Dodaj do ulubionych

pomozcie mamy z Londynu

09.05.05, 17:29
to juz 27 tyd. za 4 tyg, ide do szpitala aby ustlic plan porodu. Moze ktoras
z was mogla by mi pomcoc, jak nalepiej ulozyc sonie tan plan i najwazniejsze
kogo wybrac czy polozne z lekarzem czy team? Co bedzie lepsze? prosze
pomozcie. dziekuje A.
Obserwuj wątek
    • farpakon Re: pomozcie mamy z Londynu 09.05.05, 18:32
      ja nie mialam planu. naczytalam sie o tym w gazetach, w szkole rodzenia wspomniano o tym, ale nikt sie mnie o to nie pytal.
      szczegolnie, ze gdy zaczniesz rodzic, wszystko sie moze zmienic. twoje nastawienie, twoja sytuacja zdrowotna.
      mysle, ze nieskomplikowane porody przyjmuje polozna, lekarz pojawia sie, gdy jest potrzeba. poza tym to tez zalezy od tego, czy jest niedobor poloznych i innego personelu.
      teoria swoje, a zycie swoje.
      gdzie bedziesz rodzic?
      • magdapol75 Re: pomozcie mamy z Londynu 09.05.05, 20:02
        Ja tez nie mialam i tez mnie o to nikt nie pytal!
        • agazat Re: pomozcie mamy z Londynu 09.05.05, 20:14
          Wydaje mi sie tez, ze jak juz sie napisze sobie plan to i tak trzeba byc
          otwartym i nie zafiksowanym na to, co sie tam napisalo. Nie zawsze sprawy sie
          ukladaja po naszej mysli. Ja mialam ladnie rodzic w basenie w birthing centre,
          a skonczylam kleszczami w szpitalu, grozila mi nawet cesarka, ktorej nie
          chcialam, ale gdyby nie bylo innego wyjscia ... Sa kobiety, ktore z igly robia
          widly, gdy dziecko nieco inaczej zaplanuje sobie przyjscie na swiat.
          Wszystko tez zalezy gdzie bedziesz rodzic. Mnie sie podobal pomysl rodzenia w
          lokalnym birthing centre. Same polozne, atmosfera bardziej rodzinna niz
          szpitalna, tylko 8 miejsc. Pojawil sie jednak problem i znalazlam sie w
          szpitalu. A i tak wlasciwie przez caly czas byla ze mna polozna, lekarze
          przychodzili tylko sprawdzic rozwarcie i stwierdzic, czy czekamy dalej, czy
          nie. Gdyby nie te kleszcze to na koniec nie byliby potrzebni.
          Pozdrawiam
    • mama5plus Re: pomozcie mamy z Londynu 09.05.05, 21:35

      Ja w kazdej ciazy pisalam plan porodu, ale, jak ktos wspomnial, trzeba byc
      elastycznym oczywiscie wiec komponowalam go tak by te elastycznosc uwzglednic.
      Np w przypadku naciecia zaznaczylam, ze wole by powiedzmy samo peklo niz byc
      nacieta - chyba, ze bedzie wyrazna potrzeba.
      Czy takie szczegoly jak np kto przetnie pepowine, gdzie dziecko po porodzie( na
      brzuch mamy i do piersi czy najpierw wolisz by zostalo wytarte, wolicie sami
      odkryc plec czy by to polozna zrobila itd itd.
      Oczywiscie roznie sie w zyciu przedzie i jesli np bedzie pospiech to trudno by
      na tatusia czekali z przecinaniem pepowiny wiec to wszystko w miare mozliwosci.
      Ale musze przyznac, ze w moim przypadku akurat w znacznym stopniu udawalo sie
      ten plan realizowac. A czego sie nie dalo to wiedzialam, ze nie z braku dobrej
      woli personelu ale po prostu okolicznosci nie byly sprzyjajace.
      Ale to jest udogodnienie. I np przy 2 ostatnich porodach mialam wpisany
      epidural i polozna juz od poczatku wiedziala i myslala o tym. Nie musialam jej
      przypominac.

      Jesli chodzi o forme opieki to nie wiem dokladnie co masz na mysli. Czy
      dopiero zglosilas tu swoja ciaze i to jest Twoje pierwsze spotkanie z polozna?
      Bo zwykle takie decyzje zapadaja w pierwszym trimestrze.
      Zalezy tez czym dana przychodnia dysponuje.
      Ja w pierwszej ciazy mialam kilka mozliwosci do wyboru ale zdecydowalam sie na
      laczona (GP i polozna)- w sumie nie wiem dlaczego. Moze troche dlatego, ze
      zaprzyjaznilam sie z moja lekarka - ona, majac meza-Polaka rozpostarla nade mna
      opiekuncze skrzydla wink i tak juz zostalo.
      Ale w drugiej wybralam domino. Tzn team, juz bez GP (chyba, ze jakies
      dodatkowe wizyty)- bylo tam 5 poloznych - zaleta to wszystkie zdazylam poznac.
      Wizyty byly czesto w domu i jeden punkt ktory mi bardzo odpowiadal to to, ze
      przed wyjazdem do szpitala polozna przychodzila w domu sprawdzic jaki postep
      nastapil (czyli rozwarcie)-zalezalo mi na tym poniewaz za pierwszym razem
      uwazam, ze zbyt wczesnie pojechalam do szpitala i wynikly z tego pozniej male
      problemy. Mniejsza o szczegoly.

      A i w tym modelu domino porod odbierala jedna ze znanych mi poloznych (czyli z
      team`u) plus moglam wyjsc tego samego dnia do domu. Moim zdaniem domino to
      ciekawe rozwiazanie i, jesli masz wybor to polecam bardzo

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka