Dodaj do ulubionych

BALLADA O DONK_EY I PANNACH

IP: *.cwshs.com 21.06.04, 14:43
donk_ey, choc ostrozny, alec chuc dokucza,
Wypatrzywszy jeziorka w okolicy Zbrucza,
Gdzie sie panny pluskaly, skradl im przyodzienie.
Wyszly wreszcie - szukaja; slyszy biadolenie.
Idzie zatem, a dziewki zakrywaja lona,
Jedna piersi chwyta, inna zawstydzona
Rzycia sie odwrócila i do wody zmyka;
On tymczasem z rozporka wyjmuje konika.
"Jesli chcecie sie - rzecze - z odzieniem pogodzic,
Któras bedzie musiala onemu wygodzic,
Przejechac sie na tym koniu, co figlarnie bryka?"
To mówiac grzecznie glaszcze reka basalyka.
Rada w rade, alisci trudno zdecydowac,
Któras przecie musiala wreszcie pofolgowac,
Boc do dom bez odzienia nieprzystojnie wrócic;
Przyszlo im tedy na mysl, aby losy rzucic.
Na Jagne jak raz padlo; piersi ma bez szpary,
A uda rozlozyste jak debu konary.
Troche sie wstydala lecz idzie na koniec.
donk_ey na jej wdzieki zerkajac lakomie,
Pociagnal ja do lasku za pobliskie krzaki,
Oparl przodem o drzewo, ustawil okrakiem,
Raz przymierzyl i nuze wpychac basalyka;
Ciezko idzie, a Jagna z bólu ledwie dycha,
Acz nie krzyczy, nie placze, zacisnela zeby,
A swawolnik co rychlej wbija sie w jej kleby.
Rzygnie wreszcie, poteznie spusciwszy nadzienie
I pomalu wyciaga z rzyci przyrodzenie.
Nagle czuc smród jakis. Czy to spod darniny
Zapach go dolatuje jakowejs padliny?
Nosem kreci donk_ey, obwachuje lapy,
Weszy, niucha, a fetor az go bije w chrapy.
"A cóz to - krzyknie wreszcie - moja panno mila?
Czyzbys mi sie tutaj pod chujem zebzdzila?"
Zasmieje mu sie Jagna: "Mój panie chojraku,
Przyjzyj sie ino dobrze - masz gówno na ptaku.
Napalonys z rozpedu - ty chlopisko glupie -
Miast cipe wychedozyc, wygodziles mej dupie."

eeeh! co za zboczeniec glupi, hehehe
nic tylko w zawsze w dupe wali
Obserwuj wątek
    • donk otpowiem ci krutko. 21.06.04, 14:47
      wooooow, hehehehe

      Dziekuje za az taka uwage.
      Mnie nie chcialoby sie az tyle czasu tobie poswiecac.


      Gość portalu: VIP-1 napisał(a):

      > donk_ey, choc ostrozny, alec chuc dokucza,
      > Wypatrzywszy jeziorka w okolicy Zbrucza,
      > Gdzie sie panny pluskaly, skradl im przyodzienie.
      > Wyszly wreszcie - szukaja; slyszy biadolenie.
      > Idzie zatem, a dziewki zakrywaja lona,
      > Jedna piersi chwyta, inna zawstydzona
      > Rzycia sie odwrócila i do wody zmyka;
      > On tymczasem z rozporka wyjmuje konika.
      > "Jesli chcecie sie - rzecze - z odzieniem pogodzic,
      > Któras bedzie musiala onemu wygodzic,
      > Przejechac sie na tym koniu, co figlarnie bryka?"
      > To mówiac grzecznie glaszcze reka basalyka.
      > Rada w rade, alisci trudno zdecydowac,
      > Któras przecie musiala wreszcie pofolgowac,
      > Boc do dom bez odzienia nieprzystojnie wrócic;
      > Przyszlo im tedy na mysl, aby losy rzucic.
      > Na Jagne jak raz padlo; piersi ma bez szpary,
      > A uda rozlozyste jak debu konary.
      > Troche sie wstydala lecz idzie na koniec.
      > donk_ey na jej wdzieki zerkajac lakomie,
      > Pociagnal ja do lasku za pobliskie krzaki,
      > Oparl przodem o drzewo, ustawil okrakiem,
      > Raz przymierzyl i nuze wpychac basalyka;
      > Ciezko idzie, a Jagna z bólu ledwie dycha,
      > Acz nie krzyczy, nie placze, zacisnela zeby,
      > A swawolnik co rychlej wbija sie w jej kleby.
      > Rzygnie wreszcie, poteznie spusciwszy nadzienie
      > I pomalu wyciaga z rzyci przyrodzenie.
      > Nagle czuc smród jakis. Czy to spod darniny
      > Zapach go dolatuje jakowejs padliny?
      > Nosem kreci donk_ey, obwachuje lapy,
      > Weszy, niucha, a fetor az go bije w chrapy.
      > "A cóz to - krzyknie wreszcie - moja panno mila?
      > Czyzbys mi sie tutaj pod chujem zebzdzila?"
      > Zasmieje mu sie Jagna: "Mój panie chojraku,
      > Przyjzyj sie ino dobrze - masz gówno na ptaku.
      > Napalonys z rozpedu - ty chlopisko glupie -
      > Miast cipe wychedozyc, wygodziles mej dupie."
      >
      > eeeh! co za zboczeniec glupi, hehehe
      > nic tylko w zawsze w dupe wali
      • Gość: VIP-1 Re: otpowiem ci krutko. IP: *.cwshs.com 21.06.04, 14:51
        przeciez wiesz qtasie
        ze ja dla ciebie "wszystko", hehehe
        • donk Re: otpowiem ci krutko. 21.06.04, 14:55
          Ok Ok, tylko nie caluj po renkach!

          Jak tak wszystko,
          to mozesz potrzepac skorka, apozniej, juz wyluzowacy, targnij siem na line.
          hehehehehe
    • donk OKi vipcio! 21.06.04, 15:00
      Mam cie na dzisiaj dosyc i wylanczam kompa. WY-pierdalaj! hehehehhee
      Naaaaaraaaaaazzzzzziiiiieeeeee! i nie baw siem brzydko! hehehehe

      Gość portalu: VIP-1 napisał(a):

      > donk_ey, choc ostrozny, alec chuc dokucza,
      > Wypatrzywszy jeziorka w okolicy Zbrucza,
      > Gdzie sie panny pluskaly, skradl im przyodzienie.
      > Wyszly wreszcie - szukaja; slyszy biadolenie.
      > Idzie zatem, a dziewki zakrywaja lona,
      > Jedna piersi chwyta, inna zawstydzona
      > Rzycia sie odwrócila i do wody zmyka;
      > On tymczasem z rozporka wyjmuje konika.
      > "Jesli chcecie sie - rzecze - z odzieniem pogodzic,
      > Któras bedzie musiala onemu wygodzic,
      > Przejechac sie na tym koniu, co figlarnie bryka?"
      > To mówiac grzecznie glaszcze reka basalyka.
      > Rada w rade, alisci trudno zdecydowac,
      > Któras przecie musiala wreszcie pofolgowac,
      > Boc do dom bez odzienia nieprzystojnie wrócic;
      > Przyszlo im tedy na mysl, aby losy rzucic.
      > Na Jagne jak raz padlo; piersi ma bez szpary,
      > A uda rozlozyste jak debu konary.
      > Troche sie wstydala lecz idzie na koniec.
      > donk_ey na jej wdzieki zerkajac lakomie,
      > Pociagnal ja do lasku za pobliskie krzaki,
      > Oparl przodem o drzewo, ustawil okrakiem,
      > Raz przymierzyl i nuze wpychac basalyka;
      > Ciezko idzie, a Jagna z bólu ledwie dycha,
      > Acz nie krzyczy, nie placze, zacisnela zeby,
      > A swawolnik co rychlej wbija sie w jej kleby.
      > Rzygnie wreszcie, poteznie spusciwszy nadzienie
      > I pomalu wyciaga z rzyci przyrodzenie.
      > Nagle czuc smród jakis. Czy to spod darniny
      > Zapach go dolatuje jakowejs padliny?
      > Nosem kreci donk_ey, obwachuje lapy,
      > Weszy, niucha, a fetor az go bije w chrapy.
      > "A cóz to - krzyknie wreszcie - moja panno mila?
      > Czyzbys mi sie tutaj pod chujem zebzdzila?"
      > Zasmieje mu sie Jagna: "Mój panie chojraku,
      > Przyjzyj sie ino dobrze - masz gówno na ptaku.
      > Napalonys z rozpedu - ty chlopisko glupie -
      > Miast cipe wychedozyc, wygodziles mej dupie."
      >
      > eeeh! co za zboczeniec glupi, hehehe
      > nic tylko w zawsze w dupe wali
      • Gość: VIP-1 Re: OKi vipcio! IP: *.cwshs.com 21.06.04, 15:03
        idz, idz, do sracza miejskiego
        za papier do dupy robic

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka