Gość: sylwek
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
15.11.04, 20:56
Jak kolejarze szynobus zepsuli
Kolejarze mieli sprawdzić nowy szynobus, ale zatarli silnik - nie zauważyli,
że nie ma w nim oleju. Warta ponad 2 mln zł maszyna stoi zepsuta już trzeci
tydzień
Nowy szynobus pod koniec października miał przejść w Lublinie przegląd
techniczny. Rano, zgodnie z procedurą, kolejarze spuścili z silnika olej.
Parę godzin później kolejna grupa pracowników PKP próbowała go uruchomić.
Dopiero po kilku nieskutecznych próbach ktoś wpadł na to, że wewnątrz nie ma
oleju. Ale wtedy silnik nadawał się wyłącznie do wymiany. - Został poważnie
uszkodzony. Nowy otrzymamy pod koniec listopada. Koszt wymiany to 25 tys.
euro - tłumaczy Zygfryd Bula z Kolzamu Racibórz, producenta szynobusu.
Właścicielem maszyny jest Urząd Marszałkowski w Lublinie, który kupił ją za
ok. 2,2 mln zł) i użyczył Zakładowi Przewozów Regionalnych PKP w Lublinie.
- Zgodnie z podpisaną umową przeglądami szynobusu zajmuje się Zakład Taboru
PKP Cargo. Tak było i tym razem - wyjaśnia Zbigniew Tracichleb, szef Zakładu
Przewozów Regionalnych.
Krzysztof Chodkowski, szef lubelskiego PKP Cargo nie chce rozmawiać o
przyczynach awarii do czasu zakończenia wewnętrznego śledztwa, które ma
wskazać winnych. - Trwają przesłuchania i konfrontacje - ucina.
Tymczasem miejsce taniego w eksploatacji szynobusu zajął kilkukrotnie droższy
tradycyjny pociąg, który codziennie obsługuje trasę z Lublina do Kraśnika.