Dodaj do ulubionych

pytanie za 100 punktow

09.05.04, 18:14
Witam Was wszystkie. Jestem mama 4 letniego synka. Mieszkamy z mezem w
Polsce. Oczywiscie ze wzgledu na nieciekawa sytuacje kraju i brak takich
mozliwosci dla nas i w przyszlosci dla naszego synka, zaczelismy sie
rozgladac za praca w innym kraju.
I nie zapeszajac dostalam kilka wstepnych ofert z Anglii. I tu wlasnie
pojawia sie moje pytania (laika co do codziennego zycia w Wielkiej Brytanii)
W pracy oferuja mi pelen etat za okolo 1600-1800 funtow. Wiadomo na polskie
realia jest to bardzo duzo, ale? Czy za te pieniadze jestem w stanie utrzymac
nasza 3 osobowa rodzine przez jakis czas, zakladajac, ze moj maz nie znajdzie
pracy od razu po przyjezdzie?

Bardzo prosze dziewczyny z WB o komentarz i podanie, jesli Wam to nie sprawi
klopotu, srednich miesiecznych wydatkow.

PS. Zakladamy tez, ze przy wyjezdzie jestesmy tez w stanie kilka 'zlotych' ze
soba tam zabrac.

Dzieki z gory. smile

___________________
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • dorotka_p Re: pytanie za 100 punktow 09.05.04, 18:35
      Powiem szczerze, za takie pieniadze bedzie Ci bardzo, bardzo ciezko utrzymac
      rodzine. Macie male dziecko a wiec musicie mieszkac w przyzwoitych warunkach.
      NIe wiem w jakim miescie planujecie mieszkac. Ja znam ceny londynskie. Mysle,
      ze gdzies tak najmniej £ 1.000 miesiecznie bedzie Was kosztowac wynajecie
      mieszkania.Jedzenie, przejazdy i cala reszta jest bardzo droga. Nie
      zaryzykowalabym za takie pieniadze przeprowadzki z malych dzieckiem.
      Dorotka
    • ewunia_uk Re: pytanie za 100 punktow 09.05.04, 19:00
      Za takie dochody, nawet netto, bedzie bardzo trudno utrzymac 3-osobowa
      rodzine. Chyba, ze bedziecie sie gniezdzic w domu z kilkoma innymi Polakami i
      oszczedzac na wszystkim, lacznie z jedzeniem.
    • blankenese Re: pytanie za 100 punktow 09.05.04, 19:08
      Czy bardzo ciezko, to bym sie nie zgodzila. Zależy tez w jakiej dzielnicy
      bedziecie mieszkac. Tu gdzie ja mieszkam "studio flat" mozna spokojnie wynajac
      za 700 funtow (300 zostanie w kiszeni). Po drugie jezeli nie bedziecie chodzic
      codziennie do pubow i robic "niepotrzebne" zakupy to powinno starczyc.
      Wiadomo, z kokosow nie bedzie ale poczatki nie zawsze sa latwe. Sadze, ze maz
      tez znajdzie prace i bedzie juz calkiem fajnie.
      Przeciez nie od razu trzeba robic zakupy w Harrodsie smile

      pozdrawam B

    • edytkus Re: pytanie za 100 punktow 09.05.04, 20:05
      1600-1800 na tydzien czy na miesiac? jesli na tydzien to chyba powinno wystarczyc (tygodniowka na
      mieszkanie, tygodniowka na rachunki, tycgodniowka na zycie, tygodniowka do banku)?
    • jagienka.harrison Re: pytanie za 100 punktow 09.05.04, 20:35
      Jeśli chodzi o np Nottingham to dałabyś radęwink ja wynajmowałam mieszkanie
      bardzo blisko centrum dwupokojowe (nieumeblowane) za 600 funtów, ale im dalej
      od centrum to taniej. Jedzenie+wydatki kosztowały by Cię do tego gdzieś z 500
      funtów... no ale to nie Londyn.
    • basiak6 Re: pytanie za 100 punktow 09.05.04, 20:59
      Jesli 1600-1800 na miesiac to ciezko. Mieszkam w Hertfordshire, samo
      przedszkole dziecka na 3 dni w tygodniu kosztuje mnie 450 funtow na miesiac.
      Jedzenie 400 minimum, plus oplata kredytu za dom teraz bedzie prawie 900.
      Wynajem mieszkania u nas okolo 600 na miesiac, w Londynie wiecej.
      • acutecompute Re: pytanie za 100 punktow 09.05.04, 21:50
        ciezko , ale biorac pod uwage ze ciezko jest tez w Polsce to chyba
        jednak ,biorac pod uwage ze maz znajdzie prace nie byloby tak zle .
    • mama.ania Re: pytanie za 100 punktow 09.05.04, 22:28
      Hej,

      Nie wiem, gdzie zaoferowano Ci ta prace. Jesli w Londynie, to rzeczywiscie
      mogloby Wam byc bardzo ciezko. Ale jesli poza Londynem, i jesli to £1800 funtow
      na reke, to wcale nie byloby tak zle. Dopoki maz nie znajdzie pracy, to moze
      sie opiekowac synkiem, wiec nie bedziecie musieli placic za opieke, a jak juz
      znajdzie, to bedzie Was stac. My zyjemy za podobne pieniadze, w Edynburgu
      (ktory jest drugim najdrozszym miastem w UK po Londynie) i nie glodujemy, mamy
      wlasne duze mieszkanie i wcale nie jest tragicznie.
      Glowa do gory i powowdzenia.

      Pozdrawiam,

      Ania
      • mrufkaa Re: pytanie za 100 punktow 09.05.04, 22:56
        Ja tez mysle, ze poza Londynem moglibyscie sobie poradzic, zyjac skromnie. A
        skoro w Polsce zyjecie skromnie, to nie bylby wielki problem, zwlaszcza, ze
        przeciez maz w koncu tez znajdzie prace i bedzie lepiej. My do niedawna zylismy
        za nieduzo wiecej, w Londynie, na Fulham, wynajmujac mieszkanie. Dalo sie, choc
        bywalo cieniutko.
    • izabelski Re: pytanie za 100 punktow 10.05.04, 01:03
      Jesli chodzi o wynajecie mieszkania w Londynie to np u mnie w 5 strefie (ok, 40
      min pociagniem do city i Victorii) 2 pokojowe mieszkanie mozna wynajac od
      £650/mies + rachunki (ok 170/mies) - czyli na zycie zostanie 700-9000 - moim
      zdaniem na pewno da sie przezyc - poczytaj na innych watkach juz wielkokrotnie
      koszty zycia tutaj byly dyskutowane
      jedzenie - 80/tydzien
      bilet tygodniowy od nas do zentrum chyba 35/tydz

      wez oczywiscie pod uwage, czy przyjazd tutaj poprawi twoja sytuacje zawodowa i
      na jak dlugo chcielibyscie przyjechac
      obowiazek szkolny jest od 5 roku zycia i twoj synek bedzie na pewno w szkole na
      6-7 godzin dziennie we wrzesniu 2005
      • jetsy Re: pytanie za 100 punktow 10.05.04, 11:32
        Dzieki Wam dziewczyny, wczoraj pisalam to z emocjami, wiec sie za bardzo nie
        okreslilam. Mam wlasciwie trzy rozne miejsca pracy za porownywalne pieniazki.
        Jedno gdzies w Surrey, drugie w Hereford, a trzecie na granicy Angli z Walia.
        Londyn jako miejsce do pracy (szczegolnie pierwszej) nigdy mi sie nie palil, bo
        zdaje sobie sprawe, ze pomimo duzo wiekszych mozliwosci jest tam duzo wiecej
        ludzi szukajacych pracy, no i jest to przeciez najdrozsza stolica swiata smile
        W Polsce zyje nam sie niezle, mamy spore mieszkanie samochod, taka zwykla
        przecietna polska rodzina. Po pracy w Anglii nie oczekuje kokosow, ale zycia
        mniej wiecej na tym samym poziomie co tu, tyle, ze jak wiecie potem moj syn
        mialby stokroc lepsze warunki, niz po pozostaniu tu.
        Moj maz jest osoba bardzo zaradna, wiec sadze, ze bez pracy zbyt dlugo by nie
        pozostal, ale ja znow jestem z tych ostrozniejszych osob, wiec wole sie jakos
        zabezpieczyc.
        Mysle, ze jesli bysmy zdecydowali sie na wyjazd, to pozostalibysmy tam okolo 3
        lat minimum (do wieku szkolnego synka) jesli byloby dobrze, zostalibysmy na
        dluzej, moze na cale zycie.
        I chodzi mi tu przede wszystkim o jakosc zycia (nie w sensie pienieznym),
        warunki i ludzi.
        • jagienka.harrison Re: pytanie za 100 punktow 10.05.04, 13:21
          Ja sobie myślę, że z tych pieniędzy co byś zarabiała w UK to nie
          zaoszczędziłabyś dużo, bo biorąc pod uwagę koszty chociażby przeprowadzki,
          potem pewnie musielibyście gdzieś mieszkac w hotelu na czas znalezienia
          mieszkania, zanim dostałabyś wypłatę musiałabyś z czegoś żyć. I to dużo
          pieniędzy, a potem trudno by Ci było odłożyć...Dodaj tęsknotę za krajem i
          rodziną, stres związany z pracą, nauka języka...
          A przecież Twój syn za kilka lat będzie mógł i tak pójść na jakikolwiek
          uniwersytet w Unii i może do tego czasu Polska zacznie być lepszym miejscem do
          życia? A szkoły tutaj wcale nie są dużo lepsze od polskich, nie mówiąc o
          służbie zdrowiawink ale to moje zdanie.
          • evee1 Re: pytanie za 100 punktow 10.05.04, 14:34
            Ja tez nie wiem czy to tak do konca ma sens, jezeli w Polsce nie klepiecie
            biedy, tylko zyjecie tak sobie. Wlasciwie jezeli maz znajdzie jednak
            prace i bedziecie mieszkac poza Londynem, to powinniscie nawet cos
            oszczedziec. Ale mozna to tez traktowac jako przygode. I kiedy dziecko
            jest male, to latwiej sobie radzic z tymi przeprowadzkami, sama wiem,
            bo to wlasnie przerabialismy.
            Nie wiem jak planujecie rozwiazac sprawe opieki nad synkiem. On od
            wrzesnia poszedlby do szkoly (w Anglii dzieci ida do zerowki po
            ukonczeniu 4.5 lat), ale po szkole (15:30) ktos musialby sie nim
            zajac.
            • agozdzik Re: pytanie za 100 punktow 10.05.04, 14:52
              Mysle ze dalo by sie przezyc na poczatku na skromne zycie dopoki maz nie
              pojdzie do pracy.Jakis czas temu utrzymywalismy sie z podobnych dochodow,bylam
              wtedy w ciazy.Mieszkalismy sami w dwoch pokojach, starczalo nam ,ale bez
              wielkiego szastania.
              • jetsy Re: pytanie za 100 punktow 10.05.04, 17:44
                Rzeczywiscie biedy nie klepiemy, ale chcielismy sprobowac 'innego' zycia,
                poznac inne realia i innych ludzi.

                Jesli chodzi o jezyk nie ma problemu. Jestem filologiem angielskim. Co do
                godzin pracy to bylyby od 9-14.30 jako EFL teacher. Wiec z dzieckiem po szkole
                tez nie byloby prblemu. Co do rozlaki, hmm, myslelismy o WB, bo jest to na tyle
                blisko, ze w razie wielkiej potrzeby to i w weekend mozna sie zmiescic.
                Pracujac i mieszkajac tu w Polsce tez az tak czesto sie z rodzina nie widujemy,
                bo sporo pracujemy.
                • kerstink Re: pytanie za 100 punktow 11.05.04, 07:26
                  Co do rodziny: mi bardzo brakuje kontakt z moja rodzina i zaluje, ze mam az 6(!)
                  godzin pociagiem do niej. Gdyby mieszkali troche blizej, czesciej bysmy sie
                  spotkali.
                  Wszystko byc moze zalezy tez od tego, czy w kazdej chwili mozecie przerwac
                  eksperyment i wrocic do kraju. Jesli tak, to moze warto sprobowac.

                  K.
        • basiak6 Re: pytanie za 100 punktow 10.05.04, 18:02
          Tak, tylko pytanie czy dziecku rzeczywiscie bedzie lepiej? Zeby poslac dziecko
          do dobrej szkoly (a poziom tutaj szkol jest bardzo rozny!) trzeba mieszkac we
          wlasciwym miejscu (rejonizacja). Ludzie domy kupuja, przeprowadzaja sie,
          wlasnie przez to. Najlepsze z reguly sa szkoly prywatne ale to koszt rzedu
          10,000-15,000 rocznie. Pod wzgdledem szkolnictwa to raczej bedzie trudniej...
          • jetsy Re: pytanie za 100 punktow 11.05.04, 14:54
            basiak6 napisała:

            > Tak, tylko pytanie czy dziecku rzeczywiscie bedzie lepiej? Zeby poslac
            dziecko
            > do dobrej szkoly (a poziom tutaj szkol jest bardzo rozny!) trzeba mieszkac we
            > wlasciwym miejscu (rejonizacja). Ludzie domy kupuja, przeprowadzaja sie,
            > wlasnie przez to. Najlepsze z reguly sa szkoly prywatne ale to koszt rzedu
            > 10,000-15,000 rocznie. Pod wzgdledem szkolnictwa to raczej bedzie trudniej...



            Naprawde??? A to mnie w tym przypadku zaszokowalas. Myslalam, ze szkoly dla
            dzieci sa tam na wyzszym poziomie. I bez bezsensowego materialu typu chemia w
            gimnazjum na poziomie prawie studenckim.
            Ojej w takim razie musze wszystko jeszcze porzadnie przmyslec.
            • izabelski Re: pytanie za 100 punktow 11.05.04, 17:56
              kolezanki corkaspedzila w dobrej panstwowej szkole w Uk chyba prawie rok w
              przedszkolu firmowym i 2 lata w podstawowce
              Razem wrocily do Polski i mala poszla do podstawowki o rok wczesniej (chociaz
              jest z listopada) bo jest tak dobrze przygotowana do szkoly - po prost udzieci
              tutaj sie dyscyplinuje wczesniej niz w Polsce, maja tez wiecej obowiazkow w
              szkole -prace domowe, testy etc
              nie pytaj mnie czy to dobrze czy zle - zlaezy i od dziecka i od rodziny a
              rowniez i szkoly
              sa tu bardzo dobre szkly panstwowe i bylejakie szkoly prywatne - jak juz
              bedziesz miala konkretna oferte to mozemy ci pomoc jak taka szkole znalezc -
              poki co to moge ci podac pozniej linki gdzie czytac na ten temat

              a propos twojeje ewentualnej miesiecznej wyplaty - mam nadzieje,ze £1600/mies
              to bylo netto a nie przed podatkiem


              • basiak6 Re: pytanie za 100 punktow 11.05.04, 18:56
                Iza, to musiala byc dobra szkola. Jesli my zostaniemy tu gdzie mieszkamy (na
                szczescie wlasnie dzisiaj sprzedalismy dom i kupujemy nowysmile)to maly poszedlby
                do jednej z gorszych szkol, niestety.
                U nas w miescie sa szkoly panstwowe o swietnym poziomie, sa tez takie ze progu
                bym nie przestapila. W Polsce pod tym wzgledem panuje bardziej wyrownany poziom.
                My rowniez liczymy sie z tym ze do szkoly sredniej syn pojdzie do prywatnej.
            • dorotka_p Re: pytanie za 100 punktow 11.05.04, 18:11
              Wybor szkoly to jest powod mojej bolacej ostatnio glowy, a moj synus ma dopiero
              2 latka. Nawet mieszkajac w dobrej dzielnicy nie masz pewnosci, ze szkola
              bedzie dobra. Nie poslalabym dziecka do panstwowej szkoly nawet za doplata. Tak
              jest w Londynie, ale slyszalam , ze w country jest o wiele lepiej pod tym
              wzgledem. My juz odkladamy forse na nauke dla dzieci. Takie tutaj sa realia.
              D.
              • jetsy Re: pytanie za 100 punktow 11.05.04, 18:22
                Dzieki dziewczyny smile

                Jak praca bedzie w miare pewna, bo na razie to tak na 60%, to na pewno Was od
                razu poinformuje i, jesli sie nie pogniewacie, bede u Was zasiegala kolejnych
                rad smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka