life_like_hell
06.01.05, 19:00
szybko zorientowalem sie ze jestem pasiony jak bydle miesne albo nawet
zarodowe. Zaczelem czytac nie tylko nalepki z cena ale rowniez ze skladnikami
znajdujacymi sie w produkcie. No i co zauwazylem? ze Mendelejew mial racje
przewidujac isnienie niektorych pierwiastkow.
A jest nimi amerykanska zywnosc. Pelna hormonow, antybiotykow, kolorantow,
prezerwatyw, sztucznych smakow itd, itd i wszystkiego innego ale nie
jadalnego. Po prostu syf na calego. Ludzie to zra i waza po 500 kg.
U polskich rzeznikow Chicago zkupuje pseudo polskie wedliny ktore sa
wytwarzane tez z hormonalno-antybiotykowych zwierzatek bo innych w USA brak.
Mam nadzieje ze Polska na te droge rozwoju cywilizacyjnego nie wstapi.
Nie moge pojac o co w tym wszystkim chodzi? Ped za zyskiem w USA zaslonil juz
ludziom oczy? Zyja na gownie i wacie?