Dodaj do ulubionych

w zdrowym ciele zdrowy duch...

03.05.02, 00:19
co robicie zeby calkowicie nie zardzewiec ??? ja wlasnie wrocilem z
siatkowki...

pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • roseanne Re: w zdrowym ciele zdrowy duch... 03.05.02, 00:23
      kopanie ogrodka, spacery, taniec towarzyski
    • jot-23 Re: w zdrowym ciele zdrowy duch... 03.05.02, 00:26
      windmolen napisał(a):

      > co robicie zeby calkowicie nie zardzewiec ??? ja wlasnie wrocilem z
      > siatkowki...
      >
      > pozdrawiam

      ja gram w Unreal Tournament
      • windmolen Re: w zdrowym ciele zdrowy duch... 03.05.02, 00:27
        jot-23 napisał(a):

        > windmolen napisał(a):
        >
        > > co robicie zeby calkowicie nie zardzewiec ??? ja wlasnie wrocilem z
        > > siatkowki...
        > >
        > > pozdrawiam
        >
        > ja gram w Unreal Tournament

        co to jest ? gra na kompa ?

      • Gość: Bruno Cwiczenia codzienne IP: *.tpl.on.ca / 199.71.64.* 03.05.02, 00:31
        Od godz. 8 do 10 centrum YMCA ; tam Goliat i plywanie .Pozniej biblioteka ; nastepnie jazda rowerem , obiad;
        Biblioteka ; nastepnie miasto kino pub itp.Pozdrowienia
        • windmolen Re: Cwiczenia codzienne 03.05.02, 00:35
          Gość portalu: Bruno napisał(a):

          > Od godz. 8 do 10 centrum YMCA ; tam Goliat i plywanie .Pozniej biblioteka ; nas
          > tepnie jazda rowerem , obiad;
          > Biblioteka ; nastepnie miasto kino pub itp.Pozdrowienia

          nie to ja w porwnaniu do ciebie to stary len jestem, najczesciej to uprawiam
          surfing ale po ...internecie
        • Gość: Cariño a ja plywam IP: *.in-addr.btopenworld.com 03.05.02, 00:39
          3 razy w tygodniu, rollerblades jak dobra pogoda uzywam zamiast komunikacji
          miejskiej, wiec kilometrow nabijam sporo, biegam i chodze na step aerobics &
          taibo. zadnej rutyny poza plywaniem, bo sie szybko nudze - na co mi przyjdzie
          ochota w danym momencie. A najlepszy workout to po 4 godzinach w nightclubie
          albo kopaniu ogrodka.
    • ya_bolek Re: w zdrowym ciele zdrowy duch... 03.05.02, 00:51
      Narty, windsurfing, pilka nozna, siatkowka oraz szachy. Kto mnie przebije?


      windmolen napisał(a):

      > co robicie zeby calkowicie nie zardzewiec ??? ja wlasnie wrocilem z
      > siatkowki...
      >
      > pozdrawiam

      • windmolen Re: w zdrowym ciele zdrowy duch... 03.05.02, 00:58
        szachy sie nie licza...no chyba ze mozg tez zaczyna rdzewiec, wtedy jest cos
        dla ciala + dla umyslu wink))))
    • Gość: Maria Re: w zdrowym ciele zdrowy duch... IP: *.dip.t-dialin.net 03.05.02, 07:59
      Rowerek, spacery, ogrodek dla ciala; prasa i ksiazki dla ducha.
      • Gość: DundeeGi Re: w zdrowym ciele zdrowy duch... IP: *.syd.connect.com.au / 210.9.62.* 03.05.02, 08:05
        Spacer po plazy, 1x w tyg plywanie, 4 x silownia, piele grzadki i uwielbiam
        sprzatac ( aprzy tym sie mozna niezle napocicsmile, narty.


        • ya_bolek Re: w zdrowym ciele zdrowy duch... 03.05.02, 18:34
          Dundee-Girl, w jakich rejonach Australii mozna pojezdzic na nartach? Mozna na
          kontynencie czy trzeba jechac na Tasmanie badz do Nowej Zelandii? Jak dlugo trwa
          sezon? Dobre sa trasy? Napisz ile mozesz, interesuje mnie to. Z pozdrowieniem.


          Gość portalu: DundeeGi napisał(a):

          > Spacer po plazy, 1x w tyg plywanie, 4 x silownia, piele grzadki i uwielbiam
          > sprzatac ( aprzy tym sie mozna niezle napocicsmile, narty.
          >
          >

          • Gość: DundeeGi Re: w zdrowym ciele zdrowy duch... IP: 144.138.33.* 04.05.02, 01:13
            W zeszlym roku bylam w NZ, racja w Australii jest o wiele drozej i w sumie to
            nie ma gdzie. Ale jak moge to i tak wole SLowacje!
            Jak chcesz wiedziec gdzie w NZ to daj znac.

            Pozdrawiam
    • luiza-w-ogrodzie Re: w zdrowym ciele zdrowy duch... 03.05.02, 12:04
      Plywanie cztery razy w tygodniu po 1500-2500m, etniczny taniec 1X, joga 1-2x w
      tygodniu. Rolki. Teraz idzie zima, wiec wezme sie za rower.

      Luiza-w-Ogrodzie
    • Gość: paradise Re: w zdrowym ciele zdrowy duch... IP: *.dhcp2.washington.edu 03.05.02, 19:24
      narty w zimie, gory w lecie (tzn. wszystko zw. z gorami - od turystycznego
      dreptania po szlakach do wspinaczki/alpinizm wlacznie), jak pada deszcz/snieg -
      to wtedy "gym" jest jedyna opcja; rower ostatnio poszedl na zlom, ale to
      wypadek przy pracy smile
      pzdrw
      paradise
    • Gość: kk yoga yoga IP: *.jci.com 03.05.02, 19:25
      yoga yoga yoga

      jedyna rzecz ktora mnie wciagnela na dluzej niz miesiac (zaczelam w
      pazdzierniku i od tego czasu... CODZIENNIE! czasem tylko 20 min, ale za to
      naprawde codziennie)

      jak cieplo to to plywanie ok. 0.5 km 3x/tydz.
      • karelia Re: yoga yoga 03.05.02, 21:50
        ze sportow uprawiam saune , bo tam tak cieplooooo , czasami jakis trening na
        przyrzdach przed sauna. Idzie lato, to trzeba bedzie pobiegac troche, ale to
        wtedy jak skoncze z ogrodkiem. Brzyjemnie bedzie pobiegac, wyduszowac sie i
        klapnac w ogrodku z gazeta i kawalkiem czekoladysmile))
        • Gość: LIZACZ LUZIA W OGRODZIE JEST NA NYMFOMAKA IP: *.bredband.skanova.com 04.05.02, 01:58
          Fajnie, cwiczy na na nago,przewietrza swoje "futerko" po zimie,
          ah ta Luiza,
        • Gość: zybi Re: yoga yoga---sauna IP: 130.68.2.* 04.05.02, 03:02
          A w tej saunie to wszyscy razem czy osobno.
          Jakie rodzaje sauny. Sucha czy parowa i czy leja witkami brzozowymi po plecach.
          czy jest basen z lodowata woda.
          Bo my , moja pani karelio to calkiem po nagu siedzimy w tej saunie. Ale nie
          wiem czy taka moda tez gdzie indziej jest.
          • Gość: selma Re: yoga yoga---sauna IP: *.ppp.get2net.dk 04.05.02, 10:13
            praca w domu starcow wplynela znakomicie na moja forme ,na prawde- nie zartuje!
          • karelia Re: yoga yoga---sauna 04.05.02, 10:36
            sa rozne rodzaje sauny. U mnie na osiedlu jest sucha, tzn na grzejace sie
            kamienie trzeba lac wode i wtedy powstaje para. Ale ja lubie saune parowa-
            lezysz sobie na laweczce i przyjemnosciujesz sie cieplem, para goraca jest
            tloczona do pomieszczenia,cialo robi sie cieple, gorace, poci sie i zarazem
            wchlania wilgoc. Mozna sie nasmarowac jakims olejkiem, ot tak na odmlodzenie i
            lepsze samopoczucie.
            Co do stroju w saunie, to obowiazuje organizacyjny, czyli bez stroju. Jesli
            sie jest w koedukacyjnej mozna miec recznik owiniety, zeby nie ukazywac
            wszystkich swoich wdziekow. Jak ktos chce nago? to co to mnie obchodzi, byleby
            to bylo w granicach przyzwoitosci estetycznej.
            Witkami mozna sie biczowac, jak ktos masowinki oczywiscie brzozowe, prysznic
            zimny, basen jak jest, albo jeziory, jesli sauna gdzies nad jesiorkiem.
            Ale mi ochoty narobiles na ta saune , musze sie znowu tamwybrac, wygrzac
            zziebniete czlonkiwinkwyszorowac, wypocic.
            Ahoj, zeglarzu K.
            • Gość: zybi Re: yoga yoga---sauna IP: 130.68.2.* 04.05.02, 14:44
              Karelia - ty mi tu ksiazek nie cytuj.
              To ze mozna isc do sauny na osiedlu, to kazy o tym wie.
              Kiedy ty bylas ostatnio na drewnianej laweczce w saunie.???
              Czy ty sie rozbierasz, czy w reczniku chadzasz ukrywajac kragle cialko.
              A po za tym, to do sauny nie chodzi sie by polezec -
            • luiza-w-ogrodzie Re: yoga yoga---sauna 04.05.02, 14:48
              Karelio, ales mi narobila apetytu na saune, u nas LODOWATO, w nocy 9 stopni a
              rano zimna rosa na trawie, na szczescie powoduje to spadek frekwencji na
              odkrytych basenach... ale o czym ja tu mialam? aha, o saunie - jak wspaniale
              byloby sie wygrzac, a potem wyskoczyc na snieg, wytarzac sie i znowu pedem na
              goraca drewniana laweczke, jak to bywa w Gorach Snieznych.


              Luiza-w-Ogrodzie
    • Gość: mysz Re: w zdrowym ciele zdrowy duch... IP: *.ab.hsia.telus.net 04.05.02, 10:35
      Biegam,pije soki z owocow i warzyw, ale w soboty popijam winko.Bardzo lubie
      moje Chardonnay...Uwaga...Reklama.... Mission Hill.British
      Columbia.Soooo.Goood.
      • windmolen Re: w zdrowym ciele zdrowy duch... 04.05.02, 11:53
        Gość portalu: mysz napisał(a):

        > Biegam,pije soki z owocow i warzyw, ale w soboty popijam winko.Bardzo lubie
        > moje Chardonnay...Uwaga...Reklama.... Mission Hill.British
        > Columbia.Soooo.Goood.

        ja tez bardzo lubie czerwone wina, moje ulubione grona to cabernet sauvignon,
        bardzo lubie te z Chille, Australia tez moze byc, ruby cabernet tez jest
        pycha...i jakie to zdrowe na czerwonne krwinki wink)))

        pozdrawiam, dzisiaj sobota...
    • Gość: Biala Re: w zdrowym ciele zdrowy duch... IP: *.sympatico.ca 04.05.02, 15:00
      W zimie jezdze codziennie na rowerze stacjonarnym i plywam 2/3 razy w tygodniu.
      W lecie robie wszystko na co mam ochote, jest tyle mozliwosci smile
      Acha, nie jezdze na nartach bo sie boje - mam lek przestrzeni i nie wiem jak
      sobie z tym poradzic.
      • karelia Re: w zdrowym ciele zdrowy duch... 04.05.02, 18:44
        w drewnianej saunie nie pamietam, bo latam do tej parowej, a tam wstyd, ale
        plastik dookola. Ale to ze wzgledow higienicznych , bo duzo osob korzysta.
        Drewniana to u nas na osiedlu jest. Musze sie tam wybrac na rekonesans, ale
        nie lubie sama polewac kamieni, ta wilgoc splywajaca z sufitu lepiej mi pasuje.
        No, wyobrazam sobie jak bys mnie z ochota lal , ale ja nie bylabym dluzna-oj,
        oddalabymwink i wtedy ten zapach brzozki by nas oszolomil iiiii chlupp do
        zimnej wody. Zeby dojsc do siebiewink
        Tak sie sklada, ze w saunie bywam sama solo, taki luxus mam. Moge robic , co
        chce-stac, lezec , siedziec w stroju Ewy. Wtedy najlepiej odpoczywam i sie
        relaksuje.W towarzystwie moja uwaga bylaby , jakby to powiedziec, a nie
        sklamac, no ..rozproszonawink
      • ya_bolek Re: w zdrowym ciele zdrowy duch... 04.05.02, 19:24
        Nie jezdzisz na nartach bo masz lek przestrzeni? Miedzy drzewami, Biala, miedzy
        drzewami...

        Gość portalu: Biala napisał(a):

        > W zimie jezdze codziennie na rowerze stacjonarnym i plywam 2/3 razy w tygodniu.
        > W lecie robie wszystko na co mam ochote, jest tyle mozliwosci smile
        > Acha, nie jezdze na nartach bo sie boje - mam lek przestrzeni i nie wiem jak
        > sobie z tym poradzic.

        • Gość: Biala Re: w zdrowym ciele zdrowy duch... IP: *.sympatico.ca 04.05.02, 19:30
          Wezykiem, wezykiem? Zabilabym sie. Swiat nie odczuje straty ale malzonek by sie
          zaplakal.
          Wczesniej jezdzilam na nartach ale od czasu jak w Wisle zawislam glowa w dol
          skonczyla sie zabawa sad

          ya_bolek napisał(a):

          > Nie jezdzisz na nartach bo masz lek przestrzeni? Miedzy drzewami, Biala, miedzy
          >
          > drzewami...
          >
          > Gość portalu: Biala napisał(a):
          >
          > > W zimie jezdze codziennie na rowerze stacjonarnym i plywam 2/3 razy w tygo
          > dniu.
          > > W lecie robie wszystko na co mam ochote, jest tyle mozliwosci smile
          > > Acha, nie jezdze na nartach bo sie boje - mam lek przestrzeni i nie wiem j
          > ak
          > > sobie z tym poradzic.
          >

          • Gość: DundeeGi Re: w zdrowym ciele zdrowy duch... IP: *.prem.tmns.net.au 05.05.02, 00:21
            To tez jestes niezla! ja tylko 2 razy zlamalam noge i to lewa, raz nos i raz
            przejechalam facetowi po nartach, pozniej sie ozazalo, ze to byly nowe Atomici,
            za ktore gosc zaplacil fortune i domagal sie ode mnie odszkodowania!
            • Gość: Biala Re: w zdrowym ciele zdrowy duch... IP: *.sympatico.ca 05.05.02, 00:58
              Gość portalu: DundeeGi napisał(a):

              > To tez jestes niezla! ja tylko 2 razy zlamalam noge i to lewa, raz nos i raz
              > przejechalam facetowi po nartach, pozniej sie ozazalo, ze to byly nowe Atomici,
              >
              > za ktore gosc zaplacil fortune i domagal sie ode mnie odszkodowania!

              Na zboczu nie zrobilam sobie krzywdy ale nasz wychowawca (bylismy cala banda ze
              szkoly) spadl na mnie z gornej polki lozka pietrowego bo zalamaly sie pod nim
              dechy. Cale szczescie glowne uderzenie przyjal kolega, ktory siedzial obok.
    • jurwa no to sobie wiekszosc pomarzyla 06.05.02, 07:26
      jak byc powinno. Tak jak jak na resume - zblizamy sie do idealu.
      • Gość: zybi Re: no to sobie przejechalem... NYC IP: 130.68.2.* 07.05.02, 05:05
        Wstalismy bladym switem 6:15
        zapakowalismy 2 rowery do samochodu, a dzieci zapakowaly swoje 2 rowery na
        drugi samochod.
        Ja pojechalem przez Holland tunel i zaplacilem $6.
        Dzieciory pojechaly na prom za $12
        Stanelismy na starcie do 42km trasy przez 5 dzielnic NYC
        www.bikenewyork.org
        udzial wzielo 30 000 rowerzystow
        Kiedy ja z zona zobaczylismy Central Park, to nasze dzieci dopiero byly na
        starcie. To znaczy ze od parku do startu jechali rowerzysci --jedna wielka
        kolumna.
        po drodze bylo 5 postojow, mozna bylo sie napic wody zjesc banany, pomarancze
        oraz naprawic rower.
        po 12 godzinach mordeczej walki z przeciwnosciami losu dotarlismy do domu.
    • ya_bolek Praca w ogrodku... 07.05.02, 08:08
      Wiele osob napisalo, ze lubi sobie podzialac w ogrodku. Jak dotad nie spotkalem
      sie z czyms takim w USA. Nikt tu nie nic nie dziobie, tylko przejedzie
      elektryczna kosiarka w sobote zeby skosic trawe. Pytanie: czy widzieliscie, zeby
      ktos w USA dziobal sobie w ogrodku?


      windmolen napisał(a):

      > co robicie zeby calkowicie nie zardzewiec ??? ja wlasnie wrocilem z
      > siatkowki...
      >
      > pozdrawiam

      • Gość: DundeeGi Re: Praca w "ogrodku..." IP: *.syd.connect.com.au / 210.9.62.* 07.05.02, 08:11
        jakby tu powiedziec, moze nie o ten ogrodek chodzilo? jak zuwazyles to glownie
        kobiety pisaly o dziobaniu big_grin

        Pozdrowienia
      • roseanne Re: Praca w ogrodku... 07.05.02, 20:26
        ja nie w USA, ja na kanadyjskiej wioseczce, gdzie i owszem , ludziki bawia sie
        w rycie ogrodka

        i jeszcze rolki zakupilismy dla calej rodzinki i sie zaczelismy wozic
        • mufka Re: A wszystko po to by "nie zardzewiec"......:-) 07.05.02, 20:59
          W zimie narty (jesli w Szwecji to wieczorkiem sauna i zimne piwo przed
          kominkiem),
          jesli w Alpach to piwo z grenadina pod wyciagiem.
          W lecie na urlopie: nurowanie-(nie mylic ze snorklowaniem, bo zdarzalo sie
          niektorymsmile;
          na miejscu: rower, basen, kajak po Sztokholmie(z przystankami na piwkowink
          Caly rok raz w tygodniu tenis. Sprzatac tez bardzo lubie, o dziobaniu w ziemi
          nie wspomne....no to teraz wiem, dlaczego cierpie na brak czasu,he,he...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka