artur666
08.07.05, 22:27
Bylem dzisiaj w Karlsruhe. Akurat dziaj konczyl sie jakis tam etap Tour de
France. No i co, czlowiek stoi czeka, nagle przejezdza kupa samochodow
reklamowo-promocyjnych, np. francuzkich orzeszkow lub obwarzankow. Francuzka
policja (?), nagle smiga peleton, po peletonie auta servicowe...i po wyjscigu.
Cala akcja max. 15 min.
Chyba nie zostane fanem kolastwa.