ezrider
20.07.04, 07:20
Ludzie drżyjcie! Gangsterzy wyruszyli na wczasy.
Są przeciwieństwem japońskich turystów: chamscy, nieokrzesani, gotowi w
każdej chwili do bijatyki. Podczas tegorocznych wakacji spotkamy dziesiątki z
nich. Dresiarze z warszawskich gangów. Właśnie wyruszyli na wczasy.
W żadnym przewodniku turystycznym po wakacyjnych kurortach nie znajdziemy
adnotacji: Uwaga gangsterzy w dresach. Półświatek też musi wypoczywać, a
przede wszystkim wydawać gdzieś pieniądze z haraczy, narkotyków czy napadów.
Tłumy tzw. ABS-ów (Absolutny Brak Szyi) w otoczeniu plastikowych flam
wyruszyły już w Polskę. Dlatego postanowiliśmy zrobić własny przewodnik po
gangsterskich kurortach. Trzeba go potraktować z przymrużeniem oka, bo w
obecnych czasach dresiarza trudno spotkać tylko w bibliotece bądź operze.
Wczasy na plaży
Warszawski półświatek upodobał sobie zwłaszcza północną Polskę. Od lat
niezmienną popularnością cieszy się wyspa Wolin, a zwłaszcza Międzyzdroje,
gdzie prosty "żołnierz" może otrzeć się o gwiazdę lub zrobić sobie z nią
zdjęcie. Turysta musi uważać, zwłaszcza gdy jest na molo i wszelakich
dyskotekach pod gołym niebem. Te ostatnie przyciągają młodzieńców w
skórzanych kurtkach lub modnych dresach na całym brzegu Bałtyku.
Na trasie gangsterskich wędrówek znajdziemy i Rewal, i Ustronie Morskie. Bez
trudu wypatrzymy ich także w Łebie czy Rowach. Jednak prawdziwą Mekką
półświatka jest rejon Mielno - Dąbki - Łazy. - Przyjeżdżają luksusowymi
samochodami i zachowują się, jakby całe miasto było ich. Jak ktoś
zaprotestuje, od razu lecą z pięściami - mówi oficer koszalińskiej policji.
Na Pomorzu poza Trójmiastem, gdzie panoszą się po luksusowych hotelach i
najpopularniejszych lokalach, ulubionym miejscem jest półwysep Helski.
Rabują i grożą
Spotkanie z gangsterami na wakacjach może się skończyć utratą wszystkich
oszczędności. Konrad, właściciel firmy komputerowej, przypadkiem oblał piwem
jednego z wczasowiczów o byczym karku.
- Kilka godzin później kilku drabów wpadło do mojego pokoju, pobili mnie i
znajomych, potem ukradli wszystko, co ze sobą mieliśmy. Jeszcze grozili, że w
Warszawie zostaniemy pobici, jak nie zapłacimy kary - opowiada roztrzęsiony.
Drugim rejonem bandyckich wypoczynków są Mazury. Za centrum ich wakacyjnych
wypadów uważane są Mikołajki, a to za sprawą luksusowego hotelu Gołębiewski.
Często wypoczywają tam nie tylko nasi rodzimi przestępcy, ale i gangsterzy
zza wschodniej granicy.
Biorą je siłą
Według policjantów, wypoczywający gangsterzy nie myślą o kradzieżach
samochodów czy rabunkach. Największe zagrożenie stanowią dla nierozważnych
dziewczyn, które zgodzą się do nich przyłączyć. - Ile razy było tak, że
podczas wyjazdu panienka szła na imprezę, a potem nie chciała się z którymś z
naszych przespać. To się ją brało siłą, a rano co najwyżej rzucaliśmy kilka
złotych i zabranialiśmy iść na psy - tłumaczy członek gangu z warszawskiej
Pragi.
Data: 2004-07-20
Rafał Pasztelański