Dodaj do ulubionych

Jade do Polski na wakacje!!!

IP: 66.155.131.* 01.07.04, 02:54
Potrzebuje informacji na temat Polski zwlaszcza tych praktycznych, car
rental, poslugiwanie sie kartami kredytowymi, czy mozna podrozowac pociagiem,
itp...itd... W Polsce ostatnio bylam 20 lat temu.
Obserwuj wątek
    • Gość: Szybki Re: Jade do Polski na wakacje!!! IP: *.proxy.aol.com 01.07.04, 03:04
      Bez zadnego problemu,samochod,hotel,pociag i uzycie kart kredytowych bez
      problemu.Zycze przyjemnej podrozy. Pozd. z Kaliforni.
      • Gość: coxik Re: Jade do Polski na wakacje!!! IP: *.oc.oc.cox.net 01.07.04, 05:48
        szybki skoro tak podkreslasz ze piszesz z kalifornii to pisz chociaz ta nazwe
        poprawnie
    • Gość: Sombrian Re: Jade do Polski na wakacje!!! IP: *.sympatico.ca 01.07.04, 06:14
      20 lat minelo, he? A tam panie dalej u klechy trza za msze na matke placic w zielonych i w
      ogole to partyjne teraz w nielaskach. Koleje dokladne i powolne jak kiedys, ale za to panny sie
      wyemancypowaly (zauwazysz tea-szirty "I fuck on a first date") ... cuda nie wida, bracie!
    • Gość: helmut Re: Jade do Polski na wakacje!!! IP: *.enovation.oper / *.enovation.nl 01.07.04, 11:05
      kiedys i ja bylem w Polsce na wakacjach - byly do duppy.
      Chyba juz nigdy tam nie pojade na wakacje. Bardzo niprzyjazni ludzie, jakich
      pamietam z mlodosci sa tam nadal dominujaca czescia spolecznosci. Powszechna
      bieda jest owocem pracy tej wilkiej grupy bardzo nieprzyjaznych ludzi. Kiedys
      myslalem, ze to los tak zrzadzil, ze jest bieda - teraz wiem, ze ta bieda jest
      zapracowana i jest prawdziwym obrazem Polakow.
      • Gość: yorke ja bylem biedny a staje bogatszy no i co? IP: *.chello.pl 01.07.04, 16:26
    • Gość: Gocha Re: Jade do Polski na wakacje!!! IP: *.proxy.aol.com 01.07.04, 17:55
      Potrzebuje informacji na temat Polski zwlaszcza tych praktycznych, car
      > rental, poslugiwanie sie kartami kredytowymi, czy mozna podrozowac pociagiem,
      > itp...itd... W Polsce ostatnio bylam 20 lat temu.

      Ale Ci zazdroszcze.
      Wszystko zalezy gdzie bedziesz czy w duzym miescie czy na prowincji i trzeba
      wziac sporo kasy jest drogo. Napisz o wrazeniach po powrocie. 20 lat to szmat
      czasu poza krajem.
      pozdrawiam i zycze niesamowitych wakacji


      • soup_nazi Re: Jade do Polski na wakacje!!! 01.07.04, 18:24
        Gość portalu: Gocha napisał(a):

        > pozdrawiam i zycze niesamowitych wakacji

        Be careful what you wish for [her]. Niesamowite to one moga byc ale
        niekoniecznie w taki sposob w jaki by sobie sama zyczyla, hehehe
        • Gość: gocha Re: Jade do Polski na wakacje!!! IP: *.proxy.aol.com 01.07.04, 18:53
          Majac na mysli niesamowite, myslalam , pelne wrazen, oczywiscie pozytywnych.
          Z tym moze byc roznie.
          Ostatnio znajomym ukradli podczas wakacji w kraju samochod wypelniony bagazami.
          Inna odwiedzila ojczyzne po 12 latach i wszystkim sie zachwycala po powrocie.
          Nie dala sie przekonac, ze patrzy nieobiektywnie i przez rozowe okulary.
          Wyjechala w 1990 roku a pierwszy raz mogla przyleciec do Polski w 2003 po
          otrzymaniu zielonej karty.
          Zauwazylam , ze Polacy maja skrajne odczucia co do kraju ojczystego.

          • lulu13 Re: Jade do Polski na wakacje!!! - obserwuj wszyst 01.07.04, 19:27
            jedz smialo !!!! - zobaczysz ile Mercedesow na ulicach !! ile bogatych ludzi
            na przedmiesciach duzych miast w luxusowych villach mieszkajacych !!,szczeka ci
            opadnie !!!! oni pija ,zra i pala i wszystko w dupie maja !!,zyja bez
            stresow,Tylko - tylko - tylko !!! badz przygotowana na to ze wiecznie beda
            narzekac !!! ze za malo zarabiaja ze rzad do dupy,ze drogo itp,itd, ale ile
            maja nawalone na ksiazeczkach PKo tego ci nikt nie powie jak i to skad jezdrza
            nowymi Audii czy Mercedesami.
            • Gość: yorke ksiązeczki PKO - a co to takiego? IP: *.chello.pl 04.07.04, 01:07
              • blueboy Re: ksiązeczki PKO - a co to takiego? 05.07.04, 19:55
                jest to dokument wydawany przez PKO BP z chwila otwarcia lokat
                terminowych.Zawiera on kilka stron i jest tak skonstruowany,ku wygodzie
                klientow zreszta,ze mozna go zlozyc jak ksiazeczke - stad zapewne nazwa.
                Jako ciekawostke mozna podac,ze do zalozenia tej "ksiazeczki" nie jest
                konieczne posiadanie dowodu osobistego, wystarczy wazny paszport.
        • Gość: axe Re: Troche ci sie nazbieralo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.04, 20:46
          Nie kazdy na szmulki jedzie jak ty,czeresniaku z fujarkowa.
          Warszawiak od pokolen a dalej sloma wylazi calymi snopkami,to dla tego ze masz
          gumke w berecie za ciasna , ciasny lbie w ciemie bity.
          Jak tam gayu pasywny,dalej cie kolega na sucho zapina?Po tym masz ten bol
          egzystencjalno-kopulacyjny?Uzywaj lubricatu,kolega cie doceni,dulara zostawi na
          podusi odchodzac rano.
          Pusty jestes jak popegeerowska obora ale nie przejmuj sie ,za to twoj
          sznapsbaryton ma dobre pudlo rezonansowe hehehe.

          tough customer

          Ja tylko przystosowalem sie do poziomu "audience"

          • soup_nazi Re: Troche ci sie nazbieralo 01.07.04, 21:34
            Gość portalu: axe napisał(a):

            > Nie kazdy na szmulki jedzie jak ty,czeresniaku z fujarkowa.
            > Warszawiak od pokolen a dalej sloma wylazi calymi snopkami,to dla tego ze
            masz
            > gumke w berecie za ciasna , ciasny lbie w ciemie bity.
            > Jak tam gayu pasywny,dalej cie kolega na sucho zapina?Po tym masz ten bol
            > egzystencjalno-kopulacyjny?Uzywaj lubricatu,kolega cie doceni,dulara zostawi
            na
            >
            > podusi odchodzac rano.
            > Pusty jestes jak popegeerowska obora ale nie przejmuj sie ,za to twoj
            > sznapsbaryton ma dobre pudlo rezonansowe hehehe.
            >
            > tough customer
            >
            > Ja tylko przystosowalem sie do poziomu "audience"
            >

            Oooops, "warszawiak" oprzytomnial i skacze na bandwagon, hehehe.
            Spierdalaj, kretynie. Jak skoncze "waszego czlowieka w Hawanie", tj.
            przepraszam, w LA, to przyjde ci flegma guza nabic, hehehe
            • Gość: axe Re: Troche ci sie nazbieralo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.04, 23:34
              Lezysz juz wiec dlugo cie kopal nie bede,trafilem cie z tymi szmulkami
              bezblednie ,zreszta latwizna ,tworzysz wokol siebie klimat pijackiej meliny.
              A tfu ide juz bo zaflegmiony jestes caly i fioletowy od dynksu.

              Nie wysilaj sie na riposte bo czytal tego syfu nie bede , mam jeszcze
              szacunek dla siebie.
              • cipa_nazi przyznaje, soup_nazi ze cie niezle trafil 03.07.04, 04:07
                w bread basket tym tworzycielem atmosfery pijackiej meliny. Czekam na riposte o
                beczce po kalendarzu ze go za malo wykapali...hehehehe
                • soup_nazi Re: przyznaje, soup_nazi ze cie niezle trafil 03.07.04, 05:05
                  cipa_nazi napisał:

                  > w bread basket tym tworzycielem atmosfery pijackiej meliny.

                  Opinia subiektywna. Dla mnie to kolejny lamer, a ja, jesli widze takie teksty
                  rozpaczliwe teksty, to czesto odpuszczam, czesciowo z nudow, czesciowo z
                  litosci. Wyjatkiem jest ertes, bo lubie go podgotowac, daje sie latwo
                  podpierdalac, hehehe. A swoja droga ten tutaj to adekwatny nick sobie wybral,
                  bo jest tepy jak biednego chama topor. Jakis taki ertesopodobny, poczatkowo
                  udaje "ynteligenta", ale troki od kaleson jednak zwisaja w sposob widoczny. Jak
                  kmiecia umiejetnie podbechtac, to zaczyna pultacje i wtedy widac dokladnie, ze
                  mu sie sukmana spod blezerka wysuwa, hehehe.
                  • Gość: axe Re: przyznaje, soup_nazi ze cie niezle trafil IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.04, 22:08
                    Jak ty sie ubierasz tak jak to opisujesz ,
                    to ja ci wszytkie grzechy odpuszczam synu,
                    te przeszle i przyszle bos biedny oj biedny...
                    • cipa_nazi Jako osoba niezaangazowana przyznaje 04.07.04, 02:01
                      ze soup_nazi ten pojedynek wygral w bardzo blyskotliwy sposob. axxe, mysallem
                      ze ty potrafisz cos wiecej ale to byla widac jednorazowka bo teraz wyjezdzasz z
                      tym odpuszczaniem jak jakis katabas, jak Ertes, podobnie zroeszta, musi ta sama
                      osoba..

                      Popatrz axx tylko tu:

                      Opinia subiektywna. Dla mnie to kolejny lamer, a ja, jesli widze takie teksty
                      rozpaczliwe teksty, to czesto odpuszczam, czesciowo z nudow, czesciowo z
                      litosci. Wyjatkiem jest ertes, bo lubie go podgotowac, daje sie latwo
                      podpierdalac, hehehe. A swoja droga ten tutaj to adekwatny nick sobie wybral,
                      bo jest tepy jak biednego chama topor. Jakis taki ertesopodobny, poczatkowo
                      udaje "ynteligenta", ale troki od kaleson jednak zwisaja w sposob widoczny. Jak
                      kmiecia umiejetnie podbechtac, to zaczyna pultacje i wtedy widac dokladnie, ze
                      mu sie sukmana spod blezerka wysuwa, hehehe."

                      Przeciez widac wyraznie ze soup_nazi to jest genialny facet o blyskotliwosci
                      szwedzkiej stali milosiernie przecinajacej przyslowiowe gardlo proszacego o to
                      przeciwnika z bojowym tchnieniem a ja ci i tak odpuszczam...
                  • Gość: soup_nazi Re: przyznaje, soup_nazi ze cie niezle trafil IP: *.a.pppool.de 04.07.04, 19:34
                    MAMO TATO MAM PIERDOLCA W UCHU KOLCZYK W DUPIE STOLCA I MOZG TROCHE MAM
                    SPUCHNIETY CHYBA JESTEM PIERDOLNIETY.JESTEM TAKI POJEBANY BO JAK LEZALEM W
                    INKUBATORZE TO KTOS MI DO NIEGO NAPIERDZIAL I TO SA SKUTKI MOJEGO PISANIA NA
                    WSZYSTKICH FORACH: SOUP_NAZI "HEHEHE"
                    • soup_nazi Spoko, wannabe szkopek, hehehe 08.07.04, 00:49
                      Zwracaj bardziej uwage na to gowno, ktore mieszasz, bo idzie twoj boss,
                      Turecki, i ci zaraz w dupsko nakopie, hehehe.
    • iwannabesedated przedewszystkim 01.07.04, 23:44
      pociagami nie jezdzic zwlaszcza relacji wawa-krak bo tam sie panosza pracownicy
      firmy danone pierdolac glupstwa okrutne polewajac kawa wszystko naokolo, tez
      pociagiem relacji wawa-wroclaw nie bo tam z psem jezdze i on sie na srodku
      przedzialu zborusczyc potrafi, a tez nierzadko dostac erekcji mlodzienczej i
      garnitury tez dobrym ludziom obkudla. Kart kredytowych nie uzywac, bo je
      obsluga na zaplecze wynosi i bogwieco tam z nimi wyprawia, moze sie na ten
      przyklad onanizuje nimi albo sobie szczutki w czolo daje i potem czlowiek to w
      portfelu nosi. Takze nie doradzam chodzenia do dzialow bielizniarskich bo trwa
      straszliwy obyczaj kupowania familijnie cyckonoszy damskich, cos
      niewyobrazalnego po prostu i chyba wytepic tego sie nie da. A poza tym to
      reszte mozna.
      • Gość: Halina RACJA IP: *.ip-pluggen.com 02.07.04, 01:16
        Lulu13 ma racje. Bylam w zeszlym roku w Warszawie i pojechalam do Wilanowa.
        Akurat w kosciele odbywaly sie sluby. Rzeczywiscie mi szczeka opadla!
        Panie poubierane jak z zurnalu mody.
        A samochody stojace przed kosciolem to najnowsze, najdrozsze modele.
        Co do wynajecia samochodu to moja kuzynka z New Jersej placila 50 dolarow za
        dobe.
      • Gość: Halina Re: przedewszystkim IP: *.ip-pluggen.com 02.07.04, 01:19
        Pociagi typu Intercity sa dobre i jak dla obcokrajowca bardzo tanie.
        Dla Polakow zreszta tez, bo niemal kazdy ma znizke.
        • Gość: Gladys Friday Re: Jade do Polski na wakacje IP: 66.155.131.* 02.07.04, 06:17
          Widze mnostwo rad, wszystkie praktyczne ale chyba zaczne jednak zadawac
          konkretne pytania.
          Czy mozna miec amerykanskie prawo jazdy czy tez trzeba miec miedzynarodowe? Czy
          trzeba zostawic kaucje kiedy sie wynajmuje samochod? Czy mozna np. wynajac
          samochod w jednym miescie a zostawic go w drugim?

          Czy mozna placic kartami kredytowymi wszedzie w Polsce, w duzych miastach,
          malych miastach, duzych sklepach, malych sklepach, duzych restauracjach, malych
          restauracjach, stacjach benzynowych, w pociagu w wagonie restauracyjnym itp...?

          Czy pokoje w hotelach trzeba rezerwowac wczesniej czy tez nie sa przeladowane i
          mozna swobodnie wejsc i dostac pokoj?

          Czy w duzych miastach lepiej jest poruszac sie autobusami czy tramwajami, czy
          lepszy jest samochod? W Europie zawsze miejski tranzyt byl dobrze rozwiniety i
          problemy z parkowaniem wiec wielu turystow woli autobusy czy inne srodki byle
          nie auto. Czy w Polsce jest tak samo? Czy w obecnych czasach autobusy jezdza
          tak przepelnione jak 20 lat temu? Czy np. kierowca jesli go zapytam jak
          dojechac w jakies miejsce to mi odpowie czy tez mnie opieprzy i kaze dzwonic na
          informacje? Jak czesto jezdza autobusy np. w Warszawie?

          No moze tych pytan wystarczy na razie. Ja jade do Wroclawia i Katowic wiec te
          miejsca mnie nie interesuja. Interesuje mnie natomiast Warszawa, Krakow i byc
          moze gdzies nad morzem albo gory. Na liczenie Mercedesow na pewno nie bede miec
          za bardzo czasu. Na pewno znajde czas na pyzy z miesem w barze mlecznym. Czy
          takie bary jeszcze istnieja?

          Moja rodzina w Polsce tez ciagle sie skarzy na biede wiec tego biadolenia mi
          nie brakuje. Nie lubie ani z nimi rozmawiac przez telefon ani czytac ich listow
          bo o niczym innym nie pisza tylko o tym jak jest im zle, jaka Polska jest zla i
          jak to wszystko naokolo ich jest zle. Przez telefon, obojetnie na jaki temat
          bysmy nie rozmawiali to umiejetnie go zmienia i beda rozmawiac o biedzie.
          Jestem do tego przyzwyczajona i nie reaguje na ta ich biede.

          Nastepna runda pytan, wkrotce.
          • larson Re: Jade do Polski na wakacje 02.07.04, 07:35
            Gość portalu: Gladys Friday napisał(a):

            Prosze bardzo: od emigranta ktory jezdzi do Polski przynajmniej cztery razy w
            roku, z tymze nie na wszystkie pytania znam odpowiedz, wiec wykasuje te, na
            ktore nie znam

            > Czy mozna placic kartami kredytowymi wszedzie w Polsce, w duzych miastach,
            > malych miastach, duzych sklepach, malych sklepach, duzych restauracjach,
            malych
            >
            > restauracjach, stacjach benzynowych, w pociagu w wagonie restauracyjnym
            itp...?

            W wiekszosci restauracji, stacji benzynowych - tak. Im mniejszy przybytek tym
            trudniej. W barze mlecznym raczej nie.

            > Czy pokoje w hotelach trzeba rezerwowac wczesniej czy tez nie sa przeladowane
            i mozna swobodnie wejsc i dostac pokoj?

            Tak jak na calym swiecie - zalezy od miejsca, pory roku i ceny.

            > Czy w duzych miastach lepiej jest poruszac sie autobusami czy tramwajami, czy
            > lepszy jest samochod? W Europie zawsze miejski tranzyt byl dobrze rozwiniety
            i
            > problemy z parkowaniem wiec wielu turystow woli autobusy czy inne srodki byle
            > nie auto. Czy w Polsce jest tak samo?

            Lepiej jezdzic miejska komunikacja. Caly czas tania, coraz czystsza, jezdzi w
            miare czesto, a problem z parkowaniem lub wypiciem kielicha odpada. Albo taryfa.

            > Czy w obecnych czasach autobusy jezdza
            > tak przepelnione jak 20 lat temu?

            Nie

            >Czy np. kierowca jesli go zapytam jak
            > dojechac w jakies miejsce to mi odpowie czy tez mnie opieprzy i kaze dzwonic
            na informacje?

            Nigdy mi sie nie zdarzylo, zeby nie odpowiedzial, ale na chama mozna trafic
            wszedzie.

            > Jak czesto jezdza autobusy np. w Warszawie?

            Nocne co pol godziny, reszta czesciej.

            > Na pewno znajde czas na pyzy z miesem w barze mlecznym. Czy
            > takie bary jeszcze istnieja?

            Tak, ale w zaniku

            Pzdr
            Larson
            • lulu13 Re: Jade do Polski na wakacje 02.07.04, 09:01
              Jesli jedziessz do Polski na wakacje to nie rob z siebie "dziadowy" bo oni
              [rodzina] skrzetnie wszystko obserwuja i notuja a potem dupe ci obrobia jak
              juz wyjedziesz. A wiec moje rady :

              1. po wyladowaniu na Okeciu ,wypozycz z Hertza elegancki wozik np.
              Peugot ,Renault albo Volksa Passata,bo inaczej cie wysmieja zes bida !!!

              2. ciuchy zaloz na siebie same markowe !! oni sie tam znaja lepiej na modzie
              niz ty jestes w stanie sobie to wyobrazic,

              3. perfumy uzywaj same znane firmy Coco Chanel itp. nizej 100 $ za buteleczke
              nie chwytaj sie. ,"oni" sie znaja na markach lepiej niz ty .

              4. prezenty nizej 100 $ wartosci to juz teraz zostaw w domu i nie pakuj do
              walizki,bo tam na miejscu ,"oni " dokladnie znaja ceny i szajsu ci nie wezma do
              reki tzn czegos co jest ponizej 100 $ wartosci

              5. jadaj tylko w najlepszych restauracjach nie patrz na ceny ,oczywiscie
              zapros na swoj rachunek cala rodzine . Nie rob sobie obciachu z barem
              mlecznym,bo beda sie z ciebie smiali przez nastepne 100 lat.

              Jesli nie dostosujesz sie do powyzszych rad ,to badz pewna ze po twoim
              wyjezdzie, rodzina bedzie sie smiala przez miesiac a wszystkie sasiadki w
              promieniu 10 km beda wiedzialy zes sknera albo "bidok z Ameryki"
              • Gość: gocha Re: Jade do Polski na wakacje IP: *.proxy.aol.com 02.07.04, 17:17
                Jesli jedziessz do Polski na wakacje to nie rob z siebie "dziadowy" bo oni
                > [rodzina] skrzetnie wszystko obserwuja i notuja a potem dupe ci obrobia jak
                > juz wyjedziesz. A wiec moje rady :
                >
                > 1. po wyladowaniu na Okeciu ,wypozycz z Hertza elegancki wozik np.
                > Peugot ,Renault albo Volksa Passata,bo inaczej cie wysmieja zes bida !!!
                >
                > 2. ciuchy zaloz na siebie same markowe !! oni sie tam znaja lepiej na modzie
                > niz ty jestes w stanie sobie to wyobrazic,
                >
                > 3. perfumy uzywaj same znane firmy Coco Chanel itp. nizej 100 $ za buteleczke
                >
                > nie chwytaj sie. ,"oni" sie znaja na markach lepiej niz ty .
                >
                > 4. prezenty nizej 100 $ wartosci to juz teraz zostaw w domu i nie pakuj do
                > walizki,bo tam na miejscu ,"oni " dokladnie znaja ceny i szajsu ci nie wezma
                do
                >
                > reki tzn czegos co jest ponizej 100 $ wartosci
                >
                > 5. jadaj tylko w najlepszych restauracjach nie patrz na ceny ,oczywiscie
                > zapros na swoj rachunek cala rodzine . Nie rob sobie obciachu z barem
                > mlecznym,bo beda sie z ciebie smiali przez nastepne 100 lat.
                >
                > Jesli nie dostosujesz sie do powyzszych rad ,to badz pewna ze po twoim
                > wyjezdzie, rodzina bedzie sie smiala przez miesiac a wszystkie sasiadki w
                > promieniu 10 km beda wiedzialy zes sknera albo "bidok z Ameryki"

                LULU przesadzasz, nie kazdy Polak to snob, idiota, zazdrosnik i krytykant
                Przede wszystkim powinna byc soba a nie udawac kogos kim nie jest.
                Nie ma obowiazku przyworzenia prezentow. Samym swoim przylotem powinna rodzine
                uszczesliwic.A jak rodzina zawiedziona to ich problem nie jej.

            • Gość: Me- 110 Re: Wieczne bary mleczne IP: *.bchsia.telus.net 02.07.04, 09:40
              "Dla Anglików bar to miejsce kojarzone najczęściej z alkoholem lub z kobietami.
              Jakież było zdziwienie grupy Brytyjczyków odwiedzających Warszawę w latach
              siedemdziesiątych, kiedy trafili do baru mlecznego, gdzie nie było ani whisky,
              ani roznegliżowanych dziewcząt, a jedynie bezmięsne dania. Milk bar - cóż to
              jest? - pytali i dziwili się, śmiejąc przy tym do rozpuchu. W niczym nie mogli
              bowiem zrozumieć polskiej specyfiki.

              Dla Polaków bary mleczne są stałym elementem naszego gastronomicznego
              krajobrazu. Zwłaszcza dla tych starszych. Niektórzy kojarzą je wyłącznie z
              zapachem przypalonego mleka, z brudem, z robactwem. Inni, ze smacznymi
              naleśnikami lub pierogami.

              - Mieszkałem nad takim barem - mówi siwiejący mieszkaniec stolicy. - Karaluchy
              chadzały stadami, a zapach nie pozwalał oddychać.

              - Do dziś jadam w barach - stwierdza nieco młodszy warszawiak. - Dobrze, tanio,
              smacznie. Jedzenie jak w domu. I szybko.

              Opinie były i do dzisiaj są podzielone. I choć wydawało się, że wraz ze
              zmianami w Polsce bary mleczne, które uznawano za szczytowe osiągnięcie
              polityki socjalnej PRL-u, znikną z gastronomicznej mapy naszych miast, to one
              wciąż funkcjonują. I przygarniają wszystkich. Obok urzędnika z komórką siada
              student i miejski żul, który niedojedzony posiłek wkłada do słoika. Pojawiają
              się też zagraniczni goście spragnieni kulinarnej polskości.

              - Panie, gdyby nie ten bar, pewnie bym nie jadł - mówi bezrobotny mieszkaniec
              Słupska. - A tak za kilka złotych mam wyśmienity obiad. Dzięki Bogu nie
              zlikwidowali tego przybytku. On naprawdę ratuje życie wielu ludziom.
              Bar mleczny to, według definicji zawartej w rozporządzeniu ministra finansów,
              samoobsługowy, bezalkoholowy, ogólnodostępny zakład masowego żywienia
              prowadzący produkcję i sprzedaż potraw mleczno-nabiałowo-jarskich.
              Większość barów podlega Spółdzielni Spożywców "Społem". Stąd charakterystyczne
              logo na talerzach, kubkach, wazonikach czy obrusach. Ale też wiele
              sprywatyzowano. Gdyby jednak nie dotacje państwowe, bary skończyłyby żywot albo
              musiałyby podnieść drastycznie ceny, co także doprowadziłoby je do bankructwa.

              - W ubiegłym roku dotowano 143 bary mleczne w Polsce - stwierdza Anna
              Sobocińska z Biura Komunikacji Społecznej Ministerstwa Finansów. - Z budżetu
              państwa przeznaczono na ten cel ponad 16 milionów złotych.

              Bar mleczny może otrzymać dotację w wysokości 40 proc. wartości niektórych
              zakupionych surowców. - Musi jednak spełniać kryteria zawarte w definicji
              określonej przez rozporządzenie szefa resortu finansów - dodaje Anna
              Sobocińska.
              Lista obejmuje 19 towarów, w tym: mleko, śmietanę, masło, jaja, pieczywo, mąkę,
              ryż, cukier, ziemniaki. Tym samym dotowane są jedynie surowce
              potrzebne do wytworzenia określonych potraw, a nie same dania. Właściciele
              barów mogą do takich dań doliczyć 30 procent marży.

              Dotacja odbywa się poprzez urzędy skarbowe. - Właściciel zgłasza, że prowadzi
              taki zakład gastronomiczny - wyjaśnia pragnąca zachować anonimowość pracownica
              gdańskiej Izby Skarbowej. - Kontrolujemy takie placówki co trzy miesiące. Jeśli
              wszystko jest w porządku, otrzymują przekazane nam z ministerstwa pieniądze.
              Spory o to, czy dotować bary, czy nie, wciąż trwają. Obecnie liczba tych
              zakładów generalnie nie zmienia się, choć w minionych kilkunastu latach wiele
              barów przestało funkcjonować. W Warszawie jest ich niespełna dwadzieścia, w
              Krakowie, na Śląsku, w Trójmieście - kilkanaście, ale w Słupsku już tylko
              jeden.
              - Nie mamy dużego ruchu - opowiada Wanda Domraszka, kierownik Baru
              Mlecznego "Poranek" w Słupsku, należącego do "Społem". - U nas jest ogromne
              bezrobocie, więc ludzie nie mają pieniędzy. W ciągu ostatnich trzech lat ubyło
              nam około 30 procent klientów. Kiedyś jadali robotnicy, emeryci, młodzież. Dziś
              też bywają, ale mniej. Odwiedzają nas za to lekarze i ludzie bardziej zamożni.
              W "Poranku" jest ładnie i czysto. I naprawdę tanio. Naleśniki z twarogiem można
              zjeść już za 1,12 zł, kotlety ziemniaczane za 1,20, pieczarki w śmietanie za
              1,25 zł. W tej samej cenie są pierogi z kapustą i pieczarkami. Szczawiowa z
              jajkiem kosztuje 1,25 zł, zaś ogórkowa 1,48 zł. W sumie dobry obiad z napojem -
              kompotem lub kefirem - można zjeść już za niespełna pięć złotych.
              W innych barach ceny są podobne. - Nie stać mnie na więcej - mówi emerytka,
              mieszkanka Gdyni. - W barze zjem czasem nawet za trzy złote. W domu na
              przygotowanie obiadu pewnie więcej bym wydała.

              - To ciągle opłacalny interes, mimo że dotacje są coraz mniejsze - stwierdza
              Teresa Krauze, współwłaścicielka Baru Mlecznego "Słoneczny" w Gdyni. - Kiedyś
              było to nawet 48 procent, teraz 40, lecz od niedawna odliczamy VAT, więc znowu
              nam obcięto. Pieniędzy jest coraz mniej, a i
              liczba klientów maleje.

              Faktem jest, że bary coraz częściej odwiedzają także nie najbiedniejsi Polacy.
              I choć obok dań jarskich pojawiły się także potrawy mięsne, największym popytem
              cieszą się te tradycyjne. Bo zdaniem bywalców, naleśniki czy leniwe w barze
              smakują czasem lepiej niż w domu. Duża w tym zasługa kobiet tam pracujących i
              przygotowujących posiłki tradycyjnymi, domowymi metodami.
              Do stołecznego baru "Bambino" przy ulicy Kruczej chętnie chadzają pracownicy
              ministerstw, gwiazdy filmu, estrady. Swoją kampanię wyborczą w wyścigu o fotel
              prezydenta Warszawy rozpoczynał tu Marek Balicki. W "Bambino" zwołał nawet
              konferencję prasową. - Bary mleczne należy chronić i jeśli dotacja z budżetu
              centralnego rzeczywiście będzie ograniczona, to obowiązek ten powinny przejąć
              władze miasta - mówił. - Nie jest to znacząca kwota - w skali kraju to około 16
              mln zł - więc w przypadku Warszawy to powinno być poniżej 1 mln zł. Bary
              mleczne są nie tylko punktami gastronomicznymi, ale również instytucją
              użyteczności publicznej, stanowiącą istotny element systemu pomocy społecznej.
              Z tych powodów barów mlecznych nie można traktować tak samo jak lokali
              działających na zasadach komercyjnych.

              W Warszawie inne kultowe bary to "Pod Barbakanem" przy ulicy Mostowej, "Mirów"
              przy Elektoralnej i "Akademicki", zwany też "Karaluchem", usytuowany obok
              uniwersytetu przy Krakowskim Przedmieściu. Jadają tam studenci i wielu
              turystów. "Szwajcarski" - naprzeciw dawnego KC PZPR, a dzisiejszej giełdy - w
              porze lunchu oblegany jest przez mężczyzn w czerwonych szelkach. A maklerzy
              chyba mało nie zarabiają. Bar przy ulicy Słowackiego chętnie odwiedza
              żoliborska inteligencja. - Zamawiają sporo dań, zastawiają stoły i biesiadują -
              mówi jeden z bywalców baru. - Ale tu ludzi stać na wiele. Ceny są, nazwijmy je -
              less expensive,
              a zamówić można i połowę porcji.

              - Rzadko teraz odwiedzam bary - tłumaczy Michał Komorek, inny mieszkaniec
              stolicy. - Mojego już nie ma. Chodziłem na Rakowiecką, do "Studenckiego". Tam
              wszystko było znakomite, zwłaszcza naleśniki z rodzynkami.

              - W Warszawie nigdy nie byłem w barze mlecznym - opowiada Karol Strasburger,
              aktor, gospodarz popularnej "Familiady". - Ale w Zakopanem takie bary ratowały
              narciarzom życie. I nie wyobrażam sobie stolicy polskich Tatr bez takiego baru.
              Uwielbiałem tam jajecznicę z patelni z bułeczką.
              W Krakowie najbardziej znane są bary przy Grodzkiej, Podwalu, Karmelickiej.
              Najchętniej jadają tam studenci, ale i wielu profesorów, z rektorem
              Uniwersytetu Jagiellońskiego włącznie.

              W Gdańsku najpopularniejsze bary to "Syrena" i "Akademicki" we Wrzeszczu, Bar
              Mleczny "Zdrój" przy dworcu w Oliwie i "Turystyczny" przy ulicy Tkackiej. -
              Zdarza się, że w "Turystycznym" jada prezydent Paweł Adamowicz ze swoimi
              najbliższymi współpracownikami - mówi Michał Turnowiecki, rzecznik gdańskiego
              magistratu. - Głównie podczas przerw w sesjach Rady Miasta.
              W Gdyni Bar Mleczny "Słoneczny" chętnie odwiedzają przedstawiciele władz
              miasta. - Chodzę tam, bo jest dobre jedzenie - wyjaśnia Michał Guć,
              wiceprezydent miasta. - Nie wiem, ile jest we mnie sentymentu z młodo
          • Gość: Halina Re: Jade do Polski na wakacje IP: *.ip-pluggen.com 03.07.04, 16:25
            W porownaniu z wiekszoscia miast w USA, komunikacja w polskich miastach jest
            tania i czesta.
            W Warszawie jest linia metra (jesli akurat komus pasuje kierunek w strone
            Piaseczna). Jezdzilam nia w zeszlym roku i jest rewelacyjna. Czysto, szybko,
            nie ma tloku, chodzi tak czesto ze nie potrzeba rozkladu.

            Na komunikacje miejska warto w kiosku ruchu wykupic bilet na 1 dzien, 3 dni
            lub na tydzien. Zrob to po kilku dniach pobytu chocby po to, zeby sobie
            pojezdzic linia metra, albo przejechac sie jakas linia okrezna. Jezdzisz 24
            godziny na ten sam bilet.
            Polecam odwiedziny cmentarza zasluzonych na Powazkach. Zdziwisz sie ilu ludzi
            ktorych znalas juz odeszlo...
            Sam dojazd z centrum na Powazki byl dlugi, z przesiadka i rozklekotanym
            tramwajem. Kilka razy bylam wlasnym samochodem i dojazd do Powazek byl jak
            niebo i ziemia.
            W centrum chodza luksusowe tramwaje, natomiast na przedmiescia to jak Bog da...
            Jesli bierzesz taksowke to najlepiej z kims kto zna polska rzeczywistosc, bo
            oszustow wsrod taksowkarzy nie brakuje, szczegolnie jesli zobacza je nie
            znacie miasta...
          • Gość: corgan pare uwag dot Warszawy i kilka spraw IP: *.chello.pl 04.07.04, 02:09
            Mała galeria miasta
            community.webshots.com/user/clerykucjo/0
            www.sky.s64.pl/home/war_p.htm
            Zdjęcia z Warszawy i nie tylko
            www.skyscrapercity.com/forumdisplay.php?f=45
            Warszafska komunikacja miejska
            www.ztm.waw.pl
            Internetowy plan Warszafki
            um.warszawa.pl/mapa/


            > Czy mozna placic kartami kredytowymi wszedzie w Polsce, w duzych miastach,
            > malych miastach, duzych sklepach, malych sklepach, duzych restauracjach,
            malych
            > restauracjach, stacjach benzynowych, w pociagu w wagonie restauracyjnym
            itp...?

            Co do malych restauracji i wagonów restauracyjnych to nie gwarantuje. Spokojnie
            wszedzie zapłacisz kartą kredytową - na stacji, w restauracji, ale warto miec
            przy sobie trochę gotówki. Bankomatów w Warszawie jest multum. W kazdej stacji
            metra, na Okęciu tez kilka, w kazdym centrum handlowym też kilka. Ogolnie - nie
            ma z tym problemu. Ale wiesz - duze miasto to duzo bankomatów, małe miasto -
            mało bankomatów.

            > Na pewno znajde czas na pyzy z miesem w barze mlecznym. Czy
            > takie bary jeszcze istnieja?

            Są ale jest ich bardzo mało. W Warszawie istnieje jakiś bar na Krakowskim
            Przedmiesciu [oczywiscie wszedzie króluja hamburgery, pizze, kebaby i
            sajgonki] smile Jest tez "Bar Szwajcarski" vis a vis starego budynku giełdy
            [dawniej siedziba Komitetu Centralnego PZPR] miedzy pl. 3 Krzyzy a Al.
            Jerozlimskimi. Ceny niewygórowane - za 10 zl mozna kupić spoko obiad. Pierogi
            chyba są po 3 zł, mówię z pamięci, bo nie jem mącznych potraw.

            > Czy w duzych miastach lepiej jest poruszac sie autobusami czy tramwajami, czy
            > lepszy jest samochod? W Europie zawsze miejski tranzyt byl dobrze rozwiniety
            i
            > problemy z parkowaniem wiec wielu turystow woli autobusy czy inne srodki byle
            > nie auto. Czy w Polsce jest tak samo?

            W Warszawie i w wiekszych miastach tak jest, ze za parkowanie w centrum trzeba
            placic. W dodatku ciezko znalesc miejsce do parkowania. Osobiscie polecam w
            Warszawie komunikacje miejska. Mozna na wiele rzeczy narzekać w stolicy ale
            komnunikacja miejska jest na ostatnim miejscu jesli chodzi o powód do
            zrzędzenia.

            Zreszta obejrzyj
            www.ztm.waw.pl
            > Czy w obecnych czasach autobusy jezdza tak przepelnione jak 20 lat temu?
            No metro jest rano załadowane, ale tylko od Kabat do Centrum miedzy 8 a 10.
            Tramwaje ani autobusy nie sa tak zaladowane jak kiedys choc rano jak ludzie
            jada do pracy/szkoly to tak. Popoludniami tez, ale np ok 10 jest luzniej. Choc
            oczywiscie powietrza nie wożą.

            Aha! ktos to juz wspominał o bilecie 3-dniowym, tygodniowym itp. 3-dniowy
            kosztuje 12 zl i jest na wszystkie linie w granicach miasta przez 3 doby.
            tygodniowy - kosztuje bodajrze 22 zl i dziala tak samo jak 3-dniowy. Oczywiscie
            jest tez 1-dniowy za 7,20. Jednorazowy bilet kosztuje 2,40 wiec naprawde widac
            co sie oplaca.

            > Czy np. kierowca jesli go zapytam jak dojechac w jakies miejsce to mi odpowie
            > czy tez mnie opieprzy i kaze dzwonic na
            > informacje? Jak czesto jezdza autobusy np. w Warszawie?

            Kierowca nie odpowiada na pytania, bo pilnuje rozkładu jazdy zeby sie nie
            spozniac. W kazdym autobusie/tramwaju jest widoczny opis trasy linii. W kazdym
            tramwaju dodatkowo - naklejka z planem wszystkich tras tramwajowych w miescie.

            Polecam po miescie poruszac sie z ksiazeczka-planem miasta.

            Co do taksówek - polecam zamawiać przez telefon, a raczej unikać taksówek bez
            loga korporacji taksówkowej. Taksówkarze lubią naciągać ludzi którzy mało
            orientują sie po mieście a jak wyczują że ktoś nie jest z tego miasta czy z
            poza Polski to nie wiem. ale to chyba nie jest problem tylko Warszawy czy
            Polski. W Warszawie zaden taksiarz mnie nie rąbnął a we Wrocławiu i owszem
            kilka razy.

            Aha! Sporo tez jest w centrum publicznych kafejek internetowych, nie sa drogie,
            moze 3-5 zl za godz korzystania, wiec jakbys potrzebowała skotzystac to to tez
            nie jest problem.

            No i telefony komórkowe - są, działaja, jest 3 operatorów, zasięg jest w całej
            Polsce. Czasami ludzie z zagranicy pytają czy jak pojadą w góry albo na Mazury
            to będą mogli skorzystac z telefonów - odpowiadam, że mozna bez problemu.


            > Moja rodzina w Polsce tez ciagle sie skarzy na biede wiec tego biadolenia mi
            > nie brakuje. Nie lubie ani z nimi rozmawiac przez telefon ani czytac ich
            listow
            > bo o niczym innym nie pisza tylko o tym jak jest im zle, jaka Polska jest zla
            i
            > jak to wszystko naokolo ich jest zle. Przez telefon, obojetnie na jaki temat
            > bysmy nie rozmawiali to umiejetnie go zmienia i beda rozmawiac o biedzie.
            > Jestem do tego przyzwyczajona i nie reaguje na ta ich biede.

            Pojecie biedy jest w Polsce bardzo względne. Polacy będą narzekac zawsze, wiec
            dziel to co mówią prze 4. Mój znajomy własnie kupił dom za 150 tys euro i też
            narzeka ze nie ma pieniedzy na korzystajnie z myjni i sam musi myc 2 samochody.
            [tekst autentyk!]. Powiedzmy, ze sa równe powody do narzekania, bo jak ktos
            traci w wieku 60 lat tracie pracę to nową trudno znalesc i rozumiem takie
            sytuacje. Ale uprzedzam

            Poza tym - istnieje nadal w swiadomosci tzw "ciocia z Hameryki" ze jak
            przyjedzie to sypnie dularami. Tyle ze sila takich 100usd w 1989 a w 2004 to
            przepaść. Dzis 100 usd = 370 zl to takie porzadne zakupy w markecie dla rodziny
            na tydzien. Najdrozsze dzinsy Levis'a to 240 zl, inne spodnie markowe 150-200
            zl, 250-400 to porzadne markowe buty np adidas, pumy czy nike. Nie mowie zeby
            nic nie dawac i zeby obsypywac kasa wzzystkich jak leci ale jesli chcesz cos
            komus dac to najpierw popatrz co i ile kosztuje, zeby nie dawac komus prezentu
            w postaci 50 zl na tygodniowe zarcie itp. czujesz o co mi chodzi.

            Oczywiscie - jak sie jedzie do biedniejszych krewnych to warto kupic cos, aby
            ze tak powiem "nie zerować" - kawę, czekolade, słodycze dla dzieci albo cos
            innego, ew. wypada dac kase na zakupy. Bo takowa goscina kosztuje, co nalezy
            zrozumiec. Ja jak jechalem do rodziny na Boze Narodzenie to nigdy nie jechalem
            z pustymi rekami, a to sie kupi slodycze, albo kawe albo kosmetyki dla kuzynki.

            Jak masz jakies pytania odnosnie Warszawy to pytaj.
            • soup_nazi Re: pare uwag dot Warszawy i kilka spraw 05.07.04, 20:31
              Gość portalu: corgan napisał(a):

              > Mój znajomy własnie kupił dom za 150 tys euro i też
              > narzeka ze nie ma pieniedzy na korzystajnie z myjni i sam musi myc 2
              samochody.

              Twoj znajomomy jest bardzo reprezentatywny dla spoleczenstwa polskiego
              borykajacego sie z tego rodzaju codziennymi dramatami, hehehe
              • Gość: corgan po prostu dobrze jego rodzinie sie powodzi IP: *.chello.pl 05.07.04, 23:49
          • kokoszanel Re: Jade do Polski na wakacje 07.07.04, 08:53
            Witam! Zapraszam! Troche odpowiadam smile
            W Polsce, tak jak we wszystkich innych kraja spotkasz zarowno ludzi milych,
            pomocnych, jak i tych niekulturalnych i zawistnych. Ale wiecej jest tych
            milych smile))
            O droge mozesz pytac zawsze i zawsze uzyskasz pomoc.
            U nas jest tak, jak w kazdym innym panstwie europejskim, jedni bogaci, drudzy
            biedni, w jednym miejscu czysto, w innym brudno. Zdobyczami techniki
            poslugujemy sie tak, jak na calym swiecie, sa bankomaty, placimy kartami na
            stacjach benzynowych, w supermarketach, w duzych sklepach. W malych moze byc
            problem, ale kantory wymiany sa wszedzie i bez strachu wymienia sie walute na
            zlotowki.
            Mozna jezdzic tramwajem i autobusem, tloku nie ma, tylko wczesniej trzeba kupic
            bilety w jakims kiosku (gazetowym). Z parkowaniem aut jest tragicznie! Malo
            miejsc, ciasno, trzeba kupowac specjalne karty, ktore sie kladzie za szybka
            auta (karty mozna kupic w kiosku). W aucie nie powinno sie nic zostawiac!
            O hotelach niech sie wypowie ktos, kto ten temat zna, ja raczej preferuje
            namiot lub agroturystyke.

            Uwaga! Mamy bardzo zle oznakowanie drog!!! Radze zaopatrzyc sie w dobry atlas i
            pilnowac (liczyc) skrzyzowania. Atlasy sa w porzadku, bardzo szczegolowe.
            Tak samo zle sa oznakowane wloty i wyloty do i z miast i w miastach tez.
            Polecam plany miast!

            Pyzy z miesem zjesz w wielu knajpkach, jak tez wszelkiego rodzaju pierogi Bary
            mleczne wlasciwie nie istnieja.
            Co jeszcze chcesz wiedziec?
            Pozdrawiam, Koko
    • Gość: Jajec Re: Jade do Polski na wakacje!!! IP: *.a.pppool.de 02.07.04, 13:50
      www.i-tipps.de/gaunertricks/index.htmlwww.polska.pl
    • Gość: zuzia Re: Jade do Polski na wakacje!!! IP: *.icpnet.pl 02.07.04, 14:58
      Myślę,że w Polsce jest bezpiecznie.Co roku przyjezdza do mnie masa znajomych z
      Hiszpanii i są zachwyceni.Jest przede wszystkim relatywnie tanio,zwłaszcza w
      mniejszych miejscowościach.Kartą można posługiwać się wszędzie,polecam
      VISA.Pociągi to wciąż nasz słaby punkt,ale może kiedyś będzie lepiejsmile
      Pozdrawiam.
      • Gość: gocha Re: Jade do Polski na wakacje!!! IP: *.proxy.aol.com 02.07.04, 16:59
        Myślę,że w Polsce jest bezpiecznie.

        Wedlug mnie raczej nie. Szczegolnie w duzych miastach trzeba uwazac na
        kradzieze zwlaszcza w komunikacji miejskiej.
        W Warszawie tylko korzystac z miejskiej, szczybciej dojedziesz niz samochodem
        i nie bedzie problemu z parkowaniem.
        Ludzie jak dla mnie w Warszawie mili, zyczliwi.
        Koniecznie napisz po powrocie jak wrazenia.
        Rodzina sie nie przejmuj ich narzekanie to taki sposob na zycie.
        Mlode pokolenie jest juz zupelnie inne.
        Kiedy lecisz i na jak dlugo??


        • cipa_nazi Jak zobaczysz nagle wokol siebie tlum 02.07.04, 17:05
          caly sklep raczej pustawy a ty masz wrazenie jakby sciany sie zblizaly: to jest
          zmasowany atak calej bandy kieszonkowcow na ciebie. Jak zechca twoja rzecz to
          nie ma na to rady. Masz tylko jednego przyjaciela wtedy: SCIANE. Pozostale
          strony beda cie ostro atakowaly. Wrzeszcz glosno o pomoc.
          • Gość: Gladys Friday O barach mlecznych artykuly pisza? IP: 66.155.131.* 02.07.04, 21:19
            Niektore bary sa zamkniete? Jak tak mozna. Jakas pamiatka po PRLu powinna
            zostac w Polsce i te bary bylyby o wiele przydatniejsze anizeli sami komunisci.
            Dobrze chociaz ze niektore pozostaly. W Ameryce takim odpowiednikiem baru
            mlecznego jest McDonald's. Co prawda miesozerny ale jest to miejsce gdzie kazdy
            moze zjesc posilek bez wzgledu na kolor, shape i bez zadnego skrepowania i
            przede wszystkim jest tani.

            "ONI" kupuja perfumy za $100 i znaja sie na wszystkim co drogie, i zyja dla
            szpanu a nie dla siebie? Znam takich. Ci ludzie nie wiedza co traca. Kiedys,
            kiedy bylam mlodsza tez bylam takim oszolomem. Zamiast ?zreniowek? w oczu to
            mialam znak $$$. Ale z takich rzeczy sie wyrasta. W Polsce wielu byc moze nie
            moze sie pogodzic z losem ale to jest ich problem i oni musza nad soba pracowac
            zeby to zmienic. Nikt inny nie ma obowiazku zmieniac sie dla nich.

            Ja nie naleze do ludzi bogatych ale tez nie naleze do ludzi rozrzutnych. Kiedy
            bylam tylko ja z malzonkiem to myslelismy bardziej o wygodach i wydawalismy
            mnostwo pieniedzy, ale kiedy urodzilo nam sie dziecko to wszelkie wygody sie
            skonczyly i przyszlosc malej ksiezniczki stala sie naszym glownym celem. Ja
            przestalam pracowac zeby sie nia opiekowac a juz brak mojej pensji to byla dla
            nas ogromna strata. O dziwo, kiedy skorzystalismy z glow ktore posiadalismy od
            urodzenia, okazalo sie ze wcale nie musimy zyc gorzej czy zrezygnowac np. z
            prywatnej szkoly dla naszej corki zeby osiagnac wszystkie nasze cele.
            Wystarczylo zamienic np. DSL na dial-up i zaoszczedzilo nam to $20/miesiac,
            zmienilismy long-distance i placimy 50% mniej, sprzedalismy np. rowery 5 sztuk
            wartosci $5000-7000/sztuka za polowe ceny, oproznilismy caly garaz sprzedajac
            wszystko co bylo w garazu, zrezygnowalismy z tygodniowego obcinania trawnika na
            co 2-tygodniowy, sprzedalismy SUV i zamienilismy na Honde Civic. Do tego
            kupilam maly zeszycik, w ktorym trzeba zapisac kazdego wydanego $$$. 25%
            oszczednosci tylko zapisujac miesieczne wydatki. Cala ta sume zainwestowalismy
            i w chwili obecnej jest 3-krotnie wieksza. Nasze dziecko bedzie chodzic do
            prywatnej szkoly i nasz poziom zycia wcale sie zanizyl. Jedyna roznica to nie
            wyrzucamy pieniedzy w bloto tak jak kiedys i placimy mniejsze podatki.
            Perfumy kupuje za $50-80 raz w roku, czasami raz na 2 lata, 2-3 buteleczki
            tanszych i pachne jak jasna ciasna. Ciuchy jakie kupuje to tylko te, w ktorych
            sie dobrze czuje. Zadnych elastikow i zadnych plamo-nieodpornych. Wole
            zainwestowac w dodatki. I tym sposobem zyje dobrze i happy.

            Do Polski wybieram sie w sierpniu lub wrzesniu. Czekamy na paszport corki a
            potem bedziemy szukac lotu. Bedziemy na pewno leciec do Niemiec, Frankfurt lub
            Berlin, stamtad pociagiem do Polski. Moja corka uwielbia pociagi wiec jest to
            dla niej okazja pojezdzic pociagami czy autobusami. Tak, dzieci amerykanskie
            wola pociagi czy autobusy od samochodow. Dla nas tez bedzie lepiej bo po 12
            godzinnym locie bedziemy mogli rozprostowac kosci w pociagu i poogladac
            krajobraz zamiast nastepnej 12 godzinnej jazdy samochodem. Jestem pewna ze
            bedzie SUPER. Poniewaz mam rodzine i znajomych w Niemczech to tez ich
            odwiedzimy, zaraz po wizycie w Polsce. Czas pobytu to 3-4 tygodnie. I
            oczywiscie ze sie z wami podziele wrazeniami.
            Cdn.
            • cipa_nazi ckliwa historyjka, Gladys 02.07.04, 21:24
              O malo sie nie poplakalem ze smiechu ze tak potrafilas okrecic meza wokol
              swojej niepracujacej doopy. Moze powiesz mi ze twoj maz jes cholernie
              szczesliwy z tego ukladu? Na wszelki wypadek obwachuj go na dole bo moze sie
              okazac ze ktos inny go zaspokaja, hehehehe!
              • lulu13 Re: ckliwa historyjka, Gladys 02.07.04, 21:49
                to ty gladys w sumie zyjesz niby w Ameryce ale w sumie na lichym poziomie
                sredniego panstwa europejskiego, czyli oszczedzasz na wszystkim !!!! Jak
                zajedziesz do Polski i tez tak bedziesz sknerzyc ,to cie zwyczajnie
                wysmieja !!!.bo przeciez im tam Ameryka kojarzy sie tylko z milionerami,a ty
                jesli sie nie postawisz to wyjdziesz na uboga ciotke z Kazachstanu a nie
                z bogatych Stanow !!!!
              • Gość: Gladys Friday Re: ckliwa historyjka, Gladys IP: 66.155.131.* 02.07.04, 23:32
                Obys sie tylko nie poplakal cipa_nazi. Try this maneuver: Take 50-60 paces
                backwards. Take several deep breaths. Sprint forward at full speed doing a
                triple summersault through the air, and dissapear up your asshole. Moze to ci
                pomoze.
                • ertes Re: ckliwa historyjka, Gladys 03.07.04, 03:54
                  Bardzo ladnie.
                  Nie zwracaj uwagi na tychh co nie maja nic do powiedzenia.
                  Albo raczej wrecz odwrotnie. Oni potrzebuja pomocy i trzeba podac im reke smile
            • Gość: gocha Re: O barach mlecznych artykuly pisza? IP: *.proxy.aol.com 02.07.04, 21:56
              Do Polski wybieram sie w sierpniu lub wrzesniu. Czekamy na paszport corki a
              > potem bedziemy szukac lotu. Bedziemy na pewno leciec do Niemiec, Frankfurt
              lub
              > Berlin, stamtad pociagiem do Polski. Moja corka uwielbia pociagi wiec jest to
              > dla niej okazja pojezdzic pociagami czy autobusami. Tak, dzieci amerykanskie
              > wola pociagi czy autobusy od samochodow. Dla nas tez bedzie lepiej bo po 12
              > godzinnym locie bedziemy mogli rozprostowac kosci w pociagu i poogladac
              > krajobraz zamiast nastepnej 12 godzinnej jazdy samochodem. Jestem pewna ze
              > bedzie SUPER. Poniewaz mam rodzine i znajomych w Niemczech to tez ich
              > odwiedzimy, zaraz po wizycie w Polsce. Czas pobytu to 3-4 tygodnie. I
              > oczywiscie ze sie z wami podziele wrazeniami.
              > Cdn.
              Zobaczysz, ze bedzie SUPER, masa wrazen. Najwazniejsze jest optymistyczne
              nastawienie. To sa Twoje wakacje i co Cie obchodza zlosliwi zazdrosnicy.
              Po prostu nie dyskutuj i nie sluchaj marudzenia.
              Nadal w Warszawie sa bary mleczne gdzie mozna bardzo tanio zjesc i smacznie. Ja
              osobiscie wole je niz luksusowe knajpy.
              Jezeli bedziesz w Warszawie w drugiej polowie wrzesnia i nie masz tam znajomych
              ani rodziny to chetnie Was oprowadze i pomoge zwiedzic.
              Ale bede w Warszawie dopiero w drugiej polowie wrzesnia.
              serdecznie pozdrawiam








              • kaganowicz Ja cie moge oprowadzic w kazdej chwili 02.07.04, 22:28
                bo obecnie jestem w Polsce. Jakie miasto chcialabys zwiedzic ze mna?
                • janosik6 A LANCUCHY TY KUPILA ? 02.07.04, 23:48
                  RADZE obwiazac sie i to zdrowo , razem z bagazami..
                  Do celowej stacji to nawet nie idz do WC bo jak wrocisz to bedziesz gola i
                  smutna i bardzo a bardzo zawiedziona.
            • hermione_p szok...! 02.07.04, 23:50
              Honda civic zamiast SUV? ( moglas chociaz accord wynegocjowac )
              Perfumy za $50 zamiast $100?
              Dial-up zamiast LSD...sorry DSL?
              Dodatki zamiast fajnych ciuchow?
              Wyprzedaz garazowa?
              I moze jescze mezulek sobie zyczy zebys pracowala???



