Dodaj do ulubionych

slub z obywatelem USA dla papierow

IP: *.ny5030.east.verizon.net 27.03.02, 05:36
jedyna mozliwosc zalegalizowania mojego pobytu w USA to slub z obywatelem.
Czy ktos moze wie ile za takie fikcyjne malzenstwo trzeba zaplacic ( najlepiej
zeby to byl Polak ). Mieszkam w Nowym Yorku
Obserwuj wątek
    • Gość: johnny Re: slub z obywatelem USA dla papierow IP: *.client.attbi.com 27.03.02, 05:48
      Z tego co wiem to cena takiej tranzakcji znacznie poszla do gory i moze cie to
      kosztowac okolo $20 000
      • Gość: Basia Re: slub z obywatelem USA dla papierow IP: *.ny5030.east.verizon.net 27.03.02, 05:57
        Dzieki.Jakie mozliwe zagrozenia niesie taka sytuacja.
        • Gość: ZJP Re: slub z obywatelem USA dla papierow IP: *.dialup.foxinternet.com 27.03.02, 06:03
          Cytuje z KK:

          "Besides criminal penalties (five years imprisonment and $250,000 fine) for
          engaging in marriage fraud (INA §275(c); 8 US.C. §1325(c) for both the alien and
          the citizen, an alien who has attempted to circumvent the immigration laws
          through marriage is permanently barred from being approved for any future visa
          petitions."

          Basia, jak widzisz stawka jest _BARDZO_ wysoka i mysle ze te $20K to moze nie
          wystarczyc...


          Gość portalu: Basia napisał(a):

          > Dzieki.Jakie mozliwe zagrozenia niesie taka sytuacja.

          • Gość: Basia Re: slub z obywatelem USA dla papierow IP: *.ny5030.east.verizon.net 27.03.02, 06:20
            Do Polandu nie wroce, a za chwile w tym kraju bez papierow nie bedzie mozna nic
            zrobic. Woz albo przewoz. Na zadna amnestie w dzisiejszej sytuacji nie ma co
            liczyc.
            • drapieznik Re: slub z obywatelem USA dla papierow 27.03.02, 06:26
              Masz racje Basiu. Podziwiam rezolutnosc i zdrowy rozsadek. Koniecznie
              przeczytaj moj post ponizej. Oczywiscie 20 kola Z GORY. Lubisz duzego psa,
              Newfoundlander, 150 funtow? Trzeba przy nim bardzo uwazac na stopy bo jest
              troche grubianski.
            • Gość: ZJP Re: slub z obywatelem USA dla papierow IP: *.dialup.foxinternet.com 27.03.02, 06:27
              A moze tak po prostu zakochaj sie w kims (najlepiej ze wzajemnoscia) i wtedy nie
              bedzie zadnych problemow. Nie jest to takie trudne jak by sie wydawalo. No,
              chyba ze zostawilas kogos w Polsce.

              Gość portalu: Basia napisał(a):

              > Do Polandu nie wroce, a za chwile w tym kraju bez papierow nie bedzie mozna nic
              >
              > zrobic. Woz albo przewoz. Na zadna amnestie w dzisiejszej sytuacji nie ma co
              > liczyc.

              • ya_bolek Re: slub z obywatelem USA dla papierow 27.03.02, 07:22
                Wlasnie tak. Uzyj swych kobiecych wdziekow, oczaruj go swoja egzotyczna
                slowianska uroda, jestem przekonany, ze wiekszosc Amerykanek nie ma przy Tobie
                szans. Sex appeal to Wasza bron kobieca. Slyszalem ze trzeba wytrwac w zwiazku
                dwa lata, zeby INS usunal wszystkie "warunki" z Twojej zielonej karty. To chyba
                nieduzo, nie?

                Gość portalu: ZJP napisał(a):

                > A moze tak po prostu zakochaj sie w kims (najlepiej ze wzajemnoscia) i wtedy ni
                > e
                > bedzie zadnych problemow. Nie jest to takie trudne jak by sie wydawalo. No,
                > chyba ze zostawilas kogos w Polsce.
                >
                > Gość portalu: Basia napisał(a):
                >
                > > Do Polandu nie wroce, a za chwile w tym kraju bez papierow nie bedzie mozn
                > a nic
                > >
                > > zrobic. Woz albo przewoz. Na zadna amnestie w dzisiejszej sytuacji nie ma
                > co
                > > liczyc.
                >

        • Gość: johnny Re: slub z obywatelem USA dla papierow IP: *.client.attbi.com 27.03.02, 06:04
          Zagrozenie jest takie, ze Twoj wybraniec moze chciec cos jeszcze oprucz
          pieniedzy a jakis czas musisz z nim wytrzymac bo na Immigration dobrze cie
          przepytaja ze znajomosci jego przyzwyczajen i innych drobiazgow.
          Moja znajoma np. pytali w jakim ubiorze spedzila noc poslubna
          • Gość: Basia Re: slub z obywatelem USA dla papierow IP: *.ny5030.east.verizon.net 27.03.02, 06:13
            No wlasnie te spotkania w INS. "maz" mojej kolezani sie zwyczajnie upil i nie
            stawil sie na taki appointment. Moze wiesz jak zwyczajowo sie placi za taki
            servis.Czy na przyklad placi sie sukcesywnie w miare postepu, czy z gory?
            • drapieznik Re: slub z obywatelem USA dla papierow 27.03.02, 06:22
              A jak wygladasz? Podaj cos o sobie. Ja sie pisze tylko pamietaj, ze ja mam
              potrzeby. Pieniadze platne z gory. Jak to dobrze rozegrasz to jeszcze mozesz
              byc wdowa z renta.
            • Gość: johnny Re: slub z obywatelem USA dla papierow IP: *.client.attbi.com 27.03.02, 06:24
              Roznie to bywa z ta zaplata ale pierwsza wplata to minimum polowa a reszta do
              uzgodnienia.
              Ja bym sie osobiscie nie bal o ile masz w miare normalnego kandydata bo te kary
              zawsze byly i ludzie sie zenili dla papierow od lat i dalej beda to robic.
              Chyba zebys sie zakochala np we mnie
              • Gość: Basia Re: slub z obywatelem USA dla papierow IP: *.ny5030.east.verizon.net 27.03.02, 06:48
                To czego sie boje, to nieodpowiedzialni, nieuczciwi ludzie. Mam fajna prace
                w swoim zawodzie i nigdzie nie bedzie mi lepiej niz tutaj.
                Ale jesli juz cos robie to robie z glowa. Przynajmniej staram sie.
                • Gość: Basia Re: slub z obywatelem USA dla papierow IP: *.ny5030.east.verizon.net 27.03.02, 06:54
                  Dobranoc panom.
                • Gość: johnny Re: slub z obywatelem USA dla papierow IP: *.client.attbi.com 27.03.02, 06:54
                  Skoro masz dobra prace w swoim zawodzie to mozesz sprobowac sponsorstwa.
                  Troche to dluzej potrwa ale bedzie w sumie taniej i zachowasz wolnosc
    • karelia do Drapieznika 27.03.02, 08:16
      co kolego obiecujesz Basi cos , co nie moze sie stac??? Jaka wdowa, Ty sie tak
      odzywiasz, ze nie jedna narzeczona /zone przezyjeszwink ekologicniesmile))
      Powiedz jak jest, ze zdrowy, ze potrzeby ma ( okresl jakie), ile i jak w jakiej
      formie... spisac umowe, albo jesli jestescie powazni to i "na gebe moze byc".
      Widac , ze kobita rezolutna i rozsadna.Nie chce kupic kota w worku ( albo swini
      w worku, jak u nas mowia;.))i sama mowi jake sa jej wymogi. Uczciwa baba i chce
      uczciwej transakcji. A moze sie okaze swietna kucharka i to TY bedziesz musial
      jej zaplacic wink))))))
      Pozdrawiam , zycze owocnych rozmow transakcyjno -malzenskich K.
      • Gość: Byrd2 DO BASI IP: 170.28.16.* 27.03.02, 13:56
        Napisz do mnie : Byrd2scum@aol.com
      • drapieznik Droga Basiu 27.03.02, 18:49
        Tak trzymac! Na pewno ci sie uda. Ci amerykanie to 'waly' i trzeba walic jak w
        pusty beben! Z twoim przebiciem i twardoscia postawy na pewno ci sie uda.
        Byle tak dalej. Prace juz masz, w swoim zawodzie, a to najwazniejsze. Nie daj
        sobie powiedziec jakiemus gnojowi emigrantowi z Polski, ze sie nie da. UDA
        SIE!! Tobie sie to nalezy. Znajdz tylko jakiegos wolno myslacego cwoka-polonusa
        (ci sa najlatwiejsi do obrobki bo juz pozapominali jakie te dziewczyny sa
        utalentowane i zakochuja sie na pierwszej randce), postaw sie twardo, a
        szczegolnie za dwa lata. Jak sfingujesz pobicie butem narciarskim (z klamrami -
        moge ci w tym pomoc, tzn mam but i jestem sklonny za malym wynagrodzeniem
        skopac cie po twarzy) to nawet te dwa lata po celi sie przelata.

        A potem hulaj dusza, sama sobie mozesz wybrac co, jak, z kim i gdzie. Piec lat
        pozniej bedziesz amerykanka i nikt ci juz nikt nigdy nie podskoczy. Bedziesz
        miala amerykanskie sny.

        Karelia, ty to zawsze tak po ludzku, z sercem do...

        Tu 'praca w zawodzie' (jakim? nie wazne, ale zakladam, ze jakos takim
        normalnym) jest wlasciwie niemozliwa bez papierow, niezaleznie od tego co kilku
        forumowiczow zaraz zripostuje. Cudow nie ma, jak rowniez nie ma cudow z tzw.
        sponsorship.

        www.ilw.com/wernick/husband.htm mowa o 'wspolnym wyciagu bankowym'
        powoduje gesia skorke. Bills in both names...

        www.ins.usdoj.gov/graphics/howdoi/remcond.htm Basie najbardziej powinien
        zainteresowac form I-751

        foreignborn.com/visas_imm/immigrant_visas/marriage/5removing_cond.htm
        a nie mowilem, ze wdowie najlepiej??? Przy dobrym planowaniu nawet 'ekologiczna
        watroba' peknie.

        foreignborn.com/visas_imm/immigrant_visas/marriage/5removing_cond.htm
        druga mozliwosc, to dac sie skopac (jednym) butem narciarskim (z zapinkami) i
        powiedziec, ze to ON! Wtedy nawet dwa lata nie trzeba czekac.

        immigration.about.com/gi/dynamic/offsite.htm?
        site=shusterman.com/marriage.html

        immigration.about.com/library/weekly/aa092299.htm

        clubs.click2asia.com/greencard co oczekuje rezolutna Basie

        www.divorcecentral.com/forums/legalA/messages/8672.html to jest
        prawdziwa perelka dla obrotnej Kasi

        www.ercomer.org/wwwvl/merboard/messages/17193.html

        www.siliconindia.com/immigration_forum/category.asp?
        article_id=202&cat_id=34

        pub16.ezboard.com/frealismfrm5.showMessage?topicID=245.topic
    • Gość: EU Re: slub z obywatelem USA dla papierow IP: 216.206.241.* 27.03.02, 14:52
      Gość portalu: Basia napisał(a):

      > jedyna mozliwosc zalegalizowania mojego pobytu w USA to slub z obywatelem.
      > Czy ktos moze wie ile za takie fikcyjne malzenstwo trzeba zaplacic ( najlepiej
      > zeby to byl Polak ). Mieszkam w Nowym Yorku
      Polska prostytutka!!! Ile to tego barachla sie za mna wloczylo dla papierow!!!
      Rzygac mi sie chce!!!!

      • _szwedka Re: slub z obywatelem USA dla papierow 27.03.02, 15:09
        Ja se tak zawsze myslala ze prostytutka to taka pani co daje panom za
        pieniadze...No... ale... ja tam sie na tym nie znam...Zupelnie mnie to
        skolowalo...Trza bedzie Jot-23 zapytac.. moze znowu jakis link ma w zanadrzu z
        gadkom jakiegos madrego Svenssona i sprawe wyjasni wink))
      • e.n.o.l.a Re: slub z obywatelem USA dla papierow 27.03.02, 20:33
        Gość portalu: EU napisał(a):

        > Gość portalu: Basia napisał(a):
        >
        > > jedyna mozliwosc zalegalizowania mojego pobytu w USA to slub z obywatelem
        > .
        > > Czy ktos moze wie ile za takie fikcyjne malzenstwo trzeba zaplacic ( najl
        > epiej
        > > zeby to byl Polak ). Mieszkam w Nowym Yorku
        > Polska prostytutka!!! Ile to tego barachla sie za mna wloczylo dla papierow!!!
        > Rzygac mi sie chce!!!!

        Ze nibys taki atrakcyjny? Och, wspolczuje, biedaku. A ile ty zaplaciles za swoj
        pobyt? I komu?

    • karelia a co tak ostro, panie, panowie;-))) 27.03.02, 20:39
    • karelia a co tak ostro, panie , panowie;-)))) 27.03.02, 20:43
      nie rzucac kamieniami w Basie, jak sie jej nie udowodni winy. a nawet wtedy
      nie stosujmy prawa muzulmanskiego i nie kamienujmy rezolutnej rodaczki. Nie
      owijajac w bawelne postawila jasne, zwiezle pytanie z problemem. Jest w
      Ameryce , czuje sie dobrze , chce tu zostac. JAK TO ZROBIC???
      Ja widze 2 alternatywy, albo malzenstwo albo poprzez prace. Obie wersje
      wymagaja taktyki, pracy, pomyslunku. Basia i co sie dalej dzieje????
      • drapieznik Musze jeszcze raz bo widac ludzi przeoczyli 27.03.02, 22:43
        Karelia:

        1. Przez prace? marzenie.

        2. przez malzenstwo tak ale nie przez 'green card marriage' jak ona sobie tu
        tak swobodnie planuje. Ryzyko duze, szczegolnie po 9/11. Juz nie na darmo
        stawka podskoczyla 4-krotnie. A niech ona bedzie do tego jakas 'trefna' i potem
        to wyplynie??? (Biore cie na dobre i na zle) Wiesz co to jest $20k? To jest
        powiedzmy sobie sredni samochod 10 lat temu. Crown VIctoria. Moze jakis pijak
        sie polaszczy ale takiego ona nie chce.

        3. Poczytalem na internecie i pelno takich ogloszen jak jej, z kazdego kraju.
        Jest od jasnego groma biur matrymonialnych ktore sie tym zajmuja, nawet z
        Polski.

        4. Czlowiek nie moze sie dogadac 'z normalna zona' a co dopiero 'z taka'.

        5. I co ma taki jeden z drugim zrobic jak ona sie nie zechce odczepic?? Pojsc
        do sadu?! Widzialem i takie przypadki. "Tamto to bylo, a teraz to jest
        teraz", "ty chyba nie myslisz, ze JA ci dam rozwod", "rozwod WYBIJ sobie z
        glowy", "Zadnego ROZWODU", "Na dziecko i tak bedziesz musial placic", "jak nie
        wiesz o co mi chodzi to i tak ci nie powiem"...

        Na co takie cos komu i brac sobie wesz na kolnierz?





        ...Tak trzymac! Na pewno ci sie uda. Ci amerykanie to 'waly' i trzeba walic jak
        w
        pusty beben! Z twoim przebiciem i twardoscia postawy na pewno ci sie uda.
        Byle tak dalej. Prace juz masz, w swoim zawodzie, a to najwazniejsze. Nie daj
        sobie powiedziec jakiemus gnojowi emigrantowi z Polski, ze sie nie da. UDA
        SIE!! Tobie sie to nalezy. Znajdz tylko jakiegos wolno myslacego cwoka-polonusa
        (ci sa najlatwiejsi do obrobki bo juz pozapominali jakie te dziewczyny sa
        utalentowane i zakochuja sie na pierwszej randce), postaw sie twardo, a
        szczegolnie za dwa lata. Jak sfingujesz pobicie butem narciarskim (z klamrami -
        moge ci w tym pomoc, tzn mam but i jestem sklonny za malym wynagrodzeniem
        skopac cie po twarzy) to nawet te dwa lata po celi sie przelata.

        A potem hulaj dusza, sama sobie mozesz wybrac co, jak, z kim i gdzie. Piec lat
        pozniej bedziesz amerykanka i nikt ci juz nikt nigdy nie podskoczy. Bedziesz
        miala amerykanskie sny.

        Karelia, ty to zawsze tak po ludzku, z sercem do...

        Tu 'praca w zawodzie' (jakim? nie wazne, ale zakladam, ze jakos takim
        normalnym) jest wlasciwie niemozliwa bez papierow, niezaleznie od tego co kilku
        forumowiczow zaraz zripostuje. Cudow nie ma, jak rowniez nie ma cudow z tzw.
        sponsorship.

        www.ilw.com/wernick/husband.htm mowa o 'wspolnym wyciagu bankowym'
        powoduje gesia skorke. Bills in both names...

        www.ins.usdoj.gov/graphics/howdoi/remcond.htm Basie najbardziej powinien
        zainteresowac form I-751

        foreignborn.com/visas_imm/immigrant_visas/marriage/5removing_cond.htm
        a nie mowilem, ze wdowie najlepiej??? Przy dobrym planowaniu nawet 'ekologiczna
        watroba' peknie.

        foreignborn.com/visas_imm/immigrant_visas/marriage/5removing_cond.htm
        druga mozliwosc, to dac sie skopac (jednym) butem narciarskim (z zapinkami) i
        powiedziec, ze to ON! Wtedy nawet dwa lata nie trzeba czekac.

        immigration.about.com/gi/dynamic/offsite.htm?
        site=shusterman.com/marriage.html

        immigration.about.com/library/weekly/aa092299.htm

        clubs.click2asia.com/greencard co oczekuje rezolutna Basie

        www.divorcecentral.com/forums/legalA/messages/8672.html to jest
        prawdziwa perelka dla obrotnej Kasi

        www.ercomer.org/wwwvl/merboard/messages/17193.html

        www.siliconindia.com/immigration_forum/category.asp?
        article_id=202&cat_id=34

        pub16.ezboard.com/frealismfrm5.showMessage?topicID=245.topic
        • karelia Re: Musze jeszcze raz bo widac ludzi przeoczyli 27.03.02, 22:52
          Przeciez ja nie jestem urodzona dzisiaj, doskonale wiem co to za biznes. Dosc
          ryzykowna sprawa. U nas tez sie podobno zdarza, ale ja nie znam sprawy .
          Kiedys jakis mlody czlek szukal kontaktow , bo chcial zostac tutaj poprzez
          mariage. Ja powiedzialamm,ze sie raczej nie nadaje, bo bylismy raczej
          tak "odstajacy"od siebie hahahaha i cala sprwa troche mnie smieszyla. Ale
          skoro nawet Palme wzial taki slub z jakas Czeszka, no to co my maluczcy mamy
          mowic? A zen sie kto moze!wink nawet Basia smile
        • jot-23 Re: Musze jeszcze raz bo widac ludzi przeoczyli 27.03.02, 22:54
          czy macie pojecie jak dlugo to trwa?

          oczekiwanie na green card - 2 lata
          okres przejsciowy z tymczasowa green card - 2 lata ( legalny malzonek po tym
          okresie musi sam wyslac pismo do uzedu, ze chce aby przyznali pormanent green
          card)

          4 lat, i to w dodatku trzeba byc grzecznym!

          to plan minimum...

          powodzenia
          • drapieznik Re: Musze jeszcze raz bo widac ludzie przeoczyli 27.03.02, 23:13
            Sytuacja Niemcy wiele lat temu. Obywatel YU chce zostac i znajduje przygodowo
            nastawiona a atrakcyjna Niemke potrzebujaca troche grosza. 5000DM. On
            inteligent, dentysta, zonaty z dzieckiem. Slub w Belgradzie. Wrocila
            rozczarowana, ze w noc poslubna poszedl do zony ale w zamian obsluzyli ja jego
            koledzy... Co kilka tygodni musieli sie widziec bo urzad niemiecki nie w ciemie
            bity. Po dwoch latach pannie oczywiscie sie forsa skonczyla wiec ja podratowal
            nastepnym zastrzykiem pieniedzy (oczywiscie w miedzyczasie zamienila ladne
            germanskie nazwisko na jeszcze ladniejsze slowianskie, dosyc zabawnie brzmiace.

            Chciala faceta przeciagnac, zeby te 'diablice' zone zostawil ale on na to
            wyraznie nie mial ochoty (acha, z zona mial wtedy 'rozwod'). Najpierw pracowal
            u kogos, potem otworzyl praktyke a dziewczyna kogos poznala. Poniewaz
            potrzebowali teraz wiecej pieniedzy to poszla do 'meza' po prosbie i dostala
            fige. Wsciekla sie i poszla do sadu (!!) bo jej sie wszystko pomieszalo w
            pustej glowie. Adwokat najpierw zweszyl niezly interes ale potem jak sie
            rozczytal w sprawie to ja wyrzucil z praktyki...

            Nie wiem jak to sie skonczylo.
            • Gość: Ktos? Piszesz, jabys byl nie w ciemie bity... IP: *.proxy.aol.com 27.03.02, 23:24
              drapieznik napisał(a):

              Wsciekla sie i poszla do sadu (!!) bo jej sie wszystko pomieszalo w
              > pustej glowie. Adwokat najpierw zweszyl niezly interes ale potem jak sie
              > rozczytal w sprawie to ja wyrzucil z praktyki...
              >
              > Nie wiem jak to sie skonczylo.

              ...a tymczasem nie rozumiesz, dlaczego sprawa sie "rypla" . To dziecinnie wrecz
              proste: Bo nie zastosowali biznesowej zasady numer 1: "Nie mieszac dupy i
              interesow"

          • Gość: W Re: Musze jeszcze raz bo widac ludzi przeoczyli IP: *.dial.eclipse.net 28.03.02, 00:39
            jot-23 napisał(a):

            > czy macie pojecie jak dlugo to trwa?
            >
            > oczekiwanie na green card - 2 lata
            > okres przejsciowy z tymczasowa green card - 2 lata ( legalny malzonek po tym
            > okresie musi sam wyslac pismo do uzedu, ze chce aby przyznali pormanent green
            > card)
            >
            > 4 lat, i to w dodatku trzeba byc grzecznym!
            >
            > to plan minimum...
            >
            > powodzenia

            Nie nie trwa to tak dlugo.8 miesiecy do green card i po slubie 2 lata do
            permament green card.Wiem cos o tym bo mam zone z Canady i zalatwialismy
            wszystko sami.To gdzie widzisz 4 lata??????
            • drapieznik W 28.03.02, 01:14
              poczytaj linki ktore zacytowalem. Zadaj sobie trudu, troche to bedzie trwalo,
              ale o czym J-23 pisze. Nawet zobaczysz kopie formularza ktory musiales zlozyc.

              2 lata to przepis a wykonanie to inna sprawa. Trwa.

              Pamietaj tez, ze: to bylo. I nie wszedzie. I nie zawsze. I nie dla kazdego.
              Jedne urzedy sa sprawniejsze, inne mniej a jeszcze inne sa bardzo upierdliwe.
              Gratuluje. Oby tak dalej.

              Problemem w twojej sytuacji bylby rozwod w dolarach. Wiesz jaka jest roznica
              miedzy pierwszym a drugim malzenstwem? 100,000 dolarow. Pozdrawiam i zycze
              dalszych sukcesow. Twoj przypadek jest inny niz Basi. Ty ozeniles sie z
              milosci. Basia z gory zaklada, ze ta milosc to bzdura i nie chce mieszac d. z
              interesem (slowa: 'ktos'). A szkoda.

            • jot-23 Re: Musze jeszcze raz bo widac ludzi przeoczyli 28.03.02, 01:43
              Gość portalu: W napisał(a):

              > jot-23 napisał(a):
              >
              > > czy macie pojecie jak dlugo to trwa?
              > >
              > > oczekiwanie na green card - 2 lata
              > > okres przejsciowy z tymczasowa green card - 2 lata ( legalny malzonek po t
              > ym
              > > okresie musi sam wyslac pismo do uzedu, ze chce aby przyznali pormanent gr
              > een
              > > card)
              > >
              > > 4 lat, i to w dodatku trzeba byc grzecznym!
              > >
              > > to plan minimum...
              > >
              > > powodzenia
              >
              > Nie nie trwa to tak dlugo.8 miesiecy do green card i po slubie 2 lata do
              > permament green card.Wiem cos o tym bo mam zone z Canady i zalatwialismy
              > wszystko sami.To gdzie widzisz 4 lata??????


              ja czekalem 2 lata ... ale to dawno bylo smile no wiec powiedzmy 3 lata. spory
              kawal czasu, dla tego co oferuje tez. hehe a co bedzie jak sie naprawde zakocha
              w tym czasie? ja osobiscie nigdy bym siebie nie zaoferowal jako "dawcy"
        • Gość: Ktos Serce rosnie, Drapieznik !!! IP: *.proxy.aol.com 27.03.02, 23:16
          Gdy sie Ciebie czyta. To takie polskie. Polskie w Ameryce, aby bylo dokladniej.
          Sam zalatwilem kiedys papiery przez malzenstwo. Moja byla juz zona tez,
          wczwsniej jeszcze. ani ona ani ja nie mielismy zadnych problemow z wzieciem
          zielonej karty.
          Biednys, bo na wszystko patrzysz przez pryzmat tych osranych pieniedzy. Nigdy
          nie przyszlo Ci do glowy, ze to mozna zrobic nie dla parszywego zarobku, ale
          dlatego, by pomoc rodakowi/rodaczce? 20 nawet tysiecy, rozlozone na 3 lata to
          psi pieniadz.To po prostu rekompensata za trudy zwiazane Ale sprawa wcale nie
          musi zakonczyc sie horrorem, jesli obie strony maja ulozone rowno pod czaszka i
          znaja sie troche czasu.
          Mam nadzieje, zes ty szczesliwie (?) zonaty i jakas biedna rodaczka nie zrobi z
          Toba "dealu"....
          • drapieznik Ja tez cie kocham, 'ktos'!!! 28.03.02, 00:13
            Dziekuje ci za uznanie, 'ktos', dla mojego pisarstwa. Co 'polskie' w twoim
            wydaniu, to co innego; pozwalam sobie wymienic po kolei jak nam tu serwujesz:

            1. 'Biednys' - to slowo przwija sie bardzo czesto na forum. Swiadczy o ubostwie
            slownikowym i zaczytaniu Konopnicka (Nasza Szkapa) czy tez Orzeszkowa. Czesto
            nastepuja po nim inwektywy w rodzaju, pedal, gej, kelner, polaczek, "polaczek",
            polok, pijaczyna, pijak, zlodziej, k., ch, przeplatane zaimkami np 'tobie'
            i 'gdzie', jak np. w 'gdzie cie mam'.

            2. Zgadzam sie z twoja obserwacja, jakze trafna, chociaz przyznaje, ze tego nie
            ukrywalem: PIENIADZE PADLY MI NA MOZG i z tego tez powodu stosuje doskonala
            zasade wypracowana przez naszych zydowskich wspolbraci (wszak mieszkalismy
            razem od 600 lat i wstyd byloby zeby sie nie nauczyc od ludzi ktorzy faszowali
            kwity w kantorach jak my goje latalismy po lesie z lukami), zeby sie
            zastanowic "WIELE TRZEBA MIEC W RAZIE SIE STRACI". Zanim sie straci; "te
            posrane pieniadze", oczywiscie.

            3. Tu nie masz racji. Zajmuje sie pieniedzmi ktore nie sa "posrane" jak sie
            precyzyjnie wyrazasz. Chociaz kto wie, moze i sa? Na wszelki wypadek bede myl
            rece mydelkiem glicerynowym i antybakteryjnym DWA RAZY po.

            Czy to mnie windykuje chociaz minimalnie w twoich oczach? Jezeli chodzi o
            pryzmat, to nie musze go jeszcze uzywac do ogladania pieniedzy. Ale kto wie?
            Moze kiedys rzeczywiscie bede?

            4. Masz racje: nigdy nie przyszlo mi do glowy zrobic cos nielegalnego i to ZA
            DARMO. Parszywy zarobek zawsze rozwazam ale na razie sie nie pokusze, za co z
            gory przepraszam.

            5. Zeby pomoc rodakowi? Tak, ale nie przez slub, ty zboczencu.
            Rodaczce? Alez oczywiscie. Ciagle czekam na to zdjecie. Mam nadzieje, ze cie to
            troche uspokoi bo mimo wszystko po tym co mi zarzucasz, nie chce zebys wyszedl
            na jakis wysoki dach dzis wieczorem. Jutro, prosze bardzo, ale NIE DZISIAJ.

            6. Czekaj, co ty o tym rozkladaniu pieniedzy na raty? Czyzbys sie nazywal
            Basia? A moze jestes jej 'menazerem'? A, czepiam sie znowu. Po prostu jestes
            taka dobra dusza slowianska, ktora mowi: jakos to bedzie. I wiesz co? Zawsze
            jakos to jest.

            7. Na pewno masz racje, ze moze sie skonczyc dobrze chociaz moja ocena listu
            Basi niestety nie sklania mnie do twojego optymistycznego wniosku. Ja, z
            perspektywy doswiadczenia, widze w Basi zrodlo problemow przed ktorymi po
            prostu chce ostrzec mniej swiadomych. Moze nawet sama Basie, ale jej to chyba
            nie jest potrzebne, bo ona i tak SWOJE wie.

            8. Moja sytuacja guzik cie obchodzi, chociaz starzy bywalcy forum doskonale ja
            znaja. Mieszkam w starym Cadillacu, rocznik 72, kabriolet bez dachu,
            zaparkowany pod duzym drzewem. Lodowka w bagazniku ktory zapinam na wieszak
            druciany. Pies na tylnym siedzeniu. Rano obchodze wszystkie smietniki i jemy
            calkiem zdrowo.

            9. Po przeczytaniu ciebie drogi 'ktos', lkam z zalu, ze swoja brudna pro-
            zydowska lapa wypisuje androny o 'green card marriage'.

            Przeciwnie, zgadzam sie z toba, ze jest to wspaniala metoda zalapania sie na
            USA dla kazdego chetnego i az grzech zeby z niej nie skorzystac. Jest tylko
            jeden maluchny problem:

            You will be fucking with Homeland Security. Organizacja ktora zostala powolana
            do ochrony panstwa po 9/11. Organizacja jest taka, ze lepiej zebym przestal
            dalej pisac bo mi odbiora klawiature 'na mur' i wyladuje tam gdzie juz dawno
            powinienem byl wyladowac.

            Oby ci sie Homeland Security nigdy nie doczepil sie do tylka. Ci panowie, w
            przeciwienstwie do mnie, nie znaja sie na zartach. Nosza bardzo ciemne okulary
            i lubia przychodzic z dobrze opracowana teczka materialow (nie widze powodow
            dla ktorych mieliby miec te teczke zle opracowana - przeciez sa bardzo dobrze
            oplacani) z biletem lotniczym w jedna strone, przypietyn zszywka do kremowej
            teczuszki tekturowej. Przykucie do lawki glownie gdy zaczniesz wierzgac i
            wygadywyc o swobodach wolnosciowych. Wtedy zakladaja rowniez na nogi. Prawnik
            ci wtedy nie przysluguje a jezeli juz to po wyjezdzie. Odwolywac najlepiej sie
            wtedy do budki telefonicznej w Nowym Jorku. Malzenstw chyba nie rozdzielaja...

            Bardzo mi przykro, drogi 'ktos', ale twoja propozycja 'zeby pomoc rodaczce'
            jest obarczana duza szansa spotkania sie z tymi panami. Czego naprawde nikomu
            nie zycze.
            • karelia Re: Ja tez cie kocham, 'ktos'!!! 28.03.02, 00:23
              Drap z lekka powialo groza, czy oni tacy bez serca? Ci w czarnych okularach?
              Nwe znaja litosci?? Brrrrrrrrrr jak ja teraz zasne??? Uczciwie i od razu
              mowie : do Ameryki sie nie wybieram , chyba , ze na wycieczke. Zreszta kto tam
              wie , co bedziewink)))
              • _szwedka Re: Ja tez cie kocham, 'ktos'!!! 28.03.02, 00:26
                A jasne...my tu mamy jak u pana Boga za piecem.. no nie...SÄPO hahaha
                • karelia Re: Ja tez cie kocham, 'ktos'!!! 28.03.02, 00:33
                  jak SÄPO wezmie na widelec to przekichane, nie maja dowodow a uziemnia na
                  dluuugie lata. Byly takie przypadki.
                  Ale Baska, jak chcesz to moze jakiego Norrleninga Ci naraimy. Jakbys w razie
                  czego z tej Ameryki zrezygnowala. Las , cisza , spokoj , losie ,jagody,
                  grzyby, borowki, Norrlening wiecznie zajety pedzeniem % , masz swiety spokoj i
                  zycie jak u Pana Boga za piecemwink
                  • _szwedka Re: Ja tez cie kocham, 'ktos'!!! 28.03.02, 00:42
                    Niezly pomysl Karelia. Elegancik w norrlandssmoking. A jak oni panie cholubia.
                    Tam jest jedna na 10 chlopa wiec jak sie dorwa to az drzazgi z baby leca. Tylko
                    ze to juz Rosjanek biznes zaczyna sie robic... A za nimi ruska mafia a to tez
                    nie do zartu.
                  • e.n.o.l.a Re: Ja tez cie kocham, 'ktos'!!! 28.03.02, 18:45
                    karelia napisał(a):

                    >> Ale Baska, jak chcesz to moze jakiego Norrleninga Ci naraimy. Jakbys w razie
                    > czego z tej Ameryki zrezygnowala. Las , cisza , spokoj , losie ,jagody,
                    > grzyby, borowki,

                    He he, wiosna zaczynajaca sie w polowie maja, a nie jak u nas, w marcu... Zimowa
                    ciemnosciowa depresja... Nie konczace sie letnie dni... Chyba dobrowolnie nie
                    wybralabym polnocnych krajow, chociaz na pewno macie o wiele czysciejsze
                    powietrze niz gdzie indziej smile
              • drapieznik Karelia, 28.03.02, 00:35
                NIEOGRANICZONE przywileje, fundusze i prawa, ktorych nawet nawet nie
                potrzebuja. Nazywa sie dosyc niewinnie, nie? Tropia wszystko i wszystkich za
                wszystko. Sa doskonale SKOORDYNOWANI ze wszystkimi sluzbami bezpieczenstwa
                ktorych jest cos ok 60-u, w tym INS. Po co wlazic takim pod noz jakas
                lekkomyslnoscia? Czyz nie lepiej sie po staroswiecku 'zakochac' jak
                zasugerowano powyzej?

                Niestety, w takim wypadku trzeba 'mieszac d. z biznesem' jak pisze 'ktos' ale
                dobrze, ze mozna to robic bez kursow marketingowych...
                • karelia Re: Drapieznik 28.03.02, 00:42
                  no tak, najlepuiej to wyjsc normalnie, zeby nie wejsc w cos gorszego, bo
                  przekichane.
                  Ciekawe, te sluzby specjalne. Jak jest ich organizacja? Ponadstanowe, czy maja
                  stanowe oddzialy? a jak sie maja w relacji do FBI, moze sa wydzieleni z tej
                  organizacji? No na pewno musza miec nieograniczone mozliwosci, bo wiemy czego
                  poszukuja i co zabezpieczaja.
                  • drapieznik Karelia 28.03.02, 01:06
                    ueber alles. z nimi - WSPOLPRACUJA. A sa oni tylko jednymi z 60-u!!! Oddzialy
                    lokalne, oczywiscie. Bardzo lokalne. Mimo, ze brzmi to tak sobie, 'nieswojo',
                    to ma to na celu jedno: zabezpieczenie panstwa przed wydarzeniami 9/11.
                    Normalny czlowiek nawet nie zauwazy, ze sa. Ale jak cos tam z obywatelem nie
                    tak, to zaraz pod lupe. A teraz wychodzisz za kogos 'z dobrego serca', a tu
                    okazuje sie, ze ta osoba ma zyciorys taki, ze az strach. No i ty jestes w
                    srodku tego guacamole dip; deeply. Brrrrr

                    A tu ktos chce prawo jazdy z paszportem polskim... ciekawe co mu odpowiedza.

                    Przed 9/11 bylo wielu ludzi poswiadczajacych nieprawde o danym czlowieku (tzw
                    notariusz) teraz wyszlo, ze ten co to robil poswiadczal o tych latajacych
                    Arabach... A czy on o tym wiedzial, ze tak sie skonczy? Dostal cos $20 od osoby.

                    Albo 'zalatwiali' prawa jazdy cierowka z roznymi materialami. Wszystko wyszlo.
                    Ludzie potracili dobre prace. A czy oni wiedzieli, ze tak sie skonczy? Pare
                    tysiecy. Czy warto bylo?

          • Gość: Basia juz jestem IP: *.ny5030.east.verizon.net 28.03.02, 01:14
            Czs leci. Kolejna noc, dzien w pracy i kilka dopisanych uwag do mojego
            pytania-prosby o rade. Za wszystkie bardzo dziekuje. Nie rozumiem tylko
            strzykania jadem EU, ale tak chyba wlasnie objawiaja sie kompleksy.
            Czytajac niektore opinie wyrazane na forum, czy rozpoczynane watki nieodparcie
            nasowa mi sie wrazenie, ze wielu forumowiczow wciela sie w rozne ludki. Moze to
            takie samoleczenie duszy, autoterapia. Prosze wiec wcielajcie sie tylko w mile,
            wrazliwe i kulturalne osoby.
            Spotkac tez mozna bardzo autorytatywne wypowiedzi na temat wszelkich aspektow
            zycia poza Polska od ludzi ktorzy za granica pewnie i byli, ale nigdy za
            granica nie mieszkali,pracowali,placili rachunki, funkcjonowali w innym
            spoleczenstwie. A to zupelna roznica. Rozumiem bardzo dobrze postawe ludzi
            ktorzy nie wyobrazaja sobie zycia poza Polska. Nie rozumiem natomiast dlaczego
            niektorzy tak nieprzejednanie atakuja emigracje chowajac sie czesto za
            patriotyzm.
            Ja osobiscie lubie USA za to ze jest to normalne miesce do zycia. Srodowisko
            w ktorym mozna planowac i plany realizowac. To miejsce jest przyjazne
            czlowiekowi a my Polacy jestesmy postrzegani jako mile widziani przybysze.
            To sa moje wrazenia.
            Oczywiscie nie jest to kraj bajka.
            Pracuje przecietnie 45-50 godzin tygodniowo (technik dentysta )w bardzo milym
            otoczeniu, ile moge ucze sie angielskiego, codzienne prozaiczne obowiazki.
            Czasami zdarzaja mi sie mile weekendy, spotkania ze znajomymi, drobne
            przyjemnosci. Wszystko jakos normalnie.
            pozdrowienia
            • don2 Re: juz jestem 28.03.02, 01:24
              Gość portalu: Basia napisał(a):

              > Czs leci. Kolejna noc, dzien w pracy i kilka dopisanych uwag do mojego
              > pytania-prosby o rade. Za wszystkie bardzo dziekuje. Nie rozumiem tylko
              > strzykania jadem EU, ale tak chyba wlasnie objawiaja sie kompleksy.
              > Czytajac niektore opinie wyrazane na forum, czy rozpoczynane watki nieodparcie
              > nasowa mi sie wrazenie, ze wielu forumowiczow wciela sie w rozne ludki. Moze to
              >
              > takie samoleczenie duszy, autoterapia. Prosze wiec wcielajcie sie tylko w mile,
              >
              > wrazliwe i kulturalne osoby.
              > Spotkac tez mozna bardzo autorytatywne wypowiedzi na temat wszelkich aspektow
              > zycia poza Polska od ludzi ktorzy za granica pewnie i byli, ale nigdy za
              > granica nie mieszkali,pracowali,placili rachunki, funkcjonowali w innym
              > spoleczenstwie. A to zupelna roznica. Rozumiem bardzo dobrze postawe ludzi
              > ktorzy nie wyobrazaja sobie zycia poza Polska. Nie rozumiem natomiast dlaczego
              > niektorzy tak nieprzejednanie atakuja emigracje chowajac sie czesto za
              > patriotyzm.
              > Ja osobiscie lubie USA za to ze jest to normalne miesce do zycia. Srodowisko
              > w ktorym mozna planowac i plany realizowac. To miejsce jest przyjazne
              > czlowiekowi a my Polacy jestesmy postrzegani jako mile widziani przybysze.
              > To sa moje wrazenia.
              > Oczywiscie nie jest to kraj bajka.
              > Pracuje przecietnie 45-50 godzin tygodniowo (technik dentysta )w bardzo milym
              > otoczeniu, ile moge ucze sie angielskiego, codzienne prozaiczne obowiazki.
              > Czasami zdarzaja mi sie mile weekendy, spotkania ze znajomymi, drobne
              > przyjemnosci. Wszystko jakos normalnie.
              > pozdrowienia


              I tak trzymaj-powodzenia i uwazaj na miny(wybuchowe) A na forum bywaj czesciej
              to sie przekonasz ,ze sa i normalni ludzie (co to znaczy normalny w tych
              czasach).pozdraw.
            • drapieznik Re: juz jestem 28.03.02, 01:27
              jak juz tu jestes to poczytaj co ci napisalismy. Ale nie pieprz moralow o
              wrazliwych ludzikach oraz nie czepiaj ludzi o jakims strzykaniu jadem. Jest to
              opinia jak kazda inna, a moze nawet lepsza od innych, po chwili zastanowienia.

              Moge cie zapewnic, ze wszyscy na tym watku maja doswiadczenie z pierwszej reki
              i sa tam gdzie ty chcesz zostac, jezeli w ogole ma to jakiekolwiek znaczenie.

              Popracuj duzo nad soba a nie tylko nad angielskim bo widac braki. Nie czepiaj
              ludzi jezeli prosisz o pomoc. Powodzenia w sortowaniu. Zdjecia nie wysylaj.
              Potancowka w piatek powinna ci rozwiazac wiele zagadek.
              Kraj jest bajka.

        • Gość: jot-23 Re: Musze jeszcze raz bo widac ludzi przeoczyli IP: *.ingalls.net 28.03.02, 15:01
          czy macie pojecie jak dlugo to trwa?

          oczekiwanie na green card - 2 lata
          okres przejsciowy z tymczasowa green card - 2 lata ( legalny malzonek po tym
          okresie musi sam wyslac pismo do uzedu, ze chce aby przyznali pormanent green
          card)

          4 lat, i to w dodatku trzeba byc grzecznym!

          to plan minimum...

          powodzenia
    • Gość: piotr Re: slub z obywatelem USA dla papierow IP: *.bbtec.net 28.03.02, 17:25
      Przeczytalem wypowiedzi i zycze Basi powodzenia. Baba wie czego chce. Wole taka
      postawe niz tych, jak mowi nasz kolega, leszczy, co chca emigrowac do Niemiec i
      pytaja o socjal.
      Nawet jakby miala znalezc sobie jakiegos jelenia, to co? Jak mowili starozytni:
      smierc frajerom! Poza tym zawsze moze sie zakochac, nie?

      • _szwedka Re: slub z obywatelem USA dla papierow 28.03.02, 18:39
        I nie zapomnij Basiu! Badz ostrozna! Wiele bylo przed toba takich ktore byly
        konkretnie wykorzystywane(szantazowane) w czasie oczekiwania. No ale wyglada
        na to ze wiesz co robisz. Powodzenia! wink)))
      • Gość: Mirko Piapiery dla ślubu lub na odwrót. IP: 65.206.44.* 28.03.02, 18:42
        Mojej znajomej udalo sie namowic obywatela na slub bez zadnej kasy, tylko w
        zamian za zamieszkanie z nim i niewyszukane przyjemnosci od czasu do czasu,
        czyli ze facet zgodzil sie bez oporow, ale pod warunkiem ze beda udawali
        malzenstwo.
        Po chwili namyslu zgodzila sie i ona uznajac, ze seks tez nalezy do higieny
        psychofizycznej - nawet ten bez milosci.
        Trwalo to w sumie 3 lata, poczatkowo tylko mieszkali razem, potem ona dla
        unikniecia drobnych nieporozumien zamiszkala a pod pozorem lepszej pracy
        zamieszkala o kilkaset mil dalej, co pozwalalo na ograniczone "malzenskie
        randki". Teraz jest juz po rozwodzie, z zielona karta i jak twierdzi - bez
        zadnych uszczerbkow na zdrowiu (takze psychicznym), sprawach formalnoprawnych w
        tym i finansach (podpisali intercyze). Aktualnie pozostaja w pewnej przyjazni
        odwiedzajac nawet czasem razem wybrane imprezy u wspolnych znajomych.

        Chce przez to powiedziec, ze nie ma na taki proces ZADNEJ ustalonej ceny i moze
        to byc kilka tysiecy a moze byc rzeczywiscie smutne kilkanascie czy
        kiladziesiat a najwazniejszy ze wszytkiego jest ew. partner, ktorego
        przychylnosci i wiernosci wstepnej umowie nie powinnas po prostu tylko kupowac,
        bo cena nie gwarantuje niczego.
        Uwazam wrecz - ze im drozej - tym gorzej. Najwazniejsze chyba, to zeby nie byl
        to ktos kompletnie przypadkowy, kto w dwa miesiace potem powie: "I want out".

        Moja rada: obojetnie co Basiu zdecydujesz czy przedsiewezmiesz - rownolegle
        zastanow sie tez powaznie nad zlozeniem kwitow na emigracje do Kanady.
        Status w USA jest do tego niewazny, proces trwa becnie ok. 3 lata i da Ci byc
        moze ratunkowe wyjscie z sytuacji jakby z malzenstwem czy innym sponsorowaniem
        cos - odpukac w koronkowe jedwabie - nie wyszlo. Wszyscy spadochroniarze
        uzywaja dwoch spadochronow. Wiem cos o tym bo po pierwsze: skakalem kiedys z
        roznych wysokosci a po drugie wmaszerowalem ilestam lat temu do Stanow
        kompletnie bez zadnej wizy - z dosyc dzisiaj pozytywnym skutkiem.

        I czytaj, czytaj ile wlezie na stronach typu:
        www.clearedforlanding.com
        www.immigration.com itp
        a dodatkowych informacji szukaj przez
        www.google.com
        - bo na madrosci wynikajacej z wiedzy jeszcze nikt nie stracil.
        • drapieznik green card marriage 28.03.02, 22:02
          slicznie to opisales.

          Dziewczyna pracowala jako kelnerka. Juz trzeba bylo wracac wiec zdesperowana
          zapytala stalego bywalca knajpy, w lamanym angielskim, czy by sie z nia za
          pieniadze nie ozenil. Myslala, ze jest farmerem, bo mial takie duze czerwone
          dlonie... A facet na to, po kilku: ja sie z toba ozenie za darmo. No i tak sie
          stalo. Facet nie mial pracy ale za to synka na utrzymaniu. Dziewczyna poczula
          sie gospodynia i matka, zaczela prowadzic dom jak to zona i zaczela go tez
          utrzymywac. Pan domu niestety nie mogl zlapac jakiegos zajecia bo nie
          wychodzilo. Dziewczynie to nie przeszkadzalo: miala amerykanska rodzine. Konca
          nie znam, ale wydaje mi sie, ze zyja szczesliwe razem, bo dlaczego by nie?
          Facet farmerem nie byl. Mial tylko duze czerwone rece.

          Moge tylko jedno skomentowaac, ze na pewno nie skonczy sie tak jak sie planuje.
          Wychodzi sie z koszykiem na grzyby to lepiej ten recznik i mydlo tez zabrac.

          To taka polska odmiana 'myslenia pozytywnego' ktorego juz ucza w ulotkach na
          stacjach benzynowych. Pol puste, pol pelne. Strzyzona czy golona.
    • Gość: Mirko Z kelnerka na zapleczu? IP: *.union01.nj.comcast.net 29.03.02, 00:53
      Ta kelnerka bez papierow, ktora ja znam, wyszla za takiego samego jak ona sama
      obywatela.
      Nie najmadrzejsze posuniecie w sprawie zielonych kart, bo z dwoch minusow nie
      wyszedl (i nie mial) ani jeden plus, ale czego sie nie robi z milosci?

      Po 2 latach nienerwowych staran glownie korespondencyjnych - zwineli sie z
      Nowego Jorku i pojechali do Kanady. Podobno jest im bardzo dobrze. Za ok. rok
      beda polskimi kanadyjczykami.
      End of story - one more happy end.
    • Gość: zybi Sa prostsze rozwiazania IP: 130.68.2.* 29.03.02, 01:24
      1..... wystarczy przyjsc na spotkanie "Klubu Inwestora".......w NYC

      Majetnych facetow jest dosc.
      Jak juz maja pieniadze i wiedza jak z nich robic uzytek to lepsza oferta niz
      papierowy slub na niby. Wydaje mi sie ze nadziany facet z glowa i wypchanym
      portfelem jest lepszy niz golec ....z zielona karta tylko

      2.... wystarczy przyjsc na spotkanie "Klubu zeglarskiego"...w NYC

      Jak kogos stac na jacht to widac ze ma glowe na karku i pieniadze na jacht tez
      trzeba miec.
      Zeglarz to twardy facet i byle czego sie nie boi.

      3.... wystarczy przyjsc na spotkanie "Poloni Technica"
      Jak kto pracuje w swoim zawodzie w USA i jest inzynierem to widac ze ma w
      glowie rowno poukladane.

      Jednym slowem mozna isc na lewo i miec problemy.
      Mozna isc z ludzmi ktorzy osiagneli cos w USA.
      Polacy w USA pieli sie po drabinie spolecznej i zawodowej ale zapomnieli
      znalezc sobie partnera zyciowego.
      Wyboru trzeba jednak dokonac samemu.
      • drapieznik Re: Sa prostsze rozwiazania 29.03.02, 03:22
        Dobrze, ze piszesz bo juz sie martwilem, ze gdzies wyjechales na swieta. Krotko
        mowiac proponujesz, zeby lowic te ryby tam gdzie one sa. No ale dziewczyna nie
        chce ta droga. Ona chce kupic. No dobrze powiesz, dlaczego nie kupic w klubie
        inwestora? Teraz dochodzimy do punktu intercyzy poruszonej przez
        Mirko. "Spisali intercyze". No, nie tak szybko, w roznych stanach jest roznie,
        ale najwiekszym problemem jest, ze trzeba podac WSZYSTKIE majetnosci na
        papierze takiej intercyzy. Dla niej to na pewno nie problem ale dla niego,
        faceta np. po dwoch rozwodach, z dwoma zestawami dzieci? Podac wszystko na
        papierze? To nie jest za madre posuniecie. A jak nie podasz, to umowa nie
        wazna. Dla ulatwienia dodam, ze roznym ludziom biega roznie po glowie i zeby
        kogos wygrac od kogos pieniadze w sadzie trzeba:
        1. Miec wazna sprawe, tzn taka ktora ma rece i nogi.
        2. Osoba skarzona musi miec cos do zajecia.
        3. Przekonac sad, ze sie ma racje.

        A niech tu dziecko wejdzie w parade, to i klub zeglarski nie pomoze.

        Oh, inne miejsce do tych 'lubieznych celow' to golf club i grocery store after
        work. Make an eye contact, but she is a natural anyway. I wonder if she is
        lesbian? In such case there are organizations that can help.
        • Gość: zybi Re: Sa prostsze rozwiazania IP: 130.68.2.* 29.03.02, 04:17
          To sie robi w zaplanowany sposob.
          Idziesz do klubu i dajesz sie poznac jako wolny/a (najmita)
          Jak sie juz pozna blizej ludzi (na poziomie) to wtedy mozna mowic o problemach
          zyciowych (papierowe malzenstwo). Ludzie sami podadza wskazowki czy nawet reke.
          Na pewno nikt nie wykorzysta ....kolegi- kolezanki (klubowego).
          Trzeba isc tam ....gdzie sa pieniadze.
          Kto doszedl do pieniedzy w USA i jest Polakiem ....na pewno nie jest oszustem !

          W dzisiejszej gazecie "Nowy Dziennik" jest informacja o tym temacie, oszukancze
          praktyki z obywatelstwem i oczywiscie Polka jest w areszcie.
          • drapieznik Zybi, podaj detale z tej gazety, jak mozesz 29.03.02, 05:14
            U mnie, z tej wolnosci parafianom odj i nie mozna kupic Dziennika od kilku lat.
            Na moje zapytania, czerwienia sie i cos tam mrucza pod nosem. Tylko Gwiazda
            Polarna i Wprost.

            Co do klubu w zupelnosci sie zgadzam. Sam mam kilka interesow udanych, ale
            wiecej nieudanych. Widocznie nie dalem sie poznac albo trafilem na...
            • Gość: zybi Re: Zybi, podaj detale z tej gazety, jak mozesz IP: 130.68.2.* 29.03.02, 05:42
              www.dziennik.com/
              to jest adres do gazety
              Polka na czele szajki
              E.M Bugajska stala na czele dzialajacej w Kaliforni szajki, ktorej zarzuca sie
              pobieranie pieniedzy od imigrantow - twierdzi federalna prokuratura.
              Grupa organizowala sfingowane ceremonie naturalizowania cudzoziemcow z udzialem
              podajacych sie za sedziow oszustow.
              • drapieznik Dzieki, Zybi 29.03.02, 05:48
                bardzo na czasie. Wesolych Swiat! lece do Nowego Dziennika ktorego nie
                widzialem od kilku lat. Pisywal tam kiedys Jacek Fedorowicz.
                • Gość: Zybi Re: Dzieki, Zybi IP: 130.68.2.* 29.03.02, 05:59
                  Moja zona tez tam pisze a ja robie zdjecia do jej artykulow.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka