bird_man
28.03.02, 09:18
(kopia watku z forum "kobieta" )
drodzy forumowicze,
jako ze moj inny watek cieszyl sie powodzeniem i zainicjowal wspaniala dyskusje
postanowilem zawiazac nastepna..
Otoz wczoraj poznym wieczorem widzialem ciekawy program w TV z Hamburga..
O co chodzi.. otoz od wielu lat w niemczech organizacje kobiece lacznie z
kilkoma znanymi niemieckimi prostytutkami i partia zielonych walczyly o prawo
prostytutek do uznania prostytucji jako oficjalny zawod.. I stalo sie..to prawo
jest.. Teraz prostytutki moga sie oficjalnie rejestrowac, maja prawo do renty
uregulowanego czasu pracy, moga zakladac zwiazki zawodowe, kontrolowac "warunki
pracy" itp. Problem polega na tym ze np. w Hamburgu gdzie wg. nieoficjajnych
danych pracuje ponad 10.000 prostytutek nie liczac tzw "cichodajek"
NIE ZAMELDOWALA SIE OFICJALNIE ZADNA..
I zaczal sie lament.. organizacje kobiece poczuly sie dotkniete ta
niewdziecznoscia i niezrozumieniem przez "kurwy" (padlo takie okreslenie !)
i zaczely walke o tzw. zielona karte dla wstystkich pan z horyzontalnej
profesji chcacych pracowac w niemczech..
Usasadnienie? Otoz olbrzymia wiekszosc prostytutek CHCE SAMA pracowac w tym
zawodzie i biedne kobiety z innych krajow sa skazane przez nielegalnosc
w niemczech na "opieke" przez sutenerow i innych alfonsow..
Oficjalny status moglby je z tej zaleznosci wyzwolic..
Na razie niemeccy politycy slyszac te zadania wpadaja w omdlenie, ale znajac
zacietosc niemieckich feministek wierze w to ze osiagna to co chca..
A wiec "kurwy calego swiata laczcie sie" i "zielona karta" dla wszystkich
chetnych..
Co wy o tym myslicie?
Przysiegam ze sobie tego nie wymyslilem i wszystko jest autentyczne...