              Kobieto, zostaw tego nieudacznika i kaz mu isc w pizdu! lol
              • cipa_nazi amen 02.07.04, 23:53
                jakies malzenstwo poyebow.
            • soup_nazi Re: O barach mlecznych artykuly pisza? 03.07.04, 00:05
              Gość portalu: Gladys Friday napisał(a):

              >sprzedalismy np. rowery 5 sztuk
              > wartosci $5000-7000/sztuka za polowe ceny

              Nie wiem dlaczego, ale dziwnie nie wygladasz mi na wlascicielke takich
              rowerkow, hehehe

              , oproznilismy caly garaz sprzedajac
              > wszystko co bylo w garazu,

              tzn. ze co tam bylo? troche kurzu z podlogi i beczka z "garbidziem", hehehe?

              zrezygnowalismy z tygodniowego obcinania trawnika na
              >
              > co 2-tygodniowy\

              To bylo genialne posuniecie. Jak pomysle o tej kasie... qrva....ide przerabiac
              kosiarke.... na mocz, hehehe. Troche niewygodnie sikac, czasem pojdzie po
              nodze, ale ten kasior....

              > Cala ta sume zainwestowalismy
              > i w chwili obecnej jest 3-krotnie wieksza.

              Tzn. zainwestowaliscie w kartofla, ktorego upiekliscie i sprzedaliscie,
              nastepnie nabyliscie 2 kartofle i ...... . Poniewaz piszesz, ze suma jest juz 3
              krotnie wieksza niz na poczatku, slusznie chyba mniemam, ze jestescie w trakcie
              trzeciego cyklu kartoflanego, hehehe

              Nasze dziecko bedzie chodzic do
              > prywatnej szkoly i nasz poziom zycia wcale sie zanizyl.

              No, of coursik. dzieki ciezkiemu szmalowi zaoszczedzonemu na koszeniu trawy co
              2 tygodnie, hehehe. Qrva, dalem sie poniesc marzeniom - a jakby tak w ogole
              przestac kosic, a cash zaoszczedzony na fertilizerze.....hehehe
              • Gość: Gladys Friday Do Gochy IP: 66.155.131.* 03.07.04, 03:23
                "Jezeli bedziesz w Warszawie w drugiej polowie wrzesnia i nie masz tam
                znajomych
                ani rodziny to chetnie Was oprowadze i pomoge zwiedzic.
                Ale bede w Warszawie dopiero w drugiej polowie wrzesnia.
                serdecznie pozdrawiam"

                Dzieki za oferte ale w drugiej polowie wrzesnia to niestety bedziemy juz w
                domu. Oczywiscie jesli bedzie fajnie to przyjedziemy do Polski znowu za byc
                moze dwa lata. Tak ze szansa na spotkanie zawsze istnieje. W najgorszym
                przypadku pozostaje California.

                Czy ktos moze mi powiedziec czy moga mi oddac dowod osobisty, ktory musialam
                oddac kiedy dostalam paszport? I czy mozna otworzyc konto w banku w Polsce
                jesli sie tam nie mieszka?
                • Gość: Ola do Gladys Friday IP: *.corp.redshift.com 07.07.04, 00:16
                  Przykro mi ze uwazasz " w najdgorszym wypadku pozostaje California".
                  Bylam w Polsce po 11 latach i ciesze sie ze juz to mam za soba. Za to wyjazd
                  do pld. CA byl wielka radoscia i relaxem. Wizyta w PL to koniecznosc i
                  zobowiazania rodzinne.Pozdrawiam.
    • polak_au Re: Jade do Polski na wakacje!!! 03.07.04, 03:41
      w Polsce zobaczysz domy o jakich Ci sie nie snilo zagranica. Samochody
      Mercedesy. Umbeblowanie luksusowe. Faktycznie szczeka Ci opadnie i spytasz
      siebie co tu robisz zagranica jako ten drugiej klasy obywatel ze statusem zero.
      • lulu13 Re: Jade do Polski na wakacje!!! i wielki wstyd 03.07.04, 03:44
        jak ta cala gladys zobaczy jak w Polsce zyja ludzie ci co maja srednie lub
        male buissnesy to kota dostanie do glowy i nie bedzie chciala wracac !! a z
        tymi barami mlecznymi to tylko sobie gupie babsko wstydu narobi na cale
        zycie !!!!! przyjazdza z USRR ???????? czy z USA ???
        • ertes Re: Jade do Polski na wakacje!!! i wielki wstyd 03.07.04, 03:57
          lulu spokojnie, nie denerwuj sie.
          Wyplacz sie w moich ramionach. Bedzie ci lepiej.
          Gladys grzecznie sie zapytala, taka agresja nie jest potrzebna.
    • jusnetka Re: Bylismy, Gladys 03.07.04, 06:41
      Wlasnie co wrocilismy. Staramy sie jezdzic (chocby na pare dni) co roku z uwagi
      na moich leciwych rodzicow.

      Kraj zmienil sie nie do poznania - w pozytywnym sensie.
      Cwaniactwo i proby robienia turystow (potencjalnych frajerow) w jelenia jednak
      nie zanikly a wiec miej sie na bacznosci. Badz przygotowana na to, ze kelnerka
      bedzie sie dasala jesli ja poprosisz o wode z lodem albo o wydanie ci reszty.
      Przyniosa ci jedna szklanke z woda a druga zwykle z DWOMA kostkami lodu!!!!
      strojac przy tym miny jakby ci robili nie wiem jaka laske.

      Karty kredytowe sa prawie wszedzie honorowane. Uwazaj jednak co podpisujesz,
      nie zostawiaj pustych miejsc. Napiwek plac gotowka, tj zlotymi, a w formularzu
      wpisz przekreslone zero.

      Zarezerwuj hotele zanim pojedziesz - my uzywamy www.hotelspoland.com/ i
      nigdy nie mielismy klopotow. Ceny sa o wiele nizsze niz te cytowane
      bezposrednio przez hotel. Mozesz sobie rowniez zarezerowac transport 'z'
      i 'na' lotnisko o wszystkich porach dnia i nocy.

      Okecie jest w dalszym ciagu baaardzo prowincjonalne, tu niewiele sie zmienilo
      choc zawsze cos dodaja i kopia. Badz przygotowana na to, ze cie poprosza o
      polski paszport PRZY WYJEZDZIE - nie zartuje. W zeszlym roku mnie nie pytali a
      w tym roku NIESPODZIANKA!!!

      Jazda polskimi drogami przyprawi cie o pare siwych wlosow. Kierowcy jezdza zbyt
      szybko jak na warunki drogowe i rzadko kto przestrzega przepisy. Pewnie temu
      tyle smiertelnych wypadkow.
      Rent a car? Czemu nie, my zrobilismy to u nich www.rentup.pl/ a ceny
      tutaj www.rentup.biz/cennik.html

      Gastronomia bardzo sie poprawila, ceny nie sa takie znow astronomiczne.
      Przejrzyj sobie www.inyourpocket.com/poland/warsaw/en/category?chid=139
      zobacz jadlospisy i ceny.

      Pogodnych wakcji zycze.
      Warto pojechac. Nie bacz na ciagle narzekajaca rodzine i zadnych super drogich
      podarkow im nie woz bo sie nigdy przed nimi nie bedziesz mogla opedzic.
      • Gość: Me- 110 Re: Tylko w marketach niczego nie dotykaj! IP: *.bchsia.telus.net 03.07.04, 11:46
        "Dla Grzegorza Krzyżanowskiego (27 l.) zakupy w hipermarkecie Carrefour
        zakończyły się uszkodzoniem oka, nosa i krwiakiem na biodrze. Dlaczego? Bo
        testował sprzęt sportowy.

        POKRZYWDZONY PRZEZ OCHRONĘ Grzegorz Krzyżanowski
        Foto | Michał Rozbicki
        Grzegorz i jego narzeczona Agnieszka 16 czerwca wpadli na zakupy do Carrefoura
        przy ul. Wileńskiej. Chcieli kupić elektryczną hulajnogę. Po konsultacji ze
        sprzedawcą klient chciał sprawdzić zabawkę. Ruszył nią po hali sklepowej.

        - Nagle zatrzymał mnie ochroniarz, wyrwał koszyk z zakupami i bez uzasadnienia
        kazał opuścić sklep - opowiada nam Grzegorz. - Odparłem, że robię zakupy. Na te
        słowa kazał mi wypier...ć - dodaje oburzony.

        Było lanie
        Widząc całe zamieszanie do Grzegorza podeszła narzeczona.

        - Inny ochroniarz zaczął mnie bić - relacjonuje poszkodowany. - Cios dostała
        też moja dziewczyna, która stała obok. Nie była niczemu winna! Zaczęła się
        szarpanina, przybiegł trzeci ochroniarz i znowu oberwałem - dodaje klient.

        Według pobitego, pracownicy ochrony wypchnęli go na ruchome schody. W trakcie
        szamotaniny stracił portfel i podarto mu kurtkę. Dziewczyna Grzegorza wezwała
        policję.

        Kilka dni po zajściu klient spotkał się z dyrektorem hipermarketu Armenem
        Papazjanem. - Powiedział on, że zostałem tylko wyproszony ze sklepu. Żadnej
        bójki w ogóle nie było, a obdukcję mogłem kupić na bazarze! - mówi
        zbulwersowany.

        Tymczasem po wizycie w Carrefourze Grzegorz miał wiele śladów pobicia.

        Bez komentarza
        - Tak skandalicznego zajścia i jego finału w życiu bym się nie spodziewał -
        dodaje poirytowany poszkodowany. - Nie jestem złodziejem, nie chciałem nic
        ukraść! Mam na to świadków!

        Od wtorku próbowaliśmy uzyskać wyjaśnienia kogokolwiek z Carrefoura w tej
        sprawie. W czwartek udało nam się wreszcie skontaktować z dyrektorem
        ochroniarzy Sulejmanem al-Sulejmanem.

        - Znam inną wersję zdarzenia (ale nie chciał jej zdradzić - red.). Wierzę swoim
        ochroniarzom i ten pan wcale nie został pobity - powiedział nam łamaną
        polszczyzną Sulejman al-Sulejman. - Nie chcę tego komentować, do widzenia -
        zakończył.

        Beata Tamaszek z biura prasowego Carrefoura też nam odpowiedziała: bez
        komentarza.

        - Nie odpuszczę - zarzeka się Grzegorz. - Będę się sądził. Chodzi o zasadę. Nie
        można z ludzi robić worków treningowych! "

        autor: Agata Rowińska
        • cipa_nazi za malo tych Sulejmanow lalismy pod Wiedniem 03.07.04, 16:40
          "Badz przygotowana na to, ze cie poprosza o
          polski paszport PRZY WYJEZDZIE - nie zartuje. W zeszlym roku mnie nie pytali a
          w tym roku NIESPODZIANKA!!! ""


          To jakas nowosc. Cyba jestes jedyna ktora tego doswiadczyla.
        • Gość: Halina dowod osobisty? IP: *.ip-pluggen.com 03.07.04, 16:41
          Twoj dowod osobisty na pewno jest juz MAKULATURA.
          I nie przejmuj sie glupimi uwagami na Twoj temat. Ci ktorzy dogaduja robia
          tak zawsze.
          Nawet nie wiedza ze do koszenia trawnika najmuje sie pracownika, mysla ze
          oszczedzasz koszty benzyny...
          A "wyprzedaz garazowa" robi sie w kazdym kraju zachodnim i nie musi dokladnie
          oznaczac rzeczy z garazu, ale po prostu pozbycie sie niepotrzebnych mebli,
          narzedzi ogrodniczych, talerzy, firanek, recznikow, ubran, zabawek z domu i ze
          strychu. ZAWSZE sie znajda chetni ktorzy kupia tanio.
          • Gość: Halina moj post sie zgubil wsrod innych... IP: *.ip-pluggen.com 03.07.04, 16:44
            ...wiec wklejam go jeszcze raz na koncu:

            --------------------------------------------------------------------------------
            W porownaniu z wiekszoscia miast w USA, komunikacja w polskich miastach jest
            tania i czesta.
            W Warszawie jest linia metra (jesli akurat komus pasuje kierunek w strone
            Piaseczna). Jezdzilam nia w zeszlym roku i jest rewelacyjna. Czysto, szybko,
            nie ma tloku, chodzi tak czesto ze nie potrzeba rozkladu.

            Na komunikacje miejska warto w kiosku ruchu wykupic bilet na 1 dzien, 3 dni
            lub na tydzien. Zrob to po kilku dniach pobytu chocby po to, zeby sobie
            pojezdzic linia metra, albo przejechac sie jakas linia okrezna. Jezdzisz 24
            godziny na ten sam bilet.
            Polecam odwiedziny cmentarza zasluzonych na Powazkach. Zdziwisz sie ilu ludzi
            ktorych znalas juz odeszlo...
            Sam dojazd z centrum na Powazki byl dlugi, z przesiadka i rozklekotanym
            tramwajem. Kilka razy bylam wlasnym samochodem i dojazd do Powazek byl jak
            niebo i ziemia.
            W centrum chodza luksusowe tramwaje, natomiast na przedmiescia to jak Bog da...
            Jesli bierzesz taksowke to najlepiej z kims kto zna polska rzeczywistosc, bo
            oszustow wsrod taksowkarzy nie brakuje, szczegolnie jesli zobacza je nie
            znacie miasta...
            • lulu13 dobre rady ! cdn . 03.07.04, 18:18
              jesli ty Gladys nie umiesz sobie sciac trawe na backyardzie a juz twoj maz
              szczegolnie tylko najmujesz do tego ludzi,to chyba jestescie "lewusy" do
              potegi !!! przeciez to prosta iprzyjemna robota !!!
              A co do Polski !!!! to uwazaj pilnie co mowisz w rodzinie oni lapia cie kazde
              slowo,jesli im powiesz np. ze zarabiasz 10 $/ godz to blyskawicznie to mnoza
              przez 40 godz, i juz cie maja ile zarabiasz,oczywiscie nie maja c pojecia o
              tax. Jesli nie odpalisz najblizszym minimum po 100$ jako ,kieszonkowe ,to cie
              opluja na odchodnym !! wesolych wakacji !!
              • Gość: dobra rada Re: dobre rady ! cdn . IP: *.oc.oc.cox.net 03.07.04, 18:26
                nie kazda rodzina jest taka jak twoja
                • cipa_nazi coxik 04.07.04, 02:03
                  ta, a twoja zona jest najlepsza na swiecie...
      • Gość: axe Re: Bylismy, Gladys IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.04, 22:22
        Jakies 95% prawdy ci kolezanka napisala,to sie chwali,
        pogoda w tym roku wredna jest,za to taksowki tanie ,przynajmniej taka
        opinie wydalo kuzynostwo moje z us w zeszlym roku.
    • Gość: axe Re: Jade do Polski na wakacje!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.04, 00:46
      Ze tak sie jeszcze wtrace,gory polecam w tym roku ze wzgledu na pogode,
      nie morze , osobiscie w krynicy zabawie pewien czas milo spedzic zamierzam
      www.ga.com.pl/krynica8.htm
      • cipa_nazi axe, mozesz mi czlowieku wytlumaczyc po jaka 04.07.04, 02:05
        cholere jechac do Krynicy? Ja tam nie bylem 'wtedy i nie widze potrzeby
        i 'teraz' no ale kazdy ma jakies wspomnienia do zaleczenia.
        • Gość: axe Re: axe, mozesz mi czlowieku wytlumaczyc po jaka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.04, 02:45
          Dla mnie to mozesz i nawet cycka przestac ssac i tez przezyjesz
          tylko z marnym rezultatem bo powtorki dziecinstwa nie bedzie, wiec puknij
          sie az echo uslyszysz i zapie..alaj w Polskie gory bo w miedzyczasie tych
          rozmyslan dzieci narobisz a te wspaniale miejsca bedziesz tylko na zdjeciach
          ogladal a ty muslales , ze zamki sa tylko nad Loara?
          Look at this
          www.ga.com.pl/zamki.htm
          • cipa_nazi Re: axe, mozesz mi czlowieku wytlumaczyc po jaka 04.07.04, 03:36
            e, tam, ja pierdole dzieci, po chuj mi taki p[roblem na glowie. Sam sie
            umoczyles i drugiemu radzisz. A te linki to dobre tylko szkoda ze ich dawniej
            nie reklamowano.
            • behemot_mrau no zupa... 04.07.04, 03:46
              nie wiedzialem ze jestes taki antyrodzinny..hue hue hue...
              • cipa_nazi not anymore... 04.07.04, 13:17
                swoje zrobilem i pora na wolnosc kroej zazywam. Ot, teraz ganialbym do kosciola
                a tak moge sobie spokojnie poczytac i popisac. kot_behamot?!
                • behemot_mrau Re: not anymore... 04.07.04, 17:05
                  moze byc i kot - jak sie naczytales Bulhakova.. Ale niekoniecznie wink

                  behemot - cos monstrualnie, deprymujaco olbrzymiego, poteznego ( bestia ) ...LOL
            • soup_nazi Re: axe, mozesz mi czlowieku wytlumaczyc po jaka 04.07.04, 17:38
              cipa_nazi napisał:

              > e, tam, ja pierdole dzieci

              Wstretny zboczuch.
              • ertes Re: axe, mozesz mi czlowieku wytlumaczyc po jaka 04.07.04, 17:41
                Ach ty znow niegrzeczny soupku. Alez po co?
                Badz mily dla ludzi, bedziesz mial wiecej satysfakcji.

                Serdecznie cie pozdrawiam
                • behemot_mrau Ertes 04.07.04, 18:25
                  Powiedz jak sie czujesz w nowym wcieleniu? Szlag cie jeszcze nie trafil? he he
                  he....
    • Gość: Hans Re: Jade do Polski na wakacje!!! IP: *.speed.planet.nl 04.07.04, 02:32
      mozesz wrzucic pieniadze przeznaczone na wakacje w Polsce zwyczjnie do sracza
      unikniesz
      - wizowych, paszporatowych trikow
      - na zdrowiu zaoszczdisz
      - nasz szanse na zalagodzenie syndromu pokazywania sie w Polsce znanego
      jako 'warszwski'
    • Gość: Hans Re: Jade do Polski na wakacje!!! IP: *.speed.planet.nl 04.07.04, 02:32
      mozesz wrzucic pieniadze przeznaczone na wakacje w Polsce zwyczjnie do sracza
      unikniesz
      - wizowych, paszporatowych trikow
      - na zdrowiu zaoszczdisz
      - nasz szanse na zalagodzenie syndromu pokazywania sie w Polsce znanego
      jako 'warszwski'
      • Gość: axe Re: Jade do Polski na wakacje!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.04, 03:01
        O holender !!! Ale cie ten smrod intensywnej gospodarki wiesniaczej
        pobudzil do pisania.To az tak tam smierdzi?
        Bywaj zdrow azotanie przesmiewczy tylko obawiam sie ,ze forum to
        na gnoj cie przerobi zanim mysli swe zdolasz w cukry prodste zamienic.
        • Gość: Hans Re: Jade do Polski na wakacje!!! IP: *.speed.planet.nl 04.07.04, 15:19
          nie - to warsiawski smrod trzyma mnie w bezpiecznej odleglosci od Polski - 800km
    • Gość: Biala Re: Jade do Polski na wakacje!!! IP: *.sympatico.ca 04.07.04, 07:53
      No i zazdroszcze Tobie jak cholera
      jasna !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: nadwislanczyk dobra rada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.04, 11:07
      Dobra rada, zostan w domu. U nas w kraju to cie tylko okradna, nawyzywaja od
      zydow. Wiesz my jestesmy rasitami. Jedzenie obrzydliwe, bleee, dzikusy tacy jak
      my to nie uzywaja nawet sztuccow. Narod biedny na bezrobociu. Pogoda pod psem,
      wszedzie brudno jednym slowem sredniowiecze.
      Wiec zostan w swoich luksusach.
      • cipa_nazi nadwislanczyk, az tak zle nie jest. Jest jak 04.07.04, 13:52
        zawsze bylo: kto ma mial zle, ma zle nadal,
        • soup_nazi Jest jeszcze gorzej, hehehe 05.07.04, 20:13

    • jeanine_garofalo Re: Jade do Polski na wakacje!!! 07.07.04, 01:48
      Emigranci z USA nie moga podrozowac pociagiem. Poza tym musza placic gotowka i
      tylko w sklepach PKO.
      • hermione_p ROTFL..... 07.07.04, 01:58
        • kokoszanel Troche porad praktycznych 07.07.04, 08:55
          Wklejam tu jeszcze raz moja odpowiedz, bo wpisalam sie w srodek watku i pewnie
          bys nie znalazla smile


          Witam! Zapraszam! Troche odpowiadam smile
          W Polsce, tak jak we wszystkich innych kraja spotkasz zarowno ludzi milych,
          pomocnych, jak i tych niekulturalnych i zawistnych. Ale wiecej jest tych
          milych smile))
          O droge mozesz pytac zawsze i zawsze uzyskasz pomoc.
          U nas jest tak, jak w kazdym innym panstwie europejskim, jedni bogaci, drudzy
          biedni, w jednym miejscu czysto, w innym brudno. Zdobyczami techniki
          poslugujemy sie tak, jak na calym swiecie, sa bankomaty, placimy kartami na
          stacjach benzynowych, w supermarketach, w duzych sklepach. W malych moze byc
          problem, ale kantory wymiany sa wszedzie i bez strachu wymienia sie walute na
          zlotowki.
          Mozna jezdzic tramwajem i autobusem, tloku nie ma, tylko wczesniej trzeba kupic
          bilety w jakims kiosku (gazetowym). Z parkowaniem aut jest tragicznie! Malo
          miejsc, ciasno, trzeba kupowac specjalne karty, ktore sie kladzie za szybka
          auta (karty mozna kupic w kiosku). W aucie nie powinno sie nic zostawiac!
          O hotelach niech sie wypowie ktos, kto ten temat zna, ja raczej preferuje
          namiot lub agroturystyke.

          Uwaga! Mamy bardzo zle oznakowanie drog!!! Radze zaopatrzyc sie w dobry atlas i
          pilnowac (liczyc) skrzyzowania. Atlasy sa w porzadku, bardzo szczegolowe.
          Tak samo zle sa oznakowane wloty i wyloty do i z miast i w miastach tez.
          Polecam plany miast!

          Pyzy z miesem zjesz w wielu knajpkach, jak tez wszelkiego rodzaju pierogi Bary
          mleczne wlasciwie nie istnieja.
          Co jeszcze chcesz wiedziec?
          Pozdrawiam, Koko
          • Gość: Ola do Gladys Friday IP: *.corp.redshift.com 07.07.04, 20:54
            Przykro mi ze uwazasz " w najdgorszym wypadku pozostaje California".
            Bylam w Polsce po 11 latach i ciesze sie ze juz to mam za soba. Za to wyjazd
            do pld. CA byl wielka radoscia i relaxem. Wizyta w PL to koniecznosc i
            zobowiazania rodzinne.Pozdrawiam.



            • waldek.usa Re: do Gladys Friday 07.07.04, 21:05
              Gość portalu: Ola napisał(a):

              > Przykro mi ze uwazasz " w najdgorszym wypadku pozostaje California".
              > Bylam w Polsce po 11 latach i ciesze sie ze juz to mam za soba. Za to wyjazd
              > do pld. CA byl wielka radoscia i relaxem. Wizyta w PL to koniecznosc i
              > zobowiazania rodzinne.Pozdrawiam.
              >
              > Dlaczego cieszysz sie ze juz to masz za soba?
              >
              • Gość: axe Re: do Gladys Friday IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.04, 21:35
                No jak to dla czego?
                Jak bys mial wykonczyc swojego dziadka dla zdobycia jego mieszkania to
                nie cieszylbys sie,ze masz to juz za soba?

                >Wizyta w PL to koniecznosc i
                > zobowiazania rodzinne.Pozdrawiam.

                Cosa ostra-rzekla pani a i zobowiazania rodzinne mam w podziale do spelnienia

                Narzedzie zbrodni:
                republika.pl/printo/warszawa/muzeum/precyzja.jpg

                • waldek.usa Re: do Gladys Friday 07.07.04, 22:40
                  Gość portalu: axe napisał(a):

                  > No jak to dla czego?
                  > Jak bys mial wykonczyc swojego dziadka dla zdobycia jego mieszkania to
                  > nie cieszylbys sie,ze masz to juz za soba?
                  >


                  Hehehe, usmialem sie po pachi!
                  Lece tam w lipcu, sam na wlasne oczy zobacze, jak sie sytuacja przedstawia, a
                  nie opowiesci z drugiej reki.




                  > >Wizyta w PL to koniecznosc i
                  > > zobowiazania rodzinne.Pozdrawiam.
                  >
                  > Cosa ostra-rzekla pani a i zobowiazania rodzinne mam w podziale do spelnienia
                  >
                  > Narzedzie zbrodni:
                  > republika.pl/printo/warszawa/muzeum/precyzja.jpg
                  >
                  • Gość: axe Re: do Gladys Friday IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.04, 23:16
                    Sytuacja przedstawia sie mniej-wiecej tak jak mecz
                    Polska-ZSRR do Euro cup 2004, ze tak powiem z mojej perspektywy.
                    republika.pl/printo/warszawa/80te3/w02sl[1].jpeg
    • Gość: Vista1 Re: Jade do Polski na wakacje!!! IP: *.uhn.on.ca 07.07.04, 21:39
      Po przeczytaniu calej tej dyskusjii, z pominieciem tych
      najbardziej zalosnych, zaczepnych i nic nie wnoszacych
      wypowiedzi, chcialabym podzielic sie z Toba swoim skromnym
      komentarzem.
      Do Polski jezdzimy co roku, od 10-ciu lat. Bardzo lubimy te
      odwiedziny i jestesmy bardzo szczesliwi z tego ze Polska
      sie dobrze trzyma, i ze napewno bedzie coraz lepiej. Ponad
      to ze kazdy kraj ma swoja specyfike, a ludzie w nim mieszkajacy
      rozne obyczaje, nelezy zawsze kierowac sie tolerancja.
      Twoja wizyta po 20 latach, bedzie niejako wizyta krajoznawcza,
      i jesli jestes tolerancyjna, napewno bedzie to bardzo udana
      podroz i da ci wiele satysfakcjii. Mam na mysli to ze nie wszedzie
      jest tak jak w Ameryce, a i nie wszedzie ludzie by chcieli zeby
      tak bylo. Powodzenia.
      Wyjezdzamy znow za dwa tygodnie. Kupilismy jeszcze wycieczke
      do Turcjii, zeby miec troche urozmaicenia. Zawsze laczymy nasze
      wizyty w Polsce ze zwiedzaniem innych krajow. Zycze Ci powodzenia
      i udanych wkacjii.
      • Gość: axe Re: Turystycznie-zawadiacko podpowidam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.04, 22:31
        Bezpłatny telefon do Brukseli

        www.gazetaprawna.pl/dzialy/6.html?numer=1240&dok=1240.6.3.2.1.5.0.1.htm
    • Gość: gosia Re: GLADYS FRIDAY IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.04, 00:18
      Przepraszam ze ja tak z innej beczki ale pilnie poszukuję kogoś ze Stanów a
      niestety nie mam tam znajomych ani rodziny. Otóż może to nietypowa rzecz ale
      tak się składa że poszukuję i jest mi niezbędny weterynaryjny preparat dla kota
      na pasożyty, którego nie ma nigdzie indziej! Przepraszam za kłopot ale będę
      bardzo wdzięczna za wszelką pomoc w tej sprawie, która dla innych może śmieszna
      ale dla mnie jest "gardłowa" i niezwykle poważna a przy tym pilna. Preparat ten
      nie jest drogi ale jeżeli możliwe byłoby zdobycie go zwracam wszelkie koszty z
      procentemsmile
      Będę Ci bardzo wdzięczna za odpowiedź na maila: gonia722@gazeta.pl
      Pozdrawiam
    • rubert1 Zainspirowany dyskusją pozwalam sobie ... 08.07.04, 15:38
      ...krótko podsumować:

      Polska to państwo średniej wielkości położone w środkowo – wschodniej Europie.
      Ludność, wbrew obawom społeczności międzynarodowej, opanowała podstawowe zasady
      posługiwania się bankomatami, kartami płatniczymi i debetowymi, a nawet
      kredytowymi. Na terytorium Polski występują samochody (w tym do wynajęcia),
      pociągi oraz różnego rodzaju hotele i lokale gastronomiczne. W miastach można
      spotkać komunikację publiczną i taksówki.

      Zasadnicza większość ludności nie kradnie samochodów i nie zna osobiście
      złodziei samochodów. Choć trudno w to uwierzyć, większości mieszkańców nigdy
      nie ukradziono samochodu. Mieszkańcy różnią się nieco między sobą poziomem
      zamożności, skłonności do narzekania i zawiści w stosunku do tzw. Polonii (por.
      niżej). Większość mieszkańców, zapytana w zrozumiałym narzeczu o drogę, nie
      ucieka, nie obrzuca wulgarnymi wyzwiskami i nie posuwa się do napaści
      fizycznej. Zdarza się nawet, że usiłują pomóc.

      Poza terytorium Polski występuje Polonia. Są to byli mieszkańcy, którzy
      opuścili terytorium (w zasadniczej części w celu poprawy poziomu życia), lub
      ich potomkowie. Cechą charakterystyczną sporej grupy Polonii jest uparte
      negowanie przytoczonych powyżej faktów. Przyczyny tego zachowania nie zostały
      dotychczas wyczerpująco zbadane. Wedle popularnej teorii jest to reakcja
      psychologiczna mająca na celu niedopuszczenie do świadomości faktu, że na
      skutek ostatnich zmian w Polsce opuszczenie jej terytorium nie jest konieczne
      do poprawy poziomu życia.
      • Gość: Vista1 Re: Zainspirowany dyskusją pozwalam sobie ... IP: 205.211.160.* 08.07.04, 16:04
        Doskonaly komentarz, podoba mi sie.
        Zgadzam sie z tym iz wiekszosc populacji Polonii
        nie chce zaakceptowac faktu ze w naszej ojczyznie
        zaszly zmiany na dobre, ze jest tam bardzo pieknie.
        Ale przede wszystkim boli ich fakt ze juz nikogo swoimi
        dolarami ze zaszokuja. W zwiazku z tym bardzo sie zloszcza
        i jeza na sama mysl ze ktos moze miec takie pomysly jak
        wakacje w Polsce. Zal mi bardzo tych ludzi, poniewaz nie
        maja nic innego do zaoferowania oprocz zalosnego udawadniania
        sobie ze dobrze zrobili, ze wyjechali. A szkoda, bo zycie
        moze byc piekne, i tu i tam.
        • soup_nazi Re: Zainspirowany dyskusją pozwalam sobie ... 08.07.04, 17:09
          Gość portalu: Vista1 napisał(a):


          > Zgadzam sie z tym iz wiekszosc populacji Polonii
          > nie chce zaakceptowac faktu ze w naszej ojczyznie
          > zaszly zmiany na dobre, ze jest tam bardzo pieknie.

          Szkoda, ze tylko dla gornych 5% i srednich 5%, hehehe

          > Ale przede wszystkim boli ich fakt ze juz nikogo swoimi
          > dolarami ze zaszokuja.

          To akurat ty chyba w tym celu jezdzisz co roku. Mieszkanie z Hindolami i
          Pakolami w smierdzacym bloku w Misisiadze, dziadowskie robotki przez caly rok,
          wegetacja, a w lecie - na odreagowanie swojego loserstwa w Bulandii! Dlaczego
          sie nie przeprowadzisz skoro jest tak pieknie?

          W zwiazku z tym bardzo sie zloszcza
          > i jeza na sama mysl ze ktos moze miec takie pomysly jak
          > wakacje w Polsce.

          Zajebiscie oryginalny i swiezy pomysl. Coroczne wakacje kolchoznika w
          kolchozie, hehehe

          Zal mi bardzo tych ludzi, poniewaz nie
          > maja nic innego do zaoferowania

          Do zaoferowania komu? Tobie? Salwe smiechu, hehehe, chyba

          oprocz zalosnego udawadniania
          > sobie ze dobrze zrobili, ze wyjechali.

          Wolne zarty - to nie byla trafna decyzja, to byl moment jasnowidzenia, hehehe


          A szkoda

          Jaka tam szkoda. Szkoda, to jak chlop w gowno wejdzie, hehehe

          , bo zycie
          > moze byc piekne, i tu i tam.

          Really? To dlaczego nie sprobujesz tego piekna tam?
          • Gość: Vista1 Re: Zainspirowany dyskusją pozwalam sobie ... IP: *.uhn.on.ca 08.07.04, 18:33
            Marne robotki (??), wegetacja (??), lato w Bulandii (gdzie
            to jest, wyrazaj sie jasno skoro chcesz sie komunikowac),
            coroczne wakacje w kolchozie (??) - rodzice cie na oboz
            wysylali na lato??? Zdaje sie ze o swojej wlasnej egzystencjii
            w Ontario tutaj nam opowiesci snujesz kochaneczku. Bzdury, bzdury,
            i jeszcze raz bzdury. Swoja droga fajne masz powiedzonka, skad
            je znasz?
            • soup_nazi Re: Zainspirowany dyskusją pozwalam sobie ... 08.07.04, 18:54
              Dlaczego nie mieszkasz w kolchozie skoro tam tak ladnie i swojo?
          • ertes z cyklu "przemyslenia soup_nazi" 08.07.04, 18:58
            > To akurat ty chyba w tym celu jezdzisz co roku. Mieszkanie z Hindolami i
            > Pakolami w smierdzacym bloku w Misisiadze, dziadowskie robotki przez caly rok,
            > wegetacja,

            Dlaczego mam wrazenie ze to ty w tym bloku siedzisz? Jakos zbyt dobrze znasz te
            realia.
            Znowu bardzo brzydko i po chamsku sie zachowujesz. Uspokuj sie, zmien sie.
            Naprawde warto byc grzeczniejszym.

            Pozdrawiam cie cieplutko
      • soup_nazi Re: Zainspirowany dyskusją pozwalam sobie ... 08.07.04, 16:55
        rubert1 napisał:

        > faktu, że na
        > skutek ostatnich zmian w Polsce

        Ostatnich tzn. ktorych? Tych w poziomie bezrobocia z 25% na 24.75%? Czy wzrostu
        sredniej pensji (o ile ja ktos akurat posiada, hehehe) z 800 zl na 800.50? Czy
        innych tym podobnych zmian?

        opuszczenie jej terytorium nie jest konieczne
        > do poprawy poziomu życia.

        Oczywiscie, ze nie. Pod warunkiem, ze sie jest:

        1. kryptokomuchem, gangsterem, defraudantem, zlodziejem, swinskim ryjem
        pozbawionym wszelkich zasad, kurwa lepszej klasy, bezczelnym
        kombinatorem/oszustem lub dowolna kombinacja powyzszych.

        2. rodzina, znajomym, przydupasem, etc. powyzszych

        Liczba wypadkow poprawy poziomu zycia nie wynikajacej z bycia jednym z
        powyzszym sa niezmiernie rzadkie, nieograniczenie zblizajace sie do 0 i
        potwierdzajace jako wyjatki generalna regula zamieszczona powyzej.
        • ertes z cyklu "przemyslenia soup_nazi" 08.07.04, 18:56
          Widze ze sie bardzo starasz chloptasiu i znowu wypacasz jakis belkot
          niedorobionego emigranta z mania przesladowcza.
          Ale dobrze ze sie starasz, to sie liczyc.

          Pracuj nadal nad soba souperku.

          Pozdrawiam cie cieplutko
          • Gość: Gladys Friday Weekend is over - jestem z powrotem IP: 66.155.131.* 08.07.04, 19:26
            Ale sie nazbieralo wypowiedzi. Postaram sie je wszystkie przeczytac bardzo
            dokladnie jeszcze dzisiaj. Dziekuje wszystkim za wypowiedzi, rady i...
            podtrzymywanie tematu na gorze. Po przeczytaniu kilku wypowiedzi musze przyznac
            Halina ze te linki, ktore podalas sa super. Ceny jak widac zachodnie wiec nie
            jest to drogo dla kogos kto mieszka na zachodzie ale czy przecietny Polak moze
            sobie pozwolic na kolacje za 60zl? Chyba niewielu.

            Skoro o poruszaniu sie po Warszawie juz mowilismy teraz poprosze o rady co
            zwiedzac? Co mozna zwiedzic w ciagu 3 dni? Wiem ze jest Zamek do zwiedzenia,
            Starowka, Wilanow i Lazienki. Czy wystarczy na to 3 dni, czy sa jeszcze inne
            miejsca jakies, ktore trzeba zobaczyc podczas pobytu w W-wie? Rowniez
            interesuje mnie shopping. Czy jest w Warszawie cos takiego jak mall/shopping
            center w ktorym mozna wszystko kupic?

            I jesli wam to nie przeszkadza to bardzo prosze o dopisywanie sie pod koncowym
            postem, bo jest latwiej przeczytac koncowe wypowiedzi anizeli wyszukiwac nowych
            watkow po calym forum. Czekam z niecierpliwoscia na dalsze rady.
            • Gość: corgan Warszawa i nie tylko IP: 217.11.142.* 09.07.04, 21:49
              Kurde! mieszkam tu od 4 lat i nie wiem, co Ci polecic do zwiedzania. Ja tu
              nigdy nie byłem jako turysta. No bo jak? Mam ci polecic Stadion
              Dziesięciolecia? hehe ale serio to obcokrajowcy jada czasami na niego. Dla nich
              to ponoc atrakcja.

              Z centrów handlowych to jest ich sporo, ale można polecic nowootwarte BlueCity
              koło Dworca Zachodniego i znajdująca się vis a vis Centrum Reduta oraz Galerię
              Mokotów na rogu Marynarskiej i Al. Wilanowskiej, bo reszta jest hm... typowa,
              tzn centrum handlowe wokół jakiegoś spożywczaka. Są oczywiście te lepsze jak
              Carrefour Bemowo czy Wileńska albo najsłabsze jak Tesco. Oczywiście pozostają
              też sklepy w centrum i Nowy Świat.

              Myśle ze spacer po starówce jest sympatyczny. W ogóle lubię starówkę. Pewnie
              zwiedzanie zamku królewskiego też moge polecić. Także jak masz czas to można
              zobaczyc i odpocząć w ogrodzie na dachu nowego gmachu Biblioteki Uniwersytetu
              Warszawskiego.

              Polecam odwiedzic forum www.skyscrapercity.com/forumdisplay.php?f=45
              tam poszukaj róznych fotek dot. Warszawy, Krakowa, Gdańska, Wrocławia i róznych
              innych miast.
            • Gość: axe Re: Weekend is over - jestem z powrotem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.04, 22:29

              www.warszawaonline.pl/
            • Gość: axe Re:Troche fotek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.04, 22:42
              warszawa.um.gov.pl/v_syrenka/miasto/zdjecia-1.htm
            • Gość: jeszcze o pociagac Re: Weekend is over - jestem z powrotem IP: 194.63.132.* 10.07.04, 12:00
              Gladys - ty sie zastanow z tym pociagiem jeszcze - nei wiem jak jest w
              miedzynarodowych ale krajowe raczej bym odpuscil - zobacz link z dzisiejszych
              wiadomosci - przerazajace...

              www.radiozet.pl/wiadomosc.html?wid=5416273&kat=340&katn=Informacje&widn=Makabra+w+poci%B1gu
              • Gość: Gladys Friday Corgan i Axe IP: 66.155.131.* 10.07.04, 23:06
                Wasze linki sa bardzo interesujace. Thanks. Ogladam te zdjecia godzinami i w
                dalszym ciagu pozostalo mi duzo do obejrzenia. Te mapy tez sa bardzo fajne.
                Warszawa jest ladnym miastem, jest duzo do obejrzenia wiec na pewno nudzic sie
                nie bedziemy. Jako dziecko jezdzilam do Warszawy na kolonie i zimowiska wiec
                troche pamietam i przypominaja mi sie niektore miejsca na ktore patrze. Ale
                tylko niektore.
                Drapaczy chmur to jednak przybylo w ostatnich latach, widac.

                Pociagami nie bede jezdzic caly czas. Na pewno podczas przyjazdu do Polski,
                moze odjazdu i ewentualnie z Wroclawia do Warszawy. Chyba ze pojedziemy
                autobusem czy samochodem. Chuliganow sie nie boje, mam za soba wieloletni
                trening w walce z nimi wiec nie mam zadnych obaw jesli chodzi o zlodzieji czy
                zwyklych bandziorow. I moge cie zapewnic ze bandzior polski czy amerykanski nie
                rozni sie od siebie absolutnie niczym.

                Czy ktos wie jaki converter jest potrzebny w Polsce tak zeby sie podlaczyc do
                polskiego pradu? Znalazlam jeden taki na polnocna Europe drugi na poludniowa
                Europe. Niestety nikt mi nie mogl powiedziec do jakiej Europy zaliczana jest
                Polska.

                I jeszcze pytanie do Corgana. Pisales ze od kilku lat mieszkasz w Warszawie.
                Ktore dzielnice sa w Warszawie najlepsze do mieszkania, ktore najgorsze?
                • Gość: Gladys Friday Jusnetka IP: 66.155.131.* 11.07.04, 03:19
                  Przez pomylke podziekowalam Halinie za twoje linki. Nistety przegladalam the
                  wypowiedzi i linki dosc szybko i pomylily mi sie nicki. Niemniej jednak bardzo
                  ci dziekuje za te linki, sa naprawde super i jestem pewna ze z nich
                  skorzystamy. Zwlaszcza podczas rezerwacji hotelu i samochodu. Wynajmiemy
                  samochod na kilka dni i pojedziemy nad morze ale to dopiero po obejrzeniu
                  Warszawy. We Wroclawiu samochod nie bedzie nam potrzebny, w Katowicach tez nie,
                  bo w obu miejscach mam rodzine i oni maja samochody. W koncu ta moja rodzina
                  musi sie do czegos przydac.
                  • jusnetka Re: Gladys - konwerter 11.07.04, 10:36
                    mozesz kupic na pokladzie samolotu. Oferuja zestaw z wtyczkami na caly swiat.

                    Nie zrob tak jak ja za pierwszym razem - wetknelam US wtyczke do polskiej
                    zapominajac o konwerterze i .... elektryczna lokowke szlag trafil; roztopily
                    sie w niej wszystkie plastikowe elemnty, ze nie wspomne o smrodzie w hotelu.



                • Gość: Konrad prad IP: 194.63.132.* 11.07.04, 11:49
                  Gladys - to zalezy jakie urzadzenie chcesz podlaczyc - jest jakis przepis ze
                  wszystkie urzadzenia wyprodukowane po ktorymstam roku (chyba 2001) musza miec
                  zasilanie w przedziale od 110-230V - wiec najlepiej sprawdz co masz napisane na
                  zasilaczu lub suszarce lub tym co chcesz zabrac ze soba - jesli zakres jest do
                  230V potrzebna ci jest tylko specjalna przejsciowka - w polsce do kupienia w
                  kazdym wiekszym sklepie lub markecie - cena ok 20-30 zl

                  www.allegro.pl/show_item.php?item=27769315
                  na pokladzie samolotu raczej bym nie kupowal bo zaplacisz pewnie z 5 razy
                  wiecej; jesli natomiast urzadzonko pracuje ci tylko na pradzie 110V to musisz
                  oprocz przejsciowki posiadac tzw ac travel adapter - ten ponizej jest ciekawy
                  bo uniwersalny

                  www.compusa.com/products/product_info.asp?product_code=302059&pfp=BROWSE
                  ewentualnie idz do TARGET albo na stoisko SAMSONITE

                  UWAZAJ TYLKO NA JEDNO

                  na kazdym uzadzeniu napisana jest moc tego urzadzenia - np 60W i taki konwerter
                  musi to "udzwignac" - oczywiscie im wyzsza ta wartosc to drozsze konwertery -
                  wiec najwiekszy klopot i wydatek bedzie jak np chcesz zabrac suszarke sprzed
                  kilku lat ktora dziala tylko na prad 110V

                  1. napisz co chcesz podlaczyc
                  2. sprawdz w jakim zakresie pradowym dziala to urzadzenie
                  3. sprawdz jaka moc potrzebuje
                  4. kup albo sama przejsciowke ale adapter ze zmiana napiecia
                  • Gość: Gladys Friday Re: prad konwerter IP: 66.155.131.* 12.07.04, 19:30
                    Bedziemy musieli kupic adapter bo nie wszystkie rzeczy beda dzialac za pomoca
                    tej przejsciowki. Biore ze soba suszarke do wlosow, camcorder i taki podreczny
                    steamer do prasowania ubran. Suszarka i ten steamer musza byc podlaczone do
                    adaptera bo inaczej nie beda dzialac. Ten z CompUSA jest bardzo fajny.

                    Jakie prezenty kupic do Polski? Ja juz kupilam dla panow kilka koszulek Nike
                    roznych rozmiarow i kolorow i takich z napisami USA, California, Hollywood.
                    Ladne te koszulki i poniewaz sie rozciagaja wiec na pewno kazdy bedzie mogl
                    wybrac cos dla siebie.
                    Dla pan mam kosmetyki, kremy do twarzy z retinolem, witamina C i takie ktore
                    wygladzaja czasowo zmarszczki. Dla dzieci mam zamiar kupic zabawki i jakies
                    ladne kolorowe ubranka.
                    Co jeszcze mozna kupic? Brakuje mi pomyslow. Moze byloby lepiej kupic cos tam w
                    Polsce? Jesli wszystko maja to kazdy moglby sobie wybrac co chce, ja bym za to
                    zaplacila i wszyscy byliby happy.
                    • jot-23 Re: prad konwerter 12.07.04, 19:39
                      Gość portalu: Gladys Friday napisał(a):

                      >Ten z CompUSA jest bardzo fajny.

                      ten z "compusa" to tylko wtyczka... nie "konwertuje" elektrycznosci, uwazaj
                      na "dobre rady" forumowe.
    • gadupa Tylko sobie przyspawaj portfel do spodni. ntxt 12.07.04, 19:44
      Gość portalu: Gladys Friday napisał(a):

      > Potrzebuje informacji na temat Polski zwlaszcza tych praktycznych, car
      > rental, poslugiwanie sie kartami kredytowymi, czy mozna podrozowac pociagiem,
      > itp...itd... W Polsce ostatnio bylam 20 lat temu.
      • flipflap Duzo presentóf, pamientaj duzo 12.07.04, 22:10
        Żeby cię tak na języki nie wzieli to masz przywieżć dużo i drogo. Po
        dwudziestu latach pobytu obskoczą ciebie jak sępy.
        Jak kupisz same ciuchy i kosmetyki to będą sie z ciebie śmiali do wielkanocy
        żeś dziadówa.
        Pomysły to:
        - Sony/Canon Digital Camera - pamientaj duzo, kazdy chce duzo zdienć do
        ameryki tobie przysłać
        - Sony/Panasonic Video Camera - tylko taka malutka zeby se do renki schowała.
        - HP Pocket PC -
        - Portable DVD Player - tylko na Polske, pamientaj.
        - Playstation 2 - na system polski - dla kazdego dzieciaka.
        - Duzo pamientaj - duzo gier do Playstation 2.

        Na sam koniec kasz, pamientaj duzo kaszu dla wszystkich. I setek nie romnieniaj
        na drobne bo to tylko dziady robiom.
        Good Luck
        • Gość: Gladys Friday Re: Duzo presentóf, pamientaj duzo IP: 66.155.131.* 13.07.04, 19:13
          > Żeby cię tak na języki nie wzieli to masz przywieżć dużo i drogo. Po
          > dwudziestu latach pobytu obskoczą ciebie jak sępy.
          > Jak kupisz same ciuchy i kosmetyki to będą sie z ciebie śmiali do wielkanocy
          > żeś dziadówa.
          > Pomysły to:
          > - Sony/Canon Digital Camera - pamientaj duzo, kazdy chce duzo zdienć do
          > ameryki tobie przysłać
          > - Sony/Panasonic Video Camera - tylko taka malutka zeby se do renki schowała.
          > - HP Pocket PC -
          > - Portable DVD Player - tylko na Polske, pamientaj.
          > - Playstation 2 - na system polski - dla kazdego dzieciaka.
          > - Duzo pamientaj - duzo gier do Playstation 2.
          >
          > Na sam koniec kasz, pamientaj duzo kaszu dla wszystkich. I setek nie
          romnieniaj
          >
          > na drobne bo to tylko dziady robiom.
          > Good Luck


          Oni to juz wszystko maja. Sami sobie to pokupili... za moje pieniadze
          oczywiscie. Od lat kiedy tylko rodzina miala zyczenie, to sw. Mikolaj z Ameryki
          je spelnial. Ale to sie juz skonczylo. Moja rodzina tak klamala i kombinowala
          ze w koncu sie poplatali i cala prawda wyszla na jaw. W odwecie zastrzyki
          dolarowe sie tez skonczyly. Teraz tylko prezenty, bo nikt nie dostanie odemnie
          zlamanego grosza. Pieniadze to zguba ludzkosci a prezenty to wszyscy beda
          pamietac przez dlugie dlugie lata.

          • Gość: Gladys Friday Re: prad konwerter IP: 66.155.131.* 13.07.04, 19:27
            To prawda ze ta wtyczka wyglada jak wtyczka ale to co jest podpisane pod nia
            oznacza ze zastepuje konwerter. Oczywiscie to co jest napisane pod wtyczka moze
            byc nieprawdziwe. Z drugiej strony gdyby to byla tylko wtyczka to musieliby tez
            miec osobny konwerter. Zapytamy w sklepie dla pewnosci.
            • jot-23 Re: prad konwerter 13.07.04, 19:31
              Gość portalu: Gladys Friday napisał(a):

              > To prawda ze ta wtyczka wyglada jak wtyczka ale to co jest podpisane pod nia
              > oznacza ze zastepuje konwerter. Oczywiscie to co jest napisane pod wtyczka
              moze
              >
              > byc nieprawdziwe. Z drugiej strony gdyby to byla tylko wtyczka to musieliby
              tez
              >
              > miec osobny konwerter. Zapytamy w sklepie dla pewnosci.


              kobieto, idz sobie do web site belkina i przeczytaj pamflet "user's manual" do
              tego device,

              web.belkin.com/support/download/files/P74195-F8E449-manual.pdf
              pisze m.in.: "Note: This unit does not convert voltage"
            • Gość: Konrad Re: prad konwerter IP: 194.63.132.* 13.07.04, 20:42
              Gladys - JOT-23 ma racje - tu ja sie pomylilem za co przepraszam ale zmylilo
              mnie to bo sam mam podobna i prad konwertuje

              zwroc koniecznie uwage jaka moc ma suszarka itp bo pewnie jest to ponad 1000W i
              wtedy nawet jakby cos tej wielkosci konwertowalo prad to pewnie bedzie za
              slabe - tego typu przejsciowki sa do zasilaczy od aparatow, kamer itp.

              nie wiem czy nie prosciej ci bedzie kupic najtansza suszarke w Polsce - koszt
              jakies 30-40 zl - co prawda tylko dmucha i ciast nie piecze ale dziala smile a
              pozniej jakby co to nawet mozesz ja zostawic w prezencie smile
              • Gość: Gladys Friday Re: prad konwerter niepotrzebny IP: 66.155.131.* 14.07.04, 03:12
                Pisze na moim camcorder ze mozna go uzywac w kazdym kraju gdzie jest 100V do
                240V i 50/60Hz. If necessary nalezy uzyc AC adaptera ( o ktorym mowimy). Mozna
                rowniez ogladac film z camery ale tylko na NTSC or PAL60 compatible tv sets.
                Wymieniono rowniez wszystkie NTSC and PAL compatible kraje i tylko Polski i
                Rosji na tej liscie nie ma. Jest Chech Republic, Hungary, Germany, Slovakia
                etc... ale Polski nie ma! Nawet Bulgaria, Syria i Iran sa wymienione a Polska z
                Rosja i jej bylymi republikami nie jest na liscie ani NTSC ani PAL. Mam
                nadzieje ze moja rodzina ma jakis niemiecki telewizor.

                Suszarke kupie nowa, mala taka dobra na podroze, widzialam w sklepie i bedzie
                mozna jej uzywac w Europie tez, a steamer okazalo sie ze tez bedzie dzialal w
                Polsce, znalazlam instrukcje obslugi i wyglada na to ze nie bedzie problemu.
                Tak ze tylko kupie ten AC adapter.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka