Rzym z maluchem

05.05.04, 22:35
drogie mamy z rzymu i wloch.
hurrra!! niespodziewanie wybieram sie do rzymu na pare dni zasluzonych wakacji. nie sama oczywiscie, tylko z rodzinka, z moim 8 miesiecznym synkiem. bedzie to nasza pierwsza taka duza wyprawa w nowe miesjce. jestem szalenie podekscytowana, wertuje przewodniki, mapy, chcialabym zobaczyc jak najwiecej. a tego oczywiscie z malym dzieckiem zrobic sie nie da. prosze was bardzo o jakies sugestie, co zobaczyc, gdzie mozna z dzieckiem wejsc, jak sie poruszac po miescie z wozkiem - metro, autobus, etc. chodzi mi o praktyczne rady, co zabrac dla malucha, na co zrocic uwage. moze macie dla nas jakies propozycje ciekawych spacerow? milej kolacyjjki? gdzie kupic jedzenie i pieluszki dla dziecka?
zwracam sie do was, wloskich mam, bo wierze, ze mozecie mi cos podpowiedziec. a ja moge sie dopowiednio pod katem mojego maluszka przygotowac do ekscytujacej mam nadzieje wyprawy i nie stace czasu na dotarcie do jakiegos fajnego miejsca, tylko po to, zeby odejsc z kwitkiem, bo z dzieciakiem nie wolno.
z gory dzieki za wasze opinie!
    • farpakon Re: Rzym z maluchem 06.05.04, 10:41
      hej, podciagam watek, zeby nie zginal. czekam na jakis odzew od wloskich mam, albo tych, ktore juz podrozowaly i zwiedzaly z maluchem.
      • jagienka.harrison Re: Rzym z maluchem 06.05.04, 11:47
        To ja tez sie dopisze, sama chcialam jechac zwiedzic Italie, ale zostawiam to
        do przyszlego roku jak Dominik troche podrosnie i nie bede musiala zasuwac z
        wozkiem i szukac krzeselek dla dzieci w restauracjach... ale sama jestem
        ciekawa jak to wyglada.
        • dorrit Re: Rzym z maluchem 07.05.04, 15:22
          Mieszkam pod Rzymem, pracuje w Rzymie, ale jestem w stanie dac tylko troche
          info, gdyz z dziecmi (dwojka urwisow w wieku rok i 8 mies.) w ogole do miasta
          nie jezdzimy, za duzo by to nam zabralo energii, a przede wszystkim: powietrze
          w centrum jest okropne. Ale do rzeczy:
          - wiele restauracji ma krzeselka dla dzieci - nalezy poprosic o "seggiolino" ,
          ewentualnie dodac "per il bambino" ("bambino" to dziecko, szafuj wiec tym
          slowem...)
          - bardzo malo "tutejszych" jezdzi miejskimi srodkami lokomocji z malym
          dzieckiem, robia to natomiast cudzoziemcy i turysci; w autobusach sa stopnie
          (rzadkie sa niskopodlogowe), latwiej jest w metrze. Jesli w podziemiu metra nie
          widzisz ruchomych schodow (na niektorych stacjach nie ma) to szukaj windy
          ("ascensore"), wygodniejszej dla osob z wozkiem rowniez, gdy sa schody
          - nie slyszalam nigdzie o zakazach wchodzenia gdziekolwiek z dzieckiem! Z
          lodami, albo z psem - owszem, ale z dzieckiem?!
          - wez wygodne nosidelko
          - pieluchy kupuj w supermarketach; sa tez w aptekach ("farmacia") - nieco
          drozsze; to samo z jedzeniem dla dzieci typu sloiczki, kaszki: maja je
          supermarkety i wszystkie apteki
          - zeszle lato bylo b. gorace, ok. 40°, w metrze A (linia "turystyczna",
          dochodzaca do bazyliki Sw. Piotra, Schodow Hiszpanskich, Bazyliki Sw. Jana na
          Lateranie) nawet wiecej - ok. 48°, tlok (turysci!) i zaduch; wniosek: lato nie
          jest najlepsza pora na zwiedzanie miasta z niemowlaczkiem
          - jesli bedziecie duzo jezdzic srodkami lokomocji miejskiej, warto kupic bilet
          jednodniowy (lub tygodniowy) zamiast pojedynczych; co do pojedynczego: wazny
          jest przez 1 godz. i 15 minut na autobusy i metro razem
          - woda w fontannach jest zdatna do picia (Rzym w ogole ma czysta wode pitna)


          Nie wiem, co tu jeszcze pisac... moze spytaj konkretnie. Albo spytaj na forum
          wloskim w dziale "Edukacja" - tam dostaniesz wiecej odpowiedzi.
          Pozdrawiam!
    • dorota1974kr Re: Rzym z maluchem 08.05.04, 15:34
      Asiu, bylam w Rzymie w grudniu gdy moja coreczka miala 4 miesiace i uwazam, ze
      jest to niesamowicie przyjacielskie miasto dla dzieci. Ma swoje wady i zalety

      - nie na kazdej stacji metra jest winda, a niby nie wolno trzymac wozka na
      ruchomych schodach - pisze niby bo my tak robilismy i nikt sie nie przyczepil -
      czasami jednak brakuje nawet i ruchomych schodow i wtedy trzeba wozek nosic

      - jechalam tylko dwoma autobusami, podwozie bylo opuszczane wiec nie bylo
      problemow z wejsciem z wozkiem, ale nie dam sobie glowy uciac, ze wszystkie
      autobusy takie sa

      - brakuje zdecydowanie miejsc gdzie moznaby przewinac malucha - notabene
      brakuje tez toalet dla doroslych - ja zazwyczaj bralam Olivke do toalety w
      restauracji, gdzie czasami musialam ja przebierac na kolanach

      - Rzym zmusil mnie tez po czesci do przejscia na butelke bo nie bylo gdzie
      karmic piersia, choc musze przyznac, ze w kilku miejscach, muzeach gdy
      powiedzielismy o co chodzi zawsze znaleziono nam jakies ustronie na zapleczu

      - wszedzie reakcja na dziecko byla niesamowicie pozytywna - nigdzie nie bylo
      problemow z wejsciem i nawet przepuszczano nas bez kolejki

      - w restauracjach zawsze moglismy liczyc na goraco wode do formula milk i inne
      tego typu rzeczy. Przy restauracjach musze napisac, ze jedzenie wloskie nie
      bez powowdu jest takie slynne - bardzo nam smakowalo

      Bylismy z Olivia ponad tydzien, zwiedzalismy w tempie mniejszym niz my
      potrafimy, ale i tak uwazam, ze zobaczylismy mnostwo. Olivia zywo reagowala na
      wiele rzeczy, a furore robila w kaplicy Sykstynskiej, ludzie nie mogli sie
      nadziwic, ze ona z szeroko otwartymi oczkami rozglada sie wokolo jakby
      podziwiajac mistrzoatwo Michala Aniola.

      Mam nadzieje, ze cos pomoglam. Milej podrozy
    • farpakon Re: Rzym z maluchem 09.05.04, 13:57
      dziekuje dziewczyny za wasze odpowiedzi. jedziemy za 3 dni, wiec to polowa maja, upalow chyba nie bedzie. jako ze, to nie pelnia sezonu, to oblezenia turystow tez sie nie spodziewam. mysle, ze sobie poradzimy z tymi schodami, jak trzeba bedzie, to sie wniesie wozek i juz. piersia juz w ciagu dnia nie karmie, wiec ten problem odpada z glowy. pytalam o pieluchy i jedzonko, bo nie bede zabierac wszystkiego na zapas, wole kupic na miejscu. sadze, ze w wloszech znajde podobne firmy jak w anglii, wiec sloiczki bede kupowac w ciemno, nie znajac jezyka (mam na mysli zawartosc).
      generalnie, jestem pozytywnie nastawiona do tego wyjazdu - po raz pierwszy z malym. jeremek skonczyl 8 mies, jeszcze nie chodzi, wiec powinien grzecznie zwiedzac z rodzicami siedzac w wozeczku. bardziej obawiam sie podrozy, ale przeciez lot nie bedzie trawal dlugo.
      dorota (witaj po przerwie!), podnioslas mnie na duchu piszac, ze zwiedziliscie calkiem sporo. mam nadzieje, ze i nam sie uda. czy znalazlas jakies fajne nietypowe miejsca warte uwagi, albo mila knajpke godna polecenia?
      juz nie moge sie doczekac naszych "rzymskich wakacji"!
      pozdrawiam
      asia i jeremus
      • mrufkaa Re: Rzym z maluchem 09.05.04, 16:35
        Asiu,
        turytow bedzie mnostwo... zapewniamsmile Wlasnie od maja wszyscy sie rzucaja na
        tak znane miejsca jak stolice, bo pogoda sie robismile
        Ale zycze cudownych chwil, Rzym to niesamowite doswiadczeniesmile))
      • dorota1974kr Re: Rzym z maluchem 09.05.04, 23:40
        Asiu
        Niestey nie pamietam zadnej nazwy, bo szukalismy zawsze restauracji blisko
        miejsca naszego zwiedzania, wiec za kazdym razem to bylo gdzies indziej ale
        knajpek i fajnych restauracji jest w Rzymie mnostwo. I nigdzie nie ma problemu
        z angielskim. Pieluchy i mleko tez kupowalismy, obydwa w aptece, z pampersami
        nie bylo problemu, ale o mleko pytalismy farmaceutke, podonie jak o cos na
        kaszel, doradzila znakomicie.

        Mam naprawde bardzo mile wspomnienia z Wiecznego Miasta, podobalo mi sie
        niesamowicie, ale turystow jest naprawde duzo. My bylismy w grudniu i bylo
        zapchane. Wez pod uwage, ze do wielu miejsc trzeba stac w dlugich kolejkach by
        tam w ogole wejsc. My najczesciej bralismy opcje z przewodnikiem, placilo sie
        troszke wiecej, ale za to dolaczli nas do grup i wchodzilismy osobnym wejsciem
        bez kolejki.
        Zycze wam udanego pobytu
        • dorrit Re: Rzym z maluchem 10.05.04, 10:21
          Hej! Widze, ze juz niemal za moment wyjezdzacie, wiec dodam, to co mi sie
          przypomina:
          - jedzenie sloiczkowe: znane i pewne firmy tutaj to: Plasmon i Mellin; poza tym
          inne dostepne w aptekach
          - mleko w proszku: polecam Nidina, odpowiednik polskiego NAN (firmy Nestlè,
          wiec pod jakas inna nazwa znasz je pewnie z Anglii); jesli nie, to - znowu:
          Plasmon lub Mellin
          - fakt, restauracji jest pelno, uwaga - w miejscach wybitnie turystycznych
          jakosc i serwis moga byc gorsze; warto oddalic sie w boczne uliczki i znalezc
          taka z napisem "trattoria" czy "pizzeria" o bardziej "swojskim" wygladzie od
          srodka (niemal rustykalnym) - na ogol maja lepsze jedzenie, ceny tez.
          - w razie czego, co oby nie mialo miejsca: w Rzymie jest najwiekszy w regionie
          i chyba w calych Wloszech szpital pediatryczny im. Bambin Gesù, miesci sie na
          wzgorzu Gianicolo (Janikulum); tam na pogotowiu mozna uzyskac porade (tyle, ze
          jest zwykle duzo ludzi); w lzejszych przypadkach mozna zaufac farmaceutom.
          Jak na razie pogoda nas tu nie rozpieszcza, czesto pada, a rano i wieczorami
          jest, jak dla mnie, po prostu zimno...
          Pozdrawiam i milej podrozy!
    • farpakon Re: Rzym z maluchem 10.05.04, 11:10
      no, tak naiwna gapa ze mnie. rzym bez turystow? to pewnie niemozliwe....
      tak mi sie cos ubzuduralo, ze to jeszcze nie pelnia sezonu wakacyjnego.

      dorrit, wlasnie to takie informacje na temat sloiczkow mi chodzilo. co do szpitala i lekarza (mam nadzieje, ze nie bedzie nam to potrzebne!) to jak wyglada dostepnosc opieki medycznej dla polakow we wloszech? czy przysluguje nam bezplatna jak w anglii? jeremek jest troche przeziebiony, ale sledze watek mrufkii i lecze go domowymi sposobami, wiec powinno byc ok. szczegolnie ze, najgorsze ma juz za soba.
      robie wlasnie przeglad garderoby, zastanawiajac sie co zabrac. mowisz, ze pada i jest zimno? hm... calkiem jak tu w londynie. a juz myslalam, ze pochodze w letnich ciuchach sprzed ciazy. szkoda. a moze sie wypogodzi?

      dziekuje wam raz jeszcze za wszystkie informacje.
    • jagienka.harrison Re: Rzym z maluchem 10.05.04, 14:33
      Koniecznie zdaj nam relację jak było, sama jestem ciekawa. Miłej podróży!
    • farpakon Re: Rzym z maluchem 10.05.04, 20:00
      ok jagienko, na pewno opisze wszystko. nie wiem, czy tak od razu, bo dzien po naszym powrocie przyjezdzaja moi rodzice, ale na pewno sie odezwe.

      dorrit, mam jeszcze jedno pytanie. czy we wloszech mozna kupic warzywa i owoce organiczne? jak sie nazywaja po wlosku? dzieki.
      • dorrit Re: Rzym z maluchem 11.05.04, 10:41
        Opieka medyczna jest bezplatna w naglych wypadkach - nalezy udac sie na
        pogotowie czyli na Pronto Soccorso (sa znaki na ulicach, czerwony krzyz czy
        lozko plus napis Pronto Soccorso albo Ospedale/Szpital); swoje Pronto Soccorso
        ma tez oczywisci klinika dziecieca Bambin Gesù. Tam powinni tez dac probke
        leku, jesli potrzebne jest leczenie - mozna poprosic, by dali wiecej tj. by
        probka wystarczyla na wiecej dni... w tym i nie tylko w tym celu warto wziac
        rozmowki... nie wszyscy sa oblatani, niestety, w angielskim.
        Natomiast w aptece za wszystko sie placi, wiadomo.
        Warzywa i jedzenie organiczne nosza tu okreslenie "biologico" na etykietce
        (doslownie: biologiczne... wiem, ze to troche bezsensowne okreslenie, ale tak
        jest) np. jablka ("mele") to "mele biologiche" itd. Sa w supermarketach i
        niektorych wiekszych sklepach, raczej nie w warzywniakach.
        Ale na marginesie: tutaj warzywa i owoce, takze te zwykle, sa z reguly dobrej
        jakosci i ja juz nie zwracam uwagi, czy kupuje "biologico" czy nie.
        Szczesliwej podrozy!
Pełna wersja