Dodaj do ulubionych

Upieprzona telewizja? Kolej na połączenie LOT-u!

IP: 65.206.44.* 14.05.02, 16:08
Jakiś czas temu PLL "LOT" latał na Daleki Wschód: Pekin, Bangkok, New Delhi a
nawet Singapur o rzut beretem o Australii. (Mówiło się wtedy nawet o lataniu do
Australii!)
Samoloty były pełne i o miejsca było trudno.
I NIE OPŁACAŁO się. Jedno po drugim - połączenia zlikwidowano.
Sytuację miał poprawić układ ze Swissairem - poprawiło na moment sprzedanie
kilku Lot-owskich nieruchomości i wszystkich dużych Boeingów (i następnie
wzięcie ich w "leasing", bo czymś trzeba latać, no i były od razu pomalowane na
biało-niebiesko).
Jak LOT wyszedł na układzie ze Swissairem to tylko LOT wie.
Pojawił się następny pomysł: "Star Alliance" czyli dokładnie: LUFTHANSA.
Uwaga: od czerwca poczynając w ramach "Star Alliance" LOT zwiększa do
kilkunastu (16) ilość połączeń do Niemiec. Samoloty z Polski do Niemiec póki co
latają i tak półpuste. Pełne są natomiast te z/do Polski przez Atlantyk. I to
jest dla LUFTHANSY łakomy kąsek.

Przewiduję, że za rok od dzisiaj NIE BĘDZIE atlantyckich połączeń LOT-u a do
N.Jorku czy Toronto będzie się leciało a jakże "Guten Tag" przez Frankfurt.
Sami Polacy będą Niemcom podwozili swoich pasażerów.
Pies lizał patriotyzm. Chodzi mi o geszeft.
Kilkanaście milionów Polonii i wszystkich tych dodatkowych chętnych na lot z
Polski.
W jakiś (nieprędki) czas po wejściu do EU Amerykanie i Kanadyjczycy zniosą
wreszcie wizy dla Polaków, tak jak znieśli dla niewiele bardziej bogatych niż
Polacy - Portugalczyków.
PLL "Lot" - który z trudem bo z trudem lądował w N.Jorku nawet za
najciemniejszej Komuny - niestety nie doczeka.
Już dzisiaj jest najdroższy a w momencie kiedy Niemcy wskoczą za kilka lat z
600 - osobowym Airbusem spalającym 3 litry paliwa na 100 km/pasażera - "Lot-
owi" pozostanie nic innego jak tylko zrezygnować z przedłużenia "leasingu"
rozpadających się już wtedy i przestarzałych B767.
Obserwuj wątek
    • Gość: --Michal racja. IP: *.tiaa-cref.org 14.05.02, 16:31
      Gość portalu: Mirko napisał(a):

      > Samoloty z Polski do Niemiec póki co
      > latają i tak półpuste. Pełne są natomiast te z/do Polski przez Atlantyk. I to
      > jest dla LUFTHANSY łakomy kąsek.
      >
      > Przewiduję, że za rok od dzisiaj NIE BĘDZIE atlantyckich połączeń LOT-u a do
      > N.Jorku czy Toronto będzie się leciało a jakże "Guten Tag" przez Frankfurt.
      > Sami Polacy będą Niemcom podwozili swoich pasażerów.
      > Pies lizał patriotyzm. Chodzi mi o geszeft.
      > Kilkanaście milionów Polonii i wszystkich tych dodatkowych chętnych na lot z
      > Polski.

      Masz racje. Dodatkow chcialem tylko napisac ze: Z mojej obserwacji wynika ze
      Samoloty do Niemiec to lataja puste ale z/do Warszawy. Z Katowic na samoloty ()
      Lufthansy nie mozna sie zalapac. Bardzo by mnie to uzadazalo zebym z Denver mogl
      skoczyc do FRA i juz jeste w domu w KATo.

      Co do airBus'a 380 i koncepacjii hub'ow to Boeing jeszcze nie poddal wojny ze
      swoja alternatywna koncepcja wielo - przystanokowych przelotow na 777 o dalekim
      zasiegu i nie tak bardzo zlej ekonomi no i nowej koncepcji samolotow sonic
      cruiser. Wiec nie wszystko stracone. Zamiast WAW-NYC, moze bedzie KRK-KAT-WAW-NYC.
      A pozatym samo miasto powinno sie postraca i sciagniecie jakiej pozadnej linni
      lotniczje bo z WAWy to mozan chybo tylko poleciec do NYC i Toronto z
      interkontynentalnych?

      Pozdrawiam.
    • Gość: Nemo Relax IP: 216.94.245.* 14.05.02, 16:48

      W Europie sa tylko 3 liczacy sie przewoznicy globalni:
      Lufthansa, BA, KLM. AirFrance i AItalia tez by chcieli ale na checiach sie konczy.
      LOT jest jak FinnAir lub SwissAir. Musi nalezec do ktoregos z przymiezy przwoznikow.
      Wedlug mnie zwiazek ze SwissAir to bylo nie przymieze a raczej pozyskanie inwestora
      i chec dyrekcji LOTu na zarobieniu kasy. Jaki tego byl cel dla firmy nie moge sie zorientowac.

      Chyba juz wszystkie liczace sie lotniska lokalne w Polsce maja
      bezposrednie polaczenia z Niemcami (z Frankfurtem lub Monachium).
      Z tych dwoch miast mozna poleciec wszedzie i to za dobra cene. I to nie tylko Lufthansa!
      Nie sadze by Londyn lub Amsterdam mial polaczenia z lokalnymi miastami w Polsce
      choc nic na przeszkodzie ku temu nie stoi oprocz braku pasazerow.
      Zwiazek ze Star Alliance to chyba by byl naturalny krok w tym przypadku.

      LOT dalej by mogl latac bezposrednio z warszawy dla tych ktorzy preferuja LOT
      i chcieliby sie tam przesiadac.
      • Gość: Mirko "Stupid is what the stupid does" IP: 65.206.44.* 14.05.02, 17:32
        LOT zatrudnia tabuny ludzi (kilkadziesiąt tysięcy) i ledwo zipie. Podwózka
        swoich dotychczasowych pasażerów Niemcom to jedyna opcja przetrwania. I
        konkurencja z firmami autobusowymi na własnym zapiecku.
        Nikt Polakom nie podaruje żadnego "Sonic Cruisera" w zamian za wyczyny
        Kościuszki ani Airbusa z wdzięczności za odsiecz Wiednia a na kupno nie będzie
        nawet potrzebnych do pożyczki 10% kasy.
        www.boeing.com/news/feature/concept/
        www.spiegel.de/wirtschaft/0,1518,166090,00.html
        "Lot" nie zostanie nawet zaproszony do hucznego obejrzenia prototypu.
        Nikt NORMALNY nie poleci z JFK do WAW za $999 starym 767, kiedy za $333 (LUB
        MNIEJ) będzie mógł polecieć nowiutkim A380, tak więc bezpośrednie połączenia z
        Polską zdechną "śmiercią naturalną" tak jak polska telewizja w USA.
        Amen.

        P.S. Jeden przedsiębiorczy Hindus + 1 przemalowany samolot LOT-u z 5-ma
        polskimi załogami (na polskich papierach, a w lotnictwie papiery są najdroższe)
        + 60 pracowników (stewardessy jak akurat nie lecą - pracują w biurach i za
        ladą) robią za całą narodową linię lotniczą karaibskiego kraiku Guyana, którego
        oryginalna linia została upieprzona przez Amerykanów za mycenie prochów.
        Biznesik leci, pasazery niezbyt zachwycone
        www.caribbeanavenue.com/airnews/2002/04/020402easterfiasco.html
        (Pan reporter byl się tu uprzejmy pomylić. Chodziło o polski "767" a nie
        antyczny "727", który nie zabrałby nawet kapeluszy 240 pasażerów przez Trójkąt
        Bermudzki)
        www.guyana.org/noncgi/forum/Forum1/HTML/004819.html
        strona "linii" nie bardzo działa ale samolot lata "full".
        I jakoś się wszystkim opłaca...
        www.universal-airlines.com/

        • Gość: --Michal Miko, jak sam widzisz ... IP: *.tiaa-cref.org 14.05.02, 18:18
          W PL nie ma checi (czy moze umiejetnosci) zeby byla Linia Lotnicza. Bo kto
          powiedzial ze byc musi. I trudno. Ja bardziej myslalem o samym pmysle dowozenia
          ludzi do np. FRA z miast polskich, gdzie trzeba sie po przesiadac i czekac na
          lotnisku. W odroznieniu od koncepcji lotu np. 777 zatrzymujacego sie kolejno w
          kilku mistach PL (w ktorych 380 nie moze wyladowac z przyczyn technicznych) i
          odlatujacego za ocean. I jest mie wszytko jedno czy bedzie to LOT czy LUFT smile.
          Pozdrawiam.
    • Gość: Boczek Re: Upieprzona telewizja? Kolej na po?a˛czenie LOT IP: *.netcom.ca 14.05.02, 19:13
      No to teraz wiadomo, dlaczego LOT jest naprawde skazany na kleske.
      Otoz wszyscy eksperci od problemow swiatowej komunikacji lotniczej
      wyemigrowali z Kraju. No i co teraz bedzie? Pomozcie Rodacy!
      • Gość: Ola Re: Upieprzona telewizja? Kolej na po?a˛czenie LOT IP: *.corp.redshift.com 14.05.02, 20:45
        Gość portalu: Boczek napisał(a):

        > No to teraz wiadomo, dlaczego LOT jest naprawde skazany na kleske.
        > Otoz wszyscy eksperci od problemow swiatowej komunikacji lotniczej
        > wyemigrowali z Kraju. No i co teraz bedzie? Pomozcie Rodacy!

        Panie Boczek, kiedys latalam LOTem z czystej lojalnosci do Polski.
        Teraz Senat/Sejm Polski zamknal granice polski dla mnie i mojej rodziny
        narzucajac obowiazek paszportu polskiego. Tym samym wiecej ani ja ani moja
        rodzina do Polski nie pojedzie. Za to lecimy British Airways do Europyw tym roku.
        Rok temu byl to Virgin Atlantic itd, itp
        Nastepna genialna decyzja Rzadu Polskiego. To Gomolka nie mial tak glupich
        pomyslow.
    • Gość: Iza Re: Upieprzona telewizja? Kolej na połączenie LOT-u! IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 14.05.02, 19:24
      Wyglada na to ze w Polsce nic nikomu sie nie oplaca robic i wszystko po koleji
      wysiada. Nie ma juz przemyslu, nie ma wlasnych bankow itp. bo wszystko rozdano
      obcym za darmo. Teraz kolej na linie lotnicze. LOT jest tak oblozony klientami
      na trasie TORONTO- WARSZAWA- TORONTO, ze o wyjezdzie cala rodzina do jesieni
      mozna tylko sobie pomarzyc. Dodatkowe loty tez im sie chyba nie oplacaja. Jesli
      ktos jest mlody zdrowy i nie ma malych dzieci to moze sie jeszcze wysilac w
      przelot z przesiadkami, a w przeciwnym wypadku niech zapomni. Zmierzamy widac
      ku lepszemu.
      • Gość: Boczek Re: Upieprzona telewizja? Kolej na po?a˛czenie LOT IP: *.netcom.ca 14.05.02, 19:30
        Jesli tam jest taki syf, to czemu ci wszyscy leszcze wykazuja taki owczy ped
        do Kraju?
        • Gość: Mirko Ekspert ON LINE. IP: 65.206.44.* 14.05.02, 20:15
          Gość portalu Boczek napisał (jak umiał):

          > Jesli tam jest taki syf, to czemu ci wszyscy leszcze wykazuja taki owczy ped
          > do Kraju?
          i
          > No to teraz wiadomo, dlaczego LOT jest naprawde skazany na kleske.
          > Otoz wszyscy eksperci od problemow swiatowej komunikacji lotniczej
          > wyemigrowali z Kraju. No i co teraz bedzie? Pomozcie Rodacy!

          Zastanawiałem się przez moment czy takiemu leszczowi jak Ty który tyle - jak
          widać ma do powiedzenia w temacie PLL "Lot" ile ma - w ogóle odpowiadać - bo i co
          można odpowiedzieć? Że jak się nie ma nic do powiedzenia to się trzyma mordę w
          kuble? To byłaby niesympatyczna - aczkolwiek w Twoim stylu - rada. Moja jest:
          czytaj. Jak się coś dowiesz: napisz. Samo mielenie jęzorem po klawiaturze - tak
          po pifku a bez przygotowania = smutne efekty jak powyżej...

          www.kurierplus.com/issues/1999/k230/kp230-02.htm
          www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_011003/ekonomia/ekonomia_a_1.html

          "It is expected that by 2010 that Warsaw Okecie will serve 12 million passengers
          and that another new terminal will be needed to service the load by that time" -
          wydawało się polskiej ekspertce 4 lata temu:
          www.mac.doc.gov/eebic/countryr/poland/market/lotppl.htm

          www.warsawvoice.pl/v703/Business00.html ale
          "Lufthansa has not declared an interest in becoming a strategic investor in the
          Polish airline" - Juergen Weber, president of Deutsche Lufthansa AG.
          Czyli: partnerstwo (David z Goliathem?) albo kaput?

          O problemach wiadomo od dawna.
          www.janes.com/transport/news/jtf/jtf011010_n_1.shtml
          Najprościej jest nic nie robić,
          (lub szczekać jak ten burek Boczek z daszku swojej budy).




          • Gość: oki Chcem ale nie mogiem IP: 209.167.118.* 14.05.02, 20:35
            Chcem ale nie mogiem poleciec do polski, bo pekaesy lotu za zapchane do
            ostatniego drewnianego siedziska, i NIE MA BELETUFF JAK ZA KOMUNY!
            Czy sobie burasy wyobrazaja ze czlowiek chce placic kase i leciec, ale nie
            moze, bo KIJ WIE dlaczego nie ma wiekszej ilosci polaczen.
            SQrwiele.
            Pozdrw torontoniec uwienziony w kanadzie.
            • Gość: Mirko Re: Chcem ale nie mogiem IP: 65.206.44.* 14.05.02, 20:40
              A 2 wielgie bojingi stojom w trawie na Okynciu!
            • Gość: Gosc Re: Chcem ale nie mogiem IP: 5.1R2D* / *.cpe.net.cable.rogers.com 15.05.02, 02:44
              Gość portalu: oki napisał(a):

              > Chcem ale nie mogiem poleciec do polski, bo pekaesy lotu za zapchane do
              > ostatniego drewnianego siedziska, i NIE MA BELETUFF JAK ZA KOMUNY!
              > Czy sobie burasy wyobrazaja ze czlowiek chce placic kase i leciec, ale nie
              > moze, bo KIJ WIE dlaczego nie ma wiekszej ilosci polaczen.
              > SQrwiele.
              > Pozdrw torontoniec uwienziony w kanadzie.

              Chcesz powiedziec, ze nie ma TANICH biletow. Zawsze sa jakies bilety: przez
              Londyn, przez Amsterdam, przez Frankfurt. Tylko to kosztuje.
              • Gość: Iza Re: Chcem ale nie mogiem GOSC IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 15.05.02, 13:08
                Drogi Gosciu co to jest w twoim pojeciu tani bilet? Dla mojej 4 osobowej
                rodziny kosztowalyby okolo 5 500 dolarow kanadyjskich. To chyba niezbyt tanio.
                Mimo wszystko nie mozemy poleciec bo nie ma miejsc do jesieni, a z malym
                dzieckiem tluc sie po roznych lotniskach plus tyle godzin samego lotu jest
                ciezko. Pozdrawiam.
          • Gość: Boczek Re: Ekspert ON LINE. Mirko! IP: *.netcom.ca 14.05.02, 21:59
            Widzem ze jestes prawdziwny ekspert, wienc tez Ci odpowiem.
            Jak dlugo nalezy czekac na pomoc ludzi z zewnatrz lub jakichs inwestorow
            filantropow? Wedlug roznych rankingow ekonomicznych Polska jest
            rownie atrakcyjna do inwestycji co Peru lub Boliwia, tzn. ze jesli ktos ma
            pieniadze, to raczej wybierze Wegry, Czechy lub Estonie! W kraju, w ktorym
            ludzkim postepowaniem wciaz rzadzi dogmat ideologiczno-religijny
            mowienie o zysku to niemalze grzech i dlatego jest tak trudno z Polakami
            robic interesy. Niestety juz prawie wszyscy w Europie o tym wiedza!
            • Gość: Mirko Re: Ekspert ON LINE. Boczek! IP: 65.206.44.* 14.05.02, 23:18
              "Ładnie toś Pan ująłeś - jak powiedziała nieco się tylko rumieniąc Natalka
              hrabiemu bajerującemu ją i jednocześnie wkładającemu jej kosmatą łapę pod
              bluzkę."

              A serio: żeby wyżej (dalej? nadal?) latać, "Lot" musiałby zacząć od
              wypieprzania na bruk połowy personelu zaczynając od własnego "jądra ciemności"
              czyli biur i zaglądnięciu w pewne bardzo dziwne decyzje własnego zarządu.
              • Gość: Mary Re: Ekspert ON LINE. Boczek! IP: 212.78.159.* 15.05.02, 00:50
                Gość portalu: Mirko napisał(a):

                > A serio: żeby wyżej (dalej? nadal?) latać, "Lot" musiałby zacząć od
                > wypieprzania na bruk połowy personelu zaczynając od własnego "jądra ciemności"
                > czyli biur i zaglądnięciu w pewne bardzo dziwne decyzje własnego zarządu.

                A co z dyrektorami na placowkach zagranicznych, zawsze wyslanymi z Polski bo
                zaufani i bardziej uslurzni, ktorzy tylko markuja robote? Lufthansa bierze
                miejscowych i wie co robi.
        • Gość: Iza Re: BOCZEK IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 15.05.02, 12:58
          Nie jest to zaden ped, a raczej tesknota za rodzina i za ojczyzna, ktore sie
          kocha niezaleznie od stopnia zamoznosci
    • Gość: Giles Re: Upieprzona telewizja? Kolej na połączenie LOT-u! IP: *.proxy.aol.com 14.05.02, 21:07
      osobiscie jest mi to obojetne czy bedziemy miec narodowa linie czy nie. chce
      latac max. bezpiecznie (!!!) i po jak najnizszej cenie, majac do wyboru
      mozliwie duza liczbe polaczen.

      poki co jest tak, ze przelot do londynu kosztuje ze stuttgartu polowe tego co
      do katowic (przy mniej wiecej tej samej odleglosci).

      otworzenie polskiego nieba dla konkurencji powinno zalatwic sprawe. lot zwolni
      wtedy polowe zalogi, sprzeda niepotrzebny majatek i zabierze sie do zarabiania
      pieniedzy... i pewnie zacznie przynosci swoim akcjonariuszom zyski.

      o bylych pracownikow raczej bym sie nie martwil, znaja przeciez jezyki maja
      obycie w swiecie, mieszkaja przede wszystkim w wawie wiec napewno sobie
      poradzasmile))

      • ya_bolek Re: Upieprzona telewizja? Kolej na połączenie LOT-u! 15.05.02, 07:27
        Na chorej glebie nic nie wyrosnie.
        Dlaczego zabraniaja nam latac? Dlaczego min. transportu, pelniace podobna role
        dla LOT-u jak Min. lacznosci dla TPSA zabrania wolnej konkurencji na rynku
        KRAJOWYM? Z Wroclawia do Gdanska jest 500 km, do Szczecina bedzie ze 400, z
        Krakowa i Katowic odpowiednio wiecej. Albo w przypadku ekstremalnym, Szczecin-
        Rzeszow. Malo to businessmenow byloby sklonnych zaplacic (rozsadna) cene za bilet
        lotniczy zamiast obijac sie samochodem po polskich drogach przez pol dnia, badz
        turlac sie koleja?



        Gość portalu: Giles napisał(a):

        > osobiscie jest mi to obojetne czy bedziemy miec narodowa linie czy nie. chce
        > latac max. bezpiecznie (!!!) i po jak najnizszej cenie, majac do wyboru
        > mozliwie duza liczbe polaczen.
        >
        > poki co jest tak, ze przelot do londynu kosztuje ze stuttgartu polowe tego co
        > do katowic (przy mniej wiecej tej samej odleglosci).
        >
        > otworzenie polskiego nieba dla konkurencji powinno zalatwic sprawe. lot zwolni
        > wtedy polowe zalogi, sprzeda niepotrzebny majatek i zabierze sie do zarabiania
        > pieniedzy... i pewnie zacznie przynosci swoim akcjonariuszom zyski.
        >
        > o bylych pracownikow raczej bym sie nie martwil, znaja przeciez jezyki maja
        > obycie w swiecie, mieszkaja przede wszystkim w wawie wiec napewno sobie
        > poradzasmile))
        >

        • Gość: odpowied Re: Upieprzona telewizja? Kolej na połączenie LOT-u! IP: *.proxy.aol.com 15.05.02, 07:49
          pierdolicie hipolicie
    • Gość: Gruby Re: Upieprzona telewizja? Kolej na połączenie LOT-u! IP: *.ava.de / *.ava.de 15.05.02, 13:45
      Wejscie LOT-u do SA przyniesie korzysci wszystkim. Pasazerom - bedziemy mieli
      lepsze polaczenia i tansze bilety. Pracownikom - samoloty beda lepiej
      wykorzystane, wzrosnie liczba polaczen krajowych i dojda nowe miedzynarodowe,
      ktore LOT bedzie obslugiwal pod wspolnymi numerami lotow swoimi i partnerow.
      Tak stalo sie w przypadku wszystkich mniejszych lini, ktore weszly do SA.

      Utozsamianie Star Alliance z Lufthansa jest smieszne. To nie LH jest
      najwiekszymm przewoznikiem w SA - lecz amerykanski UNITED. A nawiasem mowiac
      AIR CANADA rowniez nalezy do tych najwiekszych lini w SA.
      • Gość: Mirko A "Lot" of troubles IP: 65.206.44.* 15.05.02, 15:16
        Gruby,
        to o czym piszesz - to są wszystko bardzo piękne założenia i jednocześnie
        twarda rzeczywistość bez specjalnych (żadnych?) alternatyw - może tylko poza
        rozgonieniem dyrekcji i zarządem pracowniczym - jak n.p. "America West". To
        porównanie jednak nie trzyma się raczej kupy.
        A w pół roku po 11 września NIE MA inwestorów zainteresowanych liniami
        lotniczymi ze skostniałym i skorumpowanym zarządem w jakimś półdzikim kraiku
        pełnym kościołów i średniowiecznych ideałów. Gdyby "Lot" mieścił się może na
        Kubie to... ale się nie mieści.

        Mrówka "Lot" ze słoniem "Lufthansą" pojadą tam gdzie skręci słoń.
        Utożsamiam S.A. z Lufthansą patrząc na to lokalnie z miejsca w którym
        stoi "Lot". Ani "United" ani "Air Canada" (z wyjątkiem zdychającego z
        niewiadomych przyczyn połączenia do Toronto) nie stanowią jakiejkolwiek
        regionalnej konkurencji dla "Lotu" i wzajemnie.

        Póki co "Lot" :
        - jest (często aż o 50-70%) za drogi;
        - za sztywny: nie potrafiący reagować na potrzeby rynku czy konkretnej sytuacji
        (służę przykładami);
        - Ma zbyt wielką bandę urzędniczą na utrzymaniu czyli ma znacznie za wysokie
        koszty co oczywiście przerzuca na klientów - vide: ceny biletów.

        Biznes p.t. wożenie pasażerów po niebie jest strasznie konkurencyjny i
        działający na niewielkich marginesach zysku. To nie kino gdzie 40% zapełnienie
        sali wystarcza na bułkę z masłem dla operatora. Jest w historii lotnictwa b.
        wiele przykładów Titaników, które poszły na dno z powodu tylko jednej z
        powyższych wad.
        • Gość: Gruby Re: A IP: *.ava.de / *.ava.de 15.05.02, 15:56
          Mirko, masz na pewno wiele racji - zwlaszcza jezeli chodzi o przerost
          administracji. Nie zgadzam sie jednak, ze w tej czesci Europy szanse LOT-u sa
          niewielkie. Wlasnie tutaj (w bylych krajach kwitnacego socjalizmu) brakuje SA
          partnera. LOT - majac SA za plecami moze stac sie potega w tej czesci Europy i
          zmonopolizowac tutejsze polaczenia w ramach SA.
          A zmniejszenie kosztow, zwiekszenie produktywnosci, pelniejsze wykorzsytanie
          samolotow itd to i tak podstawa. Ja mowilem tylko o szansach, a umiejetnosc ich
          wykorzystania to juz inna sprawa.

          PZDR.
          • Gość: Mirko rozwój lotnictwa... IP: 65.206.44.* 15.05.02, 16:56
            ...i to się dokładnie zgadza z rolą jaką dla Polaków wyznacza i Unia a w
            wypadku lotnictwa i "Star Alliance": bufor wschodni.
            Czyli: upieprzyć daleki zasięg (co od dawna ma miejsce poczynając od niegdyś
            obłożonego Bangkoku i Pekinu czu w najbliższym czasie Toronto a dalej
            konsekwentnie całym działem Atlantyckim) i zepchnąć Lot na dowóz do
            głównych "hub-ów" Unii Kałmuków z Litwy, Ukrainy i Kirgistanu.
            DOKŁADNIE tak to się skończy.
            I żadne tam drogie B. 767, 777 itp ekstrawaganckie Airbusy. Masa tanich
            brazylijskich Embrayerów i 4 połączenia dziennie z Tallinem czy Odessą. Na JFK
            czy Heatrow będzie Lufthansa.

            Nie uważam jednak, że powyższy scenariusz można określić mianem "rozwoju" -
            prędzej "rozwałki". Będzie to regionalne dno.
            W bezwzględnych kategoriach każdej linii, otwarcie każdego nowego połączenia to
            olbrzymi koszt i sukces. Zamykanie istniejących - to porażka i strata
            zainwestowanych w marketing i infrastrukture pieniędzy. Od wielu lat, "Lot"
            konsekwentnie zamyka właśnie.
    • Gość: Boczek Eksperci, przerwa na papierosa! IP: *.netcom.ca 15.05.02, 17:34
      Czwartek rano, lotnisko miedzynarodowe na Okeciu. Lot Lufthansy do
      Frankfurtu zostaje przesuniety z 10-tej na 11-ta. Panie zatrudnione przez
      LH wystawiaja kilka wozkow z napojami w celu zatuszowania
      niezadowolenia czekajacych. Udaje sie wiec na spacer po sklepach.
      Drogo (nawet bardzo) i wybor ograniczony, jednak zakupuje "na promocji"
      polowke Zubrowki w butelce PET za 9 zl. Wracam do poczekalni. Wielu
      naszych podroznych jest juz bardzo "zadowolonych" i dyskutuje o
      szansach "naszych" na mistrzostwach. Raz jeszcze nas przepraszaja i
      wreszcie wchodzimy do samolotu. Czysto, gustownie, wygodne skorzane
      fotele (w calym samolocie!) i wyjatkowo dobry i niebanalny i syty
      poczestunek podany przez usmiechniete stiuardesy. Dolatujemy do
      Frankfurtu lekko przed czasem i kazdemu oferuja nawet po batoniku w
      ramach przeprosin za opozniony wylot!

      Czy jesli LOT "wejdzie" do SA to tez tak bedzie?
      • Gość: Mirko "Lataj Lotem - wrócisz potem" IP: 65.206.44.* 15.05.02, 19:22
        Marcowy, przedświąteczny i słoneczny wieczór, 2002, międzynarodowe lotnisko
        Newark, NJ, Terminal B, 15.45 rozpoczyna się odprawa PLL "Lot" do Warszawy.
        B767-200.
        100% zapełnienia - marzenie każdej linii lotniczej. Długie kolejki - odprawa
        pzrebiega sprawnie.
        19:05 - pasażerowie siedzą w samolocie, pasy zapięte, Kapitan zapowiada drobne
        opóźnienie odlotu z powodu dużej (faktycznie, widać) kolejki do startu.
        20:30 - odjazd od rękawa, uruchomienie silników. 20:35 powrót do rękawa,
        zgaszenie silników. Zapowiedź konieczności drobnej kontroli technicznej. Po
        kolejnych 30 minutach wyjście pasażerów do sali odlotów. 21:40 - wszyscy siedzą
        znowu w samolocie, uruchomienie i niestety zapowiedź dalszego opóźnienia.
        23:30 - zmęczeni "podróżą" pasażerowie siedzą w autobusie hotelu Radisson i po
        chwili zajeżdżają pod ten mieszczący się naprzeciw parkingu lotniska hotel. Z
        kuponikami na kolację w garści zapełniają hotelową restaurację po brzegi.
        Niezbyt ruchliwy o tej porze 4-osobowy personel zakończył roznoszenie ciepłych
        posiłków o mniej więcej 2:30.
        Przed 3-cią - wszyscy dla których starczyło pokoi - poszli spać.
        Pozostali zapełnili hotelowy bar. Zapowiedziana na 5.30 pobudka odbyła się
        sprawnie o 5:30 i o 7:15 wszyscy siedzieli znów (po raz 3-ci!) w samolocie. O 8-
        mej zapowiedź, że lot do Warszawy potrwa dłużej i będzie mniej wygodny (!!!)
        niż zwykle, bo z przyczyn technicznych odbędzie się na niższym pułapie. Wśród
        pasażerów wybucha na ogół drobna ale gdzieniegdzie histeryczna panika, wielu
        wstaje i żąda wypuszczenia.
        O 10- tej rano pasażerowie stoją w kolejce przy ladach odpraw i po mniej więcej
        dalszych półtorej do dwóch godzin dostają bagaż i kupony z biletów. Niektóre
        kobiety - zapewne ze zmeczenia, frustracji i niepewności co dalej - płaczą.
        Inni usiłują się gdzieś dodzwonić. Ktoś panikuje, że wczoraj skończyła mu się
        wiza amerykańska - pocieszam go, że (faktycznie!) dla INS już wyjechał. Wszyscy
        widzą biało-niebieskiego Żelaznego Ptaka "Lot-u" odholowywanego w kierunku
        hangarów.
        Wraz z niewykorzystanym kuponem z biletu, każdy dostaje bloczek do lotniskowej
        restauracji na $15.
        Ludzie rozchodzą się. Koniec lotu.
        Niewielu z tych 220 poleci jeszcze kiedykolwiek Lot-em.

        Marketingowa prawda jest podobno taka, że zadowoliny klient mówi o dobrym
        doświadczeniu 1-2 innym a o niedobrym aż 8-10!
        • Gość: Boczek "Eksperci", przerwa na papierosa! IP: *.netcom.ca 15.05.02, 20:51
          Gos´c´ portalu: Mirko napisa?(a):

          > Marketingowa prawda jest podobno taka, z˙e zadowoliny klient mówi o
          > dobrym dos´wiadczeniu 1-2 innym a o niedobrym az˙ 8-10!

          Marketing to wielkie slowo i to w dodatku zapozyczone z jezyka obcego. W
          LOT-ce obowiazuje inny termin - dupochron. Wiekszosc kadry kierowniczej
          (tzw. menedzmentu) to niedobitki nomenklatury PRL-owskiej. Dla tych ludzi
          slowo ZYSK jest dalej baaardzo obce ideowo. Nie zapoznaja sie oni z jego
          znaczeniem, az bedzie za pozno i LOT po prostu przestanie funkcjonowac.
          Jak to mowia: madry Polak po szkodzie!

          PS. Swietny tekst Mirko! Jest w nim, moim zdaniem, wiecej prawdy o
          LOT-ce niz we wszystkich tu zapodanych wypowiedziach "ekspertow" na
          emigracji.

          • Gość: Mirko Na skali: przeciętniak. IP: 65.206.44.* 16.05.02, 18:56
            "Lot"
            www.airlinequality.com/Airlines/LO.htm
            jest zasadniczo na poziomie tzw lepszych krajów 3-go Świata
            www.airlinequality.com/StarRanking/3star.htm
            i innych Bułgarii
            www.airlinequality.com/Airlines/LZ.htm
            ale nie Czechów
            www.airlinequality.com/Airlines/OK.htm
            czy Niemców
            www.airlinequality.com/Airlines/LH.htm
            a więc gdzieś w pół drogi między cywilizacją a Murzynami.
            • Gość: Boczek Miala byc jakosc ale wyszlo jakos! Teraz Polska! IP: *.netcom.ca 16.05.02, 20:04
              • Gość: Mirko Lot of troubles IP: *.union01.nj.comcast.net 18.05.02, 15:53
                Aniutek,
                jak sama widzisz moje zdanie o PLL "Lot" jest zgoła (wiesz, jest deszczowa
                sobota rano i tyle co wyturlałem sie z piernatów) odmienne niż to, o które mnie
                niesprawiedliwie podejrzewasz.
                Przywlekłem ten stary juz wątek specjalnie dla Ciebie, żeby Ci to pokazać.
                Cieszysz się?
                I NAPRAWDĘ starałem się być w swoich ocenach obiektywny.
                Z róznych powodów wiem więcej o "Locie" niż większość forumowiczów i
                nie "naruszajac niczyich dóbr osobistych" opisać kilka mniej lub bardziej
                pikantnych drobiazgów.

                Twoje zdanie natomiast n/t pijanego i awanturujacego się pasażera p.t. "Marcin
                z konopii" aż zieje uprzedzeniem do "Lot-u", bo zdenerwowałaś się, że aż tyle
                powiedzieli Ci za bilet. Latają Ci wyznania podniebnego chama. Jesteś wkurzona
                tą ceną biletu "Lot-u" i tyle. Denerwujesz się też nadal z powodu tej tylko
                godziny jaka jest w Helsinkach pomiędzy lądowaniem rejsu z JFK a odlotem tego
                do Warszawy.
                Moja decyzja n/t wydania $300 więcej na "Lot" nie bierze się z sympatii do
                żadnego koleżki w tej firmie. Owszem, znam tam wielu ludzi, jednych lubię
                innych mniej i nikomu nic do tego, więc prosze mnie nie oskarżać o "prywatę".

                Powodem nr. 1 dla którego moje dziecko nie poleci "Finnairem" jest fatalny
                dojazd na JFK. Miesiąc temu z dzikim trudem dojechałem tam z NJ w 4 1/2 godziny!
                60 km!
                Kiedyś wpadliśmy do terminala na lot "Finnaira" odlatujacy o 18:05 o 17:50!
                Cholerny "Belt Parkway" (droga na lotnisko "JFK") i 30 mil w 3 godziny! Wzięli
                nas, ale bagaż przyleciał dopiero za kilka dni. Porządna linia, nie powiem -
                tylko ten dojazd tam... I te nerwy... Po co, kiedy do EWR mam 20 minut? I
                dlatego nie szkoda mi tych $300.

                Wyliczyłem sobie kiedyś, że nie licząc własnego nalotu jako pilot spędziłem w
                samolotach pasażerskich BARDZO WIELU LINII ponad dwa miesiące. Dziś wejść - za
                dwa miesiące wyjść.
                Naprawdę trochę sie znam na liniach lotniczych.
                ZDECYDOWANIE NAJLEPSZE LINIE jakimi leciałem to PIA (Pakistan International),
                Cathay Pacific (Hongkong), China Air (Tajwan), SIA (Singapore Airlines),
                Austrian, Thai, Royal Nepal i... dawny "Aeroflot" (bo w przeliczeniu z
                historycznych rubli transferowych kosztował 10 RAZY taniej niz cokolwiek innego
                I ZAWSZE na Szeremietiewie dodawali jeszcze przyzwoity hotel, co po n.p. 20
                godzinach lotu z Singapuru miało znaczenie.

                Renka, nie siej plotek i paniki! ANI DZIECI ANI PIJANI LOTNICY NIE PROWADZĄ
                samolotów "Lot-u"! Nie zrozumiałaś tego co napisałem: w bardzo wielu liniach
                lotnik bierze szkraba na kolana, kładzie mu rączki na stery, które trzyma w tym
                czasie drugi z lotników mimo, że tak naprawdę samolot jest "zapięty" na
                autopilocie i jak już i tak przejęty szkrab trzyma ten ruszający się wolant to
                drugi pilot mówi do dziecka: "a teraz TY leć" i podnosi ręce. JEDYNE
                niebezpieczeństwo takiego zachowania, to że się dzieciak zsika z wrażenia.
                Ja miałem wdedy z 10 lat, czyli trochę za dużo do zsikania i pamiętem ten
                moment co do sekundy, mimo że bardzo szybko zrozumiałem, że to wcale nie ja
                leciałem przez te 30 sekund jak wieczność tym Iliuszynem...
                Dzięki temu już 6 lat później miałem licencję szybowcową,dwa lata później
                samolotową i na klubowych lotniskach byłem kolegą wielu tych bardzo poważnych
                lotników "Lot-u".

                Jeszcze raz więc: "LOT" jest naprawdę jedną z najbezpieczniejszych linii w
                Europie, z bardzo wysokimi wymaganiami dla pilotów!
                Organizacja obsługi i ekonomia całości woła o pomstę do nieba ale
                bezpieczeństwo i poziom wyszkolenia załóg (z wyjątkiem języków) sa tam na
                światowym poziomie.

                • Gość: Gruby Re: Lot of troubles IP: *.proxy.aol.com 18.05.02, 20:34
                  Gość portalu: Mirko napisał(a):


                  > Naprawdę trochę sie znam na liniach lotniczych.
                  > ZDECYDOWANIE NAJLEPSZE LINIE jakimi leciałem to PIA (Pakistan International),
                  > Cathay Pacific (Hongkong), China Air (Tajwan), SIA (Singapore Airlines),
                  > Austrian, Thai, Royal Nepal i... dawny "Aeroflot" (bo w przeliczeniu z
                  > historycznych rubli transferowych kosztował 10 RAZY taniej niz cokolwiek innego

                  Oj Mirko,

                  CATHY, SIA, Thai - zgadzam sie. Brakuje tu na pewno Emirates, corki Cathy DRAGON
                  AIR i pewnie jeszcze kilku.

                  China Air, Austrian - to juz lekka przesada, a wieksza Aeroflot.

                  Ale PIA ??? !!! Pozal sie Boze (a raczej Allahu) - nigdzie nie widzialem tak
                  usyfionych samolotow jak u nich (business class). No moze jeszcze Garuda ale
                  tylko na wewnetrznych bo na int. jest ok.

                  • Gość: Mirko Re: Lot of troubles IP: *.union01.nj.comcast.net 19.05.02, 04:03
                    Napisałem, że Aeroflot - WYŁĄCZNIE za niegdysiejsze ceny i zasięg.
                    Jakbyś miał nawet najbardziej dupiasty samochód pod słońcem, gdzie siedzi się
                    na skrzynce po owocach ale z litra paliwa można pzrejechać 1000 km - trzebaby
                    go uwzględnić w statystyce, prawda? Pokaż mi linię, która serwując zimnego
                    kurczaka (kuricę) + ogórek małosolny przewiezie Cię 45 stopni po globusie za
                    $100! To już antyczna historia, ale jednak....To były czasy...

                    PIA - nowiutki Airbus, B. klasa, 6 foteli i 3 dzikie do obsługi. Czułem się
                    (przez te 3 godziny) jak sułtan na wczasach. Miłe wspomnienie - ot co.
                    W skali globalnej to PIA jest oczywiście żartem.
                    Coś jak "Lot".
                    • Gość: Gruby Re: Lot of troubles IP: *.proxy.aol.com 19.05.02, 21:48
                      Dobra Mirko, ale ceny i dzisiaj bywaja niewiarygodne (choc prawdziwe), np.
                      Ryanair.
                      PIA latalem kilkakrotnie. Albo moje doswiadczenia sa przestarzale (ostatni lot
                      z PIA przed dwoma laty), albo miales szczescie. Nic przeciwko Pakistanczykom -
                      znam kilku, wszyscy sympatyczni, swietnie mowia po angielsku. Samoloty PIA byly
                      natomiast najbrudniejszymi jakie kiedykolwiek widzialem, choc rowniez sporo
                      latam (jakies 60-70 Lotow w roku) roznymi liniami. Moim zdamiem samoloty SA sa
                      nie do pobicia - choc service bywa gdzie indziej lepszy.
                      Kiedy LOT wejdzie do SA, wiele zmieni sie na lepsze.

                      PZDR.
                • aniutek Re: Lot of troubles/Mirko 19.05.02, 23:00
                  Wiesz co, pewnie troche racji masz z moim wkurzeniem sie na LOT etc co nie zmienia faktu,
                  ze ich nie lubie. Jesli chodzi o godzne w Helsinkach, nie to mi przeszkadza i denerwuje raczej
                  to dodatkowe ladowanie i start...... Dojazd masz fatalny, rzeczywiscie 3,5 godziny to
                  przesada, z Mahattanu troche jednak blizej.
                  Zwroc uwage iz nie ocenialam zachowania Marcina, jak wspomnialam juz nie trawie namolnych
                  pijakow a awanturujacych sie nie znosze.... jednak odnosze wrazenie, ze cala sprawe mozna
                  bylo zalatwic troche bardziej po ludzku, jest w tym wszystkim jakas zlosc tego "ktory moze"
                  - no to teraz my Ci pokazemy kto tu rzadzi....... zachowanie typu - Pan nie wie kim ja
                  jestem.........
                  Dziekuje za wyczerpujacy post,
                  pozdrawiam,
                  aniutek
                  • Gość: Mirko Przygody dzieci... IP: 65.206.44.* 20.05.02, 17:56
                    Dzieki za pozdrowienia.
                    Roznica pomiedzy "Lot-em" a "Finnairem" w wypadku posylania dzieci na wakacje
                    jest tez taka, ze w Locie jest to zazwyczaj cala grupa dzieci. Jest im razniej
                    itd.

                    Przygoda sprzed dwoch lat (na niekorzysc mojej opinii n/t obslugi
                    naziemnej "Lot-u):
                    Lotnisko Newark, przyloty. Pani wyprowadza dzieci z Polski. Wrecza nam dziecko
                    i jego paszport - to samo inne dzieci. Sprawdzamy - zgadza sie paszport, zgadza
                    sie dziecko. Buzi, buzi, emocje, zachwyty nad opaleniznami dzieci i tym jak
                    (znowu!) zmienily sie przez niecale 3 miesiace. Dzieci zegnaja sie ze soba;
                    wyjezdzajac z lotniska widzimy samochody pozostalych rodzicow tez w kolejce do
                    placenia za parking. Zwracam uwage, ze wszystkie maja rejestracje z NJ.
                    Juz w domu - z paszportu naszego dziecka wypada zielona karta innego dziecka.
                    Na zielonej karcie nie ma adresu. Odeslanie jej do INS to jakby wyrzucenie do
                    kosza. "Lot"?? - mieszane uczucia. Nazwisko jest dosyc nietypowe, wiek krotkie
                    przeszukanie po internecie i mamy nr telefonu P-wa (powiedzmy)
                    Brzeczyszczykiewicz. Zadzwonilismy i akurat trafilismy na moment placzu z
                    powodu utraconej Zielonej Karty, co wydawalo sie przekreslac im oplacony juz
                    rodzinny wyjazd do Kanady. Szybko umawiamy sie na przekazanie dokumentu i
                    burzliwy dzien konczy sie dobrze.
                    Czy panienka w mundurku PLL "Lot" powinna byla sprawdzic zgodnosc dziecka ze
                    WSZYSTKIMI dokumentami? Czy tylko rodzice? Efekt byl taki, ze ani ona, ani
                    oni...
                    Zielona Karta tamtego dziecka zostala wlozona w paszport naszego dziecka przez
                    pania z INS tylko jak powiedziec pani z INS ze jest glupia kwoka?
                    • Gość: Mirko Dodatkowo, z amerykanskich spraw formalnych... IP: 65.206.44.* 20.05.02, 18:04
                      Najnowszy amerykanski patent "na walke z terroryzmem":
                      zeby wyrobic (LUB ODNOWIC NIEWAZNY!) dziecku ponizej 14-go roku zycia paszport
                      amerykanski do urzedu paszportowego MUSZA sie stawic OBOJE rodzice i OBOJE
                      musza sie wykazac UDOKUMENTOWANYM/LEGALNYM pobytem. Jak nie - to nie bedzie
                      paszportu.
                      Powyzej 14-go roku zycia wystarcza jeden rodzic + papiery j.w.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka