prawdziwystarywiarus
21.02.05, 09:08
Czy p. Mamdu Habib zrobilby lepiej, gdyby miał ważny paszport egipski na
nazwisko Habib, odnawiając go w miarę potrzeby w egipskiej ambasadzie albo
podczas wizyt w Egipcie? Naturalizowałby się w Australii jako Habib. Za
okazaniem certyfikatu nadania obywatelstwa, zaraz wyrobiłby sobie ADV do tego
egipskiego paszportu, bo podwójnemu obywatelowi Australii i Egiptu na
australijskim paszporcie podróżować jest przecież niebezpiecznie, dużo lepiej
na egipskim.
Potem pan Mamdu Habib legalnie zmieniłby sobie nazwisko na zupełnie
niearabskie (np. Mamdu Smith) i legalnie otrzymał australijski paszport, prawo
jazdy, i całą kupę innych papierów jako Mamdu Smith. Egipskiego paszportu nikt
by mu nie zabierał, bo ten paszport nie jest własnością Australii, a zresztą
ta kwestia tu wszystkim i tak nisko wisi, ile kto ma paszportów.
A zresztą, nawet jakby mu ten egipski paszport wygasł, albo on go zgubił albo
mu kto go ukradł, to pan Habib zaraz by sobie wyrobił nowy w ambasadzie Egiptu
w Australii, i nową replacement ADV, w zamian za zgubioną, zaraz by mu dali do
niego, bo nowy paszport miałby identyczne dane personalne, co stary, a DIMIA
nie miałaby pojęcia, że Habib w międzyczasie zmienił nazwisko na Smith.
Pan Habib miałby w ten sposób dwa całkiem legalne paszporty. Jeden egipski,
jako Mamdu Habib, z ADV, a drugi australijski, jako Mamdu Smith. Na tym
egipskim paszporcie z zupełnie legalną ADV to on by sobie spokojnie z
Australii i do Australii podróżował, jako Mamdu Habib, i jako taki figurowałby
w bazie danych wyjazdów i powrotów prowadzonej przez DIMIA.
A na tym australijskim paszporcie, jako Mamdu Smith, brałby pieniądze z
Centrelinku, no bo przecież miałby na to nazwisko paszport australijski, prawo
jazdy, i całą kupę innych papierów, zupełnie satysfakcjonującą wymagania tego
urzędu co do stwierdzenia tożsamości. O stare nazwisko nikt by go tam nie
pytał, bo nie ma tego zwyczaju, a zresztą po co.
Pan Habib nie tylko byłby w tens sposób bezpieczniejszy w podróży, bo nikt by
go nie wziął za Australijczyka, ale jeszcze w dodatku kupa śmiechu, Centerlink
nigdy by się nie zorientował, że go nie ma w Australii, i cały czas placiłby
mu rentę - bo oni znali go tylko jako Mamdu Smitha.
No a baza danych Immigration pokazywałaby, że Mr Mamdu Smith, paszport numer
taki to a taki, nigdzie z Australii nie wyjeżdżał. Więc płatności przelewem na
konto pana Mamdu Smitha kontynuowałyby się automatycznie, zamiast ustać po 13
tygodniach, chociaż pana Smitha/Habiba wcale w Australii nie było.
No i teraz pewnie pan Habib nie musiałby tej kasy oddawać, chyba że sprawa by
się rypła, że Mamdu Habib i Mamdu Smith to cały czas była jedna i ta sama osoba.
Jak myślisz, głupi jakiś chyba był ten Habib, że sobie nie wyrobił ani ADV w
swoim egipskim paszporcie, ani australijskiego paszportu na inne nazwisko niż
egipski, co? No i jakby nie ten cały terroryzm, to Centrelink przecie nigdy by
się nie połapał, nie?
==================
dailytelegraph.news.com.au/printerfriendly.jsp?sectionid=1260&storyid=2695369
The Daily Telegraph
Habib to pay back $10,000 pension
By IAN McPHEDRAN
February 21, 2005
During his numerous trips to Pakistan and Afghanistan between 1999 and
2001, Habib was drawing a disability support pension of about
$470-a-fortnight. He did not tell Centrelink he was abroad for a total of
about 11 months during that time. Centrelink routinely conducts inquiries into
overpayments and people can be forced to repay funds.Everyone receiving a
taxpayer-funded support payment must notify the government if they leave the
country. The disability support pension is paid for a maximum of 13 weeks
while a person is overseas.
(...)
In 1998 and early 1999 he spent four months overseas and was away for
another month late in 1999 and into 2000.He travelled offshore for a further
three months later in 2000 and another three months from July 2001.
(...)
Attorney-General Philip Ruddock would not comment on the specifics of Mr
Habib's case yesterday due to privacy laws. But he said the government's
policy on reclaiming over payments was clear. "There are policy positions that
we take very clearly, and if people leave and have no entitlement to take
pension entitlement or another form of benefit when they're abroad, and they
have done so, then we seek to recover it," he said.