Dodaj do ulubionych

JAKA JESTES ? - POLSKO .

30.04.02, 21:57
Jak Wy widzicie Polske z oddali i z bliska ? Jakie macie wrazenia o przezycia
z odwiedzin do starego kraju.Bc moze sa osoby,ktore kiedys podjely decyzje o
POWROCIE do Polski.Czy byl to powrot udany ? Czy sa takie osoby,ktore
zdecydowaly sie ponownie opuscic Polske ? Czy Polska stala sie juz takim
krajem - o jakim zawsze marzylismy ? Jaka ona jest tak naprawde dzisiaj ?

Caly czas mam na mysli ludzi,systemy ,struktury,przepisy oraz prawo
funkcjonujace w Polsce.

radca
Obserwuj wątek
    • cornio Re: JAKA JESTES ? - POLSKO . 30.04.02, 22:05

      A ty co takis ciekawy? przyjedz i pozyj to sie dowiesz-Polska.
      • radca Re: JAKA JESTES ? - POLSKO . 30.04.02, 22:07
        cornio napisał(a):

        >
        > A ty co takis ciekawy? przyjedz i pozyj to sie dowiesz-Polska.

        Bylem i "pozylem " - lecz nie wszystkim dane bylo dozyc.

        pozdrawiam
        radca

    • karelia Re: JAKA JESTES ? - POLSKO . 30.04.02, 22:13
      Powiem Ci , ze czasami tak sie zastanawialam , rozmyslalam, ze jak przejde na
      zasluzona i wypracowana emeryture to moze, moze , mie mowie nie , nie mowie
      tak.
      ALE pewne sprawy, a musze nadmienic, ze bardzo , bardzo nieprzyjemne
      spowodowaly, ze na razie nie mam takich planow.To co sie wydarzylo bylo
      bezprawiem, obrzydlistwem, chamstwem , polska samowola. Rzuca to niesamowity
      cien i w tym momencie Polska traci malutka czastke , czyli mnie. Nie jestem
      nikim szczegolnym, niczym sie nie wyrozniam, ale wlasnie ci zwyczajni,
      przecietni stanowia wiekszosc Polonii. Zawsze chwalilam, cieszylam sie , teraz
      jestem tylko neutralnym kibicem. Moze jak mi minie , zniechecenie i zal znowu
      spojrze bardziej optymistycznie. Ale teraz nie moge, naprawde nie moge.
      • ro-bert Re: JAKA JESTES ? - POLSKO . 30.04.02, 22:15
        No to opowiadaj! Zamieniamy sie w sluch!
        • karelia Re: JAKA JESTES ? - POLSKO . 30.04.02, 22:20
          przykro mi , ale nie moge, Naprawde. Bo placz mnie dusi, jak sobie pomysle,
          nie moge.
    • Gość: marcee Re: JAKA JESTES ? - POLSKO . IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 30.04.02, 22:15
      Zalezy jaki aspekt sie przeanalizuje. Mnie sie z bliska wydaje, iz generalnie
      to niewiele sie zmienilo, tyle ze bardziej kolorowo wokól nas. Bezsensy
      legislacyjne kwitna. Zamiast pracowac nad zmiana prawa podatkowego ktore moze
      byc jedna z sil napedowych zrujnownej gospodarki -cala polska kloci sie o
      jakies duperelne zapisy w prawie pracy, ktore w skali makro nizcego nie
      zmienia. Coraz wieksza bieda u zwyklego Kowalskiego. No i pełno klech w
      publizcnej telewizji.
      W wawie mozna poobserwowac troche profesjonalizmu.
      • don2 Re: JAKA JESTES ? - POLSKO . 30.04.02, 22:19

        Ja jestem ostrozny,ale w ramach experymentu wysylam zone do uzdrowiska na
        caly maj.Jak przezyje to moze zmienie troche zdanie o RP.A jak nie przezyje to
        pozostane przy starym i tez dobrze.Podobno w Polsce dosc niebezpiecznie!
      • karelia Re: JAKA JESTES ? - POLSKO . 30.04.02, 22:23
        Tak, zmienilo sie duzo, domy , sklepy, w sklepach, na ludziach.... ale LUDZIE
        sie nie zmienili. I duzo wody w Wisle uplynie zanim sie zmienia , zanim polska
        mentalnosc sie zmieni. Byc moz e1-2 pokolenia musz odejsc. Oczywiscie
        generalizuje , nie mam na mysli poszczegolnych osob, chociaz ....?
        Jesli zmienia sie LUDZIE , zmieni sie wszystko, bo to ludzie ksztaltuja
        oblicze Polski.
        • drapieznik smutne opinie 30.04.02, 22:26
          bo ja akurat sie wybieralem. sam nie wiem po co.
          • karelia Re: smutne opinie 30.04.02, 22:39
            smutnie to zabrzmialo, Drap. Ale ja tez jezdze do Polski , Mam tam mame ,
            siostre. To rodzina i jezdze do rodziny i tak , ze by nie tracic kontaktu z
            Polska , bo to kraj z ktorego sie wywodze, do ktorego moze wroce. Nie wiem.
            Nie wiem , co bedzie za lat , dajmy na to 20. Na razie nie wracam i nie mam
            takich planow, z roznych wzgledow. Ja lubie jezdzic do Polski i dlatego to
            robie.Ale teraz patrze z troszke innej perspektywy na Polske , na ludzi, na
            to, co sie dzieje.
      • Gość: piotrek Re: JAKA JESTES ? - POLSKO . IP: *.hhe.adelphia.net 03.05.02, 05:19
        Gość portalu: marcee napisał(a):

        > Zalezy jaki aspekt sie przeanalizuje. Mnie sie z bliska wydaje, iz generalnie
        > to niewiele sie zmienilo, tyle ze bardziej kolorowo wokól nas. Bezsensy
        > legislacyjne kwitna. Zamiast pracowac nad zmiana prawa podatkowego ktore moze
        > byc jedna z sil napedowych zrujnownej gospodarki -cala polska kloci sie o
        > jakies duperelne zapisy w prawie pracy, ktore w skali makro nizcego nie
        > zmienia. Coraz wieksza bieda u zwyklego Kowalskiego. No i pełno klech w
        > publizcnej telewizji.



        > W wawie mozna poobserwowac troche profesjonalizmu.


        W ktorym miejscu?
    • Gość: theend Re: JAKA JESTES ? - POLSKO . IP: *.nas.onetel.net.uk 30.04.02, 22:34
      "powazny" wyjazd z kraju to bilet w jedna strone...
      oczywiscie dla tych , ktorym sie udalo...
      przy powrotach zawsze jest obecne wzruszenie...
      ale takze swiadomosc typu...cale szczescie...
      • radca Re: JAKA JESTES ? - POLSKO . 30.04.02, 23:00
        Po TRAGEDII - jaka spotkala moja rodzine,otrzymalem setki listow.Bardzo wiele
        osob opisywalo mi swoje powroty z EMIGRACJI.Opisywali,co ich w Polsce spotkalo ?
        Boze ! Tyle nieszczesc i tragedii ludzkich po powrocie do swego uteskonionego
        kraju.Bardzo wielu skarzylo sie rowniez na URZEDY w Polsce.Najbardziej dala sie
        zauwazyc ZNIECZULICA urzedow,sadow i policji.Bardzo wielu w akcie rozpaczy -
        ponownie opuscila Polske.Niektorzy przyjechali pelni i radosni do swego kraju,
        aopuszczali go jako nedzarze.Jeszcze teraz nie tak dawno otrzymalem 3 listy,
        w tym jeden emeilem o powrocie do Polski i ponownym wyjezdzie do kraju
        ostatniego pobytu.Co jeszcze zauwazylem wspolnego w tych wszystkich ukazywanych
        mi TRAGEDIACH ? To,ze te osoby byly traktowane wielokrotnie - jak obcy.
        Byli traktowani - jak jakies przybledy.

        "ZIEMIA UTESKNONA i WYMARZONA " - czy pozostanie tylko w marzeniach ?

        radca
        • Gość: prezes Re: JAKA JESTES ? - POLSKO . IP: *.pool.mediaWays.net 26.05.02, 19:28
          Znana mi jest Panska tragedia z innych mediow(rozmowa w telewizji polonijnej)
          ale ten dramat nie ma nic wspolnego z Polska.Moglibysmy znalezc wiele,wiele
          przykladow podobnych i w innych Panstwach - przyklad z ostatnich tygodni -
          Niemcy gdzie policjanci poturbowali smiertelnie czlowieka (Niemca) w
          Kolonii,przed laty na lotnisku chyba Frankfurt - oczekujaca na przesiadke
          turystke z Polski(starsza kobieta) potraktowano ,tak iz zmarla z nadmiaru
          wrazen. Takie ponure rzeczy zdarzaja sie niestety wszedzie.Wyrazy szacunku
          • radca Re: JAKA JESTES ? - POLSKO . 26.05.02, 20:20
            Gość portalu: prezes napisał(a):

            > Znana mi jest Panska tragedia z innych mediow(rozmowa w telewizji polonijnej)
            > ale ten dramat nie ma nic wspolnego z Polska.Moglibysmy znalezc wiele,wiele
            > przykladow podobnych i w innych Panstwach - przyklad z ostatnich tygodni -
            > Niemcy gdzie policjanci poturbowali smiertelnie czlowieka (Niemca) w
            > Kolonii,przed laty na lotnisku chyba Frankfurt - oczekujaca na przesiadke
            > turystke z Polski(starsza kobieta) potraktowano ,tak iz zmarla z nadmiaru
            > wrazen. Takie ponure rzeczy zdarzaja sie niestety wszedzie.Wyrazy szacunku


            Drogi Prezesie

            Ten dramat ma "cos wspolnego z Polska" - i to nawet duzo.To,co dopiero zaczalem
            opisywac- to dopiero poczatek,tego co jeszcze dalej sie dzialo w tej sprawie.
            Prosze tylko uzbroic sie w cierpliwosc.

            pozdrawiam
            radca
    • ya_bolek W Polsce czujesz, ze zyjesz 30.04.02, 22:53
      Z pewnoscia Polska nie jest krajem, gdzie przecietnemu obywatelowi zyje sie
      komfortowo. Ludzie musza oszczedzac, boja sie o utrate pracy a czesto nie maja
      jej wcale, tlocza sie w niewygodnych autobusach, uzeraja sie z urzedem skarbowym
      itd. Jeszcze trudniej maja pracodawcy, ktorym gardlo podzyna PIPA, noz w plecy
      wbija ZUS a urzad skarbowy kopie lezacego. Nie wielu stac na to, zeby zwiedzic
      swiat.
      Mam to szczescie, ze troche swiata juz zwiedzilem a jak wroce, nie powinienem
      miec problemu ze znalezieniem dobrej pracy i moze dlatego patrze na to wszystko z
      innego punktu widzenia. Po prostu bedac w USA rozkochalem sie w Polsce,
      dostrzeglem, ze za granica oprocz najrozmaitszych ekstrawaganckich rozrywek nie
      znajde wiele wiecej. Wszedzie bede obcym i nie wsrod swoich. W Polsce czujesz ze
      zyjesz, czasami az do bolu, ale czujesz, a za granica zycie czasami jest tak
      lekkie, ze az go nie ma. Co wiecej, nigdzie powietrze nie ma tak intensywnego
      zapachu jak w Polsce (prosze bez zartow o kominach i spalinach), zapach jest tak
      upojny, ze mozna sie nim nacpac. Dlatego tez, zostane jeszcze moze jeden sezon
      narciarski w CO a potem powrot do macierzy. Koncze slowami Jakuba Sienkiewicza,
      Elektryczne Gitary (tekst ten zamieszczalem juz tu wielokrotnie):
      "Podoba mi sie to miejsce
      lubie tych ludzi jak mowia alby gdy mysla
      wciaga mnie nastroj
      za kazdym razem mam dobre zdanie.
      A bywa tez ze z balkonu
      patrze na nasza
      piekna Ziemie i mowie jej
      krec sie stara..."


      radca napisał(a):

      > Jak Wy widzicie Polske z oddali i z bliska ? Jakie macie wrazenia o przezycia
      > z odwiedzin do starego kraju.Bc moze sa osoby,ktore kiedys podjely decyzje o
      > POWROCIE do Polski.Czy byl to powrot udany ? Czy sa takie osoby,ktore
      > zdecydowaly sie ponownie opuscic Polske ? Czy Polska stala sie juz takim
      > krajem - o jakim zawsze marzylismy ? Jaka ona jest tak naprawde dzisiaj ?
      >
      > Caly czas mam na mysli ludzi,systemy ,struktury,przepisy oraz prawo
      > funkcjonujace w Polsce.
      >
      > radca

      • Gość: Sar Re: W Polsce czujesz, ze zyjesz IP: *.prem.tmns.net.au 30.04.02, 23:07
        ya_bolek napisał(a):

        > Z pewnoscia Polska nie jest krajem, gdzie przecietnemu obywatelowi zyje sie
        > komfortowo. Ludzie musza oszczedzac, boja sie o utrate pracy a czesto nie maja
        > jej wcale, tlocza sie w niewygodnych autobusach, uzeraja sie z urzedem skarbowy
        > m
        > itd. Jeszcze trudniej maja pracodawcy, ktorym gardlo podzyna PIPA, noz w plecy
        > wbija ZUS a urzad skarbowy kopie lezacego. Nie wielu stac na to, zeby zwiedzic
        > swiat.
        > Mam to szczescie, ze troche swiata juz zwiedzilem a jak wroce, nie powinienem
        > miec problemu ze znalezieniem dobrej pracy i moze dlatego patrze na to wszystko
        > z
        > innego punktu widzenia. Po prostu bedac w USA rozkochalem sie w Polsce,
        > dostrzeglem, ze za granica oprocz najrozmaitszych ekstrawaganckich rozrywek nie
        >
        > znajde wiele wiecej. Wszedzie bede obcym i nie wsrod swoich. W Polsce czujesz z
        > e
        > zyjesz, czasami az do bolu, ale czujesz, a za granica zycie czasami jest tak
        > lekkie, ze az go nie ma. Co wiecej, nigdzie powietrze nie ma tak intensywnego
        > zapachu jak w Polsce (prosze bez zartow o kominach i spalinach), zapach jest ta
        > k
        > upojny, ze mozna sie nim nacpac. Dlatego tez, zostane jeszcze moze jeden sezon
        > narciarski w CO a potem powrot do macierzy.


        Ladnies to ujal, Ya bolek.
        >
        >
      • Gość: marcee Re: IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 30.04.02, 23:12
        no pracodawcy maja sie niezle, akurat. Moga sobie kombinowac z kosztami. ZUS i
        US mozna sobie odlozyc termin. Tylko pod warunkiem ze cie skontroluja a nikt
        nie lubi jak mu sie gzrebie w dupie. A juz jesli ma to byc skarbowka))))

        Zycie gospodarcze tozcy sie jak w kabarecie. O ile ma sie dystans i sie nie
        przejmuje zbytnio.
      • Gość: GGS Ladnie powiedziane, prawda... IP: *.proxy.aol.com 01.05.02, 00:47
        Tym bardziej , ze i ja tak myslalem. Tak dlugo, jak dlugo ch...o mi sie wiodlo
        na emigracji. Potem, jak zaczelo mi sie wszystko ladnie ukladac, to zdanie
        radykalnie zmienilem.
        Do Polski nagle przestalo mi byc teskno i w Ameryce wiele rzeczy, ktore mi
        praszkadzaly tez nagle okazaly sie do zniesienia.
        Nie przeszkadzaja mi glupie przepisy,glupi urzednicy, politycy, glupi
        policjanci,beznadziejnie glupie programy w TV, to ze nie moge po lesie
        pochodzic ( Warning ! private property! trespassing !) political correctness i
        caly ten shit. A iedys i owszem, przeszkadzal.
        • drapieznik Kup las 01.05.02, 02:23
          to jest tez dla ludzi. Potem bedziesz wywieszal tabliczki pedzil psem.
      • Gość: Artur Re: W Polsce czujesz, ze zyjesz IP: 62.26.68.* 02.05.02, 03:08
        ya_bolek napisał(a):

        > Z pewnoscia Polska nie jest krajem, gdzie przecietnemu obywatelowi zyje sie
        > komfortowo. Ludzie musza oszczedzac, boja sie o utrate pracy a czesto nie maja
        > jej wcale, tlocza sie w niewygodnych autobusach, uzeraja sie z urzedem skarbowy
        > m
        > itd. Jeszcze trudniej maja pracodawcy, ktorym gardlo podzyna PIPA, noz w plecy
        > wbija ZUS a urzad skarbowy kopie lezacego. Nie wielu stac na to, zeby zwiedzic
        > swiat.
        > Mam to szczescie, ze troche swiata juz zwiedzilem a jak wroce, nie powinienem
        > miec problemu ze znalezieniem dobrej pracy i moze dlatego patrze na to wszystko
        > z
        > innego punktu widzenia. Po prostu bedac w USA rozkochalem sie w Polsce,
        > dostrzeglem, ze za granica oprocz najrozmaitszych ekstrawaganckich rozrywek nie
        >
        > znajde wiele wiecej. Wszedzie bede obcym i nie wsrod swoich. W Polsce czujesz z
        > e
        > zyjesz, czasami az do bolu, ale czujesz, a za granica zycie czasami jest tak
        > lekkie, ze az go nie ma. Co wiecej, nigdzie powietrze nie ma tak intensywnego
        > zapachu jak w Polsce (prosze bez zartow o kominach i spalinach), zapach jest ta
        > k
        > upojny, ze mozna sie nim nacpac. Dlatego tez, zostane jeszcze moze jeden sezon
        > narciarski w CO a potem powrot do macierzy. Koncze slowami Jakuba Sienkiewicza,
        >
        > Elektryczne Gitary (tekst ten zamieszczalem juz tu wielokrotnie):
        > "Podoba mi sie to miejsce
        > lubie tych ludzi jak mowia alby gdy mysla
        > wciaga mnie nastroj
        > za kazdym razem mam dobre zdanie.
        > A bywa tez ze z balkonu
        > patrze na nasza
        > piekna Ziemie i mowie jej
        > krec sie stara..."
        >
        >
        > radca napisał(a):
        >
        > > Jak Wy widzicie Polske z oddali i z bliska ? Jakie macie wrazenia o przezy
        > cia
        > > z odwiedzin do starego kraju.Bc moze sa osoby,ktore kiedys podjely decyzje
        > o
        > > POWROCIE do Polski.Czy byl to powrot udany ? Czy sa takie osoby,ktore
        > > zdecydowaly sie ponownie opuscic Polske ? Czy Polska stala sie juz takim
        > > krajem - o jakim zawsze marzylismy ? Jaka ona jest tak naprawde dzisiaj ?
        > >
        > > Caly czas mam na mysli ludzi,systemy ,struktury,przepisy oraz prawo
        > > funkcjonujace w Polsce.
        > >
        > > radca
        >

        Mam tylko pewne obawy, ze gdy (?) ewentualnie Polska wejdzie do EWG to zmienia
        sie i ludzie. Mysle, ze konsumcja, materializm itp. poprzekreca ludzia w glowach.
        I wtedy zniknie ta typowa polska romantyka, spontanicznosc. Wydaje mnie sie, ze
        juz cos takiego mozna zaobserwowac u nadchodzacego pokolenia.
        Z innej strony moze w tych dynamicznych czasach brak tez miejsca na romantyke?



      • Gość: Cali Re: W Polsce czujesz, ze zyjesz IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 03.05.02, 07:35
        ya_bolek napisał(a):

        > Z pewnoscia Polska nie jest krajem, gdzie przecietnemu obywatelowi zyje sie
        > komfortowo. Ludzie musza oszczedzac, boja sie o utrate pracy a czesto nie maja
        > jej wcale, tlocza sie w niewygodnych autobusach, uzeraja sie z urzedem skarbowy
        > m
        > itd. Jeszcze trudniej maja pracodawcy, ktorym gardlo podzyna PIPA, noz w plecy
        > wbija ZUS a urzad skarbowy kopie lezacego. Nie wielu stac na to, zeby zwiedzic
        > swiat.
        > Mam to szczescie, ze troche swiata juz zwiedzilem a jak wroce, nie powinienem
        > miec problemu ze znalezieniem dobrej pracy i moze dlatego patrze na to wszystko
        > z
        > innego punktu widzenia. Po prostu bedac w USA rozkochalem sie w Polsce,
        > dostrzeglem, ze za granica oprocz najrozmaitszych ekstrawaganckich rozrywek nie
        >
        > znajde wiele wiecej. Wszedzie bede obcym i nie wsrod swoich. W Polsce czujesz z
        > e
        > zyjesz, czasami az do bolu, ale czujesz, a za granica zycie czasami jest tak
        > lekkie, ze az go nie ma. Co wiecej, nigdzie powietrze nie ma tak intensywnego
        > zapachu jak w Polsce (prosze bez zartow o kominach i spalinach), zapach jest ta
        > k
        > upojny, ze mozna sie nim nacpac. Dlatego tez, zostane jeszcze moze jeden sezon
        > narciarski w CO a potem powrot do macierzy. Koncze slowami Jakuba Sienkiewicza,
        >
        > Elektryczne Gitary (tekst ten zamieszczalem juz tu wielokrotnie):
        > "Podoba mi sie to miejsce
        > lubie tych ludzi jak mowia alby gdy mysla
        > wciaga mnie nastroj
        > za kazdym razem mam dobre zdanie.
        > A bywa tez ze z balkonu
        > patrze na nasza
        > piekna Ziemie i mowie jej
        > krec sie stara..."
        >
        >
        > radca napisał(a):
        >
        > > Jak Wy widzicie Polske z oddali i z bliska ? Jakie macie wrazenia o przezy
        > cia
        > > z odwiedzin do starego kraju.Bc moze sa osoby,ktore kiedys podjely decyzje
        > o
        > > POWROCIE do Polski.Czy byl to powrot udany ? Czy sa takie osoby,ktore
        > > zdecydowaly sie ponownie opuscic Polske ? Czy Polska stala sie juz takim
        > > krajem - o jakim zawsze marzylismy ? Jaka ona jest tak naprawde dzisiaj ?
        > >
        > > Caly czas mam na mysli ludzi,systemy ,struktury,przepisy oraz prawo
        > > funkcjonujace w Polsce.
        > >
        > > radca
        >
        Zgadzam sie z Toba!
        W Polsce jest cos szczegolnego czego brakuje wszedzie indziej!
        ale jako ,ze rowniez duzo podrozowalem i nadal staram sie..
        Mam tesknoty do roznych miejsc i rzeczy ,roznych panstw ,roznych kontynentow!
        Myslie ,ze na emigracji stajesz sie nie tylko obywatelem(mieszkancem)innego kraju
        ale -po czesci i calego Swiata.
    • Gość: Karlik Re: JAKA JESTES ? - POLSKO . IP: *.cpool2.quickclic.net 01.05.02, 00:25
      To kraj gdzie wszyscy biora ale z wyjatkiem ryb,gdzie wszyscy japia a garnek
      wciaz pusty.Pyrsk.
    • Gość: ozpol Re: JAKA JESTES ? - POLSKO . IP: 153.51.21.* 01.05.02, 02:14
      radca napisał(a):

      > Jak Wy widzicie Polske z oddali i z bliska ? Jakie macie wrazenia o przezycia
      > z odwiedzin do starego kraju.Bc moze sa osoby,ktore kiedys podjely decyzje o
      > POWROCIE do Polski.Czy byl to powrot udany ? Czy sa takie osoby,ktore
      > zdecydowaly sie ponownie opuscic Polske ? Czy Polska stala sie juz takim
      > krajem - o jakim zawsze marzylismy ? Jaka ona jest tak naprawde dzisiaj ?
      >
      > Caly czas mam na mysli ludzi,systemy ,struktury,przepisy oraz prawo
      > funkcjonujace w Polsce.
      >
      > radca

      Radca,
      ja tez mysle o powrocie i to raczej jest pewne tylko kiedy.
      Masz racje jesli wezmie sie pod uwage stan OBECNy to jest bryndza, ale emocje
      czesto przewazaja.
      Ja dotego podchodze kroczek po kroczku - czyli dach nad glowa, odpowiednia kasa
      zebym nie musial sie uzerac z tumanami i w odpowiednim banku. Bankomaty pracuja
      dla kazdej Visy czy Master card nie zaleznie gdzie konto itd.
      Ja mam tez znajomych ktorzy wrocili do Polski i ktorzy wrocili z niej, ale robili
      to jak czesto wielu - ja tam bede panem i bede robil szmal. Blad blad.
      Jesli masz mocne nerwy i nie widzisz Tylko dziur to mozna wracac ale bez
      napalania sie.
      Bo wszedzie dobrze gdzie nas nie ma - jesli stales sie emigrantem to juz jestes
      nim do konca zycia nawet w swoim kraju.
      I jak dobrze ktos tutaj pisal musisz wiedziec dlaczego wracasz choc by dla tych
      brzoz i tego polskiego s... balaganu.
    • Gość: karol w. smutne opinie IP: *.sympatico.ca 01.05.02, 02:49
      tu czytam, smutne. ze tez ktokolwiek mieszkajacy legalnie wiecej niz rok w
      rozwinietym, uporzadkowanym i nowoczesnym spoleczenstwie stanow, australii,
      belgii czy szwecji (by wymienic tylko kraje najbardziej oczywiste) nie widzi
      polskiej biedy, polskiego zascianka, polskiej krzywej mordy czy polskiego
      zabobonu ! to jest niesamowite: udalo sie wam to, co setkom milionom
      mieszkancow tej ziemi sie marzy - wyrwac sie z ich wlasnej biedy - a mimo tego
      ciagnie was z powrotem do tego skansenu spolecznego i umyslowego. niech mi to
      ktos wytlumaczy, to jest jakas narodowa schizofrenia.
      • Gość: TROY Re: smutne opinie IP: *.dip.t-dialin.net 01.05.02, 02:56
        Nie czytalem "wyzej wymienionych opinii".
        PL jawi mi sie jako fajny kraj,
        niestety bardzo zaniedbany,z swietnymi ludzmi,
        tylko garstka debili psuje cale wrazenie.
        Gruesse,Troy.
        • Gość: theend Re: smutne opinie IP: *.nas.onetel.net.uk 01.05.02, 03:31
          Gość portalu: TROY napisał(a):

          > Nie czytalem "wyzej wymienionych opinii".
          > PL jawi mi sie jako fajny kraj,
          > niestety bardzo zaniedbany,z swietnymi ludzmi,
          > tylko garstka debili psuje cale wrazenie.
          > Gruesse,Troy.
          to ty trol umiesz czytac ?
          wydaje sie ,ze twoja zawszona mac nic nie kuma...


      • Gość: Sar Re: smutne opinie IP: *.prem.tmns.net.au 01.05.02, 03:04
        Gość portalu: karol w. napisał(a):

        > tu czytam, smutne....

        Nikt ci tego nie jest w stanie wytlumaczyc, ty juz podjales definitywna decyzje
        jak postrzegasz i jak masz w przyszlosci zamiar postrzegac rzeczywistosc
        emigracyjna contra polska.
        No i niech tak bedzie, byles nie probowal rozciagac tych decyzji na innych, Ilu
        ludzi tyle roznych sposobow myslenia. Czyzbys jeszcze tego nie wiedzial?? A moze
        ty sie z tym prawem innych do wlasnego myslenia po prostu programowo nie
        zgadzasz????

        • Gość: aniutek Re: smutne opinie IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 01.05.02, 03:56
          mieszkam w Stanach wiele juz lat ale zawsze chcialam wracac do PL / juz Wam kiedys o tym
          pisalam../ w '98 wrocilam, spakowalam caly dom, mieszkanie wynajelam znajomym, samolot
          i... jestem w domu. jak zawsze poczatek byl wesoly - te powitania, imprezy etc
          za jakis czas proza zycia- praca, szkola dla syna / prywatna-nedzna edukacja za duze
          pieniadze, pozniej panstwowa/, zycie codzienne.
          naprawde sie staralam, mialam dobra prace w amerykanskiej firmie na dosyc wysokim
          stanowisku za kiepskie pieniadze - ale myslalam sobie- z czasem bedzie lepiej, prace bardzo
          lubilam i ludzi tez. lecz czas mijal, przybywalo obowiazkow, odpowiedzialnosci, czeste
          wyjazdy, zero czasu dla rodziny a kasa... ta sama. zaczelo komplikowac sie zycie rodzinne,
          maz chcial wracac do US, w Polsce nie mogl sie z nikim dogadac -oprocz znajomych, ktorzy
          wszyscy wysylali go z powrotem do US... wrocil twierdzac, ze w PL nic sie uczciwa praca nie
          osiagnie. Ja zostalam.
          Wytrzymalam dwa lata, ekonomicznie i psychicznie.
          Mam mase przyjaciol w kraju, ktorych bardzo mi brak tutaj, mam 2 mieszkania i finansowo
          jestem OK ale ... na dluzsza mete czlowiek, ktory zyl w innych realiach, byl emigrantem,
          przeszedl nie jedno, nie bardzo moze sie pogodzic z kumoterstwem, slowami - tu nie
          ameryka, jak sie nie podoba to wracaj do ameryki etc. A przeciez tyle jest dobrych rzeczy,
          ktorych Polska moglaby sie od US nauczyc.... masa. tymczasem kroluje zazdrosc- jakby to
          wszystko co mam spadlo mi z nieba???
          Od sierpnia jestem w NYC i... dobrze mi choc klamalabym mowiac, ze do PL nie tesknie... taki
          juz los emigranta. Teraz wiem, ze tu zostane.

          • ruda31 Re: smutne opinie 02.05.02, 12:15
            tom były tylko dwa lata
            niektórzy tak ciągna całe życie
            i co?
      • Gość: ozpol Re: smutne opinie - bo tak widzisz IP: 153.51.21.* 02.05.02, 00:33
        Gość portalu: karol w. napisał(a):

        > tu czytam, smutne. ze tez ktokolwiek mieszkajacy legalnie wiecej niz rok w
        > rozwinietym, uporzadkowanym i nowoczesnym spoleczenstwie stanow, australii,
        > belgii czy szwecji (by wymienic tylko kraje najbardziej oczywiste) nie widzi
        > polskiej biedy, polskiego zascianka, polskiej krzywej mordy czy polskiego
        > zabobonu ! to jest niesamowite: udalo sie wam to, co setkom milionom
        > mieszkancow tej ziemi sie marzy - wyrwac sie z ich wlasnej biedy - a mimo tego
        > ciagnie was z powrotem do tego skansenu spolecznego i umyslowego. niech mi to
        > ktos wytlumaczy, to jest jakas narodowa schizofrenia.

        Karol - to zalezy co sie widzi - my bedac w tych krajach tez to widzimy - bo
        Polska nie ma monopolu na zascianek, biede i innych negatywow.
        W Australii nie jest gorzej, ale babka ma lepszy lukier - podrap i znajdziesz cos
        innego.
        Musi sie emigrowac zeby zrozumiec co "w duszy" gra. Masa jest Polakow ktorzy nie
        maja tych ciagot i tym jest najlepiej.
    • Gość: Maria Re: JAKA JESTES ? - POLSKO . IP: *.dip.t-dialin.net 01.05.02, 16:18
      Zycie kazdego chyba emigranta mozna podzielic na fazy:
      1. zachwyt nowym krajem, euforia urzadzania sie i pokonywania pierwszych
      trudnosci
      2. przesyt "nowym" , krytyka wszystkiego co przedsawia soba nowy kraj i
      jednoczesnie idealizowanie Polski
      3. faza bycia w rozkroku miedzy Polska a krajem emigracji
      4. swiadomosc, ze sie zapuscilo korzonki w nowym kraju i nie da sie juz ich
      bezbolesnie wyrwac.

      A odpowiedzi na pytanie "jaka jestes Polsko" moze byc tyle, co Polskich
      emigrantow na swiecie.
      Ja juz nie tesknie, choc chetnie do Polski jezdze. Kiedys spacerujac po
      Warszawie zadalam sobie pytanie czy moglabym do Polski wrocic. Ale bylaby to
      ponowna emigracja. Przechodzic jeszcze raz to samo, tylko ze w druga strone?
      Rezygnowac z tego, co mam tutaj? Juz nie te latka...
      • Gość: Karlik Re: JAKA JESTES ? - POLSKO . IP: *.cpool2.quickclic.net 01.05.02, 17:03
        No Aniutek widze ze bylas dobrze walnieta,dobrze ze maz Cie wyrwal z tego
        letargu,mysle ze powinnas leciec do kosciola i na msze dac i prosic Pana o
        dlugie zycie i zdrowie dla malzonka.Ciesz sie zyciem, itym ze jestes w NY z
        mezem,a do tego naszego grajdolka jedz tylko na wczasy(jezeli nie lubisz
        kanarow).Polska to piekny kraj,ale ludzie co tam mieszkaja robia go
        obrzydliwym.Zycze Ci duzo zdrowia i radosci,pozdrow meza widze ze z niego rowne
        chlopisko.Pyrsk.
      • ya_bolek Do Marii 01.05.02, 17:17
        Mario, zakladam, ze przeszlas pomyslnie przez wszystkie "fazy".
        Ile czasu Ci to zajelo? Prosze, z wyszczegolnieniem wszystkich?


        Gość portalu: Maria napisał(a):

        > Zycie kazdego chyba emigranta mozna podzielic na fazy:
        > 1. zachwyt nowym krajem, euforia urzadzania sie i pokonywania pierwszych
        > trudnosci
        > 2. przesyt "nowym" , krytyka wszystkiego co przedsawia soba nowy kraj i
        > jednoczesnie idealizowanie Polski
        > 3. faza bycia w rozkroku miedzy Polska a krajem emigracji
        > 4. swiadomosc, ze sie zapuscilo korzonki w nowym kraju i nie da sie juz ich
        > bezbolesnie wyrwac.
        >
        > A odpowiedzi na pytanie "jaka jestes Polsko" moze byc tyle, co Polskich
        > emigrantow na swiecie.
        > Ja juz nie tesknie, choc chetnie do Polski jezdze. Kiedys spacerujac po
        > Warszawie zadalam sobie pytanie czy moglabym do Polski wrocic. Ale bylaby to
        > ponowna emigracja. Przechodzic jeszcze raz to samo, tylko ze w druga strone?
        > Rezygnowac z tego, co mam tutaj? Juz nie te latka...

        • Gość: Maria Re: Do Ya- Bolka IP: *.dip.t-dialin.net 02.05.02, 07:18
          ya_bolek napisał(a):

          > Mario, zakladam, ze przeszlas pomyslnie przez wszystkie "fazy".
          > Ile czasu Ci to zajelo? Prosze, z wyszczegolnieniem wszystkich?
          >
          >
          > Trudno powiedziec ale:

          1. zachwyt wszystkim jest najkrotsza faza
          2. kontestacja wszystkiego jest mniej wiecej dwa razy dluzsza niz faza zachwytu.
          ( ja to przerabialam 2 razy, bo zanim sie osiedlilam w Niemczech, mieszkalam 2
          lata w innym kraju EU- dla Ciebie USA tez jest drugim krajem, prawda?)
          3. Faza "rozkroku", gdzie sie myli pojecie "u nas" i "u was" trwa dwa razy tyle
          niz obie poprzednie fazy
          4. Na poczucie pod soba "korzonkow" potrzebowalam ponad 9 lat. Kiedy w 1991 roku
          po raz pierwszy po 9 latach emigracji pojechalam do Polski czulam, ze to jednak
          nie byl "powrot" a tylko "wizyta".

          Poczekaj troche, Ya-Bolek, gleba w Colorado moze niezbyt miekka, ale i tam da sie
          korzonki zapuscic.
          Pozdrawiam
          > >
          > > A odpowiedzi na pytanie "jaka jestes Polsko" moze byc tyle, co Polskich
          > > emigrantow na swiecie.
          > > Ja juz nie tesknie, choc chetnie do Polski jezdze. Kiedys spacerujac po
          > > Warszawie zadalam sobie pytanie czy moglabym do Polski wrocic. Ale bylaby
          > to
          > > ponowna emigracja. Przechodzic jeszcze raz to samo, tylko ze w druga stron
          > e?
          > > Rezygnowac z tego, co mam tutaj? Juz nie te latka...
          >

          • luiza-w-ogrodzie Re: Do Ya- Bolka i Marii 02.05.02, 12:04
            Kazdy inaczej przechodzi przez te fazy.
            1. zachwyt wszystkim jest najkrotsza faza
            ...a u mnie trwa juz 10 lat

            2. kontestacja wszystkiego jest mniej wiecej dwa razy dluzsza niz faza zachwytu.
            ...tego wogole nie mialam

            3. faza"rozkroku", gdzie sie myli pojecie "u nas" i "u was" trwa dwa razy tyle
            niz obie poprzednie fazy
            ...to trwalo chyba ze dwa lata

            4. Na poczucie pod soba "korzonkow" potrzebowalam ponad 9 lat.
            ...a ja dwa-trzy lata

            A do Polski to tylko zeby odwiedzic rodzine.

            Luiza-w-Ogrodzie
            • ya_bolek Re: Do Ya- Bolka i Marii 02.05.02, 20:18
              No tak, widze ze kazdy musi kroczyc swoja droga i nie mozna tego generalizowac.
              Nie jest to jednak latwe, zeby moc kroczyc swoja droga, trzeba byc ze soba
              szczerym, nie wstydzic sie swoich slabosci, upodoban, umiec sluchac opinii
              innych, ale nie ulegac im jak choragiewka na wietrze. To wcale nie jest latwe.


              luiza-w-ogrodzie napisał(a):

              > Kazdy inaczej przechodzi przez te fazy.
              > 1. zachwyt wszystkim jest najkrotsza faza
              > ...a u mnie trwa juz 10 lat
              >
              > 2. kontestacja wszystkiego jest mniej wiecej dwa razy dluzsza niz faza zachwytu
              > .
              > ...tego wogole nie mialam
              >
              > 3. faza"rozkroku", gdzie sie myli pojecie "u nas" i "u was" trwa dwa razy tyle
              > niz obie poprzednie fazy
              > ...to trwalo chyba ze dwa lata
              >
              > 4. Na poczucie pod soba "korzonkow" potrzebowalam ponad 9 lat.
              > ...a ja dwa-trzy lata
              >
              > A do Polski to tylko zeby odwiedzic rodzine.
              >
              > Luiza-w-Ogrodzie
              >

    • Gość: Sylwia Re: JAKA JESTES ? - POLSKO Moja. IP: *.zamosc.sdi.tpnet.pl 01.05.02, 17:50
      radca napisał(a):
      < moze sa osoby,ktore kiedys podjely decyzje o POWROCIE do Polski.
      Czy byl to powrot udany ?>


      Ja! Pierwszy był niewypałem, nie umiałam się odnaleźć tu, po kilku
      latach życia w zupełnie odmiennych warunkach.
      Drugi powrót, ponad 4 lata temu, trwa do dziś.
      Pierwszy rok był trudny, ale "zaparłam" się. I nadal tu jestem.
      Prawo, ludzie, przepisy - trzeba było się tego na nowo uczyć,
      dosłownie uczyć. Czy kiedyś jeszcze wyjadę ? Kto to wie, czasami
      myślę, że nie a czasami, że napewno. Ech, zycie.
      Pozdr.










      • radca Re: JAKA JESTES ? - POLSKO Moja. 01.05.02, 18:07
        Po okolo 10 latach na EMIGRACJI wrocilismy na stale do Polski.Byl to rok 1997.
        Krotko trwala nasza radosc.Juz w roku 1998 opuscilismy na nowo Polske.
        Wrocilismy do Polski w cztery osoby, a ponownie ja opuscilismy juz tylko w
        troje.

        JUz na samej granicy dalo sie zauwazyc,ze jako EMIGRANCI wracajacy do Polski -
        mielismy "trudnosci".URZEDNICY CELNI dawali do zrozumienia,ze chca LAPOWKE.
        To bylo nasze uczciwie zarobione mienie,ale czuli,ze "moga cos wydoic".
        Tak bylo wszedzie po kolei.W samym miescie URZAD CELNY rowniez stosowal te same
        sztuczki.Na kazdym kroku bylo widac LAPOWKARSTWO i KORUPCJE.Lecz to,to tylko
        kropla w morzu - co wydarzylo sie dopiero pozniej.

        To co dane mi bylo PRZEZYC w Polsce - NIE ZYCZE TEGO NIGDY NIKOMU.

        Ci " ludzie " ktorzy powinni szczegolnie swiecic przykladem -okazali sie
        ZBRODNIARZAMI.

        Taki byl nasz powrot do WYMARZONEGO KRAJU - POLSKI.

        radca
        • Gość: Sylwia Re: JAKA JESTES ? - POLSKO Moja. IP: *.zamosc.sdi.tpnet.pl 01.05.02, 18:18

          Radco, tak mi przykro, że Wam nie wyszło.
          Nas tez jest czworo, nie miałam takich problemów, czyżby co
          miasto to inne prawo??
          Pozdr.

        • Gość: rafal Re: JAKA JESTES ? - POLSKO Moja. IP: 151.198.81.* 01.05.02, 18:20
          Radcaa - napisz wiecej szczegolow to jest interesujace, a jakie byly motywy
          powrotu,czego sie spodziewales !?
          • Gość: jan Re: JAKA JESTES ? - POLSKO Moja. IP: 195.230.41.* 10.07.02, 10:46
            No wlasnie,czego sie spodziewales.Stare uklady z czasow PRL.

            jan
        • Gość: jak Re: do Radcy IP: *.dip0.t-ipconnect.de 02.05.02, 08:25
          napisz cos wiecej o swoich przezyciach.
          Ja tez mam bardzo zle doswiadczenia, ale u Ciebie chyba bylo tragicznie.
          pozdrowienia
          • radca Re: do Radcy 02.05.02, 18:47
            Gość portalu: jak napisał(a):

            > napisz cos wiecej o swoich przezyciach.
            > Ja tez mam bardzo zle doswiadczenia, ale u Ciebie chyba bylo tragicznie.
            > pozdrowienia


            Czy bylo tragicznie ? Moge tylko odpowiedziec,ze bardzo tragicznie.
            Tak tragicznie,ze nawet nie mozna by sobie tego wyobrazic.Napisalbym tutaj o
            tym,lecz nie chcialbym tutaj psuc nastroju.Moze wielu na tym forum powiedziec,
            ze ich to nie interesuje.Lecz jesli rzeczywiscie zaistnieje takie zyczenie -
            napisze o tym.

            Jesli mialbym to ukazac z cyklu " POWROTY DO OJCZYZNY " - to ukaze to.
            Lecz prosilbym wtedy o pewne propozycje.Czy ukazac to krotko i wycinkowo ?
            Czy ukazac to bardziej szczegolowo - wraz z TRAGEDIA,ODCZUCIAMI oraz POWRACANIEM
            DO ZYCIA WSROD LUDZI ?

            Bardzo prosze o sugestie i propozycje do tego ukazania.

            pozdrawiam
            radca
            • ya_bolek Re: do Radcy 02.05.02, 20:28
              Dzieki, Radca, bardzo, bardzo bylbym Ci wdzieczny za podzielenie sie ze mna
              swoimi przezyciami, gdyz albowiem sam planuje powrot za rok, moze max dwa.
              Jesli chodzi o sugestie o forme, jesli masz do napisania bardzo duzo, nie zwlekaj
              az opiszesz wszystko, zapodawaj rozdzial po rozdziale. I najwazniejsze: nie
              omijaj niczego, co w Twoim odczuciu jest lub bylo wazne. Prosze, nie odbieraj
              tego jako wtykanie nosa w nieswoje sprawy, po prostu uwazam, ze przeczytanie
              czegos takiego tego bardzo mi pomoze w podjeciu dalszych decyzji. Ze skalistym
              pozdrowieniem.

              radca napisał(a):

              > Gość portalu: jak napisał(a):
              >
              > > napisz cos wiecej o swoich przezyciach.
              > > Ja tez mam bardzo zle doswiadczenia, ale u Ciebie chyba bylo tragicznie.
              > > pozdrowienia
              >
              >
              > Czy bylo tragicznie ? Moge tylko odpowiedziec,ze bardzo tragicznie.
              > Tak tragicznie,ze nawet nie mozna by sobie tego wyobrazic.Napisalbym tutaj o
              > tym,lecz nie chcialbym tutaj psuc nastroju.Moze wielu na tym forum powiedziec,
              > ze ich to nie interesuje.Lecz jesli rzeczywiscie zaistnieje takie zyczenie -
              > napisze o tym.
              >
              > Jesli mialbym to ukazac z cyklu " POWROTY DO OJCZYZNY " - to ukaze to.
              > Lecz prosilbym wtedy o pewne propozycje.Czy ukazac to krotko i wycinkowo ?
              > Czy ukazac to bardziej szczegolowo - wraz z TRAGEDIA,ODCZUCIAMI oraz POWRACANIE
              > M
              > DO ZYCIA WSROD LUDZI ?
              >
              > Bardzo prosze o sugestie i propozycje do tego ukazania.
              >
              > pozdrawiam
              > radca

              • Gość: Karlik Re: do Radcy IP: *.cpool2.quickclic.net 02.05.02, 23:40
                ya_bolek napisał(a):

                > Dzieki, Radca, bardzo, bardzo bylbym Ci wdzieczny za podzielenie sie ze mna
                > swoimi przezyciami, gdyz albowiem sam planuje powrot za rok, moze max dwa.
                > Jesli chodzi o sugestie o forme, jesli masz do napisania bardzo duzo, nie zwlek
                > aj
                > az opiszesz wszystko, zapodawaj rozdzial po rozdziale. I najwazniejsze: nie
                > omijaj niczego, co w Twoim odczuciu jest lub bylo wazne. Prosze, nie odbieraj
                > tego jako wtykanie nosa w nieswoje sprawy, po prostu uwazam, ze przeczytanie
                > czegos takiego tego bardzo mi pomoze w podjeciu dalszych decyzji. Ze skalistym
                > pozdrowieniem.
                >
                > radca napisał(a):
                >
                > > Gość portalu: jak napisał(a):
                > >
                > > > napisz cos wiecej o swoich przezyciach.
                > > > Ja tez mam bardzo zle doswiadczenia, ale u Ciebie chyba bylo tragiczn
                > ie.
                > > > pozdrowienia
                > >
                > >
                > > Czy bylo tragicznie ? Moge tylko odpowiedziec,ze bardzo tragicznie.
                > > Tak tragicznie,ze nawet nie mozna by sobie tego wyobrazic.Napisalbym tutaj
                > o
                > > tym,lecz nie chcialbym tutaj psuc nastroju.Moze wielu na tym forum powied
                > ziec,
                > > ze ich to nie interesuje.Lecz jesli rzeczywiscie zaistnieje takie zyczeni
                > e -
                > > napisze o tym.
                > >
                > > Jesli mialbym to ukazac z cyklu " POWROTY DO OJCZYZNY " - to ukaze to.
                > > Lecz prosilbym wtedy o pewne propozycje.Czy ukazac to krotko i wycinkowo ?
                > > Czy ukazac to bardziej szczegolowo - wraz z TRAGEDIA,ODCZUCIAMI oraz POWRA
                > CANIE
                > > M
                > > DO ZYCIA WSROD LUDZI ?

                Ty Radca pieronie jedyn piszesz albo nie,co ty myslisz bedziemy tu klekac czy co?
                Albo,tak albo nie.Pyrsk.


            • Gość: marcee Re: do Radcy IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 03.05.02, 00:10
              Ja tez bardzo , bardzo prosze. Tak niewiele jest prawdziwie madrych wypowiedzi
              na forum. Mnie wprawdzie ten problem nie dotyczy jednakze ...coz kazdy dzwiga
              jakis krzyz tzn w zyciu kazdego czlowieka dochodzi nieraz do wielkich
              tragedii... Twoje reflekscje moga posluzyc innym jako cenne wskazowki. Drogi
              Radco bardzo goraco pozdrawiam.
              • Gość: aniutek Re: do Radcy IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 03.05.02, 05:12
                Radca pisal o tym co wydarzylo sie jego rodzinie jakis czas temu /mozna poszperac w
                archiwum/, to prawdziwa tragedia, koszmar. Mysle, ze dobrze by bylo gdyby podzileil sie raz
                jeszcze, dla potomnosci, pod rozwage.
                Radca- jesli znajdziesz sile napisz.
                pozdrawiam,
                aniutek
    • Gość: CHROBRY Re: JAKA JESTES ? - POLSKO . IP: *.tnt7.chi15.da.uu.net 03.05.02, 04:36
      POLSKA umierala w lagrach, na Kolymie, w Irkucku, na przesluchaniach zydo-UBkow,
      0d 1944 - 2002 ... mozna by wymieniac w nieskonczonosc MILIONY Ofiar Tych korzy
      wiedzieli co to jest POLSKA.

      Teraz to nie Polska, a Szuflandia - marionetkowe krolestwo karlow rzadzonych
      przez mniejszosci narodowe, ktore nigdy nie byly lojalne Polsce.

      Naiwne karly rzadzone przez zdrajcow, szachrai, szubrawcow i zbrodniarzy

      To nie jest smieszne, to jest TRAGICZNE !!
      • ya_bolek Re: JAKA JESTES ? - POLSKO . 03.05.02, 06:18
        Mylisz sie, Chrobry, w Polsce mieszka mnostwo wspanialych ludzi. Kiepska
        konstytucja, korupcja, 50 lat komuny nie zmienia tego. Prawda, ze wielu tych
        najlepszych Polakow zginelo w lagrach lub na wojnie z ich potomstwem nigdy nie
        narodzonem, jednak moze to brzmi glupio ale "yeszcze Polska nie zginela poki my
        zyjemy". Zadne karly - w kazdym demokratycznym kraju leniwa, tchozliwa miernota
        terroryzuje znakomita reszte spoleczenstwa, lacznie z USA.


        Gość portalu: CHROBRY napisał(a):

        > POLSKA umierala w lagrach, na Kolymie, w Irkucku, na przesluchaniach zydo-UBkow
        > ,
        > 0d 1944 - 2002 ... mozna by wymieniac w nieskonczonosc MILIONY Ofiar Tych korzy
        >
        > wiedzieli co to jest POLSKA.
        >
        > Teraz to nie Polska, a Szuflandia - marionetkowe krolestwo karlow rzadzonych
        > przez mniejszosci narodowe, ktore nigdy nie byly lojalne Polsce.
        >
        > Naiwne karly rzadzone przez zdrajcow, szachrai, szubrawcow i zbrodniarzy
        >
        > To nie jest smieszne, to jest TRAGICZNE !!

        • radca Re: JAKA JESTES ? - POLSKO . 03.05.02, 14:48
          Drodzy moi

          Znajde sile i napisze.Jak zauwazylem,kazdy z Was tutaj poprzez ukazanie jakiegos
          przykladu odzwierciedla czesc naszego zycia.ZLO znajduje sie wszedzie - to
          prawda.Tak samo i wszedzie na swiecie,mozna spotkac wiele DOBRA.Napewno
          istnieja WIELKIE TRAGEDIE,jak i te " male " - rodzinne.Napisalem male w
          cudzyslowiu,bo wedlug mnie - ktory to przezyl,wcale nie sa to takie male i
          prywatne TRAGEDIE.Te TRAGEDIE powoduja wielokrotnie osoby - ktore powinny stac
          na strazy PRAWORZADNOSCI i ETYKI.Tym bardziej jest to bolesne,gdy sa
          wywolywane przez takie INSTYTUCJE ( czyt.osob tam zatrudnionych ) ktore
          powinni SLUZYC LUDZKOSCI.

          Dlatego zdecydowalem sie jednak napisac i ukazac to wszystko - co musiala
          przezyc rodzina po powrocie do swej OJCZYZNY.

          Ukaze to po kolei,od czasu wyjazdu z PRL- u i powrotu do RZECZPOSPOLITEJ POLSKI.
          OJCZYZNY " WOLNEJ i SPRAWIEDLIWEJ "

          radca
          • radca Re: NAPISZE o tym -ku ROZWADZE i PRZESTRODZE 03.05.02, 14:53
            --------------------------------------------------------------------------------
            Drodzy moi

            Znajde sile i napisze.Jak zauwazylem,kazdy z Was tutaj poprzez ukazanie jakiegos
            przykladu odzwierciedla czesc naszego zycia.ZLO znajduje sie wszedzie - to
            prawda.Tak samo i wszedzie na swiecie,mozna spotkac wiele DOBRA.Napewno
            istnieja WIELKIE TRAGEDIE,jak i te " male " - rodzinne.Napisalem male w
            cudzyslowiu,bo wedlug mnie - ktory to przezyl,wcale nie sa to takie male i
            prywatne TRAGEDIE.Te TRAGEDIE powoduja wielokrotnie osoby - ktore powinny stac
            na strazy PRAWORZADNOSCI i ETYKI.Tym bardziej jest to bolesne,gdy sa
            wywolywane przez takie INSTYTUCJE ( czyt.osob tam zatrudnionych ) ktore
            powinni SLUZYC LUDZKOSCI.

            Dlatego zdecydowalem sie jednak napisac i ukazac to wszystko - co musiala
            przezyc rodzina po powrocie do swej OJCZYZNY.

            Ukaze to po kolei,od czasu wyjazdu z PRL- u i powrotu do RZECZPOSPOLITEJ POLSKI.
            OJCZYZNY " WOLNEJ i SPRAWIEDLIWEJ "

            radca
            • Gość: marcee radca IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 03.05.02, 15:03
              Tylko Radco Tragedia to taki usmiech Losu ktory wydazra sie niezaleznie od
              miejsca czy czasu. Chce powiedziec ze to tylko raczej pzrypadek ze stalo sie
              cos straszliwego w twoim zyciu akurat w Polsce. Akurat w Polsce.
              Niedawno polskie media naswietliły sprawe Polaka siedzacego w cięzkim
              amerykańskim wiezieniu z wyrokiem o molestowanie seksualne swojej pasierbicy.
              Ktorego podobno wcale nie bylo. Jego matka jest u kresu a jej jedynym celem
              jest moc pzred smiercia zobazcyc syna. Tylko po to juz zyje. Władze polskie
              niemrawo interweniuja w tej sprawie tak ze mlody czlowiek zgnije w mamrze moze
              niewinnie.
              Tragedia to wlasnie cos takiego Radco. Nie mamy wpływu na to zeby nie
              zaistniala gdziekolwiek bysmy byli. Ja nie chce nic zlego powiedziec tylko
              niesmialo sie wypowiadam. Z powazaniem Kochany Drogi Radco.
              • radca Re: marcee 03.05.02, 15:26
                Tak, Drogi Marcee.

                To prawda,co napisales- nie miejsce jest temu winne.Dlatego,absolutnie nie mam
                zadnego zalu do Polski - dlatego,ze tam sie to wydarzylo.Nie,nie mam o to zalu.
                Nie mam tez pretensji zadnych i zalu do naszych rodakow w kraju - dlatego,
                ze stalo sie to w POlsce.Lecz ukazywanie takich przypadkow,jakie dzieja sie w
                poszczegolnych krajach - powinno nam dawac do myslenia.Mozemy rowniez analizowac
                - DLACZEGO ? Nie czujemy zadnej NIENAWISCI i ANTYPATII do kraju.Lecz bolesne
                jest to,ze jednak jest tam jeszcze wiele BEZPRAWIA i to w WIELKIM WYDANIU.
                Wiele w tej TRAGEDII mozna bylo uniknac,ale powiazania i UKLADY doprowadzily do
                calego ciagu TRAGICZNYCH WYDARZEN tego mozna bylo uniknac.Niestety
                POLSKI "WYMIAR SPRAWIEDLIWOSCI " - to jedna FIKCJA. Jest to prawdziwe GNIAZDO
                BEPRAWIA i BEZKARNOSCI.Szczegolnie jeszcze,jesli jest to ubrane w MUNDUR
                OFICERA WOJSKA POLSKIEGO.Maja SLUZYC OJCZYZNIE, a sluza przestepcom.

                radca
                • maczant SPRAWA RADCY 03.05.02, 16:04
                  Radca pisal wielokrotnie o swej sprawie na Forum Bydgoszcz.
                  Chodzilo o wypadek samochodowy spowodowany przez wojskowego lub policjanta.
                  Na Forum Bydgoszcz nikt nie kwestionowal tragedii Radcy, lecz on tak dlugo
                  walkowal sprawe odpowiedzialnosci za ten wypadek, ze w koncu mimo wspolczucia
                  uznano go za opetanego i wielokrotnie naublizano. Kazda smierc czy kalectwo
                  jest tragedia, sztuka zas jest nauczyc sie z tym zyc, by nie rujnowac zycia
                  innym.
                  Nie spodziewajcie sie wiec przeczytac tu czegos "szarpiacego emigrancka
                  dusze"....
                  Stary temt raz jeszcze po prostu, tylko w innym miejscu.
                  • radca Re: odpowiadajac "maczantowi " 03.05.02, 18:39
                    maczant napisał(a):

                    > Radca pisal wielokrotnie o swej sprawie na Forum Bydgoszcz.
                    > Chodzilo o wypadek samochodowy spowodowany przez wojskowego lub policjanta.
                    > Na Forum Bydgoszcz nikt nie kwestionowal tragedii Radcy, lecz on tak dlugo
                    > walkowal sprawe odpowiedzialnosci za ten wypadek, ze w koncu mimo wspolczucia
                    > uznano go za opetanego i wielokrotnie naublizano. Kazda smierc czy kalectwo
                    > jest tragedia, sztuka zas jest nauczyc sie z tym zyc, by nie rujnowac zycia
                    > innym.
                    > Nie spodziewajcie sie wiec przeczytac tu czegos "szarpiacego emigrancka
                    > dusze"....
                    > Stary temt raz jeszcze po prostu, tylko w innym miejscu.


                    Odpowiedz ;

                    Nie wiesz nawet maczancie o co tak dokladnie chodzi w tej sprawie.Cos ,gdzies
                    slyszales ,ze "dzwoni w jakims kosciele,ale nie wiesz w jakim ".Twoje sugestie sa
                    juz pierwsza reakcja - na to,by te sprawe wysmiac.

                    Odpowiem Ci tylko krotko,ze nie chodzi tutaj o " walkowanie " o sprawcy wypadku
                    ( on nie byl zadnym wojskowym,ani tez policjantem )

                    Bedzie tutaj o lekarzu wojskowym w stopniu kapitana - anestezjologu z ;
                    X KLINICZNEGO SZPITALA WOJSKOWEGO w Bydgoszczy - kapitanie DARIUSZU ZMYJU.
                    Otoz lekarz - oficer wojskowy ; kapiatan DARIUSZ ZMYJ podjal sluzbe w POGOTOWIU
                    RATUNKOWYM Bydgoszcz - Fordon w dniu 31.10. 1997 roku. Tam mial pelnic obowiazki
                    KIEROWNIKA ZESPOLU RATOWNICZEGO - R-ki.Ten oficer upil sie alkoholem do wysokosci
                    2,2 promila.Nie baczac na to,ze byc moze ktos bedzie potrzebowal POMOCY.
                    Stacja POGOTOWIA RATUNKOWEGO dokonala jeszcze wiecej HORRORU tego wieczoru,ale o
                    tym bedzie wszystko od poczatku.

                    Jestem w posiadaniu okolo 3.000 stron MATERIALOW DOWODOWYCH.Tak wiec trudno,aby
                    mnie pomawiac o KLAMSTWA.

                    To,czego dokonal lekarz wojskowy DARIUSZ ZMYJ oraz jaka lawine dalszych
                    PRZESTEPSTW - to przechodzi LUDZKIE WYOBRAZENIE.

                    radca

                    ps. te 3000 stron z AKT SADOWYCH - to jest dopiero caly HORROR.Rowniez sa to
                    DOWODY na funkcjonowanie POLSKIEGO WYMIARU SPRAWIEDLIWOSCI w Polsce.
                    • maczant Drogi Radco, 03.05.02, 19:02
                      To prawda, nie znam Twej sprawy dokladnie. Zetknalem sie z nia na lokalnym
                      Forum i niegdy nie czytalem Twych oryginalnych postow.
                      Czytalem zas wypowiedzi ludzi, ktorzy Tobie wymyslali od najgorszych, poniewaz
                      poruszales swoja osobista, delikatna sprawe na publicznym forum.
                      Dla czytelnikow bylo niezrozumialym, co chcesz osiagnac w ten sposob.
                      Jesli droga formalno- prawna nie doszedles sprawiedliwosci, to nie dojdziesz
                      jej rowniez piszac na tym forum. Bez wzgledu na to, kto to przeczyta.
                      Pare osob byc moze uniesie sie wspolczucie, autentycznym lub udawanym. Czy tego
                      chcesz?
                      Osobiscie stracilem w wypadku ojca (27 lat temu) i najgorszym co moze mi sie od
                      tamtej pory przydarzyc jest ludzkie wspolczucie.
                      Nie chce go. Nie jest prawdziwe a nawet jesli jest to co z tego?
                      Zycie toczy i bedzie toczyc sie dalej.
                      Niczego nie zmieni fakt, ze bede szukal teraz winnych, bo ten ktory wypadek
                      spowodowal, nigdy nie zostal ukarany.
                      Ja zreszta go nie winie. Nie winie tez pogody, gololedzi, nieodsniezonych drog
                      ani drzew przy drodze.
                      Pozdrowienia.
                      • _szwedka Re: Drogi Radco do maczanta 03.05.02, 19:14
                        Wiesz, chyba nie o to chodzi. Nie o wspolczucie. Ale zeby opisac i pokazac
                        ludziom jak jest w Polsce, ze przez te ostatnie 10 lat nie wiele sie zmienilo.
                        Pokomunistyczna spuscizna jest niestetu jak zly duch nad calym narodem. Lodz i
                        skorki to nie "wypadek przy pracy" to aksjomat.
                        Tu nie chodzi o sam wypadek lecz wszystko co sie zdarzylo po wypadku.

                        Radco! Chetnie poczytamy!
                        Dziekujemy ze masz sily aby nam to opowiedziec.
                        • Gość: aniutek Re: Drogi Radco do maczanta IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 04.05.02, 02:42
                          mysle, ze Szwedka ma bardzo duzo racji.... niestety.

                          Radco, nie daj sie prosic, porozmawiajmy smile
    • Gość: Karlik Re: JAKA JESTES ? - POLSKO . IP: *.cpool2.quickclic.net 03.05.02, 17:14
      Polska to piekny kraj ale ludzie co tam mieszkaja robia go obrzydliwym!!!
    • Gość: Maria Do Radcy IP: *.dip.t-dialin.net 03.05.02, 18:56
      Chetnie o tym przeczytam, jezeli zechcesz napisac.
      • radca Re: Czasy PRL-u 05.05.02, 15:27
        Wycieczka jednodniowa do WIEDNIA.Typowa wycieczka handlowa,jak to bylo modne w
        dawnych czasach PRL-u.Kierunek jej byl wyznaczony na MEXICO PLATZ.Bylo to
        miejsce,gdzie na calym placu - MEXICO PLATZ,handlowali przybysze z Polski.
        Bylo to oczywiscie nielegalne miejsce handlu-nie zawsze legalnie przewiezionych
        towarow.Wycieczka taka,stala sie mozliwoscia -by opuscic wtedy PRL.Zalatwienie
        paszportow dla czteroosobowej rodziny zakonczylo sie pomyslnie.Syn Dawid lat 9
        i coreczka majaca wtedy 4 latka - wyruszyli autokarem z rodzicami do AUSTRII.Od
        poczatku bylo widac wielka roznice wsrod pasazerow.Wielkie,pekate torby z
        towarami.Czteroosobowa rodzina miala tylko 4 male torby.Nie bylo nic
        absolutnie ,co mogloby spowodowac klopoty na granicy.Byly zato
        najpotrzebniejsze przybory i artykuly pierwszej potrzeby.Byly rowniez 4
        lyzki,noze i widelce.Byly 4 taleze i 4 kubki.Ta emigracja z PRL-u byly podjeta
        na wlasne ryzyko.Nie bylo zadnego konkretnego celu.Kierowano sie
        zasada,ze "czas pokaze -jak bedzie dalej ".
        Malenka 4 letnia coreczka siedziala na kolanach ojca - patrzac przez okno.
        Po przekroczeniu granicy AUSTRII - zaczela krzyczec na caly autobus ;
        " TATA ! PEWEX - tata pewex !!!".Ile to wzbudzilo wtedy smiechu i wesolosci w
        autobusie.To nie byly PEWEXY,to byly tylko zwykle sklepy w Austrii.
        Po dojechaniu do WIEDNIA ,autobus zaparkowano w okolicach MEXICO PLATZ - u.
        Ustalono plan dzialania i terminy "przepakowania sie z towarami ".Wtedy pilot
        wycieczki powiedzial; "mam nadzieje,ze wszyscy sie tu spotkamy ".Cala wycieczka
        popatrzyla w nasza strone.My po wyjsciu z autobusu,stawiajac stopy na
        AUSTRIACKIE ZIEMII -powiedzielismy do pilota; " na nas prosze nie czekac,my
        zostajemy tutaj "."tak sie domyslalem " - powiedzial pilot.

        TAXI i kierunek TRAISKIRCHEN - oboz dla uchodzcow politycznych i emigrantow.

        Dojechalismy na krotko przed przerwa obiadowa.Urzednicy kazali nam czekac,az
        skonczy sie przerwa.

        Po kilku minutach w ogromnej poczekalni obozowej - nastapilo pierwsze zderzenie
        z POLSKA, a scislej mowiac z polskimi "emigrantami ".Kilku pijanych mezdzyzn
        weszlo do poczekalni.Zaczeli bardzo glosno przeklinac,co drugie slowo "k.r.a"
        Pluli na PLAKATY i REGULAMIN OBOZOWY.Wyzywali przeklenstwa na szefa obozu
        inzyniera FISCHERA .

        Dzieci sie baly strasznie ,siedzac skulone na lawce.Mowily wtedy juz cichutko;
        " tata, nic nie mow,ze jestesmy z Polski - to sa jakies pijaki ".
        Taki byl wtedy pierwszy obraz "emigrantow " z Polski.Po zdemolowaniu plakatow i
        plansz poszli dalej rozrabiac.

        My po przerwie obiadowej zostalismy obsluzeniu w kulturalny sposob przez
        urzednikow austriackich.Otrzymalismy rowniez skierowanie do budynku,celem
        zakwaterowania.

        cdn.

        radca
        • radca Re: oboz dla uchodzcow 05.05.02, 16:48
          Kwatermistrz obozowy - HINDUS,majacy zone Polke.Wiekszosc jego pomocnikow to
          Jugoslowianie i Arabowie.Daje skierowanie do pokoju na pierwszym pietrze.
          Gdy otworzylismy drzwi pokoju - zaniemowilismy z wrazenia.Pokoj wygladem swym
          przypominal cele wiezienna.Dwa rzedy pietrowych lozek z metalu.Stojace pod
          sciana.Na srodku pokoju stol kwadratowy, a obok kilka krzesel.Na stole
          popielnice pelne niedopalkow.Stojace butelki z wodka i szklanki.W powietrzu
          unoszacy sie odor alkoholu,przemieszany dymem papierosowym.Lecz co jeszcze
          zobaczylismy w tym pokoju ? Mieszkala tam "banda bembna ". Ci sami,ktorych
          widzielismy wczesnie w hollu - zrywajacych plakaty.Bylo rowniez kilka
          wystraszonych osob,siedzacych cichutko na swych metalowyh lozkach.Czesc
          siedziala na "parterze" - czesc na "pietrze".

          Cofnalem sie i udalem do KWAREMISTRZA obozowego.Powiedzialem,ze w takim pokoju
          nie bede przebywal z zona i dziecmi.Nie bede przebywal razem z pijakami.
          Balem sie rowniez o bezpieczenstwo dzieci.Bylem zdecydowany pojsc na rozmowe z
          samym inzynierem FISCHEREM." To idz,On juz tam czeka na ciebie " - powiedzial
          HINDUS lamana polszczyzna." Jak ci sie nie podoba, to mozesz isc na ulice "-
          powiedzial rowniez.Odpowiedzialem,ze pojde na ulice,lecz najpierw udam sie na
          rozmowe.Kiedy szedlem do biura szefa obozu - inzyniera FISCHERA ,dogonil mnie
          jeden z arabow.Kazal sie cofnac." Idz tam do pokoju,ja dokonalem
          przekwaterowania na pokoje.Zobacz jedna noc i przyjdz mi rano powiedz,czy ci
          tam odpowiada.Jesli nie,to poszukam cos innego jeszcze "- powiedzial
          KAWRTERMISTRZ.Zgodzilem sie i udalismy sie do pokoju.POkoj byl oprozniony przez
          wszystkich alkoholikow.Pozostaly tylko pary i rodziny.Byl to pokoj 14 osobowy.
          Byly osoby z Polski,Wegier i Czechoslowacji.Ustalilismy "REGULAMIN POKOJOWY.
          W naszym pokoju nie wolno bylo palic papierosow,ani spozywac alkoholu.
          Odwiedziny odbywaly sie poza pokojem.Kazdemu z nas zalezalo na dobrej opini.
          Kazdemu z nas przyswiecal cel budowania przyszlosci.

          W tym pokoju pozostalismy.W wielu pokojach natomiast odbywaly sie LIBACJE,lala
          sie krew,bijatyki,pryskaly szyby.Policja i ZANDARMERIA miala pelne rece roboty.

          cdn.
          radca
          • majka14 Re: Radco, po co Ci to ??? 05.05.02, 17:30

            Ponownie przeżywasz czasy juz odległe, czyzbyś żył tylko przeszłością?
            • Gość: selma juz gdzies to czytalam IP: *.ppp.get2net.dk 05.05.02, 17:36
              chyba juz kiedys o tym pisales ale nie szkodzi ,to jest bardzo ciekawe,prosze o
              nastepny odcinek.
            • radca Re: do Majki 14 - odpowiedz 05.05.02, 17:42
              majka14 napisał(a):

              >
              > Ponownie przeżywasz czasy juz odległe, czyzbyś żył tylko przeszłością?

              To PRZYSZLOSC budujemy w oparciu o PRZESZLOSC. To wydarzenia z PRZESZLOSCI maja
              wplyw na to jaka bedzie nasza PRZYSZLOSC.

              pozdrawiam
              radca
              • lipshits Re: do Majki 14 - odpowiedz 05.05.02, 17:50
                ci co nie szanuja przeszlosci popelnia bledy w przyszlosci, Majka.
          • radca Re: zycie w obozie 05.05.02, 17:37
            Bylo oczywiscie wiele uczciwych i porzadnych ludzi z Polski.Lecz bylo tez
            bardzo wile takich,ktorzy lamali prawo.To takie osoby wyrabialy opinie i obraz
            Polaka.Wypady do SZOPING - SITY ( pisownia polska) i nagminne kradzieze ze
            sklepow.Libacje trwaly na okraglo.Po INTERWIU nalezalo czekac na odpowiedz.
            Mogly byc tylko dwie odpowiedzi ; POZYTYW lub NEGATYW.Jesli odpowiedz byla
            negatywna - to osoby takie otrzymywaly tzw. "KOPA" z obozu.Powinny sie
            wymeldowac i opuscic oboz.Wielu bylo juz bez jakichkolwiek srodkow do zycia.
            Nikt sie jednak nie przejmowal, co bedzie sie dzialo dalej z takimi osobami.
            Wielu tez bylo z malymi dziecmi.Byla miedzy innymi rodzina z czworka dzieci i
            piatym " w drodze" - czyli jeszcze nie narodzonym.Nie bylo zadnej
            zorganizowanej pomocy dla naszych rodakow.Nie bylo rowniez widac nikogo z
            organizacji polonijnych.Ludzie tacy byli zdani tylko na siebie i LASKE LOSU.
            Pojawiali sie jednak jacys "agitatorzy " do emigracji "- miedzy innym SZABLOWSKI
            z RPA.Nalezaly napisac o sobie jak najwiecej i wyslac 70 dolarow.
            Nastepnie przychodzila odpowiedz,ze beda szukac - ale nalezy zrozumiec,ze to
            dlugo trwa.Takie pieniadze juz przepadaly na zawsze.

            Lecz kazdy z przybylych mial cicha NADZIEJE,ze to on jednak bedzie tym- ktory
            dostanie POZYTYW.

            Wielu,ktorzy otrzymalo negatywna odpowiedz,pozostawalo dalej w obozie na dziko.
            Dlatego zaczely sie polowania i lapanki urzadzane przez zandarmerie.Wpadano w
            nocy do pokojow,zrywano wszystkich na rowne nogi , dokonywano rewizji i
            konfrontacji.

            Pewnego dnia wracajac z dorywczej pracy do obozu,zauwazylem czekajacego na mnie
            DAWIDA.Czekal caly czas,aby mi zakomunikowac pierwszy ; "TATA ! POZYTYW !".
            Biegl do mnie i tak bardzo sie cieszyl; "dostalismy pozytyw ".Nie moglem
            uwierzyc,tak wiele wtedy dawano negatywow.Okazalo sie ze tak; Otrzymalismy
            AZYL POLITYCZNY.Otrzymalismy tez stale prawo pobytu i pozwolenie na prace.
            Zaczelismy sie pakowac,aby wyjechac na PENSJONAT.

            cdn.

            radca
          • lipshits Niezle, Radco 05.05.02, 17:48
            Moje bylo duzo latwiejsze: Po zalatwieniu formalnosci na wyjazd, skierowanie
            na 'oboz koncowy' do malej miejscowosci. Tam zobaczylem kto ze mna wyjezdza:
            robotnicy, kucharki, ludzie bez zawodu, alkoholicy. Byl jeszcze jeden czlowiek
            po studiach, ja jedyny ze znajomoscia jezyka, druga osoba minimalna znajomosc,
            reszta niekumata. Zaczely sie robic grupki. Przywodcy sami okreslali sie
            mianem 'roboli'. Na 'kursie pokazywano jak sie trzyma widelec i noz. Pani
            kierowniczka obcojezyczna sprawdzala przeze mnie pana tlumacza, nb doskonale
            wladajacego jej jezykiem i bardzo fajnego goscia. oczywiscie popieralem rodaka
            mimo ze nie wszystko sie tam tak znow zgadzalo co tlumaczyl. Odwdzieczyl sie
            mowiac, ze ta pani ma prawo zatrzymania wyjazdu kazdego. Oboz byl nudny, grupki
            Polakow zaczely krazyc jak sepy szukajac co by tu zwinac, najlepiej ode mnie.
            Troche grosza mialem i odchodzielem od zmyslow jak sie wsrod nich poruszac,
            zeby dotrwac z nimi do konca. Udalo mi sie. Dotrwalem. Po wyladowaniu, cala
            bande rozdzielono na grupki i rozeslano w rozne strony. WIelu slyszalem potem
            sie rozpilo, pokradlo i wrocilo.

            Drugim "Polakiem" byl sk. tlumacz w ambasadzie. Tak tendencyjnie tlumaczyl, ze
            przestalem mowic po polsku i zapytalem prowadzacego rozmowe czy moge mowic po
            angielsku. oczywiscie, ucieszyla sie i zapytala dlaczego. Podalem przyklady, ze
            facet stawial mnie w niekorzystnym swietle w swoim tendencyjnym tlumaczeniu.
            Odlaczyla go z rozmowy, facet byl wsciekly, a rozmowa zakonczyla sie
            powodzeniem.

            Zauwazylem, ze ludzie ktorzy znaja jezyk, albo wydaje im sie ze go znaja i
            probuja sie zaraz robic niezastapieni, szczegolnie po kilku latach zycia za
            granica. Czesto niewiele maja do powiedzenia.

            Tyle mojego, Radco, prosze o ciag dalszy.

            Rozni sa ci Polacy i od takich 'roznych' najlepiej z daleka. Inne nacje sa
            dokladnie takie same.


            • radca Re: PENSJONAT 05.05.02, 20:27
              Zakwaterowanie na Pensjonacie.Warunki duzo lepsze niz w obozie.Swoj samodzielny
              pokoj z lazienka.Prawo do pracy oraz do stabilnego zycia.Coreczka natychmiast
              zaczela chodzic do Przedszkola.DAWID rozpoczal nauke w szkole podstawowej.
              Zostal przyjety do klasy trzeciej klasy,aby mogl kontynuowac nauke razem ze
              swymi rowiesnikami.Ja na drugi dzien zostalem przyjety do pracy w firmie.
              Na Pensjonacie byli tylko tacy,ktorzy otrzymali POZYTYW i prawo pobytu.
              Bylo wiele osob o roznej narodowosci.Byli rownniez i Polacy.Wielu pragnelo
              wyjechac do KANADY,wiec czekali na jakas pomyslna odpowiedz.
              Pamietam te wieczory,gdy sie sluchalo WOLNEJ EUROPY.Codziennie czekalo sie na
              jakies informacje.Wiele nadzieji pokladalo sie w takich osobach jak LECH WALESA
              czy JACEK KURON.Wiele sie juz zaczelo z czasem ciekawych spraw pojawiac.
              Dzieci coraz lepiej mowily po niemiecku.

              Zapadla decyzja,aby poszukac swojego mieszkania.Zycie na PENSJONACIE stawalo
              sie coraz bardziej uciazliwe.Trafilo sie ogloszenie o wynajmie mieszkania.
              Decyzja zapadla - wyprowadzamy sie do innej miejscowosci.

              cdn.
              radca
    • Gość: Maciek77 JESTES OBRZYDLIWA POLSKO IP: *.zdv.uni / *.zdv.uni-tuebingen.de 05.05.02, 23:49
      Po przeczytaniu Waszych listow mozna by bylo pisac
      ksiazki a wlasciwie to cale tomy historii malych i
      tych troche wiekszych zwiazanych z Polska.
      Do tej ksiazki dolaczylbym rowniez maly rozdzial
      moich malutkich przezyc. To naprawde tragiczne ze
      tysiace kilometrow od Polski mieszkaja miliony
      wspanialych Polakow podczas gdy kraj tonie w
      korupcji, zlodziejstwie i calkowitym bezprawiu.
      Jakas jestes Polsko? OBRZYDLIWA i nie bedziesz lepsza
      bo Cie buduja karly (cytat od CHROBREGO) chciwe,
      msciwe, ktore w szkolach a potem w partii spiewaly
      hymny ku czci Stalina i Lenina. Wychowalas i
      wspanialych ludzi ale to garstka ktora jest w kraju
      niszczona i upokarzana. I Ty sie juz nigdy nie
      odrodzisz bo jestes skutecznie sprzedawana i
      rozkradana, a twoje "pseudodzieci"= spuscizna PRL nie
      maja IDEALOW ani PRAGNIEN abys byla lepsza, bardziej
      sprawiedliwa, LUDZKA, postepowa, tolerancyjna /niegdys
      jedyny kraj bez stosow/, gdzie sie obywatela traktuje
      nie jak ostatnie scierwo do placenia podatkow ale jako
      praworzadnego czlowieka.
      Pozdrowienia dla wszystkich uczestnikow tej dyskusji
      Maciek
      • Gość: Renka Re: tragiczne wydarzenia IP: *.home.cgocable.net 06.05.02, 00:25
        Nie wiem co robil radca w Polsce, ze musial uciekac z cala rodzina i dostal w
        dodatku azyl polityczny, to sugeruje, ze byl w Polsce przesladowany.Ludzie tzw
        samosponsorujaca sie emigracja, czyli ta punktowa jak ja mogla wyjezdzac do
        Kanady od 1 wrzesnia 1990 r na takich samych zasadach jak inne nacje,
        bezposrednio z Polski. Mnie nikt w Polsce nie przesladowal, wize dostalam jako
        specjalista, ale po przyjezdzie do Kanady okazuje sie, ze nikt nic nie wie o
        takim systemie emigracji i kazdy sie odwrocil w swoja strone.I tutaj jest pies
        pogrzebany. Polacy, ktorzy przyjechali wczesniej, byli uchodzcami, ktorzy
        zostali od razu wzieci pod opieke przez rzad kanadyjski.Dostali za darmo
        mieszkania, ubrania i jedzenie. Poslano ich do szkoly, aby uczyli sie jezyka i
        zawodu. A teraz oni odwracaja sie od samosponsorujacych sie, ktorzy naiwnie
        wierza, ze znajda prace w tym wielkim kraju, gdzie kazda nacja dba o siebie,
        chociaz razem tworza trwala strukture, zwana panstwem.
        • Gość: Nemo Wspomnienia IP: *.zhone.com 06.05.02, 02:16
          Radco,
          przypomina mi sie wloska Latina jak czytam twoje wspomnienia.
          Te same historie w obozie....

          Renka,

          Gość portalu: Renka napisał(a):

          > Nie wiem co robil radca w Polsce, ze musial uciekac z cala rodzina i dostal w
          > dodatku azyl polityczny, to sugeruje, ze byl w Polsce przesladowany.Ludzie tzw
          > samosponsorujaca sie emigracja, czyli ta punktowa jak ja mogla wyjezdzac do
          > Kanady od 1 wrzesnia 1990 r na takich samych zasadach jak inne nacje,
          > bezposrednio z Polski. Mnie nikt w Polsce nie przesladowal, wize dostalam jako
          > specjalista, ale po przyjezdzie do Kanady okazuje sie, ze nikt nic nie wie o
          > takim systemie emigracji i kazdy sie odwrocil w swoja strone.I tutaj jest pies
          > pogrzebany. Polacy, ktorzy przyjechali wczesniej, byli uchodzcami, ktorzy
          > zostali od razu wzieci pod opieke przez rzad kanadyjski.Dostali za darmo
          > mieszkania, ubrania i jedzenie.

          Gwoli scislosci Renka. Mieszkan zadnych sie nie dostawalo.
          Trzeba sobie bylo samemu znalesc mieszkanie. Przwaznie same osoby wynajmowaly pokoje.
          Rodziny wynajmowaly mieszkania. Pieniedzy na mieszkanie dostawalo sie tyle ile byl rent.
          Byl na to jakis limit chyba 350/miesiecznie.
          Ta oplata byla tylko na jeden rok. Ja na wszystkie wydatki dostawalem 130/miesiac (rata dla
          single). Krocie nieprawdaz? Po oplacenui buspass zostawalo Ci $3/dzien
          Ja nie wykorzystalem calego roku i zaczalem pracowac zaraz po skonczeniu szkoly.

          Jak przeprowadzales sie z hotelu do mieszkania kupowali Ci lozko, garki, stol i krzeslo.
          Calosc moze 200-300 dollarow.

          > Poslano ich do szkoly, aby uczyli sie jezyka i
          > zawodu. A teraz oni odwracaja sie od samosponsorujacych sie, ktorzy naiwnie

          Bylo 6 miesiecy szkoly angielskiego. Zadnego nauka zawodu. Jakies kursy mozna bylo wziasc
          ale to w ramach istniejacego wtedy manpower. Takie same jak dla reszty kanadyjczykow.
          Nic specjalnego. Z moich obserwacji kto nie umial angileskiego na starcie nie nauczyl sie go w 6 miesiecy.

          > wierza, ze znajda prace w tym wielkim kraju, gdzie kazda nacja dba o siebie,
          > chociaz razem tworza trwala strukture, zwana panstwem.

          Wiesz Renka, gdzie wyladowalem wiekszosc bez wyzszego wyksztalcenia lub zawodow przeprowadzila sie
          do TO. Z pozostalych okolo 20-30 osob tylko chyba jedna nie pracowala zgodnie z wyksztalceniem.
          Wszyscy potrafili sie jakos urzadzic w prowincji z bardzo wysokim bezrobociem ktory by
          dla GTA to byl jak plaga. Wierzyli i zdobyli niektorzy bardzo dobre prace.

          Renka, semantics ale prace to sie zdobywa a nie dostaje.
          .
          No to czekam na twoja historie. Wyladowalas an Pearson i.....
      • Gość: Renka Re: Maciek 77 jestes zgorzknialy IP: *.home.cgocable.net 07.05.02, 03:02
        Twoja wypowiedz zawiera blad. Jedno slowo , ktorego nie powinienes uzyc-
        "nigdy".
        ZAWSZE jest nadzieja i ona, mimo, ze matka glupich, to SZCZESLIWYCH smile
      • Gość: marcee Re: maciek77 IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 07.05.02, 18:21
        oj nie pzresadzaj twoj post jest egzaltowany jakis

        ludzie ktorzy opuszczaja miejsce zawsze robia to z pobudet tutaj jest gorzej a
        tam moze byc lepiej-stad zawsze pewnie pozostaje u nich wrazenie ze sa w
        lepszej zreczywistosci gospodarzcej-prawnej-obyczajowej

        jednakze mozna wskazac tysiace pzrykladow korupcji i chamstwa w krajach tzw
        cywilizowanych
    • malgosikk Cudowna.... 06.05.02, 01:56
      Nie potrafie wyobrazic sobie bycia "na stale" gdzies indziej.
      Owszem - studiowalam w USA (i po studiach moglam zostac, gdyz dostalam super
      oferte pracy), pracowalam (w centrali firmy w ktorej pracuje) w Unii (i tez
      moglam zostac) ale mimo to zawsze teskno mi bylo do tych "pagorkow jak
      malowane", rewelacyjnej rodziny, super przyjaciol i tej jakiejs "prawdziwosci"
      (bez sztucznych usmiechow, zdawkowych konwersacji).

      Uwielbiam podrozowac, poznawac inne kraje, kultury...ale tak naprawde po jakims
      czasie tesknie za domem. I wracam ...

      Pozdr.
    • Gość: Ola Re: JAKA JESTES ? - POLSKO . IP: *.corp.redshift.com 06.05.02, 04:27
      Wiem ze emigranci maja rozne etapy asymilacji. U mnie tez byly, bardzo
      pozytywne. Od egzaltacji, zachwytu po milosc do Kraju wybranego.
      Na poczatku nie bylo; znajomosci jezyka, $, pracy itd. Teraz to wszystko jest +
      wielkie poczucie szczescia zesmy zdecydowali sie na emigracje.
      Nawet sobie nie wyobrazam powrotu do Polski. Bylam tam 9 lat temu bo czasem
      nalezy odwiedzic rodzine i nie mam najmiejszej ochoty tam jechac znowu.
      To "Forum" odkrylam szukajac opinii ludzi o Hiszpanii bo wlasnie tam robie
      spotkanie rodzinne.Mentalnosc ludzi, brak organizacji, balaganiarstwo bardzo
      denerwuja i zniechecaja do wizyt.
      Panie Radco co bylo dalej? Moj maz wlasnie przd Austrie dostal sie do USA.
      Napewno poczatki nie byly latwe ale konieczne aby miec lepsze zycie.
      • Gość: piotr Re: JAKA JESTES ? - POLSKO . IP: *.bbtec.net 06.05.02, 04:48
        Dobra wypowiedz Ola. Nie zebym sie z Toba do konca zgadzal, czy mial podobne
        odczucia, ale post dobry. (nawet Ci troche zazdroszcze...)
        z wirtualnymi pozdrowieniami
        Piotr

        • radca Re: Wynajete mieszkanie 06.05.02, 18:01
          Przeprowadzka z Pensjonatu na mieszkanie z ogloszenia.Korzystne to,ze bylo w
          tej samej wsi co firma.Wies ta byla dosc duza i miala URZAD GMINY.Miala tez
          dwie szkoly ,a wlasciwie jedna i to podzielona.Jak wiadomo w Austrii szkola
          podstawowa dzieli sie na dwie czesci.Pierwsza to od 1 roku do 4 roku.
          Za sciana z osobnym wejsciem znajduje sie dalsza czesc szkoly podstawowej -
          " GLOWNEJ ". Tam znajduja sie dzieci starsze,lecz rowniez rozpoczyna sie nauke
          od 1 -szego do 4 -tego roku nauki.Tak wiec juz DAWID mogl rozpoczac nauke w
          szkole podstawowej "GLOWNEJ ", a siostra w szkole podstawowej "pierwszego
          stopnia".Bylo blisko do szkoly,bylo blisko do pracy.Nawet mama znalazla prace w
          pobliskiej firmie.Szkola ta roznila sie bardzo wiele od szkol w Polsce.
          Dzieci z radoscia uczyli sie i poznawali co dzien cos nowego.Po pewnym okresie
          mieszkanie to zmienilo wlascicieli.Nalezalo je uwolnic,po poszukaniu czegos
          nowego.Na to jednak znalazlo sie wyjscie,szef firmy mial wolne mieszkanie w
          swych budynkach-lecz nadawalo sie tylko na okres przejsciowy.

          W tym tez okresie nastepowaly juz wielkie zmiany w Polsce.Wiele nadzieji
          sprawial LECH WALESA i TADEUSZ MAZOWIECKI.Wielkie nadzieje wiazaly sie z UNIA
          DEMOKRATYCZNA.Z radoscia powitalo sie powstanie GAZETY WYBORCZEJ.Bardzo
          kontrowersyjna sprawa stalo sie powstanie TYGODNIKA NIE.Tyle zmian w Polsce-
          POLSCE WOLNEJ i wydawalo sie SPRAWIEDLIWEJ.Wydawalo sie w tamtym okresie,ze
          POLSKA staje sie KRAJEM WIELKICH NADZIEJI.Wiele oczekiwalo sie od takich ludzi,
          jak JAN NOWAK-JEZIORANSKI,JACEK KURON,BOGDAN BORUSEWICZ,MARIAN JURCZYK,
          JAN RULEWSKI,KRZYSZTO GOTOWSKI,WLADYSLAWFRASYNIUK,JANUSZ ONYSZKIEWICZ,
          oczywiscie ADAM MICHNIK i wielu,wielu innych.To na te osoby bardzo liczylem.
          Wierzylem,ze POLSKA staje PANSTWEM SPRAWIEDLIWYM.Wierzylem,ze OBYWATEL bedzie
          wreszcie czul sie w swojej ojczyznie BEZPIECZNIE.Bedzie mogl miec zachowana
          GODNOSC LUDZKA.

          Takie wtedy bylo moje WYOBRAZENIE NOWEJ POLSKI z oddali.Nie bralem pod uwage,ze
          bedzie sie dzialo wiele,wiele ZLEGO.Myslalem,ze RODACY w Polsce beda cieszyc
          sie uzyskana WOLNOSCIA,ze bedzie ZROZUMIENIE CZLOWIEKA.Niestety nie zauwazalem
          wtedy,ze rozpoczynaly sie WALKI.WALKI O WLADZE W POLITYCE.WALKI O WLADZE W
          STRUKTURACH MAFIJNYCH.WALKI miedzy USUNIETYMI, a USUWAJACYMI.Nie wazne bylo
          wtedy DOBRO WLASNEJ OJCZYZNY - WAZNA BYLA PRYWATA.Powstawaly KLIKI i UKLADY
          dla czerpania WLASNYCH KORZYSCI.Minister MILCZANOWSKI w pozniejszym czasie,
          zapewnial PUBLICZNIE w telewizji ; " w Polsce nie ma MAFII ". Lecz te mafie
          powstawaly nawet z udzialem fukcjonariuszy MINISTERSTWA SPRAWIEDLIWOSCI.

          cdn.

          radca
          • radca Re: Odwiedziny "nowej " POLSKI 06.05.02, 19:25
            Nastapily pierwsze odwiedziny WOLNEJ POLSKI.Pamietam jak sie wszyscy
            cieszylismy ta WOLNOSCIA.Pamietam,jak cala trase przez POLSKE ogladalismy i
            podziwialismy nowe budowle,nowe FIRMY.Cieszylismy sie wszyscy ,nawet nasze
            dzieci.Pamietam jak DAWID wskazywal po drodze; " ooo,Tata ! jaka tutaj firma
            powstala ".Mielismy takie uczucie,ze POLSKA staje sie krajem europejskim.
            DAWID inaczej nie mowil na POLSKE - jak tylko "Kraj".Nieraz sie
            pytal; "Tata,kiedy znow pojedziemy do Kraju ?". Dzieciaki kochaly POLSKE,lubily
            do Niej jezdzic.Radosc POLSKA z oddali,tak bym to dzisiaj okreslil.
            Nasze pojecie o tej rzeczywistosci w POLSCE tworzylo sie wedlug naszego
            codziennego zycia w AUSTRII.Zaczely sie budzic plany powrotu do OJCZYZNY.
            Wszyscy zgodnie czulimy,ze to NASZ KRAJ - NASZA OJCZYZNA ; POLSKA.Cieszylismy
            sie z kazdego zaslyszanego SUKCESU naszych rodakow i Polski.

            W miedzy czasie mielimy juz w AUSTRII swoj maly domek z ogrodem ( wprawdzie na
            kredyt ).

            Coreczka chodzila juz wtedy do SZKOLY MUZYCZNEJ.DAWID uczyl sie w FIRMIE
            CHRAYSLER - jako elektromechanik samochodowy.

            Ustalono zgodnie,ze jak ukoncza te szkoly - to nastapi POWROT DO KRAJU.
            Kraju WYMARZONYM w WYOBRAZNI - POLSKI.

            cdn.

            radca

            ps. towarzyszyla juz nam wtedy TV-POLONIA.
            • radca Re DROGA DO KRAJU - sierpien 1997 roku 06.05.02, 20:02
              Po ukonczeniu szkol,oraz calkowitym rozliczeniu sie - wracalismy do Kraju.
              DAWID jechal z mama juz swoim autem. Mial akurat ukonczone 19 lat.Dorabial
              sobie pracowicie,a reszte dolozyla mu mama.Kupil sobie przed powrotem auto
              marki PEGEOUT - 405.Droga z EMIGRACJI do Polski odbyla sie w dwa samochody.
              Juz wtedy jeszcze przed WIEDNIEM auto moje stanelo i nie dalo sie nijak
              uruchomic.Tak jakby SILA WYZSZA chciala dac nam ZNAK,zeby wracac.Jakby cos
              sprawilo -" nie jedzcie tam." Stalismy do samego rana na deszczu i rano okazalo
              sie,ze to tylko drobnostka.Ruszylismy w dalsza droge ,aby powitac POLSKE.

              Nikomu jeszcze wtedy,na mysl nie przyszlo, co sie pozniej wydarzy ?

              cdn.

              radca
              • Gość: Renka Re: DROGA DO KRAJU (radca) IP: *.home.cgocable.net 07.05.02, 03:09
                Czy kupiliscie juz wtedy mieszkanie w Polsce, czy jechaliscie w ciemno, czy
                mieliscie zamiar je wynajac? W duzym miescie, czy mniejszym? No, bo jak wracac
                z cala rodzina, do czego?
                • radca Re: DROGA DO KRAJU (radca) 07.05.02, 14:11
                  Kupilismy wczesniej dom w duzym miescie - BYDGOSZCZ.

                  radca
              • zbigniew_lewandowski Re: Re DROGA DO KRAJU - sierpien 1997 roku 13.06.03, 03:46
                radca napisał(a):

                > Po ukonczeniu szkol,oraz calkowitym rozliczeniu sie - wracalismy do Kraju.
                > DAWID jechal z mama juz swoim autem. Mial akurat ukonczone 19 lat.Dorabial
                > sobie pracowicie,a reszte dolozyla mu mama.Kupil sobie przed powrotem auto
                > marki PEGEOUT - 405.Droga z EMIGRACJI do Polski odbyla sie w dwa samochody.
                > Juz wtedy jeszcze przed WIEDNIEM auto moje stanelo i nie dalo sie nijak
                > uruchomic.Tak jakby SILA WYZSZA chciala dac nam ZNAK,zeby wracac.Jakby cos
                > sprawilo -" nie jedzcie tam." Stalismy do samego rana na deszczu i rano
                okazalo
                >
                > sie,ze to tylko drobnostka.Ruszylismy w dalsza droge ,aby powitac POLSKE.
                >
                > Nikomu jeszcze wtedy,na mysl nie przyszlo, co sie pozniej wydarzy ?
                >
                > cdn.
                >
                > radca
          • ya_bolek Jestesmy wreszcie we wlasnym domu.... 06.05.02, 20:55
            Pamietacie to haslo? Bylem wtedy w szkole sredniej. Qrva mac, jacy naiwni
            bylismy! Biedni, glupi frajerzy. Jacek Feforowicz w swoim programie satyrycznym
            powiadal "Jestesmy wreszcie we wlasnej norce nie stoj nie czekaj wspomoz
            poborce". Chodzilo o to, zeby lojalnie placic podatki. Pamietam w szkole byly
            akcje zbiorki zeby "pomoc biednemu rzadowi". Tylko ojciec, ktory dzialal byl
            aktywnie (byl swego czasu internowany) w Solidarnosci podziemnej az do 1987,
            kiedy zaczal probowac robic interesy bardzo negatywnie wypowiadal sie o Walesie i
            jego klice. Krytykowal poslow-polglowkow na listach solidarnosci w pierwszych pol-
            wolnych wyborach w 1989 roku. Krytykowal decyzje pierwszego rzadu Mazowieckiego.
            Sam nic z tego nie rozumialem, mialem mu za zle, ze tak krytycznie podchodzi do
            zachodzacych zmian. Eech, glupi naiwny szczeniak. Po roku zrozumialem.
            Mam wrazenie, ze w owym czasie przytlaczajaca wiekszosc Polakow byla wlasnie tak
            Dziecinnie Naiwna. Naiwnasc ta wykorzystal bezwzglednie nie tylko czerwony ale i
            nowy aparat. Ludzi, ktorzy naprawde widzieli co sie swieci ale byli zbyt uczciwi,
            zeby w to bagno wejsc bylo niewielu. Eech, zesz ty qrva twoja mac!

            radca napisał(a):

            > Przeprowadzka z Pensjonatu na mieszkanie z ogloszenia.Korzystne to,ze bylo w
            > tej samej wsi co firma.Wies ta byla dosc duza i miala URZAD GMINY.Miala tez
            > dwie szkoly ,a wlasciwie jedna i to podzielona.Jak wiadomo w Austrii szkola
            > podstawowa dzieli sie na dwie czesci.Pierwsza to od 1 roku do 4 roku.
            > Za sciana z osobnym wejsciem znajduje sie dalsza czesc szkoly podstawowej -
            > " GLOWNEJ ". Tam znajduja sie dzieci starsze,lecz rowniez rozpoczyna sie nauke
            >
            > od 1 -szego do 4 -tego roku nauki.Tak wiec juz DAWID mogl rozpoczac nauke w
            > szkole podstawowej "GLOWNEJ ", a siostra w szkole podstawowej "pierwszego
            > stopnia".Bylo blisko do szkoly,bylo blisko do pracy.Nawet mama znalazla prace w
            >
            > pobliskiej firmie.Szkola ta roznila sie bardzo wiele od szkol w Polsce.
            > Dzieci z radoscia uczyli sie i poznawali co dzien cos nowego.Po pewnym okresie
            > mieszkanie to zmienilo wlascicieli.Nalezalo je uwolnic,po poszukaniu czegos
            > nowego.Na to jednak znalazlo sie wyjscie,szef firmy mial wolne mieszkanie w
            > swych budynkach-lecz nadawalo sie tylko na okres przejsciowy.
            >
            > W tym tez okresie nastepowaly juz wielkie zmiany w Polsce.Wiele nadzieji
            > sprawial LECH WALESA i TADEUSZ MAZOWIECKI.Wielkie nadzieje wiazaly sie z UNIA
            > DEMOKRATYCZNA.Z radoscia powitalo sie powstanie GAZETY WYBORCZEJ.Bardzo
            > kontrowersyjna sprawa stalo sie powstanie TYGODNIKA NIE.Tyle zmian w Polsce-
            > POLSCE WOLNEJ i wydawalo sie SPRAWIEDLIWEJ.Wydawalo sie w tamtym okresie,ze
            > POLSKA staje sie KRAJEM WIELKICH NADZIEJI.Wiele oczekiwalo sie od takich ludzi,
            >
            > jak JAN NOWAK-JEZIORANSKI,JACEK KURON,BOGDAN BORUSEWICZ,MARIAN JURCZYK,
            > JAN RULEWSKI,KRZYSZTO GOTOWSKI,WLADYSLAWFRASYNIUK,JANUSZ ONYSZKIEWICZ,
            > oczywiscie ADAM MICHNIK i wielu,wielu innych.To na te osoby bardzo liczylem.
            > Wierzylem,ze POLSKA staje PANSTWEM SPRAWIEDLIWYM.Wierzylem,ze OBYWATEL bedzie
            > wreszcie czul sie w swojej ojczyznie BEZPIECZNIE.Bedzie mogl miec zachowana
            > GODNOSC LUDZKA.
            >
            > Takie wtedy bylo moje WYOBRAZENIE NOWEJ POLSKI z oddali.Nie bralem pod uwage,ze
            >
            > bedzie sie dzialo wiele,wiele ZLEGO.Myslalem,ze RODACY w Polsce beda cieszyc
            > sie uzyskana WOLNOSCIA,ze bedzie ZROZUMIENIE CZLOWIEKA.Niestety nie zauwazalem
            > wtedy,ze rozpoczynaly sie WALKI.WALKI O WLADZE W POLITYCE.WALKI O WLADZE W
            > STRUKTURACH MAFIJNYCH.WALKI miedzy USUNIETYMI, a USUWAJACYMI.Nie wazne bylo
            > wtedy DOBRO WLASNEJ OJCZYZNY - WAZNA BYLA PRYWATA.Powstawaly KLIKI i UKLADY
            > dla czerpania WLASNYCH KORZYSCI.Minister MILCZANOWSKI w pozniejszym czasie,
            > zapewnial PUBLICZNIE w telewizji ; " w Polsce nie ma MAFII ". Lecz te mafie
            > powstawaly nawet z udzialem fukcjonariuszy MINISTERSTWA SPRAWIEDLIWOSCI.
            >
            > cdn.
            >
            > radca

            • macacz Re: Jestesmy wreszcie we wlasnym domu.... 06.05.02, 21:01
              Sadzac po Twych poprzednich postach, masz zamiar wracac do Polski. Myslisz, ze
              teraz jest tam lepiej?
              • ya_bolek Re: Jestesmy wreszcie we wlasnym domu.... 06.05.02, 21:10
                Widzisz macacz, wielu ludziom na tym forum tak trudno zrozumiec, ale nie dla
                kazdego kiepska sytuacja gospodarcza w Polsce jest wystarczajacym powodem zeby z
                niej uciekac. Na przyklad ja mam zamiar wrocic gdyz Polacy sa mi znacznie blizsi
                niz Niemcy czy Amerykanie. To tak jak ta reklama piwa za komuny. Ono jest moze
                wstretne, moze kwasne, moze wogole nie nadaje sie do picia, ale, ale ono jest...
                nasze! Krajowe! ):

                macacz napisał(a):

                > Sadzac po Twych poprzednich postach, masz zamiar wracac do Polski. Myslisz, ze
                > teraz jest tam lepiej?

                • macacz Re: Jestesmy wreszcie we wlasnym domu.... 06.05.02, 21:17
                  No teraz to mi w glowicy calkiem zamieszales wink)))
                  Przeciez wlasnie 2 posty wyzej piszesz o fucked up politykach- polityk to tez
                  czlowiek na razie- a nie o sytuacji gospodarczej czy ekonomicznej.
                  Do nich chcesz wiec wracac? Do czerownych mord w telewizji, zlodziei,
                  kombinatorow, pierdolonych hipokrytow, ktorzy tak naprawde maja w tlustych
                  dupsakch los Twoj i innych, bo patrza jak by sie tu nachapac?.
                  Do tych, ktorzy tak skurwili narod, ze trzeba bedzie teraz naprawde pokolen, by
                  to wyprostowac?
                  • Gość: marcee macacz IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 06.05.02, 21:35
                    a na czym polega to skurwienie narodu przez poliykow bo nie bardzo rozumiem...
                    • macacz Marcee, Spiesze z tlumaczeniem 06.05.02, 22:21
                      Narod skurwiony to taki z chora moralnoscia. Bez etyki. Gdzie zlodziejstwo i
                      bandytuzm jest taka sama lub lepsza metoda na zrobienie kasy jak praca.
                      Gdzie okradanie pracodawcy jest norma: Zalatwianie spraw prywatnych w godzinach
                      pracy, uzywanie samochodu sluzbowego do prywatnych celow, dzwonienie ze
                      sluzbobej komorki by popie..olic z kolezanka o glupstwach.
                      Gdzie klamstwo nikogo nie wzrusza a cwanszy jest ten, kto potrafi klamac nie
                      budzac podejrzen. Gdzie obiektem podziwu i zazdrosci jest ten, ktory
                      potrafi "wyprowadzic z systemu bankowego" wieksza sume.
                      Narod, ktory za wszystki swe kleski wini wszystkich, tylko nie
                      siebie....Niemcow, Zydow, Komuchow (tych akurat czesciowo slusznie).
                      Narod, w ktorym jest 20 % bezrobocie, a przeprowadzenie spisu powszechnego jest
                      problemem, bo za "takie pieniadze nie oplaca sie pracowac" , wiec nie mozna
                      znalezc odpowiedniej liczby rachmistrzow.
                      Jesli chcesz, to bede ciagnal te wyliczanke przez nastepne 2 dni, ale czy jest
                      sens?
                      Daj znac....
                      • ya_bolek Re: Marcee, Spiesze z tlumaczeniem 06.05.02, 22:33
                        Macacz, a wiesz jak jest w USA? Generalnie, wlasnosc jest szanowana gdyz jest to
                        bezwzglednie egzekwowane przez prawo zas procedury ustawione sa w ten sposob,
                        zeby nie trzeba bylo nikomu ufac. Z pracy ludzie nie dzwonia gdyz natychmiast
                        ukazuje sie na rachunku kto kiedy i za ile. Na kontrole pracownikow wydaje sie
                        gore pieniedzy. W banku nikt Ci nie da pozyczki na piekne oczy lub krzywy ryj
                        jesli nie masz historii kredytowej, nawet z historia pozyczki bez zapezpieczenia
                        sa na relatywnie bardzo wysoki procent. Bez historii kredytowej wymagaja od
                        Ciebie zabezpieczenia na wszystko: rozmowy zamiejscowe, prad, mieszkanie (chociaz
                        to nalezy to tzw. "tenant history"), o telefonie komorkowym z abonamentem mozesz
                        zapomniec (mozesz wciac pre-paid). Ogolnie panuje zasada ZERO RISK POLICY. Nikt
                        Ci nie zaufa, ze "zaplacisz pozniej, bo dzisiaj nie masz". Nie twierdze ze to
                        jest zle, nie mam nic przeciwko temu, zeby tak bylo w Polsce. Zmierzam jedynie do
                        tego, ze w USA nie ma kradziezy i malwersacji na taka skale jak w Polsce nie za
                        sprawa wyzszej moralnosci narodu zamieszkujacego ten kraj lecz dlatego, ze po
                        prostu krasc jest o wiele trudniej.

                        macacz napisał(a):

                        > Narod skurwiony to taki z chora moralnoscia. Bez etyki. Gdzie zlodziejstwo i
                        > bandytuzm jest taka sama lub lepsza metoda na zrobienie kasy jak praca.
                        > Gdzie okradanie pracodawcy jest norma: Zalatwianie spraw prywatnych w godzinach
                        >
                        > pracy, uzywanie samochodu sluzbowego do prywatnych celow, dzwonienie ze
                        > sluzbobej komorki by popie..olic z kolezanka o glupstwach.
                        > Gdzie klamstwo nikogo nie wzrusza a cwanszy jest ten, kto potrafi klamac nie
                        > budzac podejrzen. Gdzie obiektem podziwu i zazdrosci jest ten, ktory
                        > potrafi "wyprowadzic z systemu bankowego" wieksza sume.
                        > Narod, ktory za wszystki swe kleski wini wszystkich, tylko nie
                        > siebie....Niemcow, Zydow, Komuchow (tych akurat czesciowo slusznie).
                        > Narod, w ktorym jest 20 % bezrobocie, a przeprowadzenie spisu powszechnego jest
                        >
                        > problemem, bo za "takie pieniadze nie oplaca sie pracowac" , wiec nie mozna
                        > znalezc odpowiedniej liczby rachmistrzow.
                        > Jesli chcesz, to bede ciagnal te wyliczanke przez nastepne 2 dni, ale czy jest
                        > sens?
                        > Daj znac....

                        • macacz No wiec uwazam, ze sie mylisz... 06.05.02, 22:47
                          Zlodzieje sa wszedzie.To nie podlega kwestii.
                          Kiedys pracowalem w kompanii, ktora obracala zagranicznymi walutami. 300- 400
                          tys. dol dziennie. Zadnej kontroli, zadnych kamer, raz dziennie balans i tyle.
                          Nie bylo dnia, bym sie nie zastanawial, jak ten biznes funkcjonowalby w
                          Polsce...
                          Kiedys klient zostawil duza koperte, w prywatnym pokoju do transakcji. Lezala
                          tam ze 3 godziny, przyniosl ja nam nastepny klient i mowi ze znalazl. 80K
                          gotowka w srodku...
                          Widzisz to w Polsce ? Ja nie mam zludzen.
                          Moja "amerykanska" naiwnosc przeniesiona na polski grunt i tak kosztowala mnie
                          niewiele... moze ze 4K.
                          Tania lekcja, moglo byc gorzej. Zaufalem koledze , ktorego znam 17 lat.
                          Moze dlatego, ze wielokrotnie pozyczalismy sobie kase dawno temu i nigdy nie
                          bylo problemu ? Ludzie sie zmieniaja? Kurwieja?
                          PS
                          Jak jest w US to mi nie musisz tlumaczyc, bo ja dobrze wiem.
                          Zwroc zas uwage, ze jak juz raz sobie wyrobisz zaufanie, to potem ludzie Tobie
                          tu wierza. Patrz chocby wlasnie historia kredytowa. Najbpierw otwierasz secured
                          account, potem mozesz brac tych kart, kredytow i loans i calego barachla ile
                          dusza zapragnie....



                          • ya_bolek W USA NIKT NIKOMU NIE UFA 07.05.02, 07:48
                            No coz, przykro sluchac, ze kolega Cie tak oszukal. Nie wyciagaj jednak wnioskow
                            zbyt pochopnie. Gdyby w USA mozna bylo ludziom ufac, inaczej by ten kraj
                            wygladal. Nie zadzili by tu prawnicy, nie podposywal bys tasiemcowych papierkow
                            przy wprowadzaniu sie do mieszkania, kupowaniu samochodu. Powtarzam: W USA NIKT
                            NIKOMU NIE UFA.
                            300-400 tys dolarow dziennie? No coz, nie znam takich przypadkow, znam natomiast
                            krancowo inne. Podobno studentki, ktore pracowaly w USA w parkach rozrywki w
                            miejscach, gdzie za dodatkowa oplata mozna bylo sobie ustrzelic misia musieli
                            zdawac kase 4 razy dziennie. A bylo tego marne 200-400 dolarow. To tylko maly
                            przykladzik. Podobno ci, co pracowali w hotelach jako pomoc kuchenna byli
                            sprawdzani, czy nie probowali zabrac ze soba jakichs odpadkow, chleba, ciastek,
                            tortow, wszystko, co nie wykorzystane mialo byc wyrzucone.
                            Inny przyklad, jak kupowalem samochod probowalem wytlumaczyc debilom, ze
                            potrzebuje Buyer's Order zeby bank firmowy dal mi kredyt, ze nikt inny mi nie da,
                            bo nie mam historii. W koncu zajarzyli, spisalismy wszystkie papierki, bedac
                            czujnym zapytalem, jak dlugo beda dla mnie trzymac woz bo to potrwa pare dni
                            zanim mi przysla czek. O, do nastepnego tygodnia spokojnie. Na pewno? Na pewno.
                            Za 4 dni przychodze z czekiem a samochodu nie ma. Sprzedany! Bezczelne gnojki
                            twierdzili, ze niczego mi nie obiecali, ze nie zaplacony samochod zawsze wraca na
                            linie sprzedazy.
                            W USA pracownicy kontrolowani sa jak nigdzie indziej. Jednym z przejawow tego
                            jest sposob, w jaki traktuja klienta. Rownie dobrze moglbys gadac z
                            maszyna. "Thank you for calling", "Have a nice day" i zerowa chec pomocy w
                            rozwiazaniu jakiegokolwiek problemu. Robia tylko to, z czego ich rozliczaja.
                            Wlasnie to bylo powodem wydania posmiertnie wiz "studentom szkoly pilotazu" na
                            Florydzie przez INS. Nikt nikomu nie placi za wykazanie inicjatywy, placa za
                            pracowite wykonywanie sztywno okreslonych procedur.
                            Amerykanie nie zawahaja sie wydac dwoch dolarow zeby upewnic sie, ze nikt im nie
                            skradnie jednego. W USA jest znacznie wieksza liczba menedzerow w przeliczeniu na
                            szeregowego pracownika niz w Europie Zachodniej. Dilbert narodzil sie nie bez
                            powodu.
                            Przykladow jest mnostwo, widac je na kazdym kroku. Na przyklad jak myslisz,
                            dlaczego w USA zarobek kelnera sklada sie glownie z napiwku? Zeby wlasciciel mial
                            gwarancje, ze kelner bedzie wykonywal dobrze swoja robote. Zeby zaoszczedzic
                            sobie kosztrow kontroli, bo w przeciwnym wypadku musialby latac za kelnerami i
                            patrzec im na rece.
                            Dlaczego w USA jest tak ogromny popyt na CRM solutions? Dlaczego jak dzwonisz
                            slyszysz glos "your call may be recorded"? Dlaczego w parkach rozrywki zeby
                            przejechac sie raz na kolejce musisz zaplacic 40 dolarow za wstep a nie np. 6
                            marek za jeden przejazd na Twojej ulubionej kolejce jak to jest w Niemczech? Aa,
                            bo trzeba by bylo tych wszystkich ludzi osobno kontrolowac! Patrzec im na rece,
                            na bramki, liczyc zetony, kase... A kawal o biznesmienie, ktory przyjechal do Las
                            Vegas i przeputal cala kase tak ze nie starczylo mu na taksowke? Co powiedzial mu
                            taksowkarz jak ten zaoferowal mu numery kart kredytowych, paszportu, prawa jazdy
                            etc? Eeech, mozna by tak bez konca. Powtarzam moja TEZE: NIKT TU NIKOMU NIE UFA.
                            KAZDY JEST POTENCJALNYM ZLODZIEJEM. ZERO RISK POLICY.



                            macacz napisał(a):

                            > Zlodzieje sa wszedzie.To nie podlega kwestii.
                            > Kiedys pracowalem w kompanii, ktora obracala zagranicznymi walutami. 300- 400
                            > tys. dol dziennie. Zadnej kontroli, zadnych kamer, raz dziennie balans i tyle.
                            > Nie bylo dnia, bym sie nie zastanawial, jak ten biznes funkcjonowalby w
                            > Polsce...
                            > Kiedys klient zostawil duza koperte, w prywatnym pokoju do transakcji. Lezala
                            > tam ze 3 godziny, przyniosl ja nam nastepny klient i mowi ze znalazl. 80K
                            > gotowka w srodku...
                            > Widzisz to w Polsce ? Ja nie mam zludzen.
                            > Moja "amerykanska" naiwnosc przeniesiona na polski grunt i tak kosztowala mnie
                            > niewiele... moze ze 4K.
                            > Tania lekcja, moglo byc gorzej. Zaufalem koledze , ktorego znam 17 lat.
                            > Moze dlatego, ze wielokrotnie pozyczalismy sobie kase dawno temu i nigdy nie
                            > bylo problemu ? Ludzie sie zmieniaja? Kurwieja?
                            > PS
                            > Jak jest w US to mi nie musisz tlumaczyc, bo ja dobrze wiem.
                            > Zwroc zas uwage, ze jak juz raz sobie wyrobisz zaufanie, to potem ludzie Tobie
                            >
                            > tu wierza. Patrz chocby wlasnie historia kredytowa. Najbpierw otwierasz secured
                            >
                            > account, potem mozesz brac tych kart, kredytow i loans i calego barachla ile
                            > dusza zapragnie....
                            >
                            >
                            >

                            • newyork2 W POLSCE UFAMY PROFESOROM !!!! 07.05.02, 18:18
                              7.5.Gdańsk - Profesor gdańskiej Akademii Medycznej jest jednym z podejrzanych w
                              śledztwie w sprawie "prania brudnych pieniędzy" - ujawnił we wtorek PAP
                              rzecznik gdańskiej Prokuratury Apelacyjnej Krzysztof Trynka. Zarzuty postawiono
                              11 osobom.

                              Śledztwo zostało wszczęte już w październiku ubiegłego roku, ale dotąd było
                              utrzymywane w tajemnicy. Prokuratura zajęła się sprawą na wniosek Generalnego
                              Inspektora Informacji Finansowej. Jest to organ działający w strukturze
                              Ministerstwa Finansów, która ma przeciwdziałać wprowadzaniu do obrotu pieniędzy
                              z nielegalnych źródeł.
                      • ozpol Ale sie zajetrzyles!!!!! 07.05.02, 02:32
                        macacz napisał(a):

                        > Narod skurwiony to taki z chora moralnoscia. Bez etyki. Gdzie zlodziejstwo i
                        > bandytuzm jest taka sama lub lepsza metoda na zrobienie kasy jak praca.
                        > Gdzie okradanie pracodawcy jest norma: Zalatwianie spraw prywatnych w godzinach
                        >
                        > pracy, uzywanie samochodu sluzbowego do prywatnych celow, dzwonienie ze
                        > sluzbobej komorki by popie..olic z kolezanka o glupstwach.
                        > Gdzie klamstwo nikogo nie wzrusza a cwanszy jest ten, kto potrafi klamac nie
                        > budzac podejrzen. Gdzie obiektem podziwu i zazdrosci jest ten, ktory
                        > potrafi "wyprowadzic z systemu bankowego" wieksza sume.
                        > Narod, ktory za wszystki swe kleski wini wszystkich, tylko nie
                        > siebie....Niemcow, Zydow, Komuchow (tych akurat czesciowo slusznie).
                        > Narod, w ktorym jest 20 % bezrobocie, a przeprowadzenie spisu powszechnego jest
                        >
                        > problemem, bo za "takie pieniadze nie oplaca sie pracowac" , wiec nie mozna
                        > znalezc odpowiedniej liczby rachmistrzow.
                        > Jesli chcesz, to bede ciagnal te wyliczanke przez nastepne 2 dni, ale czy jest
                        > sens?
                        > Daj znac....

                        A tam gdzie jestes - Kanada - nikt tego nierobi w godzinach pracy.
                        Ilu ludzi macie na zasilka bo sie nie oplaca, dlaczego tylu emigrantow wali do
                        Kanady, kto mieszka w domach panstwowych - przesadza i to ostro.
                        Jest w Polsce kanal ale jak kazdy kanal potrzebuje serwisu i to sie stanie choc
                        idzie to wolno i jak bedzie czysto to TY przyjedziesz i bedziesz dumny - moze
                        nie???
                        • macacz Dobrze, Ozpol, ze wirtualnie gadamy 07.05.02, 04:34
                          Bo za samo podejrzenie ze jestem w Kanadzie ponioslbys konsekwencje wink)))
                          W Kanadzie nie bylem, nie jestem i nigdy nie bede, chocby tylko dlatego, ze mi
                          ja czuc komuchowem. Zawsze bylem zas , jestem i bede w USA, a jadnym z glownych
                          powodow tego jest to, ze ludzie sa tu odpowiedzilani za siebie i nie maja
                          po...ole w glowach na modle komunistyczno - socjalistyczna....
                          Masz tyle ile jestes w stanie osiagnac, a jesli nie jestes w stanie osiagnac
                          nic, bos luzer, to wpierdalaj ze smietnika. Albo bierz od miasta/stanu, tyle by
                          nie zdechnac jak pies.
                          I wierz mi ze to najlepszy system.
                  • ya_bolek Re: Jestesmy wreszcie we wlasnym domu.... 06.05.02, 22:17
                    Macacz, ani slowa o "skurwieniu narodu przez Politykow". W Polsce mieszka wielu
                    wspanialych ludzi, te mordy, ktore widzisz w telewizji nie sa reprezentatywna
                    probka spoleczenstwa. Twierdze ze jest to wynik zlej ordynacji wyborczej, ze do
                    parlamentu zamiast jednostek najlepszych trafiaja najgorsze. Nie jestem Don
                    Chichotem i nie bede wracal do Polski zeby "naprawiac swiat". Tluste pierdolone
                    dupska pasione na Twoich podatkach masz w kazdym kraju.

                    macacz napisał(a):

                    > No teraz to mi w glowicy calkiem zamieszales wink)))
                    > Przeciez wlasnie 2 posty wyzej piszesz o fucked up politykach- polityk to tez
                    > czlowiek na razie- a nie o sytuacji gospodarczej czy ekonomicznej.
                    > Do nich chcesz wiec wracac? Do czerownych mord w telewizji, zlodziei,
                    > kombinatorow, pierdolonych hipokrytow, ktorzy tak naprawde maja w tlustych
                    > dupsakch los Twoj i innych, bo patrza jak by sie tu nachapac?.
                    > Do tych, ktorzy tak skurwili narod, ze trzeba bedzie teraz naprawde pokolen, by
                    >
                    > to wyprostowac?

                    • macacz Polecam lekture 06.05.02, 22:24
                      mego postu do Marcee.....
                      • ya_bolek Rowniez polecam lekture 06.05.02, 22:34
                        mojej odpowiedzi na tenze.

                        macacz napisał(a):

                        > mego postu do Marcee.....

                        • macacz Re: Rowniez polecam lekture 06.05.02, 22:49
                          i dalej .....moja odpo.
                          • ya_bolek Re: Rowniez polecam lekture 07.05.02, 07:50
                            Dalej!

                            macacz napisał(a):

                            > i dalej .....moja odpo.

                    • _szwedka Re: Jestesmy wreszcie we wlasnym domu.... 06.05.02, 23:00
                      Najwazniejsze ze wiesz co robisz a Twoj powrot bedzie "mimo wszystko"...
                      I, nie zapomnij... zostaw otwarta furtke wink
                      • ya_bolek Re: Jestesmy wreszcie we wlasnym domu.... 07.05.02, 07:18
                        Furtkie? Przede mna dzis otworem stoi caly swiat...

                        Dzieki za porade, Szwedka. Masz racje: najwazniejsze to zdawac sobie sprawe z
                        tego co sie robi. Studia, malzenstwo, rozwod, wyjazd, powrot, wszystko trzeba
                        Dobrze Przemyslec.

                        _szwedka napisał(a):

                        > Najwazniejsze ze wiesz co robisz a Twoj powrot bedzie "mimo wszystko"...
                        > I, nie zapomnij... zostaw otwarta furtke wink

                  • ozpol Re: Jestesmy wreszcie we wlasnym domu.. A TY? 07.05.02, 02:28
                    macacz napisał(a):

                    > No teraz to mi w glowicy calkiem zamieszales wink)))
                    > Przeciez wlasnie 2 posty wyzej piszesz o fucked up politykach- polityk to tez
                    > czlowiek na razie- a nie o sytuacji gospodarczej czy ekonomicznej.
                    > Do nich chcesz wiec wracac? Do czerownych mord w telewizji, zlodziei,
                    > kombinatorow, pierdolonych hipokrytow, ktorzy tak naprawde maja w tlustych
                    > dupsakch los Twoj i innych, bo patrza jak by sie tu nachapac?.
                    > Do tych, ktorzy tak skurwili narod, ze trzeba bedzie teraz naprawde pokolen, by
                    >
                    > to wyprostowac?

                    Macacz czy to napewno tylko w Polsce, a w Kanadzie a US a UK a Austarlia - takie
                    same mordy ktore prostych maja w d... i nabijaja sobie kase. Moze daja nam wiecej
                    chlebka z maslem ale i to moze sie skonczyc.
                    Co z ENRON'em czy tego typu numerami?
                    Polska nie ma monopolu na syf ... ale jest Polska nasza piekna i swojska.
                    • macacz Stara, oklepana spiewka 07.05.02, 04:41
                      Zatancz mi jeszcze kozaka, pomachaj laleczka z Cepelii a ja sie moze poplacze
                      jak male dziecko.
                      Takie spiewki to byly dobre 50 lat temu, ale nie dzis. Tak samo jak historie o
                      Enronie. Mam Tobie wyliczac, ilu Polakow spie..olilo za granice w ciagu
                      ostatnich 10 lat z milionami dolarow? I gdzie oni sa teraz? Co im moze zrobic
                      biedna Polska?
                      TO JA mam w dupie to, ze polityk amerykanski ma mnie w dupie. Bo ja tu moge
                      zadbac o swoje sprawy , nikt mi nie wchodzi w nie jak koszula w dupe, tak jak w
                      Polsce.
                      A za lapowkarstwo urzednik nie wylatuje z posady, tylko idzie do pudla,
                      przynajmniej w Stanach.
                      A jak Polska Ci piekna i swojska, to czemu nie wracasz ?! I to nie za 2 lata,
                      za 5 lat , tylko TERAZ? W wiezieniu siedzisz ?! jedz i nie zawracaj glowy.
    • Gość: Sylwia Re: ya bolek - podoba mi sie Twój sposób... IP: *.zamosc.sdi.tpnet.pl 07.05.02, 07:40

      ... wyrażania mysli i Twoje przemyslane opinie.
      Serdeczności z Polski, nie jest tak źle, jak niektórzy mówią.
      W każdym kraju sa problemy, bo taki ten świat juz jest.

      • ya_bolek To budujace 07.05.02, 07:53
        Bardzo pocieszajacym jest slyszec taki glos z Polski. Ze skalistym pozdrowieniem.

        Gość portalu: Sylwia napisał(a):

        >
        > ... wyrażania mysli i Twoje przemyslane opinie.
        > Serdeczności z Polski, nie jest tak źle, jak niektórzy mówią.
        > W każdym kraju sa problemy, bo taki ten świat juz jest.
        >
        >

        • macacz Ya, powodzenia w Polsce 07.05.02, 14:25
          Serio, bez ironii. To temat, ktory podlega pod regule : bicie piany lub gadfal
          dziad do obrazu...
          Kazdy ma swoj punkt widzenia i przytaczanie tysiaca kolejnych przykladow przez
          kazda strone nic nie zmieni. Ty masz okreslone nastawienia do USA i do Polski,
          ja podobnie, tyle ze stoimy na dwoch diametralnie roznych stanowiskach. Do
          tego, co tak naprawde mozesz wiedziec, bedac tutaj? Moje opienie o Polsce
          rowniez nie sa w pelni obiektywne.
          Ja myslalem bardzo podobnie jak Ty, kiedy pojechalem do Polski pierwszy raz w
          94, po powrocie do US zaczalem od razu zalatwiac mienie przesiedlencze by
          wracac. Drobne osobiste zawirowania sprawily, ze zostalem "jeszcze troche".
          Wszystko w US mi przeszkadzalo, bylo glupie, smieszne i dokuczliwe. Ludzie
          denni i bez wyobrazni, przepisy beznadziejne, jakby wymyslone przez pijanego
          wariata. Sam sobie zgotowalem byt nie do zniesienia. Majaczylem o Polsce w
          dzien i w nocy. Moje zycie to bylo 24 godziny "analizy porownawczej"...
          Nop i przeszlo tak jak przyszlo, wcale nie dlatego, ze w Polsce zrobil sie syf,
          tylko dlatego ze tu, w US poukladalem sobie wszystko zupelnie inaczej. Dzikim
          trafem znalazlem prace o ktorej nigdy mi sie nie snilo wczesniej i nagle
          drobiazgi juz mi nie przeszkadzaja. Wszystko nagle nabralo innych kolorow.Dlugo
          by gadac zreszta...
          Dlatego probowalem Cie przestrzegac przed idealizowaniem Polski. Nie zawsze
          zrodlo problemu jest tam, gdzie pozornie wydaje Ci sie ze jest.
          Pozdro.
          PS
          W pracy w ktorej placa grosze, niewatpliwie obserwuja kazdy krok pracownika. To
          gwoli uzupelnienia poprzednich postow. W firmie, konkurencyjnej do tej w ktorej
          pracowalem kiedys, ludzie liczacy gotowke paradowali caly dzien w fartuchach z
          zaszytymi kieszeniami....
          U nas zas byla wyprobowana kadra, wiekszosc z wieloletnim stazem w firmie.
          Po latach dowiedzialem sie, ze na poczatku kazdego sprawdzano ale tak, by nawet
          tego nie podejrzewal. Mielismy madrych menedzerow i wlasciciela firmy...
          A wierz mi, wymaszerowanie stamtad z walizka z, powiedzmy, 300K bylo tak
          proste jak wypicie kawy.
          • Gość: marcee Re: macacz -politycy itd IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 07.05.02, 18:44
            wiesz Ty po prostu wyemigrowałes w twoim mniemaniu do lepszej rzeczywistosci i
            zyjac tam caly czas sie w tym utwierdzasz i dobrze, nikt ci tego nie broni

            Jednakze ja chcialam tylko odpowiedziec za posrednictwem Ryszarda Horowitza,
            dawniej mojego ziomka (rowniez Krakow) obecnie artysty zamieszkalego w USA,
            ktory odniosl tam ponoc duzy sukces w dziedzinie pop-artu.

            Pan Horowitz stwozryl obraz pt Politycy . Pzredstawia on grupe elegancko
            ubranych ludzi, garnitury, teczki, krawaty .Jednakze zamiast glow ludzkich maja
            rybie. Nad ich otwartymi pyskami dyndaja hazcyki na ktorych zatkniete sa
            banknoty.

            Jak myslisz czyja zreczywistosc odtwozryl Horowitz? Nasza polska czy wasza
            amerykanska? Ja twierdze ze nasza wspolna, i nasza i wasza....

            daj znac...
            • macacz Odpowiadam Marcee.... 07.05.02, 19:11

              "Pan Horowitz stwozryl obraz pt Politycy . Pzredstawia on grupe elegancko
              ubranych ludzi, garnitury, teczki, krawaty .Jednakze zamiast glow ludzkich maja
              rybie. Nad ich otwartymi pyskami dyndaja hazcyki na ktorych zatkniete sa
              banknoty."

              Marcee, mnie pieniadze rowniez dyndaja. Tyle ze nie na haczyku, a w miejscu do
              ktorego dostep ma tylko waska grupa przedstawicielek tzw. plci pieknej.
              Jest tak dlatego, ze dla mnie pieniadze to srodek, nie zas cel. Tym zas latwiej
              mi o takie podejscie do sprawy, ze zarabianie kasy przychodzi mi niezwykle
              latwo. I to jest tu istotniejsze niz sama ILOSC tej kasy.

              "Jak myslisz czyja zreczywistosc odtwozryl Horowitz? Nasza polska czy wasza
              amerykanska? Ja twierdze ze nasza wspolna, i nasza i wasza....
              daj znac..."

              Nie wiem. Moze trzeba by przemalowac ten obraz? Albo domalowac "Politycy nr 2"?
              Albo jeszcze lepiej:" Co z nami zrobili politycy"?
              Sugeruje zrobic to tak: Zamiast garnitorow, drelichy robocze, kraciaste
              flanelowe koszule. Zamiast butow od Gucciego-gumiaki. W tle-upadajacy PGR.
              Co Ty na to? Daj znac
              Pozdro.
              • macacz Re: Odpowiadam Marcee....sorry 07.05.02, 19:16
                Garniturow, nie garnitorow.
                • Gość: marcee spiesze Macacz z wyjasnieniem IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 07.05.02, 19:23
                  prosze nie posuwaj sie do takich chwytow, to zwykla literowka a moja
                  polszczyzna jest bezbledna

                  masz jakis prawdziwy argument czy nie rozmawiasz z kobietami?

                  • macacz Czytasz tylko ostatni post? 07.05.02, 19:54
                    Masz moja odpowiedz "pietro wyzej". Odrobine wysilku moze?
                    • macacz Pieniadze na haczyku. 07.05.02, 19:59
                      Wlasnie, a propos pieniedzy na haczyku...chciwosci, zachlannosci i BIEDY!
                      Znalazlem tu taki fragmencik nt. Polski...
                      Przerazajace...Ale tak swietnie poazuje rzeczywistosc alegorycznie ukazana
                      przez opisanego przez Ciebie Horowitz'a....

                      "O ile media naswietla ten problem obrazujac jak to staruszek w aptece nie
                      kupuje lekow gdyz mu nie wystarcza potem an zycie to jest to absolutna prawda.
                      Ale najgorsze jest to iz system podatkowy w zaden sposob nie ulatwia
                      wydobycia pieniedzy z budzetu emerytom i rencistom, a jesli juz nawet to sa to
                      znikome
                      kwoty no i trzeba sie niezle nabiegac i naglowkowac wspolnie z lekazrem
                      (odpowienie wypisywanie recept i kupowanie lekow raz na jakis zcas w duzych
                      dstepach zcasu)aby cos wydusic od fiskusa. W ogole system podatkowy jest
                      naprawde chory !!!! gdyz ulatwia wydobycie pieniedzy z budzetu ludziom
                      bogatym akurat nie biednym a niektore pzrepisy co do akcyzy na alkohol
                      (wysokosc akcyzy zalezy od wielkosci opakowania a nie od twoaru !!!) to
                      wrecz miliardowe zyski dla legalnie dzialajacych firm, ktore sprytnie
                      wydobywaja z budzetu ogromne kwoty umiejetnie wykozrystujac prawo.
                      A moze to razcej jak w Ojcu chrzestnym -to raczej dla pewnych grup twozry
                      sie odpowiednie pzrepisy?????
                      Szok. No ale Polska TYLKO czerpie pomysly zapewne od krajow bardziej
                      cywilizowanych w kwestiach pzrestepczych))))

                      • Gość: marcee macacz IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 07.05.02, 20:33
                        Nie sadze aby trzeba bylo przemalowywac obraz. Fakt jestem leniwa troche i
                        czytam wyrywkowo gdyz wchodze tutaj czytac dla zabawy. Ale pisze na serio
                        akurat.

                        Wiesz cytujesz moja rozmowe z lipshits wyrywkowo a on cytowal pzryslowie
                        antyczne ze gdzie jest miod to sie chce palce lizac....

                        Polska to po prostu BIEDNY kraj. Potwornie BIEDNY nic wiecej. Cos jak Meksyk. I
                        tak to nalezy widziec a Ty ja sie boje widzisz ans Polakow ktozry tutaj zyja
                        jako leni, kretaczy, nieuków i zlodziejów.

                        A politycy to grupa skurwiona od wiekow. W polsce politycy nie odbiegaja
                        zasadniczo w swoim skurwieniu od reszty politykow swiata.

                        NO dobra macacz a co powiesz np na polityke busha jr o zacieciu fundamentalnej
                        prawicy republikanskiej pt przedmalzenska abstynencja seksualna jako antidotum
                        na zepsucie i rozwiazlosc w tym aids. przeznaczyl na to 135 mln dolarow z
                        funduszow federalnych !!!! kto sie oblowi ta forsa???? ciekawe , ciekawe... i
                        ciekawe jakie to grupy przedsiebiorcow perswazja i naciskiem nakierowaly
                        strumien kasy w te a nie inna strone???

                        Patrz macacz szeroko po swiecie, masz sznase zyc w ciekawym kraju wiec patrz i
                        uzc sie i podawaj na tym forum inne ciekawe dzialania swoich politykow. My
                        Polacy w kraju chetnie pozcytamy a nie wywlekaj jakichs zatechlych PGRow.

                        PGRow w Polsce juz nie ma macacz. Byly wiele lat temu , w Twojej pamieci zdaje
                        sie uwiecznily sie na wieki wiekow. Amen
                        • macacz PGR-y 07.05.02, 20:46
                          "PGRow w Polsce juz nie ma macacz. Byly wiele lat temu , w Twojej pamieci zdaje
                          sie uwiecznily sie na wieki wiekow. Amen"

                          PGR ow juz nie ma. Sa za to ludzie, ktorzy w nich kiedys pracowali....
                          Rozmawiam z nimi co roku, mam domek na Kaszubach, niedaleko jest taka wiocha
                          popegeerowska.
                          Troche nie widze zwiazku z przedmalzenska powsciagliwoscia, a 135 mln dol. Nie
                          slyszalem o takowych programach. Prawdopodobnie to przewal, niech im na zdrowie
                          idzie, wiecej kasy marnujemy dziennie "walczac z terroryzmem" 135 baniek to USA
                          wciagaja nosem i wypuszczaja wiesz ktoredy w piec minut. Maly pryszczyk...
                          Nie slyszalem zas , by on to wpakowal w kieszen i planowal prysnac za granice,
                          jak nie przymierzajac kilku polskich polittykow...
                          Nie mam jednak rowniez watpliwosci, jak polityka wyglada tutaj. W koncu
                          kongresman, zarabiajacy rocznie 24 tysiace dolarow a wydajacy na swa kampanie
                          wyborcza 5 milionow, moze budzic zastrzezenia....
                          Ja jednak widze takze ile pieniedzy idzie na codzienne usprawnianie miasta, na
                          bezpieczenstwo, ile jkasy wydaje sie na infrastrukture. I to wcale nie oznacza,
                          ze jest to system idealny i ze kasa sie nie marnuje.
                          A ludziom jednak chyba zyje sie dobrze i dostatni, bo rzadko emigruja do innych
                          stron swiata.



                          • majka14 Re: bogactwo i bieda 07.05.02, 21:16
                            macacz napisał(a):
                            > A ludziom jednak chyba zyje sie dobrze i dostatni, >



                            A co 5 dziecko w USA umiera z głodu !!!

                            • Gość: Fotry Mialo byc w POLSCE IP: *.proxy.aol.com 07.05.02, 21:59
                              Co 5 dziecko w POLSCE umiera z glodu. Lub w Indiach.
                              Jesli masz takowe dane nt. US, to podaj, prosze zrodlo tych rewelacji, chetnie
                              poczytamy.
                            • radca Re: bogactwo i bieda 08.05.02, 07:56
                              W Polsce jest rowniez wiele dzieci zglodnialych.Jest rowniez wiele zebrzacych
                              po domach,mieszkaniach i ulicach.

                              radca
                          • Gość: marcee macacz IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 07.05.02, 21:50
                            no faktyzcnie paru naszych politykow jest na listach interpolu to fakt. ale
                            mysle ze to efekt tzw wzcesnego kapitalizmu. Nie nauczyli sie krasc jeszcze w
                            bardziej wyrafinowany sposob ale naucza, naucza...

                            no ja dzisiaj pzreczytalam w prasie o tych 135 mln, ponoc to od ubieglego roku
                            a macza w tym lapy jakis kongresman Christopher Smith i jego zaciekle
                            wystapienia-tez nie wiem czy to prawda ale obiecuje podac na forum bardziej
                            spektakularne specjalnie dla ciebie jak mi tylko cos wpadnie w oko i ucho abys
                            mogl je slizcnie komentowac )))

                            a ze z ameryki nie wyjezdzaja do innych krajow to wynik propagandy rzadowej ze
                            to kraj bogactwa i demokracji ...to gdzie maja jechac jak mysla ze sa pepkiem
                            swiata???
                            swoja droga to niech tam juz siedzi ta biedota w tych nedznych domkach na
                            kolkach bo co bysmy w naszej ubogiej europie zrobili z ta rzesza ludzi???
                            Ameryke stac na ich utrzymanie wiec niech tam siedza.

                            A ze tobie sie poszczescilo tam to swietnie. Ja sie osobiscie ciesze.
                            • macacz Re: macacz Marcee Marce...... 07.05.02, 22:17
                              O co chodzi z tymi domkami na kolkach?
                              Nie zalapalem... To jakas propaganda polska?
                              Troche ludzi zyje w trailer's parks, ale ja i tak wolabym to niz powiedzmy,
                              byle popegeerowskie bloki.
                              A propos emigracjii....
                              To taka bestia z zasadami. Najprostsza zas mowi, ze ludzie jada stamtad, gdzie
                              bieda tam gdzie bogato. Popatrz na GDP na lebka w najbogatszych europejskich
                              krajach. Popatrz na GDP w USA ( 250 mln luda do tego!). Wez pod uwage, ze to
                              obejmuje takze tych wykolejencow w "domkach na kolkach". Co Ci to mowi o
                              srednim dochodzie na lebka w normalnej rodzinie?
                              • Gość: marcee macacz IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 07.05.02, 22:33
                                pzreciez napisalam duzo wczesniej ze Polska to biedny kraj.

                                No wiec biedny i jeszcze raz biedny. jakis facet na tym forum chyba Stary czy
                                cos tak podal prawdziwe cyfry ze nawet Estonia nas wypzredzila w kolejce do
                                Europy. Bedziemy pewnie w UE jak stan Nowy Meksyk w Usa

                                Oj macacz- teraz to pzrynajmniej podajesz sensowne argumenty a nie jak
                                wczesniej.

                                I o to mi wlasnie chodzilo )))))
                                • macacz Re: macacz 07.05.02, 22:38
                                  moje argumenty byly zawsze sensowne, z opiniamii zas mozesz sie po prostu nie
                                  zgadzac....
                                  jesli zas idzie o BIEDE, to jak mawial moj wujek, "bieda mi nie imponuje".
                                  Nie szarpie sie o kazy grosz , ale kraj biedny to zawsze kraj niebezpieczny.
                                  A pasuje Ci zycie w kraju niebezpiecznym?
                        • Gość: --Michal Re: macacz IP: *.tiaa-cref.org 07.05.02, 22:04
                          Gość portalu: marcee napisał(a):

                          >[...]
                          > NO dobra macacz a co powiesz np na polityke busha jr o zacieciu fundamentalnej
                          > prawicy republikanskiej pt przedmalzenska abstynencja seksualna jako antidotum
                          > na zepsucie i rozwiazlosc w tym aids. przeznaczyl na to 135 mln dolarow z
                          > funduszow federalnych !!!! kto sie oblowi ta forsa???? ciekawe , ciekawe... i
                          > ciekawe jakie to grupy przedsiebiorcow perswazja i naciskiem nakierowaly
                          > strumien kasy w te a nie inna strone???
                          > [...]

                          Powiedz mi o co Ci tutaj chodzi? Nie widze tutaj nic nielegalnego czy zwiazanego
                          z korupcja. Tak jak Ci macacz napisal to jest stosunkowo mala kwota przeznaczona
                          pewnie na ulotki czy inne duperele w IMHO dobreja sprawie. O to wlasnie chodzi
                          zeby spelniac zyczenia wyborcy, jelzeli wyborcy wybrali senatora, ktory
                          powiedzial ze bedzie walczyl np. z plaga szczurow to tym wlasnie on sie powinien
                          zajmowac jezli zostal wybrany. Nie prawdaz?
                          • Gość: marcee Michal IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 07.05.02, 22:24
                            A co jest nielegalnego w likwidacji PGRow? A co jest nielegalnego w tym ze to
                            akurat firma Prokom skomputerowala ZUS? NIC

                            NIC

                            Chodzi tylko o to ze elity rzadzace maja wladztwo co do podzialu dobr i dziela
                            je akurat jak im sie podoba. Nic wiecej
                            • macacz Re: Michal 07.05.02, 22:27
                              Wiec narod, ktory te elity demokratycznie wybral, powinien milczec pokornie i
                              tyle.
                              Bez wzgledu na to, co robia te elity i jak kradna.
                            • Gość: --Michal ... byc moze zle zrozumialem. IP: *.tiaa-cref.org 07.05.02, 22:40
                              Wydawalo mi sie ze firma prokom czy pegiery byly w dyskusji przytoczeone jako
                              odpowiednio przyklad korupcji i nie realizowania "obietnic" przedwyborczych.
                              Dlatego nie widze zwiazku z podanym przez Ciebie przykladem, wydania $135 mln.
                              na cos tam.
                          • macacz Macacz do Michala- sens tej debaty Ci wyjasniam... 07.05.02, 22:25
                            Tu generalnie chodzi o to, by sobie wzajemnie udowadniac, kto ma racje
                            mieszkajac gdzie. Prowadzi to do pewnych sporow, wyciagania spraw i sprawek.
                            Takie male cwiczenie w sztuce dyskusji....
                            Malo kto np. zwraca uwage Michale na to, ze zalozmy MAM PELNA SWOBODE WYBORU.
                            Moge lecz nie musze tu mieszkac, w USA. Swobody tej nie maja zas moi
                            interlokutorzy. Wyjatkiem swego rodzaju tu pewnie jest Ya-Bolek, ktory bedac w
                            US optuje za Polska.
                            Natomiast Polacy w zasadzie sa "skazani" na Polske, lub moze Europe? Ameryka to
                            juz senna mgielka w tej chwili. Co Ty pisalbys, gdybys ( przykladowo) CHCIAL tu
                            przyjechac ale nie mialbys takiej mozliwosci? Ze w Ameryce jest cudownie?
                            Nie, poprawiasz sobie samopoczucie, mowiac ze tu syf.
                            pomysl, po co Polak z polski, ktoremu DOBRZE jest w Polsce, klocilby sie ze mna
                            gdzie lepiej???? Ma to sens ?
                            Moze....
                            • Gość: --Michal Re: Macacz do Michala- sens tej debaty Ci wyjasniam... IP: *.tiaa-cref.org 07.05.02, 22:43
                              macacz napisał(a):

                              >[...]
                              >Co Ty pisalbys, gdybys ( przykladowo) CHCIAL tu
                              > przyjechac ale nie mialbys takiej mozliwosci? Ze w Ameryce jest cudownie?
                              > Nie, poprawiasz sobie samopoczucie, mowiac ze tu syf.
                              >[...]

                              Szczeze to nie wiem, co bym pisal. Prawdopodobnie sprawa bym sie nie zajmowal,
                              wogole. W koncu nie na kazdy temat trzeba miec zdanie. Np. wiele slysze o tym jak
                              wspaniale (duzo lepiej niz w USA) zyje sie w tzw. Europie zachodzniej, moze to i
                              prawda!?
                              Pozdrawiam.
                            • Gość: marcee macacz IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 07.05.02, 23:04
                              ale ja nie twierdze ze w polsce jest wspaniale tylko chodzilo mi o
                              skorumpowanie politykow , ze jest ono takie same wszedzie, podam lepszy
                              pzryklad niz te 135 mln jak mi cos wpadnie w oko

                              tykasz mnie osobiscie macacz nie wiem czemu, czy ja mam wybor czy nie -tzn ze
                              yabolek moze byc Twoim partnerem w dyskusji, bo on ma wybor a ja nie bo go nie
                              mam?

                              wiele osob w polsce ma wybor, rok temu wyjechal moj pzryjaciel, 26 latek
                              swietnie wyksztalcony (AGH automayka i robotyka) do NJorku a moja kolezanka 37
                              latka rozawzala taka ewentualnosc ale zostala

                              po prostu mnie taki wybor NIGDY nie dotyczyl, ja akurat nie musialam rozwazac
                              takiej ewentualnosci ajk emmigracja, a teraz to juz pochodna tamtego, skoro
                              musze ci sie juz tlumaczyc

                              nikogo do nizcego nie staram sie pzrekonac, myslalam tylko ze mozna pokazac
                              punkt widzenia polaka zyjacego w kraju

                              na razie wiadomo tylko ze USA jest bajezcnie bogate, polska biedna a politycy w
                              polsce kradna w sposob malo wyrafinowany i tyle
                              • Gość: --Michal no to jeszcze raz IP: *.tiaa-cref.org 07.05.02, 23:16
                                Gość portalu: marcee napisał(a):

                                > ale ja nie twierdze ze w polsce jest wspaniale tylko chodzilo mi o
                                > skorumpowanie politykow , ze jest ono takie same wszedzie, podam lepszy
                                > pzryklad niz te 135 mln jak mi cos wpadnie w oko
                                [...]

                                Powiedz mi tylko dlaczego uwazasz to ($135 wydane tam na cos) za korupcje? Nie
                                dajmy sie zwariowac! To ze jakas tam kasa zostal wydana zamiast na "gumy"
                                na "uswiadomienie" mlodziakom ze moze lepiej poczekac do slubu nie jest przeciez
                                korupcja. Pozatym podobno korupcja jest miezalna, byc moze nie w doskonaly sposob
                                ale wole to on czyjegos widzi mi sie. Sprawdz np.
                                www.globalcorruptionreport.org/, zrobiony przez Transparency
                                International. Mysle ze nie jestes w stanie obronic tezy ze politycy na calym
                                swiecie sa tam samo skorumpowanii.
                                • Gość: Pawel JD KOrupcja IP: *.sunsh1.vic.optusnet.com.au 08.05.02, 21:50

                                  > Gość portalu: marcee napisał(a):
                                  >
                                  > > ale ja nie twierdze ze w polsce jest wspaniale tylko chodzilo mi o
                                  > > skorumpowanie politykow , ze jest ono takie same wszedzie,


                                  Gość portalu: --Michal napisał(a):
                                  Pozatym podobno korupcja jest miezalna, byc moze nie w doskonaly spos
                                  > ob

                                  Panowie: prawda jest w innym wymiarze: korupcja w Polsce jest przeogromna,
                                  (ale mniejsza niz w Rosji)
                                  a polityczy w wszedzie sa skorumpowani, a ludzie rozni...
                                  tyle ze dojrzale demokracje maja mechanizmy kontroli nad zlodziejstwem tych u
                                  wladzy...

                                  Pozdr.
                                  Pawel
                      • Gość: mmm Re: Pieniadze na haczyku. IP: *.rasserver.net 11.10.02, 06:46
          • ya_bolek do macacza 07.05.02, 21:58
            Hey, musisz przyznac ze daleki jestem od idealizowania Polski. Wrecz przeciwnie,
            przeczytaj sobie jeszcze raz moje posty na tym watku. Polska to dla mnie zaden
            ideal, to po prostu kraj gdzie spedzilem kluczowa czesc mojego zycia,
            dziecinstwo, szkole, studia, rowniez pracowalem.
            Sprobuje dokladnie sprecyzowac co decyduje, ze nie zostane w USA na zawsze. Otoz,
            ja z tymi ludzmi nie mam NIC wspolnego. Te przepisy, z ktorych sie nasmiewam to
            jest sprawa drugorzedna, mozna z nimi zyc podobnie jak i mozna zyc w Polskich
            realiach. Ludzie sa mi obcy, ciezko sie z nimi gada, nie chca sie za cholere
            otworzyc, niby wszystko jest dla nich "great" a na boku biora prozac. Ich
            mentalnosc jest dla mnie krancowo inna jakby byli z Marsa. Np. zamiast przyjsc i
            normalnie po ludzku powiedziec Ci, ze puszczasz za glosno muzyke, powiadomia
            bezposrednio wlasciciela oczywiscie zastrzegajac sobie pelna anonimowosc. Nie
            wiem z czego to wynika, ze strachu, z ostroznosci, dla mnie jest totalnie chore.
            Nie znosze ich owijania wszystkiego w bawelne, ich chorobliwego strachu przed
            wyrazaniem bezposrednio swoich mysli jesli tkwi w tym najmniejsze chocby ziarno
            krytyki. Nie sa tez sklonni przyjmowac takiej bezposredniej ktytyki. Sam ze
            swoimi manierami sieje panike wokol siebie. Np. raz jak czekalem w restauracji
            jak sie zwolni miejsce, chodzila kelnerka i czestowala malymi szklaneczkami
            browaru w ramach promocji. Wzialem szklanke do reki i o malo nie wrzasnalem. Byla
            tak zimna jakby przechowywana ja przez tydzien w zamrazarce. Piwo bylo lodowate,
            szron plywal na powierzchni. Powiedzialem przyjaznie, ze piwa nie serwuje sie w
            takiej temperaturze. Bedac europejczykiem czulem sie do tego zupelnie
            upowazniony. Popatrzyla na mnie zdziwiona, zmieszana, yy....eee...ooo...uuu...
            we'll think about that.

            macacz napisał(a):

            > Serio, bez ironii. To temat, ktory podlega pod regule : bicie piany lub gadfal
            >
            > dziad do obrazu...
            > Kazdy ma swoj punkt widzenia i przytaczanie tysiaca kolejnych przykladow przez
            > kazda strone nic nie zmieni. Ty masz okreslone nastawienia do USA i do Polski,
            > ja podobnie, tyle ze stoimy na dwoch diametralnie roznych stanowiskach. Do
            > tego, co tak naprawde mozesz wiedziec, bedac tutaj? Moje opienie o Polsce
            > rowniez nie sa w pelni obiektywne.
            > Ja myslalem bardzo podobnie jak Ty, kiedy pojechalem do Polski pierwszy raz w
            > 94, po powrocie do US zaczalem od razu zalatwiac mienie przesiedlencze by
            > wracac. Drobne osobiste zawirowania sprawily, ze zostalem "jeszcze troche".
            > Wszystko w US mi przeszkadzalo, bylo glupie, smieszne i dokuczliwe. Ludzie
            > denni i bez wyobrazni, przepisy beznadziejne, jakby wymyslone przez pijanego
            > wariata. Sam sobie zgotowalem byt nie do zniesienia. Majaczylem o Polsce w
            > dzien i w nocy. Moje zycie to bylo 24 godziny "analizy porownawczej"...
            > Nop i przeszlo tak jak przyszlo, wcale nie dlatego, ze w Polsce zrobil sie syf,
            >
            > tylko dlatego ze tu, w US poukladalem sobie wszystko zupelnie inaczej. Dzikim
            > trafem znalazlem prace o ktorej nigdy mi sie nie snilo wczesniej i nagle
            > drobiazgi juz mi nie przeszkadzaja. Wszystko nagle nabralo innych kolorow.Dlugo
            >
            > by gadac zreszta...
            > Dlatego probowalem Cie przestrzegac przed idealizowaniem Polski. Nie zawsze
            > zrodlo problemu jest tam, gdzie pozornie wydaje Ci sie ze jest.
            > Pozdro.
            > PS
            > W pracy w ktorej placa grosze, niewatpliwie obserwuja kazdy krok pracownika. To
            >
            > gwoli uzupelnienia poprzednich postow. W firmie, konkurencyjnej do tej w ktorej
            >
            > pracowalem kiedys, ludzie liczacy gotowke paradowali caly dzien w fartuchach z
            > zaszytymi kieszeniami....
            > U nas zas byla wyprobowana kadra, wiekszosc z wieloletnim stazem w firmie.
            > Po latach dowiedzialem sie, ze na poczatku kazdego sprawdzano ale tak, by nawet
            >
            > tego nie podejrzewal. Mielismy madrych menedzerow i wlasciciela firmy...
            > A wierz mi, wymaszerowanie stamtad z walizka z, powiedzmy, 300K bylo tak
            > proste jak wypicie kawy.

            • macacz Re: do macacza do Ya Bo 07.05.02, 22:12
              Nie chce Cie na spytki wyciagac, ale ciekawi mnie, ile czasu nie byles w Polsce?
              Jezdzisz tam regularnie?
              Twoj przyklad z piwem jest znamienny, bo dla mnie to drobiazg, na ktory nie
              zwrocilbym w ogole uwagi. Mnie na przyklad troszke zdziwilo, ze w ogrodku
              dobrej restauracji podano w piwo w kubku plastykowym i ze mialo temperature
              powiedzmy pokojowa. Ale jakos to przezylem. A piwo w Irlandii lub Anglii?
              Gorzej zas bylo, gdy mnie obrabowano w Ojczyznie. Przeciez oddalbym im ten 1000
              zlotych, gdyby po prostu poprosili,przeciez nie prosilbym o pokaznie broni,
              prawda? A tu bez slowa ostrzezenia butelka w szczeke, potem poprawka juz na
              ziemi z buta ze 30 razy. I po co? Tym razem to tez przezylem.
              Jak moja kolezanke rozbierali z futra w subway'u, to zapytali po prostu czy
              chce zobaczyc pistolet. Podziekowala, oddala futerko i good night.
              Teraz podrozuje w kurtce z GAP i dobrze jest. Kultura. Co kraj to obyczaj.
              • ya_bolek macacz 07.05.02, 22:49
                Rozumiem Cie macacz, gwarantuje Ci, gdybym mial takie przezycia w Polsce jak Ty,
                tez balbym sie wracac.
                Bylem w Polsce teraz, miesiac temu. Czulem sie jak u siebie w domu.

                macacz napisał(a):

                > Nie chce Cie na spytki wyciagac, ale ciekawi mnie, ile czasu nie byles w Polsce
                > ?
                > Jezdzisz tam regularnie?
                > Twoj przyklad z piwem jest znamienny, bo dla mnie to drobiazg, na ktory nie
                > zwrocilbym w ogole uwagi. Mnie na przyklad troszke zdziwilo, ze w ogrodku
                > dobrej restauracji podano w piwo w kubku plastykowym i ze mialo temperature
                > powiedzmy pokojowa. Ale jakos to przezylem. A piwo w Irlandii lub Anglii?
                > Gorzej zas bylo, gdy mnie obrabowano w Ojczyznie. Przeciez oddalbym im ten 1000
                >
                > zlotych, gdyby po prostu poprosili,przeciez nie prosilbym o pokaznie broni,
                > prawda? A tu bez slowa ostrzezenia butelka w szczeke, potem poprawka juz na
                > ziemi z buta ze 30 razy. I po co? Tym razem to tez przezylem.
                > Jak moja kolezanke rozbierali z futra w subway'u, to zapytali po prostu czy
                > chce zobaczyc pistolet. Podziekowala, oddala futerko i good night.
                > Teraz podrozuje w kurtce z GAP i dobrze jest. Kultura. Co kraj to obyczaj.

        • radca Re: Osiedlanie sie w POLSCE 07.05.02, 14:29
          Nalezalo dokonac jeszcze wiele formalnosci,szczegolnie zwiazanych z mieniem
          przesiedlenczym.Dokonac formalnosci w URZEDZIE CELNYM - zwolnienie cla za
          samochod swoj i DAWIDA.W samym URZEDZIE CELNYM wyraznie bylo widac,ze sa to
          PANOWIE i WLADCY.Nalezalo czekac caly dzien na korytarzu i nie bylo pewne- czy
          CELNIK bedzie mial jeszcze czas.Jesli nie,to " moze przyjmie na drugi dzien " ?
          No,ale to w sumie drobnostka.DAWID w koncu Pazdziernika 1997 roku dokonal
          formalnosci celnych.Mogl juz zdac austriackie tablice.Wybral sie tez z mama
          w podroz do Austrii z tablicami rejestracyjnymi.Po zalatwieniu w Austrii,
          powrocili do BYDGOSZCZY w dniu 31 PAZDZIERNIKA 1997 roku.

          Nikt jeszcze wtedy nie przypuszczal,ze bedzie to OSTATNI DZIEN - ZYCIA DAWIDA.
          Ze Jego zycie zostanie PRZERWANE za sprawa DWOCH DARIUSZY.

          cdn.

          radca
          • radca Re: 31.10.1997 r -ostatni dziez zycia DAWIDA 07.05.02, 17:19
            Wrocil z mama po podrozy okolo 11.00 do Bydgoszczy.Udal sie tego dnia do URZEDU
            MIEJSKIEGO zlozyc dokumenty na DOWOD OSOBISTY.Rowniez zarejestrowal swoje auto
            w WYDZIALE KOMUNIKACJI- otrzymujac TYMCZASOWY DOWOD REJESTRACYJNY.Zdazyl jeszcze
            przed zamknieciem ubezpieczyc samochod w PZU.Po poludniu pojechal na bydgoskie
            SZWEDEROWO do swego kuzyna.Tam na ulicy KONOPNEJ 34 przy wiezowcu stala grupa
            mlodziezy.Znali juz DAWIDA z odwiedzin u kuzyna,wiec natychmiast zaczeli wolac
            do niego.Jeden z nich 19 letni DARIUSZ K. natychmiast sie do niego przykleil.
            Byl to chlopak z wyksztalceniem podstawowym,pracujacy jako pomocnik w lakierni
            samochodowej na ulicy CMENTARNEJ.JUz wczesniej ujezdzal autem AUDI -80,
            nalezacym do ojca.Ojciec byl zmuszony je sprzedac w obawie o klopoty.
            DARIUSZ K. usilnie prosil i nalegal,aby DAWID pojechal z nim do bydgoskiego
            FORDONU-poniewaz musi cos odebrac od kolegi.DAWID zgodzil sie w koncu pomoc
            koledze od swego kuzyna.DAWID caly czas byl spiacy i chcial wracac do domu.
            TUtaj DARIUSZ K. widzac polskie numery na aucie -nalegal,aby DAWID pozostal i
            jeszcze w dwa inne miejsca.DAWID nie umial odmowic,zgodzil sie i na to.
            DARIUSZ K. nie wypuscil juz ze swych rak takiej okazji.DAWID "sie pokladal,byl
            spiacy.W pewnym momencie DAREK powiedzial,ze teraz on bedzie prowadzil auto i
            pokazal kluczyki " - tak zeznaje pozniej kolezanka z wiezowca MAJA W.
            Opowiadala to wszystko ze lzami w oczach - placzac.

            "Jak wyslismy z PABU to juz DAREK prowadzil auto " - mowi pozniej MAJA W.
            "Wysadzil mnie kolo wiezowca na ulicy KONOPNEJ 34 i mowil,ze jedzie do TORUNIA"-
            mowi MAJA. " DAWID mowil,ze musi jechac do domu,ale DAREK powiedzial,ze on
            bedzie prowadzil,ma sobie pospac spokojnie " - opowiada pozniej MAJA.
            Jest bardzo zaplakana.

            Pojechali w kierunku TORUNIA, lecz tam nie dojechali.DARIUSZ K. zatrzymal sie
            na STACJI BENZYNOWEJ w ZLEJ WSI WIELKIEJ.Zatankowal benzyne,za ktora placil
            DAWID.Wypili po puszce COCA- COLI "MAX".DARIUSZ K. zapalil jeszcze papierosa
            na poboczu, " poniewaz w aucie DAWIDA Nie wolno bylo palic ".

            Ruszyl w droge powrotna do BYDGOSZCZY - " poniewaz nie mialem kasy " -opowiada
            pozniej.

            "Ktory z nas prowadzil w powrotnej drodze ,tego nie pamietam " - powie pozniej
            rodzicom DAWIDA.Lecz badania krwi na alkohol wykazuja BRAK OBECNOSCI ALKOHOLU.
            Tlumaczy sie,ze "STRACIL PAMIEC POPROSTU ".

            Dojechali do miejscowosci STRZYZAWA i tam na lagodnym luku drogi auo znalazlo
            sie na poboczu lasu.Uderzajac w zarosla i zatrzymujac sie bokiem na drzewie.

            Od tego momentu zaczyna sie PRAWDZIWY HORROR.
            Jest 1 LISTOPAD 1997 r godz. okolo 1 -sza a 1.30 w nocy.

            cdn.

            radca
            • Gość: Renka Re: 31.10.1997 r -ostatni dziez zycia DAWIDA IP: *.home.cgocable.net 07.05.02, 21:45
              Straszne to, co piszesz, radco.Jakos trudno mi to sobie wyobrazic, ze obca
              osoba moglaby prowadzic moje auto, ono jest ubezpieczone, ale ta osoba w nim?
              owszem, jako pasazer, ale dac kluczyki obcemu? Tu byl blad.Cala historia jest
              wielka tragedia, ale i przestroga.
              Czy dalej mieszkasz w Polsce, czy wrociles znow na emigracje?
              • radca Re: 31.10.1997 r -ostatni dziez zycia DAWIDA 07.05.02, 22:00
                Wrocilem na EMIGRACJE,nie mieszkam w Polsce.
                Opisze to wszystko po kolei i bardzo dokladnie.Te pierwsze teksty byly tylko
                ukazane skrotowo, lecz tworza calosc przezyc rodzinnych.

                Tak,przyznaje Ci racje Renko- ta historia i TRAGEDIA niech stanie sie
                ostrzezeniem i przestroga dla wielu.

                radca
                • radca Re: STRZYZAWA 07.05.02, 22:46
                  Czy bylo ich tylko dwoch ? To jest rowniez wielki znak zapytania.Skad sie
                  znalazly w aucie dokumenty na nazwisko JAKUB KUBIAK zamieszkaly Bydgoszcz
                  ul.KONOPNA 34.Ten sam adres wiezowca z ktorego pochodzil prowadzacy DARIUSZ K.
                  Jest to rowiesnik i sasiad prowadzacego DARIUSZA K.Lecz o tym bedzie jeszcze
                  mowa.Na razie sa dwie osoby poszkodowane.Co sie dzialo z DAWIDEM -nikt na razie
                  nie wie.DARIUSZ K. idzie szosa w kierunku FORDONU.Pozostawil auto w lesie i
                  DAWIDA.Jedzie z kierunku TORUNIA samochod osobowy,a w nim 3 osoby.
                  DARIUSZ K. widzac swiatla nadjezdzajacego auta kiwa,by sie zatrzymalo.
                  Jadacy widza,ze mlody czlowiek jest bez jednego buta,jest rowniez zakrwawiony.
                  Zatrzymuja sie,chlopak pragnie sie zabrac i jechac z nimi.PO roznych pytaniach
                  dowiaduja sie,ze byl wypadek oraz,ze jeden zostal w lesie.Cofaja sie
                  natychmiast i postanawiaja go odszukac.Skierowuja auto w strone lasu,aby
                  dobrze oswietlic teren.Odnajduja lezacego DAWIDA,jest nieprzytomny.
                  WOJCIECH SZ. byl ratownikiem wodnym,wiec sprawdzil stan lezacego i stwierdzil ,
                  ze ma tentno.JOANNA B. siedzi na poboczu z DARIUSZEM K. i uspakaja go.
                  Nadjezdza nastepne auto,jest to TAXI z pasazerami.Rodzina 4 osobowa wracajaca z
                  Warszawy.Taksowkarz ZDZISLAW SZ. natychmiast zglasza do POGOTOWIA WYPADEK.
                  Powiadamia wszystkie sluzby, takie jak POLICJA I STRAZ POZARNA.
                  Rodzina J. rowniez udaje sie do DAWIDA i czuja tentno.Wyczuwaja dotykiem,ze
                  cialo jest bardzo cieple.Lecz nie moga i nie wiedza - co czynic ?
                  Pierwsza pojawia sie KARETKA REANIMACYJNA ze STACJI POGOTOWIA RATUNKOWEGO W
                  Fordonie.Wysiadaja 4 osoby ; lekarz,pielegniarz,sanitariusz i kierowca.
                  Stojacy swiadkowie tego zdarzenia widza,ze jedna osoby bardzo mocno sie zatacza
                  i przewraca.Nie kojarza jeszcze niczego,nie wiedza rowniez kim jest ta osoba .

                  cdn.

                  radca
                  • radca Re: P i j an a erka i brak POMOCY . 09.05.02, 15:39
                    Jak sie pozniej okaze erka przyjechal pijany lekarz i pijany pielegniarz.
                    Trzezwy byl tylko sanitariusz i kierowca erki.

                    Oto wydarzenia na miejscu ;

                    Kierowca - ANDRZEJ K. pozostaje na poboczu kolo erki.Do lezacego DAWIDA
                    udaja sie 3 osoby;
                    1 ) lekarz wojskowy pelniacy dyzur w stacji pogotowia - kapitan DARIUSZ ZMYJ.
                    2 ) pielegniarz erki - LECH S.
                    3 ) sanitariusz - WOJCIECH SZ.

                    " Jedna z tych osob idac,przewracala sie i zataczala,szla chwiejnym krokiem "-
                    zeznaja pozniej swiadkowie. Po dojsciu do DAWIDA,jeden z nich pochylil sie
                    i powiedzial do stojacej i chwiejacej sie osoby : " DOKTOR,BRAK TENTNA ".
                    Stojacym byl lekarz,nachylil sie do DAWIDA - pielegniarz LECH S.
                    W tym momencie sanitariusz WOJCIECH SZ. opuszcza swoj zespol REANIMACYJNY.
                    Jak pozniej zeznal w sadzie wojskowym ;"INSTYNK MOWIL MU,ZE TU NIE MA NIC DO
                    ROBOTY ".Powrocil do czekajacego na poboczu kierowcy.Przy DAWIDZIE Pozostali
                    tylko pijani ; LEKARZ i PIELEGNIARZ.Po slowach pielegniarza ,lekarz wybelkotal
                    "ZOBACZ ZRENICE ". Pielegniarz na to : "NIE RUSZAJA SIE "
                    " T U T Y L K O - P R Z E S C I E R A D L O ... " - powiedzial stojacy lekarz.

                    " TY ! DOKTOREK, CHOC TAMTEGO TRZEBA RATOWAC " - powiedzial pielegniarz do
                    kapitana DARIUSZA ZMYJA.

                    To byly wszystkie czynnosci,jakie "WYKONAL " - ZESPOL REANIMACYJNY ze Stacji
                    Pogotowia Ratunkowego z bydgoskiego Fordonu.

                    "NIECH PAN COS ROBI !!! - NIECH PAN GO RATUJE !!! " - domagaja sie swiadkowie,
                    obserwujacy te scene.

                    Lekarz chwiejac sie wraca na pobocze.Kreci sie jeszcze w kolo samochodu,majac
                    problemy z kierunkiem powrotu.Dochodzi wreszcie do siedzacej Pani JOANNY B.
                    ktora uspakaja sprawce wypadku - 19 letniego DARIUSZA K.Lekarz dochodzi do nich
                    odzywajac sie ; " JAK SIE NAZYWASZ ? ".Slowa te wybelkotal.

                    "ZATOCZYL SIE I PRZEWROCIL W STRONE PANI JOANNY B ". W tym momencie JOANNA B.
                    poczula SILNA WON ALKOHOLU. Wykrzyknela glosno; " TEN LEKARZ JEST PIJANY "
                    nastepnie jeszcze raz; "PRZECIEZ TEN LEKARZ JEST PIJANY ".

                    Oczy wszystkich tam zebranych skierowaly sie w strone krzyczacej i lekarza.

                    cdn.

                    radca
                    • radca Re: Ucieczka ZESPOLU REANIMACYJNEGO 09.05.02, 20:32
                      Pijany kapitan WOJSKA POLSKIEGO - anestezjolog natychmiast chwiejnym krokiem
                      udal sie do ERKI.Usiadl na przednim siedzeniu,bujajac sie w lewo i prawo.
                      Oczy jego byly mentne,nieobecne.Caly korpus chwial sie,nie reagowal wogole na
                      otoczenie.Bylo widac wyraznie,ze jest "jakby nieobecny ".Obecnych swiadkow
                      to wszystko zszokowalo." JAK SIE NAZYWA LEKARZ " ? "PROSIMY O NAZWISKO LEKARZA "
                      - wolaja swiadkowie.Zaloga ERKI pospiesznie wstawia 19 letniego DARIUSZA K.
                      i szykuje sie do odjazdu."MY NIC NIE WIEMY " "MY NIE ZNAMY NAZWISKA LEKARZA "
                      - odpowiadaja pozostali czlonkowie ZESPOLU REANIMACYJNEGO.

                      W tym czasie jest juz STRAZ POZARNA z FORDONU.
                      "ZOBACZCIE JESZCZE W LESiE,CZY NIE MA TRZECIEGO " - mowi ktorys z ERKI do
                      strazakow i szybko uciekaja.

                      Na miejscu wypadku pozostaja zszokowani swiadkowie.ERKA odjechala.

                      cdn.

                      radca
                      • radca Re: POLICJA DROGOWA z Bydgoszczy 09.05.02, 20:46
                        Po odjezdzie ERKI wraz z pijana ZALOGA pojawia sie woz policyjny z WYDZIALU
                        RUCHU DROGOWEGO z Bydgoszczy ul. Ilawska.Kierownik sekcji dochodzeniowej
                        WLODZIMIERZ DOLICHER oraz policjant PRAZYNSKI.Po wyjsciu z radiowozu dowiaduja
                        sie,ze byl "kompletnie pijany lekarz i nie udzielil zadnej pomocy lezacej
                        ofierze wypadku ".WLODZIMIERZ DOLICHER pospiesznie udaje sie w strone lezacego
                        w lesie DAWIDA.Przed policjantem biegnie STRAZAK - kierownik sekcji.
                        Strazak dobiegl do DAWIDA i w tym momencie policjant uslyszal slowa strazaka;
                        PANIE ! ON ZYJE ! PANIE ! ON SIE RUSZA !
                        ----------------------------------------

                        WLODZIMIERZ DOLICHER natychmiast zawraca do RADIOWOZU,aby wezwac POMOC dla
                        DAWIDA.POwiadomil rownie DYZURNEGO KOMENDY WOJEWODZKIEJ POLICJIw BYDGOSZCZY
                        o ucieczce pijanego lekarza.Dyzurny zarzadzil POSCIG za pijana erka.

                        DRAMAT trwa nadal. Czas ucieka tak szybko -jak ucieka pijana erka.
                        DAWID lezy caly czas w lesie i czeka........

                        cdn

                        radca
                    • Gość: Renka Re: P i j an a erka i brak POMOCY . IP: *.home.cgocable.net 09.05.02, 20:38
                      Wiesz, radco, mam nieprzyjemne skurcze w zoladku.Po prostu to wszystko jest tak
                      szokujace.Pijany lekarz.Pijany pielegniarz.Bezsilnosc swiadkow wypadku.
                      Czy Dawid byl zabezpieczony pasami w czasie wypadku, czy nie? I na ktorym
                      siedzeniu siedzial?
                      Poza tym to horror.
                      Tak, przy okazji przypomniala mi sie historia sprzed chyba 10 lat z Polski. Moi
                      znajomi mieli niegrozny wypadek(wpadli do rowu) na oblodzonej drodze pod
                      Warszawa, przy scianie lasu. Tam sie zawsze tworzy taka slizgawka, mimo, ze
                      wszedzie droga byla sucha.Ona, jako, ze nic jej sie nie stalo,poszla droga po
                      pomoc. Napotkala grupe dyskotekowcow i prosila o pomoc w wyciagnieciu
                      samochodu, przy ktorym zostal jej maz lekko poturbowany, ale generalnie w
                      dobrym stanie.Ta grupa(pijana zreszta) ochoczo pobiegla w strone lasu..aby tego
                      chlopine (nie jest ulomkiem) spalowac i okrasc. Chyba uwazali, ze nalezy sie im
                      zaplata za sama chec, no i sami ja sobie wzieli!
                      Nasz znajomy, pobity i zakrwawiony, jego zona przestraszona, ze sie do niej
                      dobiora, zawiadomila policje z tej dyskoteki. Cala sprawa dobrze sie
                      zakonczyla, ale tez mogla byc horrorem..
                      • radca Re: Poscig za erka - policja bezsilna 09.05.02, 21:02
                        W czasie jazdy w erce slychac w radiotelefonie,ze "zostala wezwana nastepna
                        karetka do STRZYZAWY,poniewaz ofiara wypadku zyje ".Slysza tez w erce,ze sa
                        scigani przez policje.W Bydgoszczy sa dwa glowne SZPITALE.Szpital nr 1
                        im.BIZIELA oraz SZPITAL nr 2 na osiedlu Kapusciska.Pytanie POLICJI do
                        DYZPOZYTORKI Stacji POgotowia GRAZYNY G. - bylo ; "DO KTOREGO SZPITALA UDAJE
                        SIE ERKA " ? ( jak wiadomo,nalezalo odstawic rannego kierowce wypadku ).
                        DYZPOZYTORKA GRAZYNA G: przekazala POLICJI,ze "erka udaje sie do szpitala nr 2 "
                        Bylo to swiadome wprowadzenie Policji w blad - erka udawala sie do szpitala nr
                        1.Byly to dwa przeciwne kierunki.POlicjanci po dojechaniu do szpitala nr -
                        dowiedzieli sie,ze "dzisiaj dyzur pelni szpital nr 1".Natychmiast sie tam udali,
                        wprzekonaniu ,ze zdaza jeszcze zlapac erke.NIESTETY - ZA POZNO.
                        "ERKA JUZ ODJECHALA ". Do stacji pogotowia na osiedle FORDON bylo okolo 12 km.
                        Policjanci powiadomili dyzurnego o tej sytuacji.

                        cdn.
                        radca
                        • Gość: Renka Re: Poscig za erka - policja bezsilna IP: *.home.cgocable.net 09.05.02, 22:38
                          Tutaj widac, jak dziala machina zla.To taka spirala, jak sie nakreci, to juz
                          przepadles, bracie.Wszystko co sie ma wydarzyc, wydarzy sie. Taki splot zlych
                          przypadkow.Ja mysle, ze to wszystko razem to taki supel zlych rzeczy w zlym
                          miejscu i w zlym czasie.Dawida mozna bylo uratowac, dlaczego akurat przyjechala
                          pijana zaloga? Dlaczego pijana zaloga mogla sie oddalic? Dlaczego pijana zaloga
                          nie mogla byc zlapana przez policje? Dlaczego, mimo, ze wiadomo, jakie sa
                          warunki ratowania w Polsce, to policja nie jest wyposazona w przynajmniej
                          skladane nosze do transportu poszkodowanych do najblizszego szpitala? To by
                          moglo uratowac Dawidowi zycie.
                          • radca Re: RATOWANIE ZYCIA - do Renki 09.05.02, 22:58
                            Tak Renko,poruszylas tutaj wiele istotnych i bardzo waznych szczegulow.
                            To dopiero poczatek,tego co bedzie dzialo sie dalej.

                            Postanowilem,ze jak znajde troche czasu to Twoj caly post dokladnie jeszcze raz
                            przeanalizuje i dokonam szczegolowych odpowiedzi.Twoj post zasluguje na to,
                            napewno bedzie mozna ukazac wiele odpowiedzi.

                            radca
    • Gość: Daleki Polska moja kochana, dlaczego mnie zostawilas? IP: *.dsl.snlo01.pacbell.net 10.05.02, 00:57
      Ja jestem Polakiem malym, i znakiem moim jest orzel bialy. Daleko od ziemi
      matcowskiej jestem i miejsca tam dla mnie juz niema. Nawet jak by chcialo sie
      wrocic, to doczego ciekawe? Dziadkowie juz dawno poumierali, mieszkania sie
      niema, znajomosci, ani pracy. Wrocic niema do czego. Bez forsy bez niczego.
      Czeba pracowac i odkladac, i mazyc o tym ze kiedys sie na to pozwoli. By miec
      wystarczajaco forsy na kupienie swojego konta. Ale rok po roku ucieka, a forsa
      pszeplywa jak woda. To czebo to i tamto, a rzycie pod nosem sie konczy.
      Polska, piekna matcocha, by wrocic pomocy nie moze.
    • Gość: Renka Re: JAKA JESTES ? - POLSKO . IP: *.home.cgocable.net 13.05.02, 22:53
      Radco, bol i rozpacz, bezsilnosc i wscieklosc, cierpienie. To wszystko kolacze
      sie w mojej glowie, gdy czytam te historie Dawida, dziecka Polski, ktore
      wrocilo do Niej z nadzieja, radoscia i swoja normalnoscia, ktora chyba jest
      zbyt dziwaczna w tym swiecie abstrakcji, jakim jest Polska.Ta jego normalnosc,
      uprzejmosc i zaufanie zostaly poddane okrutnej probie, z ktorej nie bylo
      powrotu.To byl Halloween i Dzien Zmarlych, niech Dawid odpoczywa i bawi sie w
      innym swiecie.Radco, tak sie stalo, to bylo jego przeznaczenie.Ludzie, ktorzy
      zostali zamieszani w te straszna sprawe zostali z pietnem na cale zycie, z
      pietnem na sumieniu.
      Ten pijany wowczas lekarz moze nawet nic nie pamieta..Czy zostal ukarany ?
      Czy pracuje jeszcze? Sprawiedliwosci powinno stac sie zadosc. Powinien zostac
      ukarany.
      Czy naprawde kierowca byl Dawid? Czy to zostalo stwierdzone ponad wszelka
      watpliwosc?
      To sa pytania dla lowcow ludzkich sumien.
      • Gość: Maria Panie Radco IP: *.dip.t-dialin.net 14.05.02, 09:07
        Czytam te historie z bolem i lzami w oczach. Wszelkie komentarze sa tu zbedne.
        Bardzo Panu i Pana rodzinie wspolczuje i zycze abyscie mogli odzyskac spokoj
        ducha.

        W 1994 roku zmarl moj ojciec. Pogotowie zabralo go z objawami zawalu do
        szpitala. W szpitalu nie wykonano zadnych badan kardiologicznych i polozono
        ojca na oddziale gastrologii i leczono tabletkami. Lekarze uspokajali nas, ze
        wszystko bedzie dobrze, ze nie ma zadnego zagrozenia. Po 4 dniach pobytu w
        szpitalu ojciec zmarl na nowy zawal. Szpital dal mojej mamie do podpisania
        dokument, ze nie zglasza zastrzezen do sztuki lekarskiej uzytej przy leczeniu
        ojca. Gdyby go nie podpisala, zrobiliby ojcu sekcje zwlok... Oczywiscie
        podpisala.
        Mysle, ze gdyby to samo spotkalo ojca w Niemczech, gdyby go wzieto na stacje
        intensywnej opieki i zastosowano odpowiedia terapie, moj ojciec moglby moze zyc
        do tej pory. A jezeli by sie tak nie stalo, to moglabym wtedy powiedziec, ze
        taka byla wola Nieba...

        Pozdrawiam serdecznie.
      • radca Re: Jaka jest PRAWDA ? 14.05.02, 16:37
        Renko,zostalo to dowiedzione ponad wszelka watpliwosc,ze DAWID NIE BYL KIEROWCA.
        Bede opisywal wszystko po kolei,jest dopiero 6 listopada 1997 roku.
        Zobaczysz ile jeszcze sie wydarzy,to jest dopiero poczatek tego wszystkiego.
        Jaki ciag ZDARZEN nastapi - to,az trudno wprost uwierzyc.Jak bardzo czyniono,
        aby ukryc UPOJENIE SIE LEKARZA.Jaki lancuch dalszych przestepstw sie jeszcze
        przewinie.Ja to wszystko opisuje po kolei.Narazie jestesmy przy tym,ze
        ZEGNALISMY DAWIDA - jako tego "ktory spowodowal wypadek ".
        Wtedy jeszcze nie znalem PRAWDY - bo i skad ? Nikt nam nic nie chcial
        powiedziec.Lecz dzien po POGRZEBIE chcialem cos wiecej sie dowiedziec.

        cdn.
        radca
        • radca Re: lekarz wojskowy ZAPRZECZA publicznie 14.05.02, 16:41

          W dzien pogrzebu Dawida - czyli 6 listopada ukazal sie artykul w DZIENNIKU
          WIECZORNYM w Bydgoszczy;

          "Wyjasnia anestezjolog -
          BYLEM TRZEZWY "

          Mial rowniez pretensje do dziennikarzy,ze "przedwczesnie robia szum kolo
          sprawy "

          Lecz juz w GAZECIE WYBORCZEJ z dnia 5 listopada ukazal sie artykul pt.
          "Anestezjolog byl pijany "
          Jest rowniez wywiad z prokuratorem wojskowym - majorem TOMASZEM GLOWSKIM.

          Anestezjolog rowniez zaprzecza,ze spozywal akohol.Twierdzil,ze byl trzezwy
          w miejscu wypadku.Zeznaje,ze uzyl jedynie bardzo wielkie ilosci :
          "POLOPIRYNY S. AMOLU oraz duza ilosc NERVOSOLU ".

          O upojeniu lekarza zaprzeczalo rowniez kierownictwo pogotowia.

          Postanowilem sam zapytac sie tego lekarza - jaka jest PRAWDA ?

          cdn.
          radca
          • radca Re: lekarz wojskowy - ZEZNAJE 14.05.02, 16:53
            Oswiadczyl,ze " nie pil alkoholu w czasie dyzuru ". Natomiast " PO POWROCIE
            Z BADANIA ALCOMATEM,NA WIADOMOSC,ZE POSZKODOWANY KTOREMU UDZIELAL POMOCY ZYJE-
            WYPIL OK. 180 ml NERVOSOLU, APONADTO ZYZYL AMOL w ILOSCI 5 PORCJI O LACZNEJ
            POJEMNOSCI 30 - 40 ml,JAK ROWNIEZ SYROP WYKRZTUSNY GUAJAZYL ( lacznie 30 - 40
            ml ) ponadto jeszcze POLOPIRYNE "S"- GDYZ BYL PRZEZIEBIONY "

            Prosze teraz ocenic,jakich bajek i sztuczek dopuszczal sie jeszcze wtedy lekarz
            ze szpitala wojskowego i jednoczesnie OFICER WOJSKA POLSKIEGO.
            W tym okresie jeszcze nie bylo wiadomo o ZAMIANIE SIE LEKARZY NA ALCOMACIE.

            radca

            ps. te ZEZNANIA bedzie zmienial ciagle inaczej, w miare przybywania nowych
            MATERIALOW DOWODOWYCH.
            • newyork2 Przed wojna 14.05.02, 17:27
              Przed wojna, jak oficerowi zdarzylo sie w towarzystwie dam puscic "baka", to
              strzelal sobie w leb bo byl juz skonczony w towarzystwie.
              Czasy sie zmienily ? Standard honoru "oficera" jest inny?
              • radca Re: ZANDARMERIA WOJSKOWA i POLICJA 14.05.02, 21:12
                Caly czas od 1 listopada ,ZANDARMEROA WOJSKOWA dokonuje przesluchania swiadkow.
                Zeznania sa protokolowane i nastepuja pouczenia o " ODPOWIEDZIALNOSCI KARNEJ
                ZA SKLADANIE FALSZYWYCH ZEZNAN " z artykulu 247 kk - za ktore grozi kara
                do 5 lat POZBAWIENIA WOLNOSCI.Przesluchiwani sa wszyscy ze STACJI POGOTOWIA w
                Fordonie- ktorzy pelnili w DZIEN ZMARLYCH dyzur.Przesluchiwana jest rowniez
                dyrektorka pogotowia ; BARBARA SZUDARSKA oraz kierownik HANNA SLIWINSKA.
                Przesluchiwani sa rowniez POLICJANCI i STRAZACY.

                Rownolegle do tych czynnosci prowadzone jest DOCHODZENIE przez POLICJE DROGOWA
                - pod nadzorem prokuratora MACIEJA SIKORSKIEGO odnosnie; " KTO JEST SPRAWCA
                WYPADKU "?

                Prowadzone jest rowniez dochodzenie przez KOMENDE REJONOWA w Fordonie przeciwko
                PIELEGNIARZOWI erki LECHOWI S. oraz DYZPOZYTORCE GRAZYNIE G.
                Dotyczy spozywania alkoholu w czasie wykonywania obowiazkow sluzbowych.

                Takie poprostu musialy byc PROCEDURY - tego nie dalo sie UNIKNAC.

                radca

                ps. jak to sie dalej potoczy ?
                cdn.
                • Gość: Wowa Re: ZANDARMERIA WOJSKOWA i POLICJA IP: *.sprint.ca 16.05.02, 01:18
                  Radco prosimy o ciag dalszy tej wstrzasajacej histori.
                  Zeby takie okropnosci sie nie powtorzyly nalezy o nich mowic glosno.

                  ratuluje odwagi w darzenu poznania prawdy .
                  pozdrawiam wowa montreal .
                  • macacz Masz tu ciag dalszy Kanadolcu 16.05.02, 04:54
                    Taka przejeta jestes? A na innym watku wypisujesz pojebstwa. Cytat ponizej. Nie
                    zgrywaj zatroskanej,zazdrosna swinio.
                    I idz do sobotniej szkolki z dziecmi ortografii sie poduczyc, bo az wstyd.
                    Pozdrawiam serdecznie rowniez.


                    "Zarabia tyle ile mu da social plus zona na dwie zmiany i weekendy pracujac na
                    czarno. glodne dzieci
                    ukogos na vizycie prosza o picie i docladki.Dzieci tez skoncza na socialu bo
                    starzy nie maja czasu
                    ani pieniedzy dla nich .Starego samopoczucie sie nie popsuje nawet jak mu
                    social kaze zwrucic 85k,
                    wezmie adwokata zwruci 30k i pojdzie do pracy za 9 dol na godz.
                    Kupi nastepnie dom dajac 50k na zadatek.
                    Dzieci utrzymuje panstwo stara tyra dalej na 3 zmiany ,trzecia w domu
                    Stary nie po to jechal do canady aby sie przemeczac
                    Ma teraz mnustwo czasu aby udawac nawiedzonego oszoloma na tym forum."

                    • Gość: Bruno Re: Masz tu ciag dalszy Kanadolcu IP: *.sympatico.ca 16.05.02, 05:25
                      Niezle te mende wymacales
    • Gość: WOWA Re: JAKA JESTES ? - POLSKO . IP: *.sprint.ca 16.05.02, 23:13
      Wowa to zdrobienie od Wolodia czyli on a nie ona
      odstaw tego Popowa wystarczy na dzisiaj ,napij sie wody z czajnika .
      • radca Re: JAKA JESTES ? - POLSKO . 26.05.02, 17:19
        --------------------------------------------------------------------------------
        Informuje,ze wznowie dalszy ciag tej historii - ktora wydarzyla sie naprawde.

        radca
        • radca Re: Przypomnienie - wersji pierwszych zeznan ofice 08.06.02, 14:43
          Oswiadczyl,ze " nie pil alkoholu w czasie dyzuru ". Natomiast " PO POWROCIE
          Z BADANIA ALCOMATEM,NA WIADOMOSC,ZE POSZKODOWANY KTOREMU UDZIELAL POMOCY ZYJE-
          WYPIL OK. 180 ml NERVOSOLU, APONADTO ZYZYL AMOL w ILOSCI 5 PORCJI O LACZNEJ
          POJEMNOSCI 30 - 40 ml,JAK ROWNIEZ SYROP WYKRZTUSNY GUAJAZYL ( lacznie 30 - 40
          ml ) ponadto jeszcze POLOPIRYNE "S"- GDYZ BYL PRZEZIEBIONY "

          Prosze teraz ocenic,jakich bajek i sztuczek dopuszczal sie jeszcze wtedy lekarz
          ze szpitala wojskowego i jednoczesnie OFICER WOJSKA POLSKIEGO.
          W tym okresie jeszcze nie bylo wiadomo o ZAMIANIE SIE LEKARZY NA ALCOMACIE.

          radca

          ps. te ZEZNANIA bedzie zmienial ciagle inaczej, w miare przybywania nowych
          MATERIALOW DOWODOWYCH.
          • radca Re: Akcja oczyszczania przestepstw i oszustwa 08.06.02, 15:03
            Mysmy nie mogli sie nic- nigdzie dowiedziec,odnosnie PIJANEGO LEKARZA oraz
            NIEUDZIELENIA POMOCY DAWIDOWI.Zauwazylismy jakas dziwna NIECHEC do nas - jako
            rodzicow DAWIDA.Nie moglismy pojac - co sie stalo ? Jedyne INFORMACJE jakie
            uzyskiwalismy - to z PRASY i MEDIOW.Nikt sie z nami nie skontaktowal i nawet
            nie probowal starac sie poznac - czy nie POTRZEBUJEMY POMOCY ? Bardzo mylnie i
            krzywdzaco dla nas ukazaly sie INFORMACJE w bydgoskiej GAZECIE WYBORCZEJ
            pod redakcja JOANNY BUJAKIEWICZ.Lecz to mogla byc tylko przyczyna UZYSKANIA
            takich INFORMACJI- jak pozniej przyznala autorka artykulu.To Pani redaktor
            uzyskala NFORMACJE od samej DYREKTORKI STACJI POGOTOWIA w Bydgoszczy -
            BARBARY SZUDARSKIEJ.To BARBARA SZUDARSKA usilnie wprowadzala kilkakrotnie w
            blad MEDIA.Z tego artykulu wynikalo,ze "DAWID BYL SPRAWCA WYPADKU " oraz,ze
            " KIEROWCA WYLECIAL PRZEZ SZYBE I ZGINAL NA MIEJSCU,CALKOWICIE ZMASAKROWANY ".
            Taka dalsza wersje utrzymywala POLICJA DROGOWA wraz z PROKURATURA REJONOWA.
            Dyrektorka pogotowia BARBARA SZUDARSKA zaswiadczala dla WYBORCZEJ,ze " BYLA
            TEGO DYZURU W POGOTOWIU I NIE WYCZULA ALKOHOLU U LEKARZA WOJSKOWEGO ",
            "BALA ROWNIEZ PRZEKONANA,ZE JEST TO POMOWIENIE ".

            Wiec co maja robic rodzice DAWIDA ? Uwierzyc POLICJI,PROKURATURZE REJONOWEJ,
            oraz DYREKTORCE POGOTOWIA ? Lub uwierzyc TELEWIZJI BYDGOSZCZ - ktora emitowala
            "ZBLIZENIA " ? To tam byly relacje NAOCZNYCH SWIADKOW- ktorzy
            zeznawali,ze "LEKARZ BYL PIJANY " oraz " JAK SZYBKO PRZYJECHALI,TAK SZYBKO SIE
            ZMYLI " itd.

            Komu wierzyc ? Co robic ? Nikt nie chce nic mowic.

            cdn.
            radca
            • radca Re: Rozmowa z wojskowym lekarzem (kapitanem) 08.06.02, 15:27
              Postanowilem,ze osobiscie zapytam sie tego lekarza- JAKA JEST PRAWDA ?
              Co naprawde wydarzylo sie w DZIEN ZMARLYCH ? Udalem sie po pogrzebie DAWIDA do
              STACJI POGOTOWIA RATUNKOWEGO w Bydgoszczy na ul. MARKWARTA. W biurze poprosilem
              o numer telefonu do "LEKARZA KTORY BYL W STRZYZAWIE ".Otrzymalem dwa numery,
              bylem tym zdziwiony.Nie wiedzialem jeszcze,ze byl jeszcze jeden lekarz u DAWIDA
              i to ten ktory PODSTAWIL SIE NA BADANIA ALKOMATEM za OFICERA WOJJSKA POLSKIEGO.
              Nie interesowalem sie tym drugim telefonem, lecz tym ktory dotyczyl pijanego
              lekarza.Byl to telefon do WOJSKOWEGO SZPITALA KLINICZNEGO w Bydgoszczy na
              ul. POWSTANCOW WARSZAWY.Zadzwonilem do tego "slynnego z lapowek " szpitala
              wojskowego.Lecz nie polaczono mnie z kapitanem anestezjologem.Zadzwonilem drugi
              raz- rowniez odmowa.Zadzwonilem trzeci raz i wreszcie ustapiono,nastapilo
              polaczenie z kapitanem.

              " SLUCHAM " - odezwal sie przyciszony glos.
              Przedstawilem sie i wyjasnilem- kto jestem. Czy rozmawiam z kapitanem
              anestezjologem DARIUSZEM ZMYJEM ? - zapytalem.
              "NO SLUCHAM PANA " - odezwal sie bunczucznie.
              Bardzo Pana prosze, niech mi Pan cos powie - prosilem sie.
              "TO JA PANA SLUCHAM - TO PAN CHCIAL SIE ZE MNA SKONTAKTOWAC "
              Znowu sie prosilem, bardzo placzac - aby mi powiedzial cos o tym co bylo w
              STRZYZAWIE.Stojacy wokolo ludzie, widzieli jak mocno cierpialem i placzac -
              PROSILEM SIE TEGO LEKARZA.
              Nastepnie wojskowy lekarz juz ostrzej wypowiedzial; " NO SLUCHAM PANA ".
              Porosilem anestezjologa o spotkanie.Wtedy lekarz wojskowy wykrzyknal juz :
              "SPOTKAMY SIE U PROKURATORA " i rozlazyl sie.

              Taki byl final usilowan uzyskania INFORMACJI od samego oficera.

              cdn.
              radca
              • radca Re: PROKURATURA REJONOWA w Bydgoszczy 08.06.02, 15:38
                Dochodzenie POLICJI DROGOWEJ odnosnie SPOWODOWANIA WYPADKU DROGOWEGO
                nadzorowal PROKURATOR MACIEJ SIKORSKI.Rowniez udalem sie do POLICJI,lecz tam
                powiedziano,ze tym zajmuje sie PROKURATOR.Wiec i tam zaczalem szukac
                prokuratora.Dowiedzialem sie,ze "ALE PANSKI SYN MUSIAL SZYBKO JECHAC ".
                Oraz to ,ze "PO PEWNYM CZASIE ZOSTANIE TO WSZYSTKO UMORZONE - PONIEWAZ SPRAWCA
                WYPADKU NIE ZYJE ".

                Jak moglem jeszcze wtedy przypuszczac,ze dokonuje sie PERFIDNYCH OSZUSTW ?
                Takie "POWAZNE INSTYTUCJE " ciagle ukazywaly DAWIDA - JAKO SPRAWCE WYPADKU.
                DAWID juz nie zyl, a wiec nic nie mogl juz mi powiedziec.

                W to co mowila POLICJA i PROKURATURA - WIERZYLEM , bo jakby inaczej ?
                Lecz to,czy lekarz byl TRZEZWY - czy PIJANY ? Tego nie moglem jeszcze ,az tak
                wierzyc.Dopoki nie poznam OSOBISCIE CALEJ PRAWDY .

                cdn.
                radca
                • radca Re: Spotkanie z chlopakiem - ktory przezyl wypad 08.06.02, 15:55
                  Okolo 2 tygodnie po POGRZEBIE DAWIDA,postanowilismy spotkac sie z chlopakiem
                  ktory przezyl wypadek.Caly czas zylismy w tej SWIADOMOSCI,ze " DOBRZE,ZE TEN
                  CHLOPAK PRZEZYL WYPADEK"."DOBRZE,ZE DAWID NIE SPOWODOWAL SMIERCI 19 latka "
                  Rowniez,ze "DOBRZE,ZE PASAZER PRZEZYL " Mysli i wypowiadane slowa klebily sie
                  moze NIELOGICZNIE,ale plynely z SERCA i MILOSCI DO DRUGIEGO CZLOWIEKA.
                  Pomimo tak wielkiego bolu rodzicow.NIgdy tego chlopaka przedtem nie widzielismy.
                  Nigdy go nie znalismy przedtem- nawet z opowiadan DAWIDA.

                  Bydgoska dzielnica SZWEDEROWO - dzielnica cieszaca sie bardzo zla slawa.
                  Ogromna PRZESTEPCZOSC panujaca wsrod mlodziezy,bijatyki i rozboje,kradzieze aut
                  i dewastacje,podpalenia.Lecz jest to rowniez DZIELNICA WOJSKOWYCH PODOFICEROW
                  i OFICEROW.Jest to rowniez DZIELNICA - gdzie sa WIEZOWCE zamieszkale przez
                  POLICJANTOW.Mieszkaja WOJSKOWI OFICEROWIE i POLICJANCI, a jest najwieksza
                  przestepczosc.

                  SZWEDEROWO - wiezowce na ulicy KONOPNEJ.Jest popoludnie,lecz juz ciemno.
                  Pytamy o chlopaka okoliczna mlodziez.Slyszymy "DAREK ! DAREK!DAREK -DO CIEBIE "!
                  Podchodzi mlody,wyskoki chlopak- wlosy blond.Jest w kurtce zimowej.Ma owiniety
                  PALEC WSKAZUJACY LEWEJ REKI ".To wszystko - co go spotkalo w wypadku.
                  ZLAMANY PALEC WSKAZUJACY LEWEJ REKI.

                  "DOBRZE DZIECIAKU , ZE TY ZYJESZ " ! - takie slowa wypowiedziala MATKA DAWIDA.

                  cdn.
                  radca
                  • radca Re: To nie DAWID kierowal ? 08.06.02, 19:53
                    Jestesmy rodzicami DAWIDA mowimy do chlopaka - DARIUSZA K.
                    " IDZCIE DO MOJEGO TATY,ON JEST TERAZ W DOMU " - powiedzial do nas.Nam jednak
                    nie byl potrzebny jego ojciec.Nas - RODZICOW interesowalo wszystko co dotyczylo
                    ostatnich godzin ZYCIA DAWIDA.Co robil ? Gdzie byl ? O czym rozmawial ?
                    Gdzie byli w ostatnich godzinach i minutach zycia DAWIDA ? Wreszcie byc moze
                    mielismy NADZIEJE,ze dowiemy sie czegos o tym - CO SIE STALO ? Co sie stalo,
                    ze DAWID musial zjechac na pobocze drogi ; NA LAGODNYM LUKU.Czy ktos DAWIDOWI
                    zajechal droge ? Czy zyl jeszcze po kolizji ? Oraz jak to bylo z tym PIJANYM
                    LEKARZEM ? Chcielismy wiedziec jak najwiecej o naszym DAWIDZIE- On juz nie mogl
                    NIESTETY NIC POWIEDZIEC.

                    Oto relacja 19 - to latka DARIUSZA K.

                    "DAWID przyjechal na osiedle SZWEDEROWO 31.Pazdziernika ( 1997 r) po poludniu
                    do wiezowca na ulicy KONOPNEJ 34.Szukal swego kuzyna Arka,ktory mialbyc u swej
                    kolezanki AGNIESZKI.Po rozmowie z kuzynem DAWID wracal do swego auta -
                    PEUGEOT 405."ZNALISMY DAWIDA ,PONIEWAZ PRZYJEZDZAL TUTAJ Z KUZYNEM SWOIM ".
                    "POPROSILEM GO WTEDY,ABY POJECHAL ZE MNA DO FORDONU- BO MIALEM COS DO ODEBRANIA
                    OD KUMPLA "."OBIECALEM,ZE MU ODDAM ZA BENZYNE "."DAWID ZGODZIL SIE,WIEC
                    POJECHALISMY.ZABRALEM JESZCZE KOLEGE MARCINA P. ORAZ KOLEZANKE - MAJE W. "
                    "W FORDONIE NIE BYLO MOJEGO KUMPLA,WIEC PROSILEM,ABY DAWID POJECHAL DO
                    MC DONALDA NA WYZYNACH ".WROCILISMY NA SZWEDEROWO OKOLO 21:30":
                    ZAPROSILEM ICH ZA TO DO PABU "."MARCIN NIE MOGL ISC,A MAJA POWIEDZIALA,ZE
                    MUSI TYLKO WYPROWADZIC PSA ".POJECHALISMY DO PABU w BYDGOSZCZY".
                    "DAWID BYL SPIACY,WIEC JA WZIALEM OD NIEGO KLUCZYKI DO AUTA .TAM JEDNAK NIE
                    PODOBALO MI SIE,WIEC UDALISMY SIE DO INNEGO PABU.TAM ROWNIEZ MI SIE NIE
                    PODOBALO,WIEC POSTANOWILISMY POJECHAC DO TORUNIA .OD POCZATKU PROWADZILEM JA.
                    MAJA POSTANOWILA JECHAC DO DOMU,WIEC JA ZAWIEZLISMY.JA PROWADZILEM,DAWID
                    SIEDZIAL OBOK MNIE,Z TYLU SIEDZIALA MAJA.PO WYJSCIU MAJI,POJECHALISMY NA TORUN.
                    JECHALISMY DO FORDONU.DOJECHALISMY DO WSI "ZLA WIES WIELKA ".TAM NA STACJI
                    BENZYNOWEJ ZATANKOWALISMY PALIWO.KUPILISMY 2 PUSZKI PEPSI "MAXI ".PONIEWAZ
                    U DAWIDA W AUCIE NIE WOLNO BYLO PALIC,ZAPALILEM NA POBOCZU PAPIEROSA "SOBIESKI "
                    "PONIEWAZ MIELISMY MALO KASY POSTANOWILISMY WRACAC DO DOMU I NIE JECHAC DO
                    TORUNIA" - powiedzial dalej DARIUSZ K.

                    Caly czas ty prowadziles auto ? - zapytalismy wstrzasnieci. "TAK, CALY CZAS ".
                    Czy w powrotnej drodze -ty prowadzieles auto ? - pytamy dalej.
                    TEGO NIE WIEM,KTO Z NAS PROWADZIL " - odpowiada." A CO MOWI POLICJA ? "
                    "CZY MOWILI ,KTO Z NAS PROWADZIL " ?

                    To co uslyszelismy bezposrednio z ust chlopaka,ktory bral udzial w WYPADKU w
                    STRZYZAWIE - rzucilo nowy cien na sprawe.Czyzby to nie DAWID kierowal autem ?
                    O lekarzu jednak nic nie chcial powiedziec- stwierdzil,ze ;
                    "STRACIL CALKOWITA PAMIEC ". Dziwnym sie jednak wydalo,ze tak wszystko
                    dokladnie opowiedzial z tego wieczoru. "Stracil pamiec tylko od stacji
                    benzynowej w ZLEJ WSI WIELKIEJ ".

                    Postanowilismy wszystkie te INFORMACJE sprawdzic osobiscie.Tyle PRZYKROSCI
                    zaznalismy gdy nam UBLIZANO i SUGEROWANO,ze " DAWID BYL SPRAWCA WYPADKU ".
                    JOANNA BUJAKIEWICZ w artykule bydgoskiej GAZETY WYBORCZEJ napisala 4.11.97 r
                    ze "KIEROWCA WRACAL Z DYSKOTEKI I ZOSTAL WYRZUCONY PRZE SZYBE- JAK Z KATAPULTY,
                    GINAC NA MIEJSCU ".

                    Czyzby sie mialo okazac,ze KIEROWCA ZYJE I MA TYLKO ZLAMANY PALEC WSKAZUJACY
                    LEWEJ REKI ???

                    Postanowilem DOJSC PRAWDY - bez wzgledu na to COKOLWIEK SIE STANIE.

                    cdn.
                    radca
                    • radca Re: ZLA WIES WIELKA - stacja benzynowa 08.06.02, 20:04
                      Jeszcze tego wieczoru postanowilem pojechac do ZLEJ WSI WIELKIEJ,aby zobaczyc
                      czy znajduje sie tam STACJA BENZYNOWA ?JUz dobrych kilka lat nie jechalem tamta
                      TRASA,wiec nie wiem czy mogla tam powstac nowa stacja benzynowa ?
                      Tak,jest STACJA BENZYNOWA - wszystko sie zgadza.Na stacji jednak nie bardzo
                      moga sobie wszystko przypomniec z tego dyzuru.Lecz wersja ze stacja - pokryla
                      sie.

                      cdn.
                      radca
                      • radca Re: Opowiada MAJA W. 08.06.02, 20:15
                        Na drugi dzien szukamy kolezanki DARIUSZA K. - MAJI W.Na SZWEDEROWIE jej nie ma.
                        Jest w ZAKLADZIE FRYZJERSKIM na BLONIU - odbywa tam PRAKTYKE.Pytamy sie o
                        przebieg wieczoru.Wszystko pokrywa sie dokladnie z tym - co opowiedzial nam
                        DARIUSZ K.Stwierdzila rowniez,ze " DAREK CALY CZAS NAS PONAGLAL,ZE TUTAJ JEST
                        NUDNO.CHCIAL ZMIENIC LOKAL.MOWIL; " DZISIAJ JA PROWADZE AUTO ".
                        Opowiada rowniez: " DAWID BYL SPIACY I POKLADAL SIE. "

                        Na koncu zaczela mocno szlochac i wyksztusila ; "JA NIE WIEDZIALAM,ZE DAWID
                        CHCIAL ZE MNA POGADAC ". Byc moze DARIUSZ K. chcial zapoznac DAWIDA ?
                        To jednak nie bylo istotne w tej sytuacji.

                        cdn.
                        radca
                        • radca Re: Policja i Prokuratura Rejonowa w Bydgoszcz 08.06.02, 20:52
                          Po tym wszystkim postanowilem udac sie Policji Drogowej na ul. ILawskiej
                          w Bydgoszczy.Chcialem opowiedziec i ukazac nowe szczegoly z WYPADKU w
                          STRZYZAWIE.Lecz odmowiono PRZESLUCHANIA mnie.Policjant LOBODA odmowil
                          przesluchania mnie.Nadzor nad nim mial KIEROWNIK SEKCJI SEKCJI DOCHODZENIOWEJ
                          - WLODZIMIERZ DOLICHER.Kiedy prosilismy z zona,aby nas wysluchano ,poniewaz
                          uzyskalismy pewne informacje od samego DARIUSZA K. oraz od kolezanki jego MAJI
                          W.- wtedy policjant powiedzial: " TO ? - TO ZWYKLA DZIWKA ". Matka DAWIDA
                          zareagowala ostro na to i powiedziala; " WIE PAN CO ? WSTYDZILBY SIE PAN.
                          TO JEST 17 LETNIA UCZENNICA I KOLEZANKA Z OSIEDLA,A PAN POWIE - D Z I W K A " ?
                          Na to jeden z policjantow z ostatniego pokoju po prawej stronie wykrzyknal:
                          " PANIE ! BEDZIE PAN TAK CHODZIL - TO DOSTANIE PAN JESZCZE W SZCZEKE ".
                          Udalem sie wiec do PROKURATURY - do prokuratora MACIEJA SIKORSKIEGO.
                          Opowiedzialem,ze policjanci nie chca mnie wysluchac - czego sie zdazylem
                          dowiedziec o tej sprawie.Prokurator wiec zadzwonil do POLICJI i nakazal
                          dokonac PRZESLUCHANIA.Policjant LOBODA dokonal wiec przesluchania i
                          zaprotokulowal wszystkie ZEZNANIA.

                          cdn
                          radca
                          • radca Re: PARKING POLICYJNY i auto DAWIDA 08.06.02, 21:07
                            Pojazd DAWIDA - po wypadku zostal ZABEZPIEZONY przez Policje na PARKINGU
                            STRZEZONYM ( jak wczesniej wspominalem) na ul. ILAWSKIEJ w Bydgoszczy.
                            Biegli dokonali dokadnych ogledzin w celu DOKONANIA EKSPERTYZY i ANALIZY
                            przyczyn WYPADKU.Tak wiec byl caly czas do DYZPOZYCJI POLICJI - na potrzeby
                            DOCHODZENIA.Po pewnym czasie POLICJA wydala juz DOKUMENTY oraz ZGODE na
                            zabranie pojazdu. Po tym okresie zglosil sie pewnien mlody czlowiek -
                            (musial posiadac informacje - tylko skad ? ) Chial KUPIC POJAZD wraz
                            DOKUMENTAMI.KIedy uslyszal,ze nie bedzie sprzedany- BYL ZDECYDOWANY KUPIC
                            TYLKO DOKUMENTY.Przyznal,ze jego to INTERESUJA TYLKO DOKUMENTY AUTA i JEST
                            GOTOWY ZA NIE ZAPLACIC DOBRZE ".

                            Odmowilem,poniewaz NIE MIALEM ZAMIARU ,ANI SILY ZARABIAC NA AUCIE DAWIDA .
                            Bol byl tak straszny po staracie SYNA DAWIDA,ze nie wyobrazalem sobie
                            uzyskiwania jakichkolwiek pieniedzy.Mnie interesowalo tylko POZNANIE PRAWDY.
                            Czulem,ze musze to WSZYSTKO WYJASNIC.Czulem,ze musze tego DOKONAC ;
                            D L A D A W I D A oraz Z A D A W I D A .

                            Auto pozostalo nadal na PARKINGU,ale juz na nasze obciazenie.
                            Pozniej okaze sie- ze UCZYNILEM BARDZO DOBRZE i to z kilku POWODOW.
                            To co ukaze na temat tego auta - PRZECHODZI LUDZKIE POJECIE.
                            Okazalo sie,ze WARTO BYLO BYC UCZCIWY, ale o tym wkrotce w kolejnosci.

                            cdn.
                            radca
                            • radca Re: PARKING POLICYJNY i auto DAWIDA cd. 08.06.02, 21:39
                              Zarzadzajacy tym PARKINGIEM juz mnie od dluzszego czasu PONAGLA,aby zabral
                              pojazd DAWIDA.Czy chcialem ? - czy tez nie ? Musialem juz cos z tym zrobic.
                              DAWID mial samochod na MIENIE PRZESIEDLENCZE - jako swoja WLASNOSC.Byl ZWOLNONY
                              z CLA na okres 2 lat.Uczyl sie w austrii i pracowal - wiec wszystko bylo OK.
                              Co teraz z tym zrobic ? Bolalo mnie oGROMNIE,kiedy niektorzy pytali sie mnie;
                              " CO SIE DA Z TEGO AUTA WYCIAGNAC " ? Dla mnie najwieksza STRATA BYL DAWID,
                              reszta nie byla WAZNA.Postanowilem auto w calosci przekazac na ZLOMOWISKO
                              w Bydgoszczy - na ul. ZASWIAT.Wynajalem FIRME TRANSPORTOWA z HDS oraz zabralem
                              znajomego,mlodego czlowieka - do POMOCY.On znal sprawe DAWIDA z artykulu,
                              gdzie opisywano,ze " KIEROWCA WYLECIAL PRZEZ SZYBE KILKANASCIE METROW W
                              POWIETRZU " itd. Udalismy sie na PARKING,ja nie mialem sily ogladac tam
                              cokolwiek.Mlody czlowiek zagladal jeszcze przed zaladowaniem auta do srodka.
                              Wtem.... zaczyna KRZYCZEC I WOLAC ; " PANIE ANDRZEJU ! NIECH TYLKO PAN TUTAJ
                              ZOBACZY " !!! "PANA SYN NIE MOGL WYLECIEC PRZEZ SZYBE " !!!!
                              " ZOBACZCIE PANOWIE " !!!! Ja nie moglem zaskoczyc w tym OGROMNYM BOLU
                              i CIERPIENIU."NIECH PAN ZOBACZY NA PASY BEZPIECZENSTWA " !!!
                              "PRZECIEZ TE PASY SA ZABLOKOWANE - BEZ MOZLIWOSCI ODBLOKOWANIA " !!!
                              Siedzenie kierowcy bylo wysuniete do tylu maksymalnie oraz oparcie siedzenia
                              kierowcy - bylo wylamane na plasko.Wcisk (czerwony lub pomaranczowy ) od pasow
                              bezpieczenstwa zostal wylaman.KIerowca wiec nie mogl sie uwolnic z ZAPIETYCH
                              PASOW.Jesli nie mogl sie uwolnic- NIE MOGL ROWNIEZ WYLECIEC PRZEZ SZYBE.
                              Wynikalo z tego,ze kierowca uwolnil sie z auta poprzez wylamanie oparcia i
                              wydostanie sie na tylne siedzenie. Do tego trzeba bylo miec SILE - tego
                              NIE MOGLA DOKONAC OSOBA ZMARLA.

                              To byla NIESAMOWITA SENSACJA.Prawdziwy PRZELOM w tej sprawie.Gdyby nie ten
                              MLODY CZLOWIEK - NIGDY byc moze NIE BYLOBY MI DANE POZNANIE PRAWDY.

                              Przerwalem TRANSPORT,aby przywiezsc APARAT FOTOGRAFICZNY i wykonac ZDIECIA.
                              Po sfotografowaniu calego pojazdu wewnatrz i na zewnatrz - zawiezlismy auto
                              na ZLOMOWISKO przy ul. ZASWIAT.Uzyskalem RACHUNEK i DOWOD ZAPLATY OD FIRMY
                              TRANSPORTOWEJ.Uzyskalem rowniez DOWOD PRZEKAZANIA AUTA NA ZLOMOWISKO.
                              Mialem CZYSTE SUMIENIE .

                              cdn.
                              radca
                              • radca Re: znowu POLICJA 08.06.02, 21:58
                                Gdy mialem juz gotowe zdiecia,postanowilem znowu udac sie do POLICJI.Lecz juz
                                policjant LOBODA udal sie na ZWOLNIENIE LEKARSKIE.Uslyszalem,ze "NIE TAK PREDKO
                                WROCI DO PRACY ".No,ale ktos sie chyba zajmuje sprawa STRZYZAWY -powiedzialem.
                                OKazalo sie,ze AKTA dano policjantowi PRAZYNSKIEMU.Chcialem dowiedziec sie,
                                CZY BIEGLI,KTORZY DOKONYWALI OGLEDZIN POJAZDU PO WYPADKU - WPISALI COS NA TEMAT
                                PASOW BEZPIECZENSTWA ? CZY JEST COS WOGOLE NA TEMAT PASOW BEPIECZENSTWA ?
                                Policjant PRAZYNSKI powiedzial; " WIE PAN,JA TUTAJ SIE NIC NIE ORIENTUJE W TEJ
                                SPRAWIE.MNIE TYLKO DANO TE AKTA,ALE CZEKAM JAK MOZE KOLEGA WROCI ZE ZWOLNIENIA"
                                Poprosilem o poszukanie w AKTACH,czy cos pisze ? POlicjant PRAZYNSKI
                                przewracajac te kartki - oswiadczyl; " NIC NIE MA -NA TEMAT PASOW ".
                                Ja stalem naprzeciw policjanta,widzialem te kartki " do gory nogami ".
                                Byly one pisane recznie- dlugopisem.POmimo,ze widzialem to wszystko -jak
                                wspomnialem ;" do gory nogami " ; WIDZIALEM SLOWA NAPISANE "PASY BEPIECZENSTWA"
                                Poprosilem,aby sie cofnal do pewnej strony.Wtedy okazalo sie,ze PASY
                                BEZPIECZENSTWA byly dokladnie OPISANE.Wszystko pokrywalo sie z tym - CO
                                WIDZIELISMY.Pomimo,ze bylo wiele malo znaczacych zdiec - ZDIEC PASOW
                                BEZPIECZENSTWA NIE BYLO.Zapytalem sie : DLACZEGO ? "NIE WIEM,JA MAM TYLKO TO NA
                                PRZECHOWANIE,NIC NIE WIEM ". Dalem wiec policjantowi ZDIECIA.
                                Zauwazylem wyraznie,ze STALEM SIE NIEWYGODNYM CZLOWIEKIEM.Za duzo juz
                                wiedzialem.

                                cdn,
                                radca
                                • radca Re: Pojawiaja sie GROZBY 08.06.02, 22:14
                                  Przez telefon zaczyna GROZIC - ojciec chlopaka,ktory przezyl wypadek.
                                  "CHODZISZ PAN I WESZYSZ.CZUJE,ZE CHCESZ PAN MOJEMU SYNOWI DOKOPAC "
                                  "JAK BEDZIESZ PAN DALEJ CHODZIL I WESZYL - TO JA PODLOZE PANU SWINIE "
                                  " A CO MYSLISZ PAN,ZE ON CELOWO ZABIL PANA SYNA " ?

                                  Bylem tym bardzo mocno zdziwiony.Jak mogl ktos w tak PERFIDNY SPOSOB - stosowac
                                  takie GROZBY ? Wtedy zrozumialem - do czego ZDOLNI SA TACY LUDZIE.
                                  Postanowilem za wszelka cene DOCHODZIC PRAWDY.Okazalo sie,ze ojciec DARIUSZA K.
                                  mial dobre UKLADY w POLICJI I WOJSKU.Mnie jednak to nie ZNIECHECALO- uwazalem,ze
                                  PRAWDA POWINNA ZWYCIEZYC .

                                  cdn
                                  radca
                                • Gość: PawelD prawo wgladu IP: *.sunsh2.vic.optusnet.com.au 08.06.02, 22:46
                                  Radco,
                                  czy nie masz prawa wgladu w ta cala dokumentacje?

                                  czyz oni nie powinni Ci udostepnic wszelkich danych?
                                  Czy w Polsce jest obowiazek prawny???

                                  pozdr

                                  Pawel
                                  • radca Re: prawo wgladu 08.06.02, 22:53
                                    Pawle...oczywiscie,ze mam i mialem PRAWO WGLADU.Lecz o tym to dowiedzialem sie
                                    bardzo i to bardzo pozno.Tego nikt wtedy na poczatku nie powiedzial.
                                    Dzisiaj jestem w posiadaniu ponad 3000 stron MATERIALOW DOWODOWYCH.
                                    Lecz poczatki tej TRAGEDII ?

                                    radca
                                    • Gość: PawelD :) IP: *.sunsh2.vic.optusnet.com.au 08.06.02, 23:53
                                      to nie bylo pytnie wymadrzajace sie smile))

                                      na prawde nie wiedzialem - rozumiem, tak jak i Ty...
                                      mam pewne przeymslenia w zwiazku z Wasza sprawa...

                                      pozdr

                                      Pawel...
                                      • radca Re: 13 grudnia - 1997 roku 09.06.02, 00:14
                                        Okolo godz 18 :00 dzwoni jakis mlody czlowiek i zaczyna prowadzic dziwne
                                        rozmowy.Koniecznie chce rowniez sie upewnic, czy nie ma wyswietlarki numeru
                                        dzwoniacego ? Podszywa sie pod inne osoby.Zostal zlokalizowany i okazuje sie,ze
                                        NUMER TELEFONU nalezy do ojca DARIUSZA K. - tego samego ,ktory stosowal
                                        wczesniej GROZBY.Udalem sie wiec na POLICJE,aby o tym powiadomic.POlicjant z
                                        komendy dzielnicowej- ignoruje to wszystko.Powiedzial,jeszcze przeciez sie nic
                                        nie stalo.Chcialem,aby bylo to zanotowane oraz sprawdzone - DLACZEGO byly takie
                                        dziwne telefony i kto to stosowal ? Policjant przyjal po czasie ZGLOSZENIE.
                                        Okazalo sie,ze byly to telefony z z mieszkania ZYGMUNTA K.Czynil to mlodszy
                                        syn - czyli chcial isc " W SLADY OJCA ".POlicjant namawial ,aby nastapila UGODA.
                                        Ja zastrzeglem,ze na "ZADNA UGODE NIE IDE ".Bede dochodzil PRAWDY,a moim
                                        ZYCZENIEM JEST,ABY ZYGMUNT K. OMIJAL MNIE Z DALEKA ZE SWOIMI GROZBAMI .
                                        Od tej pory ZYGMUNT K. sie uspokoil.

                                        Policja przekazala cala DOKUMENTACJE Z WYPADKU I BADAN - do POZNANIA.

                                        cdn.
                                        radca
                                        • radca Re: ZANDARMERIA WOJSKOWA 10.06.02, 19:00
                                          Caly czas byly dokonywane przesluchania swiadkow w ZANDARMERII WOJSKOWEJ
                                          - Bydgoszcz ul. Zygmunta Augusta.Szef ZANDARMERII wojskowej powiedzial:
                                          " my tutaj mielismy ogromne naciski - gdzie jest oddana krew kapitana, do badan
                                          na zawartosc alkoholu ".Powiedzial rowniez: " powiedzielismy,ze oddalismy ja do
                                          GDANSKA, natomiast krew zostala zbadana w samej BYDGOSZCZY - czego sie nikt nie
                                          spodziewal ".Gdy okazalo sie,ze ZANDARMERIA WOJSKOWA wraz z prokuratorem
                                          majorem TOMASZEM GLOWSKIM zbyt SOLIDNIE WYKONUJE CZYNNOSCI SLEDCZE -
                                          SPRAWE "PRZEKAZANO DO WYZSZEJ INSTANCJI ". Taka tez informacje przekazano do
                                          PRASY : " STRZYZAWA PRZEKAZANA DO WYZSZEJ INSTANCJI ".Byl to typowy chwyt
                                          rodem z czasow SB i PRL-u ,gdzie slowo ; "PRZEKAZUJE SIE DO WYZSZEJ INSTANCJI "
                                          sugerowalo ,ze na nizszych szczeblach moze byc nieuczciwie.OKazalo sie akurat
                                          odwrotnie, ale o tym pozniej.

                                          Sprawe przejal OSRODEK ZAMIEJSCOWY PROKURATURY OKREGOWEJ w POZNANIU z siedziba
                                          w Bydgoszczy na ul. Gdanskiej.Proadzacym byl prokurator wojskowy -
                                          podpulkownik JANUSZ BOROWY.Szefem tej prokuratury byl pulkownik WIESLAW
                                          GIELZECKI.Tutaj dopiero okazalo sie jakie to jest GNIAZDO BEZPRAWIA .

                                          cdn.

                                          radca
                                          • radca Re: ZANDARMERIA WOJSKOWA 10.06.02, 19:15
                                            Zandarmeria wojskowa zebrala mase materialow dowodowych.Szczegolnie cenne tutaj
                                            byly wszystkie ZEZNANIA.Zeznania te byly skladane pod ODPOWIEDZIALNOSCIA KARNA
                                            z art. 247 kk - ktory mowi,ze " ZA SKLADANIE FALSZYWYCH ZEZNAN GROZI KARA
                                            POZBAWIENIA WOLNOSCI DO LAT 5 ". Kazda z osob SKLADAJACYCH ZEZNANIA w
                                            zandarmerii wojskowej zostala POUCZONA O ODPOWIEDZIALNOSCI KARNEJ oraz podpisano
                                            o PRZYJECIU DO WIADOMOSCI.Pomimo tego PRACOWNICY POGOTOWIA RATUNKOWEGO z
                                            BYDGOSZCZY - SKLADALI FALSZYWE ZEZNANIA.Skladali falszywe zeznania - POMAGAJAC
                                            SPRAWCOM PRZESTEPSTWA W UNIKNIECIU ODPOWIEDZIALNOSCI KARNEJ.

                                            cdn.

                                            radca
                                            • radca Re: PROKURATURA WOJSKOWA w Bydgoszczy 10.06.02, 19:40
                                              Trafilem wreszcie tutaj.Prokurator wojskowy - podpulkownik JAN BOROWY.
                                              Sama uprzejmosc i slodycz - widac,ze jest to zamilowany mysliwy.Czyni wszystko,
                                              aby tylko unikac tematu STRZYZAWY.Co chwile przerywa rozmowe,aby zapytac :
                                              "PAN PALACY " ? Kiedy znowu pragne sie czegos dowiedziec- zaczyna znowu :
                                              "MOZE PAN ZAPALI MARLBORRO ? PAN ZACZEKA,MAM TUTAJ W BARKU ". KIedy znowu po
                                              chwili pragne sie czegos dowiedziec i wracam do tematu- mowi : " PAN PIJACY
                                              KAWE " ? Odpowiadam,ze tak.GDy zaczynam dalej ciagnac pytania - zaczyna:
                                              "CHWILECZKE,ZOLNIERZU ! PROSZE ZROBIC KAWE DLA PANA KANIECKIEGO ". Kiedy
                                              wreszcie mam zamiar znowu cos zapytac- prokurator znowu : "PAN SLODZI ? MLEKO "?
                                              Mysle wreszcie ,teraz bede mogl rozmawiac, a tu :" CHWILECZKE, OTWORZE TROCHE
                                              OKNO ".Kiedy dalej ciagne - mowi : " WIE PAN, ALE PANA SYN MUSIAL JECHAC BARDZO
                                              SZYBKO " itd. itd. Zaczelo mnie to zastanawiac,dlaczego PROKURATOR WOJSKOWY
                                              ciagle unika tematu dotyczacego LEKARZA WOJSKOWEGO - kapitana z X KLINICZNEGO
                                              SZPITALA WOJSKOWEGO w Bydgoszczy. Dlaczego stale unikal tematu ?

                                              cdn.

                                              radca
                                              • radca Re: Komenda Rejonowa Policji - FORDON 11.06.02, 17:35
                                                W tym tez okresie Komenda Dzielnicowa Policji - FORDON prowadzila DOCHODZENIE
                                                przeciwko DYZPOZYTORCE stacji pogotowia ratunkowego GRAZYNIE G. oraz
                                                pielegniarzowi z erki - LECHOWI S.Tutaj nadzor nad tym mial zastepca komendanta
                                                ANDRZEJ KRAJEWSKI.Pielegniarzowi erki pobrano krew do bADA na ZAWARTOSC ALKOHOLU
                                                po tym - jak po 4,5 godzinach od STRZYZAWY AKOTEST "7410 " trzykrotnie wykazal
                                                0,86 promila.Ten sam pielegniarz LECH S. rowniez nie pojechal wczesniej na
                                                BADANIA ALKOMATEM do "drogowki " - jak i ten pijany lekarz wojskowy.Caly czas
                                                czekano teraz na WYNIKI BADAN KRWI - ktore mialy nadejsc z LABORATORIUM
                                                KOMENDY POLICJI w GDANSKU.Ja jeszcze o tym wtedy nic nie wiedzialem.
                                                Wiedzial za to doskonale PROKURATOR WOJSKOWY oraz zastepca komendanta
                                                dzielnicowego policji - ANDRZEJ KRAJEWSKI.

                                                cdn.
                                                radca
                                                • Gość: a Re: Komenda Rejonowa Policji - FORDON IP: 5.1R2D* / *.net195-132-242.noos.fr 11.06.02, 20:05
                                                  Panie radco,jesli pan zamierza cytowac cale 3000 stron,to prosimy w wiekszych
                                                  odcinkach!
                                                  • Gość: wowa Re: Komenda Rejonowa Policji - FORDON IP: *.sprint.ca 13.06.02, 03:14
                                                    czekamy na wiecej z wonderlandu.
                                                  • radca Re: DEPARTAMENT MEDYCYNY SADOWEJ - Poznan 15.06.02, 20:41
                                                    Caly czas byla SUGESTIA,ze to DAWID byl sprawca wypadku drogowego oraz,ze
                                                    "sam sobie byl winien ".Kiedy dochodzilem PRAWDY i pojawialo sie coraz wiecej
                                                    nowych okolicznosci oraz szczegulow - POLICJA wyslala sprawe STRZYZAWY do
                                                    DEPARTAMENTU MEDYCYNY SADOWEJ FUNDACJI AKADEMII MEDYCZNEJ
                                                    im Karola Marcinkowskiego POZNAN ul. Swiecickiego 6.

                                                    Teraz nastapilo oczekiwanie na EKSPERTYZE - " KTO BYL SPRAWCA WYPADKU W
                                                    STRZYZAWIE " ?

                                                    Wyniki nadejda w lipcu 1998 roku.Do tej pory caly czas spotykalismy sie z
                                                    ublizaniem oraz zlosliwoscia ze strony roznych osob.

                                                    Jaka bedzie OPINIA i EKSPERTYZA ? mozna sie juz domyslac,lecz o tym napisze w
                                                    pozniejszych tekstach.Jest jeszcze caly czas GRUDZIEN 1997 roku, a wiec po
                                                    kolei.

                                                    cdn.
                                                    radca
                                                  • radca Re: " Od ANASZA do KAJFASZA " 15.06.02, 21:03
                                                    Wychwycilem z dokumentow,ze rowniez oprocz lekarza na BADANIE TRZEZWOSCI nie
                                                    pojechal pielegniarz erki LECH S.Oraz ,ze po 4,5 godzinach ALKOTEST wykazal u
                                                    niego - jeszcze 0,86 promila.Pytalem sie PROKURATORA WOJSKOWEGO- czy cos robi w
                                                    tej sprawie ? .Odpowiedzial : "PROSZE PANA,TO JEST CYWIL.MY ZAJMUJEMY SIE TYLKO
                                                    WOJSKOWYMI ".Wiec udalem sie do PROKURATURY REJONOWEJ.Tam uslyszalem:
                                                    "PROSZE PANA,SPRAWE STRZYZAWY PROWADZI PROKURATURA WOJSKOWA,PROSZE TAM SIE
                                                    UDAC ".Udalem sie wiec znowu do PROKURATORA WOJSKOWEGO.Ten jednak znowu
                                                    powtorzyl to samo.Pojechalem wiec do POLICJI DZIELNICOWEJ - FORDON.
                                                    Tam oczywiscie zastepca komendanta ANDRZEJ KRAJEWSKI rozmawial o wszystkim,ale
                                                    usilnie unikal tematu STACJI POGOTOWIA.Kiedy wracalem do tej sprawy - wreszcie
                                                    powiedzial : " KTO JEST WYZSZY ? PROKURATOR CZY POLICJANT " ?
                                                    Odparlem,ze policjant. Na to odrzekl: " NO WIDZISZ,TAM POWINIENES UDERZAC ".

                                                    nadeszly swieta BOZEGO NARODZENIA.

                                                    cdn,
                                                    radca
                                                  • radca Re: BOZE NARODZENIE - 1997 r 15.06.02, 21:11
                                                    Swieta BOZEGO NARODZENIA - pierwsze bez DAWIDA.Nikt nic nie robil,niczego nie
                                                    przygotowywal.Pomimo NARODZENIA PANSKIEGO ,panowal tylko GLEBOKI ZAL I SMUTEK.
                                                    Wszystkie ZAPROSZENIA do WSPOLNEGO swietowania WIGILII i SWIAT zostaly
                                                    ODMOWIONE.Papierosy,papierosy i tylko papierosy...W swej NAIWNOSCI w WIARE
                                                    w CZLOWIEKA oraz jego SUMIENIE;chodzilem co jakis czas do SKRZYNKI POCZTOWEJ.
                                                    Oczekiwalem jakiegos SLOWA w DNIU NARODZENIA SIE CHRYSTUSA.MIalem
                                                    przekonanie,ze byc moze ten LEKARZ WOJSKOWY napisze chociaz ZYCZENIA oraz SLOWA
                                                    WSPARCIA.NIc ,nic ,nic.Nie bylo nawet PUSTEJ KARTKI.

                                                    BOG SIE RODZIL - a mysmy CIERPIELI I PLAKALI GORZKIMI LZAMI.

                                                    cdn
                                                    radca

                                                    ps. nikt sie rowniez nie odezwal z DYREKCJI POGOTOWIA lub SZPITALA WOJSKOWEGO.
                                                  • radca Re: SYWESTER - 1997 roku przy GROBIE DAWIDA 15.06.02, 21:40
                                                    SYLWESTER - jest wieczor,do polnocy jest jeszcze troche czasu.Pojechalismy
                                                    na CMENTARZ zapalic ZNICZE DAWIDOWI,aby mial JASNO w NOC SYLWESTROWA.
                                                    Stojac tak, dokonywalem glosno ANALIZY i ROZMYSLAN : CIEKAWE,CO ROBIA TERAZ
                                                    SPRAWCY TRAGEDII I SMIERCI DAWIDA ? Moja matka,jako kobieta GLEBOKO RELIGIJNA
                                                    oraz UFAJACA LUDZIOM - powiedziala : " ONI TERAZ TAM NAPEWNO SIEDZA W KACIKU I
                                                    SIE UMARTWIAJA ".PO wyjsciu z CMENTARZA, odwozilem matke i siostre do domu.
                                                    Caly czas mialem w czasie tej jazdy w PAMIECI slowa MATKI: "ONI TERAZ,TAM
                                                    SIEDZA W KACIKU I SIE UMARTWIAJA ". W swej NAIWNOSCI ,a moze i POKIEROWAMNY
                                                    JAKS SILA WYZSZA ? - zaczalem jechac na dzielnice SZWEDEROWO na ul. KONOPNA 34.
                                                    Wszyscy byli tym zdziwieni- co jest ? dlaczego ? Mna wtedy cos kierowalo,ze
                                                    "MAM PODJECHAC POD WIEZOWIEC ".Tak tez zrobilem - wiezowiec na ul. Konopnej 34.
                                                    Zapytalem sie stojacej grupy mlodziezy ; CZY WIDZIELI DARIUSZA K. ?
                                                    Wtedy slysze - jak glosno wolaja do stojacego POLONEZA; "DAREK ! DAREK ! DAREK"!
                                                    Udalem sie do POLONEZA z ktorego rozlegala sie BARDZO GLOSNA MUZYKA.
                                                    W POLONEZIE siedzial z grupa mlodych chlopakow - ROZBAWIAONY " DAREK ".
                                                    Jedna wrzawa i jeden DZICZ.NIe wytrzymalem, tlumiac LZY- wypowiedzialem te
                                                    slowa: " WIDZISZ, DAWID TERAZ LEZY W ZIEMII ,A TY SIE BAWISZ NA CALEGO.
                                                    NAWET NIE BYLES ZAPALIC ZNICZA DAWIDOWI NA SYLWESTRA ".(nie bylo zadnego
                                                    znicza, oprocz naszych ). W tyedy wysiadl z POLONEZA - mlody czlowiek w bialych
                                                    spodniach i chcial mnie pobic za te SLOWA.GDy podnioslem reke do gory i
                                                    skierowalem glowe w krzaki- ZLEKLI SIE I UCIEKLI AUTEM - przy dzwiekach hucznej
                                                    MUZYKI.Wraz z nimi oczywiscie DARIUSZ K.

                                                    Tak to OPACZNOSC pozwolila mi sie PRZEKONAN - czy slowa mej MATKI wypowiedziane
                                                    odnosnie SPRAWCY WYPADKU i SMIERCI DAWIDA - maja pokrycie.

                                                    BABCIA DAWIDA ufala,ze LUDZIE JEDNAK MAJA SUMIENIE - niestety MYLILA SIE.

                                                    Zawiozlem matke i siostre do domu.Bylo nam tak PRZYKRO,ze DAWID zostal tak
                                                    szybko ZAPOMNIANY i ODRZUCONY- ze nie wyobrazalismy sobie,by byl SAM.

                                                    Dokladnie o godz; 23 :55 w NOC SYLWESTOWA bylismy przy GROBIE DAWIDA.
                                                    Pamietam straszna CIEMNOSC na CMENTARZU. Nie bylo ZYWEJ DUSZY - tylko my TROJE.
                                                    Matka DAWIDA; SIOSTRA i OJCIEC.Za moment rozlegly sie ogromne SALWY,setki
                                                    FAJERWERKOW,KRZYKI RADOSCI i EUFORII z rozpoczecia sie NOWEGO ROKU 1998.
                                                    Woklo bylo tyle RADOSCI, a my sami stalismy w SMUTKU i ROZPACZY NAD GROBEM.
                                                    DAWID w tym czasie nie POZOSTAL SAM.Sprawcy Jego smierci sie BAWILI.

                                                    Pozno po POLNOCY wracalismy z CMENTARZA - piechota w MILCZENIU i ZADUMIE.

                                                    cdn.
                                                    radca
                                                  • radca Re: Sa wyniki - ile promili mial lekarz wojskowy 16.06.02, 01:18
                                                    Rozpoczal sie juz rok 1998 - Styczen.Przyszly wyniki i wyliczenia - ile promili
                                                    mial lekarz wojskowy w STRZYZAWIE.OKazalo sie ,ze lekarz w chwili przybycia do
                                                    wypadku erka - mial 2,2 promila alkoholu we krwi.Kierownik ZESPOLU
                                                    REANIMACYJNEGO mial 2,2 promila.Kapitan DARIUSZ Z. nie mial juz innego wyjscia -
                                                    jak wziasc sobie OBRONCE.Tutaj akurat nie bylo wielkiego PROBLEMU.Ojciec
                                                    kapitana pulkownik LUDOWEGO WOJSKA POLSKIEGO z POMORSKIEGO OKREGU WOJSKOWEGO,
                                                    starszy brat major z WOJSKOWEJ KOMENDY UZUPELNIEN w Bydgoszczy - to byla typowa
                                                    RODZINA WOJSKOWA.Wiec OBRONA pijanego oficera zajal sie sam PULKOWNIK KORYCKI
                                                    emerytowany PREZES GARNIZONOWEGO SADU WOJSKOWEGO w Bydgoszczy.Sam byly PREZES
                                                    SADU WOJSKOWEGO - co moze byc BARDZIEJ PEWNEGO ?

                                                    cdn.
                                                    radca
                                                  • radca Re: "lekarz zostal odsuniety od dyzurow " ? 16.06.02, 01:24
                                                    W miedzy czasie ukazala sie informacja od DYREKTORKI POGOTOWIA RATUNKOWEGO-
                                                    BARBARY SZUDARSKIEJ,ze "lekarz ten zostal odsuniety od dyzurow ".
                                                    Okazalo sie to KLAMSTWEM.Dla zmylenia Pani DYREKTOR POGOTOWIA,przeniosla
                                                    kapitana DARIUSZA Z. ze STACJI POGOTOWIA - Fordon do STACJI POGOTOWIA
                                                    w Bydgoszczy na u. MARKWARTA. POzniej tlumaczyla sie,ze " nie miala kogo
                                                    wstawic w dyzury ".

                                                    Po tym jak uzyskalem informacje,ze "LEKARZ MIAL 2,2 promila WE KRWI "-
                                                    postanowilem sprawdzic,czy nadal jest zatrudniany ?

                                                    cdn
                                                    radca
                                                  • radca Re: PROTEST pod SZPITALEM WOJSKOWYM 16.06.02, 01:38
                                                    Zadzwonilem wiec do KOMENDANTA X KLINICZNEGO SZPITALA WOJSKOWEGO w Bydgoszczy,
                                                    aby zapytac- czy nadal jest zatrudniany lekarz wojskowy,ktory byl pijany w
                                                    pogotowiu ? Komendant pulkownik ANDRZEJ WISNIEWSKI "nie mial czasu rozmawiac "
                                                    i wylaczyl sie.Zadzwonilem poraz drugi - rzucil sluchawke,przerywajac ponownie
                                                    rozmowe.Zadzwonilem poraz trzeci i poinformowalem go,ze JUTRO RANO PRZYJDE POD
                                                    SZPITAL PROTESTOWAC.Jeszcze tego samego dnia zamilem duza PLANSZE u plastyka.
                                                    Kupilem ZNICZE i przygotowalem zdiecie DAWIDA.Nastepnego dnia,rano - przybylem
                                                    pod szpital wojskowy.Ustawilem PLANSZE z napisami,zapalilem ZNICZ oraz
                                                    ustawilem zdiecie.Straznicy kiedy sie zorientowali,chcieli mnie sila usunac -
                                                    pytajac : " INFORMOWAL PAN KOGOS,ZE CHCE PAN TU STAC " ? Odparlem,ze tak :
                                                    WCZORAJ POINFORMOWALEM O TYM KOMENDANTA PULKOWNIKA ANDRZEJA WISNIEWSKIEGO.
                                                    Odeszli na dyzurke- dzwoniac do biura.W tym momencie rowniez nadjechala matka
                                                    DAWIDA wraz z corka.Przywiozly wlasnorecznie wykonany TRANSPARENT na dwoch
                                                    kijkach.Rowniez i One ustawily sie w PROTESCIE.

                                                    Powstala PANIKA - zandarmeria wojskowa,policja i na koncu STRAZ MIEJSKA.

                                                    cdn.
                                                    radca
                                                  • Gość: Renka Re: PROTEST pod SZPITALEM WOJSKOWYM IP: 5.3R* / *.home.cgocable.net 16.06.02, 06:25
                                                    Radco,naprawde, tego juz nie daje sie spokojnie czytac. Szlag mnie po prostu
                                                    trafia.
                                                  • radca Re: PROTEST pod SZPITALEM WOJSKOWYM 16.06.02, 16:15
                                                    Szpital Wojskowy w Bydgoszczy - pierwszy dzien PROTESTU.Obok jest rowniez
                                                    PRZYCHODNIA ZDROWIA ( wojskowy Osrodek Zdrowia).Pod tablice przychodzilo
                                                    wiele emerytow wojskowych udajacych sie do Przychodni.Po przeczytaniu tekstu
                                                    i zorientowaniu sie o co chodzi- zaczynali ATAKI.Nastepowaly WYZWISKA i
                                                    UBLIZANIA.Byly takie osoby- ktore krzyczaly : "ODSZKODOWANIA CHCA I DLATEGO
                                                    STOJA ", " KTO TO POZWALA TAK STAC TUTAJ W TYM MIEJSCU "?, "MOGL LEPIEJ
                                                    PILNOWAC SYNA,JAK JECHAL - A NIE CZEPIA SIE LEKARZA "." JA BYM ICH ZARAZ
                                                    POZYMYKAL " - krzyczal emerytowany oficer okolo 80 lat.Cofal sie jeszcze
                                                    i wyrywal spod rak prowadzacej go kobiety,dostawal piany na ustach.
                                                    MInal pierwszy dzien,a nikt nie wyszedl ze SZPITALA z na mi rozmawiac.
                                                    Nastepnego dnia po poludniu doszedl do nas jeden ze STRAZNIKOW szpitala
                                                    i powiedzial: "WY TUTAJ STOICIE, A PRZED CHWILA WYSZEDL STAD TEN LEKARZ,
                                                    PRZECHODZIL KOLO WAS ".Przyszly 3 pracownice SZPITALA WOJSKOWEGO w bialych
                                                    fartuchach i po chwili rzekly : " PANIE TU W TYM SZPITALU NIE TYLKO SIE PIJE
                                                    AKLOHOL - TU JEST POPROSTU CHLANIE ". Po chwili rzekly rowniez odchodzac :
                                                    " SZKODA, LADNY CHLOPAK, WSPOLCZUJEMY PANSTWU ." Nadal nikt sie nie pofatygowal
                                                    z WLADZ SZPITALA wydac jakiekolwiek OSWIADczenie na temat lekarza.Nastepnego
                                                    dnia przyjechal pewien Pan i powiedzial: " DYREKTORKA POGOTOWIA OSWIADCZYLA,ZE
                                                    TEN LEKARZ "NATYCHMIAST ZOSTAL ODSUNIETY OD DYZUROW,A ONA ZABRALA GO DO SIEBIE
                                                    NA ULICE MARKWARTA.MOJA ZONA WYPILA TYLKO LAMPKE SZAMPANA NA IMIENINY I ZOSTALA
                                                    WYRZUCONA,A TEN LEKARZ MIAL 2,2 PROMILA I NADAL JEST U NIEJ ".Dzieki temu
                                                    PROTESTOWI odezwalo sie wiele osob, odezwali sie SWIADKOWIE ZDARZENIA.
                                                    Zostalo ukazane wiele SZCZEGOLOW i DODATKOWYCH MATERIALOW DOWODOWYCH.
                                                    Gdyby nie ten PROTEST nie wiedzialbym moze do dzisiaj o wielu OKOLICZNOSCIACH.

                                                    cdn.
                                                    radca
                                                  • radca Re: URZAD WOJEWODZKI - Wydzial ZDROWIA 16.06.02, 16:28
                                                    Udalem sie rowniez do Urzedu Wojewodzkiego w BYDGOSZCZY - WYDZIAL ZDROWIA.
                                                    Chcialem sie dowiedziec ; CO CZYNI W TAKIM PRZYPADKU - Wydzial Zdrowia.
                                                    Uzyskalem odpowiedz,ze " MY JESTESMY OD ADMINISTROWANIA - NIE OD DYSCYPLINY ".
                                                    GDy powiedzialem,ze PIELEGNIARZ i STARSZY FELCZER rowniez byli pijani- Pani
                                                    wtedy odpowiedziala: " ALEZ PROSZE PANA ,GDYBYSMY COS ZACZELI W TEJ SPRAWIE-
                                                    TO ROMAN J. ( felczer - lat 68 ) POZWAL BY NAS DO SADU ".
                                                    Nastepnie zapytala mnie : " CZY PAN JEST WIERZACY "? Odparlem,ze tak.
                                                    Wtedy Pani w URZEDZIE powiedziala: " NIECH PAN SPOJRZY NA OBRAZEK SWIETY I
                                                    ZOSTAWI TO WSZYSTKO BOGU ". Wtedy zrozumialem,ze jesli chodzi o CYWILNYCH
                                                    PRACOWNIKOW POGOTOWIA ? - tutaj nic nie bede mogl zalatwic.
                                                    URZAD WOJEWODZKI w Bydgoszczy - WYDZIAL ZDROWIA ?

                                                    a... moze, bano sie cokolwiek ruszyc w tej sprawie ?

                                                    cdn.
                                                    radca
                                                  • radca Re: PROKURATOR wojskowy mjr TOMASZ GLOWSKI 16.06.02, 16:43
                                                    Udalem sie rowniez do PROKUATORA WOJSKOWEGO- ktoremu odebrano sprawe STRZYZAWY.
                                                    Zapytalem sie ; CZY BYL NA SEKCJI ZWLOK DAWIDA ? Odparl,ze SEKCE ZWLOK
                                                    zlecil PROKURATOR rejonowy MACIEJ SIKORSKI- lecz nie byl obecny.Prokurator
                                                    major TOMASZ GLOWSKI nie byl ZLECAJACYM,ale udal sie na SEKCJE - w charakterze
                                                    GOSCIA.Powiedzial rowniez ciekawa historie."KIEDY WYCHODZILEM WCZESNIEJ
                                                    Z SALI SEKCYJNEJ,POD DRZWIAMI ZACZEPILA MNIE KIEROWNICZKA STACJI POGOTOWIA
                                                    z Fordonu I ZAPYTALA " - "JAKI JEST WYNIK SEKCJI " ?
                                                    Nastepnie dodaje : "ODPARLEM,ZE NIE WIEM.MUSI SAMA ICH O TO ZAPYTAC ".
                                                    Wynikalo z tego,ze kierowniczka stacji pogotowia byla szczegolnie tym
                                                    zainteresowana,ze specjalnie pojechala do centrum miasta- ABY, DOPILNOWAC TEJ
                                                    SEKCJI ".OPowiedzialem,ze nie moge sie DOPROSIC,ABY SPRAWDZONO UPOJENIE SIE
                                                    CYWILNYCH PRACOWNIKOW POGOTOWIA.Nikt nie chce sie rowniez zajac tym,ze :
                                                    ZALOGA ERKI SKLADALA FALSZYWE ZEZNANIA z art. 247.

                                                    Major TOMASZ GLOWSKI poradzil mi,abym WYSYLAL PISMA."NA WYSLANE PISMA OTRZYMA
                                                    PAN ODPOWIEDZI.WTEDY BEDZIE SIE PRZYNAJMNIE PAN POSUWAL CORAZ DALEJ "

                                                    To byla cenna PORADA,tak tez zaczalem robic.

                                                    cdn.
                                                    radca
                                                  • radca Re: PROTEST - ciag dalszy. KREW pielegniarza 16.06.02, 17:14
                                                    Protest po SZPITALEM WOJSKOWYM trwal caly tydzien.Zrobilo sie o nim glosno.
                                                    W tym tez okresie ukazaly sie WYNIKI BADAN KRWI - pielegniarza erki.
                                                    Wyniki przyszly z KOMENDY POLICJI w GDANSKU- LABORATORIUM.Przyszly one duzo
                                                    wczesniej- bo juz w GRUDNIU 1997 roku.Lecz gdzies ciagle "BLADZILY "-jak sie
                                                    pozniej beda wszyscy tlumaczyli.Lecz w czasie tego PROTESTU - WYNIKI BADAN NA
                                                    KREW - UJRZALY SWIATLO DZIENNE."UJRZALY " - lecz w POLICJI FORDON oraz
                                                    PROKURATURZE WOJSKOWEJ - podpulkownik JAN BOROWY.Zaskakujace stalo sie to,ze
                                                    "NIE STWIERDZONO W DOSTARCZONEJ KRWI- OBECNOSCI ALKOHOLU".Tylko dziwnym jest
                                                    rowniez fakt porownujac :

                                                    1.11.1997r godz 6: 45 AKOTEST "7410" trzykrotne badanie - WYNIK 0,86 promila
                                                    --------------------

                                                    1.11.1997r godz 7:15 pobrana krew przez kierowniczke stacji pogotowia
                                                    (raz sie "pomylila smarujac jodyna", po uplywie czasu ponowila pobranie
                                                    krwi - CZY OD TEJ SAMEJ OSOBY ? - WYNIK : BRAK OBECNOSCI ALKOHOLU .
                                                    --------------------------

                                                    Nalezy dodac,ze w czasie badan - NIE BADANO GRUPY KRWI.Na protokule napisane
                                                    jest,ze jesli chce sie SPRAWDZIC GRUPE KRWI- to mozna tego dokonac w czasie
                                                    do 3 miesiecy.Tak wiec byl jeszcze czas,aby DOKONAC DODATKOWEGO BADANIA
                                                    - JAKA JEST TO FAKTYCZNIE GRUPA KRWI ? Tym bardziej,ze pielegniarz nie udal sie
                                                    wraz z pijanym lekarzem na BADANIA TRZEZWOSCI.

                                                    Tego jednak NIKT NIE DOKONAL.POLICJA wraz z PROKURATURA przeczekala OKRES 3
                                                    miesiecy,aby KREW Z DEPOZYTU - TRAFILA DO SCIEKOW.

                                                    cdn.
                                                    radca
                                                  • karelia Re: PROTEST - ciag dalszy. KREW pielegniarza 16.06.02, 17:24
                                                    jest mi smutno , radco, po prostu wszystko to jak ze snu , najgorszego
                                                    horroru. Ile musieliscie miec sily, zeby to wszystko przezyc. Taki straszny
                                                    zal, ze tak sie stalo. Po prostu serce moze peknac.
                                                  • radca Re: Lekarze " zachorowali " - Psychiatryczne zw 16.06.02, 18:36
                                                    W czasie trwania PROTESTU obaj lekarze,ktorzy byli w STRZYZAWIE i mieli RATOWAC
                                                    DAWIDA - poszli na ZWOLNIENIA PSYCHIATRYCZNE.Pierwszy "bohater" kapitan
                                                    DARIUSZ Z. udal sie do WOSKOWEGO SZPITALA PSYCHITRYCZNEGO w WALCZU.
                                                    Przebywal tam ponad miesiac.Drugi z lekarzy JAROSLAW CZ.ktory mial RATOWAC
                                                    DAWIDA - PONIEWAZ, " UZNANY ZA ZMARLEGO,DAWAL ZNAKI ZYCIA " - udal sie do
                                                    PRZYCHODNI PSYCHIATRYCZNEJ w Bydgoszczy.Otrzymal rowniez ZWOLNIENIE LEKARSKIE.
                                                    Byl to KONKRETNY CEL i TAKTYKA w wykonaniu OBU lekarzy.Jaroslaw Cz. nie mogl byc
                                                    ZWOLNIONY z Pogotowia Ratunkowego - nawet DYSCYPLINARNIE,poniewaz znajdowal sie
                                                    na ZWOLNIENIU LEKARSKIM.W czasie ZWOLNIENIA LEKARSKIEGO zlozyl WYPOWIEDZENIE
                                                    z pracy w pogotowiu.Tak wiec,jego AKTA OSOBOWE "staly sie nienaruszone ".
                                                    Kapitan DARIUSZ Z. przebywal nadal w SZPITALU dla oficerow Wojska Polskiego.

                                                    cdn.
                                                    radca
                                                  • radca Re: KOMENDANT ,SZEF SLUZBY ZDROWIA,PROKURATOR 16.06.02, 22:43
                                                    W czasie PROTESTU wypowiedzial sie w koncu KOMENDANT SZPITALA - ktory
                                                    stwiedzil: " NAPEWNO BYLA TO CHWILA SLABOSCI ZE STRONY LEKARZA.CHOCIAZ Z
                                                    DOSWIADCZENIA WIEM,ZE LAMPKA KONIAKU ROZJASNA UMYSL ".Takie byly slowa o
                                                    upojeniu sie do wysokosci 2,2 promola na dyzurze w pogotowiu.Stwierdzil rowniez,
                                                    ze: "TO ZDARZENIE MIALO MIEJSCE POZA WYKONYWANIEM OBOWIAZKOW SLUZBOWYCH.BYLO TO
                                                    W PRYWATNYM CZASIE - W POGOTOWIU RATUNKOWYM,NIE W SZPITALU WOJSKOWYM "

                                                    SZEF SLUZBY ZDROWIA rowniez umywal od tego rece,lecz zlozyl "SZCZERE WYRAZY
                                                    WSPOLCZUCIA RODZINIE DAWIDA ".

                                                    PROKURATOR WOJSKOWY oswiadczyl,ze ; "NIE MOZE ZAWIESIC W OBOWIAZKACH LEKARZA,
                                                    MOZE TO TYLKO DOKONAC MINISTER OBRONY NARODOWEJ - PONIEWZ TO ON ZATRUDNIA
                                                    LEKARZA W SZPITALU WOJSKOWYM.TO ON PODPISUJE KONTRAKT ".

                                                    Nie pozostawalo juz nic wiecej - jak udac sie do WARSZAWY do MINISTRA OBRONY
                                                    NARODOWEJ : JANUSZA ONYSZKIEWICZA.

                                                    Po tygodniu PROTEST zostal ZAKONCZONY.

                                                    cdn.
                                                    radca
                                                  • i.p.freely Re: KOMENDANT ,SZEF SLUZBY ZDROWIA,PROKURATOR 17.06.02, 00:29
                                                    Panie Radco,
                                                    mnie sie w glowie nie miesci ta cale kryminalna afera. Ja pracuje w sluzbie
                                                    zdrowia w USA i jak by mnie ktos nakryl na podobnym postepowanieu to:
                                                    po pierwsze - licencja na praktyke by przepadla
                                                    po drugie - zagwarantowany byl by dla mnie pokoj z widokiem przez kratki.

                                                    Pan wymienij Pavulon w ktoryms z tych postow. Czy ten srodek bedzie mial
                                                    jakies znaczenie w nastepnych odcinkach?
                                                  • Gość: kaz Re: KOMENDANT ,SZEF SLUZBY ZDROWIA,PROKURATOR IP: *.proxy.aol.com 17.06.02, 02:07
                                                    i.p.freely napisał(a):

                                                    > Panie Radco,
                                                    > mnie sie w glowie nie miesci ta cale kryminalna afera. Ja pracuje w sluzbie
                                                    > zdrowia w USA i jak by mnie ktos nakryl na podobnym postepowanieu to:
                                                    > po pierwsze - licencja na praktyke by przepadla
                                                    > po drugie - zagwarantowany byl by dla mnie pokoj z widokiem przez kratki.

                                                    Wyglada ze tego rodzaju matactwa w polsce nie sa wyjatkiem.
                                                    Ostatni przyklad z przed miesiaca w Jaworniku k.Rzeszowa. Tylko wtym przypadku
                                                    zabojcami sa pijany biskup i ksiadz, ktorzy uciekli z miejsca wypadku. I nie
                                                    tylko oni, bo cala duza grupa pijanych ksiezy, bedacych na uroczystoscich
                                                    swietoobrazowych. Zaden nie zatrzymal sie.



                                                    >
                                                    > Pan wymienij Pavulon w ktoryms z tych postow. Czy ten srodek bedzie mial
                                                    > jakies znaczenie w nastepnych odcinkach?

                                                  • radca Re: KOMENDANT ,SZEF SLUZBY ZDROWIA,PROKURATOR 17.06.02, 16:57
                                                    i.p.freely napisał(a):

                                                    > Panie Radco,
                                                    > mnie sie w glowie nie miesci ta cale kryminalna afera. Ja pracuje w sluzbie
                                                    > zdrowia w USA i jak by mnie ktos nakryl na podobnym postepowanieu to:
                                                    > po pierwsze - licencja na praktyke by przepadla
                                                    > po drugie - zagwarantowany byl by dla mnie pokoj z widokiem przez kratki.
                                                    >
                                                    > Pan wymienij Pavulon w ktoryms z tych postow. Czy ten srodek bedzie mial
                                                    > jakies znaczenie w nastepnych odcinkach?

                                                    Tak,bedzie jeszcze o PAVULONIE.Ukazalem na samym poczatku skrot wydarzen od
                                                    dnia 31 PAZDZIERNIKA 1997 r.Lecz ja wspomnialem wczesniej-nic,a raczej prawie nic
                                                    nie wiedzialem w tym okresie o tych faktach,ktore mialy miejsce.To dopiero
                                                    wychodzilo na jaw w trakcie moich dochodzen i odkrywania coraz nowych
                                                    okolicznosci.Byc moze,wtedy w czasie tego DYZURU w DZIEN ZMARLYCH - nie
                                                    myslano,ze znajdzie sie ktos,kto ZACZNIE W TYM GRZEBAC.UKazalem na samym poczatku
                                                    skrotowy opis zdarzen,lecz teraz pragne w porzadku czasowym ukazywac- co ? kiedy
                                                    i jak ? zaczelo wychodzic na wierzch.

                                                    radca


                                                  • pszemcio Re: KOMENDANT ,SZEF SLUZBY ZDROWIA,PROKURATOR 17.06.02, 17:29
                                                    Bardzo Panu wspolczuje, fatalna historia i musieli Panstwo bardzo duzo przejsc.
                                                    Ale czy w Polsce mieszkaja sami ludzie-potwory? Na pewno poprzednia epoka
                                                    pozostawila w spoleczenstwie gleboki slad, wypaczyla je. Ale czy wszystkich?
                                                    Nie - i tam sa porzadni ludzie, ktorzy mowia prawde, pomagaja, nie zazdroszcza
                                                    drugiemu, przeciez i Pan stamtad pochodzi. Szkoda ze trafil Pan na same
                                                    kanalie. Pozdrawiam

                                                    Przemek, Belgia
                                                  • radca Re: KOMENDANT ,SZEF SLUZBY ZDROWIA,PROKURATOR 17.06.02, 17:49
                                                    pszemcio napisał(a):

                                                    > Bardzo Panu wspolczuje, fatalna historia i musieli Panstwo bardzo duzo przejsc.
                                                    >
                                                    > Ale czy w Polsce mieszkaja sami ludzie-potwory? Na pewno poprzednia epoka
                                                    > pozostawila w spoleczenstwie gleboki slad, wypaczyla je. Ale czy wszystkich?
                                                    > Nie - i tam sa porzadni ludzie, ktorzy mowia prawde, pomagaja, nie zazdroszcza
                                                    > drugiemu, przeciez i Pan stamtad pochodzi. Szkoda ze trafil Pan na same
                                                    > kanalie. Pozdrawiam
                                                    >
                                                    > Przemek, Belgia

                                                    Drogi Przemku

                                                    To PRAWDA, w naszym UKOCHANYM KRAJU jest wiele WSPANIALYCH LUDZI.Powiedzialbym
                                                    nawet,ze OGROMNA WIEKSZOSC - to LUDZIE WSPANIALI.Wielokrotnie mam tego dowody.
                                                    To co opisuje - wydarzylo sie naprawde.KIedy zakoncze ta HISTORIE - ktora
                                                    nakreslilo zycie ; obiecuje,ze bede ukazywal rowniez wiele POZYTYWNYCH POSTACI
                                                    i PRZYPADKOW.Napewno, a mam taka NADZIEJE;ze jest ich wiekszosc.

                                                    Lecz tutaj bedzie jeszcze duzo wiecej o tym,gdzie LUDZIE,KTORZY MAJA RATOWAC
                                                    ZYCIE I ZDROWIE LUDZKIE - STAJA SIE PRZESTEPCAMI.Pojawi sie tu w tym temacie
                                                    nawet ZLODZIEJ i to z POGOTOWIA RATUNKOWEGO.Z tej samej erki- ktora przyjechala
                                                    do DAWIDA.Gdybyn osobiscie sie nie przekonal ? - Nie wiem czy bylbym w stanie,
                                                    w to wszystko uwierzyc ?

                                                    BOZE sad((((((((( tylko tak mozna na to powiedziec.

                                                    pozdrawiam
                                                    radca
                                                  • radca Re: WARSZAWA - MINISTERSTWO OBRONY NARODOWEJ 17.06.02, 17:39
                                                    W nocy z niedzieli na poniedzialek 26 stycznia 1998 roku przyjechalem do
                                                    Warszawy.Przyjechalem by stanac z PROTESTEM pod MINISTERSWTEM OBRONY NARODOWEJ.
                                                    Nie wiedzialem,gdzie urzeduje MINISTER JANUSZ ONYSZKIEWICZ.Lecz po uzyskaniu
                                                    adresu - udalem sie w poblize MINISTERSTWA.Zatrzymalem sie,poniewaz byla
                                                    jeszcze noc.Byla zima - minus 20 stopni,lekki snieg na ulicach.KIedy juz
                                                    zaczynalo sie rozjasniac i bylo okolo godz 6:30 podjechalem na ulice w poblze
                                                    MON-u.Wystawilem duza TABLICE z napisami,TRANSPARENT,zdiecie DAWIDA oraz
                                                    dwa duze ZNICZE.Po krotkiej chwili zaczela sie OGROMNA AWANTURA.Z dyzurki
                                                    wybiegl PODOFICER ZAWODOWY i krzyczac - kazal sie "WYNOSIC ".Powiedzialem,ze
                                                    NIGDZIE STAD NIE ODEJDE.BEDE CZEKAL NA MINISTRA ONYSZKIEWICZA - tak dlugo,az
                                                    mnie przyjmie.Podoficer zaczal wykrzykiwac,ze STRACI SLUZBE W MINISTERSTWIE -
                                                    za to,ze "DOPUSCIL DO PROTESTU POD MON-em".Trudno,ja przyjechalem w sprawie
                                                    MEGO SYNA - odparlem : POZOSTANE TUTAJ.Za moment przyjechalo kilka samochodow
                                                    z ZANDARMERII WOJSKOWEJ,popytali o co chodzi ? Prosili,ze jeszcze przed
                                                    " PRZYBYCIEM MINISTRA MAM SIE ROZEJSC " - zostalem. Odjechali,a po nich
                                                    przybyly dwa pojazdy POLICJI warszawskiej.Zapytali sie rowniez oni- " O CO
                                                    CHODZI "? Kiedy uslyszeli,ze lekarz pogotowia mail 2,2, promila i pozostawil
                                                    DAWIDA,nie ratujac go....- powiedzieli tylko : " PROSZE PANA,GDYBY TO U NAS W
                                                    POLICJI TAKIE COS SIE ZDARZYLO- NATYCHMIAST BY ZOSTAL WYRZUCONY Z POLICJI "
                                                    Powiedzieli rowniez: " PROSZE PANA,WOJSKO TO PANSTWO W PANSTWIE ".
                                                    Zlozyli WYRAZY WSPOLCZUCIA oraz powiedzieli : "ZYCZYMY PANU WYTRWALOSCI I NIECH
                                                    SIE PAN NIE DA OD NICH ".Odjechali, nie czyniac zadnych utrudnien.

                                                    Po pewnym czasie DYZURNY przychodzi i mowi: "JEST PAN PROSZONY DO DYREKTORA
                                                    GABINETU - PANA MINISTRA".Bylem z kuzynem,wiec mial kto popilnowac wszystkiego.
                                                    Rowniez,gdyby mi sie cos stalo- byl ktos,kto wiedzal,gdzie sie udalem.

                                                    Dyrektor GABINETU - pulkownik SZALAJ.Siedzi rowniez pulkownik SKOCZYLAS.
                                                    Trzeci z nich rowniez w randze pulkownika.Panowie sa niezwykle mili i
                                                    sympatyczni.Kiedy sie zorientowali o co chodzi ? Przypuszczam,ze napewno znali
                                                    sprawe i wiedzieli - kto jestem.Pulkownik SZALAJ powiedzial tak - by zalatwic
                                                    sprawe: "PO CO PAN BEDZIE TUTAJ STAL I MARZNAL ( minus 2o stopni),NIECH PAN
                                                    NAPISZE TUTAJ NA TEJ KARTCE WSZYSTKO O CO CHODZI, A PAN MINISTER PRZYSLE PANU
                                                    ODPOWIEDZ DO DOMU ".Rowniez dodal: "PAN MINISTER BEDZIE MOCNO ZAJETY I NIE
                                                    BEDZIE MOGL PANA PRZYJAC ". Napisalem pismo i zapytalem: JAK DLUGO BEDE CZEKAL ?
                                                    "O... TO BEDZIE SZYBKO " - powiedzial pulkownik SZALAJ.Ale - jak szybko ?-
                                                    spytalem. "Noooo, TYDZIEN " - odparl pulkownik.Trzymam Pana za slowo - rzeklem.
                                                    "SLOWO OFICERA,ZE TYDZIEN "- powiedzial pulkownik.Dobrze; tydzien to niedlugo -
                                                    bede tutaj czekal pod brama,wytrzymam nawet ten mroz - powiedzialem.
                                                    Tak tez sie stalo;czekalem do piatku, ale.....

                                                    cdn.
                                                    radca
                                                  • radca Re: Minister Obrony Narodowej 17.06.02, 19:08
                                                    Wrocilem ma miejsce,na ulice.Po pewnym czasie nadjechal zielony pojazd OPEL
                                                    ASTRA,przyjechal Minister JANUSZ ONYSZKIEWICZ.Wjechano w pospiechu,nie
                                                    zatrzymujac sie.Nikt sie wiecej ze mna tego dnia nie skontaktowal.Zainteresowaly
                                                    sie natomiast tym MEDIA.Podawano rowniez w wiadomosciach lokalnych w radio i tv.
                                                    Przychodzili mieszkancy Warszawy,aby porozmawiac - wesprzec dobrym slowem.
                                                    Nie bylo wiadomo,gdzie bedziemy nocowac ? NIe mielismy zamiaru stac cala noc
                                                    w taki mroz.Postanowilem stac od switu do ciemnego- az do piatku.Pozostawalo
                                                    spedzac noce w samochodzie.Lecz w tym samym dniu,jeszcze popoludniu zjawila sie
                                                    Pani- poszkodowana przez pulkownika LUDOWEGO WOJSKA POLSKIEGO.To ona
                                                    przywiozkla cala reklamowke jedzenia i picia.KIedy uslyszala,ze bedziemy
                                                    nocowac w aucie - natychmiast zorganizowala nam klucze do pewnego mieszkania
                                                    na ulicy HOZEJ.MIeszkanie bylo puste,przeznaczone do remontu.Lecz to bylo kuz
                                                    cos - dach nad glowa.Nastepnego dnia widzielismy RZECZNIKA PRASOWEGO -
                                                    MINISTERSTWA OBRONY NARODOWEJ - pulkownika MLECZAKA.Udzielal jakiegos wywiadu
                                                    dla MEDIOW.Poszedl daleko od nas,abysmy nie slyszeli o czym mowi.
                                                    Z Ministerstwa nic nie nadchodzilo.Naraz nadjechalo auto i zatrzymalo sie w
                                                    bramie.W aucie byly dwie osoby.Osoba siedzaca obok kierowcy,wysiadla i udala
                                                    sie w moja strone.Dochodzac do mnie powiedzial: "NIE WIEM CZY PAN MNIE ZNA " ?
                                                    Odparlem wtedy : OCZYWISCIE, PANIE GENERALE - KTO BY PANA NIE ZNAL ".
                                                    Byl to GENERAL WILECKI - w stanie spoczynku. GENERAL WILECKI wyciagnal dlon
                                                    na przywitanie - skladajac wyrazy wspolczucia.Powiedzial: "MAM DWOCH SYNOW,
                                                    NIE WIEM CO BY SIE STALO - GDYBY MNIE TO SPOTKALO "? Powiedzial rowniez :
                                                    " PROSZE PANA,TO SKANDAL,ZE TAKIE SPRAWY DZIEJA SIE W WOJSKU ". Obiecal,ze
                                                    zainteresuje sie rowniez tym osobiscie.Pojechal do srodka i tyle go widziano.

                                                    cdn.
                                                    radca
                                                  • radca Re: MINISTERSTWO BEZPIECZENSTWA NARODOWEGO 17.06.02, 19:12
                                                    Rozmawial ze mna zastepca MINISTRA BEZPIECZENSTWA NARODOWEGO w KANCELARII
                                                    PREZYDENTA - Pan MAREK DUKACZEWSKI.Chcial koniecznie sie zorientowac o co
                                                    chodzi? Czego sie domagam i jak dlugo mam zamiar tam stac pod MON-em ?
                                                    Obiecal rowniez,ze i on bedzie sie ta sprawa interesowal.

                                                    cdn.
                                                    radca
                                                  • radca Re: RZECZNIK PRASOWY - MON- Plk MLECZAK 17.06.02, 19:25
                                                    W "ZYCIU WARSZAWY " z dnia 27 stycznia 1998 roku czytamy wypowiedz Rzecznika
                                                    Prasowego MON - pulkownika Eugeniusza Mleczaka :

                                                    "Minister Janusz Onyszkiewicz polecil drobiazgowo zbadac te sprawe,w ciagu
                                                    tygodnia powinnismy przekazac panu Kanieckiemu wyjasnienia ".Czytamy dalej
                                                    wypowiedz rzecznika : "Zawiesic lekarza moze jedynie beposredni przelozony,na
                                                    wniosek prokuratury,badz rzecznika odpowiedzialnosci zawodowej.Sprawa jest
                                                    skomplikowana,gdyz w czasie tego incydentu kpt. Dariusz Z. wykonywal czynnosci
                                                    poza jednostka ".

                                                    Wedlug wypowiedzi Rzecznika plk Mleczaka wynikalo jednoznacznie,ze OFICER
                                                    WOJSKOWY popelniajac przestepstwo poza jednostka - tworzy KOLIZJE PRAWNA.

                                                    cdn.
                                                    radca
                                                  • radca Re: "NA KAZDY TEMAT " - MARIUSZ SZCZYGIEL 17.06.02, 19:51
                                                    W czasie trwania PROTESTU zostalem zaproszony do redakcji "NA KAZDY TEMAT "
                                                    przez mARIUSZA SZCZYGLA.Sprawa STRZYZAWY zainteresowala Redakcje.
                                                    Umowiono sie ze mna na nagranie i ukazanie tej TRAGEDII.

                                                    Po powrocie z redakcji pod MON zauwazylem jaks dziwna zmiane.Z jakiego powodu i
                                                    kto to zarzadzil ? - nie wiem.Otrzymalismy kawe i slodycze.Zostalismy ZAPROSZENI
                                                    do STOLOWKI MINISTERSTWA na obiad.KIedy powiedzialem,ze jeden z nas musi tutaj
                                                    pozostac- MINISTERSTWO OBRONY NARODOWEJ przydzielilo zolnierza do pilnowania
                                                    PLANSZY oraz ZNICZY i zdiecia DAWIDA.Dyzurny zolnierz pilnowal,az wrocilismy z
                                                    obiadu.

                                                    Na Hollu spotkalem pulkownika SKOCZYLASA- ktory powiedzial: " PROSZE PANA,
                                                    GDYBY TO STALO SIE 20 LAT TEMU - NA DRUGI DZIEN ,TEN ZOLNIERZ JUZ BY NIE
                                                    PRACOWAL ".

                                                    Nie rozumialem wtedy tych slow,ktore wypowiedzial pulkownik SKOCZYLAS.
                                                    Przeciez 20 lat temu byl SOCJALIZM w POLSCE.Bylo LUDOWE WOJSKO POLSKIE,byla
                                                    MILICJA OBYWATELSKA,bylo ORMO,bylo SB.Zadalem wtedy sobie pytanie :

                                                    CO BY SIE STALO ZE MNA ? GDYBYM TAK 20 LAT TEMU STANAL Z PROTESTEM PRZECIWKO
                                                    OFICEROWI LUDOWEGO WOJSKA POLSKIEGO ?

                                                    Czyzby pulkownik SKOCZYLAS mial na mysli CZASY PRZEDWOJENNE ? - byc moze ?

                                                    20 lat temu byl rok 1987 - co by sie wtedy DOPIERO DZIALO ?
                                                    -----------------------------------------------------------

                                                    cdn
                                                    radca
                                                  • radca Re: Ostatni dzien PROTESTU - klamstwo dyrektora 17.06.02, 20:47
                                                    W czwartek dyrektor GABIBNETU pulkownik SZALAJ obiecal,ze "JUTRO ZOSTANIE PAN
                                                    PRZYJETY PRZEZ MINISTRA JANUSZA ONYSZKIEWICZA i OTRZYMA PAN ODPOWIEDZ ".
                                                    Czekalem do Piatku oraz do OBIECANEGO SPOTKANIA.W piatek rano zostalem
                                                    poproszony do GABINETU i uslyszalem: "PAN MINISTER JEST CHORY I NIE BEDZIE DZIS
                                                    MOGL SIE Z PANEM SPOTKAC.ODPOWIEDZ OTRZYMA PAN O GODZINIE 16:00 ".
                                                    Wrocilem rozczarowany do PLANSZY w miejsce PROTESTU.Podzielilem sie ta
                                                    INFORMACJA o "CHOROBIE MINISTRA OBRONY NARODOWEJ ".Podoficerowie zaczeli sie
                                                    smiac- mowiac:" PROSZE PANA,ONI PANU KLAMIA.MINISTER NIE JEST WCALE CHORY.
                                                    MA DZIS SPOTKANIE Z MINISTRAMI CZECH I WEGIER - W SPRAWIE PRZYJECIA DO NATO.
                                                    TO SPOTKANIE MIALO SIE TUTAJ ODBYC,ALE ZE WZGLEDU NA TO,ZE PAN TUTAJ STOI Z
                                                    PROTESTEM - PRZENIESLI SIE WINNE MIEJSCE".

                                                    Nie moglem wtedy uwierzyc.Ministerstwo OBRONY Narodowej - i tam rowniez KLAMIA ?
                                                    Przeciez mogli powiedziec,ze Np. "minister jet bardzo zajety ".Postanowilem to
                                                    sprawdzic,dowiedzialem sie - gdzie odbywa sie to SPOTKANIE KANDYDATOW DO NATO ?
                                                    Pojechalem tam wraz z calym sprzetem,bo trudno bylo to zostawic.

                                                    Na dlugim odcinku ulicy - ZAKAZ ZATRZYMYWANIA SIE.Wjechalem wiec w prawo w
                                                    strone BRAMY.Przed brama PARKING, w poblizu BLOKI MIESZKALNE- po prawej strony
                                                    bramy.Stanalem autem,nikt mnie nie zatrzymywal.Co robic dalej ? Jak zauwazyc
                                                    MINISTRA ONYSZKIEWICZA ? Postanowilem wtedy,ze byc moze On mnie zauwazy ?
                                                    Wystawilem swoj PLAKAT i stanalem blisko BRAMY - dokonujac mego PROTESTU.
                                                    Lecz wiedzialem,ze na godzine 16:00 musze byc w MINISTERSTWIE OBRONY NARODOWEJ,
                                                    aby odebrac odpowiedz.Kiedy juz tak stanalem,zaczeli sie krecic najpierw
                                                    zolnierze z WARTOWNI.Po chcwili podchodzili oficerowie.Powstala PANIKA.
                                                    Znowu pojawily sie samochody na swiatlach - ZANDARMERIA WOJSKOWA.Po pewnym
                                                    czasie nadjechaly WOZY POLICYJNE."NIECH SIE PAN STAD WYNOSI i TO NATYCHMIAST "-
                                                    powiedzieli POLICJANCI.Nie odejde,czekam tutaj na MINISTRA OBRONY NARODOWEJ.
                                                    Zobaczyli co to jest za sprawa i rzekli: "NO DOBRA,ALE MY NIE MOZEMY WRACAC Z
                                                    PUSTA REKA.MUSI PAN CHOCIAZ ZAPLACIC MANDAT w WYSOKOSCI 100 zl ".Dodali rowniez-
                                                    mowiac : "MUSIMY MIEC JAKIS SLAD,ZE COS Z PANEM ZROBILISMY " .Zaplacilem ten
                                                    MANDAT w wysokosci 100 zlotych i odjechali.Po krotkim czasie wjezdzalo pelno
                                                    autobusow wraz z ochrona.Okoliczni mieszkancy przynosili nam ciasto domowej
                                                    roboty,kawe w termosach,oraz rozne slodycze.Tak minal dzien,nalezalo wracac
                                                    po umowiona odpowiedz.Pod MINISTERSTWO podjechalismy o godzinie 16:04.
                                                    Natychmiast udalem sie pospiesznie do KANCELARII.

                                                    "PAN MINISTER ONYSZKIEWICZ -JUZ CZEKA NA PANA W SWOIM GABINECIE" - uslyszalem.

                                                    cdn.
                                                    radca

                                                  • karelia Re: Ostatni dzien PROTESTU - klamstwo dyrektora 17.06.02, 22:12
                                                    i co dalej???
                                                  • radca Re: MINISTER OBRONY NARODOWEJ 17.06.02, 23:11
                                                    Zostalem poprowadzony przez jednego z wyzszych oficerow do GABINETU -
                                                    Ministra Obrony Narodowej- Janusza Onyszkiewicza.Nie bede tutaj opisywal biura
                                                    oraz zadnych szczegolow - za wzgledow BEZPIECZENSTWA KRAJU.Pamietam jednak
                                                    kazdy szczegol i kazdy element wyposazenia.Wchodzac do biura ujrzalem stojacego
                                                    Pan MInistra w asyscie kilku oficerow.Stal i patrzyl sie - usmiechajac sie pod
                                                    nosem.Usmiechal sie,nie wiem dlaczego ? Przypuszczam,ze byl to typowy usmiech
                                                    polityka.Lecz jednak mozna bylo odniesc wrazenie,ze byl to USMIECH SYMPATII.
                                                    Wierzylem i mialem ZAUFANIE,ale.. kto moze wiedziec ? Gdy polityk sie usmiecha -
                                                    nigdy nie wiemy w ktorym momencie bedziemy plakac.Pan Minister zlozyl wyrazy
                                                    wspolczucia.Powiedzial rowniez,ze rozumie bo "SAM STRACIL ZONE W TRAGICZNYCH
                                                    OKOLICZNOSCIACH ".Rozmowa nasza przebiegala na temat,ze "praktycznie Minister
                                                    ma male kompetencje.Nie moze zawiesic lekarza.Moze to uczynic jedynie
                                                    prokurator ".Po naszej rozmowie udalem sie do pulkownika SZALAJA,aby odebrac
                                                    pismo.

                                                    Pulkownik wreczyl mi pismo, wktorym bylo opisane wszystko to - co Ministerstwo
                                                    moglo uzyskac od Prokuratury Wojskowej.W tym pismie pojawily sie znowu
                                                    dodatkowe informacje- do ktorych wczesniej nie mialem dostepu.Zauwazylem jednak,
                                                    ze pismo pomimo swej oryginalnosci - nie posiada zadnego podpisu.NIkt nie raczyl
                                                    tego podpisac.Zapytalem sie dlaczego ? "SEKRETARKA ZAPOMNIALA TO PRZYGOTOWAC "-
                                                    powiedzial pulkownik SZALAJ."JUZ JEST W DOMU "- mowi.To nic nie przeszkadza-
                                                    powiedzialem.Jest Pan wiec moze mi Pan podpisac,ale czytelnie imie i nazwisko-
                                                    rzeklem.Tak,tez sie stalo - podpisal sie czytelnie ,jak prosilem.

                                                    Wobec tego - wracalem do Bydgoszczy.Moglem sie tylko udac do PROKURATORA -
                                                    jak mowil Minister.

                                                    cdn.
                                                    radca
                                                  • radca Re: BYDGOSZCZ - Prokuratura Wojskowa 18.06.02, 17:13
                                                    Powrot do Bydgoszczy nastapil w Piatek.Od poniedzialku zaczalem dalej sie pytac
                                                    PROKURATORA WOJSKOWEGO - pulkownika Jana BOROWEGO.Niestety prokurator "nie
                                                    widzial potrzeb zawieszania w czynnosciach - lekarza wojskowego.Tak wiec :
                                                    "KOLKO SIE ZAMKNELO ".Z Bydgoszczy - kierowano do Warszawy,a z Warszawy
                                                    kierowano do bydgoskiego prokuratora.Mialem jednak wiele na pismie od
                                                    Ministerstwa Obrony Narodowej.Byl to juz pewien postep i krok do przodu.
                                                    Byly juz pewne informacje o tym - co wydarzylo sie w DZIEN ZMARLYCH.Do tej pory,
                                                    stojac na PROTESCIE - nie mialem nic na pismie,na potwierdzenie swych slow.
                                                    Gdy sie pojawilem u prokuratora, zauwazylem dziwna zmiane.Stano sie do mnie
                                                    bardzo uczynnym.Prokurator nie poinformowal mnie jednak o tym,ze "PRZYSLUGUJE
                                                    MI PRAWO WGLADU DO MATERIALOW DOWODOWYCH ".Lecz sam od siebie zapropnowal,abym
                                                    obejrzal zebrany material.Powiedzial rowniez : "PROSZE,MOZE PAN ZAJAC MOJE
                                                    KRZESLO I SPOKOJNIE POPATRZEC ".Bylem zdziwiony,ale skorzystalem z tego.
                                                    Wiekszosc zebranego materialu pochodzila z PRZESLUCHAN SWIADKOW i ZEZNAN
                                                    PODEJRZANYCH - W ZANDARMERII WOJSKOWEJ.Byly to najbardziej realne i
                                                    prawdopodobne zeznania - byly one na goraco.Nie bylo jeszcze wtedy ZADNYCH
                                                    SUGESTII.Dopatrzylem sie wtedy bardzo dokladnie,ze zaloga erki - jednak
                                                    SKLADALA FALSZYWE ZEZNANIA.Zapytalem sie prokuratora wojskowego - czy juz cos
                                                    robil w tej sprawie ? Prokurator wojskowy odparl : " WIE PAN,JA ICH TUTAJ
                                                    WEZWALEM I POGROZILEM IM PALCEM ".Dodal po chwili: " WIE PAN CO ? - ZMIENILI MI
                                                    SPIEWKE ".Zapytalem sie czy to wszystko ? "TAK " - odparl.NIe moglem tego
                                                    zrozumiec.Zaloga erki zostaje pouczona o odpowiedzialnosci karnej za skladanie
                                                    falszywych zeznan - grozi kara do 5 lat pozbawienia wolnosci.Przyjmuje to na
                                                    siebie,podpisuje o pouczeniu - i ? "SKLADA FALSZYWE ZEZNANIA".Za to wszystko
                                                    prokurator po czasie- gdy sie wyda,ze klamali - "GROZI IM PALCEM "?
                                                    To dlaczego jest TWORZONE PRAWO ? Do czego i komu ma sluzyc PRAWO ? Gdy dalej
                                                    dociekalem-powiedzial: "TO SA CYWILE ".Odparlem,ze nastepuje jakis dziwny
                                                    ROZDZIAL ODPOWIEDZIALNOSCI PRAWNEJ - "CYWILI Z WOJSKOWYMI ".Zostawilem to na
                                                    pozniej.Odnosnie wynikow BIEGLYCH o ilosci alkoholu 2,2 promila - prokurator
                                                    powiedzial."WIE PAN,TO JEST WYLICZONE METODA RETROSPEKTYWNA .TAK TO MOZNA SIE
                                                    COFAC W WYLICZENIACH W NIESKONCZONOSC ".Odpowiedzialem,ze nie potrzeba sie
                                                    cofac w nieskonczonosc- TUTAJ JEST WAZNE W JAKIM STANIE PRZYBYL DO STRZYZAWY ?
                                                    Wtedy prokurator powiedzial: "WIE PAN,TO JESZCZE NIE WIADOMO- KAZDY ROZNIE
                                                    ZEZNAJE.JEDEN MOWI,ZE BYLA TO 1:30 INNY np. ZE 2:00 ".Bylem tym zdziwiony-
                                                    TAK MOWI PROKURATOR ?.Przeciez wystarczy spojrzec,o ktorej nastapil wyjazd ze
                                                    stacji pogotowia ? O ktorej byla erka na miejscu w STRZYZAWIE ? Przeciez
                                                    nikt,ze swiadkow- nie patrzy i nie notuje w takich sytuacjach POMIAR CZASU.
                                                    "NO,WIE PAN,ALE LEKARZ MOWIL,ZE WYPIL SOBIE JUZ PO WYPADKU- W STACJI POGOTOWIA "
                                                    Nastepnie powiedzial rowniez: "OJ,BEDZIE CIEZKO UDOWODNIC - CZY BYL PIJANY W
                                                    STRZYZAWIE "? Tutaj zaczalem zauwazac,ze uprzejmoscia i sugestiami - prokurator
                                                    zaczyna wybielac lekarza.Postanowilem przetestowac prokuratora i zapytalem:
                                                    CO SIE DZIEJE DALEJ Z PIELEGNIARZEM erki - PRZECIEZ ON ROWNIEZ BYL PIJANY.
                                                    Wtedy prokurator wojskowy wyslal mnie do Policji w Fordonie.Udalem sie tam.

                                                    cdn.
                                                    radca
                                                  • Gość: radca Re : FORDON - POLICJA / PROKURATOR WOJSKOWY IP: *.aon.at / 62.47.15.* 18.06.02, 17:38
                                                    W dzielnicy Fordon zastepca komendanta ANDRZEJ KRAJEWSKI w dalszym ciagu
                                                    upieral sie i zapewnial,ze "TO PROKURATOR WOJSKOWY PROWADZI SPRAWE STRZYZAWY
                                                    I ON POWINIEC INTERSOWAC SIE PIELEGNIARZEM ".

                                                    Wrocilem do prokuratora.Wtedy po uslyszeniu o mojej rozmowie w Policii- rzekl:
                                                    "WIE PAN,JA NIE CHCE TUTAJ NALATYWAC RESORT NA RESORT;ALE NIECH PAN TAK NIE
                                                    WIERZY TEMU KRAJEWSKIEMU ".Byl lekko wzburzony i podszedl do szafy.Z szafy
                                                    wyciagnal KARTKE.Byl to WYNIK BADAN KRWI pielegniarza : " nie stwierdzono
                                                    obecnosci alkoholu ". Powiedzialem,ze przeciez trzykrotne badanie alkotestem
                                                    wykazalo 0,86 promila."DLA SADU JEST WAZNY WYNIK BADANIA KRWI.ALKOTEST SIE NIE
                                                    LICZY".Prosilem,aby ZBADANO KREW PONOWNIE,CZY JEST TO KREW PIELEGNIARZA ?
                                                    "JUZ JEST ZA POZNO,NIC JUZ NIE MOZNA ZBADAC "- powiedzial prokurator.

                                                    Tak to,zauwazylem - ze pielegniarz zostal czyszczony.Pozostali z erki- ktorzy
                                                    skladali falszywe zeznania- rowniez nie ponosili zadnych konsekwencji.
                                                    Teraz napewno pozostalo STRUKTUROM WOJSKOWYM wyczyszczenie lekarza wojskowego
                                                    oraz jego poplecznika.

                                                    Zapytalem sie jeszcze prokuratora,aby sprawdzic co odpowie:
                                                    NIECH PAN MI POWIE- CZY JAK LEKARZ PRZYJECHAL,TO DAWID BYL JESZCZE ZYWY -
                                                    CZY MARTWY ?

                                                    Prokurator wojskowy wstal,nabral gleboko powietrza i wyrzekl stanowczym tonem :
                                                    " M A R T W Y " !!!

                                                    Zapytalem sie rowniez : CZY LEKARZ POWINIEN RATOWAC DAWIDA ?
                                                    " NIE BYLO TAKIEJ POTRZEBY " - odparl prokurator.

                                                    Wtedy juz nie mialem zadnych watpliwosci,o zamiarach prokuratora.
                                                    Powiedzialem tylko : PAN TAM NIE BYL I JA TAM NIE BYLEM.LECZ JA SPRAWDZAM
                                                    I POSLUGUJE SIE MATERIALAMI DOWODOWYMI.MOIM ZDANIEM,LEKARZ POWINIEN UDZIELAC
                                                    POMOCY- PONIEWAZ DO TEGO POWOLANY BYL ZESPOL REANIMACYJNY "

                                                    cdn
                                                    radca
                                                  • radca Re: PROKURATURA REJONOWA 18.06.02, 18:43
                                                    Zlozylem doniesienie do Prokuratury Rejonowej - o SKLADANIE FALSZYWYCH ZEZNAN
                                                    przez 3 osoby erki:

                                                    1. pielegniarz erki - LECH S.
                                                    2. sanitariusz erki - WOJCIECH Sz.
                                                    3. kierowca erki - ANDRZEJ K.

                                                    Zlozylem rowniez doniesienie do Prokuratury Rejonowej o upojeniu alkoholowym -
                                                    pielegniarza erki LECHA S.

                                                    Zawiadomilem Prokurature Rejonowa o FALSZOWANIU DOKUMENTOW w Stacji Pogotowia
                                                    Ratunkowego.

                                                    Czekalem na odpowiedz.

                                                    cdn
                                                    radca
                                                  • radca Re: " NA KAZDY TEMAT " 18.06.02, 18:52
                                                    Otrzymalem wiadomosc,abym przyjechal do Warszawy,aby brac udzial w nagraniu
                                                    programu.Bylo to pod katem "OFIARY PRZESTEPSTW oraz POKRZYWDZENI - NIE MOGACY
                                                    DOJSC SPRAWIEDLIWOSCI ".Oprocz mnie u MARIUSZA SZCZYGLA byly rowniez dwie
                                                    rodziny.Opowiedzialem wiele z tego - co sie wydarzylo.Opowiedzialem,poniewaz
                                                    chcialem ukazac i przestrzec,ze takie rzeczy dzieja sie naprawde.Dzieja sie-
                                                    tylko wiele nie oglada swiatla dziennego.Chcialem ukazac - co tak naprawde
                                                    dzieje sie ZA KULISAMI - WYMIARU SPRAWIEDLIWOSCI W POLSCE.

                                                    Po zakonczeniu - wrocilem do Bydgoszczy.

                                                    cdn,
                                                    radca
                                                  • radca Re: DEPARTAMENT MEDYCYNY SADOWEJ 18.06.02, 19:24
                                                    Nadeszla odpowiedz z Poznania.

                                                    DEPARTAMENT MEDYCYNY SADOWEJ
                                                    FUNDACJI AKADEMII MEDYCZNEJ im Karola Marcinkowskiego
                                                    60-781 POZNAN ul Swiecickiego 6

                                                    We wszystkich mozliwych przypadkach - stwierdzono,ze to nie DAWID byl kierujacym
                                                    pojazd - natomiast DARIUSZ K.

                                                    cytat jednej z bardzo wielu Opinii:

                                                    " Przeprowadzona na podstawie dostarczonego do opiniowania rzeczowego materialu
                                                    dowodowego analiza sytuacji wypadkowej i badania porownawcze ujawnionych sladow
                                                    pozwalaja na jednoznaczne stwierdzenie,ze kierujacym samochodem osobowym marki
                                                    Peugeot 405 nr rej C 006027 w momencie zaistnienia wypadku byl Dariusz K...."

                                                    Opinia ta ukazala,ze DAWID nie byl kierowca - jak od samego poczatku wmawiano
                                                    rodzinie DAWIDA.

                                                    Tyle UBLIZAN i ZLOSLIWOSCI do tego okresu musielismy znosic.Szczegolnie od
                                                    PRACOWNIKOW STACJI POGOTOWIA RATUNKOWEGO w Fordonie oraz od STRUKTUR WOJSKOWYCH.

                                                    PRAWDA okazala sie jednak inna - DAWID stal sie ofiara przez DWOCH DARIUSZY.
                                                    DARIUSZA K. - sprawcy wypadku
                                                    DARIUSZA Z. - pijanego lekarza wojskowego

                                                    cdn.
                                                    radca
                                                  • radca Re: Wniosek o zmiane prokuratora wojskowego 18.06.02, 20:37
                                                    Prokurator prowadzacy sprawe STRZYZAWY z gory wykluczyl NIEUDZIELENIE POMOCY
                                                    RANNEMU W WYPADKU DAWIDOWI.Nie interesowal sie rozbieznoscia wynikow badan na
                                                    trzezwosc u pielegniarza erki.NIe interesowal sie oraz nie prowadzic dalszego
                                                    sledztwa- dlaczego pielegniarz nie udal sie na BADANIA TRZEZWOSCI z erka?
                                                    Nie wyciagal zadnych konsekwencji w stosunku do osob skladajacych falszywe
                                                    zeznania.Postawil tylko ZARZUT :"WYKONYWANIE CZYNNOSCI SLUZBOWYCH POD WPLYWEM
                                                    ALKOHOLU ".Oczywiscie z gory zakladal,ze te " ALKOHOL MOGL BYC UZYTY PO
                                                    PRZYJEZDIE LEKARZA Z WYPADKU - SPOWODOWANYm STRESEM ".Wygladalo na to,ze
                                                    PROKURATURA WOJSKOWA chce uniknac OSKARZENIA O PIJANA DIAGNOZE .

                                                    Wystapilismy z wnioskiem o zmiane prokuratora.Otrzymalismy odmowe,nie
                                                    pozostawalo nic innego jak stanac i publicznie sie tego domagac.Ukazalismy
                                                    rowniez swoje wnioski i opinie.

                                                    cdn,
                                                    radca
                                                  • radca Re: GARNIZONOWY SAD WOJSKOWY w Bydgoszczy 18.06.02, 20:56
                                                    W czasie tego PROTESTU pod PROKURATURA WOJSKOWA zauwazylismy,ze nastapilo jakies
                                                    poruszenie.Ciagle podjezdzala zandarmeria wojskowa,wchodzili i wychodzili.
                                                    Powiedzialem do jednego podoficera : ALE RUCH JAKIS ? Odpowiedzial wtedy :
                                                    " TO WLASNIE W TEJ WASZEJ SPRAWIE ".Dodal rowniez : "SPRAWA IDZIE DO SADU
                                                    WOJSKOWEGO ". Nic nie osiagnelismy,ale cos sie zaczelo juz ruszac.
                                                    Wielu nam mowilo : "NIC NIE ZROBICIE - TO SYN GENERALA ".Okazalo sie,ze
                                                    pulkownika (nastepny stopien to general ).Mowiono rowniez : "ON MA ZA SILNE
                                                    PLECY - NIE DACIE RADY.SZKODA WASZEGO ZDROWIA "."DAJCIE SOBIE SPOKOJ ".

                                                    Wierzylem jednak w "PANSTWO PRAWA ".Tak bardzo to REKLAMOWANE.NIe wiedzialem
                                                    jeszcze wtedy,ze to "PANSTWO PRAWA " - chroni ludzi na "swieczniku ".
                                                    Nie wiedzialem,ze "PANSTWO PRAWA " - sprzyja UKLADOM i POWIAZANIOM.
                                                    Nie wiedzialem,ze w tym "PANSTWIE PRAWA" - nie ma SPRAWIEDLIWOSCI .

                                                    Tego wtedy nie wiedzialem.

                                                    cdn.
                                                    radca
                                                  • radca Re: STARY RYNEK - GLODOWKA 19.06.02, 19:57
                                                    W czasie PROTESTU pod Zamiejscowym Osrodkiem Okregowej Prokuratury Wojskowej
                                                    z Siedziba w Bydgoszczy na ul. Gdanskiej uslyszelismy taka opinie;
                                                    "TUTAJ PANSTWO JESTESCIE MALO ZAUWAZALNI,POWINNISCIE STANAC W BARDZIEJ WIDOCZNYM
                                                    MIEJSCU ". To byla prawda,pod Prokuratura bylo malo miejsca w zadrzewionym
                                                    miejscu.Tym bardziej,ze PROKURATURA WOJSKOWA zamknela nawet na ten okres swa
                                                    brame.Wygladalo wiec,ze stoimy sobie " z czyms tam,ale malo to nawet widac ".
                                                    Podjalem w swej DESPERACJI decyzje,ze udam sie w sam SRODEK MIASTA Bydgoszczy.
                                                    Wybor padl na Stary Rynek w Bydgoszczy - kolo POMNIKA WALKI I MECZENSTWA.
                                                    Zapadla decyzja o podjeciu PROTESTU - GLODOWEGO.Rowniez zdecydowalem sie,ze
                                                    stane na PROTESCIE GLODOWYM - z TRUMNA.

                                                    cdn.
                                                    radca
              • ospol Re: Rozmowa z wojskowym lekarzem (kapitanem) 29.12.02, 03:21
    • Gość: kluba1 Re: JAKA JESTES ? - POLSKO . IP: *.we.client2.attbi.com 18.06.02, 22:03
      "Naprawde, jaka jestes, nie wie nikt ..."Sadze, ze wracajacy chca wrocic do
      przeszlosci a to jest niemozliwe. Jak dlugo jeszcze Rodzice zyja, jest to
      powrot do potraw Mamy, zartow Ojca - do przeszlosci. Pozniej, wszystko sie
      zmienia, nawet rodzenstwo staje sie takie jakies inne w swoich zwiazkach
      rodzinnych. Widze u wielu znajomych "rozdarcie" powodujace ciagle narzekanie
      bez wzgledu na to, czy sa tu, czy tam. Jaka jest Polska ? Nikt nie moze na to
      odpowiedziec!! Jest to osobiste, podyktowane danej jednostki doswiadczeniami
      zdanie. Tak samo jak pytanie : jaka jest Ameryka ? Tez nie potrafila bym dac
      ogolnej odpowiedzi. W Pana sytuacji powrot koszmarnie nalozyl sie z tragedia.
      Mysle, ze byla to tragedia podwojna - stracil Pan Syna i SWOJA Polske .
      Bradzo dziekuje Panu za podzielenie sie tymi faktami i bardzo calej Rodzinie
      wspolczuje .
      • radca Re: STARY RYNEK - GLODOWKA pod pomnikiem 19.06.02, 19:59
        W czasie PROTESTU pod Zamiejscowym Osrodkiem Okregowej Prokuratury Wojskowej
        z Siedziba w Bydgoszczy na ul. Gdanskiej uslyszelismy taka opinie;
        "TUTAJ PANSTWO JESTESCIE MALO ZAUWAZALNI,POWINNISCIE STANAC W BARDZIEJ WIDOCZNYM
        MIEJSCU ". To byla prawda,pod Prokuratura bylo malo miejsca w zadrzewionym
        miejscu.Tym bardziej,ze PROKURATURA WOJSKOWA zamknela nawet na ten okres swa
        brame.Wygladalo wiec,ze stoimy sobie " z czyms tam,ale malo to nawet widac ".
        Podjalem w swej DESPERACJI decyzje,ze udam sie w sam SRODEK MIASTA Bydgoszczy.
        Wybor padl na Stary Rynek w Bydgoszczy - kolo POMNIKA WALKI I MECZENSTWA.
        Zapadla decyzja o podjeciu PROTESTU - GLODOWEGO.Rowniez zdecydowalem sie,ze
        stane na PROTESCIE GLODOWYM - z TRUMNA.

        cdn.
        radca
        • mineta123 Re: STARY RYNEK - GLODOWKA pod pomnikiem 19.06.02, 20:03
          radca napisał(a):

          > W czasie PROTESTU pod Zamiejscowym Osrodkiem Okregowej Prokuratury Wojskowej
          > z Siedziba w Bydgoszczy na ul. Gdanskiej uslyszelismy taka opinie;
          > "TUTAJ PANSTWO JESTESCIE MALO ZAUWAZALNI,POWINNISCIE STANAC W BARDZIEJ WIDOCZNY
          > M
          > MIEJSCU ". To byla prawda,pod Prokuratura bylo malo miejsca w zadrzewionym
          > miejscu.Tym bardziej,ze PROKURATURA WOJSKOWA zamknela nawet na ten okres swa
          > brame.Wygladalo wiec,ze stoimy sobie " z czyms tam,ale malo to nawet widac ".
          > Podjalem w swej DESPERACJI decyzje,ze udam sie w sam SRODEK MIASTA Bydgoszczy.
          > Wybor padl na Stary Rynek w Bydgoszczy - kolo POMNIKA WALKI I MECZENSTWA.
          > Zapadla decyzja o podjeciu PROTESTU - GLODOWEGO.Rowniez zdecydowalem sie,ze
          > stane na PROTESCIE GLODOWYM - z TRUMNA.
          >
          > cdn.
          > radca

          STRAJK GLODOWY TO NAJGLUPSZY STRAJK
          SWIATA. A SZCZEGOLNIE POD POMNIKIEM.
          • radca Re: STARY RYNEK - GLODOWKA pod pomnikiem 19.06.02, 20:21
            Zalatwilem w jednym z bydgoskich ZAKLADOW POGRZEBOWYCH,ze wypozycza mi TRUMNE.
            Zastrzegali jednak,aby nie mowil ksiezom skad ja otrzymalem.Kupilem kolka
            obrotowe i przymocowalem do dna trumny.Zaklad Plastyczny wykonal mi wieksza
            PLANSZE z dodatkowymi napisami.Przygotowalem rowniez duzy BUDZIK,ZESZYT formatu
            A-4 oraz cos do pisania.Problem polegal teraz na tym - jak dostac sie na STARY
            RYNEK ? Byl tam zakaz wjazdu.Nawet jesli udaloby sie wjechac i ustawic te
            wszystkie przedmioty- nalezalo rowniez odjechac.Podjechalem na pobliski
            PARKIN STRZEZONY w poblizu STAREGO RYNKU.PARKIN znajduje sie na Ul.Wally
            Jagiellonskie - na przeciwko SADU REJONOWEGO.Ledwo stanalem,a po chwili
            podeszla do mnie grupa CYGANEK.Jedna z Pan zauwazyla wewnatrz auta TRUMNE.
            Panie CAGANKI zapytalay sie - "CO SIE STALO ?".Powiedzialem o co chodzi i w
            jakim celu sie tu znalazlem.To ONE - pomogly mi DOSTAC sie z tym wszystkim
            na STARY RYNEK.Dzieki POMOCY Paniom CYGANKOM moglem za pierwszym razem
            przybyc z wszystkim na raz - i rozpoczac PROTEST GLODOWY.

            cdn.
            radca
            • radca Re: STARY RYNEK - GLODOWKA pod pomnikiem 19.06.02, 21:50
              Ustawilem BUDZIK na godzine " ZA PIEC DWUNASTA ".Ukazalem PLANSZE wraz z
              tekstem.W zeszyt zaczeli sie wpisywac ludzie starsi i mlodziez.Na miejsce
              PROTESTU GLODOWEGO przychodzilo wiele osob,aby porozmawiac i wyrazic swoje
              opinie.Stalem tam caly czas- DZIEN I NOC.Nie chcialem odchodzic,aby nie
              pomawiano mnie, ze "jem cos w domu " - UTENTYCZNIE GLODOWALEM.Przyszla w penym
              momencie STRAZ MIEJSKA,ale gdy zorientowano sie,ze " TRUMNA JEST NA MALYCH
              KOLKACH" - pozostawiono mnie.Potraktowano,ze "NIE JEST TO ELEMENT STALY - LECZ
              RUCHOMY ".Do tego nie potrzeba bylo mnie ZEZWOLENIA.Ukazalem na PLANSZY o tym
              PIelegniarzu i jego pijanstwie -lecz napisalem "sanitariusz" przez omylke.
              UKazalem rowniez ,ze byla NIEUCZCIWA SEKCJA ZWLOK oraz ze POBRANO DAWIDOWI
              ORGANY.Tego sie dopatrzylem w AKTACH.Ukazalem wiele PUBLICZNIE.W czasie mego
              stania pojawila sie pewna mloda kobieta - wykrzykujac : " CZY PAN WIE CO SIE
              DZIEJE TERAZ Z TYM LEKARZEM ?". On mowil,ze "MOZG PANA SYNA WISIAL NA KRZAKACH".
              " ON WOGOLE NIE PIJE ALKOHOLU ". " PANA SYN SAM SOBIE JEST WINIEN ".Powiedzialem
              tej mlodej kobiecie ( lekarz wojskowy mial wtedy 34 lata ),ze moze powiedziec
              temu lekarzowi,ze jest jeszcze miejsce obok i moze opowiedziec - jesli mowie
              nieprawde.Wpadla w HISTERIE,zgromadzeni ludzie wykrzyczeli na nia i odeszla.
              Przyszedl starszy emerytowany oficer wojskowy i wykrzykiwal " JA BYM ZAMKNAL
              ZARAZ PANA,ZE NA TO TUTAJ POZWALAJA - BEZ ZGODY ? DOBRZE,ZE ZGINAL BO BY
              JESZCZE INNYCH POZABIJAL ".Poszedl dalej wielkich nerwach.Przyszedl pewien
              pan i powiedzial: "JESTEM WUJKIEM DARKA ( chlopak,ktory prowadzil auto ).CZY
              PAN WIE,ZE JEGO RODZICE MIELI Z NIM KLOPOT ? ON SIE ZAMKNAL W POKOJU I NIE
              CHCIAL Z NIKIM ROZMAWIAC.MOWIL,ZE PANA SYN ZYL PO WYPADKU ".Przyszedl rowniez
              pewien czlowiek.Wysoki - po czterdziestce,krotkie wlosy.Chcial rozmawiac
              na "TEMAT ORGANOW DAWIDA I SEKCJI ZWLOK ".

              o tym w nastepnym poscie.

              radca
              • radca Re: " MEDICAL SERWIS " - pan MIREK 20.06.02, 17:19
                Podszedl czlowiek,jak wczesniej wspominalem.Rozgladal sie nerwowo na prawo i
                lewo.Chcial koniecznie DOKUMENTY dotyczace SEKCJI ZWLOK oraz POBRANIA ORGANOW.
                Namawial,abym przekazal je i zaprzestal dzialan w tym kierunku.Oferowal mi
                DOLARY.Otworzyl saszetke i ukazal plik dolarow.Powiedzial,"MOZE PAN TEGO DOSTAC
                DUZO.NA POCZATEK PRZYDA SIE PANU NA POMNIK ".Prosil,aby nikt o tym sie nie
                dowiedzial.Nie wiedzialem co odpowiedziec.Poprosilem o jakiej namiary do niego.
                Napisal mi numer telefonu.Zapytalem sie co to jest ? Odparl,ze jest to :
                "MEDICAL SERWIS ".Pytalem sie tez,kogo prosic ? Odpowiedzial: "PANA MIRKA ".
                Byla to dziwna sprawa,ktorej nie moglem pojac.Pozostawilem to jednak na jakis
                czas.Jesli juz jestem przy tej osobie,to ukaze- co sie pozniej wydarzylo ?
                Po uplywie czasu zadzwonilem pod ten numer.Poprosilem pana MIRKA i nie
                przedstwiajac sie zaczalem badac sytuacje.Powiedzialem,ze : dzwonie w pewnej
                delikatnej sprawie,ale nie wiem jak zaczac ? Pan MIREK natychmiast mnie
                wyprzedzil i spytal : "CHODZI O ZONE " ? Odparlem,ze tak."W KTORYM JUZ MIESIACU
                JEST ZONA " ? -zapytal sie pan MIREK z "MEDICAL SERWIS".Odpowiedzialem,ze nie
                wiem dokladnie."PROSZE SIE NIE MARTWIC - MY TO OPANUJEMY "-powiedzial pan MIREK.
                Powiedzialem,ze jeszcze sie zglosze- zegnajac sie.Bylo juz jasne i oczywiste-
                pan MIREK zajmowal sie rowniez ABORCJA - PRZERYWANIEM CIAZY.

                Ciekawym okazalo sie rowniez,ze lekarz wyslany do SEKCJI ZWLOK DAWIDA -
                PRZEMYSLAW S. ze SZPITALA MSW w Bydgoszczy posiadal rowniez numer telefonu -
                bardzo zblizony do tajemniczego pana MIRKA.PRZEMYSLAW S. byl z tego SZPITALA
                POLICYJNEGO (dawniej milicji ) - gdzie rowniez mial PRAKTYKE lekarz JAROSLAW
                Cz.- ktory pomagal pijanemu lekarzowi wojskowego ZATUSZOWAC UPOJENIE oraz
                POZOSTAWIENIE ZYWEGO DAWIDA.

                Dziwne,ze to KOLKO zaczelo sie zamykac.

                Powiadomilem o tym PROKURATURE oraz ZANDARMERIE WOJSKOWA.Po pewnym czasie,
                telefon pana MIRKA przestal byc AKTYWNY.

                cdn.
                radca
    • Gość: dorota radca: Ewangelia wg. Ojca IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.06.02, 15:26
      Trzepnij się facet w kopułkę. Jest tam kto?
      Twój syn fajnie się bawił, był szcześliwy, umarł młodo. Pozazdrościć. Kto wie
      jakich nieszczęść, lub po prostu nudy uniknął. A jak patrzy na to co Ty
      wyprawiasz, to pewnie się brechta lub płacze.
      Tatuś leży pod pomnikiem. To nawet nie jak Noe, ten przynajmniej był pijany.
      Nie myślę, abyś mi odpowiedział, nawet bluzgami, bo widzę, że nie raczysz
      odpowiadać na żadne posty, pewnie ich nawet nie czytasz. Bo tylko Ty masz
      historię do opowiedzenia. Tylko Ty cierpisz. Opowieść Twoja jest ku
      przestrodze, jak piszesz.
      Nie strasz mnie życiem papciu szalony.
      Ja się nie boję.
      • radca Re: radca: Ewangelia wg. Ojca 20.06.02, 16:52
        Gość portalu: dorota napisał(a):

        > Trzepnij się facet w kopułkę. Jest tam kto?
        > Twój syn fajnie się bawił, był szcześliwy, umarł młodo. Pozazdrościć. Kto wie
        > jakich nieszczęść, lub po prostu nudy uniknął. A jak patrzy na to co Ty
        > wyprawiasz, to pewnie się brechta lub płacze.
        > Tatuś leży pod pomnikiem. To nawet nie jak Noe, ten przynajmniej był pijany.
        > Nie myślę, abyś mi odpowiedział, nawet bluzgami, bo widzę, że nie raczysz
        > odpowiadać na żadne posty, pewnie ich nawet nie czytasz. Bo tylko Ty masz
        > historię do opowiedzenia. Tylko Ty cierpisz. Opowieść Twoja jest ku
        > przestrodze, jak piszesz.
        > Nie strasz mnie życiem papciu szalony.
        > Ja się nie boję.

        Dziwne ....- nie wiem nawet jakich tu mozna by uzyc slow.

        radca

        • radca Re: " MEDICAL SERWIS " - pan MIREK 20.06.02, 17:21
          Podszedl czlowiek,jak wczesniej wspominalem.Rozgladal sie nerwowo na prawo i
          lewo.Chcial koniecznie DOKUMENTY dotyczace SEKCJI ZWLOK oraz POBRANIA ORGANOW.
          Namawial,abym przekazal je i zaprzestal dzialan w tym kierunku.Oferowal mi
          DOLARY.Otworzyl saszetke i ukazal plik dolarow.Powiedzial,"MOZE PAN TEGO DOSTAC
          DUZO.NA POCZATEK PRZYDA SIE PANU NA POMNIK ".Prosil,aby nikt o tym sie nie
          dowiedzial.Nie wiedzialem co odpowiedziec.Poprosilem o jakiej namiary do niego.
          Napisal mi numer telefonu.Zapytalem sie co to jest ? Odparl,ze jest to :
          "MEDICAL SERWIS ".Pytalem sie tez,kogo prosic ? Odpowiedzial: "PANA MIRKA ".
          Byla to dziwna sprawa,ktorej nie moglem pojac.Pozostawilem to jednak na jakis
          czas.Jesli juz jestem przy tej osobie,to ukaze- co sie pozniej wydarzylo ?
          Po uplywie czasu zadzwonilem pod ten numer.Poprosilem pana MIRKA i nie
          przedstwiajac sie zaczalem badac sytuacje.Powiedzialem,ze : dzwonie w pewnej
          delikatnej sprawie,ale nie wiem jak zaczac ? Pan MIREK natychmiast mnie
          wyprzedzil i spytal : "CHODZI O ZONE " ? Odparlem,ze tak."W KTORYM JUZ MIESIACU
          JEST ZONA " ? -zapytal sie pan MIREK z "MEDICAL SERWIS".Odpowiedzialem,ze nie
          wiem dokladnie."PROSZE SIE NIE MARTWIC - MY TO OPANUJEMY "-powiedzial pan MIREK.
          Powiedzialem,ze jeszcze sie zglosze- zegnajac sie.Bylo juz jasne i oczywiste-
          pan MIREK zajmowal sie rowniez ABORCJA - PRZERYWANIEM CIAZY.

          Ciekawym okazalo sie rowniez,ze lekarz wyslany do SEKCJI ZWLOK DAWIDA -
          PRZEMYSLAW S. ze SZPITALA MSW w Bydgoszczy posiadal rowniez numer telefonu -
          bardzo zblizony do tajemniczego pana MIRKA.PRZEMYSLAW S. byl z tego SZPITALA
          POLICYJNEGO (dawniej milicji ) - gdzie rowniez mial PRAKTYKE lekarz JAROSLAW
          Cz.- ktory pomagal pijanemu lekarzowi wojskowego ZATUSZOWAC UPOJENIE oraz
          POZOSTAWIENIE ZYWEGO DAWIDA.

          Dziwne,ze to KOLKO zaczelo sie zamykac.

          Powiadomilem o tym PROKURATURE oraz ZANDARMERIE WOJSKOWA.Po pewnym czasie,
          telefon pana MIRKA przestal byc AKTYWNY.

          cdn.
          radca
          • radca Re: ks pralat ZBIGNIEW MARUSZEWSKI 20.06.02, 18:27
            Na trzeci dzien PROTESTU przyszedl przedstawiciel ksiedza arcybiskupa
            HENRYKA MUSZYNSKIEGO - ksiadz pralat ZBIGNIEW MARURUSZEWSKI.W imieniu ksiedza
            arcybiskupa podjal z nami rozmowe.To wlasnie rozmowa z ksiedzem pralatem-
            ROBOSZCZEM bydgoskiej FARY - spowodowala,ze podjalem decyzje o ZAPRZESTANIU
            PROTESTU.W tym okresie okazalo sie,ze otrzymalismy okolo 800 podpisow -
            POPARCIA.Wciagu 3 dni wpisalo sie nam do zeszytu prawie 800 osob.
            Napisalem OSWIADCZENIE o zaprzestaniu PROTESTU,postanowilem juz tylko zdac sie
            na WYMIAR SPRAWIEDLIWOSCI w Polsce.

            W piatek 13 MARCA 1998 roku o godzinie 17:00 odbyla sie w FARZE bydgoskiej
            UROCZYSTA MSZA SWIETA - w intencji sp. DAWIDA.Msze swieta osobiscie celebrowal
            ksiadz pralat ZBIGNIEW MARUSZEWSKI.Przybyl hor i kapela koscielna z bydgoskiej
            dzielnicy - Blonie.Najblizsi DAWIDA zlozyli na OLTARZU MATKI BOSKIEJ -
            19 CZERWONYCH ROZ ( tyle ile lat mial DAWID - umierajac ).Zlozono rowniez
            w ofierze dwie duze swiece - na OLTARZU MATKI BOZEJ.

            Byla to bardzo uroczysta MSZA SWIETA.Czy byli na niej SPRAWCY TEJ TRAGEDII ?


            cdn.
            radca
            • radca Re: AKT OSKARZENIA w SADZIE WOJSKOWYM 20.06.02, 19:08
              Akt oskarzenia juz wplynal do GARNIZONOWEGO SADU WOJSKOWEGO w Bydgoszczy
              na ul. Dwernickiego 1.Oskarzeni zostali dwaj lekarze : lekarz wojskowy i
              cywilny.Pomimo,ze jeden z lekarzy byl cywilem - przekazano to do TEJ SAMEJ
              SPRAWY.Prezes Garnizonowego Sadu Wojskowego - major SLAWOMIR LORENCIK teraz ma
              zdecydowac i sprawdzic- czy mozna to przekazac - NA WOKANDE SADOWA ?
              Ma sie rowniez odbyc POSIEDZENIE STRON.Dziwne wydaje sie w PRAWODASTWIE
              POLSKIM,ze rodzice DAWIDA- pomimo,ze zostali wpisani przez PROKURATURE WOJSKOWA,
              ze "SA POKRZYWDZENI W SPRAWIE " - nie byli jeszcze STRONA w SADZIE.Takie cos
              moze dopiero nastapic na pierwszej ROZPRAWIE,czyli otwarciu PRZEWODU SADOWEGO.
              Nalezy zlozyc WNIOSEK,ze chce sie wystepowac - jako OSKARZYCIEL POSILKOWY.
              Wtedy dopiero STRONY SIE WYPOWIADAJA i PRZEWODNICZACY SKLADU SEDZIOWSKIEGO
              wyraza ZGODE lub tez nie.Dziwne praktyki POLSKIEGO WYMIARU SPRAWIEDLIWOSCI,
              ktore daja wiele PRZYWILEJI PRZESTEPCOM,lecz wielokrotnie PONIZAJAC OFIARY
              PRZESTEPSTW.Nalezalo czekac,widac bylo jednak jakas niechec w sadzie- dlaczego ?
              To sie okazalo pozniej.

              cdn.
              radca
              • radca Re: " NA KAZDY TEMAT " - MARIUSZA SZCZYGLA 20.06.02, 21:33
                W tym okresie w telewizji POLSAT ukazywaly sie zwiastuny o nastepnym programie
                "NA KAZDY TEMAT " i o tym co w nim bedzie ? Ukazywanano,ze bedzie sprawa
                pogotowia ratunkowgo i pijanego lekarza.To bylo to,co kiedys nagrywalismy.
                Ukazalo sie to w niedziele kolo polnocy.Nastepnego dnia w poniedzialek,
                udalem sie do sadu wojskowego,aby dowiedziec sie co ze SPRAWA STRZYZAWY ?
                Zauwazylem bardzo DZIWNA ZMIANE.Jakis taki SMUTEK panowal.Sami pracownicy oraz
                sedzia kapitan TOMASZ DOLINSKI - byli niezwykle spokojni i uczynni.
                Mialem wrazenie,ze byc moze po tym PROGRAMIE w TV - POLSAT ? Ukazano mi nawet
                AKTA SPRAWY do przegladu w jednym z pokojow.Bylem tym wszystkim zdziwiony.
                Przydzielono zolnierza do pilnowania nas.Zapytalem sie wiec : co sie stalo ?
                Zolnierz odparl,ze : " DZISIAJ W NOCY ZMARL OBRONCA LEKARZA WOJSKOWEGO -
                PULKOWNIK KORYCKI ".Okazalo sie,ze to bylo powodem ,ze PANOWAL TAKI SMUTEK
                W SADZIE WOJSKOWYM.Pulkownik KORYCKI byl kiedys PREZESEM TEGO SADU i bedac
                obecnie na EMERYTURZE WOJSKOWEJ - ZAJMOWAL SIE OBRONA OFICEROW.To byl JEGO SAD
                WOJSKOWY - POZOSTAWIL W NIM SWOICH NASTEPCOW.Teraz postanowil wybronic lekarza
                wojskowego z opresji.Lecz najwazniejsze w tym wszystkim bylo to,ze :pulkownik
                KORYCKI zlozyl WNIOSEK o ZWOLANIE POSIEDZENIA,aby "WYKRESLIC STWIERDZENIE,ZE
                ANDRZEJ KANIECKI JEST OSOBA POKRZYWDZONA W SPRAWIE ".Napisal rowniez tak ,ze
                "SPOZYCIE ALKOHOLU W POGOTOWIU JEST TYLKO SPRAWA DYSCYPLINARNA POGOTOWIA
                RATUNKOWEGO,A LEKARZ NIE WYRZADZIL NIKOMU SZKODY ".Napisal rowniez,ze "JESLI
                LEKARZ NIE WYRZADZIL NIKOMU SZKODY;WIEC ANDRZEJ KANIECKI - NIE MOZE BYC OSOBA
                POSZKODOWANA,A WIEC NIE MOZE BYC ZADNA STRONA W SPRAWIE ".
                To mialo byc ROZPATRZONE i ZADECYDOWANE na POSIEDZENIU - w poniedzialek
                o godzinie 9:00. WNIOSEK zlozony przez bylego PREZESA SADU WOJSKOWEGO - a
                obecnego OBRONCE kapitana DARIUSZA Z. - S T A L S I E N I E W A Z N Y.
                O B R O N C A TEJ NOCY ZMARL - nie doczekal godziny 9:00.

                cdn.
                radca
              • radca Re: ZMARL OBRONCA lekarza wojskowego 20.06.02, 21:45
                W tym okresie w telewizji POLSAT ukazywaly sie zwiastuny o nastepnym programie
                "NA KAZDY TEMAT " i o tym co w nim bedzie ? Ukazywanano,ze bedzie sprawa
                pogotowia ratunkowgo i pijanego lekarza.To bylo to,co kiedys nagrywalismy.
                Ukazalo sie to w niedziele kolo polnocy.Nastepnego dnia w poniedzialek,
                udalem sie do sadu wojskowego,aby dowiedziec sie co ze SPRAWA STRZYZAWY ?
                Zauwazylem bardzo DZIWNA ZMIANE.Jakis taki SMUTEK panowal.Sami pracownicy oraz
                sedzia kapitan TOMASZ DOLINSKI - byli niezwykle spokojni i uczynni.
                Mialem wrazenie,ze byc moze po tym PROGRAMIE w TV - POLSAT ? Ukazano mi nawet
                AKTA SPRAWY do przegladu w jednym z pokojow.Bylem tym wszystkim zdziwiony.
                Przydzielono zolnierza do pilnowania nas.Zapytalem sie wiec : co sie stalo ?
                Zolnierz odparl,ze : " DZISIAJ W NOCY ZMARL OBRONCA LEKARZA WOJSKOWEGO -
                PULKOWNIK KORYCKI ".Okazalo sie,ze to bylo powodem ,ze PANOWAL TAKI SMUTEK
                W SADZIE WOJSKOWYM.Pulkownik KORYCKI byl kiedys PREZESEM TEGO SADU i bedac
                obecnie na EMERYTURZE WOJSKOWEJ - ZAJMOWAL SIE OBRONA OFICEROW.To byl JEGO SAD
                WOJSKOWY - POZOSTAWIL W NIM SWOICH NASTEPCOW.Teraz postanowil wybronic lekarza
                wojskowego z opresji.Lecz najwazniejsze w tym wszystkim bylo to,ze :pulkownik
                KORYCKI zlozyl WNIOSEK o ZWOLANIE POSIEDZENIA,aby "WYKRESLIC STWIERDZENIE,ZE
                ANDRZEJ KANIECKI JEST OSOBA POKRZYWDZONA W SPRAWIE ".Napisal rowniez tak ,ze
                "SPOZYCIE ALKOHOLU W POGOTOWIU JEST TYLKO SPRAWA DYSCYPLINARNA POGOTOWIA
                RATUNKOWEGO,A LEKARZ NIE WYRZADZIL NIKOMU SZKODY ".Napisal rowniez,ze "JESLI
                LEKARZ NIE WYRZADZIL NIKOMU SZKODY;WIEC ANDRZEJ KANIECKI - NIE MOZE BYC OSOBA
                POSZKODOWANA,A WIEC NIE MOZE BYC ZADNA STRONA W SPRAWIE ".
                To mialo byc ROZPATRZONE i ZADECYDOWANE na POSIEDZENIU - w poniedzialek
                o godzinie 9:00. WNIOSEK zlozony przez bylego PREZESA SADU WOJSKOWEGO - a
                obecnego OBRONCE kapitana DARIUSZA Z. - S T A L S I E N I E W A Z N Y.
                O B R O N C A TEJ NOCY ZMARL - nie doczekal godziny 9:00.

                cdn.
                radca
              • koniuszy Re: AKT OSKARZENIA w SADZIE WOJSKOWYM 22.06.02, 14:29
                widac wyraznie, ze taka praktyka swiadczy o INTENCJACH piszacych to prawo:
                chodzilo o wyloczenie takich jak ty w pocztkowej fazie sprawy aby pozniej nie
                bylo sprawy... Genialna obserwacja i wydaje mi sie ze ktos powienien z tego
                wlasnie kruczka napisac dysertacje, ksiazke prawnicza, saznisty artykul itp.
                Przypadkowo odkryles KRUCZKA prawneg. A ile takich kruczkow jeszcze jest?
                Wszystko w roku 2000!!! glupie prawo ale prawo. Mazy sie ksiazka z kolekcja
                takich 'kruczkow'. Czy naprawde nik czegos takiego nie opisal na kilku
                kartkach, w formie np. wypracowania szkolnego? Tego nie moze byc znow tak wiele.
      • makowiec3 Re: radca: Ewangelia wg. Ojca 21.06.02, 04:31
        Gość portalu: dorota napisał(a):

        > Trzepnij się facet w kopułkę. Jest tam kto?
        > Twój syn fajnie się bawił, był szcześliwy, umarł młodo. Pozazdrościć. Kto wie
        > jakich nieszczęść, lub po prostu nudy uniknął. A jak patrzy na to co Ty
        > wyprawiasz, to pewnie się brechta lub płacze.
        > Tatuś leży pod pomnikiem. To nawet nie jak Noe, ten przynajmniej był pijany.
        > Nie myślę, abyś mi odpowiedział, nawet bluzgami, bo widzę, że nie raczysz
        > odpowiadać na żadne posty, pewnie ich nawet nie czytasz. Bo tylko Ty masz
        > historię do opowiedzenia. Tylko Ty cierpisz. Opowieść Twoja jest ku
        > przestrodze, jak piszesz.
        > Nie strasz mnie życiem papciu szalony.
        > Ja się nie boję.

        Kobieto,to raczej ty sie trzepnij gdzie tylko zechcesz!Choc odrobine szacunku sie
        nalezy dla tego czlowieka.Nie chcesz-nie czytaj!Takie swirusy jak ty nie powinni
        miec dostep do komputera.Jezely ta tragedia ktora sie przydarzyla Panu
        Kanieckiemu ciebie bawi i daje natchnienie do tych prostackich postow to jestes
        niezrownowazona psychicznie i powinnas sie udac na porade do tych
        samych "lekarzach" o ktorzy tu jest mowa.Zapewniam cie ze wiekszosc uczestnikow
        Forum sie zgadza ze mna!
        Pozdrawiam Cie radco,i pisz dalej!
        • Gość: kluba1 Re: radca: Ewangelia wg. Ojca IP: *.we.client2.attbi.com 21.06.02, 05:23
          RADCO, PISZ, PROSZE !!!
          • conyo Re: radca: 21.06.02, 06:55
            wstrzasajaca historia. czy jest jakas mozliwosc ukarania winnych zanim
            poumieraja z alkoholizmu?

            USA: syn pani prokurator zabil kogos po pijanemu samochodem. Sprawe wylaczono
            czy cos tam. Guzik z tego wyszlo.

            To dranstwo jest wszedzie, tylko ty masz dobre dowody i jestes uparty.
            • radca Re: Szukanie ADWOKATA 21.06.02, 14:18
              Wobec takiej sytuacji, ze o maly wlos - gdyby nie smierc OBRONCY pijanego
              lekarza wojskowego - rodzice DAWIDA zostaliby wykluczeni z udzialu w PROCESIE w
              SADZIE WOJSKOWYM.Ten pulkownik - byly PREZES i SEDZIA GARNIZONOWEGO SADU
              WOJSKOWEGO napewno by tego dokonal.Jednak opatrznosc widocznie, PRZERWALA te
              PERFIDIE.Postanowilem wobec takiego obrotu - poszukac pomocy prawnej u ADWOKATA.
              Udalem sie do kilku ADWOKATOW bydgoskich - niestety nie podjeli sie tej sprawy.
              Kazdy z nich tlumaczyl sie " TERMINAMI ",chociaz jeszcze nie bylo wiadomo -jakie
              one beda ? Jeden z mlodych ADWOKATOW powiedzial tak: " WIE PAN JA JESTEM Z
              POZNANIA,I MOGLBYM SIE PODJAC,ALE MAM TU W BYDGOSZCZY WIELE KONTAKTOW Z
              LEKARZAMI - WIEC SAM PAN ZROZUMIE ".Jedna Pani MECENAS na samym poczatku
              wymigala sie mowiac : " JA MAM TAK TERMINY NAPIETE,ZE NIE MOGE PRZYJAC ".
              Zadzwonilem do pewnego radcy prawnego, czy zna jakiegos ADWOKATA ? Skontaktowal
              mnie z jednym MECENASEM.Pan MECENAS byl bardzo sympatyczny,ale powiedzial :
              " JA MOGE PANU UDZIELIC WIELE RAD,ALE PAN UMIE SIE POSLUGIWAC JEZYKIEM POLSKIM
              I NAJLEPIEJ BEDZIE JAK PAN SAM TO POPROWADZI. NAPEWNO DA PAN SOBIE RADE .
              JA MAM JUZ TAK TERMINY NAPIETE ".Dal mi rowniez wiele kopii i informacji
              o "PRAWACH OSOB POKRZYWDZONYCH" oraz o "OSKARZYCIELU POSILKOWYM ".Wyczytalem
              w GAZECIE POMORSKIEJ pewien artykul o procesowaniu sie corki (Pani mecenas)
              ze szpitalem o smierc ojca.Bylo podane,ze Pani mecenas jest z CHELMNA - bylo
              tylko imie i pierwsza litera nazwiska.Pomyslalem,ze byc moze tutaj znajde
              WSPARCIE i POMOC PRAWNA.CHELMNO to male miasteczko kolo Bydgoszczy,wiec bylem
              dobrej mysli,ze znajde Pania MECENAS.Tak jak przypuszczalem udalo sie szybko
              zlokalizowac.Pani mecenas byla jednak bardzo roztrzesiona i nerwowo palila
              papierosy jeden po drugim.Bylo widac,ze jest to jeden klebek nerwow.OKazalo
              sie,ze SPRAWE jej ojca prowadzila kolezanka.Pani mecenas byla bardzo
              niezadowolona z przebiegu i wyniku procesu.Obarczala za to wina kolezanke po
              fachu.Powiedziala,ze zna sprawe DAWIDA z MEDIOW i z TV- BYDGOSZCZ.Wie rowniez,
              ze " JUTRO BEDZIE POGRZEB PULKOWNIKA KORYCKIEGO ( zmarlego obroncy ) I SZYKUJE
              SIE W BYDGOSZCZY - WIELKA GALA ". Znala zmarlego PREZESA SADU WOJSKOWEGO.
              Powiedziala jednak : " WIE PAN, JA TEZ MAM TYLKO JEDNO ZYCIE ". Postanowilem,ze
              nie bede naklanial Pani MECENAS do zajecia sie sprawa DAWIDA. Wrocilem do
              Bydgoszczy.Rozmawialem jeszcze z jednym mecenasem,ktory umowil sie ze mna na
              spotkanie w SADZIE WOJSKOWYM.On jeden zgodzil sie,ze przyjmie SPRAWE.
              Zazadal 2.000 zl (slownie: dwa tysiace zlotych).Zapytalem sie: co bedzie robil ?
              Odpowiedzial : "JAK TO CO ? - MOWE TRZEBA POWIEDZIEC NA KONCU ".Podziekowalem
              temu panu jednak.Uwazalem,ze jest to duza kwota- jesli tylko zaplacic "za mowe".
              Pojechalem wiec do TORUNIA.Do TORUNIA jechalem trasa przez ul. Nowotorunska.
              Dlaczego o tym pisze ? POniewaz sa dwoe mozliwosci dojazdu z BYDGOSZCZY do
              TORUNIA.Jest to wazne bym wskazal,poniewaz pojawi sie pewien watek rowniez i
              o tej TRASIE.Przybylem do TORUNIA do samego CENTRUM miasta.Wewnatrz duzego
              budynku byla ogromna TABLICY w hollu.Na tablicy byl caly zestaw ADOKATOW.
              Kogo teraz wybrac ? Na kogo trafic ? Zdecydowalem sie na ADWOKATA o niemieckim
              nazwisku. Pomieszczenie male,bardzo male i stare biureczko ( nie mylic z
              antykiem ).Wygladalo to na duza prowizorke,lecz nie o to tu w tym chodzi.
              Maly,starszy pan z broda.Kiedy posluchal o co chodzi wyrzekl: " AZ, MNIE SAMEGO
              PONOSI : MOGE SIE TYM ZAJAC;ALE BEDZIE TO KOSZTOWALO 700 zlotych - ZA KAZDY
              DZIEN PROCESU ".Myslalem,ze zle uslyszalem.Wtedy pan MECENAS powiedzial:
              "700 zlotych TO JA MAM ZA KAZDY DZIEN UDZIELANIA PORAD.JAK BEDE U PANA NA
              PROCESIE,TO STRACE TU - TE 700 zlotych ".NIe moglem takich "WARUNKOW "przyjac.
              "ALE MOGE PANA TROCHE PRZESZKOLIC,JAK PAN CHCE " ? Zgodzilem sie na "SZKOLENIE".
              Pan MECENAS udzielil mi wiele rad oraz powiedzial miedzy innymi : " NIECH PAN
              SOBIE SKOPIUJE WSZYSTKIE DOKUMENTY,TYLKO NIE RACHUNKI.NIECH PAN TO W DOMU SKLADA
              ORAZ JAK NAJWIECEJ ZADAJE PYTAN NA SALI SADOWEJ.NIECH PAN KAZE ZAPISYWAC W AKTA"
              Po tym "szkoleniu"; pan MECENAS zazadal kwoty 200 zlotych.Powiedzialem,ze to
              troche duzo,wiec rzekl: " ZA TAKIE INFORMACJE ?" .

              Pozostalem wiec sam, czekajac na OTWARCIE PRZEWODU SADOWEGO.Caly czas byla
              NIEPEWNOSC,czy SAD WOJSKOWY WYRAZI "ZGODE " na wystepowanie w charakterze
              "OSKARZYCIELA POSILKOWEGO " ? Mozna sie bylo wszystkiego spodziewac.

              cdn.
              radca
      • makowiec3 Re: radca: Ewangelia wg. Ojca 23.06.02, 03:42
        Gość portalu: dorota napisał(a):

        > Trzepnij się facet w kopułkę. Jest tam kto?
        > Twój syn fajnie się bawił, był szcześliwy, umarł młodo. Pozazdrościć. Kto wie
        > jakich nieszczęść, lub po prostu nudy uniknął. A jak patrzy na to co Ty
        > wyprawiasz, to pewnie się brechta lub płacze.
        > Tatuś leży pod pomnikiem. To nawet nie jak Noe, ten przynajmniej był pijany.
        > Nie myślę, abyś mi odpowiedział, nawet bluzgami, bo widzę, że nie raczysz
        > odpowiadać na żadne posty, pewnie ich nawet nie czytasz. Bo tylko Ty masz
        > historię do opowiedzenia. Tylko Ty cierpisz. Opowieść Twoja jest ku
        > przestrodze, jak piszesz.
        > Nie strasz mnie życiem papciu szalony.
        > Ja się nie boję.

        > Radco,wybacz moj sposob wyrazania.Nie oznacza on braku szacunku.

        Czy ty kobieto dobrze sie czujes?Chyba sama nie wiesz co piszes.Jak wogole moglas
        napisac takie bzdury?Czy choc przez moment przypomnialas sobie ze ten czlowiek
        straczyl wlasnego dziecka,a nie kota lub psa?I jeszcze masz bezczelnosc pisac ze
        to nie oznacza brak szacunku?Rozne glupoty czytalem na Forum ,ale ze by obrazac
        tego czlowieka za to ze sie domaga prawdy-to juz jest szczyt idiotyzmu.Pisz,pisz
        dalej....Przentujes sie doskonale-bystry umysl.
        Radco,jestem pelen szacunku dla Ciebie!Podziwiam Cie za ta wole,syle i odwage ze
        by dowiesc prawde.Sam mam syna i gdy bym go straczyl-wolal bym umrzec z nim.
        Pozdrawiam!
    • karelia Re: JAKA JESTES ? - POLSKO . 21.06.02, 18:21
      czytamy Radco Twoja opowiesc.Pozdrawiam.K.
      • radca Re: KSEROWANIE DOKUMENTOW 21.06.02, 19:43
        Nie pozostalo mi juz nic,jak tylko : "BYC DOBREJ MYSLI " i przygotowywac sie do
        PROCESU.Nigdy w zyciu nie bralem udzialu w ROZPRAWACH SADOWYCH.Bylo to bardzo
        BOLESNE i RODZIERAJACE SERCE.Skad wtedy czerpalem SILY,tego do dzis nie wiem.
        Czynilem to dla WLASNEGO DZIECKA - SYNA.On juz nie mogl sie SAM DOPOMINAC,NIE
        MOGL SIE SAM BRONIC,NIE MOGL JUZ NIC POWIEDZIEC I UKAZAC - co wydarzylo sie w
        DZIEN ZMARLYCH.SPRAWCY dobrze zdawali sobie sprawe,ze "UMARLI MILCZA ".
        WOJSKOWE STRUKTURY OFICERSKIE - jeszcze tej nocy, w DNIU WSZYSTKICH SWIETYCH
        zaczeli TUSZOWAC PRZESTEPSTWA.Byli tak pewni siebie,ze SZLI NA CALEGO w ZAPARTE.
        Falszowano i przerabiano DOKUMENTY z Dyzuru.Nie spodziewano sie chyba wtedy,ze
        znajdzie sie ktos - KTO BEDZIE TO WSZYSTKO PRZEKOPYWAL.

        Wypozyczylem kopiarke przenosna i autem udalem sie do GARNIZONOWEGO SADU
        WOJSKOWEGO w Bydgoszczy na ul. Dwernickiego.Powiedzialem,ze pragne zapoznac sie
        z AKTAMI SPRAWY,oraz sporzadzic pewne NOTATKI.Sedzia wojskowy- kapitan TOMASZ
        DOLINSKI z pewnymi oporami - zgodzil sie.Wyznaczyl zolnierza do pilnowania.
        Powiedzialem,ze chce zrobic sobie KSERO.Sedzia nie chcial sie zgodzic.
        Przekonalem jednak sedziego,ze w OBECNEJ TECHNICE,MOZNA SIE POSLUGIWAC
        DLUGOPISEM - JAK I ROWNIEZ KSEROKOPIARKA .Po dlugich oporach - przystal na to.
        Kserowalismy wszystko,kartka po kartce.Bylo tego, roboty na caly dzien.
        Wykonalem dla siebie - kopie WSZYSTKICH DOKUMENTOW SADOWYCH.Teraz juz moglem
        spokojnie w domu wszystko czytac oraz analizowac.Moglem rowniez porownywac
        z innymi dowodami,o ktorych juz sie dowiedzialem.Bylem w posiadaniu szerokiego
        MATERIALU DOWODOWEGO.Juz nikt nie mogl mi zarzucic,ze czegos nie wiem.
        Dziwne wydaly mi sie "KARTY WYJAZDU " - tego ZESPOLU
        REANIMACYJNEGO.Przesledzilem krok po kroku PRZEBIEG TEGO DYZURU- wedlug AKT.

        Udalem sie rowniez do Warszawy do "POLSKIE TOWARZYSTWO KRYMINALISTYCZNE -
        BIURO EKSPERTYZ " Warszawa , ul.Wisniowa 58. Uzyskalem szczegolowe PORADY
        i OPINIE.Z samych "KART WYJAZDOW " erki - wynikalo,ze "LEKARZ W STRZYZAWIE BYL
        JUZ PIJANY ".

        Udalem sie rowniez do MINISTERSTWA SPRAWIEDLIWOSCI w Warszawie.Zlozylem PISMO
        po KONSULTACJI,ze chce WYSTEPOWAC W PROCESIE WOJSKOWYM - " JAKO OSKARZYCIEL
        POSILKOWY ".

        cdn.
        radca
        • radca Re: NAUKA i SZKOLENIA 21.06.02, 20:08
          Zaczalem kupowac LITERATURE FACHOWA dla potrzeb rozpraw sadowych.Kupilem miedzy
          innymi,takie materialy jak :

          "MEDYCYNA SADOWA DLA PRAWNIKOW " - autor Tadeusz Marcinkowski
          "KODEKS KARNY " - wydawca INFO - TRADE Gdansk 1997 r.
          "KODEKS POSTEPOWANIA KARNEGO " "
          "KODEKS KARNY WYKONAWCZY " "
          "KRYMINALISTYKA OGOLNA " autor:Zbigniew Czeczot i Tadeusz Tomaszewski
          "DOMOWY PORADNIK MEDYCZNY " pod red.prof.dr.hab.med Kazimierz Janicki
          "PRZEBIEG PROCESU KARNEGO" autorzy: Andrzej Bulsiewicz,Maria Jez-Ludwichowska.
          "ANATOMIA CZLOWIEKA " w jezyku polskim oraz dodatkowo w jezyku niemieckim.

          Probowalem KONSULTOWAC sie z niezaleznymi lekarzami i pielegniarkami na temat
          CZYNNOSCI RATOWNICZYCH oraz WSZELKICH OBJAWOW.Dziwne bylo,ze nikt ze srodowiska
          lekarskiego - nie chcial nic powiedziec.Natomiast wiele informacji uzyskalem od
          pielegniarek.Zglosilem sie na KURS SANITARIUSZY w AUSTRII.Odbylem SZKOLENIE,
          po ktorym nalezalo zdac egzaminy.Bylem najbardziej AKTYWNYM uczestnikiem kursu-
          ze zrozumialych wzgledow.Musze przyznac,ze w pierwszym dniu szkolenia myslalem,
          ze nie WYTRZYMAM TEGO OBCIAZENIA.Lecz mysl,ze ROBIE TO I CUZYNIE DLA MEGO SYNA,
          A BYC MOZE I DLA INNYCH - dala mi znowu WIELE SILY.Wytrzymalem do konca.
          Po zakonczeniu tego KURSU,postanowilem ukonczyc jeszcze jeden KURS UDZIELANIA
          PIERWSZEJ POMOCY oraz poznac od innych WYKLADOWCOW : ZASADY RATOWNICTWA
          MEDYCZNEGO. Pojechalem do innego miasta i zapisalem sie na KURS.
          Tam rowniez ukonczylem go - zaliczajac koncowe egzaminy.Uzyskalem LEGITYMACJE
          zezwalajaca do pracy - jako SANITARIUSZ.Wiedzialem,ze aby stawic czola w
          PROCESIE - przeciwko lekarzom, musze znac ZASADY RATOWANIA ZYCIA I ZDROWIA.
          Musze znac ZASADY UDZIELANIA PIERWSZEJ POMOCY.Tak tez sie stalo i to mi pozniej
          pomoglo.

          cdn.
          radca
          • Gość: tato Re: NAUKA i SZKOLENIA IP: *.fastres.net 22.06.02, 11:52
            ......................
            • karelia Re: NAUKA i SZKOLENIA 22.06.02, 12:11
              RADCO, jestes niesamowity. czlowiek chyba jest zdolny do wszystkiego, nie ma
              zadnej granicy dobra ani zla. Przemysle to wszystko.
              • radca Re: NAUKA i SZKOLENIA 22.06.02, 13:13
                karelia napisał(a):

                > RADCO, jestes niesamowity. czlowiek chyba jest zdolny do wszystkiego, nie ma
                > zadnej granicy dobra ani zla. Przemysle to wszystko.

                Karelio,jesli wspominasz o "DOBRU i ZLU " ? Ukaze tutaj w nastepnym poscie,sen
                w jakim przysnila mi sie "rozmowa z DAWIDEM ".

                radca
                • radca Re: Sen i "rozmowa z DAWIDEM " 22.06.02, 13:50
                  Mialem sen w ktorym dzwonil do mnie DAWID.

                  "No... to ja "
                  - DAWID ! - gdzie jestes ?
                  " W AMBULATORIUM "
                  - ale gdzie ?
                  " w Przysieku "
                  - DAWID ! ale gdzie to jest ?
                  " Jak sie jedzie na Warszawe "
                  - czekaj tam, my zaraz z mama przyjedziemy tam ! Czekaj na nas !
                  " Juz nie zdazycie ...(:"
                  - Czekaj na nas !!!

                  cisza....

                  Po obudzeniu sie,zaczalem patrzec i szukac na mapie- czy jest wogole taka
                  miejscowosc ? Jaki to moze miec zwiazek ? Taki sen,jakas wymieniona miejscowosc.
                  Czy mozna rozumiec sen ?hmmm.Nie bylo takiej miejscowosci na mapie.Szukalem na
                  trasie z BYDGOSZCZY do WARSZAWY - nie znalazlem.Szukalem rowniez wzdluz WISLY -
                  nic.Po krotkim czasie kupowalem CZERWONE ROZE w KWIACIARNI "GOLBA" w starym
                  FORDONIE.Chcialem jechac jeszcze na GROB DAWIDA.Wlasciciele KAWIACIARNI znali
                  mnie jeszcze ze szkolnych lat.Zaprosili do siebie na filizanke KAWY.
                  W czasie rozmowy padlo pytanie: "SNIL CI SIE SYN "? Odpowiedzialem,ze tak.
                  Koniecznie pragneli uslyszec - jaki byl to sen ? OPowiedzialem dokladnie oraz
                  to,ze szukalem ta miejscowosc na mapie - lecz jej nie znalazlem.Byc moze nie
                  istnieje ? Wtedy uslyszalem " ALEZ JEST TAKA MIEJSCOWOSC "! Uslyszalem znowu:
                  " TAM STOI KRZYZ KSIEDZA POPIELUSZKI ".Zrobilo mi sie ZIMNO i GORACO z wrazenia.
                  Alez tak, jak moglem tego nie wiedziec ? Prawie 10 lat na emigracji,wiec nie
                  mialem okazji jezdzic tamta TRASA.Jezdzilem wlasnie czesto ul. NOWOTORUNSKA
                  (jak wspominalem w jednym z poprzednich postow).PRZYSIEK jest to "TRASA NA
                  WARSZAWE ".Bydgoszcz,Fordon,Torun itd.Stara trasa do Warszawy.Okazalo sie
                  wiec,ze miejscowosc wymieniona przez DAWIDA - istnieje.Teraz zadalem sobie
                  pytanie : co ma wspolnego z tym "AMBULATORIUM " ? Byc moze tam w PRZYSIEKU
                  znajde jakas odpowiedz ? Pojechalem do tej miejscowosci.Szukalem i pytalem -
                  nie ma tutaj "AMBULATORIUM ".Wiec co robic ? Udalem sie do "KRZYZA KSIEDZA
                  POPIELUSZKI ".Kupilem wczesniej ZNICZ i KWIATY.Stojac przy KRZYZU i MODLAC SIE,
                  wzrok moj sciagniety zostal na napis.Slowa na KRZYZU, mocno rzucaly mi sie
                  w oczy : " OBY Z TEJ SMIERCI WYROSLO DOBRO "
                  -------------------------------------

                  Czulem,ze nastapilo wtedy ZLO w SLUZBIE ZDROWIA ( nie tylko w Stacji POgotowia
                  Ratunkowego ).Byc moze jest tego duzo ? Byc moze szerzy sie jak ZARAZA ?
                  "OBY Z TEJ SMIERCI WYROSLO DOBRO " .Postanowilem,ze wytrwam do konca tych
                  PROCESOW.Postanowilem badac kazdy szczegol i ukazywac go.Postanowilem wtedy,ze
                  nie bede czul NIENAWISCI do SLUZBY ZDROWIA,lecz poprzez ukazywanie i POTEPIANIE
                  ZLA ( ktorego nie brakuje ) - pragne przyczynic sie do " WYRASTANIA DOBRA ".
                  Jesli poprzez moje dzialania uda sie URATOWAC choc JEDNO ZYCIE LUDZKIE....

                  cdn.

                  radca

                  • koniuszy Re: Sen i 22.06.02, 14:19
                    Radco,

                    Prowadzilem 'amatorsko' kilka spraw prawnych w roznych krajach, czasem nawet w
                    kulturach tak obcych jak arabskie (sharia, gdzie nie ma jaj, bo ciach...) i
                    zauwazylem jedno, ze:

                    1. Amator przewyzsza zawodowego prawnika tym, ze moze poswiecic wiecej czasu na
                    sprawe niz prawnik
                    2. Prawnik jest niezbedny do udzielenia informacji aby wyeliminowac zle
                    kierunki w ktorej moglaby sprawa isc.
                    3. Amator musi miec motywacje.
                    4. Amator musi byc na czas a jak potrzeba to i z tlumaczem
                    5. Czesto sa jakies spoleczne zrdla prawnicze jak np Czerwony Krzyz. Moze
                    mogles dostac pomoc ze zrodel miedzynarodowych?
                    6. Adwokaci z 'mniejszosci' sa najlepszymi do takich kontrowersyjnych spraw ("o
                    niemieckim nazwisku" jak piszesz)
                    7. Zdarza sie, ze nawet po oficjalnie 'przegranej sprawie" czlowiek wychodzi
                    wygranym i to bardzo, ale na rezultaty trzeba poczekac.
                    8. Porada o zadawaniu 'duzo pytan', kopiowaniu....ciekawe czy potem papiery
                    zaczely ginac a kopie nie pomogly? Ciekawe czy twoj dom splonal? Ciekawe czy
                    nakretki w twoim samochodzie byly na miescu? Ciekawe, czy nagle
                    zaczales 'slabowac' i okazalo sie ze dostales np. bialaczki? Ciekawe, czy byly
                    na ciebie naciski i obietnice ze spotkasz sie z synem????

                    Co jest straszne w twoim przypadku to, ze mimo dwudziestu lat 'zdobyczy' jest
                    gorzej jak w latach wczesnych 50-tych. Prawnicy i lekarze to tacy sami ludzie
                    jak inni, np przedszkolacy. Bawia sie razem w kolko graniaste i grupki, dopoki
                    im nie grozi, ze im d. moga umoczyc. Wspanialym pomyslem bylo zrobienie
                    szkolenia na pielegniarza. Z moich wspomnien jako student-pielegniarz
                    pogotowia, po miesiacu jazd dowiedzialem sie tyle ze pamietam to doskonale po
                    wielu latach i nie sa to wesole wspomnienia.

                    Lekarze, dentysci, pielegniarze, farmaceuci mnie przerazaja jaka wladze maja i
                    jak ludzie im wierza. To tak jakbym sluch porad swojego kota gdybym go
                    mial...Tu przychodzi na mysl Dorota (TM wiekszosc ludzi nie zauwaza, nie
                    reaguje, wisi im, maja wszystko w d., czy podobnie). Mocna historia.
                    • Gość: tato Re: Sen i IP: *.fastres.net 22.06.02, 20:31
                      ..........................
                    • radca Re: Sen i 23.06.02, 01:00
                      Koniuszy napisal miedzy innymi - cytuje :

                      "7. Zdarza sie, ze nawet po oficjalnie 'przegranej sprawie" czlowiek wychodzi
                      wygranym i to bardzo, ale na rezultaty trzeba poczekac.

                      8. Porada o zadawaniu 'duzo pytan', kopiowaniu....ciekawe czy potem papiery
                      zaczely ginac a kopie nie pomogly? Ciekawe czy twoj dom splonal? Ciekawe czy
                      nakretki w twoim samochodzie byly na miescu? Ciekawe, czy nagle
                      zaczales 'slabowac' i okazalo sie ze dostales np. bialaczki? Ciekawe, czy byly
                      na ciebie naciski i obietnice ze spotkasz sie z synem????

                      odpowiedz moja:

                      dot.punktu 7) Dokladnie bylo i jest - tak jak piszesz.

                      dot.punktu 8) Tak,papiery zaczyly GINAC i WRACAC do AKT i to w samej
                      PROKURATURZE.Splonelo rowniez auto jednego ze swiadkow,ktory widzial PIJANEGO
                      LEKARZA w STRZYZAWIE.W moim aucie mialem rowniez ciagle niespodzianki w
                      przednim - prawym kole.Grozono mi i straszono - to rowniez bylo.Grozono rowniez
                      nastepnemu swiadkowi z miejsca przybycia PIJANEGO LEKARZA.Swiadek ten czul sie
                      mocno zagrozony.

                      radca
                  • karelia Re: Sen i 22.06.02, 21:48
                    niesamowite,Radco. Czasami cos przychodzi na mysl i ma to dalsze
                    konsekwencje...Pomyslalam, o slowachi ich znaczeniu "dobro" , "zlo" , a Ty w
                    nastepnym poscie dales slowom znaczenie. Czasami nie ma wytlumaczenia na pewne
                    sprawy, po prostu sie zdarzaja...
                    Pozdrawiam K.
                  • Gość: dorota ukazywanie zła IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.06.02, 22:52
                    radca napisał(a):

                    >
                    > Czulem,ze nastapilo wtedy ZLO w SLUZBIE ZDROWIA ( nie tylko w Stacji POgotowia
                    > Ratunkowego ).Byc moze jest tego duzo ? Byc moze szerzy sie jak ZARAZA ?
                    > "OBY Z TEJ SMIERCI WYROSLO DOBRO " .Postanowilem,ze wytrwam do konca tych
                    > PROCESOW.Postanowilem badac kazdy szczegol i ukazywac go.Postanowilem wtedy,ze
                    > nie bede czul NIENAWISCI do SLUZBY ZDROWIA,lecz poprzez ukazywanie i POTEPIANIE
                    > ZLA ( ktorego nie brakuje ) - pragne przyczynic sie do " WYRASTANIA DOBRA ".
                    > Jesli poprzez moje dzialania uda sie URATOWAC choc JEDNO ZYCIE LUDZKIE....

                    Aaa, Radca przemówił. Czyli walimy ludzi między oczy naszą prawdą i czekamy, aż
                    wyrośnie dobro. Czy nie lepiej po prostu dobro czynić?
                    Co myślisz o tym:

                    PRZEMILCZANE STREFY
                    To nie było tak.
                    Ale nikt nie ośmiela się mówić, jak było,
                    i ja, dostatecznie stary, żeby pamiętać,
                    powtarzam jak inni słowa politycznie poprawne,
                    bo nic nie upoważnia mne
                    do wyjawiania rzeczy zbyt okrutny dla ludzkiego serca.

                    Tyle Cz. Miłosz. Ale co on tam wie, stary piernik.

                    P.S. Radco, wybacz mój sposób wyrażania. Nie oznacza on braku szacunku. W moich
                    stronach porównanie do Ewangelii nie uważane jest za obraźliwe, jest wyrazem
                    szacunku najwyższego. A Noe, może i był pijany, ale w końcu załapał się na arkę.
                    Czytam, myślę i zadaję pytania. A chyba o to Ci chodzi.

                    • radca Re: ukazywanie zła 23.06.02, 00:45
                      Cytuje Dorote :

                      "Aaa, Radca przemówił. Czyli walimy ludzi między oczy naszą prawdą i czekamy,
                      aż wyrośnie dobro. Czy nie lepiej po prostu dobro czynić?
                      Co myślisz o tym:

                      PRZEMILCZANE STREFY
                      To nie było tak.
                      Ale nikt nie ośmiela się mówić, jak było,
                      i ja, dostatecznie stary, żeby pamiętać,
                      powtarzam jak inni słowa politycznie poprawne,
                      bo nic nie upoważnia mne
                      do wyjawiania rzeczy zbyt okrutny dla ludzkiego serca.

                      Tyle Cz. Miłosz. Ale co on tam wie, stary piernik.

                      P.S. Radco, wybacz mój sposób wyrażania. Nie oznacza on braku szacunku. W moich
                      stronach porównanie do Ewangelii nie uważane jest za obraźliwe, jest wyrazem
                      szacunku najwyższego. A Noe, może i był pijany, ale w końcu załapał się na arkę.
                      Czytam, myślę i zadaję pytania. A chyba o to Ci chodzi."

                      moja odpowiedz :

                      1. Nie ma "naszej PRAWDY " lub "czyjejs PRAWDY ".Moim zdaniem,jesli cos zostalo
                      ukazane w oparciu o FAKTY - to jest PRAWDA.Mozna oczywiscie w to wierzyc -
                      lub nie,jest to juz sprawa kazdego,kto taka informacje uzyska.

                      2. "czy nie lepiej poprostu dobro czynic " ? Masz na mysli- bez ukazywania ZLA ?
                      Czynic DOBRO,jak najbardziej.Zapewne wiekszosc tak wlasnie postepuje -
                      czyni DOBRO.Nie ukazywac ZLA ? Czyli wynika z tego,ze widzac ZLO,widzac
                      jego skutki.Widzac wiele tragedii spowodowane ZLEM - przemilczac to ?
                      Oj, cos nie moge tego dobrze pojac.Jaka byla intencja tej SUGESTII ?

                      3.Jesli by analizowac,to co napisal CZESLAW MILOSZ ? No.. coz...hmm.
                      Z calym WIELKIM SZACUNKIEM,ale jaka istnieje "GRANICA MOZLIWOSCI " by mowic
                      lub nie mowic o "sprawach okrutnych " ?

                      4. Dotyczy EWANGELII.
                      Nie odebralem tego absolutnie za obrazliwe,wrecz przeciwnie.

                      pozdrawiam
                      radca
                      • Gość: dorota Re: ukazywanie zła IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.06.02, 23:35
                        radca napisał(a):
                        a dorota jest cyniczna i śmie odpowiadać


                        > 1. Nie ma "naszej PRAWDY " lub "czyjejs PRAWDY ".Moim zdaniem,jesli cos zostalo
                        > ukazane w oparciu o FAKTY - to jest PRAWDA.Mozna oczywiscie w to wierzyc -
                        > lub nie,jest to juz sprawa kazdego,kto taka informacje uzyska.

                        Dorota: oczywiście, że prawda jest jedna. Niestety ludzkiej istocie dane jest
                        poznanie tylko jej fragmentu, większego lub mniejszego, lecz tylko fragmentu. W
                        tym sensie mówi się o "jej, jego, ich prawdzie", czyli framencie przez nich
                        poznanym, innym często od "naszej prawdy", czyli tego co wiemy my.
                        >
                        > 2. "czy nie lepiej poprostu dobro czynic " ? Masz na mysli- bez ukazywania ZLA
                        > ?
                        > Czynic DOBRO,jak najbardziej.Zapewne wiekszosc tak wlasnie postepuje -
                        > czyni DOBRO.Nie ukazywac ZLA ? Czyli wynika z tego,ze widzac ZLO,widzac
                        > jego skutki.Widzac wiele tragedii spowodowane ZLEM - przemilczac to ?
                        > Oj, cos nie moge tego dobrze pojac.Jaka byla intencja tej SUGESTII ?

                        Dorota:Czynić dobro jak O. Kolbe. Ukazywać i zwalczać jak Torquemada, na
                        przykład, choć były nie zaprzeczam, i pozytywne przykłady takiej działalności.
                        Absolutnie nie przemilczać. Przed ZLEM nie ucieknie nikt. Ono nie potrzebuje
                        rzeczników. Jeśli jest tak głupi by odwracać oczy, ZLO samo przyjdzie i usiądzie
                        mu na mordzie.

                        > 3.Jesli by analizowac,to co napisal CZESLAW MILOSZ ? No.. coz...hmm.
                        > Z calym WIELKIM SZACUNKIEM,ale jaka istnieje "GRANICA MOZLIWOSCI " by mowic
                        > lub nie mowic o "sprawach okrutnych " ?

                        Dorota:Eee, po co zaraz ten cały WS? Polemizować można z każdym i zawsze. Jeśli
                        się musi, mówić. Jeśli się nie musi, to nie mówić. Nie używać ludzi jako
                        narzędzia własnej terapii. A w ogóle, ja staram się argumentować ad meritum, nie
                        ad personam - nie wszyskie argumenty odnoszą się akurat partykularnie do Ciebie.
                        >
                        > 4. Dotyczy EWANGELII.
                        > Nie odebralem tego absolutnie za obrazliwe,wrecz przeciwnie.

                        Dorota: Cieszę się, i już dość klepania, muszę czytać dalej Twoją historię.
                        zdrówko
                        d.
                    • zrobmilaske Dorota, wiesz co? 23.06.02, 03:49
                    • makowiec3 Re: ukazywanie zła 23.06.02, 03:51
                      Gość portalu: dorota napisał(a):


                      > Aaa, Radca przemówił. Czyli walimy ludzi między oczy naszą prawdą i czekamy, aż
                      >
                      > wyrośnie dobro. Czy nie lepiej po prostu dobro czynić?
                      > P.S. Radco, wybacz mój sposób wyrażania. Nie oznacza on braku szacunku. W moich
                      >
                      > stronach porównanie do Ewangelii nie uważane jest za obraźliwe, jest wyrazem
                      > szacunku najwyższego. A Noe, może i był pijany, ale w końcu załapał się na ark
                      > ę.
                      > Czytam, myślę i zadaję pytania. A chyba o to Ci chodzi.
                      >
                      Bystra baba?!Same perelki....Bezczelnosc nie zna granicy.Hmm,niesty drodzy
                      forumowicze ale mame kolejna niezrownowazona osoba-jak by bylo ich malo.
                      • zrobmilaske Re: ukazywanie zła 23.06.02, 04:09
                        a co ciekawsze, Dorota zaprezentowala uprzednio wysoki poziom inteligencji.
                        Dorota, co powoduje ze nie chcesz uzyc sily swojego intelektu i popatrzec na
                        sprawe radcy, tak kazdy inny? Czy powodem jest chec bycia inna? Czy zdajesz
                        sobie sprawe ile moglabys napisac ciekawych komentarzy gdybys przestala byc
                        cyniczna? Sprobuj z innej strony.
                        • radca Re: Analiza AKT 23.06.02, 16:59
                          Po skopiowaniu AKT zaczela sie dokladna analiza sytuacji oraz zeznan.Zdazylem
                          sie rowniez dowiedziec,ze zebrano tzw. "SAD KOLEZENSKI " w SZPITALU WOJSKOWYM.
                          Tam tez wezwano swiadkow,ktorzy byli przy lezacym DAWIDZIE,oraz widzieli
                          pijanego lekarza.Zaczeto przekonywac swiadkow,ze PULS- ktory czuli:
                          "MUSIAL BYC ICH WLASNYM ".Dokonywano rowniez SUGESTII,ze to "ONI MOGA BYC
                          WLASNIE OSKARZENI O NIEUDZIELENIE POMOCY CZLOWIEKOWI ZNAJDUJACEMU SIE W
                          POLOZENIU GROZACYM UTRATE ZDROWIA LUB ZYCIA ".Sugerowano,ze "MOZNA CZUC WLASNE
                          TENTNO ".Spostrzeglem,ze zaczeto przygotowywac "WIARYGODNOSC " pracownikow
                          erki oraz POGOTOWIA RATUNKOWEGO.Niezalezni swiadkowie zaczeli byc IGNOROWANI
                          i spychani na DALSZY PLAN.Dopatrzylem sie calkowicie w 100 % , ze zaloga erki
                          SKLADALA FALSZYWE ZEZNANIA z art. 247 - ktore mozna w 100 % udowodnic.
                          Wykrylem,ze pozostawiono LUKE CZASOWA - 20 minut.Ta LUKA CZASOWA byla po to,aby
                          nie mozna bylo UDOWODNIC,ze "LEKARZ PRZYBYL PIJANY ERKA DO WYPADKU ".Dawaloby
                          to rowniez mozliwosc;niepodwazenia "WIARYGODNOSCI OCENY STANU RANNEGO DAWIDA ".
                          Przygotowano wersje : "TRZEZWY LEKARZ i TRZEZWA OCENA ".Pozostawiona LUKA
                          CZASOWA oraz "ZEZNANIA ZALOGI ERKI " mialy dac PELNA WIARYGODNOSC,ze tak jak
                          sie tlumaczyl pozniej lekarz wojskowy " PO PRZYBYCIU Z MIEJSCA WYPADKU - KIEDY
                          USLYSZALEM,ZE POZOSTAWIONA OSOBA DAJE ZNAKI ZYCIA - WYPILEM SZKLANKE KONIAKU
                          "BRENDY " 40 % , PONIEWAZ SIE PRZEJALEM ".

                          Nalezalo teraz dzialac , tylko....

                          cdn.
                          radca
                          • radca Re: Odmowa wszczecia DOCHODZENIA - prokuratura 23.06.02, 20:21
                            Otrzymalem odpowiedz z PROKUTATURY REJONOWEJ w Bydgoszczy o "ODMOWIE WSZCZECIA
                            DOCHODZENIA PRZECIWKO ZALODZE ERKI - ZA SKLADANIE FALSZYWYCH ZEZNAN ".
                            Zlozylem ODWOLANIE do PROKURATURY OKREGOWEJ.Otrzymalem odpowiedz,ze w "TRYBIE
                            PILNYM WNIOSEK ZOSTANIE ROZPATRZONY".Niestety czas mijal,przeciagajac sie.
                            Po dlugim czasie udalem sie,aby uzyskac jakakolwiek informacje.W sekretariacie
                            wskazano,ze "INFORMACJE MOGE UZYSKAC OD PROKURATOR GIELZECKIEJw pokoju nr.."
                            Udalem sie tam.W pokoju wskazanym przez sekretarke,siedzialy trzy panie przy
                            stoliczku - pijac kawe.Gdy wszedlem oraz zdazylem powiedziec DZIEN DOBRY -
                            jedna z kobit podskoczyla NERWOWO - krzyczac :" CZY PAN WIE,ZE PANU NIE WOLNO
                            TUTAJ PRZYCHODZIC " ? Zapytalem sie dlaczego ? "BO MOZE PAN WPLYWAC NA
                            PROKURATORA "- krzyczala ta kobieta.Bylem zdziwiony,to sekretariat mnie tam
                            skierowal.Nie zdazylem nawet powiedziec o co chodzi ? Nagle skojarzylem NAZWISKO
                            pani PROKURATOR - GIELZECKA (Prokuratura Okregowa).Przeciez SZEF OKREGOWEJ
                            PROKURATURY WOJSKOWEJ w Bydgoszczy - ktora PROWADZILA SPRAWE PIJANEGO LEKARZA
                            WOJSKOWEGO- rowniez nazywa sie GIELZECKI : pulkownik WIESLAW GIELZECKI.
                            Czyzbym znowu trafil,ze "KOLKO SIE ZAMYKA " ? Maz i zona ZAJMUJA SIE TA SAMA
                            SPRAWA ? Jesli jedna PROKURATURA WOJSKOWA - "ukreca sprawe" ?- w cywilnej
                            PROKURATURZE OKREGOWEJ - dokancza ten PROCEDER zona ? Zapytalem sie wiec -
                            natychmiast : CZY PULKOWNIK GIELZECKI JEST PANI MEZEM ? Pani PROKURATOR sie
                            wsciekla.Udalem sie wiec do samego SZEFA PROKURATURY OKREGOWEJ.Pokazalem kopie
                            ZEZNAN - skladanych przez PIELEGNIARZA,SANITARIUSZA i KIEROWCE.Szef Prokuratury
                            Okregowej powiedzial : "PROSZE PANA,ZA TO SIE ODPOWIADA.OBIECUJE,ZE OSOBISCIE
                            DOPILNUJE TEJ SPRAWY ".Sprawa trafila do PROKURATRY REJONOWEJ.Po pewnym czasie
                            sporzadzono AKT OSKARZENIA.Sprawa ZALOGI ERKI- "O SKLADANIE FALSZYWYCH ZEZNAN "
                            trafila do SADU REJONOWEGO w Bydgoszczy - Wydzial III Karny.

                            cdn.
                            radca
                            • zrobmilaske Jak bylaby kara za skladanie faszywych zeznan, 24.06.02, 00:08
                              Radco? Gdyby naturalnie doszlo do wyroku?
                              • radca Re: Jak bylaby kara za skladanie faszywych zeznan, 24.06.02, 01:17
                                Za skladanie falszywych i niezgodnych z prawda zeznan grozi kara pobawienia
                                wolnosci - do lat 5 .

                                Nalezy byc jednak przed przesluchaniem,pouczony o odpowiedzialnosci karnej
                                oraz przyjmujac do wiadomosci - podpisac to.

                                Tak tez sie w tym przypadku stalo ,wszystko zostalo dopelnione.Kiedys w
                                tygodniku "ANGORA" - JANUSZ KORWIN- MIKKE opisywal szeroki artykul na temat
                                SKLADANIA FALSZYWYCH ZEZNAN oraz apelowal o "POKAZANIE CHOCIAZ JEDNEGO TAKIEGO
                                PRZYPADKU W POSCE,GDZIE SKAZANY ZOSTAL KTOS - ZA SKLADANIE FALSZYWYCH ZEZNAN "?

                                W tej SPRAWIE jednak dojdzie do tego - sprawcy ZOSTANA SKAZANI.Lecz nie bede
                                uprzedzal FAKTOW,poniewaz pojawia sie tu pewne NIESAMOWITE OKOLICZNOSCI.

                                Przestepstwo to jest zaliczane do "PRZESTEPSTW PRZECIWKO WYMIAROWI
                                SPRAWIEDLIWOSCI ".

                                cdn.
                                radca
                                • radca Re: PROCES w Sadzie Rejonowym - zaloga erki 24.06.02, 18:51
                                  Rozpoczal sie PROCES w Sadzie Rejonowym w Bydgoszczy przeciwko pozostalej
                                  zalodze erki.Szef ZESPOLU REANIMACYJNEGO - kapitan DARIUSZ Z. zostal postawiony
                                  przed GARNIZONOWYM SADEM WOJSKOWYM,razem z lekarzem JAROSLAWEM Cz.

                                  Przewodniczaca SKLADU SEDZIOWSKIEGO zostala Pani SEDZIA APLIKANT KRZYZANOWSKA.
                                  Oskarzeni to :
                                  1. pielegniarz erki LECH S.
                                  2. SANITARIUSZ - WOJCIECH Sz.
                                  3.KIEROWCA erki - ANDRZEJ K.

                                  Juz na korytarzu,przed SALA ROZPRAW zaloga erki zaczela wykrzykiwac do ojca
                                  DAWIDA.Wykrzykiwano glosno ,stosujac rowniez GROZBY.Pozwolono sobie na to w
                                  obecnosci zebranych tam kilku dziennikarzy.

                                  Kierowca erki wykrzykiwal minn. " CO PAN KANIECKI CHCE OD NAS.MOZG JEGO SYNA
                                  WISIAL NA KRZAKACH ".(prosze zauwazyc,ze te same slowa- ktore wykrzykiwala
                                  mloda kobieta na protescie kolo pomnika ).O tym "MOZGU " - beda sie akurat
                                  pozniej wypowiadali biegli z AKADEMII MEDYCZNEJ w LODZI,ale nie uprzedzajmy
                                  faktow.Okaze sie to ZMYSLONYM KLAMSTWEM.

                                  SANITARIUSZ krzyczal : "DLACZEGO PRASA SLUCHA TYLKO PANA KANIECKIEGO ? DLACZEGO
                                  NAS NIKT NIE SLUCHA " ? "PAN KANIECKI KLAMIE ".

                                  PIELEGNIARZ krzyczal: "JA JUZ MAM TEGO DOSYC.JESTEM UCZCIWYM CZLOWIEKIEM.
                                  PAN KANIECKI JEZDZI I SZUKA DOWODOW,ROBI ZDIECIA.JA PANA KANIECKIEGO ODDAM DO
                                  SADU-JESTEM UCZCIWY CZLOWIEKIEM "- powtarzal jeszcze raz.

                                  Dziennikarze wysluchali rowniez ZALOGE erki oraz ukazaly sie na ten temat
                                  informacje w MEDIACH.Rowniez pojawily sie cytaty.

                                  O tej "UCZCIWOSCI " PIELEGNIARZA - LECHA S. dowiecie sie Panstwo i to szybko.
                                  Postaram sie jak najszybciej to ukazac,aby mialo pewna calosc.Jaki PRZYPADEK,
                                  a moze to "OPATRZNOSC "?, pozwolila mi poznac "UCZCIWOSC " pielegniarza erki ?

                                  Nie moglem uwierzyc, a jednak....

                                  cdn.
                                  radca
                                  • Gość: Bruno Polska jest wspanialai IP: *.hacker.komp.pl 25.06.02, 12:14
                                    Polska jest wspanialym krajem tylko nie mozna byc branzlem.
                                • pszemcio Re: Jak bylaby kara za skladanie faszywych zeznan, 25.06.02, 12:15
                                  Radco, pisz. Czytamy Cie.
                                  Pozdrowienia.
                                  • radca Re: Proces w Sadzie Rejonowym - ZEZNANIA 28.06.02, 13:50
                                    Zostalem wezwany do Sadu Rejonowego - jako SWIADEK OSKARZENIA.Juz na korytarzu,
                                    przed sala sadowa- cala trojka robila sobie smiechy i drwiny z mej osoby.
                                    Widac bylo ogromna wesolosc i ignorancje.Siedzialem na korytarzu i musialem to
                                    wszystko znosic.Nie umie tutaj opisac,jak czuje sie wtedy czlowiek,ktory patrzy
                                    na sprawcow TRAGEDII- ktorzy kpia i wysmiewaja sie.Lecz w pewnym momencie
                                    pomyslalem sobie: " DAWID...,ZE TY MUSIALEM WTEDY TRAFIC NA TAKIE OSOBY "sad((
                                    W tym momencie poczulem ogromna sile wewnetrzna.Na sali sadowej poproszono mnie
                                    o "UKAZANIE SADOWI - CO WIEM WSZYSTKO O SPRAWIE" ? Bylem przygotowany bardzo
                                    dokladnie.Jak wczesniej wspominalem,posiadalem wszystkie skopiowane strony z
                                    AKT SADOWYCH - z GARNIZONOWEGO SADU WOJSKOWEGO.Na tych stronach (materialach
                                    dowodowych) zaznaczylem sobie mazakiem - najwazniejsze opisy w sprawie.
                                    Posuadalem rowniez PRZEROBIONE KARTY WYJAZDOW oraz SFALSZOWANE WPISY Z KSIEGI
                                    AMBULATORIUM - pogotowia ratunkowego.Okazalo sie,ze w tej SPRAWIE przeciwko
                                    tej zalodze erki- SA NIE POSIADAL TYCH STRON,KTORE JA POSIADALEM.Ukazalem to
                                    Sadowi.Pani sedzia poprosila,abym przekazal to jako MATERIALY DOWODOWE.
                                    Oddalem, poniewaz w domu posiadalem kopie.Swymi ZEZNANIAMI wnioslem wiele do
                                    SPRAWY.Oskarzony pielegniarz,sanitariusz i kierowca zaczeli sie tlumaczyc,ze
                                    "LEKARZE SA PODOBNI DO SIEBIE,A W FARTUCHU TRUDNO JEST ICH ODROZNIC."
                                    Poinformowalem SAD,ze lekarz wojskowy jest drobny i szczuply okolo 165 cm -
                                    wagi okolo 64 kg.Wlosy krotkie oraz nerwowe ruchy,panicznie rozbiegany wzrok.
                                    Lekarz,ktory sie za niego podstawil do POLICJI na BADANIA ALKOMATEM jest
                                    natomiast duzo wyzszy,ciezki.Nosi brode z pelnym zarostem.Ruchy powolne,
                                    wzrok obojetny.Krepa budowa ciala.Ukazalem rowniez sadowi,ze zaloga ta miala
                                    wyjazd do nowego Fordonu na "ASTME".Przebywali razem z lekarzem wojskowym u
                                    pana B. w mieszkaniu na 4 pietrze ( bloki) ponad godzine.W KARCIE WYJAZDU
                                    znajduje sie taki zapis : " LEKARZ DAL ZASTRZYK NA DUSZNOSC,I POSTANOWIL
                                    OBSERWOWAC CHOREGO- JAKA BEDZIE REAKCJA "? Trwalo to ponad godzine,wiec
                                    OSKARZENI nie moga powiedziec,ze nie znaja wygladu kapitana DARIUSZA Z.
                                    Po tych zeznaniach OSKARZENI sprawiali wygladem swym - ZALAMANYCH.Pani sedzia
                                    zarzadzila WEZWANIE obu lekarzy w celu KONFRONTACJI.Ustawila ich obok siebie,
                                    aby SKLAD SEDZIOWSKI mogl sie przekonac - ja jest roznica w wygladzie obu
                                    lekarzy?

                                    cdn.
                                    radca
                                    • radca Re: KLAMSTWO RATUNKOWE - zapadl WYROK 28.06.02, 18:28
                                      Zapadl WYROK w Sadzie Rejonowym w Bydgoszczy - wydzial III karny.
                                      Trzej pracownicy bydgoskiego pogotowia ratunkowego zostali uznani winnymi:
                                      "sKLADANIA FALSZYWYCH ZEZNAN " podczas sledztwa w sprawie wypadku w STRZYZAWIE.
                                      Sad Rejonowy skazal ich na 10 miesiecy wiezienia w zawieszeniu na 3 lata.
                                      Zasadzono rowniez GRZYWNE w wysokosci 500 zlotych oraz zwrot kosztow po 140
                                      zlotych.Dotyczy pozostalej zalogi erki : (sprawa lekarzy znajduje sie w sadzie
                                      wojskowym).

                                      1. Pielegniarz erki - Lech S.
                                      2. Sanitaruiusz erki - Wojciech Sz:
                                      3. kierowca erki - Andrzej K.

                                      Wyrok nie jest Prawomocny.

                                      cdn.
                                      radca

                                      • Gość: maria Re: KLAMSTWO RATUNKOWE - zapadl WYROK IP: 195.230.41.* 29.06.02, 12:02
                                        Co dalej Radco,czy sie odwolywali ? Co z tym pielegniarzem ?

                                        maria
                                        • radca Re: Odwolanie sie od Wyroku - SENSACJA 29.06.02, 17:24
                                          Cala trojka odwolala sie od WYROKU.Po czasie udalm sie do sekretariatu Sadu,aby
                                          dowiedziec sie co dalej z ta sprawa ? W sekretariacie zapytano o nazwisko
                                          oskarzonych.Z posrod calej trojki najbardziej utkwil mi w pamieci- pielegniarz
                                          erki LECH S.Wiec to jego nazwisko i imie wymienilem.Pani szukajac w KSIEDZE
                                          zapytala po chwili : "CZY TO SPRAWA O ROZBOJ "? Odpowiedzialem,ze dotyczy
                                          "SKLADANIA FALSZYWYCH ZEZNAN".Wiec zaczeto szukac dalej.Znaleziono po chwili-
                                          pielegniarza i pozostala dwojke.Dowiedzialem sie o dalszym przebiegu tej sprawy.
                                          Lecz majac PRZECZUCIE,poprosilem sekretarke - by powrocila do tego "ROZBOJU".
                                          Tam okazalo sie,ze widnieje to sami IMIE i NAZWISKO - ktore nosi PIELEGNIARZ
                                          erki.Wiecej szczegolow nie bylo w DZIENNIKU."LECH S....." - czyzby to mogl byc
                                          rowniez PIELEGNIARZ ERKI ? Imie i nazwisko moze byc takie same- niczego nie
                                          dowodzi, a jednak... Cos mi mowilo,aby to sprawdzic.Tylko istnialo RYZYKO,aby
                                          ni myslano,ze moze juz widze w kazdym o podobnym imieniu i nazwisku -
                                          przestepce.Lecz jednak jesli sa watpliwosci - nalezy sie upewnic; JAKA JEST
                                          PRAWDA ? Podzielilem sie moimi watpliwosciami z kilkoma dziennikarzami.
                                          Musialem w tym okresie wyjechac z Bydgoszczy.Nie wiedzialem,ze uwierza mi.
                                          Po czasie rodzina i znajomi przyslali mi artykul- ktory ukazal sie w bydgoskim
                                          DZIENNIKU WIECZORNYM pod redakcja MARKA WECKERTA.

                                          " Po Strzyzawie byl trefny renault ?

                                          S P R A W A P I E L E G N I A R Z A "

                                          cytuje fragment artykulu:

                                          ""Przyokazji przegladania akt reporter Dziennika natrafil na inna sprawe
                                          pielegniarza Leszka S. Wraz z mechanikiem Jackiem P. zamieszany byl w kradziez
                                          zaparkowanego przy ul. Galla Anonima renaulta busa.
                                          Jacka P. uzano winnym tego,ze 22 grudnia 1997 r nabyl od nieustalonych osob
                                          renaulta busa wartosci 25 tysiecy zlotych.Leszek S. skazany zostal za pomoc w
                                          ukryciu samochodu.PO kradziezy tablice niemieckie zamieniono na polskie z
                                          wojewodztwa torunskiego.Wedlug prokuratury zlodzieje ( niekoniecznie oskarzeni)
                                          POJECHALI RENAULTEM DO Jana K. mieszkajacego w GMINIE SICIENKO,ktory zgodzil
                                          sie go przechowac.Jan K. nie wiedzial nic o kradziezy.Pozniej rozmontowywano
                                          woz na czesci.W rece policji wpadli Jacek P. i Leszek S. NIe przyznali sie do
                                          winy.Powiedzieli,ze kupili pojazd od nie ustalonych osob - BEZ UMOWY I
                                          DOKUMENTOW. Prokuratura nie byla w stanie obronic tezy o dokonaniu kradziezy.
                                          Uznala jednak,ze oskarzeni : POWINNI BYLI I MOGLI PRZYPUSZCZAC, NA PODSTAWIE
                                          OKOLICZNOSCI TOWARZYSZACYCH, ZE SAMOCHOD TEN POCHODZI Z KRADZIEZY.
                                          Sad skazal Jacka P. i Leszka S. na jeden rok pozbawienia wolnosci,zawieszajac
                                          im warunkowo wykonanie kary na dwa lata.Wymierzono im tez grzywne w wysokosci
                                          po 1000 zlotych.Aby bylo smieszniej,oskarzeni sami poprosili o wymierzenie
                                          takiej kary,na co Temida przystala.
                                          Apelacje os takiego wyroku wniosl prokurator,zarzucajac sadowi OBRAZE PRZEPISOW
                                          POSTEPOWANIA.Wskazal na fakt przychylenia sie sadu do wnioskow oskarzonych
                                          o wydanie wyroku skazujacego bez przeprowadzenia postepowania dowodowego i
                                          uznanie ich winnymi popelnienia wystepku.Podczas gdy okolicznosci popelnienia
                                          przestepstwa budzily watpliwosci,a sad nie uzyskal od pokrzywdzonego wymaganej
                                          zgody na takie zalatwienie sprawy.Ustawowe zagrozenie zarzucanego wystepku
                                          przewiduje zagrozenie kara od roku do 10 lat pozbawienia wolnosci.

                                          9 grudnia 1998 roku Sad Wojewodzki w Bydgoszczy uchylil wyrok Sadu Rejonowego z
                                          14 pazdziernika,przekazujac mu sprawe do ponownego rozpatrzenia "

                                          MAREK WECKERT
                                          • radca Re: Pielegniarz erki - dwa WYROKI 30.06.02, 00:12
                                            Tak wiec okazalo sie,ze pielegniarz erki zostal dwukrotnie skazany przez
                                            SAD REJONOWY w Bydgoszczy.Pomimo tego nadal byl zatrudniany w POGOTOWIU
                                            RATUNKOWYM w BYDGOSZCZY.Dyrektorce WOJEWODZKIEJ STACJI POGOTOWIA RATUNKOWEGO
                                            w Bydgoszczy - nadal to nie przeszkadzalo.Czyz to nie jest dziwne ?
                                            Pielegniarz ten rowniez pewnego dnia wyskoczyl z karetki pobil przechodnia
                                            WEZEM GUMOWYM.Tego wszystkiego jednak pani DYREKTOR bylo ciagle za malo.

                                            cdn.
                                            radca
                                            • radca Re: PROCES zalogi erki - od POCZATKU 30.06.02, 15:30
                                              Sad Wojewodzki w ODWOLANIU zadecydowal,ze "PROCES ZALOGI ERKI MA BYC PONOWNIE
                                              ROZPOZNANY SADOWNIE".Tak wiec "WYMIAR SPRAWIEDLIWOSCI" bedzie ponownie zajmowal
                                              sie SPRAWA SANITARIUSZY.Przypomne,ze w tym tez czasie odbywal sie PROCES
                                              przeciwko dwum lekarzom tego samego DYZURU w STACJI POGOTOWIA.Jednym z nich byl
                                              SZEFEM tegoz ZESPOLU REANIMYCYJNEGO.Jesli okazaloby sie,ze zaloga erki SKAZANA
                                              JEST PRAWOMOCNIE- lekarz wojskowy NIE MIALBY NIKOGO,KTO MOGLBY SWIADCZYC NA
                                              JEGO KORZYSC.Uwaza,ze celowo PRZEDLUZANO ten proces sanitariuszy.Dlaczego ???
                                              Otoz posluchajmy.Rozpoczal sie poraz drugi od nowa proces sanitariuszy.
                                              Byla juz jednak nowa pani Sedzia z SADU REJONOWEGO.Teraz juz cala trojka
                                              oskarzonych wziela sobie wWSPOLNEGO ADWOKATA.Rowniez i na ten PROCES zostalem
                                              WEZWANY W CHARAKTERZE SWIADKA OSKARZENIA.Tym razem dostarczylem SADOWI dodatkowe
                                              MATERIALY DOWODOWE - PONIEWAZ JAKO OSKARZYCIEL POSILKOWY w Sadzie Wojskowym,
                                              mialem mozliwosci ZEBRANIA NOWYCH DOWODOW.Kiedy PROCES ten zmierzal ku koncowi -
                                              nastapila NIEZWYKLA RZECZ W SPRAWIE.Pani SEDZIA PRZESZLA DO SADU DLA NIELETNICH.
                                              PRAWO KARNE w POLSCE mowi,ze w przypadku zmiany sedziego - PROCES MUSI SIE
                                              ODBYWAC OD POCZATKU.Tak wiec ZNOWU NASTAPILA DLUGA PRZERWA.POLSKI WYMIAR
                                              SPARWIEDLIWOSCI ? Jakze widac ta "SPRAWIEDLIWOSC ".

                                              cdn.
                                              radca
                                              • karelia Re: PROCES zalogi erki - od POCZATKU 30.06.02, 16:43
                                                czytamy Cie radco, pozdrawiam.
                                                • radca Re: PROCES zalogi erki - od POCZATKU 30.06.02, 21:34
                                                  Trzecia ROZPRAWA tego samego OSKARZENIA jeszcze nastapi.O tym jak teraz sie
                                                  zakonczy - poinformuje jeszcze.Jedno jest pewne, chodzilo tu w tej SPRAWIE
                                                  o przeciagniecie jak najdluzej.Lekarz wojskowy - syn PULKOWNIKA z LUDOWEGO
                                                  WOJSKA POLSKIEGO oraz jego POPLECZNIK - lekarz JAROSLAW Cz. mieli byc jak
                                                  najmniej UKARANI.

                                                  O tym bedzie jeszcze,ale w sprawie STRZYZAWY zachodza w miedzy czasie inne
                                                  wydarzenia.

                                                  cdn.
                                                  radca
                                                  • Gość: maria Re: PROCES zalogi erki - od POCZATKU IP: 212.152.153.* 01.07.02, 12:16
                                                    No wlasnie Radco,co dalej z tymi lekarzami ? Co tez dalej ze sprawca wypadku?
                                                    Czy udalo sie udowodnic,ze to nie Dawid byl sprawca wypadku ?

                                                    pozdrawiam
                                                    maria
                                                  • radca Re: Trzy PROCESY - jednej TRAGEDII 01.07.02, 19:31
                                                    Tak udalo sie jednak wszystko udowodnic.Rozpoczely sie 3 PROCESY :

                                                    1. SAD REJONOWY - Wydzial III karny w Bydgoszczy - SPRAWA SANITARIUSZY

                                                    2. SAD REJONOWY - Wydzial IV karny w Bydgoszczy - SPRAWA O " SPOWODOWOWANIE
                                                    WYPADKU DROGOWEGO ZE SKUTKIEM SMIERTELNYM "

                                                    3.GARNIZONOWY SA WOJSKOWY w Bydgoszczy - SPRAWA O UPOJENIE ALKOHOLOWE W CZASIE
                                                    DYZURU W POGOTOWIU RATUNKOWYM PRZEZ LEKARZA WOJSKOWEGO ORAZ PODSTAWIENIE SIE
                                                    NA BADANIA TRZEZWOSCI PRZEZ CYWILNEGO LEKARZA .

                                                    cdn.

                                                    radca
                                                  • radca Re: GARNIZONOWY SAD WOJSKOWY w Bydgoszczy 01.07.02, 19:47
                                                    PREZES GARNIZONOWEGO SADU WOJSKOWEGO - major SLAWOMIR LORENCIK wyznaczyl swego
                                                    zastepce do "prowadzenia " sprawy lekarzy z POGOTOWIA RATUNKOWEGO w Fordonie.
                                                    Przewodniczacym SKLADU SEDZIOWSKIEGO zostal SEDZIA kapitan TOMASZ DOLINSKI.
                                                    Ten SEDZIA WOJSKOWY -kapitan TOMASZ DOLINSKI wykaze sie bardzo AKTYWNIE
                                                    w POMAGANIU SPRAWCOM PRZESTEPSTWA W UNIKNIECIU ODPOWIEDZIALNOSCI KARNEJ.
                                                    Od samego poczatku tego PROCESU - bedzie bardzo AKTYWNY W TEJ CZYNNOSCI.

                                                    Jak juz wczesniej wspomnialem ZMARL OBRONCA oskarzonego lekarza wojskowego-
                                                    kapitana DARIUSZA Z.Sad Wojskowy "nakazal poszukac nowego obronce ".Czas
                                                    uciekal,kapitan obroncy "nie poszukal".Sad "wysylal pisnma i czekal".
                                                    Pismo na pismo ,a czas plynal.Wreszcie "sad poinformowal,ze wyznaczy OBRONCE
                                                    Z URZEDU".Tak tez sie stalo po dlugim czasie."SAD WYZNACZYL OBRONCE Z URZEDU".
                                                    Pijany lekarz wojskowy otrzymal "OBRONCE " NA KOSZT PANSTWA - CZYLI
                                                    SPOLECZENSTWA.Wyznaczono na OBRONCE - BYLEGO PROKURATORA.Dziwne sie to wydaje.
                                                    Pierwszym OBRONCA KAPITANA - BYL BYLY S E D Z I A .Drugim OBRONCA - POZOSTAL
                                                    BYLY P R O K U R A T O R !!!

                                                    cdn.
                                                    radca
                                                  • Gość: marian Re: GARNIZONOWY SAD WOJSKOWY w Bydgoszczy IP: 195.230.41.* 02.07.02, 09:10
                                                    Sad Wojskowy ? Ciekawy jestem tego CYRKU.Co dalej Radco ?

                                                    Pozdrawiamy Ciebie i czytamy
                                                    marian
                                                • _bruno5 Re: PROCES zalogi erki - od POCZATKU 03.07.02, 16:21
                                                  karelia napisał(a):

                                                  > czytamy Cie radco, pozdrawiam.

                                                  Fajnie sie czyta twoje posty. Widac ze sa pisane przez
                                                  czlowieka madrego i odpowiedzialnego. Zycze powodzenia,
                                                  spelnienia planow. Pozdrawiam
                                                  • radca Re: Otwarcie PRZEWODU SADOWEGO - lekarze 03.07.02, 16:55
                                                    Przypomne,ze pierwsza ROZPRAWA w GARNIZONOWYM SADZIE WOJSKOWYM w Bydgoszczy -
                                                    przeciwko lekarzom pogotowia,miala sie odbyc w marcu 1998 roku.Lecz z powodu
                                                    SMIERCI obroncy lekarza wojskowego - kapitana DARIUSZ Z. ;nie odbyla sie.
                                                    Nastepny termin na kwietnia.Kiedy miala sie wreszcie odbyc - NASTAPILA ZNOWU
                                                    SENSACJA.Obronca drugiego oskarzonego lekarza JAROSALAWA Cz. "WYJASNIL,ZE NIE
                                                    ZOSTAL ZAWIADOMIONY O ROZPRAWIE W ODPOWIEDNIM TERMINIE-CZYLI CONAJMNIEJ 7 DNI
                                                    PRZED JEJ ROZPOCZECIEM.DLATEGO WNIOSL O ODROCZENIE SPRAWY".

                                                    KOLEJNY TERMIN ROZPOCZECIA ROZPRAWY ODROCZONO do 25 MAJA 1998 roku.

                                                    cdn.
                                                    radca
                                                  • radca Re:" Ojciec DAWIDA udaje oficer a " -SAD WOJS 03.07.02, 17:27
                                                    Rozpoczal sie wreszcie PROCES LEKARZY.Zamiejscowy Osrodek Okregowej Prokuratury
                                                    Wojskowej w POZNANIU z siedziba w BYDGOSZCZY - wyslal do udzialu w PROCESIE :
                                                    prokuratora majora WICINSKIEGO.Zlozylem WNIOSEK o WYSTEPOWANIE W PROCESIE
                                                    jako OSKARZYCIEL POSILKOWY.SKLAD SEDZIOWSKI skladal sie z sedziego kapitana
                                                    TOMASZA DOLINSKIEGO.Obok niego zasiedli dwaj LAWNICY - oficerowie wojskowi
                                                    w stopniu kapitana.Byli to oficerowie z pobliskiej JEDNOSTKI WOJSKOWEJ.
                                                    Teraz sedzia odczytal WNIOSEK oraz zadal pytanie :"KTO WYRAZA ZGODE,ABY
                                                    ANDRZEJ KANIECKI WYSTEPOWAL W PROCESIE JAKO OSKARZYCIEL POSILKOWY "?

                                                    Prokurator major WICINSKI - wyrazil ZGODE.Lecz stala sie znowu RZECZ
                                                    NIESPODZIEWANA.Obronca lekarza medycyny JAROSLAWA Cz. (tego,ktory zabral dowod
                                                    tozsamosci pijanego kolegi i podstawil sie za niego na badania ALKOMATEM w
                                                    Policji) - ZLOZYL OSWIADCZENIE,ze " PAN KANIECKI UDAJE OFICERA DOCHODZENIOWEGO
                                                    W STOPNIU KAPITANA REZERWY ORAZ ZBIERA INFORMACJE.DLATEGO NIE WYRAZA ZGODY NA
                                                    UDZIAL W PROCESIE - JAKO OSKARZYCIELA POSILKOWEGO ".Bylo to podle i chamskie
                                                    klamstwo - obroncy "lekarza oszusta ".Tutaj jednak SEDZIA kapitan TOMASZ
                                                    DOLINSKI nie sluchajac moich wyjasnien oraz nie probujac dociec - czy jest to
                                                    PRAWDA i JAKIE MA TO ZNACZENIE ? - zabral ze soba LAWNIKOW i "UDAL SIE NA
                                                    NARADE ".Po NARADZIE wrocil "SKLAD SEDZIOWSKI" i sedzia wyglosil :
                                                    " W I E L K I E O S T R Z E Z E N I E ". POwiedzial rowniez,ze " JESLI
                                                    TYLKO JESZCZE RAZ SIE COS DOWIE, LUB POJAWIA SIE JAKIES INFORMACJE,ZE PAN
                                                    KANIECKI ZBIERA INFORMACJE - TO SAD NATYCHMIAST WYKLUCZY Z UDZIALU W PROCESIE ".

                                                    Probowalem ZABRAC GLOS,bezskutecznie.Prosilem o UDZIELENIE MI ROWNIEZ WYJASNIEN.
                                                    Wreszcie po dlugich OPORACH sedzia kapitan TOMASZ DOLINSKI wyrazil zgode.
                                                    Powiedzialem wtedy : " ZAWSZE WSZEDZIE,GDZIEKOLWIEK JESTEM - podaje sie za OJCA
                                                    DAWIDA.ZAWSZE WYSTEPUJE ROWNIEZ PUBLICZNIE-NIGDY NIE UDAJAC -KOGOS INNEGO.
                                                    NIGDY - PRZEZ PAMIEC DO MEGO SYNA DAWIDA :NIE POSUNAL BYM SIE DO TAKICH OSZUSTW
                                                    JAK SIEDZACY TUTAJ OSKARZENI ".Powiedzialem rowniez: " DZIWIE SIE,ZE SAD WIERZY
                                                    TYLKO JEDNEJ STRONIE - AKURAT TEJ,KTORA DOPUSZCZALA SIE PRZESTESTW i TO NIE
                                                    JEDNEGO".

                                                    Sedzia po tym co powiedzialem - WSCIEKL SIE,mocno wykrzykujac w moja strone
                                                    i ostrzegajac,ze w kazdej chwili moze mnie wykluczyc z PROCESU.

                                                    Jednak OSKARZYCIELEM POSILKOWYM - pozostalem do konca.

                                                    cdn.
                                                    radca
                                                  • Gość: akaWill Re: IP: *.snet.net 03.07.02, 17:24
                                                    Rowniez czytam z uwaga. Podziwiam i dziekuje, ale tak naprawde to wolalbym nie
                                                    czytac tzn. zeby historia sie nie wydarzyla.

                                                    Nie moge nie skojarzyc tej historii z obecnymi wiadomosciami o dwoch pijanych
                                                    pilotach linii lotniczych America West. Byli oni leciutko pijani ponad 0.08
                                                    limit, zadnych istotnych strat czy cierpien ludzkich nie spowodowali, a stracili
                                                    prace i prawdopodobnie prawo wykonywania zawodu na cale zycie. Byc moze skoncza w
                                                    wiezieniu na piec lat. Oczywiscie nazwiska i zdjecia publicznie pokazane i znane
                                                    pewnie w calym USA i nie tylko.
                                                  • Gość: XYZ Re:Piekna IP: *.enter.net 03.07.02, 21:59
                                                    Piekna Wspaniala wspaniali ludzie oczywiscie ci Bogaci tylko bogatym wolno duzo
    • luiza-w-ogrodzie Re: JAKA JESTES ? - POLSKO . 04.07.02, 00:55
      radco,
      jestes bardzo dzielnym czlowiekiem i mam nadzieje ze ta historia zakonczy sie
      zadoscuczynieniem dla Ciebie i Dawida.

      Serdecznie pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka