Dodaj do ulubionych

menu na świąteczny stół

24.03.05, 15:22
I znowu na mnie spada ta przyjemność, na dodatek w tym roku w większym
gronie. Chciałabym by mój stół wyglądał smakowicie i wiosennie. Uwielbiam
pielęgnować tradycję, zwłaszcza, że Olivia teraz jest z nami.
Zabieram się więc za gotowanie (na szczęście porządki skończyłam.
Postanowiłam przygotować tradycyjnie żurek (mama zakisisła mi zakwas,
zobaczymy co z niego wyjdzie), talerz z zimnymi mięsami i wędlinami, do tego
ćwikła, wiosenny jogurtowy sos i chrzan - do wyboru dla każdego. Oczywiście
jakaś sałatka wiosenna, nadziewane jaja, a ze słodkości mazurek orzechowy,
baba kakaowa, pascha z mascarpone. Planuję też upiec kminkowe bułeczki. Nie
mam tylko pomysłu na jakieś mięsne danie na ciepło, na nadziewany schab nie
mam ochoty, indyk kojarzy mi się z Bożym Narodzeniem, może wy macie jakiś
pomysł?
Będę oczywiście malować z Olivią pisanki.
Rozszalałam się w tym roku, ale dla mnie święta to niesamowite
wydarzenie, zwłaszcza gdy mogę je spędzić z rodziną. Tu na angielskiej ziemi
trochę inaczej się do tego podchodzi, a ja chciałabym by moja córka miała
choć namiastkę zapachów, smakowitości i tej atmosfery polskiej biesiady, tego
co ja pamiętam z mojego domu.
Ciekawe jak wy do tego podchodzicie, czy też malujecie jajka?
Obserwuj wątek
    • annamaria0 Re: menu na świąteczny stół 24.03.05, 16:53
      Mnie rowniez bedzie brakowac polskich potraw i swiatecznej atmosfery, a nie
      bede mogla sama nic upiec, jestem w trakcie przeprowadzki. Angielska rodzina M
      z tradycji zachowala jedynie Easter egg hunt...
      Tu sa dobre przepisy na potrawy wielkanocne:
      www.pinezka.pl/content/view/1028/42/
    • grazia.eni Re: menu na świąteczny stół 24.03.05, 16:59
      Święta w Anglii będziemy spędzać pierwszy raz. Jeszcze nie bardzo potrafię w
      sklepach odnaleźć artykuły, które pomogłyby mi w przygotowaniu ich tak, jakbym
      chciała. Jestem też jeszcze trochę zmęczona zmianami, jakie ostatnio zaszły w
      naszym życiu. Nie zamierzam więc szaleć (zwłaszcza, że znowu jesteśmy "na
      dorobku" i nie mamy z czym). Oczywiście łupiny od cebuli zaczęłam zbierać zaraz
      po przyjeździe, będą więc pisanki. Mamy dziwny piekarnik, spróbuję upiec tylko
      mazurek (nigdy nie piekłam) i może mięsko. Ulubiony sernik musi poczekać, może
      do Bożego Narodzenia.
      Planuję raczej dużo spacerów, których potrzebuje zwłaszcza mój małżonek, po
      całych dniach spędzonych w pracy.
      Wierzę jednak, że Święta będą udane, czego życzę wszystkim paniom i panom
      odwiedzającym forum Świat.
      • violus73 Re: menu na świąteczny stół 24.03.05, 17:39
        Staramy sie by swieta wygladaly jak w Polsce, czyli malowanie jajek, a wlasciwie
        to czesc gotuje w lupinkach z cebuli a czesc dajemy dzieciom aby wyzywaly sie
        artystycznie, czyli robia z nimi co chca, maluja je, naklejaja kolorowe naklejki
        co im sie podoba, kazde ma swoj koszyczek w ktorym niesie swieconke w sobote. A
        jedzonko to roznie, sernik bo bardzo lubimy i babke (nie przepadam za mazurkiem
        wiec nie robie). Poza tym bigosik (bo tez bardzo lubimy), jajka w kazdej
        postaci, nadziewane i pasta z jajek, i salatke. A poza tym duzo, duzo spacerow i
        wycieczek w zielone miejsca. A zapomnialam o szukaniu slodkich prezentow
        ukrytych przez zajaca dla dzieci w ogrodku. I oczywiscie w lany poniedzialek
        duzo wody, dzieci moga sie wyzyc na nas (a my na nich), bo wszystkie chwyty
        dozwolone co sie wiaze z kilkakrotnym przebieraniem w ten dzien, ale ile zabawy
        przy tym.
        A wszystkim wam zycze zdrowych spokojnych swiat i mokrego dyngusa!



        wendland.homelinux.net/linpha/actions/image_resized_view.php?imgid=2942&nw=800&nh=600
    • eballieu Re: menu na świąteczny stół 24.03.05, 17:51
      Ja bardzo lubie jagniecine. I ta kroluje w przepisach w ksiazce kucharskiej
      jaka mam ( Przysmaki polskiego stolu). A Anglia jest tym krajem, gdzie
      jagniecine mozna kupic wszedzie. Wiec bez wielkiego szukania pojawi sie ona na
      naszym wielkanocnym stole. Z racji tego, ze nie lubie wielkich ilosci, to beda
      po dwa kotleciki na osobe, bo przeciez sa i inne dania. Przekroje tak, zeby na
      jednej kostce zostalo po kawalku miesa, oblepimy mieso miodem i miazga
      orzechowa i juz danie gotowe. Smazone na swiezo przed podaniem. JAgniecina to
      bardzo staropolskie danie wielkanocne - warto wiec moze powrocic do korzeni? No
      ale jak ktos nie lubi - nie da rady sie zmusic.
      Pasztety - to tez jedno z dan na Wielkanocnym stole, ktore uwielbiam. Kielbasy -
      te swieze, nie wedzone - wiec znow ogromny wybor w UK.
      Jajka malujemy - cebulowe lubie najbardziej. Generalnie oprawa swiat ktora
      wszyscy nazywaja "komercynjna" juz u nas jest. Lubie wielkanocne dekoracje i
      przywiazuje do nich duza wage. Liturgia Wielkiego Tygodnia nas nie dotyczy, bo
      do kosciola nei chodzimy. Ale slowianskim zwyczajem, bo to przeciez nie jest
      katolicki zwyczaj, przygotujemy swiecone w sobotni poranek.
      Wesolych Swiat!
    • mifka Re: menu na świąteczny stół 25.03.05, 01:08
      a mi jakos przykro, ze tylko we troje. maz ma w nosie tradycje i pzrpomina mi o
      tym na kazdym kroku stekajac, ze znow te swieta i ze cos tam od niego chce (nie
      daj boze swieconke przygotowac!). ogolnie za domem jakos nie tesknie ale w
      polsce wielkanoc byla moim ulubionym swietem, takim swiezym, kolorowym i bardzo
      wesolym wiec zaluje, ze nie moge spedzic swiat w polsce. nie moge jakos
      zdzierzyc, ze moje liczne rodzenstwo bedzie mialo tam switna zabawe (jak co
      roku) a ja bede wymyslac co tu zrobic, zeby to swieto nie wygladalo jak
      kolejna nudna niedziela spedzona na placu zabaw. chyba juz jestem zmeczona bo
      zaczynam marudzic. w kazdym razie zycze wszystkim mama wesolych swiat i
      smacznego jajka. no i baaaardzo mokrego smingusa!
      • dorrit Re: menu na świąteczny stół 25.03.05, 13:18
        Mnie brakuje polskich zwyczajow - chodzenia ze swieconka zwlaszcza (w ogole:
        widoku rzesz ludzkich z koszykami...) i nastepnie dzielenia sie swieconym
        jajkiem w Wielka Niedziele. Do polskiego kosciola za daleko...
        Eballieu, a jak bez chodzenia do kosciola przygotujecie swieconke (chyba
        swieconej wody nie ma w sprzedazy...). Oczywiscie zartuje, dlatego, ze nie
        rozumiem i nie podzielam kultywowania chrzescijanskich czy katolickich
        zwyczajow jesli sie chrzescijaninem/katolikiem nie jest.
        Wesolych i pogodnych Swiat Wielkanocnych!
        • mifka Re: menu na świąteczny stół 25.03.05, 14:35
          smingus dyngus, przygotowywanie pokarmu do blogoslawienstwa itp sa dla mnie
          tradycjami polskimi a ze zaadoptowanymi przez kosciol to juz inna para kaloszy.
          i choc wierzaca nie jestem lubie polskie swieta i tradycje.
          wesolych swiat
        • eballieu Re: menu na świąteczny stół 25.03.05, 22:03
          Dorrit, na poczatek Wesolego Alleluja.
          Na po srodku: jak bedziesz miala troche czasu to poczytaj encykliki Jana Pwawla
          II, wtedy mozemy dyskutowac o chrzescijanstwie i o tym co wolno ateistom a co
          nie. One trudne nie sa, bo nie chce ci polecac starszych zrodel. Bo jeszcze
          przed, to zycze milej lektury historii chrzescijanstwa, wtedy pogadamy o tym
          jak swiecenie pokarmow dotarlo do Polski i jaki z tego zwyczaj "katolocki". Bo
          tak na pusto to mi sie gadac nie chce.
          Ja juz po prostu nie mam ochoty na dyskutowania na te tematy, na temat liturgii
          Wielkiego Tygodnia chocby, ktora katolikom malo jest zanana, bo znaja tylko jej
          ulamek i to dosc powierzchownie.

          Swieconke mozesz poblogoslawic sama, zapewne wiesz jaki obrzadek odprawia sie
          gdy do kosciola polskiego za daleko i jak "zrobic" wode swiecona.
          Jesli nie pamietasz jak tego uczono, to wode swiecona mozna wlasnie kupic
          chocby w Lourdes i Fatimie.
          Polak bardziej swiety od papieza. I juz nawet nie chce mi sie gadac o tym, ze
          sie nie zna podsatw tego co sie wierzy, ale Tischnera i ks.Twardowskiego to sie
          chyba tez nie czytalo lub malo uwaznie. Oj nakrzyczeliby obydwaj na Ciebie
          srogo za ten zakaz swietowania i blogoslawienia pokarmow. No ale przeciez nie
          musza byc przykladami.
          A tym czasem poczytam sobie jutro z rana bardzo madry Tygodnik Powszechny on -
          linesmile
          Wesolego raz jeszcze!
          • eballieu Re: menu na świąteczny stół 25.03.05, 23:24
            "Obrzędowość bez wiary nie musi być pusta. To ważny element kultury i
            wspólnoty. W naszym kultywowaniu obyczajów nie było hipokryzji". Magdalena
            Sroda.
            I ja sie podpisuje z moja rodzinka pod jej slowami.

            Tak samo jak pod innym zdaniem Srody na temat tego ze znajomosc Starego i
            Nowego Testamentu, to obowiazek kazdego wyksztalconego czlowieka.

            Ale nie boli mnie to ze nie rozumiesz dlaeczo niewierzacy pielegnuja obrzadki
            utozsamiane przez wiekszosc z katolicyzmem.
            Dla uspokojenia dodam, ze nie uczestnicze w sakramentach, tak waznych dla
            wyznawcow kazdej religii. Nie uczestnicze, choc jak pewnie wiesz za kase mozna
            wszystko. Najpierw seks przed malzenski, a pozniej slub w kosciele katolickim,
            antykoncepcja.
            No ale pewnie ci bez grzechu pierwsi rzucaja kamieniem. Ja rzucic nie moge, bo
            mama mowila, ze to brzydko.
            Szkoda ze masz tak daleko do kosciola polskiego. Jak ja kiedys obchodzilam
            Wielkanoc we Francji, gdzie zwyczaju swiecenia pokarmow nie ma, to dotarlam do
            francuskiego kosciola katolickiego i tamtejszy ksiadz mimo ze pierwszy raz
            slyszal o tym obrzedzie, poblogoslawil nasze pokarmy. Po prostu bylo to dla
            mnie wazne.
    • basiak6 Re: menu na świąteczny stół 25.03.05, 21:31
      Jajka malujemy, ale sporo znajomych tez maluje, nawet w ostatnim wydaniu naszej
      lokalnej gazetki z NCT podawalysmy instrukcje jak barwic jajka lupkami z cebuli.
      Jak zawsze zapraszamy przyjaciol z dzieckiem do nas, przychodza w niedziele,
      dzieci beda szukaly po raz pierwszy zajaczka (wczesniej byly za malewink), ja
      robie indyka i mazureksmile Wiecej nie robie bo nie mam czasu.
    • mama5plus Re: menu na świąteczny stół 25.03.05, 23:35

      Jajka juz schna pomalowane na kolorowo. Jutro bedziemy z dziecmi ozdabiac.
      W cebuli barwione dzis wieczorem wyskrobalam mozolnie.
      Te ktore popekaly wyszly piekne, marmurkowe winkpo obraniu.
      Kieblasa czeka w gotowosci bojowej- dzis odebralismy - zrobiona na zamowienie
      czosnkowa, bez dodatkow. Bedzie do barszczu i do pieczenia.
      Barszcz zakiszony. Ciekawe co z niego wyjdzie, ale mam nadzieje, ze cos
      dobrego. Ma byc na niedzielne sniadanie.
      Pokroilam warzywa na salatke.
      Uroczysty obiad maz przygotowuje w tym roku. Jeszcze nie wiem na co sie
      zdecyduje, ale ma na oku szynke w syropie klonowym z morelami czy jakos z
      mlodymi ziemniakami i fasolka szparagowa.
      U mnie w domu rodzinnym zwykle byl kurczak nadziewany (duzo natki pietruszki,
      watrobka) wiec chyba tez upieke i bedzie na zimno. Na schab jakos mi odeszla
      ochota w tym roku. Za mazurkiem nie przepadam. Upieke babke cytrynowa chyba.
      Moze jakas tarte owocowa bo tak jakos `za mna chodzi`
      W niedziele mamy gosci na obiedzie. Dzieci tez pobiegaja w ogrodzie w
      poszukiwaniu jajek. W poniedzialek wychodzimy do teratru wiec pod tym haslem
      dzien nam pewnie minie. Jesli pogoda dopisze to moze jakas wyprawa w plener
      wieczorem.
      Najbardziej mnie chyba cieszy aura wlasnie i wypucowany, odswiezony na
      wiosennie dom i ogrod. To zawsze mi sie chyba bedzie kojarzylo ze swietami w
      domu rodzinnym. Z jednym plusem na rzecz terazniejszosci-ta wiosna tutaj w
      okresie wielkanocnym znacznie bardziej zaawansowana.


      • acutecompute Re: menu na świąteczny stół 26.03.05, 00:55
        Wesolych Swiat dziewczyny!

        a ja lubie tutejsze swieta i lubie polskie.
        Tutejsze za brak stania w kuchni i gotowania tony zarcia a polskie za stanie w
        kuchni i gotowanie tony zarcia .
        smile)))))
        i w zwiazku z tym zakupilam cos co mi przypominalo selera a okazalo sie brukwia
        (swede).nie popatrzylam na karteczke tylko wzielam do reki cos co mi
        przypominalo selerasmile)
        co mozna z niej z tej swede wykonac ? niekoniecznie na swieta

        FOG IN CHANNEL - CONTINENT CUT OFF
      • eballieu Kielbasy! 26.03.05, 10:09
        Bogusia(mama5plus) napisala o czyms o czym tez bym chciala dorzucic dwa slowa.
        Kielbasy!!! Tak, te swieze nie obgotowane, nie wedzone, po prostu swieze
        kielbasy jakich ogromny wybor tu w Anglii. Kiedys moze otworzymy sobie watek o
        tutejszych "naj" produktach czy daniach. A kielbasy dla mnie beda jednym z
        pierwszych ktore wpisze.
        Tez zakupilismy kielbasy wieprzowe z czosnkiem, jeszcze na Borough MArket w
        Londynie, ale juz za tydzien po przeprowadzce bede je zamawiac u lokalnego
        rzeznika we wsi Ramsden Heath.
        Sa pyszne, bez dodatku bulki tartej czy chleba. Same miesko, zero oszustwa.
        Nie "kurcza" sie po przygotowaniusmile
        Pychotka!
    • farpakon prosze o przepis! I WESOLYCH SWIAT 26.03.05, 10:07
      hej dorotko, dzieki za ten watek. ja jak zwykle jeszcze nie gotowa do swiat, ale to normalka. poza tym sprzatanie z moim dzieckiem to mija sie z celem, bo robi sie to caly czas.
      ale chcialabym, zebys zdradzila przepis na pasche z mascapone. przyznam, ze u mnie w domu paschy sie nie jadlo i jest mi to obca potrawa. widzialam gdzies zdjecia w gazecie i mam ochote sprobowac. podziel sie tez prosze przepisem na sos jogurtowy.
      a znacie przepis na sernik z serka ricotta?
      pozdrawiam was wszystkich serdecznie i WESOLEGO ALLELUJA!

      ps. dorota, a kiedy ty masz termin rozwiazania?
    • vase Do acutecompute - ad. SWEDE 27.03.05, 22:37
      Swede to taka rzepa, ja (odkad poznalam meza) jem ja prawie codziennie!
      Najlepsza ugotowana w osolonej wodzie (lub na parze) i zrobiona na pure z
      mlekiem (smietanka) i maslem. Mmm...! Mmm...! Pycha!!!
      (Roast dinner sie nie obejdzie bez swede smile))
      Smacznego!!
      • lucasa Re: poswiatecznie 29.03.05, 14:27
        nie zagladalam tu przez dluzszy czas - a tu taki smakowity watek!

        ja szykowalam po raz pierwszy jagniecine i nie chwalac sie wyszla przepyszna
        (natarta czosnkiem i maslem z przyprawami i zapiekana w folii), jajek nie udalo
        sie nam sie artystycznie pomalowac poniewaz zakupiony przeze mnie "decorating
        kit" okazal sie faktycznym kitem, za to mielismy najlepszy ubaw z Karoli
        szukajacej i otwierajacej jajka (aby sie dziecko nie zatkalo czekolada
        wybralismy wersje, gdzie jajka sie otwiera, a my juz decydowalismy o
        zawartosci) - okazalo sie tez, ze dziecko niespelna 1.5 roczne nie ma zadnego
        problemu, aby pozostawione na 3 min samo - usunac zlotko z wielkiego jajka i z
        zapalem zaczac delektowac sie (ale po kawaleczku a nie na wszystko na raz) -
        ulubiona maskotka (piesek) do tej pory ma czekoladowe buziaczki na nosie smile))

        nt. kielbasy angielskiej

        dziewczyny powiedzcie (serio pytam) skad wiecie, ktora kielbasa jest dobra?
        mnie artykul (chyba w daliy mail) gdzie dziennikarz zatrudnil sie w fabryce,
        (podobno dobrej) przy produkcji kielbasek i potem opisal i warunki higieniczne
        i zawartosc miesa w miesie - skutecznie zniechecil do probowania tutejszych
        specjalow. nie mowiac, ze wczesniej tez mi smak nie podchodzil (i nie chodzi
        tylko o przyzwyczajenia z Polski bo francuskie wedliny bardzo mi smakuja).
        czy najwazniejszym elementem dobrej kielbasy jest miejsce zakupu i cena (czy ta
        przede wszystkim). ja w sumie tylko majac kieblase od znajomego rzeznika i
        robiona specjalnie dla mnie na zyczenie moglabym powiedziec, ze nie ma dodatkow
        chlebowych czy jakichs innych. natomiast co do kazdej innej jestem
        podejrzliwa... (ale w Polsce jem i lubie!)

        nt. swietowania przez niekatolikow.

        Ela, szkoda, ze tak sie oburzylas na doritt. przeciez nie miala ona zlych
        zamiarow ani nie "rzucala kamieniem". ja tylko raz odwazylam sie spytac
        znajomego ateiste jak obchodza Wielkanoc i jak uslyszalam ze normalnie to
        zrezygnowalam z pytania. dla mnie Wielkanoc bez Triduum nie jest Wielkanoca,
        choc wiem, ze mozna swietowac po polsku, a niekoniecznie po katolicku. a Ty tez
        nie dajesz odpowiedzi "jak".
        tradyja tradycja, ale w przypadku poswiecenia nie chodzi tylko o to jak
        sobie "zrobic wode" czy skad pochodzi zwyczaj (w koncu ja nie jem konkretnego
        jajka z przekonaniem, ze jest poswiecone bostwom poganskim). nawet jezeli nie
        wymawia sie formuly "w imie Ojca i Syna i Ducha sw" to nawet przy zwyklym
        blogoslawienstwie (codziennym) pokarmow jest "poblogoslaw Panie Boze..." - i tu
        jest takze konkretne wezwanie. ale jezeli dla ateisty nikt za tym
        imieniem/wezwaniem nie stoi to do kogo jest zwrocenie sie? to mnie zastanawia
        (choc nie wiem czy dostane od Ciebie odpowiedz, bo mozesz tak mnie potraktowac
        jak doritt, poza tym to juz jakos na czasie chyba masz termin???).
        ja pomietam jak w czasie studiow bliska koleznaka byla bardzo zaangazowana i
        zwiazana z ruchem krysznowcow. i co tydzien znosila ichniejsze jedzenie - a
        tymi slodyczami to sie po prostu zajadalam takie byly dobre. ale do czasu. jak
        sie dowiedzialam, ze wszystkie pokarmy sa tam poswiecone Krysznie. nie musze
        wierzyc w ichniejszego boga, ale wierze w swiat nadprzyrodzony, i nie wiem
        jakie sily czy moce tam wystepuja. i nie chce (z zalozenia i przekonania) miec
        z tym nic wspolnego.

        tak troche odeszlam od tematu...

        nt swede. ja gotuje pokrojona w gruba kostke w wodzie osolonej z malym
        dodatkiem cukru (marchewke tez tak gotuje). i serwuje jak kazde inne warzywko
        do obiadu. lubie taka nie za miekka.

        pozdrawiam
        Agnieszka
        • mamamon Odnosnie angielskiej kielbasy 29.03.05, 15:07
          Fuuj! I w ogole nie nazywalabym tego czegos kielbasa...
          • ewunia_uk Re: Odnosnie angielskiej kielbasy 29.03.05, 22:55
            mamamon napisała:

            > Fuuj! I w ogole nie nazywalabym tego czegos kielbasa...

            To zalezy, gdzie sie kupuje i za ile wink
            • eballieu Re: Odnosnie angielskiej kielbasy 30.03.05, 11:53
              No to pojawiam sie w celach wypowiedzenia o kielbasiesmile.
              I nie przekonam tych co nie lubia. Po prostu kazdy ma rzeczy czy dania ktorych
              nie lubi i ja to rozumiem.
              Ja lubie. Dlaczego? Bo mi smakuje. Zawsze mi smakowala. I zdaje sobie sprawe ze
              w tych kielbasach co kosztuja 20 zloty za kg. to malo "dobrego" jest, a tez je
              lubiesmile
              Tak jak mnie nie przekona nikt do lubienia andouille de Vire (francuska
              kielbasa z jelit wieprzowych i zoladkow)- i co z tego, ze te najlepsze duzo
              kosztuja i sa rarytasami kuchni francuskiej. Nie lubie, bo moze nie nauczylam
              sie lubic.
              A z drugiej strony lubie zjesc dwa razy w roku czernine - dla osob z regionow
              Polski gdzie nie istnieje - zupa rosolowa z krwi kaczki, sliwkami suszonymi,
              gozdzikami itp.. Zgadzam sie ze brzmi obrzydliwie - zupa z krwi kaczki.
              Co do cen i tego ze one decyduja o jakosci jedzenia - hmmm, to nie tak do
              konca. Bo dlaczego moje ulubione praliny z Roeselare kosztuja w Belgii 20 euro
              za kg, a w Londynie 75 funtow i sa juz biale ze starosci i ze zlego sposobu
              przechowywaniasad? Dlaczego w Polsce kg Leonidasa, ktory uwazany jest za
              zjadaczy pralin za smiec kosztuje 230 zloty, a w Belgii 12 euro?
              Niestety ale Anglia to taki kraj gdzie przecietne kontynentalne jedzenie
              kosztuje majatek.
              Ot kupilam na targu dwie bagietki, dwa male chleby - 15 funtowsmile
              Peczek bialych szparagow - 3,5 funta i jeszcze zly byl sprzedawca, ze mu
              zwrocilam uwage, ze je zle przechowywuje. Bo kto slyszal, zeby szparagi na
              sloncu ulozyc, o tym ze konce ich nie byly owiniete wilgotna sciereczka nie
              wspomne. A to przeciez podstawa! No ale, nie od razu Krakow zbudowano, tylko
              taki popekany peczek szparagow za 3,5 funta to niech sobie ten pan do kosza
              wyrzuci.
              Wiec w Anglii cena nie swiadczy wedlug mnie o jakosci jedzenia. Bo ja oczy
              szeroko mam otwarte i to co widac w tutejszych najlepszych londynskich
              delikatesach swiezoscia i jakoscia nie grzeszy. Tu za przecietne jedzenie placi
              sie majatek, bo nie ma zwyczaju jedzenia dobrze.
              • 3eti Re: Odnosnie angielskiej kielbasy 15.08.05, 18:39
                A mozna wiedziec ktore praliny z Roeselare tak bardzo Ci smakuja?
                Jest tu kilku miejscowych producentow,pozdrawiam.
    • eballieu praliny 17.08.05, 21:03
      Lubie Van Collie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka