Dodaj do ulubionych

ya_bolek - niedoszly juror

22.03.02, 04:02
Uprzejmie zaviadamiam, ze ya_bolek dostal wezwanie na rozprawe sadawa do
Colorado Jefferson County w charakterze czlonka lawy przysieglych. Ya_bolek nie
dostanie jednak diety jurora, poniewaz sie nie kwalifikuje, nie jest
obywatelem, nie jest nawet rezydentem i jest gleboko przekonany ze amerykanski
system sadowy sucks really bad.
Obserwuj wątek
    • Gość: kuba_o Re: Kuba - tlumaczem przysieglym IP: *.ne.client2.attbi.com 22.03.02, 04:15
      W znanej sprawie Andrzejka-pijaka. Sprawe odroczono z wiadomych przyczyn..
      • emigrantka Re: Kuba - tlumaczem przysieglym 22.03.02, 04:17
        No to wpadnij na imprezke jak zglodniejesz - czekam tylko na A27 zeby menu
        ustalic bo boss zaproponowal salceson a nie chce vegetarians urazic wink
        • Gość: kuba_o Re: Kuba - tlumaczem przysieglym IP: *.ne.client2.attbi.com 22.03.02, 04:24
          Oj, bo Cie zmartwie i z zaproszenia skorzystam... smile
          • Gość: A27 Re: Kuba - tlumaczem przysieglym IP: *.proxy.aol.com 22.03.02, 04:48
            Ja proponuje menu tradycyjne:
            Barsz czerwony z krokiecikami
            Rybka zwana Wanda lub lososiem, podlana rzecz jasna ANKO-holem.
            Dla pieknych pan slabe winko typu lambrusco (taniewink)
            grzybki marynowane i ogoreczki

            Dla wegetrian eggplant po chinsku z ryzem,
            Zeby nie bylo malo to jescze vegeterian tikka.

            Dla Dona tomales ze swiezym guacamole
            • Gość: kuba_o Re: Menu, IP: *.ne.client2.attbi.com 22.03.02, 04:58
              A27. miej, ze troche litosci i nie katuj mnie..
              Barczszyku o ja nie jadlem hooo, hooo a moze i dluzej..
              I ten losos... smile
              • Gość: aniutek Re: Menu, IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 22.03.02, 05:03
                hehehehe a ja wlasnie wypilam kubek barszczu czerwonego made in
                winiary mniammniam mniam :smile)))))
                a kielbaski nie bedzie ???
                • Gość: kuba_o Re: Menu, IP: *.ne.client2.attbi.com 22.03.02, 05:07
                  E, tam z torebki, toż to profanacja dla barszczyku.
                  Aniutek niedobrze sie tak na noc objadac.. smile
                  • Gość: A27 Re: Menu, IP: *.proxy.aol.com 22.03.02, 05:34
                    Kilbaska smazona mocno z cebulka tez bedzie.
                    Co Ty, kuba - nie wiesz, ze Winiary maja tylko 50 kalorii. Cztery razy mniej
                    niz Kit Kat.
                    • drapieznik ooooo, barszczyk... 22.03.02, 08:23
                      No to zescie mi apetytu narobili. Jutro jade po tem Winiarski barszczyk a moze
                      nawet maja i prawdziwy w szkle. Potem poszukam salcesonu i jakiejs kielbaski
                      na cebulke. Do barszczyku ziemniaczki. Koperek mam w lodowce przezornie
                      zamrozony na taka okazje...

                      A teraz do watku: raz mnie komputer wytypowal na lawnika. Oczywiscie poszedlem
                      i zaczelo sie przepytywanie przez adwokatow dwoch stron (nie na raz). Sprawa
                      byla o zabojstwo. Facet twierdzil, ze niewinny a ja bylem przekonany ze na
                      odwrot. Po prostu jak sie na niego patrzalo to widac bylo, ze gral komedie
                      komedie. Jego adwokat, cwana bestia, zapytal czy mam uformowana opinie? Chyba
                      byl jasnowidzem albo musial rozumiec po polsku jak mamrotalem pod nosem zeby go
                      upiec. Oczywiscie, ucieszylem sie, ze taki fachowiec chce uslyszec opinie
                      amatora i odpowiedzialem: OCZYWISCIE! A on, po ojcowsku mnie wypuszcza: a
                      jakaz, to, mozna wiedziec? Krzeslo elektryczne! Jakby piorunem rabnelo w te
                      sale. Konsternacja. Obaj adwokaci poszeptali z sedzia i sedzia powiedzial:
                      dziekujemy, to na razie wystarczy, moze pan isc... Ale moglem przysiac, ze ten
                      pan sedzia poslal mi jakis sygnal zrozumienia dla moich telepatycznych
                      zdolnosci. Nigdy wiecej komputer juz nie chcial ze mna gadac.
    • Gość: mysz Re: ya_bolek - niedoszly juror IP: *.ab.hsia.telus.net 22.03.02, 08:58
      Jak barszczyk, to tylko z uszkami-pycha.
      • ya_bolek Goracy qubek 22.03.02, 09:03
        Leza wlasnie u mnie na biurku trzy opakowania z napisem "Goracy Kubek"
        "Barsz Czerwony" firmowane przez Knorr Klub Smakosza. W Polsce nigdy bym
        czegos takiego nie zjadl ale tu na obczyznie - pycha!



        Gość portalu: mysz napisał(a):

        > Jak barszczyk, to tylko z uszkami-pycha.

        • don2 Re: Goracy qubek 23.03.02, 01:47

          Jako nikoronowany krol slowianskich jezykow i narzeczy,czasami pomagam w
          sadzie,jako tlumacz-20 euro za godz +10 eurocent za km dojazdu. G... nie forsa
          ale mam okazje byc traktowany jako prawnik (przez biednych nielegalnych)to
          pomaga na moje komplexy.I w zwiazku z tym Sad Miejski w A. wezwal mnie do
          pomocy.Mieli jednego "pacjenta" i w zadnym jezyku nie mogli go przepytac-ale
          mial jakis swistek ,ze on czeczeniec,no to do mnie bo jak stwierdzil
          prokurator:ty znasz slowianskie jezyki ! Jak sie okazalo to byl Bulgar i chcial
          sie zaczepic na ofiare wojny ! zycze sobie zupe grzybowa i mostek cielecy
          nadziewany !Pozdrawiam A27.i innych prawnikow.
          • drapieznik Re: Goracy qubek 23.03.02, 07:04
            No wiec barszczyk byl w sloiku w lodowce. Uszka mialem w rekach jak Mysz
            radzila ale nie mialem odwagi. Natomiast byla wolowina ppieczona w sosie
            wlasnym z grzybami. Wygladalo niezle wzialem wiec z dwima pyzami i czerwona
            kapusta. Pyzy byly nadziane jakas mieszanka miesna wiec odlozylem na bok ale ta
            pieczen ( w kawalkach, takie wieksze nierowne kawalki jak gulasz, ale byla to
            pieczen) byla wspaniala. Wylizalem styropian zaraz w samochodzie. Na koniec
            wszedlem jeszcze raz do sklepu, znalazlem autorke tj wspanialej pieczeni (mila
            kobieta, widac bylo ze zna sie na robocie) i zapytalem o przepis - tak ogolnie:

            -mieso tzw rosolowe
            - natrzec 'polskimi ziolami' jak sie ta pani wyrazila (majeranek, pieprz),
            potem obtaczac w mace i na patelni (chyba) zbrazowic.
            -potem do pieca i na dwie godziny.
            -na koniec cos dodala o grzybkach i cebuli ale juz nie mialem odwagi jej
            wypytywac bo to przeciez tajemnica zawodowa...

            Czy ktos wie jak to sie nazywa, w miare prawidlowo? Oni to nazywali mieso
            wolowe i tyle. Oczywiscie rozplywalo sie w ustach. Szybko wyszedlem ze sklepu
            zeby nie kupic 'na potem'.

            Kolor (dobrze upieczone), zapach, mowie wam, wspaniale. Moze ktos zna jakis
            bardziej deliczny przepis? Acha, widzialem ten barszcz w torebce ale odlozylem
            z powrotem na polke. Nie mialem odwagi. Juz lepiej chyba kostke Knorra.
            • Gość: Biala Re: Drapieznik IP: *.sympatico.ca 23.03.02, 16:30

              A po ktorej stronie to kupowales?

              drapieznik napisał(a):

              > No wiec barszczyk byl w sloiku w lodowce. Uszka mialem w rekach jak Mysz
              > radzila ale nie mialem odwagi. Natomiast byla wolowina ppieczona w sosie
              > wlasnym z grzybami. Wygladalo niezle wzialem wiec z dwima pyzami i czerwona
              > kapusta. Pyzy byly nadziane jakas mieszanka miesna wiec odlozylem na bok ale ta
              >
              > pieczen ( w kawalkach, takie wieksze nierowne kawalki jak gulasz, ale byla to
              > pieczen) byla wspaniala. Wylizalem styropian zaraz w samochodzie. Na koniec
              > wszedlem jeszcze raz do sklepu, znalazlem autorke tj wspanialej pieczeni (mila
              > kobieta, widac bylo ze zna sie na robocie) i zapytalem o przepis - tak ogolnie:
              >
              > -mieso tzw rosolowe
              > - natrzec 'polskimi ziolami' jak sie ta pani wyrazila (majeranek, pieprz),
              > potem obtaczac w mace i na patelni (chyba) zbrazowic.
              > -potem do pieca i na dwie godziny.
              > -na koniec cos dodala o grzybkach i cebuli ale juz nie mialem odwagi jej
              > wypytywac bo to przeciez tajemnica zawodowa...
              >
              > Czy ktos wie jak to sie nazywa, w miare prawidlowo? Oni to nazywali mieso
              > wolowe i tyle. Oczywiscie rozplywalo sie w ustach. Szybko wyszedlem ze sklepu
              > zeby nie kupic 'na potem'.
              >
              > Kolor (dobrze upieczone), zapach, mowie wam, wspaniale. Moze ktos zna jakis
              > bardziej deliczny przepis? Acha, widzialem ten barszcz w torebce ale odlozylem
              > z powrotem na polke. Nie mialem odwagi. Juz lepiej chyba kostke Knorra.

          • Gość: xxx Re: Goracy qubek IP: *.dip.t-dialin.net 23.03.02, 10:13
            don2 napisał(a):

            >
            > Jako nikoronowany krol slowianskich jezykow i narzeczy,czasami pomagam w
            > sadzie,jako tlumacz-20 euro za godz +10 eurocent za km dojazdu. G... nie forsa
            > ale mam okazje byc traktowany jako prawnik (przez biednych nielegalnych)to
            > pomaga na moje komplexy.I w zwiazku z tym Sad Miejski w A. wezwal mnie do
            > pomocy.Mieli jednego "pacjenta" i w zadnym jezyku nie mogli go przepytac-ale
            > mial jakis swistek ,ze on czeczeniec,no to do mnie bo jak stwierdzil
            > prokurator:ty znasz slowianskie jezyki ! Jak sie okazalo to byl Bulgar i chcial
            >
            > sie zaczepic na ofiare wojny ! zycze sobie zupe grzybowa i mostek cielecy
            > nadziewany !Pozdrawiam A27.i innych prawnikow.

            zawsze to lepiej jak zamiatac na budowie u szwabow::::smile)))))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka