Dodaj do ulubionych

To jest moje pozegnanie...

11.04.02, 15:53
Internet kusi mnie tym, ze moge opublikowac te skandaliczne tresci bez
ponoszenia odpowiedzialnosci za moj ekshibicjonizm.
To jest moznaby powiedziec, moje pozegnanie. Od jakiegos czasu przegladam fora
dyskusyjne, ogladam strony, sledze z zapartym tchem odpowiedzi na najwazniejsze
pytania...

Mam 20pare lat, skonczylam humanistyczne studia, pracowalam miedzyczasie pare
lat w bardzo powaznej gazecie i teraz mam dosc wlasciwie wszystkiego. Mam
robiace niesamowite wrazenie CV i przerazajace mnie dlugi, ktore z miesiaca na
miesiac robia sie coraz wieksze. Ale nie dlatego, ze przewalilam kase na
balangi, tylko na studia. Brakuje mi TU (Tu, czyli w moim kraju) wszystkiego
materialnego. Przede wszystkim pieniedzy.
Nie mam mieszkania, co tam mieszkania, bo nawet pokoju (spie z siostra) Kredyt
za studia bede splacac jeszcze jakies 2 lata, a miedzyczasie nie bedzie mnie
stac nawet na pojscie do kina. Na piwo chodze raz w miesiacu. Nowe ubrania raz
do roku, buty ,,zimowe" raz na dwa-trzy lata...

Smuci kiedy jestem kolo Pana Prezydenta i czuje jak ogarania mnie glod, bo
4pln, przeznaczone na sniadanie poszly na kawe i wlasnie zaczyna mi brakowac
sil... A ja uwielbiam kawiarnie w srodmiesciu! Chyba juz dla mnie pora, zeby
poczuc sie lepiej, chce miec swiadomosc, ze zrobilam cos w zyciu. Chce miec
dzieci, ale wiem, ze nie stac nas na nie. Mieszkam w miescie, gdzie nie moge
zmienic pracy od dwoch lat. Do Warszawy sie nie przeniose, bo wiem jak jest
(nikogo nie obrazajac).

Mam za to wize i wrocilam wczoraj z Bostonu.

Mysle-podjelam decyzje wczoraj z Moim Mezczyzna, ze wyjedziemy i zostaniemy w
tej Ameryce-snie. Kraju-raju, cudzie-miodzie... Przynajmiej na chwile, zeby sie
odkuc. Wyjazdu boje sie, a jakze, ale jade z wiedza, ze dalej juz nie mozna.
Jestem dziewczyna z dobrego domu, ktorej sie wydawalo, ze mozna w zyciu zrobic
cos bez znajomosci, poparcia. Niestety...
Ta kupa betonu i szkla jest jednak pelna energi. Energi i nadzieji, ze sie
odbije i bedzie dobrze.
Nie rozumiem skad we mnie tyle zalu, ze musze wyjechac? Mam przyjaciol tu i
tam... English skill-quite well, but no fluently. Praca? Juz mam nagrana.
Oczywiscie, inni maja jeszcze gorzej (lepiej). Dzieci w Afryce umieraja, na
Majorce pijani niemieccy turysci zaczepiaja mlode dziewczyny, a ja chce male
mieszkanie i maly samochod! Nie Lexusa RX300 tylko zwykla Toyote.

Jestem zenujaca, zalosna? TAK! Moge byc biedna i szczesliwa, ale nie umiem byc
glodna i szczesliwa.

Po co wiec ten post?
Jak napisalam na poczatku-to pozegnanie. Chyba najbardziej z samej z soba.
Kto bedzie trzymal za mnie kciuki, niech napisze. Wylatuje za dwa tygodnie.

Yola
Obserwuj wątek
    • jot-23 Re: To jest moje pozegnanie... 11.04.02, 16:03
      yolas napisał(a):

      > Internet kusi mnie tym, ze moge opublikowac te skandaliczne tresci bez
      > ponoszenia odpowiedzialnosci za moj ekshibicjonizm.
      > To jest moznaby powiedziec, moje pozegnanie. Od jakiegos czasu przegladam fora
      > dyskusyjne, ogladam strony, sledze z zapartym tchem odpowiedzi na najwazniejsze
      >
      > pytania...
      >
      > Mam 20pare lat, skonczylam humanistyczne studia, pracowalam miedzyczasie pare
      > lat w bardzo powaznej gazecie i teraz mam dosc wlasciwie wszystkiego. Mam
      > robiace niesamowite wrazenie CV i przerazajace mnie dlugi, ktore z miesiaca na
      > miesiac robia sie coraz wieksze. Ale nie dlatego, ze przewalilam kase na
      > balangi, tylko na studia. Brakuje mi TU (Tu, czyli w moim kraju) wszystkiego
      > materialnego. Przede wszystkim pieniedzy.
      > Nie mam mieszkania, co tam mieszkania, bo nawet pokoju (spie z siostra) Kredyt
      > za studia bede splacac jeszcze jakies 2 lata, a miedzyczasie nie bedzie mnie
      > stac nawet na pojscie do kina. Na piwo chodze raz w miesiacu. Nowe ubrania raz
      > do roku, buty ,,zimowe" raz na dwa-trzy lata...
      >
      > Smuci kiedy jestem kolo Pana Prezydenta i czuje jak ogarania mnie glod, bo
      > 4pln, przeznaczone na sniadanie poszly na kawe i wlasnie zaczyna mi brakowac
      > sil... A ja uwielbiam kawiarnie w srodmiesciu! Chyba juz dla mnie pora, zeby
      > poczuc sie lepiej, chce miec swiadomosc, ze zrobilam cos w zyciu. Chce miec
      > dzieci, ale wiem, ze nie stac nas na nie. Mieszkam w miescie, gdzie nie moge
      > zmienic pracy od dwoch lat. Do Warszawy sie nie przeniose, bo wiem jak jest
      > (nikogo nie obrazajac).
      >
      > Mam za to wize i wrocilam wczoraj z Bostonu.
      >
      > Mysle-podjelam decyzje wczoraj z Moim Mezczyzna, ze wyjedziemy i zostaniemy w
      > tej Ameryce-snie. Kraju-raju, cudzie-miodzie... Przynajmiej na chwile, zeby sie
      >
      > odkuc. Wyjazdu boje sie, a jakze, ale jade z wiedza, ze dalej juz nie mozna.
      > Jestem dziewczyna z dobrego domu, ktorej sie wydawalo, ze mozna w zyciu zrobic
      > cos bez znajomosci, poparcia. Niestety...
      > Ta kupa betonu i szkla jest jednak pelna energi. Energi i nadzieji, ze sie
      > odbije i bedzie dobrze.
      > Nie rozumiem skad we mnie tyle zalu, ze musze wyjechac? Mam przyjaciol tu i
      > tam... English skill-quite well, but no fluently. Praca? Juz mam nagrana.
      > Oczywiscie, inni maja jeszcze gorzej (lepiej). Dzieci w Afryce umieraja, na
      > Majorce pijani niemieccy turysci zaczepiaja mlode dziewczyny, a ja chce male
      > mieszkanie i maly samochod! Nie Lexusa RX300 tylko zwykla Toyote.
      >
      > Jestem zenujaca, zalosna? TAK! Moge byc biedna i szczesliwa, ale nie umiem byc
      > glodna i szczesliwa.
      >
      > Po co wiec ten post?
      > Jak napisalam na poczatku-to pozegnanie. Chyba najbardziej z samej z soba.
      > Kto bedzie trzymal za mnie kciuki, niech napisze. Wylatuje za dwa tygodnie.
      >
      > Yola

      Yola, odezwij sie koniecznie po przylocie, i pamietaj, przekroczenie atlantyku to
      jak rubikon... dla tych z europy stajesz sie prostakiem ktory widzi tylko kase...
      wiec musisz krakac jako i my smile)) i dawac odpor...w koncu nie ma nic wazniejszego
      w zyciu...
      • _szwedka Re: To jest moje pozegnanie... 11.04.02, 16:08
        trzymaj sie ...a ja trzymam kciuki...no i udzielaj sie tu bo jestesmy ciekawi
        jak poszlo...
        czy sa tacy ktorzy wyjezdzali z lekkim sercem? nie sadze...nie ja...
        ale zeby miec lzejsze zycie a wiec dla szmalu....
        i nie zaluje
        Pozdrawiam
    • Gość: Pola Re: To jest moje pozegnanie... IP: *.extern.kun.nl 11.04.02, 16:05
      Powodzenia - trzymam kciuki, a Ty trzymaj za mnie smile
      Pzdr,
      Pola
      • drapieznik Yola 11.04.02, 16:25
        sprobuj zarabiania pisarstwem, niezle ci idzie. Wyraznie widze talent.
        Zainteresuj sie marketingiem, jak znasz tabliczke mnozenia, ale i bez tego tez
        mozna. Dlugi nie sa duze, widzialem wieksze. Na dobrym gospodarstwie zawsze
        musi wisiec pozyczka. Jak juz w Ameryce, to miej oko na starego Chevroleta.
        • jot-23 Re: Yola 11.04.02, 16:29
          drapieznik napisał(a):

          > sprobuj zarabiania pisarstwem, niezle ci idzie. Wyraznie widze talent.
          > Zainteresuj sie marketingiem, jak znasz tabliczke mnozenia, ale i bez tego tez
          > mozna. Dlugi nie sa duze, widzialem wieksze. Na dobrym gospodarstwie zawsze
          > musi wisiec pozyczka. Jak juz w Ameryce, to miej oko na starego Chevroleta.

          smile)) i moze...zupelnie przypadkiem...masz takiego for sale... unikatowa
          okazja..smile))
          • Gość: inzynier zamienie...odkupie...kupie :) IP: *.bielsko.dialog.net.pl 11.04.02, 16:52
            sorrki - wiem ze watek jak najbardziej powazny... ale ja w innej sprawie ! smile
            Drapieznik z checia przesiade sie z 700 cm mojego pojazdu na cos "wiekszego".
            Daj mi cynk jak juz bede tam u Was na bqwert@interia.pl smile hihihi... to bedzie
            jak szok termiczny smile moj osiaga jeszcze 110 km./h... ale to wszystko co moge
            wydusic z ponad 90000 przebiegu i tych 7 lat jego zycia smile..

            aha.. Drapieznik to ja ja student smile ino tera juz nieco "wyzej" smile khy khy smile
            ale dalej ten sam Adam tongue_out

            ok a teraz mozecie wracac do powagi tego watku smile


            P.S. Jola ja tez mam kredyt smile i to nie maly jak na moje mozliwosci..
            studencki smile i juz za rok zaczynam go splacac ... jakos bedzie !!! Ahhhaaa ja
            dopiero zaczynam, a tu widze, ze Ty o wiele wiele dalej ode mnie.. i Twoje
            problemy to tak jakbym widzial swoje smile moje zycie to WIELKI DLUG smile na koncie
            caly czas debet.. nie ma z czego nadrobic .. ale zyje i jestem OPTYMISTA
            BASTARD ze slaska cieszynskiego, nie mylic ze Slaskiem smile jhehehehehheesmile

            no a moze ja goral smile?? hmmmm Wisla Ustron
            • drapieznik Re: zamienie...odkupie...kupie :) 11.04.02, 21:02
              tobie to dam inne. Ten ma tylko 5.0 litrow. Ale po poludniu wyciagne kobyle 7.8
              litra zeby sobie pofolgowac na I-94 - jest dzis bardzo ladnie i chce
              poszpanowac. Uwielbiam mieciutka skorke siedzen gdy sie je dotknie. Gratuluje
              sukcesu osiagniecia skorki i bardzo cie lubie!
              110kmh powiadasz, to jakies 69mph. Tyle mniej wiecej sie jezdzi pomiedzy
              dzielnicami. Ja musze teraz zwolnic bo dostalem manadat za przekroczenie kilka
              dni temu. Z przyjemnoscia wyjalem prawko, usmiechnalem sie do pana policjanta a
              on odwzajemnil mi sie zbiciem 10mph z tego co mu tam wyszlo na tym pieprzonym
              radarze (zrobilem sobie kiedys 'jammer' ktory zabijal muchy w odleglosci metra
              ale balem sie tego uzywac - ze wzgledow zdrowotnych. No i nie wiadomo czy farby
              by nie poluzowal na aucie). A poza tym przymknal oko, ze nie mialem karty ze
              soba. Cholera, musze te karte odszukac, bo gdzies ja wcielo.
              To mowie po to, ze policja tu jest fajna jezeli ty jestes z nimi fajny. Czego
              ci oczywiscie z calego serca zycze! Jak mowil ktorys z Pawlakow: Ameryka jest w
              porzadku!
          • drapieznik J-23 11.04.02, 20:51
            wczoraj wlasnie na to konto zmienilem sobie olej. 4.5qu, $5 za quarte, sam
            olej. Srodek silnika jest nieomal sterylny. Niestety nie sprzedaz, ale
            przejechac sie tobie dam, zebys mogl poczuc smak wolnosci na I-94, jadac a king
            size bed na zachod...
            A jak sie uprzesz i obiecasz jechac rowno, to mozemy sobie do srodka wstawic
            stol bilardowy i pograc.
    • belus77 Re: To jest moje pozegnanie... 11.04.02, 16:47
      yolas napisa?(a):

      > Internet kusi mnie tym, ze moge opublikowac te skandaliczne tresci bez
      > ponoszenia odpowiedzialnosci za moj ekshibicjonizm.
      > To jest moznaby powiedziec, moje pozegnanie. Od jakiegos czasu
      przegladam fora
      > dyskusyjne, ogladam strony, sledze z zapartym tchem odpowiedzi na
      najwazniejsze
      >
      > pytania...
      >
      > Mam 20pare lat, skonczylam humanistyczne studia, pracowalam
      miedzyczasie pare
      > lat w bardzo powaznej gazecie i teraz mam dosc wlasciwie wszystkiego.
      Mam
      > robiace niesamowite wrazenie CV i przerazajace mnie dlugi, ktore z
      miesiaca na
      > miesiac robia sie coraz wieksze. Ale nie dlatego, ze przewalilam kase na
      > balangi, tylko na studia. Brakuje mi TU (Tu, czyli w moim kraju)
      wszystkiego
      > materialnego. Przede wszystkim pieniedzy.
      > Nie mam mieszkania, co tam mieszkania, bo nawet pokoju (spie z
      siostra) Kredyt
      > za studia bede splacac jeszcze jakies 2 lata, a miedzyczasie nie bedzie
      mnie
      > stac nawet na pojscie do kina. Na piwo chodze raz w miesiacu. Nowe
      ubrania raz
      > do roku, buty ,,zimowe" raz na dwa-trzy lata...
      >
      > Smuci kiedy jestem kolo Pana Prezydenta i czuje jak ogarania mnie glod,
      bo
      > 4pln, przeznaczone na sniadanie poszly na kawe i wlasnie zaczyna mi
      brakowac
      > sil... A ja uwielbiam kawiarnie w srodmiesciu! Chyba juz dla mnie pora,
      zeby
      > poczuc sie lepiej, chce miec swiadomosc, ze zrobilam cos w zyciu. Chce
      miec
      > dzieci, ale wiem, ze nie stac nas na nie. Mieszkam w miescie, gdzie nie
      moge
      > zmienic pracy od dwoch lat. Do Warszawy sie nie przeniose, bo wiem jak
      jest
      > (nikogo nie obrazajac).
      >
      > Mam za to wize i wrocilam wczoraj z Bostonu.
      >
      > Mysle-podjelam decyzje wczoraj z Moim Mezczyzna, ze wyjedziemy i
      zostaniemy w
      > tej Ameryce-snie. Kraju-raju, cudzie-miodzie... Przynajmiej na chwile, zeby
      sie
      >
      > odkuc. Wyjazdu boje sie, a jakze, ale jade z wiedza, ze dalej juz nie mozna.
      > Jestem dziewczyna z dobrego domu, ktorej sie wydawalo, ze mozna w
      zyciu zrobic
      > cos bez znajomosci, poparcia. Niestety...
      > Ta kupa betonu i szkla jest jednak pelna energi. Energi i nadzieji, ze sie
      > odbije i bedzie dobrze.
      > Nie rozumiem skad we mnie tyle zalu, ze musze wyjechac? Mam
      przyjaciol tu i
      > tam... English skill-quite well, but no fluently. Praca? Juz mam nagrana.
      > Oczywiscie, inni maja jeszcze gorzej (lepiej). Dzieci w Afryce umieraja, na
      > Majorce pijani niemieccy turysci zaczepiaja mlode dziewczyny, a ja chce
      male
      > mieszkanie i maly samochod! Nie Lexusa RX300 tylko zwykla Toyote.
      >
      > Jestem zenujaca, zalosna? TAK! Moge byc biedna i szczesliwa, ale nie
      umiem byc
      > glodna i szczesliwa.
      >
      > Po co wiec ten post?
      > Jak napisalam na poczatku-to pozegnanie. Chyba najbardziej z samej z
      soba.
      > Kto bedzie trzymal za mnie kciuki, niech napisze. Wylatuje za dwa
      tygodnie.
      >
      > Yola

      Dawanie dobrych rad to jakby tradycja tego Forum kochana. Dopiero
      przeszla fala dobrych rad dla Szyszki, pozniej Mniszki tudiez jakiegos goscia
      z Marynarki Wojennej RP. Hej, kto pyta nie bladzi, a i posmiac sie tez mozna
      przy okazji. Wesolej zabawy "Jolka"!

    • Gość: Sylwia Re: To jest moje pozegnanie... IP: *.zamosc.sdi.tpnet.pl 11.04.02, 16:56

      Trzymaj się dziewczyno, będzie dobrze ! Gratuluję decyzji .
      Za jaaaaaakiś czas daj znać jak sie czujesz w tej Hameryce.
      Pozdrawiam i życzę powodzenia. Tylko nie płacz za dużo smile)))
    • roseanne Re: To jest moje pozegnanie... 11.04.02, 17:06
      jezeli masz mozliwosc - jedz. Przynajmniej troche swiata zobaczysz.
      Boston mnie kusi swoim morskim klimatem, kto wie, moze wreszcie go zobacze.
      Kredyty i dlugi - kazdy je ma. Wiedzy nikt Ci nie zabierze.
      Odezwij sie, jak juz wyladujesz.
      Jest nas tu juz calkiem sporo. Przyjmiemy z otwartymi ramionami
      pozdrawiam
    • Gość: St.Grzyb Re: To jest moje pozegnanie ... a gdzie powitanie? IP: *.netcom.ca 11.04.02, 18:05
      yolas napisa?(a):

      > Mam 20pare lat, skonczylam humanistyczne studia, pracowalam
      > miedzyczasie pare lat w bardzo powaznej gazecie i teraz mam dosc
      > wlasciwie wszystkiego. Mam robiace niesamowite wrazenie CV

      Taka mloda osobka, dopiero po studiach, a takie "robiace niesamowite
      wrazenie CV". I co za skromnosc? To wrodzone?
      BTW, w najdemokratyczniejszym kraju swiata CV nazywa sie resume (nikt
      nie zna laciny).


      > Nie mam mieszkania, co tam mieszkania, bo nawet pokoju (spie z
      > siostra)

      To mogloby byc nawet ciekawe, dwie siostry w jednym lozku na raz.
      Szkoda, ze juz wyjezdzasz. W Bostonie domy tanie jak barszcz, wiec glowa
      do gory. Kredyty juz umiesz zaciagac, wiec nie ma obaw. Tam zreszta
      wszyscy zyja na kredyt ... tylko nie przyznaj sie, ze w Polsce masz dlugi.


      > Nowe ubrania raz do roku, buty ,,zimowe" raz na dwa-trzy lata ...

      O jejku, Jolka! Az strach zapytac jak czesto zmieniasz bielizne!

      > A ja uwielbiam kawiarnie w srodmiesciu!

      Juz widze mine przechodnia w Bostonie jak go zapytasz o kawiarnie. Wez ze
      soba duzy litrowy kubek plastikowy. Koniecznie z dziurka w przykrywce!

      > Po co wiec ten post? Jak napisalam na poczatku-to pozegnanie.

      To dziwne Jolka, ale jakos nie pamietam Twojego powitania, wiec skad to
      pozegnanie?

      > Jestem zenujaca, zalosna? TAK!

      No skoro sama tak mowisz? Pamietaj, wybierz amerykanskie linie lotnicze.
      Oni dowoza do samego biura. Jak to mowia: zlamania karku!
      • jot-23 Re: To jest moje pozegnanie ... a gdzie powitanie? 11.04.02, 18:21
        Gość portalu: St.Grzyb napisał(a):


        > BTW, w najdemokratyczniejszym kraju swiata CV nazywa sie resume (nikt
        > nie zna laciny).
        >

        ty, nota bene, znasz lacine jak przystalo na kazdego starego grzyba.
        • Gość: St.Grzyb Re: To jest moje pozegnanie ... a gdzie powitanie? IP: *.netcom.ca 11.04.02, 18:53
          A "lacine" tez znam, jakbys chcial wiedziec!
          W Stanach ludzie w ogole nie znaja jezykow. Gdy taki poleci np. do
          Hiszpanii (kraju bykow) to spodziewa sie, ze ludzie beda mowic po
          amerykansku. Gdy natomiast taki Meksyk sie zjawi w najwiekszej
          demokracji swiata, to wiadomo ... non habla. Normalnie tumany!
          • Gość: urzednik A wiza ?? jaka ??30 dni ?? IP: 151.198.81.* 11.04.02, 20:20
            Bo teraz tylko na 30 dni stempluja na lotnisku,po tym terminie bedziesz na
            celowniku - wiesz o tym ???? Jak prace mozesz miec zalatwiona ? na podstawie
            jakich papierow ??
            • behemotka Re: A wiza ?? jaka ??30 dni ?? 11.04.02, 20:27
              Gość portalu: urzednik napisał(a):

              > Bo teraz tylko na 30 dni stempluja na lotnisku,po tym terminie bedziesz na
              > celowniku - wiesz o tym ???? Jak prace mozesz miec zalatwiona ? na podstawie
              > jakich papierow ??

              A od kiedy jedna z propozycji szefa INS traktuje sie jako obowiazujace prawo?????
              • Gość: urzednik Re: A wiza ?? jaka ??30 dni ?? IP: 151.198.81.* 11.04.02, 20:34
                To nie tylko propozycja ,to juz dziala w zyciowych konkretnych
                sytuacjach,wystarczy ze urzednik INS zapyta cie w jakim celu przybywasz do
                USA,jak nie potrafisz konkretnie odpowiedziec ,wiza tylko na 30 dni,pytaj tych
                co laduja na lotniskach ,dzis,jutro itp.
                • behemotka Re: A wiza ?? jaka ??30 dni ?? 11.04.02, 20:38
                  Przeciez tak bylo zawsze...urzednik wbija Ci stempelek na czas na jaki uwaza...nadal nie ma oficjalnego nakazu wydawania wiz jedynie 30-dniowych.
    • Gość: Doki Re: To jest moje pozegnanie... IP: *.adsl.powered-by.skynet.be 11.04.02, 20:58
      W dzisiejszych czasach, to jedyna sluszna decyzja, chociaz czekaja Cie krew,
      pot i lzy.

      Powodzenia
      • drapieznik i odciski. Wez rekawice robocze i latexowe. 11.04.02, 21:06
        • Gość: Mirko Re: i odciski. Wez rekawice robocze i latexowe. IP: 65.206.44.* 11.04.02, 21:34
          I kanadyjską wizę - choćby jednokrotną.

          Nie popełnij też błędu, który powtarza 3/4 wyjeżdżających "na chwilę", ot tak
          żeby tylko zarobić".
          Określ swoje cele.
          Szkoły, kursy i takie inne...
          Chcesz zostać obywatelem czy nielegalnym imigrantem z bliżej nieokreśloną
          przyszłością?
          Z USA dosyć łatwo (na razie) legalnie wyemigrować do Kanady, choć z czasem i to
          się zmieni, tak jak zmienia się właśnie w oczach w Stanach, gdzie kiedyś (parę
          lat temu jeszcze) wysiadało się jako turysta z samolociku a po paru latach było
          się rezydentem i w konsekwencji obywatelem. No more. Not so easy.
    • agniecha_72 Re: To jest moje pozegnanie... 11.04.02, 21:37
      yolas napisał(a):

      >
      . Mam
      > robiace niesamowite wrazenie CV i przerazajace mnie dlugi, ktore z miesiaca na
      > miesiac robia sie coraz wieksze. Ale nie dlatego, ze przewalilam kase na
      > balangi, tylko na studia. Brakuje mi TU (Tu, czyli w moim kraju) wszystkiego
      > materialnego. Przede wszystkim pieniedzy.
      > Nie mam mieszkania, co tam mieszkania, bo nawet pokoju (spie z siostra) Kredyt
      > za studia bede splacac jeszcze jakies 2 lata, a miedzyczasie nie bedzie mnie
      > stac nawet na pojscie do kina. Na piwo chodze raz w miesiacu. Nowe ubrania raz
      > do roku, buty ,,zimowe" raz na dwa-trzy lata...
      >

      Hmmm... Ja mam zupelnie inny problem - zostawilam w kraju super prace
      (odpowiedzialna, w "zawodzie", dajaca mi mase zadowolenia, wsrod super ludzi, w
      dodatku z naprawde niezla kasa pozwalajaca mi na zakup mieszkania czy tez
      samochodu ...) i podjelam (a w zasadzie podjelismy - z partnerem) decyzje
      o zrobieniu MBA w Stanach bedac pewna, ze "wracam z powrotem".
      Stany zupelnie mi nie leza (chociaz szkoly, profesorowie i tutejsi znajomi sa
      naprawde OK) i nie
      mam watpliwosci, ze "moje miejsce jest TAM" (tam czuje sie jak ryba w
      wodzie....nie mowiac juz o rodzinie i znajomych) i....
      Pewna firma amerykanska poszukujaca ludzi "na Europe" zmienila zdanie i w
      rezultacie zamiast pracy w Warszawie zaoferowala mi prace w USA - prace w
      mojej "ulubionej" dzialce, w dodatku platnej na starcie ca 4 razy
      tyle ile mialam w kraju...

      I tu pojawia sie problem - moje polskie zarobki byly
      dla mnie zupelnie wystarczajace i wiem, ze mimo "trudnawatej" sytuacji na polskim
      rynku pracy na pewno znajde cos sensownego,
      za to moj partner (bedacy w Warszawie i majacy naprawde przyzwoita
      prace z przyzwoita pensja) nijak nie moze zrozumiec jak mozna chciec wracac z
      powrotem i wolec Toyote (TAM) od Lexusa (tutaj)..., M4 (tam) od domu (tutaj)
      itd...
      A ja niejak go nie poznaje - pieniadze, pieniadze, pieniadze.... , wiecej, wiecej
      i wiecej.... czy naprawde dla $90+ tys roznie warto poswiecic wszystko?
    • Gość: kuciapka1 Watpie IP: *.sae.org 11.04.02, 22:00
      Po pierwsze dlaczego "Yola" a nie "Jola"?
      Po drugie, wydaje mi sie, ze "Yola" reprezentuje redakcje Gazety, ktora ma
      obligacje serwowania dobrych tematow. Po zaserwowaniu, osoba czesto znika i
      watek jest potem prowadzony przez innych.
      • cornio Re: Watpie ale i wierze 11.04.02, 22:05

        007 kuciapka-podejrzewa i domysla sie ,ma juz wytlumaczenie !taak ta Yola
        zgubila agentke Jola Hari.
      • Gość: Gupek Szyszka-Mniszka syndrom! IP: *.netcom.ca 11.04.02, 22:46
        Sprytna Zakopianko z Detroit! Leszcze i tak beda swoje bzdety wysylac, bo
        ten typ tak ma. To w wiekszosci przypadki ocierajace sie o szrink szpital.
        Ale wszyscy sa zadowolnieni, i o to biega!

        PS. Moja matka zawsze mowila, ze Goralki sa na cztery nogi kute!
      • Gość: Biala Re: Ja tez watpie IP: *.sympatico.ca 12.04.02, 01:48
        Gość portalu: kuciapka1 napisał(a):

        > Po pierwsze dlaczego "Yola" a nie "Jola"?
        > Po drugie, wydaje mi sie, ze "Yola" reprezentuje redakcje Gazety, ktora ma
        > obligacje serwowania dobrych tematow. Po zaserwowaniu, osoba czesto znika i
        > watek jest potem prowadzony przez innych.

        A wiesz Kuciapka, ze ja tez mam takie odczucie. To podpucha. Powinna sie przeciez
        zegnac na forum kraj a tutaj witac, nieprawdaz?
        • Gość: Gupek Re: Ja nie watpie IP: *.netcom.ca 12.04.02, 01:56
          A moze chciala na polskim, ale siem jebla?
          • Gość: Biala Re: Ja nie watpie IP: *.sympatico.ca 12.04.02, 02:10
            A Ty netcom.ca nie musisz sie tak wulgarnie wyslawiac, no nie?
            • Gość: Gupek Re: Ja nie watpie IP: *.netcom.ca 12.04.02, 02:16
              No nie. Ale sprawa jest tak wazna, ze misiem kurwa wymkneko, nie?
    • Gość: Monika Re: To jest moje pozegnanie...DLACZEGO?? Do Yoli IP: *.eyrkonaeac12.dialup.ca.telus.com 12.04.02, 02:50
      A czy w Ameryce nie ma internetu, ze sie musisz z nami zegnac? W poniedzialek
      bodajze, zmienili zasady wizowe do USA . Kazdy musi wyjechac stad po 30 dniach
      pobytu i skladac z zewnatrz aplikacje o nowy 30 dniowy pobyt. Nie wiem jak to
      bedzie egzekwowane w praktyce, ale skrocono jednorazowy pobyt z max. 6 miesiecy
      do tych 30 dni wlasnie. Pozdrawiam
      • Gość: Gupek Telefon do Yoli ... no reply! IP: *.netcom.ca 12.04.02, 02:55
        - Mamo telefon do Yoly.
        - Yoly nie ma, wyszla na taras i wroci zaras.

        albo:
        - Mamo telefon do Yoly.
        - Nie ma Yoly, wyszla i gdzies siem ...
    • yolas Yola is back...hehe 12.04.02, 15:12
      Nie spodziewalam sie az tylu odpowiedzi i sprobuje tylko luzno uscislic moje
      podejscie do sprawy, poodpowiadac.
      Nie zniklam, tylko w pracy nie che uzywac internetu do prywatnych celow, przez
      co nie odpisuje natychmiast.

      1. Pola - trzymam za Ciebie kciuki. Holandia to piekny kraj. Zreszta wiesz,
      wiec po co Co ci to mowie.

      2. drapieznik- dzieki za rade. Na razie zajmuje sie pisaniem od drugiej strony.
      Odciskow miec nie bede, nie pracuje i nie bede pracowala fizycznie.

      3. Sylwia - w Stanach czuje sie swietnie. Nie mam zadnych problemow poza
      rasowymi napieciami.

      4. St. Grzyb (czy to Saint Grzyb, tak jak Sylvia Saint")
      Bielizne zmieniam, wtedy kiedy trzeba. Moze chcesz mi kupic stanik od Charmel?
      Kawiarnie, kogo bede pytac? Po co? Plastikowe kubki to fakt. Kawiarnie sa na
      calym swiecie... Moja praca to myslenie, a najlepiej mysli mi sie we wlasnym
      lozku albo w kawiarni.

      5. Urzednik - wiza. hehe, tu jest chaczyk-pol roku. Praca na lewo oczywiscie.
      Papiery na kolezanke. Celownik? Laserowy? Oj, facet...

      6. Mirko. Napisz na priv. Prosze.

      7. agniecha_72 - twoj problem ma zupelnie inny charakter. Ty podejmujesz
      decyzje o zmianie, bedac juz w polowie drogi. Nie na poczatku. Ja tez nie moge
      zrozumiec dlaczego ktos z dobra praca TAM chce wracac do Polski, kiedys
      rozumialam, ale gdy zobaczylam Van Gogha na zywo, wlasnie w US, zmienilo mi sie
      wszystko w mysleniu. Wiem, ze podejmiesz sluszna decyzje. Sluszna dla Ciebie.

      8. Gupek. Lubie Cie. Postawie Ci piwo i lody...

      Powod mojej decyzji jest bardzo nienormalny, finansowy do konca tez nie, ale
      tak go sobie tlumacze, bo musze sie w koncu zebrac w sobie. Chce opuscic pewne
      towarzystwo. Ale nie chce o tym opowiadac. Osobiste to i jesli napisze zaraz
      ktos skojarzy...

      Yola

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka