julia_europejska
12.07.04, 15:59
Przed budynkiem polskiego konsulatu we Lwowie ustawiają się gigantyczne
kolejki
We Lwowie po wizę do Polski trzeba odstać w kolejce cały dzień. Nieraz i to
nie wystarcza. Zdaniem konsula RP jest to i tak rekord świata. Tymczasem
spryciarze oferują upragniony dokument w godzinę. Za 30 dolarów.
Lwów
Lwów, ulica Iwana Franko. Przed budynkiem polskiego konsulatu ustawiają się
olbrzymie kolejki Ukraińców. Wszyscy klną na czym świat stoi.
- Nie możecie nas puszczać bez wiz?! - denerwuje się staruszka słysząc polską
mowę. - Widzicie, co tu się dzieje? Lubomir jest rodowitym mieszkańcem Lwowa.
Zapewnia, że na Ukrainie wizę do Polski można mieć nawet w kilka chwil.
U mnie najtaniej
- Wszystko jest kwestią ceny - tłumaczy.
Nie przesadza. Obok tłumu kolejkowiczów kręci się starsza kobieta.
Podchodzimy do niej. Lubomir pyta, czy jest możliwość zdobycia wizy bez
czekania w kolejce.
- Sto hrywien (prawie 20 dolarów - red.) synku - pada odpowiedź. - U innych
będzie drożej, a ja zaraz zawołam kogo trzeba i on poprowadzi was do środka.
U mnie najtaniej.
Sto tysięcy od stycznia
Wiesław Osuchowski, konsul generalny RP, rozkłada ręce. - Od stycznia
wydaliśmy ponad sto tysięcy wiz - mówi. - Dziennie dochodzimy już do 1500!
Konsul ma świadomość, że wiza stała się towarem. Że można ją za kasę szybciej
załatwić.
- Nic na to nie poradzę. Moja władza kończy się za bramą konsulatu. A swoich
urzędników jestem pewien
(w/g SuperExpresu)