mineemee
16.07.05, 01:49
Po raz n-ty jestem w NYC. Niestety do tej pory zastanawiam sie czemu ludzie
sie tak zachwycaja sie tym miastem. Jedna kolezanka, Australijka, stwierdzila
ze NYC jest taki wspanialy poniewaz "mozna tu kupic pizze 24 godziny na
dobe". Do mnie to jakos nie trafia.
Jak widze miasto-potwora, ciagle korki na drogach, wszedzie gdzie by sie nie
pojechalo placi sie oplaty a to za wjazd na most a to za wjazd na autostrade.
Architektura tez poraza. Po co ma byc ladnie. Ma byc uzytecznie. Taka ich
filozofia. Jak nie mieszkasz w "lepszej" dzielnicy, to po co ci piekno. A zyj
sobie we wszechotaczajacej brzydocie i smieciach. W sumie bardzo praktycznie.
No i drozyzna. Ile tu trzeba zarabiac zeby bylo stac na jakas kawalerke za
1400 dol? Albo mieszkanko 1 pok. za 300 000 dol? Nie wspominajac o domach?
Jak mozna sie do tego wszystkiego przyzwyczaic a nawet polubic?
Do tego