Dodaj do ulubionych

Chamstwo na australijskiej granicy

02.07.05, 20:33
Pare dni temu wylatywalem z Australii do Polski via Chiny (Ludowe) i Niemcy.
Jak zakreslilem w australijskiej karcie wylotowej "inny" powod wyjazdu, to
celnik na lotnisku w Melburnie koniecznie chcial wiedziec w jakim celu
wyjezdzam i czemu lece do Niemiec a nie bezposrednio do Polski. Powiedzialem
mu, ze to nie jest przeciez jego interes i ze tak czy inaczej musi mnie
wypuscic bo mam wazny polski (t.j. unijny) paszport i wazny bilet na China
Air oraz wazna wize chinska, i dopiero wtedy sie odczepil. Chinczycy takich
glupich pytan nie zadawali, mimo ze tez w karcie odlotowej i przylotowej
zakreslilem "inny" powod wizyty. We Franfurcie (Main) na lotnisku i na
polskiej granicy we Frakfurcie (Oder) nikt nie zadawal takich glupich pytan i
celnicy niemieccy oraz pogranicznicy polscy i niemieccy byli bardzo mili i
sprawni. Precz z policyjnym panstwem i chamstwem celnikow w Australii!
Obserwuj wątek
    • sydneypolak to wiemy 03.07.05, 09:17
      bardziej nas ciekawia wrazenia z Polski__smile)
      • kaganowski Re: to wiemy 04.07.05, 15:48
        W Polsce jest OK. Nie ma juz takiego kontrastu jak sie wjezdza z Niemiec do
        Polski jak np. 5-10 lat temu. Warszawa sie szybko modernizuje: metro jezdzi juz
        z Ursynowa przez Mokotow i Centrum na Zoliborz. Nawet pociagi PKP sa czyste
        i w miare punktualne. Jakies 100 km na zachod i wschod od Poznania jest juz
        autostrada, lacznie z objazdem Poznania. Na mym starym osiedlu na Woli w W-wie
        wymieniaja jezdnie i chodniki, postawili nowe, estetyczne latarnie "sodowe"
        (jasniejsze niz w Melbourne) i dbaja o zielen. W Polsce w ogole dominuje zielen.
        Na wsi masa nowych domow, fur konnych nie widac, wszedzie na polach
        traktory. Male miasta sa szczegolnie urocze, ale i Warszawa wyglada coraz
        bardziej na zachodnioeuropejskie miasto, i to stanardu bardziej niemieckiego
        czy nawet skandynawskiego niz np. francuskiego. Zatrzesienie centrow
        handlowych, przy ktorych nawet Chadstone wysiada, a te polskie kielbasy, sery,
        piwa, chleby itp. to wrecz poemat. Za AUD5 msz super europejskie wino, za
        ktorego klasy odpowiednik placi sie w Melbourne min. AUD15. O cenach wodki nie
        pisze ani o ich wyborze, aby wiarus nie dostal ataku apopleksji...
        Tylko benzyna jest drozsza, ale stacji benzynowych, i to tez standardu lepszego
        niz w Australii jest wrecz zatrzesienie! Polki jak zwykle super: australijiki
        przy nich maja gracje krow, i to tych gorszych ras! I masa turystow z zachodu!
        Pozdr.
        Kagan(owski)
    • ghotir Re: Chamstwo na australijskiej granicy 03.07.05, 09:34
      kagan,
      tak zwracaja sie do Ciebie forumowicze ale jezeli nie jest to poprawne to
      zastosuje sie do Twoich preferencji.
      o co Ci chodzi? jezeli chcesz abysmy agitowali przeciwko australijskim kontrolom
      granicznych (potepiam je z zalozenia ze wzgledu na ideologie globalizacji) to ja
      tu niewiele moge zrobic bo nie jestem obywatelem australii a to sprawa
      wewnetrzna. jezeli chcesz podniesc poziom naszej swiadomosci w tej sprawie to
      osiagnales to wobec mnie. czy istnieje jeszcze cos co ja moge zrobic w tej sprawie?
      • kaganowski Re: Chamstwo na australijskiej granicy 04.07.05, 15:30
        Ja po prostu informuje jak jest w Australii. Wiem, ze tam nic nie zmienie,
        bo tam rzadzi od lat mafia irlandzko-brytyjskich potomkow zeslancow... sad
        Pozdr.
        Kagan(owski)
        • starywiarus Re: Chamstwo na australijskiej granicy 04.07.05, 15:39
          kaganowski napisał:

          > Ja po prostu informuje jak jest w Australii. Wiem, ze tam nic nie zmienie,
          > bo tam rzadzi od lat mafia irlandzko-brytyjskich potomkow zeslancow... sad
          > Pozdr.
          > Kagan(owski)

          Prawdziwie głębokie zmiany mogłaby w Australii wywołać dopiero koronacja Kaganowskiego, ale na
          szczęście szanse jej dojścia do skutku są mierne.
          • kaganowski Re: Chamstwo na australijskiej granicy 04.07.05, 15:50
            Nie chcialbym miec tak glupich poddanych jak "aussies", szczegolnie tych od
            "footie". A wiec thanks, but no!
    • starywiarus Re: Chamstwo na australijskiej granicy 03.07.05, 11:35
      Kagan, po prostu w koncu bazy danych wyłapały, ze jesli ktos jest obywatelem australijskim i ma jedno
      nazwisko, powiedzmy Keller, ale z nieznanych powodow nie uzywa przy wyjezdzie swojego własnego
      paszportu australijskiego, tylko upiera sie by wyjezdzac z Australii na paszporcie polskim na zupelnie
      inne nazwisko, na przyklad Krawczyk, to coś tu śmierdzi.

      Zawiadom o dalszych prześladowaniach przez okrutny reżim australijski. Albo po prostu pogadaj w
      Polanezji z tymi z kim ty wiesz, a my rozumiemyi - niech ci zrobią operacyjny paszport na to samo
      nazwisko, które masz w australijskim.

      Ciesz sie ze to nie Ameryka, tam zapewne juz bys siedzial, z podejrzeniem o terroryzm.
      • kaganowski Re: Chamstwo na australijskiej granicy 04.07.05, 15:37
        Moge miec tyle legalnych paszportow ile mam obwatelstw, a mam ich sporo.
        I nic do tego australijskim celnikom, jesli kazde z nich jest w 100%
        legalne! W polskim (unijnym) paszporcie mam tez 100% legalna Australian
        Declaratory Visa, a wiec niczego nie ukrywam!.Chinczycy zas "ludowi" o nic sie
        mie nie pytali, ani przy wyrabianiu wizy (b. prosty, kilkupytaniowy formularz,
        wiza za darmo w 3 dni), ani na granicy. Podobnie nie pytali sie mnie o nic na
        granicy Niemiec (Frankfurt/Main) i Polski (Frankfurt/Oder). Stad
        uwazam, ze te pytania na granicy australijskiej to zwykle austraijskie chamstwo
        z odnosnikami do rasizmu. A do USA sie nie wybieram, dopoki nie bedzie tam
        prezydenta z IQ ponad 90!
        Kagan
        • starywiarus Re: Chamstwo na australijskiej granicy 04.07.05, 15:51
          kaganowski napisał:

          > Moge miec tyle legalnych paszportow ile mam obwatelstw, a mam ich sporo.
          > I nic do tego australijskim celnikom, jesli kazde z nich jest w 100%
          > legalne! W polskim (unijnym) paszporcie mam tez 100% legalna Australian
          > Declaratory Visa, a wiec niczego nie ukrywam!.Chinczycy zas "ludowi" o nic sie
          > mie nie pytali, ani przy wyrabianiu wizy (b. prosty, kilkupytaniowy formularz,
          > wiza za darmo w 3 dni), ani na granicy. Podobnie nie pytali sie mnie o nic na
          > granicy Niemiec (Frankfurt/Main) i Polski (Frankfurt/Oder). Stad
          > uwazam, ze te pytania na granicy australijskiej to zwykle austraijskie chamstwo
          >
          > z odnosnikami do rasizmu. A do USA sie nie wybieram, dopoki nie bedzie tam
          > prezydenta z IQ ponad 90!
          > Kagan

          Nie denerwuj się, skarbie. Czasy są na tyle niespokojne, źe jeśli ktoś ma kilka paszportów na różne
          nazwiska, to siłą rzeczy w podróży zwraca na siebie uwagę, choćby się miało potem okazać, że
          wszystkie te paszporty były technicznie legalnie posiadane. W końcu nawet bliska twemu sercu
          Polanezja pyszczy na tzw. żonglerkę paszportami. Masz o tyle szczęście, że Australia
          skomputeryzowała granicę dawno temu, w takim Zimbabwe mogliby cię potrzymać do wyjaśnienia.

          Zmiana nazwiska bez ceregieli jest w Australii prosta i legalna. Posługiwanie się kilkoma
          nazwiskami naraz - zależnie od intencji. Po drodze sprawdzają więc na wszelki wypadek, czy ktoś
          takiego dziwnego gościa nie szuka, czy nic nie jest nikomu winien etc. etc. Wiek niewinności niestety
          minął. Ale jeśli nikomu nie jesteś nic winien, nikt cię nie szuka ani nie ściga, to stay cool, nic ci nie
          będzie.

          A jak chcesz zwracać na siebie jeszcze większą uwagę, to dalej pyskuj wszystkim po kolei na każdym
          lotnisku. Odnośników do rasizmu nie było, bo rasistami wobec gwailo czyli dłiugonosego cudzoziemca
          mogliby być najwyżej Chińczycy, a ci wszak potraktowali cię serdecznie.

          Pozdrów establiszmęt Polanezji.
          • kaganowski Re: Chamstwo na australijskiej granicy 04.07.05, 16:02
            Na granicy w Melbourne chamem byl Chinczyk z pochodzenia, ktoremu
            sie wydawalo, ze jest australijczykiem, i staral sie byc bardziej
            australijski (czytaj CHAMSKI) niz tzw. true blue aussies. Oczywiscie,
            wyprowadzilem go z tego bledu i wytlumaczylem mu niewlasciwosc jego wscibskosci
            oraz uzywania tych idiotycznych formularzy naruszajacych ma prywatnosc
            (privacy).
            Zas prawdziwi Chinczycy w ChRL byli zas uprzejmi i kulturalni.
            Z "esztabliszmetem" polskim sie zas nie zadaje i nigdy nie zadawalem.
            Zreszta ida kolejne wybory!
            Kagan
            • starywiarus Re: Chamstwo na australijskiej granicy 04.07.05, 16:05
              kaganowski napisał:

              > Z "esztabliszmetem" polskim sie zas nie zadaje i nigdy nie zadawalem.
              > Zreszta ida kolejne wybory!
              > Kagan

              Kandydujesz na prezydenta?
              • kaganowski Re: Chamstwo na australijskiej granicy 04.07.05, 16:07
                Po co? Nie potrzebuje az tak bardzo gotowki jak wszyscy kandydaci na to
                stanowisko! "Waadza" mnie niezbyt pociaga!
            • mississaugachief Re: niewlasciwosc jego wscibskosci 13.07.05, 18:43
              Kagan, koniecznie musisz odwiedzic USA poslugujac sie tym swoim Junijnym
              paszportem. I koniecznie pyszcz nt. idiotyzmu ich formularzy i "niewlasciwosci
              ich wscibstwa." No i nie zapomnij opisac natychmiast po powrocie (w kajdankach?)
              na tym forum doswiadczen Polaczka ktoremu wydaje sie, ze jest
              Europejunionistem. A ten azjatycki Chinczyk nie jest wcale gorszym
              Australijczykiem niz przecietny Joe Callahan. Tylko, ze takim motylom jak ty
              taki koncept w pale sie nie miesci.
              Can't wait to hear from you again.


              kaganowski napisał:

              > Na granicy w Melbourne chamem byl Chinczyk z pochodzenia, ktoremu
              > sie wydawalo, ze jest australijczykiem [...]. Oczywiscie, wyprowadzilem go z
              tego bledu i wytlumaczylem mu niewlasciwosc jego wscibskosci oraz uzywania tych
              idiotycznych formularzy naruszajacych ma prywatnosc (privacy).[...]
              • kaganowski Re: niewlasciwosc jego wscibskosci 15.07.05, 17:26
                Do USA sie nie wybieram, bo i po co? A Chinczyk dla Australijczyka zawsze
                bedzie tylko Chinczykiem, czyli obcym!
          • kaganowski Re: Chamstwo na australijskiej granicy 04.07.05, 16:08
            PS: Jechalem na 1 paszport (polski) z Australian Declaratory Visa.
            Nie ma wiec zadnego problemu z iloscia mych paszportow!
            • starywiarus Re: Chamstwo na australijskiej granicy 04.07.05, 16:18
              kaganowski napisał:

              > PS: Jechalem na 1 paszport (polski) z Australian Declaratory Visa.
              > Nie ma wiec zadnego problemu z iloscia mych paszportow!

              It ain't necessarily so and you know it, Krawczyk.
              • kaganowski Re: Chamstwo na australijskiej granicy 04.07.05, 16:22
                Znow podajesz bez mej zgody me dane personalne!
                A z mymi paszportami NIE ma zadnego problemu, i ty o tym dobrze wiesz.
                Chamstwem i hipokryzja jest zas podawanie czyjegos nazwiska a ukrywanie swego
                wlasnego!
                • kaganowski Re: Chamstwo na australijskiej granicy 04.07.05, 16:23
                  A ja ide teraz do domu z kawiarenki na Nowym Miescie!
                  A mieszkam blisko Starowki! wink
                  • vacia Re: Chamstwo na australijskiej granicy 04.07.05, 21:27
                    kaganowski napisał:

                    > A ja ide teraz do domu z kawiarenki na Nowym Miescie!
                    > A mieszkam blisko Starowki! wink

                    Po co Ci kilka nazwisk? , co innego nicki na Forum, tu nawet widze potrzebę
                    kilku smile ale jeszcze mi wyjaśnij skoro kaganowski i starywiarus to Ty kaganie
                    to po co sam ze sobą dyskutujęsz na Forum?
                    To można robić ale to wprowadza w błąd innych a więc nie jest to takie obojetne
                    a dlaczego nie piszesz pamiętnika dla analizowania wewnętrznych rozterek?
                    Moze zostaniesz w Polsce?
                    • kaganowski Re: Chamstwo na australijskiej granicy 07.07.05, 15:47
                      NIe jestem wiarusem. Wiarus nienawidzi Polski! Latwo to sprawdzic!
                      • vacia Re: Chamstwo na australijskiej granicy 08.07.05, 12:55
                        kaganowski napisał:

                        > NIe jestem wiarusem. Wiarus nienawidzi Polski! Latwo to sprawdzic!

                        Raz mi napisałeś, że on to Ty.
                        • starywiarus Re: Chamstwo na australijskiej granicy 08.07.05, 13:47
                          vacia napisała:

                          > kaganowski napisał:
                          >
                          > > NIe jestem wiarusem. Wiarus nienawidzi Polski! Latwo to sprawdzic!
                          >
                          > Raz mi napisałeś, że on to Ty.

                          Bo Kagan juz tak ma, ze nie wie kim jest. Czasem jest Kellerem, a czasem nie.
                          • vacia Re: Chamstwo na australijskiej granicy 08.07.05, 16:35
                            starywiarus napisał:

                            >> Bo Kagan juz tak ma, ze nie wie kim jest. Czasem jest Kellerem, a czasem nie.

                            To już lepiej.Prawda działa jak krystalicznie czysta, orzeżwiająca woda z
                            górskiego źródła.
                            Pozdrawiam Cię.
                          • kaganowski Re: Chamstwo na australijskiej granicy 08.07.05, 22:20
                            Wiarus tez jest raz prawdziwy a innymm razem juz tylko stary... sad
                        • kaganowski Re: Chamstwo na australijskiej granicy 08.07.05, 22:19
                          Kiedy to napisalem i gdzie?
                          • vacia Re: Chamstwo na australijskiej granicy 09.07.05, 16:17
                            To było na Forum Nauka, jako wiarus użyłes jakiegoś obraźliwego epitetu
                            wobec kogos a jako kaganowski przeprosiłeś że się postarasz już więcej tego
                            nie robić.
                            To mnie zaintrygowało.
                            • kaganowski Re: Chamstwo na australijskiej granicy 10.07.05, 15:07
                              Mozesz dac linki? Zaintrygowalo to mnie!
                              • vacia Re: Chamstwo na australijskiej granicy 16.07.05, 20:16
                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=24430245
                                Nazwałeś dokowskiego ciemniakiem jako wjarus a przeprosiłes jako kaganowski

                                pozdrawiam Cie
                                • kaganowski Re: Chamstwo na australijskiej granicy 17.07.05, 13:31
                                  Ja nie wiarus!
                                • oldtruecampaigner a co, to dupkowski nie jest ciemniakiem? 23.07.05, 12:35
                                  czy jak??
                                  • kaganowski Re: a co, to dupkowski nie jest ciemniakiem? 23.07.05, 15:00
                                    O co ci chodzi?
                • starywiarus Re: Chamstwo na australijskiej granicy 11.07.05, 16:17
                  kaganowski napisał:

                  > Znow podajesz bez mej zgody me dane personalne!
                  > A z mymi paszportami NIE ma zadnego problemu, i ty o tym dobrze wiesz.
                  > Chamstwem i hipokryzja jest zas podawanie czyjegos nazwiska a ukrywanie swego
                  > wlasnego!

                  Nie wiem, czy to twoje dane. Udowodnij to.

                  Jesli kaganowski equals Krawczyk, no to sam te dane podałeś do wiadomości publicznej i każdemu
                  wolno je powtarzać do woli. Jeśli kaganowski does not equal Krawczyk, to [----] ci do tego. A teraz
                  udowodnij, źe jesteś Krawczykiem. Albo Napoleonem. Albo że nie jesteś wielbłądem. Od chamstwa i
                  hipokryzji jesteś w istocie ekspertem, o czym wie każdy, kto cię na forach Gaz Wyb czyta.

                  Z paszportami w istocie nie masz żadnego problemu, whatsoever. Problemy zapewne możesz mieć
                  (potencjalnie) z takimi zagadnieniami jak dług federalny za orzeczone koszta sądowe, podatki za
                  dochód uzyskiwany poza Australią przez rezydenta podatkowego Australii, oraz zasiłek pobierany
                  podczas niezgłoszonej gdzie trzeba nieobecności w Australii. Póty dzban wodę nosi, póki mu się ucho
                  nie urwie.
                  • kaganowski Re: Chamstwo na australijskiej granicy 12.07.05, 21:20
                    Ale jak widzisz, twe donosy na mnie trafiaja do kosza, wiec przestan sie
                    wysilac!
                    • starywiarus Re: Chamstwo na australijskiej granicy 13.07.05, 02:26
                      kaganowski napisał:

                      > Ale jak widzisz, twe donosy na mnie trafiaja do kosza, wiec przestan sie
                      > wysilac!

                      Po pierwszew, na kogo miałbym donosić? Kagana, kaganowicza, rajchmana czy kamillę z NZ? Po drugie,
                      dlaczego miałbym się w tym kierunku wysilać? Administracja państwowa zatrudnia wystarczającą
                      liczbę ludzi, którym za eliminację takich anomalii jak twoja płaci pensję. Ja mam ciekawsze rozrywki.

                      Dowcip polega na czym innym - tym, że nie wiesz ile im twój przypadek zajmie, więc na wszelki
                      wypadek powtarzasz sobie odpowiednią formułkę pod nosem za każdym razem na australijskiej
                      granicy, żeby nie zapomnieć: "not guilty by reason of insanity"... "not guilty by reason of insanity"...

                      PS. Gwarantuję, że niezależnie od tego, czy twój paszport sprawdza Chińczyk, Sikh w turbanie, czy
                      ortodoksyjny Żyd w jarmułce i z dużą brodą, ty jesteś wobec kaźdego z nich miły, cichy i
                      całkowicie bezwonny. Podajesz swój paszport skwapliwie, dbasz o to, by być czysto ogolonym i mieć
                      starannie wyczyszczone buty, i ogólnie starasz się zrobić na urzędniku jak najlepsze wrażenie, często
                      używając słów proszę, dziękuję, przepraszam i 'yes, sir'. I słusznie. Zdajesz sobie bowiem sprawę, ile
                      masz do stracenia, kiedy cała sprawa podwójnej tożsamości się rypnie.

                      Wytrząsasz się dopiero potem, na forum Gaz Wyb, w pełnym komforcie wiedzy, że żaden urzędnik go
                      nie czyta.
                      • kaganowski Re: Chamstwo na australijskiej granicy 13.07.05, 15:46
                        Biedny wiarusie. Nie rozrozniasz miedzy moim "case" czyli posiadaniem dowolnej
                        ilosci LEGALNYCH paszportow co jest w 100% wlasnie calkowicie LEGALNE, od
                        twojego przypadku posiadania tylko jednego paszportu, ale niestety NIELEGALNEGO
                        (OBYWATELSWO POLSKIE STRACILES WYJEZDZAJAC NA TZW. DOKUMENT PODROZY, A
                        AUSTRALIJSKIEGO NIGDY NIE DOSTANIESZ ZE WZGLEDU NA SWA PODEJRZANA PRZESZLOSC NA
                        ANTYPODACH)... Zal mi cie!
                        • starywiarus Re: Chamstwo na australijskiej granicy 13.07.05, 15:52
                          kaganowski napisał:

                          > Biedny wiarusie. Nie rozrozniasz miedzy moim "case" czyli posiadaniem dowolnej
                          > ilosci LEGALNYCH paszportow co jest w 100% wlasnie calkowicie LEGALNE, od
                          > twojego przypadku posiadania tylko jednego paszportu, ale niestety NIELEGALNEGO
                          >
                          > (OBYWATELSWO POLSKIE STRACILES WYJEZDZAJAC NA TZW. DOKUMENT PODROZY, A
                          > AUSTRALIJSKIEGO NIGDY NIE DOSTANIESZ ZE WZGLEDU NA SWA PODEJRZANA PRZESZLOSC NA
                          >
                          > ANTYPODACH)... Zal mi cie!


                          Pożywiom, uwidim. Nerwy puszczają, co? Czy Caps Lock się zablokował na klawiaturze? Też bym sie
                          denerwował, co będzie, jak się ATO w końcu domyśli, że Krawczyk i Keller to jedna i ta sama osoba. Nie
                          da się wykluczyć komitetu powitalnego. A paszportów miej, ile chcesz.
                          • waldek.usa Re: Chamstwo na australijskiej granicy 13.07.05, 19:22
                            starywiarus napisał:


                            >
                            >
                            > Pożywiom, uwidim. Nerwy puszczają, co? Czy Caps Lock się zablokował na
                            klawiaturze? Też bym sie denerwował, co będzie, jak się ATO w końcu domyśli, że
                            Krawczyk i Keller to jedna i ta sama osoba. Nie da się wykluczyć komitetu
                            powitalnego. A paszportów miej, ile chcesz.

                            ► czy Krawczyk (Krzysztof) to byly piosenkarz????

                            Tak tylko pytam z ciekawosci...
                            • starywiarus Re: Chamstwo na australijskiej granicy 14.07.05, 02:12
                              waldek.usa napisał:


                              > ? czy Krawczyk (Krzysztof) to byly piosenkarz????
                              >
                              > Tak tylko pytam z ciekawosci...

                              Nie, to inny Krawczyk (Lech), któremu nie udało sie ani w części tak, jak Krzysztofowi. Zbieżność
                              nazwiska przypadkowa. Jedyne podobieństwo to takie, że też śpiewa. Cienko.
                              • kaganowski Re: Chamstwo na australijskiej granicy 15.07.05, 17:25
                                na pewno grubiej niz wiarus bo amputacji pewnych czesci ciala...
                          • kaganowski Re: Chamstwo na australijskiej granicy 15.07.05, 17:24
                            O moja klawiature sie nie martw, podobnie jak o moje paszporty. Postaraj sie
                            wreszcie o swoj wlasny paszport - moze ci go jednak dadza...
        • 1000tak Re: Chamstwo na australijskiej granicy 22.07.05, 22:35
          wolniej od australiczykow to mysla chyba tylko grenladczycy.
          miezsacz gazow pod sufitem (czyt wentylatoe smiglowy) to tyrbo jet z porownanem
          szybkosci poruszania sie szrych komorek u owych osobnikow.
          • kaganowski Re: Chamstwo na australijskiej granicy 23.07.05, 15:09
            Czego sie dziwisz? Anglosascy aussies to w 99% potomkowie kryminalistow,
            prostytutek, straznikow wieziennych oraz zolnierzy i policjantow niskiej rangi
            i niskiego urodzenia oraz bardzo niskiej inteligencji!
    • state.gov Re: Chamstwo na australijskiej granicy 08.07.05, 18:09
      kaganowski napisał:
      > We Franfurcie (Main) na lotnisku i na
      > polskiej granicy we Frakfurcie (Oder) nikt nie zadawal takich glupich pytan i
      > celnicy niemieccy oraz pogranicznicy polscy i niemieccy byli bardzo mili i
      > sprawni. Precz z policyjnym panstwem i chamstwem celnikow w Australii!

      Na terenie calej UE obowiazuje zasada, ze obywateli tejze Unii nie pyta sie o cel przyjazdu, srodki finansowe oraz dlugosc pobytu. Zasada ta dotyczy oczywiscie tylko obywateli UE. Pare dni temu widzialem, jak sluzby graniczne Polski i Niemiec dlugo przepytywaly Polaka na paszporcie Kanady. Zostal potraktowany tak samo, jak Rosjanin, ktoremu kazano wyjmowac wszystko z kieszeni. Podobny przypadek na granicy niemiecko-szwajcarskiej: Obywatel USA wjezdza do CH i kaze sie mu zjechac na parking. Jedna ekipa dokladnie sprawdza paszport a druga grzebie w bagazniku. Tak samo zrobiono z kierowca wozu z BiH (Bosnia i Hercegowina). Wjezdzalem wozem na numerach z US, ale pokazalem polski paszport i polskie prawo jazdy, Szwajcar spojrzal w dokumenty i kazal jechac dalej. Obecnie jezdze po calej EU, na razie nie zaliczylem jeszcze Irlandii, UK oraz Grecji.
      • kaganowski Re: Chamstwo na australijskiej granicy 08.07.05, 22:23
        Lepiej po Europie nie jezdzic na wozie z rejestracja USA.
        A ja wyjezdzalem z Australii co prawda na polskim paszporcie, ale z tzw.
        Australian Declaratory Visa, ktora przysluguje TYLKO i WYLACZNIE obywatelom
        australijskim. Mimo to celnik zadawal mi te glupie pytania!
        • ifa11 Re: Chamstwo na australijskiej granicy 09.07.05, 12:59
          Ja przyjechalam w pazdzierniku 2004 do AU przygotowana na lotnisku na dlugie
          procedury emigracyjne a tu mila niespodzianka.Pan spojrzal na nasze wizy
          rezydentow w polskich paszportach,po czym usmiechnal sie szeroko mowiac: Witam
          w Australii,przyjmnego pobytu!
          i to bylo wszystko....

          Kagan ja nie mam urazu do Polski i nie pisze tego aby ci dokuczyc i nie uwazam
          tez ze Australia to raj,nigdzie nie ma raju gdzie mieszkaja ludzie,zawsze cos
          jest lepiej cos gorzej.Ale akurat chamstwo to ostatnia cecha jaka mozna
          zarzucic Australii generalizujac.
          Bo czywiscie jakies tam pojedyncze przypadki zawsze sie znajda - wszedzie.

          Jeszcze dodam ze po miesiacu pracy dostalam propozycje awansu mimo ze nie
          jestem z kraju anglojezycznego.Mozesz mi wierzyc albo nie.A moim szefem jest
          true blue Aussie.On nikogo nie dyskryminuje,zawsze slucha wszystkich z
          cierpliwoscia i uwaga.To jest jeden z lepszych szefow jakich kiedykolwiek
          mialam.
          I uwazam ze jest to bardzo tolerancyjny kraj,akcent ani pochodzenie nikogo nie
          dyskryminuje.Przynajmniej ja tego nie odczuwam.Czuje ze kazdy ma tu "fair-go".
          W moim biurze pracuja roznorodne nacje swiata,ludzie wyksztalceni i na
          poziomie.Mlodzi i starsi.Biali,zolci,ciemni.....
          Jakosc uslug rowniez przewyzsza EU,bo EU to juz dawno zepsute i rozleniwione
          spoleczenstwo,ktore kaze przeplacac krocie za jakakolwiek usluge.Europa
          Zachodnia moze tylko dziekowac losowi ze przyjada do nich chetni pracowac z
          Europy Wschodniej.
          Wiem cos o tym,co znaczy czekac 5 tygodni na hydraulika mieszkajac w Europie
          Zachodniej,ktory przyjdzie nic nie naprawi i skasuje kupe szmalu za to.
          Marzlam 5 tygodni jak sie nam zepsulo ogrzewanie,bo zadnego hydraulika
          wczesniej nie bylo,wszyscy booked up!!!!

          Czasami mysle o tym ze wroce kiedys tam do Polski (jestem juz na emigracji 5
          lat,w AU ponad 8 miesiecy),ale bezwzgledu na to czy to nastapi czy nie
          Australia jest warta przezycia,
          nie czuje sie tu ani obca ani gorsza.Chyba pierwszy raz w zyciu nie towarzyszy
          mi "kompleks bycia Polaka".

          Kurcze Kagan zaczni cieszyc sie zyciem!!!
          jesli to w ogole mozliwe....

          Jutro idziemy na BBQ do naszego true blue aussie friend,a moj maz Polak wlasnie
          jest na meczu rugby ze swoimi true blue aussie lads,ktorzy sami go wyciagneli
          na ten mecz i dzis pare razy dzwonili zeby przyszedl
          nikt z nich nie jest ani glupi ani prymitywny,to normalni ludzie,ktorzy
          podrozuja po swiecie,maja dobra prace i swoja rozrywke jaka jest sport
          ( to w kontekcie tekstow powyzej "tych od footy - nie dziekuje")
          widzisz nie ma granic ani uprzedzen,jest normalnie,jesli tylko ty bedziesz
          normalny

          ciao
          i.
          • pinquin Re: Chamstwo na australijskiej granicy 09.07.05, 13:43

            >Jeszcze dodam ze po miesiacu pracy dostalam propozycje awansu mimo ze nie
            >jestem z kraju anglojezycznego.Mozesz mi wierzyc albo nie.A moim szefem jest
            >true blue Aussie.On nikogo nie dyskryminuje,zawsze slucha wszystkich z
            >cierpliwoscia i uwaga.To jest jeden z lepszych szefow jakich kiedykolwiek
            >mialam.
            >I uwazam ze jest to bardzo tolerancyjny kraj,akcent ani pochodzenie nikogo nie
            >dyskryminuje.Przynajmniej ja tego nie odczuwam.Czuje ze kazdy ma tu "fair-go".

            Tutaj w internecie tez pisze taka pani, (tylko, ze ona w NZ, pracuje, chyba w
            hotelu), ktora bardzo szybko awansowala (i to nie raz). Calkiem niedawno
            trafilem na jej wypowiedz w jezyku angielkim w internecie. Totalna zalamka. To
            nie byl nawet poziom dla pocztkujacych.

            > W moim biurze pracuja roznorodne nacje swiata,ludzie wyksztalceni i na
            > poziomie.Mlodzi i starsi.Biali,zolci,ciemni.....
            > Jakosc uslug rowniez przewyzsza EU,bo EU to juz dawno zepsute i rozleniwione
            > spoleczenstwo,ktore kaze przeplacac krocie za jakakolwiek usluge.Europa
            > Zachodnia moze tylko dziekowac losowi ze przyjada do nich chetni pracowac z
            > Europy Wschodniej.

            Tak EU zepsute i rozleniwione, a AU to narod pracusiow. Puknij sie w glowke!

            > Jutro idziemy na BBQ do naszego true blue aussie friend,a moj maz Polak > >
            > wlasnie
            > jest na meczu rugby ze swoimi true blue aussie lads,ktorzy sami go wyciagneli
            > na ten mecz i dzis pare razy dzwonili zeby przyszedl

            Z doswiadczenia wiem, ze jak ktos pisze, tylko o Ozzich, Kiwich jako kompanach
            do kieliszka, zabawy (bedac na antypodach kilka miesiecy badz lat) to z reguly
            bardzo mocno fantazjuje... Ale to w koncu internet: z reguly sami piekni,
            szczesliwi, na stanowiskach z wypchanymi portfelami!
            • ifa11 Re: Chamstwo na australijskiej granicy 09.07.05, 14:23
              Nie rozumiem pinquin co bys chcial zebym ci podala imiona i nazwiska oraz
              numery telefonow naszych znajomych???
              masz racje ze mozna pisac na internecia co sie chce,ale chyba po wypowiedziach
              srednio inteligentny czlowiek wyczuje na ile to moze byc blef a na ile prawda

              maz wlasnie zadzwonil ze jeden z kolegow zaprosil nas do Hunter Valley na
              nastepny weekend,
              ale to oczywiscie tez moze byc fantazja wedlug ciebie
              wszystko mi jedno co myslisz,ja tam winka poprobuje w Valley next weekend

              wszystko mi jedno czy ktos mi wierzy czy nie

              Australia nie jest krajem pracusiow,ale przy calym duchu "take it easy mate"
              wciaz uslugi sa na poziomie ktory gwarantuje komfort!

              wypchanych portfeli nie mamy,ale szczesliwi owszem jestesmy,czego i tobie
              pinquin zycze

              co do mojej pracy to czysto umyslowa,ale i tak mi nie uwierzysz,wiec wszystko
              jedno
              zreszta kompleks "pracy przy biurku" to tez bardzo polskie.
              Tutaj nikt nie ma kompleksow jak zasuwa na budowie albo w fast food

              milego weekendu
              aloha
              i.
              • pinquin Re: Chamstwo na australijskiej granicy 09.07.05, 14:46
                > Australia nie jest krajem pracusiow,ale przy calym duchu "take it easy mate"
                > wciaz uslugi sa na poziomie ktory gwarantuje komfort!

                Naprawde dobre, o malo nie popuscilem.
                Pracusiow? Pracusiowie urodzeni w AU siedza z reguly na kontraktach w EU, US.

                > co do mojej pracy to czysto umyslowa,ale i tak mi nie uwierzysz,wiec wszystko
                > jedno
                > zreszta kompleks "pracy przy biurku" to tez bardzo polskie.
                > Tutaj nikt nie ma kompleksow jak zasuwa na budowie albo w fast food

                Co ty tam mozesz robic po polskiej socjologii?
                • ifa11 Re: Chamstwo na australijskiej granicy 09.07.05, 15:00
                  jaka socjologie???? chyba mnie z kims mylisz??

                  ale bezwzgledu na to powiem ci j(jesli sam jeszcze na to nie wpadles) ze jest
                  mozliwosc zdobycia kwalifikacji i doswiadczenia w innych krajach przy
                  odbrobinie szczescia ktoremu sie stara pomoc..
                  nikt nie jest dozywotnio skazany na dyplmy polskich uczelni!!!!

                  cos z czytaniem ci kiepsko idzie bo napisalam: nie jest
                  a ty odczytales chyba inaczej

                  zreszta:whatever!

                  • pinquin Re: Chamstwo na australijskiej granicy 09.07.05, 15:10
                    Jakbys miala takie kwalifikacje, to sadze, ze napisalabys o tym w kilkunastu
                    miejscach w sieci, tak ze ciezko byloby przeoczyc... Nie denerwuj sie. Przestan
                    tylko sciemniac i bajki opowiadac, to wtedy ci odpuscze.
                    • ifa11 Re: Chamstwo na australijskiej granicy 09.07.05, 15:17
                      Pinquin

                      lubie pingwiny generalnie! i prosze cie nie zmieniaj tego stanu rzeczy!

                      nie kazdy ma czas pisac na "2kilkunastu watkach w miejscach sieci"...
                      nie mam zamiaru nikomu nic udawadnic,

                      kimkolwiek jestes i gdziekolwiek...zycze ci wszyskiego dobrego

                      bye





                      • kaganowski Re: Chamstwo na australijskiej granicy 10.07.05, 15:32
                        Udowodnij mi ze mieszkasz w Hunter Valley a nie w Bialymstoku!. Jaka jest
                        trakcja pociagow z Newcastle do Maitland? Ile kosztuje wstep na strzezona plaze
                        w Newcastle? Jak daleko jest z Sydney do Toronto? Czemu pociagi z Newcastle do
                        Sydney nie jezdza przez Sydney Harbour Bridge (chyba, ze jest np. remont
                        toroow)? Jesli nie odpowesz, to bedze znaczylo ze jestes falszywka z Polski B
                        albo C, a ja wtedy zamieszcze na forum odpowiedzi na te pytania...
                  • sydneypolak Re: Chamstwo na australijskiej granicy 10.07.05, 00:18
                    "nikt nie jest dozywotnio skazany na dyplmy polskich uczelni!!!!"

                    a co zlego z dyplomami polskich uczelni? moj dyplom mgr inz uzyskany jeszcze za
                    kapitalizmu panstwowego wciaz daje mi przewage nad aktualnymi absolwentami
                    australijskich albo angielskich uniwersytetow
                    • ifa11 Re: Chamstwo na australijskiej granicy 10.07.05, 07:08
                      nic zlego,skadze,ale to bylo w kontekcie do pinqwina,
                      niemniej koryguje,powinno byc: nikt nie jest skazany dozywotnio na dyplom jeden
                      uczelni...

                      pozdrawiam
                      i.


                      • kaganowski Re: Chamstwo na australijskiej granicy 10.07.05, 15:47
                        Tyle, ze jak ci nie dadza w 2 lata obywatelstwa australijskiego, to bedziesz
                        musiala z gory placic za studia: swoje i twych dzieci...
                    • kaganowski Re: Chamstwo na australijskiej granicy 10.07.05, 15:27
                      Podobnie moj polski dyplom jeszcze z SGPiS (teraz SGH) ktora to uczelnia byla i
                      jest lepsza nawet od eskluzywnego The University of Melbourne, gdzie skonczylem
                      studia ekonomiczne i uzyslalem stopien Master (pomiedzy polskim magistrem a
                      doktorem "zwyczajnym" czyli "niehabilitowanym")...
              • kaganowski Re: Chamstwo na australijskiej granicy 10.07.05, 15:23
                Hunter Valley to przecez Newcastle, gdzie po zamknieciu huty jest wiecej
                bezrobotnych niz pracujacych. Wykladalem rok politologie na Newcastkle
                University, ale nie wytrzymalem dluzej prowincjonalnej atmosfery miasta
                (podobno ponad pol miliona mieszkancow) i uniwersytetu, ktory byl na poziomie
                najwyzej 2-letniej szkoly pomaturalnej czyli TAFE, i wrocilem najpierw do
                Melbourne a teraz do Polski, mimo iz finansowo nieco na tym stracilem. No, ale
                ja sie zle czuje wsrod polglowkow...
          • kaganowski Re: Chamstwo na australijskiej granicy 10.07.05, 15:19
            Widac ze nigdy w Australii nigdy nie bylas, a wiedze o niej czerpiesz z
            propagandwych broszurek ambasady australjskiej w Warszawie. Przylatujacych do
            Australii po raz pierwszy z wizami pobytowymi celnicy i kwarantanna sprawdzaja
            bardzo dokladnie i potrafia byc przy tym bardzo nieprzyjemi, bo wiedza, ze taki
            imigrant nie bedzie zaczynal swej kariery na antypodach od skladania zazalen na
            urzednikow panstwowych (tu federalnych). Mnie wrecz wywrocili walizki do gory
            nogami jak wyladowalem po raz pierwszy z wiza pobytowa w Perth w roku 1984. Ale
            ja mam od dawna obywatelstwo australjskie, wiec nic mi juz zrobic nie moga, i
            nie musze tolerowac, jak ty, humorow tamtejszych urzednikow bojac sie, ze
            inaczej odmowia mi obyatelstwa, a wiec np. moje dzieci beda musialy placic za
            nauke.
            Nie ma w Australii takich tolerancyjnych australjczykow jak to opisalas, a
            propozycja awansu to pewnienbagroda za to, ze sie zgodzilas na bardzo bliska
            wspolprace z szefem, badz za donoszenie do "menedzmentu" na kolegow i
            kolezanki z pracy (ulubiony sport australjski)... sad
            I nie zycz mi, abym stoczyl sie na poziom aussies! Ja tego tobie przeciez nie
            zycze, i przestrzegam przed dalszym pobytem w tym niemilym nam Polakom kraju-
            kontynencie!
            • ifa11 Re: Chamstwo na australijskiej granicy 11.07.05, 09:10
              oj Kagan Kagan wink))
              wlasnie koncze prace i mialam spare pare minut zeby tu zajrzec,
              zaczelam sie tak glosno smiac,ze moj kolega kanadyjczyk obok pyta z czego sie smieje
              opowiedzielam mu more or less twoj post i posmial sie ze mna
              po czym dodal ze slyszal o tym ze Polacy sa znani z tego ze sa klotliwi
              (kolega jest z Toronto,wiec mial do czynienia z Polakami,nawet kiedys pracowal u
              jednego i bardzo sobie chwali,dostawal pieniadze na czas i byl dobrze traktowany)

              Panie Kanganowski z calym szacunkiem ale Pan jest przypadkiem klinicznym (to
              zreszta nie odkrycie,wiem)

              a do Hunter Valley jade spedzic relaksujacy weekend i poprobowac win z
              tamtejszych winnic,wiec wszystko mi jedno co sie dzieje na uczelniach w Newscastle

              za studia ktore zaczynam (jako rezydent) w lipcu teraz place takie same stawki
              jak Aussiki wiec dlaczego mialabym placic za pare lat inne stawki????
              wize mam do 2009,ale nie wiem czy bedzie mi sie chcialo jeszcze potem
              zostac,moze przeniesiemy sie jeszcze gdzies....nie dlatego ze nam sie nie podoba
              tylko zeby jeszcze czegos doswiadczyc innego.
              moze... a moze zostaniemy.
              Swiat jest piekny,a zycie cudowne..nawet bedac Polakiem/Polka gdziekowliek na
              swiecie....


              no to pozdrowionka
              acha jeszcze cos Panie K. mamy rok 2005 POWTARZAM 2005, nie 1985
              zadnej kwarantanny na lotnisku nie mialam.....
              alez sie usmialam,serio

              Good on ya Kagan!

              milego
              i.



              • kaganowski Re: Chamstwo na australijskiej granicy 12.07.05, 21:18
                Nie znasz prawa. Masz pare lat na wystapieie o obywatelstwo, z czym sie laczy
                obowiazek glosowania i ewntualnie wysylka na front (np. w Iraku). Wina z Hunter
                Valley sa zatrute siarka, wiec uwazaj!
                Kwarantanne powinnas miec. Szcegolnie terasz, gdy sie ona reklamuje ciagle w
                TV. Trafilas widocznie na wyjatkowo leniwych oficerow tejze placowki!
              • kaganowski Re: Chamstwo na australijskiej granicy 12.07.05, 21:19
                I PROSZE mnie nie obrazac zwracajac sie do mnie jak do jakiegos "aussie"!
                • mississaugachief Pytanie do Kagana 14.07.05, 18:08
                  Te paszporty to chyba wyrobiles sobie zeby zbierac zasilki w kilku krajach
                  naraz.
                  Ze tez matka ziemia takie smieci jak ty nosi.
                  • kaganowicz Re: Pytanie do Kagana 14.07.05, 18:30
                    cyyba mi nie zazdroscisz, co? Paszport strusi wzialem bo dawali a bez niego to
                    jeszcze gorzej. Paszport polski mam bo jestem Polakiem. A ty kim jestes,
                    squ..elu?

                    mississaugachief napisał:

                    > Te paszporty to chyba wyrobiles sobie zeby zbierac zasilki w kilku krajach
                    > naraz.
                    > Ze tez matka ziemia takie smieci jak ty nosi.
                    • mississaugachief Re: a bez niego to jeszcze gorzej 16.07.05, 00:02
                      Posiadanie polskiego paszportu nie czyni cie Polakiem, ty smieciu. Paszport
                      potwierdza posiadanie obywatelstwa polskiego a nie polska narodowosc. Ta
                      ostatnia zalezy od swiadomosci a nie jaki papier nosisz w kieszeni. A ty jestes
                      zwyklym oportunista co widac wyraznie z twojej wypowiedzi. Gardlujesz o tym
                      jaki to z ciebie wielki Polaczek a lizalbys dupe kazdemu kto dalby ci wieksze
                      koryto. Ja nie musze udowadniac jakims ausweissem z konsulatu kim jestem. A juz
                      na pewno nie takiemu pacholkowi jak ty.



                      kaganowicz napisał:
                      cyyba mi nie zazdroscisz, co? Paszport strusi wzialem bo dawali a bez niego to
                      jeszcze gorzej. Paszport polski mam bo jestem Polakiem. [...]
                      • kaganowski Re: a bez niego to jeszcze gorzej 16.07.05, 18:54
                        Nie denerwuj sie, bo kaganowicz to nie kaganowski! Szczekasz w zla strone!
                  • kaganowski Re: Pytanie do Kagana 15.07.05, 17:27
                    Zazdroscisz mi inicjatywy?
                    • mississaugachief Re: Kaganowa inicjatywa 15.07.05, 23:54
                      Twoja inicjatywa jest na tym samym poziomie co przedsiebiorczosc ulicznej qu...
                      • starywiarus Re: Kaganowa inicjatywa 16.07.05, 14:02
                        mississaugachief napisał:

                        > Twoja inicjatywa jest na tym samym poziomie co przedsiebiorczosc ulicznej qu...

                        Z tym, że ona nie wytacza tylu procesów, przegranych co do jednego. Wystarczy popatrzyć na zwykłą
                        wyszukiwarkę prawną w Australii

                        www.austlii.edu.au/form/search/?method=auto&meta=%2Fau&mask_path=%2B&mask_world=&query=Lech+Keller&results=50&submit=
                        Search&rank=on&callback=off&legisopt=
                        • kaganowski Wiarus to stary komuch... :( 16.07.05, 18:53
                          Czy uwazasz, ze obywatelowi w Australii nie wolno korzystac z sadow, i ze
                          komuszym zwycajem sady sa tylko po to, aby panstwo ciagalo po nich obywateli, a
                          nie odwrotnie? Nie widze zadnego powodu do wstydu jesli jest sie w rejestrze
                          spraw niekryminalnych! Oj wiarus, wiarus: komuch z ciebie kazdym porem ciala
                          wychodzi!
                          Wstydz sie! sad Czasy komuny jzu minely! Polska jest piekna: zamiast marnowac
                          czas, pomoz lepiej swemu kumplowi partyjnemu Cimoszewiczowi zostac prezydentem
                          RP! Moze ci sie on odwdzieczy i nie bedziesz musial dluzej gnic na antypodach!
                          • starywiarus Re: Wiarus to stary komuch... :( 17.07.05, 01:50
                            kaganowski napisał:

                            > Czy uwazasz, ze obywatelowi w Australii nie wolno korzystac z sadow, i ze
                            > komuszym zwycajem sady sa tylko po to, aby panstwo ciagalo po nich obywateli, a
                            >
                            > nie odwrotnie?

                            No,no - co za metamorfoza! Przed chwilą niechętny rekrut ( "dawali kangurzy paszport, to wziąłem") i
                            pierwszy opluwacz Australii na forum, a teraz naraz dumny obywatel australijski co to ze swoich praw
                            obywatelskicj chętnie korzysta - na samym tylko AUSTLII są orzeczenia z siedmiu spraw, zalożonych
                            tyleż bez sensu co i bez skutku. Aleź korzystaj dalej, skarbie, tylko pamiętaj płacić koszty sądowe.

                            Ja też jestem fanem australijskiego wymiaru sprawiedliwości, ale za co innego. Za to mianowicie, że
                            publikuje orzeczenia, dzięki czemu każdy ma szansę, źeby się na Kagana nie nabrać, bo moźe
                            osobiście sprawdzić jakość jego myśli lotnej.
                            • kaganowski Re: Wiarus to stary komuch... :( 17.07.05, 13:30
                              Cos za bardzo wierzysz w te autralijska sprawiedliwosc i nie zauwazasz, ze
                              publikuje ona orzeczenia ktore nie sa prawomocne, ale sa po mysli rzadu. Zas
                              orzeczenia prawomocne nie bedace po mysli rzadu sa po prostu zatrzymywane przez
                              cenzure, aby za bardzo nie rozpuscic ludu, ktory zaczal by jeszcze dochodzic
                              swych praw...
                              PS: Podaj swe nazwisko i imie, abysmy mogli sprawdzic ciebie w tym rejestrze!
                              • starywiarus Re: Wiarus to stary komuch... :( 17.07.05, 13:53
                                kaganowski napisał:

                                > Cos za bardzo wierzysz w te autralijska sprawiedliwosc i nie zauwazasz, ze
                                > publikuje ona orzeczenia ktore nie sa prawomocne, ale sa po mysli rzadu. Zas
                                > orzeczenia prawomocne nie bedace po mysli rzadu sa po prostu zatrzymywane przez
                                >
                                > cenzure, aby za bardzo nie rozpuscic ludu, ktory zaczal by jeszcze dochodzic
                                > swych praw...
                                > PS: Podaj swe nazwisko i imie, abysmy mogli sprawdzic ciebie w tym rejestrze!


                                Hehehehe, chciałbyś. Bohater dysertacji Kellera wymyślił kiedyś psychiatrię n-piętrową. Zapoznaj się z
                                tą koncepcją. Znowu sobie roisz, źe sobie roisz, że sobie nic nie roisz?
                                • kaganowski Re: Wiarus to stary komuch... :( 19.07.05, 17:28
                                  O czym swiadczy chocby to, ze sie wstydzi swego prawdziwego nazwiska i imienia!
                                  • starywiarus Re: Wiarus to stary komuch... :( 23.07.05, 11:44
                                    kaganowski napisał:

                                    > O czym swiadczy chocby to, ze sie wstydzi swego prawdziwego nazwiska i imienia!

                                    Czym słoneczko wyźej, tym biometryczny australijski dowód osobisty bliżej, i bliżej końca istnienia
                                    Kagana w trzech osobach - Keller, Krawczyk i Duch Święty. Zobaczymy, którego będziesz sie wstydził
                                    najmniej. Ty masz pojęcie, kaganowski, ile ci dotąd na liczniku nabiło odsetek?
                                    • kaganowski Re: Wiarus to stary komuch... :( 23.07.05, 15:03
                                      Nie odchodz od tematu i podaj wreszcie swe personalia, bo inaczej to je
                                      dostaniemy i tak od ASIO czy innego ASIS!
                      • kaganowski Re: Kaganowa inicjatywa 16.07.05, 18:48
                        Widze, ze jestes starym komuchem, wrogiem prywatnej inicjatywy! I na dodatek
                        komuszym CHAMEM! sad
                        • ratpole Re: Kaganowa inicjatywa 16.07.05, 21:48
                          kaganowski napisał:

                          > Widze, ze jestes starym komuchem, wrogiem prywatnej inicjatywy! I na dodatek
                          > komuszym CHAMEM! sad

                          A mnie nic ino sie wydaje, ze ty jestes tym Lechem Krawczykiem, z ktorym kiedys
                          chodzilem do tej samej szkoly. Twoj ojciec mial zaklad krawiecki czy kusnierski na
                          Krakowskiej, a wasze fizjonomie nieomylnie zdradzaly zydowskie pochodzenie
                          • kaganowski Re: Kaganowa inicjatywa 17.07.05, 13:27
                            Z ciebie tez niezly chamus i rasista wyjrzal... sad
                            • chce_tanczyc Re: Kaganowa inicjatywa 17.07.05, 18:30
                              Witaj w Warszawie Kagan i dzieki za cieple slowa pod adresem miasta, w ktorym
                              mieszkam.
                              Po co marnowac czas na glupkowate pyskowki na forum, ciesz sie latem i Wawa.
                              Jakbys mial ochote sie spotkac i porozmawiac to napisz. Wzbudzasz takie emocje
                              u forumowiczow, ze chetnie cie poznam. Jak na razie spotkalam Cie tylko na
                              forum i bylo to jak dla mnie mile spotkanie.
                              pozdrawiam i zycze udanego pobytu

                              • kaganowski Re: Kaganowa inicjatywa 19.07.05, 17:27
                                Napisz na ljkel2@netscape.net to ci podam me namiary. W Warszawie bede do konca
                                lipca, a pozniej dalej w swiat! Warszawa naprawde wyglada teraz naprawde
                                bardziej "zachodnio" niz wielkie miasta Australii, ktore przypominaja mi coraz
                                bardziej Kalkute czy Bombaj (brud, ciemne twarze na ulicach i napisy po
                                angielsku)...
                                Pozdr.
                                Kagan(owski)
                                • chce_tanczyc Re: Kaganowa inicjatywa 19.07.05, 20:00
                                  OK, moge w przyszlym tygodniu.
                                  Mysle, ze Stare Miasto bedzie najlepsze.
                                  Ja juz w swiat sie nie wybieram raczej w Polske.
                                  do zobaczenia
                                  • kaganowski Re: Kaganowa inicjatywa 22.07.05, 15:34
                                    Wyslalem ci majla! Przeczytaj jak masz chwile czasu.
                                    Pozdr. smile
                                    Kagan
                                    • chce_tanczyc Re: Kaganowa inicjatywa 22.07.05, 20:41
                                      Jestesmy wiec umowieni.
                                      Odpisalam.
                                      • kaganowicz jeszcze jedna mala sprawa 22.07.05, 20:51
                                        are you safe down there?


                                        chce_tanczyc napisał:

                                        > Jestesmy wiec umowieni.
                                        > Odpisalam.
                                        • chce_tanczyc Re: jeszcze jedna mala sprawa 22.07.05, 21:07
                                          nie bardzo wiem o co chodzi?
                                          Czy jestes tam bezpieczna?
                                          Jezeli nie pasuje tak jak zaproponowalam to zadzwonie w poniedzialek.
                                          milego weekendu
                                          • kaganowicz Re: jeszcze jedna mala sprawa 22.07.05, 22:14
                                            Chodzi mi o to czy jestes zdrowa tam na dole, przepraszam za pytanie ale
                                            myslalem po angielsku. Po prostu chce sie upewnic. Ja mam aktualne badania do
                                            wgladu.

                                            chce_tanczyc napisał:

                                            > nie bardzo wiem o co chodzi?
                                            > Czy jestes tam bezpieczna?
                                            > Jezeli nie pasuje tak jak zaproponowalam to zadzwonie w poniedzialek.
                                            > milego weekendu
                                            • starywiarus Re: jeszcze jedna mala sprawa 23.07.05, 13:51
                                              kaganowicz napisał:


                                              > myslalem po angielsku.

                                              W trzech slowach dwa kłamstwa. Już lepiej wymknij się stąd po angielsku i nie wracaj.

                                              > Ja mam aktualne badania do wgladu.

                                              Psychiatryczne? Śmiało cytuj wyniki w całości, wiele osób z przyjemnością przeczyta.

                                              • kaganowski Re: jeszcze jedna mala sprawa 23.07.05, 15:02
                                                Szkoda ze wiarusa nie bylo w Egipcie jak te bomby wybuchly. Moze wtedy by
                                                wreszcie cos zrozumial... A jego negatywne komentarze na temat cudzego zdrowia
                                                psychicznego naruszaja w oczywisty sposob prawo australijskie. Nie mysl
                                                wuaruis, ze Internet jest obecnie anonimowy. Moga ciebie tez wysledzic i podac
                                                do sadu...
                                                • kaganowski Re: jeszcze jedna mala sprawa 09.08.05, 11:03
                                                  W drodze powrotnej bylo jeszcze gorzej. Dowiedzialem sie m. in. ze nie jestem
                                                  prawdziwym obywatelem australijskim, bo sie urodzilem w Polsce... sad
                                                  • kaganowski Re: jeszcze jedna mala sprawa 11.08.05, 06:52
                                                    Ale po co sie pchac do Australii? Jak donosi "The Age" z 28 lipca, ustepujacy
                                                    laborzystowski premier stanu Nowa Poludniowa Walia (NSW), ktorego stolica jest
                                                    Sydney, zostawia za soba zrujnowane drogi, brudne i spozniajace sie, ale za to
                                                    bardzo drogie pociagi, kolejki do lozek w szpitalach i ogolnie biorac
                                                    zrujnowany, zapuszczony stan. Owe zapuszczenie i ruine widac najlepiej w Sydeny,
                                                    gdzie najtansza dzialka kosztuje okolo 300 tys. dolarow (ok. 700 tys. PLN), i to
                                                    daleko od miasta. Na dom czy mieszkanie w poblizu centrum stac tam obecnie tylko
                                                    milionerow, a reszcie zostaja kilkugodzinne dojazdy do pracy zakorkowanymi
                                                    drogami albo brudnymi, wiecznie spoznionymi pociagami.... Nic dziwnego. ze okolo
                                                    30 tys. osob opuszcza co roku ten drogi, a zrujnowany stan. Bylem w Sydney pare
                                                    lat temu na konferencji w MCQuarie University, i tez zauwazylem ten stopniowy
                                                    upadek tego miasta, kiedys najatrakcyjniejszego w Australii, ale nie dajacemu
                                                    sobie rady ze spuscizna (olbrzymie dlugi) po olimpiadzie. Ten upadek Sydney i
                                                    NPW (NSW) to zreszta tylko czesc wiekszego obrazu: stopniowego upadku Australii
                                                    od roku mniej wiecej 1973, kiedy skonczyly sie tam "zlote lata" 1946-1973...
                                            • kaganowski Re: jeszcze jedna mala sprawa 13.08.05, 13:26
                                              Nie mylcie kaganowicza z kaganowskim! wink
    • kaganowski Re: Chamstwo na australijskiej granicy 16.08.05, 12:06
      Podnosze ten watek ku przestrodze naiwnych, co chca na antypody...
      • kaganowski Re: Chamstwo na australijskiej granicy 20.08.05, 13:04
        Przestrzegam po raz kolejny!
    • kaganowski Re: Chamstwo na australijskiej granicy 21.08.05, 07:20
      I nie tylko: Australia krajem bezprawia Autor: kaganowski Data: 21.08.2005 07:11
      www.smh.com.au/news/national/cornelia-rau-the-verdict/2005/07/17/1121538868891.html?oneclick=true
      "This is a country where public servants can, on their own authority, send
      people to prison for long periods. No magistrates, no judges. As Palmer pointed
      out, these are "exceptional, even extraordinary powers" and he found it a matter
      of great concern that immigration officers were expected to exercise them
      "without adequate training, without proper management and oversight, with poor
      information systems, and with no genuine checks and balances".

      Palmer does not address a deeper scandal: that the department has been at
      loggerheads with the courts for years over a fundamental question. What test
      must officers apply when holding people in detention for any length of time?

      Is it enough to "reasonably suspect" the person is unlawfully in Australia, or
      must officers be much, much more certain?

      Immigration believes reasonable suspicion is enough. Giving evidence to a Senate
      estimates committee earlier this year, the Immigration Minister, Amanda Vanstone
      and her then department head, Bill Farmer, argued for maximum leeway in the
      hands of their officers. Vanstone told the senators that immigration detention
      is "lawful up until the time you discovered that your suspicion was incorrect".

      But that is not what the courts say. In 2003, a full federal court of three
      judges headed by the Chief Justice of the court, Michael Black, unanimously
      declared that suspicion is not enough. The department must know someone is
      unlawfully in Australia to hold them for any length of time. But the Immigration
      Department continues to work on a day-to-day basis in defiance of that ruling."
    • kaganowski Re: Chamstwo na australijskiej granicy 24.08.05, 15:37
      Z ostaniej chwili: wyjezdzajac niedawno z Australii msialem sie spowiadac gdzie
      jade, na jak dlugo i po co. Podobnie przekraczajac granice australijska "do"
      australii tez bylem chamsko wypytywany, a moj bazgaz zrewidowany, mimo ze
      uzywalem australijski paszport. Zas ani na lotnisku w Wiedniu, ani w Warszawie,
      nikt sie mnie nie pytal po co przybylem do Austrii czy Polski. Podobnie byli
      bardzo uprzejmi na trazycie w Singapurze, gdzie w odrozniemiu od australii
      lubia Polakow. We Wiedniu tylko zerkneli na okladke mego paszportu (polskiego),
      a na Okeciu tylko sie mnie chorazy strazy granicznej zapytal ktorym lotem
      przybylem. Na dodatek wszystkie okienka "unijne" byly na Okeciu zajete, wiec
      podszedlem do tego "ogolnego", ktore bylo bez kolejki, a pan chorazy byl bardzo
      uprzejmy, zalatwil mnie szybko i bez zbednych pytan. Olbrzymi kontrast do
      chamskich zwyczajow na australijskiej granicy!
    • kaganowski Re: Chamstwo na australijskiej granicy 16.09.05, 08:32
      I nie tylko:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=29112314
    • waldek1610 czy jest cos takiego jak "Australijska granica"? 16.09.05, 11:32
      wchodzisz z ladu do wody. Oj Kaganowski moze ten celnik mial umowe z
      Bundestagiem o niewposzczaniu nudziarzy na terytorium Niemiec?
      • kaganowski Re: czy jest cos takiego jak "Australijska granic 16.09.05, 13:58
        Mylisz koles Bundestag z Budnessiheraitdienst (czy jak jej tam).
        A granica znaduje sie np. na lotniskach i w portach...
    • pipsztynski Re: Chamstwo na australijskiej granicy 17.09.05, 11:41
      Ciekawe ale depresujace.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka