w Polsce latem zawsze
        > jestem doszczętnie wygryziona.


        Ojej, to nie wybieraj sie do Szkocji, zwlaszcza w lecie i w bardziej polnocne
        rejony (Scottish Highlands). Co prawda nie komary, ale takie okropne gryzace
        muszki (midgies).
        • tora99 Re: Rzeczy dziwne i ciekawe 06.05.04, 04:38
          wiem o czym piszesz wink uprzykrzyly nam skutecznie wycieczke. pamietam jak
          kupilismy ziemniaki na gnisko jeszcze pierwszego dnia.. oczywiscie o ognisku
          nie moglo byc mowy. namioty rozbijalismy w niesamowitym tepie, a potem hop! do
          srodka i nosa nie wytknelismy do rana.. sad
          zastanawialismy sie jak daja sobie rade szkoci (?)
          pozdrawiam

          kasia
    • mama5plus Re: Rzeczy dziwne i ciekawe 05.05.04, 22:47
      Jako zywo w UK jeszcze nie trafilam na takie male odmiany ogorkow.
      A czy wisnie ktos widzial? W supermarkecie zdarzaja sie sprowadzane skads_tam.
      Na poczatku milym zaskoczeniem byly rosnace w przydroznych rowach, wzdluz
      autostrady zonkile, narcyzy, pierwiosnki, krokusy, kalie i mnostwo innych
      kwiatow ogrodowych jak tez koper i chrzan `pasjami`.
      Moj brat natomiast dziwil sie, ze opel to tutaj vauxhall a wedline sprzedaje
      sie na plasterki a nie na kilogramy wink
      • mrufkaa Re: Rzeczy dziwne i ciekawe 05.05.04, 23:09
        Mi tez brak bylo na poczatku tych rudych wiewiorek... Oczywiscie sa, ale jest
        ich niewiele, przewazaja te szare, przynajmniej w londynskich parkach. Na
        poczatku mojego pobytu tutaj ta ich szarzyzna bardzo mnie dolowala...
        • sugar_mama_danielcia Re: Rzeczy dziwne i ciekawe 06.05.04, 09:47
          JA juz nie raz widzialam nasze male kolczaste ogoraski. Zawsze na straganach z
          organiczna zywnoscia.

          Sugar
          • mama5plus Re: Rzeczy dziwne i ciekawe 06.05.04, 16:08
            sugar_mama_danielcia napisała:

            > JA juz nie raz widzialam nasze male kolczaste ogoraski. Zawsze na straganach
            z
            > organiczna zywnoscia.


            Ja tez je czasem kupuje w pobliskim sklepie na farmie,ale to nie te,ktore z
            Polski pamietam. Takie male korniszonki byly. Nawet gdy nie wczesniej zbierane
            to i tak za duze nie rosly. A moze w Polsce tez ich juz nie ma??
            Sa, sa bo mi siostra nasiona wysylala i w zeszlym roku mialam `plantacje` wink
    • ja275 Re: Rzeczy dziwne i ciekawe 05.05.04, 23:24
      ... a mnie zszokowal widok bialej wiewiorki ktora mialam okazje widziec bedac w
      USA - naprawde byla biala ..smile
      • sugar_mama_danielcia Re: Rzeczy dziwne i ciekawe 06.05.04, 09:49
        Slyszalam, ze a terenie Walii mozna zobaczyc czarne wiewiorki. Prawda to???

        Sugar
    • izabelski Re: Rzeczy dziwne i ciekawe 05.05.04, 23:49
      Powymadrzam sie troche smile
      Wszystkozerne szare wiewiorki w Uk wyparly wegetarianskich rudzielcow.
      Szare wiewiorki widziano juz w Polsce - mam nadzieje, ze rudzielce sie nie
      dadza.
      borowka amerykanska jest jednym z najlepszych produktow exportowych polskich
      ogrodnikow - rosliny rosna do wysokosci 1,2 m i trzeba chba 5-6 lat azeby
      plantacja owocowale pelna para
      jest gatunek zupelnie odnmienny od borowki brusznicy/czarnej jagody.
      Z powodu szlu diet niskowegloowdanowych wszystkie owoce jagodowe sa na topie -
      a borowka ameryjanska w dodatku swietnie znosi transport..
      • acutecompute Re: Rzeczy dziwne i ciekawe 18.01.05, 11:58
        poza tym borowka amer. uwielbia kwasna ziemie
        ale to taka dygresja pomiedzy nami ogrodnikamismile)))))))))))))
    • edytkus Re: Rzeczy dziwne i ciekawe 06.05.04, 01:15
      Ja bylam w szoku widzac owada wygladajacego na baka ale wielkosci dorodnego wrobla surprised Do dzisiaj
      zwiewam na ich widok wink Ale najbardziej strasznego (wscieklezielonego, pasikonikopodobnego, z ok.
      10cm szpikulcem) widzialam w Polsce, wpadl przez okno i nie chcial wypasc! W pozytywnym sensie
      zaszokowlay mnie latajace nocami po miescie rzesze swietlikow, stadka saren pasace sie na
      podworkach i poboczach, oraz niedzwiedzie pladrujace posesje.

      reszta potem...
    • tora99 Re: Rzeczy dziwne i ciekawe 06.05.04, 04:33
      a ja bylam w szoku jak zobaczylam kolibra. do tej pory bylam pewna, ze zyja one
      jedynie w cieplych krajach..
      nie spodziewalam sie tez, ze lato w kanadzie moze byc tak gorace..
      poziomek nie widzialam.

      kasia
      • gusia29 Re: Rzeczy dziwne i ciekawe 06.05.04, 05:38
        Hi hi tez widzialam biale wiewiorki, w dodatku mieszkaja one niedaleko szpitala
        psychiatrycznego przy Queen i Shaw (Toronto). Tez przecieralam oczy.
      • sugar_mama_danielcia Re: Rzeczy dziwne i ciekawe 06.05.04, 09:52
        MOj brat w zeszlym roku przyjechal do Londynu z nowozakupionym przewodnikiem po
        tejze stolicy. W rozdziale o Regents Park mozna bylo sie dowiedziec, ze zyja tu
        papugi. Nawet byl obrazek. Ale mi nigdy w zyciu nie udalo sie dostrzec takiego
        ptaka w UK.

        Sugar
    • evee1 Re: Rzeczy dziwne i ciekawe 06.05.04, 07:23
      Ja sie przez lata nie moglam przyzwyczic do Bozego Narodzenia
      w srodku lata. Tutaj niektorzy ogranizuja sobie takie niby
      Boze Narodzenie w lipcu - wyjezdzaja w gory, zeby byl snieg,
      ogien w kominku itd.
      Ale teraz juz wlasciwie to lubie, nawet spedzajac ostatnie trzy
      Boze Narodzenia w Londynie jakos tak dziwnie mi bylo.
      Ale nadal nie moge przyzwyczaic sie do Wielkanocy wczesna jesienia
      i ciagle ja jakos przegapiam uczuciowo (nie wiem jak to wyjasnic).
    • rafalkawecki Re: Rzeczy dziwne i ciekawe 06.05.04, 09:41
      W Niemczech do tej pory nie widzialem wolno biegajacych psow i kotow.
      I niby to tylko 700km od Polski a klimat jest prawie zupelnie inny. W zimie
      najzimniej bylo -10 stopni (w nocy) i prawie wogole sniegu. No i lato jest
      jakies dluzsze...
      Z innych ciekawostek przyrodniczych narazie nic nie zauwazylem.
    • mamamon Re: Rzeczy dziwne i ciekawe 06.05.04, 10:25
      Anglia. Dwa krany na wode: jeden z ciepla, jeden z zimna woda. Czy gdzies
      jeszcze istnieje takie ustrojstwo? Nijak ni mozna umyc rak. A jak
      przeprowadzislismy sie do nowego mieszkania i zobaczylismy jeden kran, usmiechy
      opadly, jak okazalo sie, ze owszem kran jeden, ale skkrupulanie w srodku
      przedzielony...
      • jagienka.harrison Re: Rzeczy dziwne i ciekawe 06.05.04, 12:00
        Ten kran mnie tez dobija. Zawsze sie parze u tesciowej.
        Z zoologicznych zdziwien to widzialam wielkiego lisa w miescie, kiedys tu juz o
        nim pisalam, lis byl wielkosci psa i maz powiedzial ze w Anglii to jest
        tzw "city fox" (hehe nawet lisy wola mieszkac w miescie!) .
        Tych bezpanskich psow w Anglii tez nie widzialam.
        Zawsze mnie tez dziwi w Anglii ze nie ma w oknach firanek i ze ludzie
        uwielbiaja te wielkie (tzw bay windows) okna, przez ktore wszystko widac.
        I w ogole bardzo czesto sie czemus dziwie... np ze ludzie zwracaja sie do
        ciebie per "love" lub gdzie mieszkam w Derbyshire "duck" (are you alright,
        duck?); ze potrafia siedziec z piwem o 6 rano na lotnisku a kluby nocne
        zamykaja o 2 w nocy. Ze osoby powyzej 50 roku zycia zaczynaja kolekcjonowac
        porcelanowe figurki na okniewink i wiele wiele innych. Tylko teraz siedzac w
        Polsce to akurat mysle odwrotnie - o dziwnych polskich rzeczach.
        • lillap Re: Rzeczy dziwne i ciekawe 06.05.04, 15:07
          He he Jagienko,
          tu gdzie mieszkam (Bedfordshire) to ja sie dziwie czemu ludzie maja tak geste
          firanki w oknach, wyjatkiem sa okna bez firanek, naprawde smile) Dziwie sie, bo
          tak malo jest slonecznych dni w Anglii, a oni jeszcze sobie skutecznie blokuja
          dostep swiatla do mieszkania.
          Lubie,ze nie lataja mi muchy czy komary tutaj. Jest tu mnostwo bazantow na wsi,
          laza sobie jak kury. W PL to jakas rzadkosc ostatnio. smile) Inna sprawa, ze
          przykro widziec panow na polu z flintami polujacych na nie w sobotni poranek sad
          Zadziwiajacy dla mnie jest dla mnie ostatnio taki "kibicowy" patriotyzm
          angielski, flaga Sw Jerzego na co drugim aucie, w oknach i gdzie jeszcze sie da.
          lila
          • aniutka71 Re: Rzeczy dziwne i ciekawe 06.05.04, 15:55
            A mnie, w Kanadzie, bardzo przeszkadza np. brak przedpokoju w mieszkaniach. W
            domkach jest troche lepiej, zawsze ten kawalek podlogi jest, ale w blokach?
            Otwierasz drzwi i od razu do pokoju. Ja jednak musze miec przedpokoj.

            Ania
    • goonia Re: Rzeczy dziwne i ciekawe 06.05.04, 16:46
      No fakt ten brak przedpokoju i kuchnia w salonie sa dobijajace. Nie moglam sie
      tez przyzwaczic do okreslania typu mieszkania wg ilosci sypialni. A jak znajomi
      z Monterealu wprowadzili sie do 3.5 to juz calkiem zglupialam. Okazuje sie, ze
      tam licza wszystkie pomieszczenia a lazienka to wlasnie 0.5. Coz co kraj to
      obyczaj.

      A poziomki dzikie jadlam w zeszlym roku, wlanorecznie zrywane. To pewnie jak z
      jagodami, na ktore osobiscie jeszcze nie trafilam.
      • mamamon Re: Rzeczy dziwne i ciekawe 06.05.04, 16:49
        A w Anglii je sie pasternak, ktory na dodatek jest bardzo popularny i lubiany.
        • ewunia_uk Re: Rzeczy dziwne i ciekawe 06.05.04, 17:31
          mamamon napisała:

          > A w Anglii je sie pasternak, ktory na dodatek jest bardzo popularny i
          lubiany.

          Podobnie jak brukiew (turnip) - czy dobrze mowie, ze to sie po polsku nazywa
          brukiew?
      • ewunia_uk Re: Rzeczy dziwne i ciekawe 06.05.04, 17:36
        goonia napisała:

        > Nie moglam sie
        > tez przyzwaczic do okreslania typu mieszkania wg ilosci sypialni.

        No wlasnie, mnie zwykle zabijaja cwieka znajomi z Polski, bo wszyscy pytaja,
        jaki metraz ma nasz dom. Ja w Anglii dwa razy sprzedalam i trzy razy kupilam
        dom i w zadnym wypadku nie mialam zielonego pojecia, jaki jest metraz. Nikt,
        ale to nikt sobie tym glowy nie zawraca. Co prawda w opisach domow sa podawane
        rozmiary poszczegolnych pokoi, ale jest to tak dla orientacji, nikt tego nie
        sumuje do ogolnego metrazu.

        A za to w Polsce cytuje sie ceny za metr kwadratowy! I metraz to jest
        najwazniejsza rzecz, jaka sie podaje w polskich ofertach mieszkan.
        • monhann2 Re: Rzeczy dziwne i ciekawe 06.05.04, 18:29
          A mnie bardzo dziwi, ze niby Kanada przeszla juz dawno na system metryczny to
          jednak zakorzenione jest jeszcze uzywania funtow, uncji, stop i cali. Nie moga
          sie zdecydowac i nie sa konsekwentni. Np. kupujac w sklepie cukier wazy on 2 kg
          i tak jest napisane. Natomiast jak urodzilam w Kanadzie corke, podano mi, ze
          wazyla 9 funtow, spytalam ile to kg - pielegniarka nie potrafila mi
          powiedziec!!!! Podobnie bylo na kontrolnych wizytach, podawali zawsze w funtach
          i musieli zagladac do tabeli aby mi przeliczyc ile to kg, bo bylam uparta. W
          koncu to Kanada, nie USA!
          • ma.pi Re: Rzeczy dziwne i ciekawe 06.05.04, 19:09
            Nie wiem kiedy Kanada przeszla na system metryczny, ale chyba nie tak dawno.
            Mam znajome w moim wieku (a babcia na emeryturze jeszcze nie jestem) i one w
            szkole uczyly sie jeszcze tym drugim systemem, albo mialy oba. Teraz z tego co
            widze, to moj syn uczy sie w szkole metrycznego systemu. Pewnie jeszcze z jedno
            pokolenie minie, zanim na dobre sie przestawia na metryczny.
            Mi w szpitalu tez podali w funtach ile dziecko wazy, a jak sie spytalam ile to
            w kilogramach to rzucili go jeszcze raz na wage. Podejzewam, ze Kanadyjki dalej
            wola aby im w funtach podawac. Dla mnie funty, cale itd. to jakies abstrakcyjne
            pojecia i nigdy nie moge sobie wyobrazic ile to moze byc. Niby wiem, ze 1 cal
            to 2.51 cm, ale mam z tym problem. Oni pewnie podbny problem maja jak im sie
            poda w systemie metrycznym.

            W Kanadzie tez kupuje sie dom na bardziej sypialnie niz metraz. Jeszcze przy
            nowym domu jest OK. Bo na planie pisze ile ma stop kwadratowych. (a nie metrow,
            czemu?). Ale pozniej to gdzies gine i tylko przy sprzedazy okreslaja tak mniej
            wiecej. No i nie ma cen podanych za metr kwadratowy, tylko calosc. Podobnie jak
            w UK.

            A czy gdzies poza Kanada i pewnie USA zyja chipmanki (nawet nie wiem jak to sie
            pisze)?

            Pozdr.
            • monhann2 Re: Rzeczy dziwne i ciekawe- do ma.pi 06.05.04, 19:37
              Wracajac jeszcze do systemu metrycznego, zobacz ile niescislosci,
              niekonsekwencji i balaganu. Na dobra sprawe nawet dokladnie nie wiadomo kiedy
              to weszlo prawnie w uzycie?
              members.shaw.ca/gw.peterson/timeline.html
              Ja rowniez nie rozeznaje sie w calach i stopach. Zupelnie nie przemawia mi to
              do wyobrazni...
              • ma.pi Re: Rzeczy dziwne i ciekawe- do ma.pi 06.05.04, 20:44
                monhann2 napisała:

                > Wracajac jeszcze do systemu metrycznego, zobacz ile niescislosci,
                > niekonsekwencji i balaganu. Na dobra sprawe nawet dokladnie nie wiadomo kiedy
                > to weszlo prawnie w uzycie?
                > members.shaw.ca/gw.peterson/timeline.html
                > Ja rowniez nie rozeznaje sie w calach i stopach. Zupelnie nie przemawia mi to
                > do wyobrazni...


                He,he, he, kon by sie usmial. A czy naprawde ten "metric system" wszedl
                oficjalnie w zycie. Bo mam wrazenie, ze to tylko takie robienie wody z mozgu
                konsumentow. Szczegolnie z cenami. Podawane w tej jednostce, w ktorej
                atrakcyjniej wygladaja.
                No i dalej oficjalnie domy nalezy podawac w stopach kwadratowych.
                Chyba cos tutaj nie gra.


                Pozdr.
                • aga_rn Re: Rzeczy dziwne i ciekawe- do ma.pi 06.05.04, 21:13
                  Do mnie bardziej przemawiaja stopki kwadratowe jezeli chodzi o powierzchnie
                  domu czy dzialki smile Jakos sie przyzwyczailam, i jezeli ogladam oferty nowych
                  domow to znam roznice pomiedzy np. 1500 sq ft a 1900 wink Tak samo front 40, 50
                  czy 75 ft. Metry do mnie nie trafiaja smile
                  Na tym sie jednak konczy moja cierpliwosc do cali, uncji itp. smile
                  Na www.mls.ca gdzie mozna ogladac domy wystawione na sprzedaz w
                  Kanadzie, istnieje mozliwosc zmiany wymiarow pomieszczen z ft na m i z
                  powrotem (natomiast wymiarow dzialki juz to nie dotyczy, niektorzy podaja w
                  ft, a niektorzy w m, nie ma jednolitosci).
            • tora99 Re: Rzeczy dziwne i ciekawe 07.05.04, 03:23
              zawsze myslalam ze szopy pracze (rakuny) mieszkaja w lasach... nie
              przypuszczalam ze moge spotkac je w samiutkim centrum duzego miasta.
          • aga_rn Re: Rzeczy dziwne i ciekawe 06.05.04, 21:00
            monhann2 napisała:

            >
            > i tak jest napisane. Natomiast jak urodzilam w Kanadzie corke, podano mi, ze
            > wazyla 9 funtow, spytalam ile to kg - pielegniarka nie potrafila mi
            > powiedziec!!!!

            To lenistwo chyba. Latwo sprawdzic bo w dokumentacji uzywa sie
            gramow/kilogramow i cm. Pod reka mamy tabele przeliczajace lbs na gr/kg, nie
            dokumentuje sie wagi pacjentow w funtach.

            Podobnie bylo na kontrolnych wizytach, podawali zawsze w funtach
            >
            > i musieli zagladac do tabeli aby mi przeliczyc ile to kg, bo bylam uparta.

            Wlasnie o to mi chodzi. A na pamiec sporo ludzi nie wie bo nie uzywa kg tak
            jak my.

            W
            > koncu to Kanada, nie USA!

            He, chyba trzeba jeszcze 10-2 generacje coby sie na dobre na system metryczny
            przestawic.
      • uffa1 Re: Rzeczy dziwne i ciekawe 06.05.04, 19:17
        Ja mieszkalam w Szwajcarii przez jakis czas i tam tez byly mieszkania min. 3,5
        pokoju, ale bynajmniej lazienka nie byla liczona jako 0,5, tylko taka mala
        jdalnia przy kuchni...
    • evee1 Re: Rzeczy dziwne i ciekawe 07.05.04, 03:07
      W Australii jest pomieszanie z poplataniem. Noworodki wazy sie w funtach
      i uncjach, ale na prosbe naciskaja guzik i podaja tez w gramach.
      Ale wage doroslych mierzy sie juz w kilkogramach. Za to wzrost mierzy
      sie w stopach i calach. Ale materialy kupuje sie na centymetry.
      Domy kupuja sie na sypialnie, ale zawsze w ogloszeniach podaje sie
      ile jest lazienek i "living areas" szczegolnie odkad pojawily sie
      nowe domy z licznymi dodatkowymi pokojami poza sypialniami. W przypadku
      nowych domow podaje sie tez ich rozmiar w przedziwnej miarze "squares".
      Ja nawet nie wiem czego to jest przelicznik, tylko zgaduje, ze jeden
      square to jest 10x10 yardow, Bo do niczego innego mi to pasuje. A co
      smieszniejsze nikt nie ma pojecia co to jest ten "square"! Nasz dom
      to 21.5 squares, co rowna sie 195 m kwadratowym.
      Rany, mialam napisac o tych domach przy okazji oszczedzania na nauke
      dzieci, ale zapomnialam sad(.
      • gusia29 Re: Rzeczy dziwne i ciekawe 07.05.04, 07:00
        Tez sie zastanawiam jak to jest z systemem metrycznym w Kanadzie skoro o ile
        pamietam jak tu chodzilam do szkoly to uzywalo sie cm, metrow, kg itp. (a to
        bylo juz jakis czas temu, czytaj prawie 10 lat)
        Strasznie to towarzystwo oporne na zmiany wink
    • kerstink Re: Rzeczy dziwne i ciekawe 07.05.04, 09:07
      Dlugo nie moglam sie przyzwyczaic, ze w sklepach podaje sie raczej wage wedlin
      czy sera zoltego w dag, a nie w gramach. A i tak wole prosic o plasterki, bo
      lepiej wiem, ile tego pojdzie w domu.

      Nie moge kupic 'Rote Gruetze' w proszku. Ostatnio pojawilo sie juz gotowe.
      Nie ma sosu waniliowego, np. dunskiego. Jak jedziemy samochodem do Niemiec, to
      przywozimy sobie. I tez nie widzialam sosu waniliowego w proszku.

      W Polsce nauczylam sie polozyc na kanapki i ser i wedline i pomidor i ogorek i
      wszystko na raz zjesc. U mnie w domu tak sie nie jadlo - moze to specyfika mojej
      rodziny. Poza tym nie bylo warzyw na sniadanie.

      Na Wielkanoc w Polsce moge tylko kupic bazie (nawet nie wiem, jak to sie pisze),
      a nie ma zwyklych galazkow - po nie musze isc do lasu. Wieszamy na tym male
      figurki (zajace, kury, jajka).
      Bardzo ladnym zwyczajem jest swiecenie jajek w kosciele. Tak fajnie to wyglada:
      masa dzieci z koszyczkami. Tez moi rodzice zachwycili sie tym widokiem.

      Juz w czasach studenckich podobala mi sie bardzo spontanicznosc ludzi w Polsce.
      Tak tego w Niemczech nie doswiadczylam.

      W Stanach i Kanadzie zdziwily mnie kible wypelnione woda i niskie wanny. I
      szczegolnie w Stanach mialam wrazenie, ze wszystko jest wieksze,
      intensywniejsze, kolory nieba inne. Nie wykluczam, ze bylam pod wrazeniem, ze
      tam sie znalazlam.

      K.
      • ma.pi Re: Rzeczy dziwne i ciekawe 07.05.04, 14:19
        kerstink napisała:

        > W Stanach i Kanadzie zdziwily mnie kible wypelnione woda i niskie wanny. I
        > szczegolnie w Stanach mialam wrazenie, ze wszystko jest wieksze,
        > intensywniejsze, kolory nieba inne. Nie wykluczam, ze bylam pod wrazeniem, ze
        > tam sie znalazlam.
        >
        > K.

        Jak pierwszy raz wyladowalam w Kanadzie poszlam do kibelka, wyszlam i mowie do
        tych co po mnie na lotnisko wyjechali, ze wszystkie kible zatkane, bo woda w
        nich stala.

        A kolor nieba faktycznie, bardziej blekitny. Moze w Toronto tak bardzo tego nie
        widac, a juz szczegolnie jak jest parny i goracy dzien. Ale wystarczy wyjechac
        za miasto. No i w nocy, tylu gwiazd na niebie to w Polsce nie widzialam.

        Pozdr.

    • mamamon Re: Rzeczy dziwne i ciekawe 07.05.04, 10:26
      A w Anglii w mieszkaniach wszedzie leza wykladziny, nawet w lazienkach.
      • magdapol75 Re: Rzeczy dziwne i ciekawe 07.05.04, 14:37
        Ja nie moge sie nadziwic przebiegloscia mlodziutkich angielek i glupota
        tutejszego systemu.
        Kolezanka mojej kuzynki zapisala sie do AA,czyli znaczy ze jest
        alkoholiczka ,dostala council flat,nic za niego nie placi i na dodatek dostaje
        £170 tygodniowo bo jest chora.
        Nastepna namietnie udaje cerpiaca na depresje,do tego stopnia ze dala sie
        zamknac na dwa dni w domu dla psychicznie chorych, tez dostala council flat i
        podobno jak bedzie udawala strach poruszania sie komunikacja miejska dostanie
        nowego Forda Fieste (informacja od niej).
        Jeszcze inna oszukuje ze jest samotna matka,tez dostala mieszkanie,za ktore nie
        placi,wiecej dostaje na dzieci itd.
        No i tak przekazuja sobie informacje co gdzie udac,jak i co powiedziec zeby jak
        najwiecej wyciagnac.
        Nie moge sie nadziwic ze social services tak po prostu we wszystko wierza.
        • mama5plus Re: Rzeczy dziwne i ciekawe 07.05.04, 16:15
          magdapol75 napisała:

          > Ja nie moge sie nadziwic przebiegloscia mlodziutkich angielek i glupota
          > tutejszego systemu.>


          Magda ja nie wiem czy to Angielki u Polek nauki pobieraly czy moze odwrotnie.wink
          W kazdym razie pamietam takie historyjki o polskich dziewczynach wlasnie.
          Kiedys w Londynie moja znajoma zostala zagadnieta przez chlopaka w sklepie
          Pakistani,ktory na wiadomosc, ze jest Polka rozkleil sie, roztaczajac przed nia
          historie swego zycia. Ano zakochal sie w jednej takie naszej rodaczce. Ona
          zaszla w ciaze, dostala wize, mieszkanie i reszte...nastepnie go wykopala
          stwierdzajac, ze nie chce go znac. A on plakal, ze ja kocha i dziecko tez itd
          itd.
          Kilka podobnych slyszalam w Domu Polskim w Cardiff.
          Sadzac po ilosci papierkow jakich sie wymaga przy zalatwianiu pobytu
          motywowanego zamazpojsciem nie sa to rzadkie przypadki.
          Mam nadzieje, ze jednak odchodzace do przeszlosci.
          O kandydatach do papierowego malzenstwa tez kilku wiem.
          A ze dla przecietnej angielskiej nastolatki szczytem ambicji jest rozowe dzidzi
          i council flat to swieta prawda.
          Nie wiem jak w Londynie ale w pdn Walii byly cale osiedla mlodocianych,
          samotnych matek. Najwieksze takie skupisko to ponoc Liverpool.
          Kilkupokolenioweuncertain
    • edytkus Re: Rzeczy dziwne i ciekawe 07.05.04, 16:45
      Kerstin, napisz wiecej. To ciekawe jak nas widza inni smile
      A w USA ( w NJ) faktycznie niebo jakby blekitniejsze i bardziej klarowne, a ksiezyc w pelni czasem jest
      taaaki wielki (jak w filmie Bruce Allmighty). I kazdy kran inaczej sie odkreca, nie ma przedpokoju, w
      nowym budownictwie w domach jednorodzinnych na parterze zamiast drzwi do pokojow sa otwarte
      sciany (zero prywatnosci ale ludziom najwyrazneij to nei przeszkadza) a posesje nie sa ogradzane.
      Tutaj nie ma parteru, od razu liczy sie pierwsze pietro. Wiekszosc mieszkna ma wszedzie wykladziny
      od sciany do sciany, w lazience i w kuchni sie zdarzaja ale raczej rzadko. Wiekszosc mieszkan nie ma
      zyrandolow na srodku sufitow a porozstawiane na rogach lampy lub tzw. spot lights na suficie. poza
      tym w poszczegolnych pomieszczeniach nie mozna regulowac temperatury, regulator jest tylko jeden
      na cale mieszkanie, no i grzejniki czesto sa umieszczone wzdluz podlog wiec nie ma mowy aby
      postawic cos (kanape, szafke) od razu pod sciana (wiec co z tego ze metra duzy jak czesc zajmuje
      grzejnik?). Zdziwila mnie ilosc wiatrakow i klimatyzatorow ale bez tego latem tu sie nie wytrzyma. Ano
      wlasnie wilgotnosc powietrza latem jest koszmarna - sciana wody w powietrzu do tego stopnia ze
      przejezdzajac po drugiej stronie Manhattanu czasem nie jestem w stanie go dojrzec.
      • monhann2 Re: Rzeczy dziwne i ciekawe 07.05.04, 18:08
        ma.pi napisala:

        "Jak pierwszy raz wyladowalam w Kanadzie poszlam do kibelka, wyszlam i mowie do
        tych co po mnie na lotnisko wyjechali, ze wszystkie kible zatkane, bo woda w
        nich stala"

        Dokladnie tak samo bylo ze mna. Chodzilam od kabiny do kabiny na Pearson
        Airport i nie moglam wyjsc z podziwu, ze wszystkie sie zapchaly w tym samym
        czasie. Potem smialismy sie ze znajomymi, ze ich reakcja byla identyczna!!!
        Czyli wszyscy tak reagujemy na muszle pelne wody.

        Denerwowaly mnie tez prysznice, przytwierdzone do sciany, bez weza, gdzie nie
        mozna sobie spuklac czego sie chce i jak sie chce tylko trzeba sie ustawiac
        sztywno pod. Teraz juz wiem,ze mozna sobie zamontowac taki wlasnie z wezem, ale
        wcale mi to nie jest potrzebne, bo juz sie przyzwyczailam. Rodzinka z Polski
        jednak zawsze na to narzeka jak jest z wizyta.

        Czym jeszcze sie zachwycam, zwlaszcza w Ontario, to ta roznorodnoscia kolorow
        drzew (klonow) na jesieni. Czegos takiego nigdy nie widzialam w Europie. Te
        kolory wydaja sie az "nierealne" tak sa piekne! Zwlaszcza na polnoc od Toronto.
        • ma.pi Re: Rzeczy dziwne i ciekawe 07.05.04, 19:37
          monhann2 napisała:

          >
          > Czym jeszcze sie zachwycam, zwlaszcza w Ontario, to ta roznorodnoscia kolorow
          > drzew (klonow) na jesieni. Czegos takiego nigdy nie widzialam w Europie. Te
          > kolory wydaja sie az "nierealne" tak sa piekne! Zwlaszcza na polnoc od
          Toronto.

          Podpisuje sie pod tym . Kocham kanadyjska jesien. Zazwyczaj dluga i ciepla i
          pelna kolorow.
          Chociaz w Polsce tez lubialam jesien, a szczegolnie w gorach. Tam tez jest tak
          kolorowo.

          Pozdr.
      • kerstink Re: Rzeczy dziwne i ciekawe 10.05.04, 08:57
        Na temat kranow przypomina mi sie, jak pierwszy raz po otwarciu granic
        pojechalam do Niemiec Zachodnich: czesto nie wiedzialam, jak sie odkreca wode
        lub spuszcza wode, tyle mozliwosci, tyle kombinacji, nie bylo tego w NRD. Smiac
        mi sie chce.

        W Stanach zdziwilo mnie z jednej strony pewien strach w duzych miastach
        (parkowalismy tylko na parkingach strzezonych - wdlg. naszych tamtejszych
        znajomych bylo tak lepiej), z drugiej strony w malych miasteczkach to ludzie nie
        tak bardzo sie przejmowali, czy zamkneli drzwi do mieszkan. Zreszta, nie ma
        porownania te drzwi do domu tam - a te w Polsce z trzema zamkami. Te 3 zamki w
        Polsce to tez ciekawostka. Zredukowalo sie na szczescie do 2 zamkow.
        Dodam jeszcze, ze w Kanadzie czulam sie bezpieczniejsza niz w Stanach - nie
        pytajcie dlaczego, nie wiem.
        Zszokowaly mnie w Stanach - w Kanadzie chyba tego nie ma tak - kontrasty: tu
        ladnie wybudowany dom, a obok jakis inny sie rozpada.
        Podobalo mi sie ogromny luz na drogach - drogi sa bardzo szerokie. No samochody
        sa szerokie. (BMW w Polsce to duzy samochod, a tam, to smiesznie maly.) Po
        powrocie do Europy to naprawde czulam, ze tu jest ciasno. Zrobila na mnie
        wrazenie elegancja policji, ktora nas zatrzymala za przekroczenie predkosci.

        Jescze w tamtych czasach (krotko po otwarciu granic) bylam pod wrazeniem, ze
        nawet w najmniejszym niepozornym sklepie w malej wiosce wybor towarow jest taki
        sam obszerny jak w duzych miastach.

        Ah, i bardzo fajna sprawa szczegolnie dla turystow to pralnie. Gdybym to
        wczesniej wiedziala, to polowe ubran bym zostawila w domu. Niestety musialam
        nauczyc sie ocenic, ktore ubrania nadaja sie do suszarki a ktore nie. W
        Niemczech czasami widac pralnie, w Polsce nie widzialam - a moze sa ?

        Wykladziny od sciany do sciany masz tez czesto w Niemczech. Poniewaz u mnie w
        domu wyroslam na dywanach, to kiedys mi sie to bardzo podobalo. Teraz wole
        podlogi, ktore latwiej mozna utrzymac w czystosci.
        Jesli chodzi o otwartosc, to w Holandii mi sie strasznie podobaja domy: ogromne
        okna z obu stron, nie ma firenek i widzisz wszystko w srodku. To jest po prostu
        ladnie. Sama pewnie tez bym sie czula dziwnie, gdybym tak mieszkala.

        Piszesz o zyrandolach: wydaje mi sie, ze w Polsce duzo bardziej ludzie z nich
        korzystaja, niz np. w Niemczech. W Niemczech owszem, jest ten zyrandol czy cos
        podobnego w srodku pokoju, ale na codzien raczej uzywa sie bocznych lampek,
        ktore wprowadzaja atmosfere do domu. Zapalone zyrandole mnie osobiscie
        wprowadzaja do szalu, bo to dla mnie swiatlo do sprzatania. A szczytem tego jak
        nie wszystkie zarowki dzialaja, albo sa niewkrecane w ramach oszczedzania.

        Kerstin
        • monhann2 Re: Rzeczy dziwne i ciekawe 17.05.04, 18:53
          Wygrzebalam jeszcze ten watek, bo mi sie przypomnialo cos, co mnie na poczatku
          bardzo tu (Kanada) denerwowalo. Uwazalam, ze jest to bez sensu i nie moglam
          zrozumiec dlaczego woleli wlasnie tak to rozwiazac.

          Sygnalizacja swietlna i jej umiejscowienie na skrzyzowaniu - ZA SKRZYZOWANIEM.
          Czy to nie glupie? Kiedy jedzie przed toba jakis duzy truck to nie ma sposobu
          abys widziala, jakie jest swiatlo i czy np. nie zmienia sie wlasnie na
          zolte/czerwone...Nauczylam sie z tym zyc, ale nie lubie. Pozdrawiam.
          • aniutka71 Re: Rzeczy dziwne i ciekawe 17.05.04, 22:38
            Do sygnalizacji swietlnej ja sie przyzwyczailam (zreszta w Polsce bylam za
            mloda na prawo jazdy, wiec jedyne samodzielne jezdzenie samochodem zaliczam
            tylko w Kanadzie), ale co mnie bardzo denerwuje, to oznakowanie ulic na
            skrzyzowaniach. Ja mieszkam w Mississauga i tu jest normalnie, ale w Toronto
            wiekszosc tablic z nazwami ulic ustawiona jest tak, ze podjezdzajac do
            skrzyzowania nijak nie mozna tej nazwy zobaczyc. Tablice te sa zawieszona na
            slupach od sygnalizacji swietlnej, ale frontem to tak jakby w przeciwnym
            kierunku jazdy; czyli jak ja stoje na swiatlach, to widze ta tablice zawieszona
            na slupie, ale widze jej tyl, a przod tablicy widoczny jest dla samochodow
            stojacych na swiatlach, ale w odwrotnym kierunku. Logiczne myslenie kaze teraz
            pomyslec, ze ja - stojac na swiatlach - powinnam widziec ta tablice z nazwa
            ulicy zza skrzyzowania, ale..... jezeli ja jestem 10-tym samochodem stojacym na
            skrzyzowaniu, to juz tej nazwy nie jestem w stanie przeczytac (za daleko). W
            Mississauga, tak jak pisalam, jest normalnie, czyli nazwe ulicy "widze" na
            slupie po mojej stronie skrzyzowania. Dodam tylko, ze w Ontario (nie chce
            mowic o calej Kanadzie, bo nie wiem, ale mysle ze wszedzie tez tak jest)nie ma
            oznakowania ulic na budynkach; sa tylko numery posesji, ale nazwy ulic
            wystepuja tylko na slupach na rogach ulic. Mam nadzieje, ze nie zagmatwalam
            wszystkim w glowach.

            Pozdrawiam,
            Ania
            • monhann2 Re: Rzeczy dziwne i ciekawe 17.05.04, 22:56
              W Mississauga oznakowanie nazw ulic jest rzeczywiscie lepsze. Czesto nazwy ulic
              widnieja juz kilkanascie metrow przed skrzyzowaniem wiec wiesz, do jakiej ulicy
              podjezdzasz i masz czas na decyzje: skrecasz czy nie!

            • aniutka71 Re: Rzeczy dziwne i ciekawe 18.05.04, 15:36
              A propos mojego wczorajszego opisu o sygnalizacji, to dzisiaj jechalam do pracy
              i dokladnie przyjrzalam sie jak wygladaja skrzyzowania; i to co wczoraj
              napisalam, to jednak jakies pomieszanie z poplataniem. Troche mi to na odwrot
              wyszlo, ale mimo wszystko w Toronto oznakowanie ulic jest (przynajmniej dla
              mnie) beznadziejne.

              Pozdrawiam,
              Ania
          • dornab Re: Rzeczy dziwne i ciekawe 18.05.04, 02:14
            Kiedy przeczytalam sobie wszystkie powyzsze posty to faktycznie przypomnialo mi
            sie kilka ciekawych rzeczy.
            Podobaja mi sie wiewiorki i te chipmunki co tak sobie fajnie podchodza i biora
            orzeszki smile No i oczywiscie kanadyjska jesien. Fakt w Polsce nie widzialam tak
            intensywnej czerwieni na lisciach. Ogolnie podoba mi sie tutaj przyroda.
            Tak jak moje poprzedniczki z Kanady kibelek byl dla mnie po prostu szokiem smile
            Takie jakies dziwne to bylo, az mi sie smiac teraz chce.
            Ponadto okna. Nie rozumiem dlaczego tych okien nie mozna otwierac. Zostawia Ci
            jakis lufcik przez ktory najmniejszy powiew wiatru sie nie przecisnie. Nie
            mozna normalnie otworzyc i wywietrzyc mieszkania.
            Poza tym te niskie slupy z drutami. Wszedzie ich pelno i wyglada to okropnie.
            I jeszcze jedno czego mi brakuje w Kanadzie – jogurty. W Polsce sa takie pyszne
            i taka roznorodnosc. Niby mozna cos tu kupic, ale smak troche inny i przede
            wszystkim nie ma takiego wyboru.
            Pozdrawiam smile
            • b-magda Re: Rzeczy dziwne i ciekawe 18.05.04, 08:33
              W Finlandii juz pod koniec lata i jesienia, grzyby rosna doslownie wszedzie- na
              trawnikach i wzdluz drog. Najczesciej prawdziwki i brzozaki, ale sa
              tez "trujaki". Czesto mozna tez zobaczyc zajaca na wlasnym podworku, chociaz
              wcale nie mieszkam w lesie.
              Z rzeczy, ktore mnie tu zaskoczyly:
              - drogi, ktorych mozna pozazdroscic- proste, rowne i regularnie naprawiane,
              - kulturalni kierowcy, ktorym, nawet jezeli sie spieszy, to nie wariuja (na
              pewno rzadziej niz w Polsce),
              - drogi rowerowe, ciagnace sie dziesiatki kilometrow
              - w szkolach brak sciagania i tego typu cwaniactwa
              I pewnie wiele innych rzeczy, ktorych teraz nie pamietam.
              Fajny watek, pozdrawiam.
          • aga_rn Re: Rzeczy dziwne i ciekawe-sygnalizacja 18.05.04, 23:28
            monhann2 napisała:

            > Wygrzebalam jeszcze ten watek, bo mi sie przypomnialo cos, co mnie na
            poczatku
            > bardzo tu (Kanada) denerwowalo. Uwazalam, ze jest to bez sensu i nie moglam
            > zrozumiec dlaczego woleli wlasnie tak to rozwiazac.
            >
            > Sygnalizacja swietlna i jej umiejscowienie na skrzyzowaniu - ZA
            SKRZYZOWANIEM.
            > Czy to nie glupie? Kiedy jedzie przed toba jakis duzy truck to nie ma sposobu
            > abys widziala, jakie jest swiatlo i czy np. nie zmienia sie wlasnie na
            > zolte/czerwone...Nauczylam sie z tym zyc, ale nie lubie. Pozdrawiam.

            Ostatnio rzadko bywam w rejonach GTA (oprocz Hwy400/Finch gdzie pracuje ale to
            jest przy samej autostradzie) wiec nie pamietam jak tam jest, ale w rejonach
            ktore znam (Newmarket, Alliston, Barrie), przy wiekszosci skrzyzowan, jest
            dodatkowa sygnalizacja wiszaca nad pasem przeciwleglym. Czyli stojac w korku
            za np. duzym truckiem nie ma problemu z orientacja czy swiatlo sie juz zmienia,
            wystarczy spojrzec w bok. Nie jest tak co prawda przy kazdym skrzyzowaniu, ale
            raczej w znacznej wiekszosci takie rozwiazanie jest obecne.
    • agatje Re: Rzeczy dziwne i ciekawe 18.05.04, 11:37
      Heja. Ja mam parę ciekawych rzeczy z Belgii-Limburgii. Prawie nikt nie zbiera
      grzybów poza cudzoziemcami.Mój mąż nie może się przestać śmiać, gdy z
      rozmarzeniem mówię o grzybkach w śmietanie, ale już wiem gdzie mośna je znaleźć
      i w tym roku grzybobranie! Do rozpaczy doprowadza mnie brak młodych ogóreczków
      małosolnych.Kapustę się je tutaj z sosem mlecznym, a nie jak Bozia przkazała z
      zasmażką ( jak na śląsku ). Chwasty to nie taka zwyczajna trawam ale jakieś
      śmieszne roślinki, które trzeba pielić co max. 2 tygodnie.Jako chwast, bardzo
      uciążliwy zresztą, występuje też skrzyp polny.Domy wg prawa są budowane dwa
      metry od drogi, a przed nim oaza rozmaitych,doskonale utrzymanych roślin. Z
      żadka przed domem występuje tylko regularnie koszona trawka.To prawie jak
      zawody! Wiele domów nie ma płotów i nikt ne włazi ci do ogródka.
      Wszędzie dookoła pięknie utrzymane, dość nowe domy jednorodzinne. Chleb kroją
      na twoich oczach w sklepie i dostajesz w papierze lub plastiku. Jak wolisz.
      Wędliny i mięsa liczą w sklepach w gramach, co na początku doprowadzało mnie do
      rozpaczy, bo podawałam wagę po polsku - pół kilo, 20 deko itp. Prawie połowa
      zarobków idzie na podatki, ale za resztę bez większych problemów można przeżyć.
      Wszyscy jeżdżą samochodami, nawet do sklepu oddalonego o 100 metrów. Paranoja!
      W piękne dni organizuje się masowe wycieczki rowerowe, spacery solo albo z
      psami. Tego też w Polsce nie widziałamsmile Co najbardziej inne? Ludzie są tu o
      wiele bardziej życzliwi, pogodni i na luzie. Dlatego czuję się tu super mimo
      wszelkich różnic. Pozdrówka P.S. Ta roślina, która nie parzy a wygląda jak
      pokrzywa występuje też tutaj i mój mąż uśmieje się zawsze do łez gdy z
      olbrzymimi oporami, za jego namową jej dotykam. Paskuda smile)
    • evee1 Re: Rzeczy dziwne i ciekawe 19.05.04, 07:55
      To ja jeszcze dorzuce o grzybach w Australi i o sygnalizacji swietlnej
      w Anglii (w gruncie rzeczy "cierpielismy" tam przez trzy lata smile)).

      Grzybiara nie jestem i na grzyby jezdze glownie w celu pochodzenia po
      lesie, a grzyby wlasciwie nie stanowia dla mnie atrakcji. Ale pare razy
      w zyciu na grzybach bylam i pamietam, ze rydze w Polsce to juz rzadkosc
      i sama takiego na zywe oczy nie widzialam. Za to w Australii...
      Pojechalismy ze znajomymi na grzyby, ja znow w celu spacerowym. Jednak
      sie mocno rozczarowalam, bo zbieranie rydzow tutaj polega na wybieraniu
      z pola co ladniejszych okazow, a i tak po godzince kazdy dzierzy w
      reku siate z 5 kilogramami rydzow. Hm, niestety trzeba to potem jesc.

      Teraz o sygnalizacji. W Anglii nie istnieje cos takiego jak czerwona
      strzalka w bok. Dlaczego - nie mam pojecia. W Australii funkcjonuje
      swietnie, to znaczy glowny ruch prosto ma zielone swiatlo, a ci co
      nie moga skrecic w prawo (w obu krajach jest ruch lewostronny) maja
      czerwona strzalke i tyle. W Anglii jest odwrotnie, to znaczy glowny
      ruch prosto ma (mala) zielona strzalke prosto, a skrecajacy w prawo
      (wielkie) czerwone swiatlo. Ile to razy zdarzylo nam sie niepotrzebnie
      przyhamowac, no bo czlowiek widzi przed soba czerwone swiatlo, a tu sie
      okazuje, ze dodatkowo jest jeszcz zielona strzalka. No, pojecia nie
      maja w tamtym kraju!! I jeszcze te trzy pasy przed skrzyzowaniem, ktore
      zamieniaja sie w dwa pasy za skrzyzowaniem powodujac korki na srodku
      skrzyzowania.
      • ma.pi Re: Rzeczy dziwne i ciekawe 19.05.04, 14:41
        To jeszcze troche o drogach i przepisach.
        W Ontario mozna skrecac w prawo na czerwonym swietla, no chyba, ze jest znak
        wyraznie tego zakazujacy.
        Natomiast w Quebec prawo zabrania skrecania na czerwonym swietle w prawo i
        znakow nie ma. Trzeba o tym pamietac.
        I nie polecam Montrealu do jazdy samochodem. Na highway'u znak drogowy
        informuje, ze mozna jechac min. 60km/h a max. 100km/h. Pierwszy raz jak
        jechalam to nie wiedzialam o co chodzi. Popatrzylam na znak i pomyslalam sobie,
        ze to jest podane w milach i kilometrach.
        No i takie ograniczenie powoduje problem. Jednym pasem samochody ciagna sie 60-
        tka, a na drugim jada 100. I sprobuj tu czlowieku zmienic linie. A wjazd na
        autostrade to juz wogule bajka. Trzeba od razu sie wciskac na pas. Nie ma tak
        jak w Toronto tego dodatkowego pasa np. 300m, ze czlowiek moze dodac gazu zeby
        nabrac predkosci.

        Pozdr.
    • pati.zop78 Re: Rzeczy dziwne i ciekawe 17.01.05, 18:38
      ciekawy watek. dopiero teraz znalazlam. mnie sie w uk nie podoba ze za nic w
      swiecie nie moge umyc okna nie wychodzac z domu. a zeby umyc to na pietrze to na
      drabine musze wejsc. i w domu czesto nie ma centralnego ogrzewania tylko piecyki
      w kazdym pokoju. przedpokoju tez czesto nie ma. moi sasiedzi wchodza do domu
      tylnymi drzwiami zeby wykladziny nie pobrudzic.
    • eballieu Re: Rzeczy dziwne i ciekawe 17.01.05, 18:53
      Aleksandretta - nie jedna ale cala gromada, to taki agtunek papugi, ktory wbrew
      naturze zadomowil sie w parku Richmond w Londyniesmile Az konsultowalam to ze
      znajomym ornitologiem z UAM!
      I piekelnie drogie to co podstawowe: za dwie bagietki, chleb, i osiem kawalkow
      najnormalniejszego ciasta w piekarni w Londynie zaplacilam 30 funtowsad
      • mama5plus Re: Rzeczy dziwne i ciekawe 17.01.05, 19:00
        > I piekelnie drogie to co podstawowe: za dwie bagietki, chleb, i osiem
        kawalkow
        > najnormalniejszego ciasta w piekarni w Londynie zaplacilam 30 funtowsad

        8-OOOO. To chyba jednak specyfika Londynu. Koszmarnie drogie.
    • pati.zop78 Re: Rzeczy dziwne i ciekawe 17.01.05, 19:22
      a za ubezpieczenie samochodu place rocznie 4x tyle ile za niego zaplacilam (fakt
      ze auto kupilam za jedyne £300)
      • rozyczko Re: Rzeczy dziwne i ciekawe 17.01.05, 23:07
        To jeszcze o samochodach - nas potwornie zaskoczyly ceny w servisie. 70 funtow
        za wymiane oleju to strasznie drogo !!! W Stanach placilam nie cale $20.
        Dziwny jest tez sposob wlaczania swiatla w lazienkach - w kazdym pokoju
        pstryczek, a tu trzeba ciagnac za sznurek. Zupelnie jak w szafach wnekowych w USA.
        W Anglii dziwi mnie maly wybor wedlin- na stoisku delikatesowym przewazaja
        szynki, brak natomiast cienkich kielbas . Jak na kraj wyspiarski nie maja tez
        duzej selekcji ryb - np. nie moglam kupic sledzi solonych na Swieta.


        Co do dziwnych zwierzakow w miastach - na Florydzie czesto mozna bylo spotkac
        pancerniki buszujace po krzakach. I olbrzymie dziecioly, takie ze 3 razy wieksze
        od naszych.
        • eballieu po ryby - gdzie 18.01.05, 08:05
          Probowalas na Borough Market? Karpie mieli w Wigielie, bo dokładnie 24 tam
          bylam. Sledzie tez ale nie rozgladalam sie za solonymi - tz. mieli swieze - do
          smazenia. MArket otwarty w piatek i sobote dla klientow indywidualnych.
          Powodzenia
          • rozyczko Re: po ryby - gdzie 18.01.05, 10:55
            > Probowalas na Borough Market?

            Nie wiem, czy bedzie mi sie chcialo jechac do londynu po sledzie , czy nawet
            karpie smile

            Ewa z ... Cambridge smile
            • mama5plus Re: po ryby - gdzie 18.01.05, 12:43
              U nas ( w Kent ) sledzie mozna zamowic w sklepie rybnym.
              Maja juz doswiadczenia z Polakami i jesli sie zamowi to
              mozna odebrac w takim kubelku - solone.
              Ew samemu zasolic smile
              Karpie to nie wiem. Nie lubie wiec nie szukalam nigdy, ale ewunia_uk kiedys
              chyba link podawala - mozna bylo chyba w necie zamowic czy jakos tak.
    • eccia0102 Re: Rzeczy dziwne i ciekawe 17.01.05, 23:12
      w Londynie psy niesz czekają a prawie każdy anglik przezemnie spotkany umial
      piękną polszczyzną powiedziec WÓDKA -poligloci czy co?
      • lucasa Re: Rzeczy dziwne i ciekawe 18.01.05, 07:49
        eccia0102 napisała:

        > w Londynie psy niesz czekają

        psy nie szczekaja, za to moja Karolina szczeka na kazdego napotkanego psa smile))
        A
        • acutecompute Re: Rzeczy dziwne i ciekawe 18.01.05, 12:07
          hehe moj Karol tez szczeka na kazdego psa !

          najbardziej mnie zdziwilo spuszczanie wody w kibelkach , tych ktore trzeba
          kilka razy podpompowac zeby spuscic wode.myslalam ze zepsute , bo u mnie w
          domu wystarczy guziczek nacisnac smile

          to ze podwojne krany w domach to nic , pamietam ze na Heathrow tez byly! teraz
          zmienili.

          stawianie rusztowan zeby umyc okna

          brak kotow i psow na ulicach ( co akurat jest plusem , RSPCA dziala)

          deszcz ktorego nie widac

          GOLE STOPY noworodkow i maluszkow w zimie

          zielone zaglucione nosy starszakow nie wycierane przez mamusie
          mam wrazenie ze oni to raz na kilka dni skuwaja mlotkiem
          • mama5plus Re: Rzeczy dziwne i ciekawe 18.01.05, 13:10
            >
            > GOLE STOPY noworodkow i maluszkow w zimie


            Hihi, acute smile
            Ale poczekalnia w przychodni swieci puchami smile
            W naszej mozna wizyte na `za 15 minut` zamowic.
            Nawet nie pytaja z czym chcesz.
            A tu ponoc sezon wirusowy.
            Ja niby juz troche zaprawiona ale nadal mezowi sypialnie
            przegrzewam choc wlaczam ogrzewanie tylko na 15 min przed snem
            bo inaczej tez umierajaca sie budze tongue_outPP
            Ale wiesz on kupe lat nie chorowal.
            Teraz raz na rok (bo mu przegrzewam wink i/lub ode mnie sie zarazi )
            Ja teraz tez rzadko.
            Choc jak widze ludzi w krotkim rekawku w zimny, deszczowy wieczor
            biegajacych po sklepach to normalnie mnie trzesie na sam widok.

            A w Londynie podobno jest jakis staw gdzie ludzie rano przed praca
            ida sie wykapac dla orzezwienia i gdy przymrozi to najpierw lod kuja.
            Sama nie widzialam. W radyju gadali wink
            Widzial ktos?
            Mnie na wsi zadziwia ilosc lisow, zajaczkow latem (za domem mamy lake - kiedy
            rano przez okno wygladam to normalnie same uszy smile )i innego stworzenia.
            Jednokomorowe zlewy to tez udreka ale pewnie co kto sobie zamontuje.
            No i przy zmywarkach to duzy niepotrzebny w sumie.
            Za to wielki i gleboki mam w pralni-na wszystkie gary idealny
            A kran w kuchni pojedynczy(byl juz taki) wiec to tez zalezy co kto woli.
            Z tym wlacznikiem w lazienkach (na sznurku znaczy) to chyba ze wzgledow
            bezpieczenstwa i logiczne mi sie wydaje - bo wilgoc no i zeby mokra reka nie
            dotykac.
            W jednej mamy taki zwykly ale jest umieszczony na zewnatrz lazienki.
            A ubezpieczenie auta...no niestety...jesli sie naszym starym komus jaguara
            zdemoluje to beda musieli to pokryc. Choc nasze po latach bezwypadkowej jazdy
            jest naprawde niskie (choc to bus).
            Tesciowa juz zupelnie jakies grosze placi.


          • rozyczko Re: Rzeczy dziwne i ciekawe 18.01.05, 14:13
            tym golym nozkom bobasow wszyscy nasi goscie nie mogli nadziwic - my z reszta tez!
            U mojej corki w szkole widzialam dzieci beztrosko biegajace na przerwie ...w
            krotkich rekawkach i skarpetkach przy temp. ~10 C. Przy czym panie opiekunki
            byly poubierane .
            My do spluczek wezwalismy hydraulika, bo tez myslelismy, ze zepsute smile
            Bardzo dziwia nas wywietrzniki w sypialniach - zwykle kratki z zasowka .
    • ewka2004 Re: Rzeczy dziwne i ciekawe 18.01.05, 13:46
      Szwajcaria: wspolne pralki w piwnicach (jesli mieszka sie w bloku). Sklepy
      (oprocz duzych supermarketow), apteki, kioski, szkoly panstwowe zamykane w
      przerwie na lunch. Dzieci tez jakos dziwnie wyrozbierane...moja dwuletnia corka
      chyba jako jedyna z calego przedszkola nosi rajtki.
    • biedronka2003 Re: Rzeczy dziwne i ciekawe 19.01.05, 08:43
      Dopiero dzisiaj trafilam na ten watek i przeczytalam pierwszy post Ma.pi i
      musze tutaj zrobic male sprostowanko, bo w BC sa krety! I to duzo!!! Pozdrawiam!
      Biedronka smile)))))))))))))
      • edytais Re: Rzeczy dziwne i ciekawe 19.01.05, 23:04
        Dorzuce tez swoje trzy grosze.
        W USA jagody to nie jagody, ale ja zamawiam kanadyjskie zamrozone (wild
        blueberries). Bardziej jagodowo smakuja.
        Grzybow to nikt nie zbiera. Kupuje sie w sklepie suszone wild mushrooms. Dla
        mnie to dziwne bo sa z farmy grzybowej wiec chyba nie takie "wild". Ja tesknie
        za marynowanymi grzybami, ale moj maz Niemiec to uwaza je za obrzydliwe bo
        sluzowate i przypomina mu gluty z nosa uncertain (przepraszam za obrzydliwosci...)

        Ja do stanow wyjechalam pierwszy raz w 92roku i bylam w szoku. Wszytko!
        samochody, ulice, domy, sklepy, parkinki wydawalo sie kolosalne.
        Jest tez paranoja jesli chodzi o bakterie, w wielu sprawach sluszna. Pamietam
        jak zaraz po pobycie w USA, w Polsce poszlam z mama na zakupy i strasznie mi
        sie niektore rzeczy nie podobaly i troche mama na mnie byla zla, ze utrudniam
        zakupy. Poszlysmy do jej ulubionego sklepu z miesem i wedlina (troche tam
        sprzedaja sera oraz chleb i bulki). Tam pani wziela do reki kawalek surowego
        miecha, polozyla na wage, zostalo troche krwi z tej wagi, zaraz to wytarla
        szara brudna szmata, i ta sama reka podala chleb (taki nie w worku foliowym
        tylko swiezo pieczony). Mi sie w glowie lampka zaswiecila i alarm
        wlaczyl "Salmonella!", oraz obrzydzenie szara szmata. Nie wiem czy tak dalej
        jest w malych sklepikach, ale w USA to jest o wiele wieksza higiena zywnosci.

        Zupelnie tez inna jest atmosfera w szkole. Nikt tu nie sciaga. A jak juz sie
        zdarzy to jest to wielka afera (z uczelni mozna byc wykopanym).

        Dzieci sie tez inaczej karmi. Jak bylam w ciazy i czytalam polskie i
        amerykanskie ksiazki jak karmic niemowle i kiedy co wprowadzac to bylam w
        wielkiej rozterce. Polska ksiazka kaze karmic juz w 3-4 tygodniu zycia (soki z
        owocow i warzyw). Mama kazala przepajac herbatka i woda. W czwartym miesiacu
        jarzyny i zoltka. Zupelnie sie to nie zgadza z filozofia w USA gdzie nie
        powinno sie absolutnie nic innego poza mlekiem podawac do 4 miesiaca (ostatnio
        nawet slysze, ze do 6 miesiaca).

        Mieszkam w USA 11 lat i jeszcze nie udalo mi sie porzadnie w wannie
        poleniuchowac (bez kolan w powietrzu). Wanny tu moim zdaniem sa za male i za
        plytkie. Jak jezdze do Polski to pierwsza rzecz po wparowaniu do domu rodzicow
        to kapiel, tylko mam glowe nad woda i moge sie wygodnie polozyc i nie musze byc
        zwinieta w klebek. (u tesciow w Niemczech tez porzadna wanna dla ludzi a nie
        dla liliputow).

        Moj maz tez jest uwazany za biedaka, ktory musi zasuwac do pracy na piechote.
        Biedny meczy sie strasznie tymi 150-200 metrami. Kto to widzial tak daleko
        chodzic!

        Moja mama strasznie sie dziwila, ze ludzie sa tacy gadatliwi w sklepie czy na
        ulicy. Szczegolnie przy kasie. Szkoda, ze nie przyjechala z wizyta jak bylam
        w widocznej ciazy, nie obeszly sie zakupy bez pytan kiedy, czy chlopiec czy
        dziewczynka itp itd...

        Mojego meza (Niemca, ktory jest bardzo punktualny) mocno denerwuje
        niepunktualnosc amerykanskich gosci. Jeszcze sie nie zdarzylo, zeby ktos
        przyszedl na czas. W USA tez ciagle slyszy sie "let's get together sometime,
        we have to have dinner, let's do it in a month or so". Juz sie nauczylismy
        takie gatki wpuszczac jednym uchem, wypuszczac drugim bo to tylko gadanie i
        rzadko bywa, ze ktos jednak powaznie mowi. To tylko polite lub small talk
        chyba. Lub zapraszanie do siebie np na wakacje na weekend. CZasami naprawde
        nie wiem czy ktos szczerze zaprasza czy tylko tak udaje i zaprasza z
        grzecznosci. Moj maz twierdzi, ze w Niemczech jak sie zaprasza to sie naprawde
        zaprasza a nie udaje. Jak to jest u was?


        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18292580
        • lucasa Re: Rzeczy dziwne i ciekawe 21.01.05, 10:17
          edytais napisała:
          Lub zapraszanie do siebie np na wakacje na weekend. CZasami naprawde
          > nie wiem czy ktos szczerze zaprasza czy tylko tak udaje i zaprasza z
          > grzecznosci. Moj maz twierdzi, ze w Niemczech jak sie zaprasza to sie
          naprawde
          >
          > zaprasza a nie udaje. Jak to jest u was?

          hihi,
          a moi znajomi jak uslyszeli takie zaproszenie od pary amerykanskiej poznanej na
          wakacjach - to wzieli to na serio i zjawili sie na nastepne wakacje smile))
          A

    • anna7777 Re: Rzeczy dziwne i ciekawe 20.01.05, 23:38
      Gdzie jeszcze jest tak,jak w Kanadzie-kiedy mowia o zarobkach ,czy dochodach to
      zawsze podaja brutto,czyli razem z podatkiem,natomiast kupujac cokolwiek w
      sklepie ceny podawane sa netto,czyli podatek doliczany jest dopiero przy kasie i
      trzeba samemu sobie w glowie przeliczyc ile tak naprawde wyda sie pieniedzy.
      Na poczatku,kiedy sie tutaj znalazlam kompletnie nie wiedzialam o co chodzi:byla
      cena np.75$ spodnie ,a oni chcieli np.86,troche to meczace.No i te okna,ktorych
      nijak nie mozna umyc na zewnatrz,jesli sie mieszka w apartamencie...
      • edytaon Re: Rzeczy dziwne i ciekawe 21.01.05, 03:58
        o zgadzam sie z tymi beznadziejnymi oknami ja mieszkam w domu i tez je mam i
        szlak mnie trafia
        moze mace jakis sposob jak je myc

        edyta
        • eballieu Re: Rzeczy dziwne i ciekawe 21.01.05, 08:18
          Tylko do zarobków - o tych zawsze mówi się w kategorii brutto, bo tylko wtedy
          można je porównać. Netto zależy od bardzo wielu czynników, które inne pod każdą
          szerokością i długością geograficzną.
          A co do cen, to ciekawe, nigdy tego nie słyszałam. No ale liczyć się nie
          zapomina na takich zakupachsmile
          pozdrawiam
      • monhann2 Re: Rzeczy dziwne i ciekawe 21.01.05, 17:42
        anna7777 napisała:
        No i te okna,ktorych
        > nijak nie mozna umyc na zewnatrz,jesli sie mieszka w apartamencie...

        Jak ja mieszkalam na wysokim pietrze w apartamencie dwa razy do roku
        przyjezdzala ekipa myjaca i myla okna na zewnatrz we wszystkich mieszkaniach.
        Ale to pewnie zalezy od landlord'a.
        • ma.pi Re: Rzeczy dziwne i ciekawe 21.01.05, 17:53
          monhann2 napisała:

          > anna7777 napisała:
          > No i te okna,ktorych
          > > nijak nie mozna umyc na zewnatrz,jesli sie mieszka w apartamencie...
          >
          > Jak ja mieszkalam na wysokim pietrze w apartamencie dwa razy do roku
          > przyjezdzala ekipa myjaca i myla okna na zewnatrz we wszystkich mieszkaniach.
          > Ale to pewnie zalezy od landlord'a.

          A mieszkajac w domku trzeba sobie taka ekipe samemu zamowic.

          Pozdr.
          • mama5plus Re: Rzeczy dziwne i ciekawe 21.01.05, 18:35
            O to to smile
            Wszak window cleaning biznes kwitnie.
            W ostatecznosci drabine sobie kupic wink
            Ale ekipa do mycia to nie majatek.
        • ewunia_uk Okna 21.01.05, 18:39
          W UK chyba niewiele ludzi myje samemu okna z zewnatrz. Ja akurat mieszkam w
          nowym domu i okna "przekrecaja sie" do mycia, ale nie jestem hobbystka mycia
          okien i podobnie jak wszyscy moi sasiedzi korzystam z uslug zawodowcow (mniej
          wiecej co 4 tygodnie przychodza).

          Jesli chodzi o starsze domy, to te od lat 30-tych lub starsze sa objete ochrona
          architektoniczna, i nie mozna sobie ot tak w nich wymieniac okien na nowszy
          model. Przy wymianie okien trzeba zachowac oryginalny wyglad i funkcjonalnosc,
          czyli jak byly tzw. "sash" to nie mozna sobie wymienic na obrotowe, tylko
          trzeba sie meczyc z zabytkowymi modelami.
          • mama5plus Re: Okna 21.01.05, 19:02
            ewunia_uk napisała:

            > W UK chyba niewiele ludzi myje samemu okna z zewnatrz. Ja akurat mieszkam w
            > nowym domu i okna "przekrecaja sie" do mycia, ale nie jestem hobbystka mycia
            > okien.

            Hehe, u mnie to juz dalece wykracza poza ramy hobby. Fanatyzm raczej wink
            Mamy ok. 20 okien, w tym kilka duzych i bardzo duzych plus 4 pary oszklonych
            drzwi tongue_out...i choc to wszystko na parterze i zawodowca wink mam w domu bo jako
            nastolatek dorabial sobie do kieszonkowego podczas wakacji i jadac przez Kent
            pokazuje mi wszystkie 200okienne rezydencje ktore mial `pod opieka`, to
            `dziekuje-postoje`. Raz sie na to porwalam, chyba w jakims zacmieniu.
            Zawodowiec zas twierdzi, ze nie ma `odpowiednich narzedzi` wink

            Jesli jakas ciezarowka bedzie chciala sobie skutecznie porod wywolac to
            zapraszam big_grin. Tylko nie wiem czy starczy jej pozniej sil, zeby przec wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka