Dodaj do ulubionych

Flustraci mieszkający za granicą

17.07.02, 02:25
odnoszę wrażenie ze wielu z was, żyjących za granicą Polaków jest niezle
sflustrowana. Z jednej strony przechwalacie sie, jak wam to dobrze w waszej
nowej ojczyżnie, z drugiej przewalacie sie po stronach tych i innych
polskojęzycznych forum, wypowiadając sie na bzdurne/niebzdurne tematy, tak
jakbyście nie mieli nic lepszego do roboty z czasem. O dzisiejszej Polsce
niewiele macie do powiedzenia pozytywnego- dzicz, brud, smród, etc. Z drugiej
strony czuję, ze gdybyscie mieli szanse w miarę wygodnego życia w Polsce, bez
wahania byscie tu przyjechali ( przynajmniej większość a was).
Wysłuchując waszych opini odnoszę wrażenie ze nie jestescie na tyle
zaasymilowani w nowym otoczeniu aby w pełni być jego częscią. Wyładowujecie
więc swoje flustracje na lamach tego/innego forum, chwaląc sie przed rodakami
w Polsce nowym domem/samochodem etc, co w krajach waszego pobytu jest
standartem.
Odnoszę wrażenie, ze z wyjątkiem pewnego mniejszego/większego komfortu
materialnego wasze życie za granicą jest, za przeproszeniem, nieco gówniane.

Zapraszam do dyskusji.
Obserwuj wątek
    • Gość: Artur a to co za UFO? IP: *.dialo.tiscali.de 17.07.02, 02:28
      voyo123 napisał:

      > odnoszę wrażenie ze wielu z was, żyjących za granicą Polaków jest niezle
      > sflustrowana. Z jednej strony przechwalacie sie, jak wam to dobrze w waszej
      > nowej ojczyżnie, z drugiej przewalacie sie po stronach tych i innych
      > polskojęzycznych forum, wypowiadając sie na bzdurne/niebzdurne tematy, tak
      > jakbyście nie mieli nic lepszego do roboty z czasem. O dzisiejszej Polsce
      > niewiele macie do powiedzenia pozytywnego- dzicz, brud, smród, etc. Z drugiej
      > strony czuję, ze gdybyscie mieli szanse w miarę wygodnego życia w Polsce, bez
      > wahania byscie tu przyjechali ( przynajmniej większość a was).
      > Wysłuchując waszych opini odnoszę wrażenie ze nie jestescie na tyle
      > zaasymilowani w nowym otoczeniu aby w pełni być jego częscią. Wyładowujecie
      > więc swoje flustracje na lamach tego/innego forum, chwaląc sie przed rodakami
      > w Polsce nowym domem/samochodem etc, co w krajach waszego pobytu jest
      > standartem.
      > Odnoszę wrażenie, ze z wyjątkiem pewnego mniejszego/większego komfortu
      > materialnego wasze życie za granicą jest, za przeproszeniem, nieco gówniane.
      >
      > Zapraszam do dyskusji.
      • emigrantka Re: a to co za UFO? 17.07.02, 02:31
        Altul, ty sie nie stlesuj - np w Raponi to za diabra nie srysza luznicy miedzy
        R i L - przez to tak duzo u nas w Rondynie Japonczykow ratem.
        • Gość: Artur aaaaa, o curwa ale kyrk, czy cos w tym rodzaju IP: *.dialo.tiscali.de 17.07.02, 02:33
          emigrantka napisała:

          > Altul, ty sie nie stlesuj - np w Raponi to za diabra nie srysza luznicy
          miedzy
          > R i L - przez to tak duzo u nas w Rondynie Japonczykow ratem.
          • emigrantka amen 17.07.02, 02:35
    • Gość: Bambi Bruno, Zoloftu znowu zapomniales wziac ? IP: *.proxy.aol.com 17.07.02, 02:32
      • _maas Bambi jestes przedni!!! 17.07.02, 02:37
        znowu wraca forum do zdrwia.
        • emigrantka o qurfa ale kyrc 17.07.02, 02:38
        • Gość: Bambi Re: Bambi jestes przedni!!! IP: *.proxy.aol.com 17.07.02, 02:44
          Dzieki...
          Kto w koncu lubi jak kanadyjski flustrat wylewa zolc na forum bo mu sie butelka
          z lekami stoczyla pod lozko, nie? wink))
          • _maas Re: Bambi jestes przedni!!! 17.07.02, 03:07
            co sie z nim zrobilo po tej wizycie w Grecji?? Czy oni tam maja jakies stare
            wino w olowianych kielichach czy co?
            • Gość: bambi Re: Bambi jestes przedni!!! IP: *.proxy.aol.com 17.07.02, 03:10
              _maas napisała:

              > co sie z nim zrobilo po tej wizycie w Grecji?? Czy oni tam maja jakies stare
              > wino w olowianych kielichach czy co?

              Moze to tylko udar sloneczny ? Ale to juz powinno przejsc....
    • voyo123 Re: Flustraci mieszkający za granicą 17.07.02, 02:56
      no cóz, zapraszając do dyskusji liczyłem na odpowiedzi osób..hm.. bardziej
      inteligentnych i elokwentnych. A może po prostu starszych.
      • emigrantka Re: Flustraci mieszkający za granicą 17.07.02, 02:58
        Ale moje obie babcie nie zyja a jedyny dziadek sie na komputerach nie zna (poza
        tym ze jest w Polsce)
      • bulldog3 Re: Flustraci sa w Polsce !!! 17.07.02, 03:02
        Przyklad jest powyzej ,tzn ten co zaczal ten watek !!!! Powiem tylko tyle
        gdyby dzis Canada i USA oraz Australia otworzyly swoje granice na wolny wjazd
        obywateli z Polski ,nie bylo by miejsc wolnych na pokladach samolotow w ciagu
        najblizszych kilku miesiecy !! wiec gdzie sa frustraci [flustraci ??????] w
        Polsce czy poza nia ????
        • Gość: bambi nie dajcie sie podpuszczac IP: *.proxy.aol.com 17.07.02, 03:07
          Czubowi z Kanady, zarzuca ten glupi temat po raz 1586.
          Jak to swiadczy o Kanadolach?
          psychiatrow tam nie ma czy Polacy w kanadzie ubezpieczenia medycznego nie maja
          aby sie udac po pomoc?
          • _maas Forum zyje i kultywuje stare dobre zasady 17.07.02, 03:14
            przyp...nia tym na ktorych padlo. Tym razem padla na voya/Bruno.

            Buldog i Bambi - skladam podziekowania uratowania honoru polonii USA. Czy jak
            pisze Bruno 'chonoru".
          • _maas Forum zyje i kultywuje stare dobre zasady 17.07.02, 03:14
            przyp...nia tym na ktorych padlo. Tym razem padla na voya/Bruno.

            Buldog i Bambi - skladam podziekowania uratowania honoru polonii USA. Czy jak
            pisze Bruno 'chonoru".
        • voyo123 Re: Flustraci sa w Polsce !!! 17.07.02, 03:16
          bulldog3 napisał:

          > Przyklad jest powyzej ,tzn ten co zaczal ten watek !!!! Powiem tylko tyle
          > gdyby dzis Canada i USA oraz Australia otworzyly swoje granice na wolny
          wjazd
          > obywateli z Polski ,nie bylo by miejsc wolnych na pokladach samolotow w ciagu
          > najblizszych kilku miesiecy !! wiec gdzie sa frustraci [flustraci ??????] w
          > Polsce czy poza nia ????

          Proszę mi wierzyć, nie wszyscy z Polski chcą wyjechać za granicę, wbrew nie
          najlepszej koniunktury.
          Odnoszę wrażenie ( z tego, czy innego forum) że ci co wyjechali i zostali nie
          mogą sie odnalezć w nowej rzeczywistosci - są tam gdzie im dobrze materialnie,
          ale jednoczesnie chetnie by sie widzieli w Polsce na stałe, gdyby warunki
          materialne im na to pozwoliły. Są sflustrowani - i za nic nie chcą sie do tego
          przyznać.
      • Gość: Anza Re: Flustraci mieszkający za granicą IP: *.prodigy.net.mx 17.07.02, 20:12
        voyo123 napisał:

        > no cóz, zapraszając do dyskusji liczyłem na odpowiedzi osób..hm.. bardziej
        > inteligentnych i elokwentnych. A może po prostu starszych.

        Inteligencia na tym forum nie brakuje, tylko jest za duzo takich ludzi, którzy
        jak ty, podaja glupie tematy do rozmowy, wiec....... jak Ci sie nie podobaja
        wypociny tych Polaków z zagranicy, to co tutaj robisz, czytajac takie zenujace
        okropienstwa?

        Ah, jeszcze jedno....otrzymujesz jak zawsze, oczywiscie....... na glupie
        pytania, taka sama odpowiedz.
      • Gość: usa Re: Flustraci mieszkający za granicą IP: NTPROXY* / 170.118.157.* 17.10.02, 22:34
        Ma pan/i racje. Sam jestm na emigracji od 15 lat i czesto tesknie za krajem.
        Zarowno ja ja i zona jestesmy infomatykami i materialnie powodzi nam sie
        dobrze. Ale nasi rodzice i rodzenstwo sa w Polsce. Tesknota za starymi
        zwyczajami, rodzina i jezykiem daje sie we znaki i dlatego, mysle, przychodzimy
        na te "polskie forums", i niekiedy popuszczamy swojej "frustracji". Frustracje
        widac jednak po oby stronach granicy.
    • Gość: Stary Re: Flustraci mieszkający za granicą IP: *.syd.iprimus.net.au 17.07.02, 04:27
      voyo123 napisał:

      > odnoszę wrażenie ze wielu z was, żyjących za granicą Polaków jest niezle
      > sflustrowana. Z jednej strony przechwalacie sie, jak wam to dobrze w waszej
      > nowej ojczyżnie, z drugiej przewalacie sie po stronach tych i innych
      > polskojęzycznych forum, wypowiadając sie na bzdurne/niebzdurne tematy, tak
      > jakbyście nie mieli nic lepszego do roboty z czasem. O dzisiejszej Polsce
      > niewiele macie do powiedzenia pozytywnego- dzicz, brud, smród, etc. Z drugiej
      > strony czuję, ze gdybyscie mieli szanse w miarę wygodnego życia w Polsce, bez
      > wahania byscie tu przyjechali ( przynajmniej większość a was).
      > Wysłuchując waszych opini odnoszę wrażenie ze nie jestescie na tyle
      > zaasymilowani w nowym otoczeniu aby w pełni być jego częscią. Wyładowujecie
      > więc swoje flustracje na lamach tego/innego forum, chwaląc sie przed rodakami
      > w Polsce nowym domem/samochodem etc, co w krajach waszego pobytu jest
      > standartem.
      > Odnoszę wrażenie, ze z wyjątkiem pewnego mniejszego/większego komfortu
      > materialnego wasze życie za granicą jest, za przeproszeniem, nieco gówniane.
      >
      > Zapraszam do dyskusji.


      No, chlopcze, a tozes sie odreagowal. To w takim razie teraz dalej sie
      rozkoszuj rzeczywistoscia krajowa, po cholere mamy ci przerywac jakas tam
      dyskusja. Ty juiz wiesz, ze jestes do przodu i niech ci bedzie.


      Stary, Sydney


      PS. Samochod mam stary, dom taki sobie, ale takiego luzu i swietego spokoju,
      jaki tu mam, ty nie znasz nawet ze slyszenia.
      • _redakcja_ stary, co ty gadasz? 17.07.02, 05:56
        Dom taki sobie? Toz to cegla czerwona i nie cieknaca i roku 60 tego..

        na luzie to moze jestes ale z vojo a nie z _maasem.

        Poza tym czy przyczyna tego luzu sa kilometrowe elaboraty?

        I w trakcie tego luzu, paszport przyczepiles do niepotrzebnej juz cegly?

        Sam widzisz ze z twoim luzem to wiecej pytan niz odpowiedzi. Ech, pomylio mi
        sie. Mialem dopieprzyc temu vojo 123 czyli brunowi.

        Ty vojo, odpieprz sie od starego, bo ci zaraz cos powiem i dostaniez pokrzywki.
      • Gość: PawelD stary, ladny post :) IP: *.sunsh2.vic.optusnet.com.au 17.07.02, 19:55
      • Gość: Bruno Re: Flustraci mieszkający za granicą IP: *.tpl.on.ca / 199.71.64.* 19.07.02, 21:08
        Zwyczajne pierdolenie Starego ; w Polsce tez jest spokoj ludzie maja domy i samochody i nawet czasami nowe.
        Polska jest dla Polakow z kasa i jesli jej nie ma to musimy tu siedziec po Kanadach Australiach i USA ch.
        Trzyma nas tylko tutaj ekonomia.Watek bardzo dobry .Gratulacje dla autora.
    • Gość: volny a moze IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 17.07.02, 05:34
      ci sie nudzi!!!!!!!!1
      i nie wiesz jak zaczac nowy watek.
      A najlepiej wychodza watki emocjonalne.
      Wiesz mam TV polska zeby moje dzieci znaly jezyk
      polski. Ale ja osobiscie mam dosc ogdania idotyzmow
      w polskim rzadzie i gospodarce.
      13 lat minelo jak wolnosc zastukala do polakow
      mieszkajach w polsce I CI
      NIC
      zlodzejstwo i kretactwo.
      Tym chcesz nas zachecic do polski.
      TY czlowkieku jestes chyba chory.
      Mieszkam za granica 20 lat i ani przez sekunde nie mialem
      mysli o powrocie.

      to by bylo na tyle
      reszte opisze na stronie web. oraz na innych domain
      www.20yearsoffreedom.org
      voyo123 napisał:

      > odnoszę wrażenie ze wielu z was, żyjących za granicą
      Polaków jest niezle
      > sflustrowana. Z jednej strony przechwalacie sie, jak
      wam to dobrze w waszej
      > nowej ojczyżnie, z drugiej przewalacie sie po stronach
      tych i innych
      > polskojęzycznych forum, wypowiadając sie na
      bzdurne/niebzdurne tematy, tak
      > jakbyście nie mieli nic lepszego do roboty z czasem. O
      dzisiejszej Polsce
      > niewiele macie do powiedzenia pozytywnego- dzicz, brud,
      smród, etc. Z drugiej
      > strony czuję, ze gdybyscie mieli szanse w miarę
      wygodnego życia w Polsce, bez
      > wahania byscie tu przyjechali ( przynajmniej większość
      a was).
      > Wysłuchując waszych opini odnoszę wrażenie ze nie
      jestescie na tyle
      > zaasymilowani w nowym otoczeniu aby w pełni być jego
      częscią. Wyładowujecie
      > więc swoje flustracje na lamach tego/innego forum,
      chwaląc sie przed rodakami
      > w Polsce nowym domem/samochodem etc, co w krajach
      waszego pobytu jest
      > standartem.
      > Odnoszę wrażenie, ze z wyjątkiem pewnego
      mniejszego/większego komfortu
      > materialnego wasze życie za granicą jest, za
      przeproszeniem, nieco gówniane.
      >
      > Zapraszam do dyskusji.
      • _redakcja_ volny 17.07.02, 06:17
        zajzalem (nie pamietam jak sie to pisze...) na twoja strone internetowa.

        Nie chce pisac zlosliwie ale wyciagam calkiem inne wnioski z tego co tam
        napisales. Kolekcja zdjec osob oficjalnych swiadczy o debilizmie umyslowym
        (nie, nie mam zamiaru cie obrazac). Potem piszesz o tych problemach sercowych w
        rodzinie jakby to co mialo wspolnego z twoimi seminariami (niby, ojciec umarl
        bo nie wiedzial jak sobie poradzic?? A czy ty myslisz ze seminaria by mu
        pomogly w 82 roku??). Mama 30 lata temu... nno, cos tam nie tak bylo to pewne.

        Ale do rzeczy: zajrzalem do kilku opisow seminaryjnych na poszczegolne sytuacje
        zyciwe, a to jak byc dobrym mezem i chyba zona tez, ale nie naraz oczywiscie.
        Poczytalem i pomyslalem, ze takie porady to sa w kazdej szkolce niedzielnej
        przynajmniej raz na tydzien w kazdym kosciele na kazdym rogu w kazdym kraju.
        Nie umniejszam twoich zaslug ale jest to dosyc plaskawe, jezeli juz nie
        calkowicie do kitu.

        Sluchaj, czy ty naprawde w to wierzysz? Przeciez jak patrze na zdjecie twojej
        zony to mnie ciary obatuja jaka ona szczesliwa...

        No i czy 25 lat razem to takie osiagniecie? I czy warto bylo, ale to odpowiedz
        juz sobie sam. Teraz najwazniejsze: uwazaj, nie badz swinia i nie wkop tak
        swojego syna jak ciebie wrobiono.

        A na koniec ciesze sie, ze ci dobrze, ale od takich ludzi jak ty to lepiej z
        daleka. Czy juz jest za pozno dla ciebie? Obawiam sie ze tak. Przegrales zycie
        i Ameryka nie pomogla. Przepraszam za ostre slowa ale ktos ci to musial
        powiedziec. Odrzuc te sztampowe pierdoly, wyjdz gdzies na caly dzien i zacznij
        myslec. Wedlug mnie nie masz wyjscia ale moze sie zdarzy jakis cud i co ci sie
        uda wykombinowac.

        Ja proponuje wziac nastepny czek i nie wracac do domu. Ameryka to duzy kraj,
        wiesz. Jak tego nie zrobisz to potem bedziesz zawsze zalowal. W koncu jestes na
        forum sie podszkolic. Dla mnie twoja strona to perla poniewaz jak sie do tego z
        moja rodzina porownalem to ja sie dopiero dobrze poczulem i to bez tych
        wizualizacji...
        • _redakcja_ acha, ze tez ja sie z toba musialem urodzic w 17.07.02, 06:20
          jednym kraju.
        • Gość: volny odp biedna redakcja IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 17.07.02, 11:44
          nie podoba sie nie czytaj
          a jezli masz problem w zrozumienu o czym pisze
          to ja na to juz nic nie poradze.!!!!!!!!!!!!!!!
          biedny ty jestes o malym rozumku
          ale to juz twoj problem
          a tego typu nauki co ja mam robic to powies sobie na kolku

          VOLNY

          _redakcja_ napisał:

          > zajzalem (nie pamietam jak sie to pisze...) na twoja
          strone internetowa.
          >
          > Nie chce pisac zlosliwie ale wyciagam calkiem inne
          wnioski z tego co tam
          > napisales. Kolekcja zdjec osob oficjalnych swiadczy o
          debilizmie umyslowym
          > (nie, nie mam zamiaru cie obrazac). Potem piszesz o
          tych problemach sercowych w
          >
          > rodzinie jakby to co mialo wspolnego z twoimi
          seminariami (niby, ojciec umarl
          > bo nie wiedzial jak sobie poradzic?? A czy ty myslisz
          ze seminaria by mu
          > pomogly w 82 roku??). Mama 30 lata temu... nno, cos tam
          nie tak bylo to pewne.
          >
          > Ale do rzeczy: zajrzalem do kilku opisow seminaryjnych
          na poszczegolne sytuacje
          >
          > zyciwe, a to jak byc dobrym mezem i chyba zona tez, ale
          nie naraz oczywiscie.
          > Poczytalem i pomyslalem, ze takie porady to sa w kazdej
          szkolce niedzielnej
          > przynajmniej raz na tydzien w kazdym kosciele na kazdym
          rogu w kazdym kraju.
          > Nie umniejszam twoich zaslug ale jest to dosyc
          plaskawe, jezeli juz nie
          > calkowicie do kitu.
          >
          > Sluchaj, czy ty naprawde w to wierzysz? Przeciez jak
          patrze na zdjecie twojej
          > zony to mnie ciary obatuja jaka ona szczesliwa...
          >
          > No i czy 25 lat razem to takie osiagniecie? I czy warto
          bylo, ale to odpowiedz
          > juz sobie sam. Teraz najwazniejsze: uwazaj, nie badz
          swinia i nie wkop tak
          > swojego syna jak ciebie wrobiono.
          >
          > A na koniec ciesze sie, ze ci dobrze, ale od takich
          ludzi jak ty to lepiej z
          > daleka. Czy juz jest za pozno dla ciebie? Obawiam sie
          ze tak. Przegrales zycie
          > i Ameryka nie pomogla. Przepraszam za ostre slowa ale
          ktos ci to musial
          > powiedziec. Odrzuc te sztampowe pierdoly, wyjdz gdzies
          na caly dzien i zacznij
          > myslec. Wedlug mnie nie masz wyjscia ale moze sie
          zdarzy jakis cud i co ci sie
          > uda wykombinowac.
          >
          > Ja proponuje wziac nastepny czek i nie wracac do domu.
          Ameryka to duzy kraj,
          > wiesz. Jak tego nie zrobisz to potem bedziesz zawsze
          zalowal. W koncu jestes na
          >
          > forum sie podszkolic. Dla mnie twoja strona to perla
          poniewaz jak sie do tego z
          >
          > moja rodzina porownalem to ja sie dopiero dobrze
          poczulem i to bez tych
          > wizualizacji...
          • Gość: PawelD volny a ,,-redakcja" IP: *.sunsh2.vic.optusnet.com.au 17.07.02, 20:11
            wiesz Volny,
            zastanawiam sie jak to jest ze facet zupelnie nie widzi ze sam jest pelen
            zolci - i w sumie nieszczesliwy - a innmym stara sie to wmowic za wszelka
            cene...

            a co do strony ,,_redakcjo" czy nie widisz, ze z zestawu zdjec bije duma z
            bycia Polakiem i (i!) Amerykaninem?

            oraz nieklamane szczescie?

            takiej radosnej dumy z wybranego miejsca i pogody ducha sobie i Wam zycze

            promiennie

            Pawel
            • maaso_redakcja pawlusza, tobie sie jednak dobrze pokielbasilo 19.07.02, 05:29
      • Gość: Renka Re: volny, piekna strona, podoba mi sie IP: 5.3R* / *.home.cgocable.net 20.07.02, 05:42
        Volny, piekna sprawe robisz, pracuj tak dalej.Zdjecie wasze -prima, widac, ze
        kochajaca sie para.Pisz, rozglaszaj swoj sukces, niech sie inni cos pozywia z
        tego.
        Naprawde, fajnie to zrobiles.Gratulacje smile
    • Gość: kicius Re: Flustraci mieszkający za granicą IP: *.speed.planet.nl 17.07.02, 09:13
      zgadzam sie w 100 %.Milam takie samo wrazenie po pierwszych wizytach na tym
      forum.Mnie takze najbardziej zastanawia fakt,jak ludzie twierdzacy,ze maja
      zainteresowania,przyjaciol i kase ,moga spedzac na tej stronie tyle czasu.Na
      podstawie wiekszosci wypowiedzi mozna odniesc wrazenie,ze rzeczywiscie,oprocz
      zafascynowanej niektorymi zdobyczami cywilizacyjnymi zagranicy
      mniejszosci,wiekszosc z forumowiczu chetnie powrocilaby do POlski,gdyby
      potrafila sie tam odnalezc.
      Aha,jesli chodzi o mnie-to do Polski nie chce wracac(krajobraz intelektualny
      tego kraju dobrze ilustruja np.watki matrymonialne i nacjonalistyczne tego
      forum),jesli chodzi o forum-przez 10 lat pobytu zagranica nigdy nie przyszlo mi
      do glowy,zeby przylaczyc sie do tego towarzystwa wzajemnej adoracji,dopoki a)
      nie znalazlam sie w glownianej Holandii(teraz po pol roku przyzwyczailam sie)b)
      nie zostalam biurwa ze stalym dostepem do internetu c) w wyniku takiej a nie
      innej sytuacji w kraju moi wczesniej pracujacy tam znajomi zostali masowo
      odcieci od tego cudownego medium.
      • Gość: student Flustraci z depresja mieszkają za granicą= POLONIA IP: *.bredband.skanova.com 17.07.02, 09:58
        ja ich widze na codzien,przegrali zycie,
        wiekszosc wrocilaby do polski, ale ich nie stac na kupno mieszkania,i
        utrzymanie.
        sa zadluzeni,komornik ich goni,
        siedza na socjalu lub bezrobotni na kuroniowce,z ktorej da sie zyc,wegetowac.
    • Gość: PawelD Frustraci IP: *.sunsh2.vic.optusnet.com.au 17.07.02, 12:44
      > Zapraszam do dyskusji.
      smile witaj...

      wiesz, prawda jest ze emigracja jest/bywa potwornie frustrujaca...

      ja sam mialem dosc dlugi okres na pograniczu zalamnia nerwowego z myslami
      samobojczymi itd...

      ale to bylo...

      a z drugiej strony...
      ppopatrz uwaznie na swoj wlasny post:
      --------------
      . Wyładowujecie
      > więc swoje flustracje na lamach tego/innego forum, chwaląc sie przed rodakami
      > w Polsce nowym domem/samochodem etc, co w krajach waszego pobytu jest
      > standartem.
      > Odnoszę wrażenie, ze z wyjątkiem pewnego mniejszego/większego komfortu
      > materialnego wasze życie za granicą jest, za przeproszeniem, nieco gówniane.
      -------------
      i zastanow sie - o czym on swiadczy?

      czy zastanawiales sie o czym moze swiadczyc to, ze wiele osob z Polski zaglada
      na forum Poloni - by powiedziec ,,ale Wy jestescie paskudni?"
      co powoduje ze tu w ogole zagladaja?
      i - dlaczego koncentruja sie na negatywnych postach?

      i jeszcze jedna rzecz: to chyba jeszcze Boy Zelenski pisal - kilka kurtyzan i
      paru kankanistow robi wiecej zamieszania niz setka uczonych...

      Tak i tu - glupoty i chmstwa szybciej i latwiej sie wypisuje...

      Ale tez prawda jest ze jest tu wiele osob nieszczesliwych, wylewajacych swoje
      frustracje...
      i oni pewnie maja duzo wiecej czasu na pisanie niz ci co odnosza sukcesy
      zawodowe i maja udane zycie rodzinne smile))
      tylko... czy inaczej jest z tymi w Polsce?

      pozdrawiam refleksyjnie

      Pawel
      ale czy ma
    • Gość: dorota voyo123 IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.07.02, 14:48
      sonda radziecka wysłana w kosmos, po strasznych przejściach (zgwałcona przez
      zmutowane próżnioprzerabiarki w strefie Centauri X4V sektor 6), uzyskała
      samoświadomość i wróciła do domu. Uplasowała się na orbicie okołoziemskiej,
      skąd osądzi i ukarze (lub nagrodzi) wszystkich: emigrantów na emigracji,
      chcących i niechcących powrócić do kraju, emigrantów wewnętrznych, tych którym
      się powiodło i nie, zpolski i niezpolski, zewzwodem i bez, flustratów w kraju,
      zagranicą, gdzie podpadnie, nikt nie zostanie pominięty.
      Drżyjmy.
      Na dodatek w mojej dzielnicy grasują stata mrówek latających - co robić???
    • obserwator7 Re: chciało zaistniec sie na Forum, co koleś 17.07.02, 15:35
      voyo123 napisał:
      > odnoszę wrażenie ze wielu z was, >Zapraszam do dyskusji.>
      ============


      Eeeeee, nie chce mi sie dyskutować na takie bzdurne tematy.
      Koles, Polonia liczy kilkanaście milionów (17 zdaje się), drugie tyle
      stanowia Polacy na saksach, a tu...... wypowiada sie garstka osób.
      Nie jest to reprezentatywna grupa, aczkolwiek jest i całkiem nieżle
      gadają( większość).

      Założ cos mądrzejszego, no chyba, że jestes chłoptasiem na wakacjach.


    • Gość: Darek Re: Flustraci mieszkający w Polsce.... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 17.07.02, 20:58
      Kolega sie pociesza? Gowniane zycie moze byc wszedzie, rowniez w Polsce,
      szczegolnie przy takim bezrobociu. Dlatego chyba tylu polakow zamieszkalych tam
      z zazdrosci probuje dokopac polakom z zagranicy, na forum bo inaczej nie moga.
      Na wyjazd tez nie ma widokow. Pamietaj ze w przeciwienstwie do ciebie my mamy
      wybor miejsca zamieszkania. Ty tylko MUSISZ tam mieszkac gdzie cie matka
      powila, bez wyboru, po prostu mus. Jestes jak maly nieruchawy, tchorzliwy
      robaczek, ktory umrze tam gdzie sie urodzil
      • Gość: Mundee DAREK +++++++++++++++++++++++++++++++ IP: *.proxy.aol.com 19.07.02, 02:12
        Bardzo zgrabnie to ujales, szczegolnie ten robaczek.. wink))
    • voyo123 Re: Flustraci mieszkający za granicą 18.07.02, 02:55
      Do szacownego forum;
      Pełno was na łamach prawie każdego forum w GW. Zabieracie głos w sprawach , o
      których nie macie zielonego pojecia, bo przecież nie ma was w kraju. I co macie
      do powiedzenia rodakom? Ze Polska to syf, brud, zlodziejstwo, i jakież to
      szczescie spotkało was, wybrańców losu żyjących za granicą, gdzie macie tak
      wspaniałe życie. Dziękujemy wam za slowa otuchy, drodzy emigranci. Dobrze
      wiedzieć, ze ktoś zna naszą polską rzeczywistość lepiej od tych, co mieszkają w
      kraju.
      Nie ukrywam ze sytuacja jest ciężka, i nie zamierzam nikogo namawiać do
      powrotu. Ale ja także poznałem ta waszą emigrancką rzeczywistość.
      Studiowałem w USA 4 lata. Odwiedziłem te polskie enklawy ‘kulturowe’;
      Greenpoint (NY), Jackowo (Chicago), Dorchester (Boston), jestem pewien ,że w
      Kanadzie czy Europie wygląda to podobnie. Nie wiem, doprawdy z czego was tak
      duma roznosi, tym bardziej że nikt z was nie wybrał emigracji dla
      przyjemnosci, tylko z pobudek ekonomicznych.
      Miałem to szczescie że wróciłem do kraju w okresie dobrym (1995) kiedy tu łatwo
      było zrobic karierę. Pomimo ze jest jak jest, nigdy bym nie zamienił Polski na
      żadną emigracje.
      • Gość: jot-23 Re: Flustraci mieszkający za granicą IP: *.dyn.optonline.net 18.07.02, 03:07
        voyo123 napisał:

        > Do szacownego forum;
        > Pełno was na łamach prawie każdego forum w GW. Zabieracie głos w sprawach ,
        o
        > których nie macie zielonego pojecia, bo przecież nie ma was w kraju. I co
        macie
        >
        > do powiedzenia rodakom? Ze Polska to syf, brud, zlodziejstwo, i jakież to
        > szczescie spotkało was, wybrańców losu żyjących za granicą, gdzie macie tak
        > wspaniałe życie. Dziękujemy wam za slowa otuchy, drodzy emigranci. Dobrze
        > wiedzieć, ze ktoś zna naszą polską rzeczywistość lepiej od tych, co
        mieszkają w
        >
        > kraju.
        > Nie ukrywam ze sytuacja jest ciężka, i nie zamierzam nikogo namawiać do
        > powrotu. Ale ja także poznałem ta waszą emigrancką rzeczywistość.
        > Studiowałem w USA 4 lata. Odwiedziłem te polskie enklawy ‘kulturoweR
        > 17;;
        > Greenpoint (NY), Jackowo (Chicago), Dorchester (Boston), jestem pewien ,że w
        > Kanadzie czy Europie wygląda to podobnie. Nie wiem, doprawdy z czego was tak
        > duma roznosi, tym bardziej że nikt z was nie wybrał emigracji dla
        > przyjemnosci, tylko z pobudek ekonomicznych.
        > Miałem to szczescie że wróciłem do kraju w okresie dobrym (1995) kiedy tu
        łatwo
        >
        > było zrobic karierę. Pomimo ze jest jak jest, nigdy bym nie zamienił Polski
        na
        >
        > żadną emigracje.


        tu szacowne forum,

        slyszales chuju co ci obserwator napisal? a ty dalej swoje jak ta kataryna.


        he he.. badz konstruktywny, swoje juz raz powiedziales, jak nie masz nic
        wiecej konstruktywnego do powiedzenia, to zamknij ryja, no chyba ze jestes
        sfrustrowany...to prosze... kontynuuj
      • bulldog3 Re: Flustraci mieszkający w Polsce !!! 18.07.02, 03:15
        Ok !!!! voyo skoro studiowales 4 lata w Usa i do niczego nie doszles to
        widocznie masz pusty leb i nauka nie wchodzi ci do glowy i z tego powodu
        zadnej kariery w USA nie zrobiles , albo masz dwie lewe rece do roboty i do
        niczego sie nie nadajesz [ oprocz medrkowania na Forum i teraz w Polsce] wiec
        musialas walizy pakowac i z powrotem do sowchozu albo do kolchozu [ jak to
        woli] Jesli Polonie oceniasz na podstawie Greenpointu czy Jackowa - TYLKO !!!
        to znaczy ze jestes na bakier z wiadomosciami na temat prawdziwego zycia w
        Ameryce Polnocnej [ dla przypomnienia podaje ze pod nazwa Ameryka Polnocna
        nalezy rozumiec Canade i USA] bo zapewnie ty tego nie znasz !!!!!!!!!! Napewno
        byles zmuszony opuscic terytorium USA czy Canady bo zwyczajnie jestes lewus i
        do niczego sie nie nadajesz !!!!!! Teraz w Polsce tez zadnej kariery nie
        zrobiles !!! Wiec o czym tu gadac !!! Zapisz sie do partii Lepera to jedyna
        szansa dla ciebie ,takich tam potrzebuja madrali wszystko wiedzacych i
        ktytykantow, masz szanse zostac Lepperem nr 2 !!!
        • Gość: Mundee Voyo, sflustruj sie w spodnie IP: *.proxy.aol.com 18.07.02, 03:54
          Ja tez studiowalem w USA 4 lata....Liczac matematycznie, przez porownanie mych
          zarobkow z "przed" college i "po", kazdy rok miejskiej uczelni dal mi rocznie
          okolo 17 000 USD wiecej. I lekka, latwa prace.Wiec jednak, kurwa, warto
          bylo....A jesli tobie szkola nie dala nic, to informuje ze zmarnowales ten czas.
          Choc to wcale nie powod do przechwalek, bo ja leje na kase a w US siedze, bo
          lubie ludzi tutaj. I to, ze nie musze ogladac na ulicy zacietych, zlych mord i
          to ze nikt sie nie wpierdala w moje sprawy.
          Wiec ty, Voyko, jednak jestes luzer.
          • aniutek Re: hmmm ja w kwestii formalnej 18.07.02, 05:25
            co to sa flustraci??????
            od fleta - grajacy na nim?
            od angielskiego slowa flu/grypa - chorujacy na grype
            kurka wodna nie pojmuje...pomocy rodacy, poooomocyyyyy po polsku zapomnialam
            buuuuuuu
            • Gość: alka Re:slowna hybryda IP: *.oc.oc.cox.net 18.07.02, 23:07

              Wzielo sie to chyba stad, ze kiedys, tym troche mniej gramotnym, pomieszala
              sie LUSTRACJA z FRUSTRACJA. I wyszlo to, co wyszlo.

              Jest pieknie, smiesznie a nawet straszno!

              A jeszcze czule przywiazanie do nowego, pieknego slowka i upor w
              stosowaniu "fLustracji" - to juz czysty miod!
              • Gość: Anza Re:slowna hybryda IP: *.prodigy.net.mx 18.07.02, 23:19
                Gość portalu: alka napisał(a):

                >
                > Wzielo sie to chyba stad, ze kiedys, tym troche mniej gramotnym, pomieszala
                > sie LUSTRACJA z FRUSTRACJA. I wyszlo to, co wyszlo.
                >
                > Jest pieknie, smiesznie a nawet straszno!
                >
                > A jeszcze czule przywiazanie do nowego, pieknego slowka i upor w
                > stosowaniu "fLustracji" - to juz czysty miod!

                Moze bylo to cos jak "flush"?
                A moze lustracja - czyli w jakims innym jezyku "polysk".......... no kto wie,
                ale po polsku to zapewnie nie jest.

                • Gość: Mundee Skad ta flustracja ? IP: *.proxy.aol.com 19.07.02, 00:03
                  To glupi Bruno a.k.a. Voyo tyle razy juz przepisywal ten idiotyczny watek ( co
                  smieszne, sam jest podstarzalym upadluchem zyjacym z biednej emeryturki w
                  kanadzie) ze w koncu mu sie pomylilo w literowce...miala byc "frustracja",
                  wyszla ku uciesze, flustracja. I tyle.
              • Gość: Artur po niemiecku der Frust = frustracja IP: *.dialo.tiscali.de 19.07.02, 21:23
                Gość portalu: alka napisał(a):

                >
                > Wzielo sie to chyba stad, ze kiedys, tym troche mniej gramotnym, pomieszala
                > sie LUSTRACJA z FRUSTRACJA. I wyszlo to, co wyszlo.
                >
                > Jest pieknie, smiesznie a nawet straszno!
                >
                > A jeszcze czule przywiazanie do nowego, pieknego slowka i upor w
                > stosowaniu "fLustracji" - to juz czysty miod!
                ....................
                A dokladnie oznacza to psychiczne rozczarowanie
    • Gość: Ola777 Re: Flustraci mieszkający za granicą IP: *.dip.t-dialin.net 19.07.02, 01:34
      Hej,

      tak naprawde to nam tu dobrze za granica. Jesli tesknimy (pozwole sobie uzyc
      liczby mnogiej), to sa to rzeczy ktorych najczesciej juz nie ma: za zapachem
      pieczonej babki, kumplem (kumpela) ze szkoly, nastrojem niedzieli w Polsce. W
      takich chwilach pelni frustracji piszemy listy na tym forum. Bardziej
      zdesperowani jada na urlop do Polski. I potem tez tu pisza, bo wszystko pachnie
      juz inaczej, i nastroj nie ten sam.

      Stad wychodzi, ze to forum frustratow.

      Ale w gruncie rzeczy, przykro mi Cie rozczarowac, jest nam dobrze.

      Ola, co chciala Niemca i nie ma zamiaru sie z tego powodu utopic.

      Czesc
      • Gość: __jan Re: Flustraci mieszkający za granicą//do oli IP: *.dip.t-dialin.net 19.07.02, 13:52
        Gość portalu: Ola777 napisał(a):

        > Hej,
        >
        > tak naprawde to nam tu dobrze za granica. Jesli tesknimy (pozwole sobie uzyc
        > liczby mnogiej), to sa to rzeczy ktorych najczesciej juz nie ma: za zapachem
        > pieczonej babki, kumplem (kumpela) ze szkoly, nastrojem niedzieli w Polsce. W
        > takich chwilach pelni frustracji piszemy listy na tym forum. Bardziej
        > zdesperowani jada na urlop do Polski. I potem tez tu pisza, bo wszystko
        pachnie
        >
        > juz inaczej, i nastroj nie ten sam.
        >
        > Stad wychodzi, ze to forum frustratow.
        >
        > Ale w gruncie rzeczy, przykro mi Cie rozczarowac, jest nam dobrze.
        >
        > Ola, co chciala Niemca i nie ma zamiaru sie z tego powodu utopic.
        >
        > Czesc

        nastepna chwalipieta, to jest naprawde dziwne, ze tyle i wszczegolnosci tu
        pojawia sie tych chwalipiet, ...jest nam dobrze..., .....bardziej
        zdesperowani... ale nie my .....tak naprawde to nam dobrze tu za granica....,
        dziwne to wszystko i to mowi polka (dorosla) co sie w tym kraju ani nie
        urodzila ani na pochodzenie nie wyjechala opowiada takie pierdoly, tzn.
        jak jade autobusem lub autem raz do roku na slask, i musze na granicy dwie
        godziny na wjazd do pl stac, to wszystko jest przez tych cholernych (a wiec i
        mnie) desperatow spowodowane??? bo musza nas tak dokladnie kontrolowac, bo
        przez nasze desperactwo stanowimy potencjalne zagrozenie dla tego kraju??

        z formy twej wypowiedzi jak biedna jestes nie tylko intelektualnie ale tez i
        towarzysko, ze nie masz prawdziwych przyjaciol, ani nie za bardzo jestes
        zadowolona ze swojego zycia, inaczej bys tak nie gloryfikowala tego co masz tu,
        bo tu nikt nie mowi, ze jest mu dobrze, tylko "skromnie" normalnie - i to jest
        to, zreszta napisalem tez i o tym polskim fenomenie kilka razy na tym forum,
        dlatego nie bede sie powtarzac.


        • Gość: Voy Re: Flustraci mieszkający za granicą//do oli IP: 217.29.140.* 13.09.02, 03:46
          Jezu... czlowieku, czy Ty powaznie nie potrafisz zrozumiec ze komus jest lepiej
          za granica niz w Polsce???
          Jesli jestes tak zwiazany z krajem: OK, ale nie staraj sie ponizyc tych ktorzy
          maja inne zdanie. Chyba nie masz innych problemow jak zazdroszczenie innym
          lepszego zycia...(a ja lepszych niz pisanie odp na bzdurne posty)
    • Gość: Artur ooo tak, dzisiaj jestem sfrustrowany... IP: *.dialo.tiscali.de 19.07.02, 01:49
      ...bo randka mi nie wypalila.
      A wiec...frustraci zyja tez na zachodzie.
      • Gość: ~ Re: ooo tak, dzisiaj jestem sfrustrowany... IP: 213.38.171.* 19.07.02, 08:10
        slowo pochodzenia niemieckiego
        fluss-rzeka treten-wchdzic
        flusstreter-flustraci ludzie wchodzacy do rzeki
        smile))
      • emigrantka Re: ooo tak, dzisiaj jestem sfrustrowany... 19.07.02, 12:54
        Gość portalu: Artur napisał(a):

        > ...bo randka mi nie wypalila.

        Niemozliwe?

        > A wiec...frustraci zyja tez na zachodzie.

        No tak - czekam od 8 na hydraulika... Strasznie jestem sflustrowana hehe

        • _szwedka Re: ooo tak, dzisiaj jestem sfrustrowany... 19.07.02, 13:21
          emigrantka napisała:

          > Gość portalu: Artur napisał(a):
          >
          > > ...bo randka mi nie wypalila.
          >
          > Niemozliwe?
          >
          > > A wiec...frustraci zyja tez na zachodzie.
          >
          > No tak - czekam od 8 na hydraulika... Strasznie jestem sflustrowana hehe
          >
          Pocieszcie sie bo ja tyz ;-((((
          Moja flustracja wynika z jednej cholernej upartej muchy ktora lata tu naokola i
          psuje mi nastroj blogoslawionej ciszy...
          I tak tu marnie urlop zaczelam ;-(((
          Pozdr
          zflustrowana Szwedka
        • Gość: Artur Re: ooo tak, wczoraj bylem sfrustrowany... IP: *.dialo.tiscali.de 19.07.02, 21:07
          emigrantka napisała:

          > Gość portalu: Artur napisał(a):
          >
          > > ...bo randka mi nie wypalila.
          >
          > Niemozliwe?
          >
          > > A wiec...frustraci zyja tez na zachodzie.
          >
          > No tak - czekam od 8 na hydraulika... Strasznie jestem sflustrowana hehe
          >
          Randka w sumie wypalila, ale to byl caly czarny dzien. Najpierw drukarz
          spiepszyl robote i tym sposobem na ranke przyszedlem w kiepskim nastroju.
          och! tylko frustracja...gdybym pil, to chyba bym sie uwalil. no nic, drukarz
          musi pracowac jeszcze raz...za darmo (teraz on jest sfrustrowany, he he)...a
          ranka? bedzie inna.
    • mister1 Re: zaleta zmieszkania poza PL 19.07.02, 08:34
      najwieksza zaleta jest to,ze nie musze sluchac medzenia czlonkow
      Ligi Polskich Rodzin i buziaczek Jedrusia Leppera widuje tylko w TV...
      • Gość: Artur Re: zaleta zmieszkania poza PL IP: *.dialo.tiscali.de 19.07.02, 12:14
        mister1 napisał:

        > najwieksza zaleta jest to,ze nie musze sluchac medzenia czlonkow
        > Ligi Polskich Rodzin i buziaczek Jedrusia Leppera widuje tylko w TV...
        ...........
        mnie nawet jego buzia nie interesuje i caly ten kociol
        • Gość: dorota Re: zaleta zmieszkania poza PL IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.07.02, 12:44
          Chór wujów z LPR nie serenaduje mi pod oknem, nie widziałam też nigdy mordy
          Leppera (tylko w gazetach i TV). To znaczy, że...
          NIE MIESZKAM W POLSCE?!!
          Mamo gdzie ja jestem?!!
          Może to Kansas?
          Arturze, ktoś w końcu ma prawdziwy powód do frustracji (a nawet flu-)-
          niewypalona randka. Kondolencje. Nie upadaj na duchu. Kiedyś się uda.
          • Gość: Mister Re: zaleta zmieszkania poza PL IP: PROXY* / 145.4.198.* 19.07.02, 12:54
            W warszawie ?
            • Gość: dorota jak przygoda to tylko w IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.07.02, 13:00
              ...
              • harhar Re: jak przygoda to tylko w 19.07.02, 13:22
                Gość portalu: dorota napisał(a):

                > ...
                z expressem do kawy?
    • pawel1971 Re: Flustraci mieszkający za granicą - do Voya 19.07.02, 20:52
      Oj Voyo, Voyo, wpiepszą cie te polonusy razem z trampkami. To nie jest forum na
      przedstawianie takich tematów, ani audiencja do takich dyskusji. Daj sobie
      spokoj. Wloguj sie do zrzeszen polskich studentow na Harvardzie czy MIT i tam
      rzucaj takie tematy, jak chcesz dam ci kontakt.
      Na twoj temat frustracji – ci co mieli podstawowke w Polsce, tu przyjechali,
      cos robia (pracuja/studiuja) maja o niebo lepiej niz w Polsce. Jezeli zalozymy
      ze jedynym miernikiem szczescia jest kasa, to Janek Kowaski ma tu duzo latwiej –
      za gowniana pensje kupi jako-taki samochod, wynajmie jako-takie mieszkanie,
      etc, etc. Moze z czasem zarabiac lepiej, zyc lepiej, wiecej osiagnac. Ci nie
      maja zadnych frustracji – i bardzo dobrze, niech ich Bog ma w obronie. Mowie
      to bez sarkazmu, ja tym ludziom zazdroszcze. Ktos tam wspomnial ze jest tu nie
      dla kasy tylko ludzie mu odpowiadaja – ja tego nie rozumie, ale respektuje
      czyjas opinie.
      Ci co chca zyc w Polsce, bo to jest kraj do ktorego sa przywiazani i w ktorym
      czuja sie lepiej, i piwo w knajpie na Marszalkowskiej smakuje im lepiej niz
      Budweiser w Irish pubie (jak ja) – ci maja Voyo, przejebane. Od 8 m-cy szukam
      pracy w Polsce. Od 5 lat pracuje jako konsultant systemow sieciowych cisco w
      NYC, lapiac rocznie $120k.
      Szukam pracy w Polsce platnej+- 10000PLN – i ,kurwa, nic nie ma!!! Po prostu
      nie ma, kropka. I jak tu sie nie frustrowac Polska? Nigdy nie myslalem, ze nie
      bede mogl znalezc pracy w Polsce – a nie moge. I huj wie, jak dlugo to jeszcze
      potrwa.
      Takze jak widzisz, sa frustraci wsrod emigrantow.
      Nawiasem Voyo, jak ty wyjechales z dyplomem ze Stanow w 95 to powinienes byc
      niezle urzadzony. Ludzie, ktorzy konczyli tu szkoly 93-95 to dzis dyrektorzy
      naczelni IBM-Poland, Cisco-Poland, prawie kazdej wiekszej placowki w Polsce. Ci
      ludzie sraja dzis na emigracje przez kwadratowy sedes, ja im sie bardzo nie
      dziwie. A moze nie przezyles restrukturyzacji (he, he,he), wielu poleglo...
      Odezwij sie, mozesz byc przydatnym kontaktem do mojego job search in Poland.
      • Gość: Mundee Piwo w Irish pubie IP: *.proxy.aol.com 19.07.02, 22:48
        "...piwo w knajpie na Marszalkowskiej smakuje im lepiej niz
        Budweiser w Irish pubie..."

        Kto chodzi do Irish Pubu na Budweisera?
        Zamiast np. Bassa, Guinessa, Sam Adams lub chcby Brooklyn Lager?
        jesli tak szukasz roboty jak korzystasz z zycia w NYC to nic dziwnego ze kulawo
        Ci to idzie...
        A w ogole, jak mozna pic to amerykanskie gowno ?
        • Gość: kicius Re: Piwo w Irish pubie IP: *.speed.planet.nl 22.07.02, 14:33
          no wlasnie,pomijam juz Irish pub,ale Budweiser to przeciez nie jest piwo.Moze
          to jest wlansie glowna zaleta mieszkania w POlsce,ze nazwanie Budweisera piwem
          nigdy by ci tutaj nie przyszlo do glowy...
          • jot-23 Re: Piwo w Irish pubie 22.07.02, 15:51
            Gość portalu: kicius napisał(a):

            > no wlasnie,pomijam juz Irish pub,ale Budweiser to przeciez nie jest piwo.Moze
            > to jest wlansie glowna zaleta mieszkania w POlsce,ze nazwanie Budweisera
            piwem
            > nigdy by ci tutaj nie przyszlo do glowy...

            dlaczego by nie przyszlo do glowy? snobizm i "naj" syndrom? czasami, pod
            wplywem impulsu indukowanego forumowym, albo innych cheerleading, kupie
            takie "prawdziwe piwo" z polski, i zazwyczaj po pierwszym lyku jestem sorry.
            Wole Budweisera, szczegolnie Bud Light.
      • polama Kit W Oko 20.07.02, 02:35

        > Ci co chca zyc w Polsce, bo to jest kraj do ktorego sa przywiazani i w ktorym
        > czuja sie lepiej, i piwo w knajpie na Marszalkowskiej smakuje im lepiej niz
        > Budweiser w Irish pubie (jak ja) – ci maja Voyo, przejebane. Od 8 m-cy sz
        > ukam
        > pracy w Polsce. Od 5 lat pracuje jako konsultant systemow sieciowych cisco w
        > NYC, lapiac rocznie $120k.
        > Szukam pracy w Polsce platnej+- 10000PLN – i ,kurwa, nic nie ma!!! Po pro
        > stu
        > nie ma, kropka. I jak tu sie nie frustrowac Polska?

        Facet, poczytaj troche to forum. Generalnie malo tu takich idiotow za jakich
        ich bierzecz.
        Z tesknoty za piwkiem w barze na Marszalkowskiej porzucilbys prace za 120K?
        Kpisz czy pytasz o droge?
        Moze pare lat temu bylo inaczej, ale 120K nawet w NYC w obecnej sytuacji to
        bardzo przyzwoity pieniadz, szczegolnie w IT w takich czasach jak obecne.
        Podaruj wiec sobie ten bajer, ok?
        Chyba, ze rzeczywiscie zarabiasz 120k i chcesz to rzucic dla bardzo niepewnych
        i praktycznie nieosiagalnych 10 000 PLN w Warszawce ( czyli 30 000 USD rocznie).
        Co oznaczaloby, ze jestes po prostu pierdolniety w leb.
    • Gość: Bruno Re: Flustraci mieszkający za granicą IP: *.tpl.on.ca / 199.71.64.* 19.07.02, 21:00
      Swieta racja i swiete slowa.
      • jot-23 Re: Flustraci mieszkający za granicą 19.07.02, 21:04
        Gość portalu: Bruno napisał(a):

        > Swieta racja i swiete slowa.

        Bruno, czy masz juz tabliczke z napisem "Zarezerwowane" przy swoim stoliku w
        bibliotece? ale to tak na marginesie... ciekawi mnie czemu nie masz internetu w
        domu, powaznie smile czy to jest po prostu pretekst zeby uciec od zrzedzenia
        starej? heh, wiem ze to brzmi zlosliwie, ale znam faceta (wlocha) co znajomym
        porch caly za darmo wybudowal, byle by mial co robic poza domem.
        • Gość: Bruno Do J23 IP: *.tpl.on.ca / 199.71.64.* 19.07.02, 21:12
          Dokladnie nie mam komputera w domu bo mam droge do biblioteki i to jest rozrywka .Majac go w domu to siedzialbym
          przed nim calymi dniami .To jest dla mojego dobra.
    • Gość: qtips Re: Flustraci mieszkający za granicą IP: *.dip.t-dialin.net 19.07.02, 22:06
      voyo nawet sam nie wiesz ile masz racji i reakcje na twoje rozsadne slowa mowia
      same za siebie. 3maj sie.
      • Gość: Mundee Wracaj do Polski kolku IP: *.proxy.aol.com 19.07.02, 22:50
        Gość portalu: qtips napisał(a):

        > voyo nawet sam nie wiesz ile masz racji i reakcje na twoje rozsadne slowa
        mowia
        >
        > same za siebie. 3maj sie.
        • Gość: Renka Re: frustraci sa wszedzie IP: 5.3R* / *.home.cgocable.net 20.07.02, 05:59
          Takie mamy czasy, zbyt szybko czas ucieka, kazdy mysli, ze zrobi mamone, a tu
          nic nie wychodzi, no, to sie frustruje.W pogoni za mamona, zapomina o zonie,
          mezu, seks do kitu i znowu sie frustruje.Dzieci zyja swoim zyciem, majac
          wszystko, co tylko chca,ale nie ma czasu dla nich na spacery, jest za to TV,
          przed ktora slecza godzinami i znowu wyrzuty sumienia i znowu frustracja.W
          pracy nie wiadomo juz jak sie zachowac tzn czy usmiechac sie do wszystkich, czy
          do tego nie, a do tamtego tak i znowu frustracja(bo trzeba tanczyc jak ONI
          kaza, a nie swoj taniec).Mozna tak przeanalizowac cale nasze sfrustrowane zycie
          i stwierdzic, ze frustracja jest niczym innym jak wyrzuceniem z siebie
          negatywnych emocji, ktore sie tworza w nas,czy nam sie to podoba czy nie.
          Osobiscie wspolczuje komus, kto uwaza, ze na emigracji jest (%)wiecej
          frustratow niz w Polsce.
    • Gość: CW Re: Flustraci mieszkający za granicą IP: *.sympatico.ca 12.09.02, 19:55

    • Gość: PG Re: Flustraci mieszkający za granicą IP: 159.231.71.* 12.09.02, 20:21
      voyo123 napisał:

      > odnoszę wrażenie ze wielu z was, żyjących za granicą Polaków jest niezle
      > sflustrowana. Z jednej strony przechwalacie sie, jak wam to dobrze w waszej
      > nowej ojczyżnie, z drugiej przewalacie sie po stronach tych i innych
      > polskojęzycznych forum, wypowiadając sie na bzdurne/niebzdurne tematy, tak
      > jakbyście nie mieli nic lepszego do roboty z czasem. O dzisiejszej Polsce
      > niewiele macie do powiedzenia pozytywnego- dzicz, brud, smród, etc. Z drugiej
      > strony czuję, ze gdybyscie mieli szanse w miarę wygodnego życia w Polsce, bez
      > wahania byscie tu przyjechali ( przynajmniej większość a was).
      > Wysłuchując waszych opini odnoszę wrażenie ze nie jestescie na tyle
      > zaasymilowani w nowym otoczeniu aby w pełni być jego częscią. Wyładowujecie
      > więc swoje flustracje na lamach tego/innego forum, chwaląc sie przed rodakami
      > w Polsce nowym domem/samochodem etc, co w krajach waszego pobytu jest
      > standartem.
      > Odnoszę wrażenie, ze z wyjątkiem pewnego mniejszego/większego komfortu
      > materialnego wasze życie za granicą jest, za przeproszeniem, nieco gówniane.
      >
      > Zapraszam do dyskusji.

      Bzdury, wynikajace z ignorancji. "Polacy (na emigracji) nie sa na tyle
      zasymilowani ze swoim otoczeniem by czuc sie w pelni jego czescia"....jak to
      ladnie i madrze brzmi...elokwencji pozazdroscic mozna...tylko wlasnie siedzac w
      tej polskiej zagrodzie, kultywujac nasze narodowe tradycje i obsesje, mozna
      dojsc do tego typu genialnych wnioskow...a niby na czym to ma polegac ta
      asymilacja Polakow w Kanadzie ? I z kim niby mamy sie asymilowac...z tysiacami
      innych imigrantow z calego swiata, ktorzy tutaj przyjezdzaja i udawac, ze my
      nie Polacy ? Przeciez wlasnie o to biega ze w takiej Kanadzie w ogole nie
      trzeba sie asymilowac, ba nawet mozna nie uczyc sie jezyka, i zyc w swietym
      spokoju...i w materialnem dostatku...moj znajomy, tez imigrant, z Portugalii,
      po angielsku zna kilka slow, ale w ciagu 15 lat dorobil sie fortuny...to
      wlasnie o to biega, ze ten kraj daje takie mozliwosci, ktorych w Polsce
      wiekszosc Polakow dlugo jeszcze nie bedzie miala pomimo tego, ze sa zupelnie
      zasymilowani z otoczeniem, czuja sie jego naturalna czescia...a moze wlasnie
      dlatego...
    • Gość: Voy Re: Flustraci mieszkający za granicą IP: 217.29.140.* 13.09.02, 03:35
      Frustracja? Hahahaha, mieszkam tam gdzie moje zarobic na zycie. Dwa lata w
      Egipcie. Asymilacja? Nawet sie nie staram: i tak mam na nia marne szanse...
      Poza tym, jesli bedzie praca w Grecji czy Turcji to wroce do tych krajow. Albo
      pojade do Japonii, Argentyny, Kenii czy innego kraju... Nie wiem. Jestem za
      granica: w Polsce niewiele mnie trzyma poza Przyjaciółmi i rodziną: odwiedzam
      ich co pare miesiecy.

      Wiec, bardzo prosze, nie mow ze jestesmy sfrustrowani. Mieszkam za granica, bo
      jest mi latwiej, bo lubie, bo nie chce widziec tego samego miejsca kazdego dnia
      (etc...).

      Jasne, nie pojade do "Szikago" mys podlog czy zamiatac ulic. Ale
      niesprawiedliwoscia wobec nas jest mowienie "frustraci" w pejoratywnym tego
      slowa znaczeniu (a takie wyczuwam). Sa baaaardzo rozne powody ktore sklaniaja
      do wyjazdu. A kazdy z nas moze byc zlosliwy. Przyklad? Prosze bardzo:

      (A moze to zazdrosc Cie zzera? Tych dalekich, czesto egzotycznych krajow pewnie
      nigdy nie zobaczysz...)

      Jakkolwiek: kazdy z nas teskni, kazdy na inny sposob. Prowadzi to do pewnego
      rodzaju "frustracji", ale kto nie ma zadnych problemow w swoim zyciu?
      Ze swojej strony, ja jestem tam, gdzie czuje sie potrzebny. Dlaczego mam byc w
      Polsce i zarabiac 800 zlotych majac takie doswiadczenie w swojej branzy, skoro
      w innym kraju (wcale nie zachodnim...) moge zarobic kilka razy wiecej?

      Tak wiec prosze o przemyslenie calego watku....

    • Gość: Flustrat-z-Toronto Re: Flustraci mieszkający za granicą IP: *.sympatico.ca 10.10.02, 23:27
      co brow-arek, do dzisiaj nie nauczyles sie tego bardzo
      skomplikowanego wyrazu?
      • 1student mieszkam w szwecji od 20 lat, potwierdzam opinnie 11.10.02, 00:14
        • _eclipse Re: mieszkam w szwecji od 20 lat, potwierdzam opi 11.10.02, 00:16
          student, gratulacje. Bis jest TWOJE!!!
      • 1student wsrod polonii jest 80% frustratow !!!! 11.10.02, 00:15
        • 1student Re: wsrod polonii jest 80% frustratow !!!! 11.10.02, 00:31
          Juz wczesniej pisalem o tych zakomplesionych polonusach-dresiarzach-
          socjalowcach-dorobkiewiczach-zawistnych,
          nowe BMW na 10-15 lat splaty, z procentami kosztuje 200%, niestac ich na
          ubezpieczenie a nawet benzyne, siedza na bezrobociu z zasilkiem albo na lewym
          zwolnieniu lekarskim i pracuja na czarno w szklarni za marne grosze, czy na
          budowie, nasze piekne damy pracuja na czarno w zmywaku lub sprzataja.
          Modne tez sa fikcyjne rozwody, wtedy nie pracujaca kobieta z dziecmi zostaje w
          3-4 pokojpowym mieszkaniu za ktore placi socjal, a majacy prace facet melduje
          sie u kumpla, a jezeli on tez na socjalu to wynajmuje swoje mieszkanie dla
          polakow pracujacych na czarno,i kasuje od lebka.
          No i wreszcie przychodza upragnione swieta lub lato i cala rodzinka jedzie sie
          pokazac u siebie na wiosce.
    • szwedka_ Re: Flustraci mieszkający za granicą 11.10.02, 08:17
      Jestem sfrustrowana, nie wiem z jakiego konta pobrac pieniadze, dewizowego($),
      akcje,obligacje, ubezpieczenie kapitalowe,opcje,fundusze powiernicze.ahoj
    • Gość: KATAHDIN Re: Flustraci mieszkający za granicą IP: *.newark-45rs.nj.dial-access.att.net 28.10.02, 04:51
      Temat na dzisiaj .!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka