Dodaj do ulubionych

Martwie sie! Uk

23.05.05, 18:16
Mieszkam w londynie i na poczatku sierpnia mam termin porodu , nie wiem czy
to hormony czy wogole z natury tak wszystkim sie zamartwiam. Nie wiem jak
sobie poradze podczas porodu, bol i tak wogole ale rowniez przeraza mnie jak
poradze soebi z mala dzidzia , kiedy widze jaka tu jest medycycna to boje sie
myslec o tym wszystkim. W Polsce moze nie jest dobrze ale zawsze mozesz miec
prywatnego lekarza i mysle ze ta opieka w naszym kraju jest jednak lepsza.
Zastanawiam sie czy jednak nie pojechac do Polski i tam urodzic. Dlaczego w
zyciu ciagle trzeba podejmowac decyzje i do konca nie wiadomo ktora droga
bedzie lepsza. Sorry za te smutki , ale mam czesto takie nastroje. Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • jagienkaa Re: Martwie sie! Uk 23.05.05, 18:35
      hej,
      to zupełnie normalne że się martwisz. Pamiętam że najbardziej się martwiłam w
      ok 7 miesiąca, wtedy wszystko zaczęło byc takie bardziej realne i namacalne
      (potem to już tylko miałam dość ciąży i dużego brzucha!!) - miałam napady
      przygnębienia. Żałuję że wtedy jeszcze nie znałam forum (czy zaglądasz na forum
      ciąża i poród? forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=585 i w oczekiwaniu
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=586 jeszcze są różne fora prywatne dla
      tych co rodzą mniej więcej w tym samym terminie).
      Nie wiem czy powinnaś rodzić w Polsce - to zależy od Twoich warunków - gdzie
      masz partnera, rodzinę, czy masz ubezpieczenie i dobry szpital. Wszystko ma
      swoje wady i zalety, ale wydaje mi się że najgorzej jest po porodzie i wtedy
      będziesz szukać oparcia, najbardziej u partnera, którego przy Tobie nie będzie.
      Czy chodzisz na tzw atenatal classes? może tam poznałabyś jakieś koleżanki, z
      którymi mogłabyś pogadać? potem można się spotykać po urodzeniu i zawsze mieć
      przyjazną duszę.
      A służbą zdrowia to nie martw się na zapas - to że narzekamy czasem na NHS nie
      znaczy że Ty też będziesz miała złe doświadczenia.
      Głowa do góry, decorbrush, odpoczywaj ile możesz i staraj się nie martwić na
      zapas - to szkodzi maluszkowi. Może kup sobie jakąś fajną książkę (polecam 'the
      fat ladies club' o kobietach w ciąży - bardzo śmieszna i fajna książka)
      Pozdrawiam cieplutko
    • violus22 Re: Martwie sie! Uk 23.05.05, 19:53
      hej, ja na pocieszenie dodam, ze tez rodzilam w UK 4,5 miesiaca temu i jestem
      zadowolona. oczywiscie tez przechodzilam przez to cale zamartwianie, ale
      zobaczysz ze w 9 mcu to jedyne o czym bedziesz myslec to zeby jak najszybciej
      urodzicsmile i czesc obaw na pewno zniknie

      na kontakt z GP nie narzekam
      badz dobrej mysli i trzymaj sie!
      pozdrawiam
    • dorota1974kr Re: Martwie sie! Uk 24.05.05, 00:26
      Świetnie cię rozumiem. termin mam za 2 tyg i kilka dni, ale to już moja kolejna
      ciąża w UK. Brzucha mam już tak dość i całej mojej słoniowatości, że
      niecierpliwie czekam na poród, nawet strach przed bólem gdzieś się ulotnił.
      Powtarzam sobie, że tyle kobiet to przeżyło, więc mnie też się uda - a jaka
      potem nagroda...Nie wiem czy wiesz jakie to niesamowite uczucie przytulić
      takiego maluszka do swojej piersi. Rozpiera wtedy taka radość i miłość, że
      trudno to opisać.

      A jeśli chodzi o warunki rodzenia w Anglii to ja nie mogę narzekać. Podczas
      porodu miałam swój pokój z łazienką i wygodną wanna, w której po porodzie
      spędziłam godzinę. Do pomocy miałam położną i studentkę i oczywiście męża,
      który dumny jest bardzo, że mu pozwolono przeciąć pępowinę. Gas and air to wg
      mnie zbawienie, które pozwala choć trochę "zapomnieć się". Do domu wyszłam tego
      samego dnia wieczorem, gdy dziecko oglądnął pediatra i gdy upewniono się, że
      Olivia potrafi ssać pierś.
      Teraz rodzę w tym samym szpitalu, więc liczę na podobną sytuację.

      Jeśli chcesz to napisz do mnie na priva gdy ci będzie bardzo źle, może wspólnie
      popracujemy nad poprawą humoru. Mój adres dorota1974kr@yahoo.co.uk albo może
      chcesz przez Gadu Gadu - oto numer1678347.

      Ciekawa jestem czy wiesz kto zamieszkuje twój brzuch - chłopak czy dziewczynka
      i czy masz wybrane imiona?
    • effata Re: Martwie sie! Uk 24.05.05, 12:28
      Czesc Decorbrush,
      Faktycznie, jak sobie poczytalas ostatnie watki o angielskiej sluzbie zdrowia,
      to mozesz byc zdolowana, ale na pocieszenie ci powiem, ze jednak nasze dzieci
      maja sie calkiem niezle, a i angielskie dzieci zyja mimo takiej a nie innej
      diety, mimo niemierzonych glowek i nieleczonych przeziebien. Poza tym (nie
      wiem, jak to wypada statystycznie), ale sporo kobiet na tym forum ma dobre
      wspomnienia z porodu ;0). Ja tez (gorzej z tym co przed porodem, ale nie bede
      cie raczyc opowiesciami na ten temat) - naprawde sam porod byl swietny, polozne
      mnie bardzo zachecaly i pomagaly i na dodatek trafilam do pojedynczej sali po
      porodzie, chyba dlatego, ze to byl pokoj nr 13 i nikt inny go nie chcial smile
      Co do wyjazdu do Polski, to ja bym sie jednak zastanowila. Jesli chcecie tu
      zostac na jakis czas, to lepiej juz sie jednak "przyzwyczaic" do tutejszych
      warunkow i nauczyc z tym funkcjonowac (ja sie ciagle ucze, choc opornie mi to
      idzie). Poza tym niektore linie lotnicze wymagaja od kobiety w ciazy (bodajze
      od 7 miesiaca) zaswiadczenia od lekarza, ze mozna latac samolotem, bo to jednak
      jest ryzyko. A poza tym potem bylo by ci raczej ciezko wrocic z takim
      maluszkiem, musialabys pewnie odczekac pare ladnych tygodni. Chyba, ze masz
      mozliwosc powrotu samochodem. To moje zdanie,ale pewnie kazdy ma inne
      doswiadczenia.
      Co do bolu w czasie porodu, to wydaje mi sie, ze tutaj znieczulenie nie jest
      zadnym problemem, wrecz sie kobiety zacheca do tego, by wybraly sobie zawczasu
      jakis rodzaj znieczulenia. Mi dawali do wdychania jakis gaz, nie wiem czy to
      rzeczywiscie zmniejszalo bol, czy dzialalo jak placebo, ale naprawde nie
      pamietam w sumie bolu. A co do radzenia sobie z dzieckiem, to ... kazda matka
      ma cos takiego jak intuicje. A poza tym - od czego sa fora dyskusyjne? smile

      POLKI W ANGLII
    • mariolka.74 Re: Martwie sie! Uk 24.05.05, 12:43
      nie martw sie tyle dzwczyno bo twoj maluch bedzie smutas!!!!! a teraz powaznie,
      cala ciaze bylam w Anglii, w czasie porodu dostalam wszystkie dopuszczalne
      znieczulenia, maz byl caly czas przy mnie i nie zapacilam nawet funta, w PL
      wszystko slono kosztuje myslisz ze prywatnj klinie bedzisz miala lepiej?
      mhy....kilka moich kolezanek rodzilo w PL w prywatnej klinice i wcale nie byly
      takie happy a na oslode dostaly niezle rachunki , nie wspomne tutaj o
      panstwowych szpitalach.....wszystke wiemy jak tam jest. Nie wiem jak inne ale
      ja jestem bardo zadowolona z rodzenia tutaj, nikt na mnie nie krzyczal a to ze
      nie wiem ile mial wzrostu moj maly jak sie urodzil nie ma znacznia ale dostal
      za to witamine K a w PL roznie to bywa, w mojej rodzinie zmarla 1mczna
      dziewczynka z powodu wew krwotoku, dopiero secja zwlok to wykazala, lekarze
      oczywiscie ne czuli sie winni, bo co?....bo sie zdarza raz na iles tam a oni
      nie maja szmalu zeby kazdemu noworodkowi dac, wiec dziekuj bogu ze tu jestes bo
      zdecydowaie lepiej dbaja o pacjenta, pomimo tego ze wyglada jakby jeden wielki
      burdel tu mieli....i glowa do gory bedzie OK.
      • annamaria0 Re: Martwie sie! Uk 24.05.05, 14:01
        Ja mam termin za 4 tygodnie, tez sie troche martwie, ale glownie dlatego, ze
        cierpie na bolesne rozejscie spojenia lonowego, co moze uczynic porod wyj.
        bolesnym. Tymczasem ani polozna ani GP nie przedyskutowali tego ze mna, choc
        jest to jedna z komplikacji wiazacych sie z ciaza, wiecej informacji otrzymalam
        od fizykoterapeutki i znalazlam w internecie. To, ze osoby, ktore mi beda
        pomagaly przy porodzie, zobacze po raz pierwszy w dniu samego porodu, nie pomaga
        (moze trafie na dyzur "mojej" poloznej, a moze nie...)
        Znajome, ktore rodzily w tutejszym szpitalu, byly zadowolone, pozostaje mi wiec
        nadzieja, ze i w moim przypadku tak bedzie.
        Bylam wtym szpitalu na warsztacie z karmienia piersia i to mnie troche
        podbudowalo - przynajmniej pod tym wzgledem wiem, czego sie spodziewac -
        fachowej, zyczliwej pomocy.
        Radzilabym Ci chodzic na antenatal classes, np. te organizowane przez NTC - to
        na pewno pomoglo by Ci przygotowac sie.
        • annamaria0 Re: Martwie sie! Uk 24.05.05, 14:13
          Przepraszam - NCT oczywiscie, National Childbirth Trust.
    • decorbrush Re: Martwie sie! Uk 25.05.05, 16:28
      Bardzo dziekuje za wszystkie odpowiedzi, czlowiek lepiej sie czuje jak wie ze
      sa jeszcze inne osoby , ktore czuja sie podobnie . dziekuje i pozdrawiam. A.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka