Dodaj do ulubionych

Amerykanska mobilnosc

22.05.05, 20:33
Bogaci I Biedni, Na drabinie sukcesu.

Przekonanie ze Stany Zjednoczone sa miejscem gdzie kazde dziecko moze zostac
prezydentem, gdzie madrosc, ambicja ma wieksze
znaczenie niz pochodzenie oraz przynaleznosc klasowa, siega czasow Benjamina
Franklina. Franklin, pietnaste dziecko w rodzinie
wytworcy mydla I swieczek, rozpoczal jako czeladnik w drukarni, dorobil sie
takiego majatku ze w wieku 42 lat zostal politykiem I
dyplomata.

Wiara ze dziecko urodzone w biedzie nie pozostanie w niej na zawsze jest
czescia Amerykanskiego auto-portretu. Prezydent Bush ktory
jest przykladem “z bogactwa do bogactwa”, ujawnia poczatki niektorych
czlonkow swojego gabinetu. Prokurator generalny “wyrosl w dwu
sypialniowym mieszkaniu”, jest synem imigrantow ktorzy nigdy nie ukonczyli
szkoly podstawowej. Sekretarz ds handlu, pochodzenia
kubanskiego, jego pierwsza praca bylo prowadzenie wozu dostawczego dla firmy
Kellogg, ostatnia prezydent firmy (CEO).

Rzeczywistosc mobilnosci jest jednak bardziej skomplikowana niz sam mit.
Rozdzwiek pomiedzy bogatymi I biednymi zaczal sie
rozszerzac od poczatku 1970, szansze na to ze dziecko urodzone w biednej
rodzinie osiagnie bogactwo – lub bogate dziecko popadnie
w biede – nie ulegly zmianie. Pomimo rozszerzenia sie akcji afirmatywnej,
rozwoju lokalnych community college, oraz innych socjalnych
zdobyczy, ktore mialy pomoc ludziom z roznych klas w osiagnieciu sukcesu,
Amerykanie maja takie same szanse na wydzwigniecie sie
na wyzszy poziom lub spadek, jak ich rodzice 35 lat temu.

Amerykanie w dalszym ciagu mysla o swoim kraju jako miejscu o niezwyklych
mozliwosciach. – pozostaje to w kontrascie do bardziej
klasowych spoleczenstw Europejskich. Badania sugeruja ze w rzeczywistosci
jest odwrotnie. Nawet naukowcy doszli do wniosku ze w
ostatniej dekadzie Amerykanie sa mniej mobilni niz ogolnie o tym sadzono.

wiecej
www.nowy-jork.com
Obserwuj wątek
    • szakal25 Re: Amerykanska droga do sukcesu.. 22.05.05, 21:15
      to nie dac sie zlapac w siec credit card,nie dac sie zarznac w
      dlugoterminowe splaty ,np. domu lub samochodu ,z daleka od doktorow i
      prawnikow !!i od saloonow ,czyli knajp serwujacych drinki za szklanke z
      lodem i kropelka alkocholu = $5,to jest przyczyna,nie osiagania sukcesow
      finansowych , i to jest zmora dla urodzonych w Ameryce ,ale nie dla
      kogos kto ma duzo wewnetrznej dyscypliny i przybyl z Europy i wie jak
      oszczedzac $$$ ktore otwieraja pozniej droge do sukcesu.
      • grandys Re: Amerykanska droga do sukcesu.. 22.05.05, 21:40
        Z kartami kredytowymi sie zgadzam. Trzeba umiejetnie uzywac.

        Ale co zlego jest w braniu pozyczki na kupienie domu?
      • laura_leeno Re: Amerykanska droga do sukcesu.. 22.05.05, 21:44
        przyjechalam ze $150 w kieszeni, bez znajomosci jezyka.Po 10 latach bez
        niczyjej pomocy pracuje dla najwiekszej firmy komputerowej na swiecie.
        Ameryka, Kanada ..tutaj kazdy ma szanse...
        • szakal25 Re: Amerykanska droga do sukcesu.. 22.05.05, 21:54
          bo masz wewnetrzna dyscypline ,wyniesiona z dobrego domu w
          Polsce !!! ,potrafisz odmowic sobie wiele rzeczy w imie przyszlych
          sukcesow ,ale ?/,ale ?/,ale !!!!!!,nie urodzony w Ameryce lub z
          poludniowej Ameryki, ci ludzie zyja na credit ,pieniadze ktore jeszcze nie
          zdazyli zarobic sa juz przeznaczone na spalcanie dlugow bankowych ,cale
          zycie sa upier....doleni w niekonczacych sie dlugach . Przecietne zadluzenie
          dla obywatela USa to jest 5000 $$ na lebka ,wliczajac w to starcow i
          noworodkow !!,a wiec ?? - ile musi miec dlugow amerykan ktory jest w wieku
          produkcyjnym ???//!!!!! zaznaczam ze chodzi o dlugi na credit card a nie o
          mortage czyli zadluzenie na kupnie domu.
          • edytkus Re: Amerykanska droga do sukcesu.. 22.05.05, 22:12
            szakal25 napisał:

            > ci ludzie zyja na credit ,pieniadze ktore jeszcze nie
            > zdazyli zarobic sa juz przeznaczone na spalcanie dlugow bankowych ,cale
            > zycie sa upier....doleni w niekonczacych sie dlugach .

            czy to nie piekne? szalejesz teraz, martwisz sie pozniej albo i wcale? trzeba miec guts i glwoe na karku
            zeby zrobic z dlugu inwestycje!
            • laura_leeno Re: Amerykanska droga do sukcesu.. 22.05.05, 22:17
              popieram...
              • szakal25 Re: Amerykanska droga do sukcesu.. 22.05.05, 23:33
                NIE !!!!! zgadzam sie z tym !!! tym sposobem wpedzasz w ruine finansowa
                siebie ,swoja rodzine i nastepne pokolenia jesli je masz !!! Cale zycie
                zarabia na ciebie Bank i on dyktuje co ci wolno [ tzn ile mozesz
                pozyczyc] lub co ci nie wolno ,jestes niewolnikiem banku !!! Zadnej wolnosci
                finansowej ,wystarczy maly pslizg zyciowy typu , np choroba ,zwolnienie z
                pracy ,brak awansu ...itp i juz !!!!!!!!. Lezysz rozlozony na lopatki !!! i
                do konca zycia pies z kulawa noga nie zechce cie osikac nawet !!, TAKA
                PRAWDA !!!!!
        • grandys Re: do laura_leeno 22.05.05, 23:01
          To mialas na poczatek 150 dolarow wiecej ode mnie.
          Jezyka tez nie znalem .. i jakos zyjemy.
          Ty pracujesz w komputerach a ja uzywam komputera w pracy
          w firmie majacej 10 tys pracownikow.
          Co kraj to obyczaj..
          • reynevan_a Re: do laura_leeno 31.05.05, 14:41
            długo uczyliście się języka? na kursach? sami?
      • majenkir Re: Amerykanska droga do sukcesu.. 31.05.05, 19:58
        szakal25 napisał:

        > to nie dac sie zlapac w siec credit card,nie dac sie zarznac w
        > dlugoterminowe splaty ,np. domu lub samochodu ,z daleka od doktorow i
        > prawnikow !!i od saloonow ,czyli knajp serwujacych drinki za szklanke z
        > lodem i kropelka alkocholu = $5,to jest przyczyna,nie osiagania sukcesow
        > finansowych , i to jest zmora dla urodzonych w Ameryce ,ale nie dla
        > kogos kto ma duzo wewnetrznej dyscypliny i przybyl z Europy i wie jak
        > oszczedzac $$$ ktore otwieraja pozniej droge do sukcesu.


        Co to za bzdury???? Jakbym miala tak cale zycie wyjadac spod siebie, to bym
        wolala wrocic do kraju i tez g...o miec.
    • terra-nova Re: Amerykanska mobilnosc 22.05.05, 22:39
      nie martwcie sie o Amerykanow,oni nigdy nie zgina....Martwcie sie o swoj kraj,
      bo zgnilizna osiagnela juz niemozliwy poziom, jak w takiej sytuacji ktos moze w
      ogole interesowac sie innymi krajami skoro zyje w czyms takim??????

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka