Dodaj do ulubionych

przenosiny Toronto - Vancouver

25.06.05, 01:28
Witam wszystkich odwaznych i tych nieco mniej. Za dwa dni ruszamy do
Vancouver. 2660 mil jazdy z Toronto. Nie wiemy jak tam bedzie, nie znamy zbyt
dobrze realiow poza internetowo-telefonicznymi informacjami uzyskanymi przez
nadzwyczaj zyczliwych ludzi z Vancouver. Jedni z nich zaprosili nas do
siebie, na kilka pierwszych dni, do czasu znalezienia mieszkania. W Toronto,
z przerwa na odwiedziny Polski jestesmy od 2 miesiecy. I nie chcemy tu
zostac, nie chcemy i juz. Do Toronto przyjechalismy z Chicago/ 4 i 7 lat
zycia tam/ i od poczatku przezywalismy glownie rozczarowanie. Pewnie nie
powinno sie porownywac, zgoda - przez dwa miesiace, nie da sie poczuc smaku,
poznac atrakcji itp., ale nie jest dobrze, jesli jedynym uczuciem jakie
towarzyszy nam od poczatku jest rozczarowanie. Dodam, ze planowalismy kiedys
jechac od razu do Vancouver, ale tzw. strach przed nieznanym /nie mielismy
doslownie jednej sztuki znajomej osoby/ spowodowal, ze wykrecilismy na
wschod. Ten blad kosztowal nas kilka tysiecy dolarow, miesiac straconego
czasu i koniecznosc przedzierania sie przez 2/3 Kanady, dodam w wiekszosci
bez autostrad. Nic to, ruszamy, a potem damy znac, czy to byla dobra decyzja.
Obserwuj wątek
    • voytek74 Re: przenosiny Toronto - Vancouver 25.06.05, 03:07
      Hej sunee,

      A tak z ciekawosci mozna zapytac czym Wam to Toronto podpadlo smile Trafiliscie
      na raczej wredne (i bardzo wczesne) upaly, wiec pogoda rzeczywiscie moze nie
      najlepsza. 2 miesiace to naprawde nic. Teraz to juz pewnie za pozno (jak
      jedziecie za 2 dni) ale zastanowcie sie co tak naprawde (oprocz krajobrazow) w
      tej BC jest inne od poludniowego Ontario. Dlaczego nie, na przyklad, Calgary?

      Powodzenia i bezpiecznego przejazdu!



      sunee napisał:

      > Witam wszystkich odwaznych i tych nieco mniej. Za dwa dni ruszamy do
      > Vancouver. 2660 mil jazdy z Toronto. Nie wiemy jak tam bedzie, nie znamy zbyt
      > dobrze realiow poza internetowo-telefonicznymi informacjami uzyskanymi przez
      > nadzwyczaj zyczliwych ludzi z Vancouver. Jedni z nich zaprosili nas do
      > siebie, na kilka pierwszych dni, do czasu znalezienia mieszkania. W Toronto,
      > z przerwa na odwiedziny Polski jestesmy od 2 miesiecy. I nie chcemy tu
      > zostac, nie chcemy i juz. Do Toronto przyjechalismy z Chicago/ 4 i 7 lat
      > zycia tam/ i od poczatku przezywalismy glownie rozczarowanie. Pewnie nie
      > powinno sie porownywac, zgoda - przez dwa miesiace, nie da sie poczuc smaku,
      > poznac atrakcji itp., ale nie jest dobrze, jesli jedynym uczuciem jakie
      > towarzyszy nam od poczatku jest rozczarowanie. Dodam, ze planowalismy kiedys
      > jechac od razu do Vancouver, ale tzw. strach przed nieznanym /nie mielismy
      > doslownie jednej sztuki znajomej osoby/ spowodowal, ze wykrecilismy na
      > wschod. Ten blad kosztowal nas kilka tysiecy dolarow, miesiac straconego
      > czasu i koniecznosc przedzierania sie przez 2/3 Kanady, dodam w wiekszosci
      > bez autostrad. Nic to, ruszamy, a potem damy znac, czy to byla dobra decyzja.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka