Dodaj do ulubionych

Jak jest w Dani?

IP: *.rev.inyc.com 27.06.02, 21:45
Kiedys przejazdem (konkretniej przelotem) bylam w Kopenhadze. Spedzilam tam
tylko kilka godzin, wiec niewiele zobaczylam. Jednak bardzo mi sie tam
spodobalo, dlatego zaczelam sie zastanawiac jak tam sie zyje. Oczywiscie nie
chodzi mi o ogolny poziom zycia dunskiego obywatela, a raczej o sytuacje
emigrantow. Duzo sie slyszy o polskiej emigracji w Kanadzie, Stanach etc a o
Dani jakos nie udalo mi sie duzo dowiedziec. Moze ktos zechce napisac pare
slow. Pozdrowieniasmile
Obserwuj wątek
    • jot-23 Re: Jak jest w Dani? 27.06.02, 21:49
      Gość portalu: sissi napisał(a):

      > Kiedys przejazdem (konkretniej przelotem) bylam w Kopenhadze. Spedzilam tam
      > tylko kilka godzin, wiec niewiele zobaczylam. Jednak bardzo mi sie tam
      > spodobalo, dlatego zaczelam sie zastanawiac jak tam sie zyje. Oczywiscie nie
      > chodzi mi o ogolny poziom zycia dunskiego obywatela, a raczej o sytuacje
      > emigrantow. Duzo sie slyszy o polskiej emigracji w Kanadzie, Stanach etc a o
      > Dani jakos nie udalo mi sie duzo dowiedziec. Moze ktos zechce napisac pare
      > slow. Pozdrowieniasmile


      ha ha zaraz ci forumowy dunski rezydent wszystko dokladnie wyjasni, mialas juz
      dzisiaj probke nota bene "znam ludzi tu w Dani -zaniedbani ,czesto bez zebow,nie
      pojda do fryzjera ,w najtanszych ciuchach "
      • Gość: mewag Re: Jak jest w Dani? IP: *.pl 27.06.02, 22:41
        Moja odpowiedz bedzie sie nieco roznila od obrazu
        przedmowcy. Mieszkam tu pol roku wiec pewnie przemawia
        przeze mnie pierwszy zachwyt, ale zycie tu bardzo mi
        odpowiada. Przyjechalam z Warszawy do malego miasta
        (wiekszosc miast jest tu mala z wyjatkiem Kopenhagi i
        jeszcze doslownie kilku). To co mi odpowiada:spokoj,
        kultura, bezpieczenstwo, brak dzikiej pogoni za
        nowoscia, pieniedzmi, byciem najlepszym... To co
        mniej: brak otwartosci na osoby spoza rodziny na
        dluzsza mete - sa bardzo chetni do pomocy w kazdej
        chwili, ale nie dopuszczaja Cie do blizszej
        znajomosci. Szkolnictwo nie stanowi problemu -
        sa przygotowani do pomocy dzieciom nie znajacym
        jezyka. Natomiast prawie wszyscy znaja angielski
        w stopniu dobrym i bardzo dobrym. Uwaga: od jednego
        Duna slyszalam, ze stosunek do obcych narodowosci
        rozni sie w roznych czesciach kraju. Tu gdzie mieszkam
        ludzie sa bardzo przyjaznie nastawieni. Slyszalam tez
        od Polaka, ze czesc Dunow ma niechetny stosunek
        konkretnie do Polakow - wiadomo czemu. Mysle jednak,
        ze to nie dotyczy Kopenhagi - to prawie "big apple"
        jak NY.
        Pozdrawiam Ewa
        • Gość: selma Re: Jak jest w Dani? IP: *.ppp.get2net.dk 27.06.02, 23:05
          tu ja dunski rezydentwink)) juz sie mialam klasc ,bo jutro wstaje o 6 do roboty
          ale cos mnie tknelo!po zatym mam ferie od jutra i moge isc do domu starcow
          troche niewypoczeta.dania moze sie komus podobac, a drugiemu nie ,ja gdy
          przyjechalam tu przed 10 laty zawiodlam sie tym ze domki male ,byle
          jakie ,szarosc ulicy ,ludzie nijacy ale na szcescie zmienilo sie na lepsze,albo
          ja przywyklam.kopenhaga za to jest piekna ,czarujaca i tam zawsze czuje sie
          szczesliwa prawie jakbym byla w rodzinnym wrocku,chce tam sie przeniesc.ludzie
          nie sa zli ,pamietaj trzeba sie usmiechac i nie zasmucac ich klopotami-maja to
          gdzies.jedzenie troche podle w porownaniu do polskiego ,duzo
          soli,konserwantow ,sledzie np na slodko -wlasnie choruje na p.zolciowy przez te
          specjaly .nie odradzam w kazdym razie-pozdrawiam aha jezyk trudny,gorszy niz
          szwedzki.
          • Gość: sissi Re: Jak jest w Dani? IP: *.rev.inyc.com 28.06.02, 00:16
            Dzieki za powyzsze informacje. Bardzo interesujace.
            Wszystkie plusy, o ktorych piszecie to wlasnie to czego sie spodziewalam
            uslyszec. A reszta tez nie mniej ciekawa.
            Ciagle jeszcze mam nadzieje, ze napiszecie ciut wiecej na temat polskiej
            emigracji w tym kraju (jak liczna jest Polonia, czy duzo nielegalnych, jakie
            maja szanse na legalizacje pobytu itp itd, slowem nie wiem nic, a interesuje
            mnie wszystko). Sliczne dzieki i pozdrowienia.
        • khalif Re: Jak jest w Dani? 28.06.02, 00:28
          Gość portalu: mewag napisał(a):

          > Moja odpowiedz bedzie sie nieco roznila od obrazu
          > przedmowcy. Mieszkam tu pol roku wiec pewnie przemawia
          > przeze mnie pierwszy zachwyt, ale zycie tu bardzo mi
          > odpowiada. Przyjechalam z Warszawy do malego miasta
          > (wiekszosc miast jest tu mala z wyjatkiem Kopenhagi i
          > jeszcze doslownie kilku). To co mi odpowiada:spokoj,
          > kultura, bezpieczenstwo, brak dzikiej pogoni za
          > nowoscia, pieniedzmi, byciem najlepszym... To co
          > mniej: brak otwartosci na osoby spoza rodziny na
          > dluzsza mete - sa bardzo chetni do pomocy w kazdej
          > chwili, ale nie dopuszczaja Cie do blizszej
          > znajomosci. Szkolnictwo nie stanowi problemu -
          > sa przygotowani do pomocy dzieciom nie znajacym
          > jezyka. Natomiast prawie wszyscy znaja angielski
          > w stopniu dobrym i bardzo dobrym. Uwaga: od jednego
          > Duna slyszalam, ze stosunek do obcych narodowosci
          > rozni sie w roznych czesciach kraju. Tu gdzie mieszkam
          > ludzie sa bardzo przyjaznie nastawieni. Slyszalam tez
          > od Polaka, ze czesc Dunow ma niechetny stosunek
          > konkretnie do Polakow - wiadomo czemu. Mysle jednak,
          > ze to nie dotyczy Kopenhagi - to prawie "big apple"
          > jak NY.
          > Pozdrawiam Ewa



          jak widze ,teraz jestes w Polsce.I jak ?
    • Gość: student jest UROCZO!!!! IP: *.ipt.aol.com 28.06.02, 01:10
      spedzilem tam 2 piekne dni... nie zaluje.. zakochalem sie w tym miejscu...
      szczegolnie zatoczka blsiko hotelu linii lotniczych SAS... jesli kiedys sie
      dorobie to tam zamieszkam na staroscsmile))))
      • Gość: Grzegorz Dania IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 28.06.02, 10:06
        Witam , z wypowiedzi wynika , ze warto poznac troche kraj.
        Jak wyglada tam praca na wakacje, na dwa , trzy miesiace.
        Bede wdzieczny za info.
        Pozdrawiam
        • Gość: sylwia Re: bez pytań o prace nie mozna ??? IP: *.zamosc.sdi.tpnet.pl 28.06.02, 10:40
          Gość portalu: Grzegorz napisał(a):
          > Witam , z wypowiedzi wynika , ze warto poznac troche kraj.
          > Jak wyglada tam praca na wakacje, na dwa , trzy miesiace.>


          Każde wątki opisujące jakis kraj, kończą sie typowymi pytaniami
          o pracę. Mnie to osobiście juz nudzi.


          • Gość: kicius Re: bez pytań o prace nie mozna ??? IP: *.speed.planet.nl 28.06.02, 11:03
            Njlepszym sposobem poznania jakiegos kraju jest spedzenie w nim troche czasu, a
            ze nie kazdego stac na trzymiesieczne wakacje,pytania o mozliwosci pracy wydaja
            mi sie naturalne.Jdnym z celow tego forum jest umozliwienie wymiany opinii i
            doswiadczen,jeslinie chcesz pytan o prace zaloz watek-wylacznie dla
            globtroterow.
            • Gość: sylwia Re: jak ja nie znosze kotów ! IP: *.zamosc.sdi.tpnet.pl 28.06.02, 11:17

              szczególnie dachowców.
              • Gość: kicius Re: jak ja nie znosze kotów ! IP: *.speed.planet.nl 28.06.02, 11:49
                Przykro mi.
                • Gość: agagoe kocham koty IP: *.gwdg.de / 10.10.163.* 28.06.02, 14:43
                  ... szczegolnie dachowce, a szczegolnie mojego grubego, leniwego kocura.
                  A jesli chodzi o pytania o prace, to zaczynam na nie reagowac troche
                  alergicznie. Nie dlatego, ze ludzie chca sobie dorobic, bo to zdrowy objaw,
                  tylko forma tych pytan mnie przeraza. Pisza panienki, ktore nagle znienawidzily
                  Polske albo zamarzyly o hiszpanskich barach, zaczynaja milo, czlowiek stara sie
                  cos im doradzic i przestrzec tam, gdzie nie maja jeszcze doswiadczenia, aby nie
                  wywazaly otwartych drzwi, a w nagrode otrzymuje sie w najlepszym razie stek
                  wyzwisk. Potem odbija sie to i na stosunku do pozostalych, najnormalniejszych
                  na swiecie pytaczy o prace. Skad mam wiedziec, ze gdy uslysza prawde nieco
                  odbiegajaca od ich snow, to nie wybuchna zle ukierunkowana agresja? Niestety
                  nawet to forum w nimi skali pokazuje, jak Polacy zachowujacy sie jak w
                  Polenwitze robia opinie tym normalnym.
                  mfg,
                  aga
                  • harhar Re: kocham koty 28.06.02, 14:53
                    calkowita racja brawo
                  • Gość: selma sas i robotnicy IP: *.ppp.get2net.dk 28.06.02, 14:54
                    wrocilam juz z tej tyry i powiem wam ze we wszystkich miasteczkach jest teraz
                    nagonka na Polakow,Ruskich ktorzy pracowali za stawke 250 koron na dzien na
                    budowach,lub remontach domow.wzieli sie ostro za nich bo sa konkurencja dla
                    tutejszych rzemieslnikow ktorzy biora tez 250 koron- ale za godzine!student
                    zatoczka przed sasem ladna co?Kopenhaga jest piekna ,musze sie tam przeniesc bo
                    w malych miasteczkach nudno,wszedzie daleko itd.pozdr.
                    • Gość: agagoe Re: sas i robotnicy IP: *.gwdg.de / 10.10.163.* 28.06.02, 15:07
                      ile to jest na €?
                      aga
                  • Gość: gaga Re: kocham koty IP: *.tin.it 28.06.02, 15:14
                    Gość portalu: agagoe napisał(a):

                    > A jesli chodzi o pytania o prace, to zaczynam na nie reagowac troche
                    > alergicznie. Nie dlatego, ze ludzie chca sobie dorobic, bo to zdrowy objaw,
                    > tylko forma tych pytan mnie przeraza. Pisza panienki, ktore nagle znienawidzily
                    >
                    > Polske albo zamarzyly o hiszpanskich barach, zaczynaja milo, czlowiek stara sie
                    >
                    > cos im doradzic i przestrzec tam, gdzie nie maja jeszcze doswiadczenia, aby nie
                    >
                    > wywazaly otwartych drzwi, a w nagrode otrzymuje sie w najlepszym razie stek
                    > wyzwisk. Potem odbija sie to i na stosunku do pozostalych, najnormalniejszych
                    > na swiecie pytaczy o prace. Skad mam wiedziec, ze gdy uslysza prawde nieco
                    > odbiegajaca od ich snow, to nie wybuchna zle ukierunkowana agresja? Niestety
                    > nawet to forum w nimi skali pokazuje, jak Polacy zachowujacy sie jak w
                    > Polenwitze robia opinie tym normalnym.
                    > mfg,
                    > aga

                    Pisze czasem na tym forum, bo czesc jego uczestnikow to ludzie normalni,
                    kulturalni, z poczuciem humoru. Raz szukalam kontaktu z Polonia w moim miescie.
                    Bylam nawet na spotkaniu i powiedzialam nigdy wiecej. Glowa mi spuchla od
                    sluchania przeklenstw, o tym jak pracodawcy chca je (glownie byly panie)
                    oszukac, a na koniec uslyszalam "a czego ty tu k... szukasz?". Slysze te osoby
                    w autobusie (k.. to przecinek), spotykam czasem na rynku owocowo-warzywnym i to
                    sa te momenty, kiedy wstydze sie. Pomagalam za darmo dwom mlodym dziewczynom w
                    nauce jez. wloskiego. Pozniej wyjechaly do miasta oddalonego o 30 km. Nigdy
                    sie nie odezwaly, nigdy slowa "dziekuje". I w takich chwilach odzywa sie we mnie
                    powiedzenie "Polak Polakowi wilkiem..." Pomagac tak, ale czy za wszelka cene?
                    • jot-23 Re: kocham koty 28.06.02, 15:17
                      Gość portalu: gaga napisał(a):
                      > Pisze czasem na tym forum, bo czesc jego uczestnikow to ludzie normalni,
                      > kulturalni, z poczuciem humoru. Raz szukalam kontaktu z Polonia w moim miescie
                      > .
                      > Bylam nawet na spotkaniu i powiedzialam nigdy wiecej. Glowa mi spuchla od
                      > sluchania przeklenstw, o tym jak pracodawcy chca je (glownie byly panie)
                      > oszukac, a na koniec uslyszalam "a czego ty tu k... szukasz?". Slysze te osoby
                      >
                      > w autobusie (k.. to przecinek), spotykam czasem na rynku owocowo-warzywnym i to
                      >
                      > sa te momenty, kiedy wstydze sie. Pomagalam za darmo dwom mlodym dziewczynom w
                      >
                      > nauce jez. wloskiego. Pozniej wyjechaly do miasta oddalonego o 30 km. Nigdy
                      > sie nie odezwaly, nigdy slowa "dziekuje". I w takich chwilach odzywa sie we mni
                      > e
                      > powiedzenie "Polak Polakowi wilkiem..." Pomagac tak, ale czy za wszelka cene?


                      pomoc , to niejako z definicji, cos bezinteresownego, jezeli masz zbyt wygorowane
                      oczekiwania, to nie ma sensu nikomu pomagac, bo pozniej tylko sie bedziesz
                      stresowac.
                      • Gość: gaga Re: kocham koty IP: *.tin.it 28.06.02, 15:28
                        jot-23 napisał(a):

                        > pomoc , to niejako z definicji, cos bezinteresownego, jezeli masz zbyt wygorowa
                        > ne
                        > oczekiwania, to nie ma sensu nikomu pomagac, bo pozniej tylko sie bedziesz
                        > stresowac.

                        Nie wiem, czy slowo "dziekuje", to wygorowane oczekiwania? Pomagac bede dalej,
                        bo wiem, ze poczatki w nowym kraju sa trudne.
                        • harhar Re: kocham koty 28.06.02, 15:32
                          Gość portalu: gaga napisał(a):

                          > jot-23 napisał(a):
                          >
                          > > pomoc , to niejako z definicji, cos bezinteresownego, jezeli masz zbyt wyg
                          > orowa
                          > > ne
                          > > oczekiwania, to nie ma sensu nikomu pomagac, bo pozniej tylko sie bedziesz
                          >
                          > > stresowac.
                          >
                          > Nie wiem, czy slowo "dziekuje", to wygorowane oczekiwania? Pomagac bede dalej,
                          > bo wiem, ze poczatki w nowym kraju sa trudne.

                          tak trzymaj!
                          oczywiscie, ze nikt nie podziekuje, a wszystko czego mozemy sie spodziewac, to dobry kopniak w tylek!
                          Ale Ty jestes jak ocean:wyrzucasz z siebie muszle;
                          ...a oni smieci

                          poz
                      • Gość: agagoe do J-23 IP: *.gwdg.de / 10.10.163.* 28.06.02, 15:32
                        J, chyba nie musimy dyskutowac nad faktem, ze podziekowanie miesci sie w
                        kanonie normalnych zachowan, a nie wygorowanych zadan. Chociaz rzeczywiscie,
                        niezaleznie od tego, w jakim jezyku wyrazone, dla niektorych Polakow stanowi
                        jakas trudna do wymowienia zbitke glosek...
                        aga
                        • jot-23 Re: do J-23 28.06.02, 15:38
                          Gość portalu: agagoe napisał(a):

                          > J, chyba nie musimy dyskutowac nad faktem, ze podziekowanie miesci sie w
                          > kanonie normalnych zachowan, a nie wygorowanych zadan. Chociaz rzeczywiscie,
                          > niezaleznie od tego, w jakim jezyku wyrazone, dla niektorych Polakow stanowi
                          > jakas trudna do wymowienia zbitke glosek...
                          > aga

                          chyba za trudny koncept do zrozumienia, pomoc jest bezinteresowna, jesli sie
                          czegos w zamian oczekuje to nie jet to juz pomoc, a transakcja. jezeli ktos
                          dziekuje albo nie, i jakie sa tego powody, jest problemem z ktorym ten co
                          zdecydowal sie te pomoc przyjac , musi sobie radzic sam, innymi slowy to jest
                          wylacznie jego wlasny problem.
                          • Gość: agagoe o buszmenach znad Wisly - do J-23 IP: *.gwdg.de / 10.10.163.* 28.06.02, 15:49
                            > chyba za trudny koncept do zrozumienia, pomoc jest bezinteresowna, jesli sie
                            > czegos w zamian oczekuje to nie jet to juz pomoc, a transakcja. jezeli ktos
                            > dziekuje albo nie, i jakie sa tego powody, jest problemem z ktorym ten co
                            > zdecydowal sie te pomoc przyjac , musi sobie radzic sam, innymi slowy to jest
                            > wylacznie jego wlasny problem.

                            cos filozofujesz. A podziekowanie za przysluge jest elementarnym skladnikiem
                            dobrego wychowania (czyli tego czegos, co odroznia czesc rodakow od reszty
                            cywilizowanego swiata, na niekorzysc tych pierwszych, niestety). Jesli ktos tego
                            nie potrafi, to jest to J nie problem tego, kto wyszedl z pomoca, tylko tego, kto
                            nie przyswoil sobie podstawowych norm zycia w spoleczenstwie (cywilizowanym) i
                            wystawia sobie takie swiadectwo.
                            pozdr,
                            aga

                    • Gość: GRZEGORZ Re: kocham koty IP: *.koszalin.sdi.tpnet.pl 28.06.02, 15:44
                      Coz , ja za pomoz zawsze dziekuje i rewanzuje sie.
                      szkoda tylko , ze nie wszyscy to potrafia.
                      I smieja sie Ci z Zachodu, bo niedosc ze Polska biedny kraj, to
                      jeszcze nasi emigranci wzajemnie sie wykanczaja.
                      • Gość: agagoe Re: kocham koty IP: *.gwdg.de / 10.10.163.* 28.06.02, 16:02
                        Skoro jestes, jaki jestes, to sie nie zaliczasz do mojej "ulubionej" grupy.
                        Tyle ze jak czlowieka pare razy pokasaja weze, to nie bedzie za kolejnym razem
                        pchal sie w zarosla, nawet jesli tym razem mialby w nich znalezc same poziomki,
                        rozumiesz? Ktos Ci pewnie cos opisze, Selma juz podala jakies stawki...
                        aga
                        • Gość: GRZEGORZ Re: kocham koty IP: *.koszalin.sdi.tpnet.pl 28.06.02, 16:47
                          w zupelnosci rozumiem Twoje zachowanie.
                          W Londynie Polacy potrafia zaprosic swojego rodaka do chaty i sila
                          odebrac paszport.
                          Jak nie zaplacisz to nie oddamy- tak tez robia.
                          Tak postepuja.
                          Trzeba mowiac brzydko wytepic to skurwysynstwo - chamstwo.
                          Niech chamstwo idzie do diabla.
                          Mnie natomiast interesuje dokladnie Bornholm- czy warto tam sie pchac do
                          roboty na sezon.
                          Pozdrawiam
                          • jot-23 Re: kocham koty 28.06.02, 16:51
                            Gość portalu: GRZEGORZ napisał(a):

                            > Mnie natomiast interesuje dokladnie Bornholm- czy warto tam sie pchac do
                            > roboty na sezon.
                            > Pozdrawiam

                            grzegoz, widze ze jestes bardzo skrupulatnym turysta! to trzeba docenic, po 2-3
                            miesiacach na bornholmie, bedziesz mogl napisac prace dyplomowa na temat
                            okraglych kosciolow!
                        • Gość: sissi Re: kocham koty IP: *.rev.inyc.com 28.06.02, 19:15
                          Aga, nie rozumiem na czym polega Twoj problem. Rozpisujesz sie namietnie o
                          niewdziecznosci Twoich rozmowcow (ze niby ktos moze "wybuchnac agresja" czy
                          cos w tym stylu) ja tymczasem nie widze tu nikogo kto mialby na to ochote.
                          Sadze, ze moja prosba, jak rowniez prosba Grzegorza, o kilka informacji na
                          temat Dani jest prosta. Nie widze zwiazku z rzekoma agresja.

                          I co masz na mysli piszac " i tylko forma tych pytan mi sie nie podoba".
                          Wytlumacz prosze, bo jakos nie moge tego pojac, co w tych pytaniach moze sie
                          nie podobac!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                          No i gdzie Ty masz te panienki, ktorym sie zbrzydla Polska?

                          A co do tego "dziekuje" to oczywiscie macie racje. To raczej element kultury
                          osobistej i milo nam, gdy sie z ta kultura spotykamy. ...........Ale nie
                          sadze, ze brak tej kultury to wylaczna przypadlosc Polakow. Cierpia na nia i
                          inne nacje (powiedzialabym nawet, ze wszystkie). Wiec nie szkalujmy Polakow,
                          bo nie sadze bysmy byli gorsi od innych (a czarne owce sa wszedzie).

                          Wszystkim piszacym o Dani, sliczne dzieki i czekam na wiecej informacji (jesli
                          chodzi o mnie, to nie musi byc o pracy, ale ladnie byloby gdyby ktos zechcial
                          napisac pare slow dla Grzegorza, prawda?) Pozdrsmile))))))))))))))))))))))))))))
                      • remix3 Re: kocham koty 28.06.02, 18:06
                        Gość portalu: GRZEGORZ napisał(a):

                        > Coz , ja za pomoz zawsze dziekuje i rewanzuje sie.
                        > szkoda tylko , ze nie wszyscy to potrafia.
                        > I smieja sie Ci z Zachodu, bo niedosc ze Polska biedny kraj, to
                        > jeszcze nasi emigranci wzajemnie sie wykanczaja.


                        Ty kolego sie nie martw o emigrantow-nikt nikogo nie wykancza.Virtualnie kazdy
                        sie wypowiada ,nawet w sposob brutalny i wulgarny.A tak na codzien to kazdy zyje
                        swoim zyciem i ma gleboko gzies innych.czy ty myslisz,ze polacy za granica to bez
                        przerwy sie ze soba spotykaja ?Popatrz na forum,na pytanie o Francje zawsze sie
                        odezwie ktos z Canady i cos przylozy.I jak ma wykanczac ? na odleglosc.Albo pisze
                        glupoty albo zadrwi.
                        • Gość: selma Re: kocham koty IP: *.ppp.get2net.dk 28.06.02, 19:35
                          250 koron to ok. polowa z tego w zlotych czyli 125 zl na dzien dla robotnikow
                          na czarno ,ale powtarzam b.ryzykowne.dunczycy smieja sie z tych stawek bo oni
                          zarabiaja 200 na godzine ale i tak podatek 60 proc im to wyrownuje hehe.
                          • Gość: agagoe do sissi IP: *.gwdg.de / 10.10.163.* 28.06.02, 20:12
                            Jak polazisz po watkach na forum, to zobaczysz wszystkie te dziwa, na ktore
                            teraz sie oburzasz. Czasem wchodza tu, jak pisalam, normalni zainteresowani
                            poznaniem innych krajow, ale plon ostatniego tygodnia przemawia za przewaga
                            (mam nadzieje , ze chwilowa i miniona) osob o silnym nastawieniu roszczeniowym
                            i nie mniejszym zasobie laciny kuchennej. Jesli wiec komus udzielasz
                            informacji, a ta osoba Cie wyzywa, bo informacja (szczera) odbiega od tego, co
                            mile polaskotaloby jej uszy, normalne jest zostawienie komentarza przy postach
                            traktujacych o tym, ze wszystkie opisy dotycza pracy. I jak latwo wywnioskowac
                            po Twojej postawie i slownictwie (albo jego braku wink)nie zaliczasz sie do
                            kategorii, "przerazajacych panienek", wiec moja uwaga Cie nie dotyczy.
                            pozdr,
                            aga
                          • optymistka Re: kocham bardzo psy, 28.06.02, 20:24

                            a na koty mam alergie, brrrrrrrrr -precz z kotami.
                            Tez zaczynaja mnie nudzic pytania o prace, gdy rozpocznie sie jakis
                            watek opisujacy dany kraj. Z przyjemnoscia czytam barwne opisy
                            miejsc, przez ludzi zamieszkalych w tych krajach.
                            Na ogol temat szybko konczy sie z chwila pojawienia sie pytan
                            o prace, naprawde temat powinien byc poruszany na Forum Praca,
                            badz w zalozonym przez siebie watku w sprawie pracy.
                            pzdr.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka