Dodaj do ulubionych

New York - czemu taki wspanialy?

16.07.05, 01:49
Po raz n-ty jestem w NYC. Niestety do tej pory zastanawiam sie czemu ludzie
sie tak zachwycaja sie tym miastem. Jedna kolezanka, Australijka, stwierdzila
ze NYC jest taki wspanialy poniewaz "mozna tu kupic pizze 24 godziny na
dobe". Do mnie to jakos nie trafia.

Jak widze miasto-potwora, ciagle korki na drogach, wszedzie gdzie by sie nie
pojechalo placi sie oplaty a to za wjazd na most a to za wjazd na autostrade.

Architektura tez poraza. Po co ma byc ladnie. Ma byc uzytecznie. Taka ich
filozofia. Jak nie mieszkasz w "lepszej" dzielnicy, to po co ci piekno. A zyj
sobie we wszechotaczajacej brzydocie i smieciach. W sumie bardzo praktycznie.

No i drozyzna. Ile tu trzeba zarabiac zeby bylo stac na jakas kawalerke za
1400 dol? Albo mieszkanko 1 pok. za 300 000 dol? Nie wspominajac o domach?


Jak mozna sie do tego wszystkiego przyzwyczaic a nawet polubic?
Do tego
Obserwuj wątek
    • exit13 Re: New York - czemu taki wspanialy? 16.07.05, 04:02
      przeciez w "dobrym towarzystwie" nie wypada mowic , ze NY jest be
    • niewyjasnione Re: New York - czemu taki wspanialy? 16.07.05, 15:28
      Bo tu jest robota.
      Gdzie indziej moze tez jest ale gorsza i mniejszy wybor.
      • mineemee Re: New York - czemu taki wspanialy? 16.07.05, 23:54
        Czyli jak jest?

        Jest paskudnie, drogo i nie do wytrzymania ale przy zyciu i zdrowych zmyslach
        trzyma was jedynie praca o ktora tu latwiej niz gdzie indziej?

        Ja powiem szczerze, jak wracam do PL po takim pobycie to oddycham z ulga. I
        wszystko wydaje mi sie tam takie piekne i czyste.


        • ratpole Re: New York - czemu taki wspanialy? 17.07.05, 00:00
          mineemee napisała:

          > Ja powiem szczerze, jak wracam do PL po takim pobycie to oddycham z ulga. I
          > wszystko wydaje mi sie tam takie piekne i czyste.

          No to nie zawracaj doopy i myk z powrotem do beczki po sledziach z ktorej
          wychyliles pryszczaty ryj
          • exile1 Re: New York - czemu taki wspanialy? 17.07.05, 00:13
            Uuuu , jaki nerwowy emigrant , chyba dziecko cimoszeica hehe .
            A emigranty mialy byc takie szczesliwe i tolerancyjne , a tu masz :

            > No to nie zawracaj doopy i myk z powrotem do beczki po sledziach z ktorej
            > wychyliles pryszczaty ryj
          • trueoldcampaigner ooooo Zupa zmienil ksywe!!!__nt 17.07.05, 01:44
        • starywiarus Piękna i czysta egzaltowana pinda 17.07.05, 10:03
          mineemee napisała:

          >
          > Ja powiem szczerze, jak wracam do PL po takim pobycie to oddycham z ulga. I
          > wszystko wydaje mi sie tam takie piekne i czyste.

          Wedle popularnej anegdoty, kiedy uczeń suszył głowę hinduskiemu guru, że pragnie rzeczy wielkich i
          czystych, mistrz wręczył mu kubeł, szczotkę i szmatę, i kazał umyć słonia. Powodzenia w Polsce,
          postaraj sie nie wdepnąć w jakąś kupę gnoju. W wolnej chwili przyswój sobie angielski idiom "feather
          headed".
    • mineemee Re: New York - czemu taki wspanialy? 17.07.05, 00:22
      Wlasnie, to zastanawiajace czemu co poniektorzy tu obecni tacy nerwowi. Jakies
      zmiany chorobowe spowodowane przebywaniem na emigracji czy co??

      • lulu13 Re: New York - czy Kozia Wolka ? 17.07.05, 01:00
        jak ci nie podoba w NYC , to po co tam siedzisz ???? zmykaj do Koziej
        Wolki skad przyjechalas i chwal miejscowego soltysa i ciesz sie ze
        mozesz rower zaparkowac na polu lub sciernisku i nie placic za parking.
    • mineemee Re: New York - czemu taki wspanialy? 17.07.05, 01:21
      OO, kolejna nerwowa osoba.

      Zamiast odsylac mnie do miejsca mojego zamieszkania, moze jakies konkretne
      pomysly na to jak polubic to miejsce?

      Na razie udalo mi sie uzyskac tylko jeden powod dla ktorego NYC mozna polubic
      (praca).

      W sumie jak widze jak zyja tutejsi (nie-Polacy) dobrze zarabiajacy to nie widze
      powodow do radosci. Mimo zarabiania np 100K (ksiegowy) mieszkanie stanowi mala
      klita (kawalerka) na Manhattanie (tzw. dobry adres) za jedyne 1400 dol.Z
      widokiem na przeciwlegly bud. biurowy. Tu duzym plusem jest to ze do pracy
      dochodzi na piechote.

      Z kolei zamieszkanie w odlegleszych rejonach, np. Long Island (tez wcale nie
      tanie) czy New Jersey, jest co prawda tansze ale te cholerne dojazdy. No i
      koszty tychze dojazdow i stanie w korkach.

      Greenpoint, dosc blisko polozony Manhattanu, juz tez nie jest taki tani jak
      kiedys.

      Tak wiec dalej czekam na pomysly jak polubic to miejsce.



      • trueoldcampaigner Re: New York - czemu taki wspanialy? 17.07.05, 01:43
        olej nudna prace, wejdz w srodowisko, zaloz mini i rozowe okulary
        • mineemee Re: New York - czemu taki wspanialy? 17.07.05, 01:53
          jakbym tak miala olac prace (czyt. miala srodki pozwalajace mi na to) to ani
          chwili bym tu nie siedziala, tylko urzedowala w jakims milym miejscu na niezbyt
          odleglej od cywilizacji prowincji.
          • niewyjasnione Re: New York - czemu taki wspanialy? 17.07.05, 14:45
            To jest absolutnie poza sfera mojej kompetencji, ale ludzie bywali i dobrze
            wyksztalceni w jezyku Szekspira czuja sie tutaj troche lepiej, bo maja do kogo
            gebe otworzyc.
            Toczy sie tutaj zycie kulturalne i towarzyskie, ktorego w Ameryce
            prowincjonalnej podobno nie uswiadczysz.
            Moj szef po pobycie w Anglii oswiadczyl w gazetowym wywiadzie, ze najwieksza
            roznica, jaka odczul bedac w Anglii na prowincji, to ze toczy sie tam zycie
            kulturalne i ludzie dyskutuja na poziomie.
            Imigranci przez swoja (nie)znajomosc jezyka sa wyrzuceni poza nawias zycia
            kulturalnego, a na dodatek z reguly nie maja wlasciwych znajomosci i koligacji
            w odpowiednich sferach, ani tym bardziej czasu zeby brylowac. Nawet gdy
            wreszcie naucza sie jezyka, ciagle niewystarczajaco zeby dyskutowac
            abstrakcyjne teorie, a nauka jezyka powoduje wymazanie mniej uzywanej czesci
            pamieci, zwlaszcza tej do ktorej najdluzej brakuje slownictwa (myslisz i
            pamietasz tylko to co potrafisz wyslowic).
            Tutejsze klasy spoleczne sa dosc szczelnie odizolowane od siebie. Ameryka ma
            pod dostatkiem matolow i idiotow, wiec wcale sie nie dziwie, prawde mowiac, ze
            elity sie izoluja.
            Imigranci kontaktuja sie z nizszymi kregami tutejszej society, co rodzi spora
            frustracje.
            Inny problem, to ze NYC oferuje relatywnie niski poziom zycia, co rodzi efekt
            wypierania sie. Wszyscy zainteresowani staraja sie gwaltownie zaprzeczyc, ze
            tak jest, i na sile wynajduja pseudo-powody dlaczego jest odwrotnie.
            Podobny efekt psychologiczny mozna zaobserwowac u mieszkancow Polski.

            Pozdrawiam serdecznie
      • staua Re: New York - czemu taki wspanialy? 21.07.05, 18:04
        Mineemee,
        czy Twoje niezadowolenie z NYC wynika z faktu drogiego zycia? Mnie sie Manhattan najpierw spodobal
        z daleka (dojazd z LIE, mieszkam na Long Island), potem na chwile przestal, bo wiezowcow nie lubie,
        zauwazylam specyficzna won niektorych ulic i metra (taka sama jak w metrze paryskim, nawiasem
        mowiac), tlum ludzi... a potem odkrylam Nowy Jork dla siebie. Bardzo lubie chodzic po Greenwich
        Village i SoHo, lubie Central Park, lubie Fulton Street, znalazlam "swoje" restauracyjki, male
        sklepiki, niezalezne teatry i uwazam, ze Nowy Jork w porownaniu do wielu miast europejskich ma duzo
        zieleni, parkow, ciekawych zakatkow...
        Kazde miasto ma swoja specyfike, trzeba ja tylko odkryc, wyjatkowosc Nowego Jorku dla mnie polega
        na tym, ze jest on miastem w ostatecznym stadium rozwoju (ciekawe, jak sie bedzie rozwijal w
        przyszlosci, nie znam sie na urbanistyce i nie potrafie przewidziec, ale na pewno bedzie to cos
        ciekawego).
        To, czy jest drogo, nijak sie ma do wyjatkowosci czegokolwiek. Mieszkania sa moze drogie (dziwie sie,
        ze Twoj znajomy ksiegowy zarabiajac 100K ma mieszkanie za $1400, bo ja mam za $1200, a zarabiam
        polowe tego i jakos mi nie brakuje), natomiast utrzymanie moze byc o polowe tansze niz w Europie
        (znowu, zalezy, co i gdzie sie je). Przeprowadzilam sie tutaj po dluzszym pobycie poza Polska, ale w
        kraju europejskim, wiec porownuje na podstawie doswiadczenia. Po okresie adaptacji (okolo trzech
        miesiecy) zauwazylam plusy mieszkania tutaj i je doceniam (nawiasem mowiac, bo to juz nie dotyczy
        Nowego Jorku, ale ponizej wspominasz o ubezpieczeniu, mam ten sam rodzaj pracy i typ pracodawcy,
        co w Europie, ubezpieczenie mam za to o wiele lepsze i tansze).
        Nie stalam sie bezkrytyczna wielbicielka USA (o co chyba posadzacie tych, ktorzy nie szkaluja tego
        kraju), ale wyobrazam sobie siebie tutaj na dluzej, przyjezdzajac nie zakladalam tego. To chyba dobrze
        swiadczy o miejscu, gdzie jestem. na temat calego kraju nie bede sie wypowiadac, bo wiem, ze jest
        bardzo zroznicowany, a na razie bywalam tylko na obu wybrzezach.
        Na koniec powiem, ze bardziej wyobrazam sobie siebie w Bostonie (gdzie niedlugo sie przeprowadze,
        bo dazylam do tego) niz na Manhattanie, bo dynamika zycia jest tam inna, wolniejsza, bardziej
        podobna do tego, do czego sie przyzwyczailam. To jest moze problem wielu ludzi, ze w NYC zyje sie
        szybko, a na przedmiesciach nie mieszka sie w sercu miasta, moze to jest wlasnie jego cecha, ktora
        niektorych uwiera, a niektorym odpowiada tak, ze nie wyobrazaja sobie zycia gdzie indziej.
        Pozdrawiam!
    • mxp4 Re: New York - czemu taki wspanialy? 17.07.05, 19:37
      Jesli juz piszesz o czystosci New York to zwroc uwage, ze ulice nie sa obesrane
      przez psy i nie sa obcharkane przez ludzi. Inna kultura!
      New York to wielokulturowosc np Cinatown, Harlem Little Italy Dzielnica
      artystow Soho. itd. To rozmach i wielkosc. Najwiekszy kapital swiata
      umieszczony na nieduzej wyspie. To w koncu rozni grajkowie i kapele na stacjach
      metra czesto wirtuozi a nie jeczydusze. Nowy Rok na Time Squere. Brodway ze
      swoini teatrami i rewiami gdzie wystepuja najwieksze slawy. Metropolitan Opera
      j.w To w koncu swiadomosc, ze mieszka sie w tym samym miescie gdzie mieszkaja
      slawy, miliarderzy itd. Mozna wymieniac bez konca. A ty jak caly swoj pobyt w
      tym magicznym miescie spedzasz na szorowaniu czyichs kibli to i nic dziwnego ze
      nic nie widzisz a po drodze do wynajetej nory widzisz tylko smietnik z ktorego
      sie troche wysypalo. Proponuje ci przeznacz troche czasu na zwiedzania by sie
      nie kompromitowac durnymi rewelacjami. Ludzie z calego swiata jada tu by
      zobaczyc to miasto ktore nigdy nie spi, miasto legende.
      • rogatka135 Re: New York - czemu taki wspanialy? 17.07.05, 20:21
        Czy az taki wspanialy to nie jestem pewna. Wszystko zalezy od tego co kto lubi.
        Jedno co powiem to to, ze NYC to nie Ameryka. Wystarczy wsiasc w samochod i
        przejechac sie pare godzin ku zachodowi. Znikna nie tylko betonowe koszmary ale
        to oslawione, nigdzie indziej nie spotykane bezinteresowne chamstwo mieszkancow
        tej "swiatowej" metropolii.
        • mineemee Re: New York - czemu taki wspanialy? 18.07.05, 05:06
          Wlasnie, z tego wszystkiego to najbardziej podoba mi sie ta prawdziwa Ameryka
          typu Wyoming. Olbrzymie przestrzenie z rzadka tylko upstrzone ludzkimi
          siedzibami, ludzie uprzejmi i nienerwowi.



          • soup_nazi Re: New York - czemu taki wspanialy? 18.07.05, 05:34
            mineemee napisała:

            > Wlasnie, z tego wszystkiego to najbardziej podoba mi sie ta prawdziwa Ameryka
            > typu Wyoming. Olbrzymie przestrzenie z rzadka tylko upstrzone ludzkimi
            > siedzibami, ludzie uprzejmi i nienerwowi.

            A mnie lasy w kieleckiem, hehehe, z tej samej przyczyny
    • terra-nova NEW YORK JEST WSPANIALY 18.07.05, 06:02
      To tylko tu jest podniecajaca atmosphera intelektualnej niepewnosci i ludziom
      chce sie cos tworzyc i wiedza, ze natychmiast ktos to oceni i zrozumie. Tylko
      tu szczury z Wall Street wiedza, ze warto rozpoczac wielki bieg o forse. Zeby
      to jednak zrozumiec, trzeba byc ponad codzienne problemy emigranta, ktory
      planuje robic byle co przez 10 lat i chce wrocic do Kielc.
      Osobiscie nie lubie NYC, mieszkam na poludniu USA i duzo bardziej niz
      intelekualne fanaberie cenie sobie dobra pogode.
      • prawdziwawadera2 Re: NEW YORK JEST WSPANIALY 18.07.05, 15:37
        JEST!!!!!!!!!!!
        Nowy York to PEPEK SWIATA>Marzenie milionow inteligentnych!!!!!
        To skupisko kultury calego swiata. To miejsce i dla "kieszeni" i dla ducha!!!
        Kazdy kto ma choc troche wewnetrznej potrzeby innej jak pieniadze, powinien
        spedzic conajmniej 2 lata w NY. Dopiero po takim czasie "bywania" w miejscach
        gdzie powinno sie bywac dla zaspokojenia "ducha" mozna powiedziec dlaczego NY
        jest az TAKI WIELKI I TAKI PIEKNY!!!2 Lata to najmniej czasu, zeby wszedzie byc
        i widziec a co najwazniejsze zrozumiec kulture i sztuke tego "wszechswiata".
        Niestety wiekszosc z was widzi tylko brudne ulice, wielkie domy , zgielk i
        halas . Typowo "malomieszczanskie spojrzenie na "wielkosc"!
        jezeli tylko to widzicie w NY i tym chcecie ujac urokowi tego City to moze
        zacznijcie od porownania go ze swoim podwrkiem.
        Zeby Wam uprzytomnic "obrazek z wlasnego podworka" powiem Wam dowcip- smutny
        ale prawdziwy-:
        W polskim parku na laweczce siedzi babcia, w piaskownicy bawi sie wnuczek .
        Lepi babki z piasku. Zdziwiona babcia pyta, wnusiu a skad wzioles wode?,na co
        wnusio; piesek nasiusial! Zdnerwowana babcia wybrala kupke mokrego pisaku,
        otarla raczki wnusiowi i spokojnie usiadla na laweczce. Po chwili patrzy a
        wnusio cos je. Zaciekawiona babcia pyta: wnusiu co ty tam zjadzasz? Miesko pada
        odpowiedz. Miesko? a skad Ty wziales miesko? Samo przyszlo babciu- odpowiada
        wniusio!Wniski pozostawiam dla czytelnikow!Osobiscie pozostawie to bez
        kometarza.
        Pozdrawiam PW
        • soup_nazi [...] 18.07.05, 15:52
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • viper39 Re: NEW YORK JEST WSPANIALY 18.07.05, 17:00
            " New York - czemu taki wspanialy?
            mineemee 16.07.2005 01:49 + odpowiedz "

            "Po raz n-ty jestem w NYC. Niestety do tej pory zastanawiam sie czemu ludzie
            sie tak zachwycaja sie tym miastem. Jedna kolezanka, Australijka, stwierdzila
            ze NYC jest taki wspanialy poniewaz "mozna tu kupic pizze 24 godziny na
            dobe". Do mnie to jakos nie trafia. "

            odp:
            mnie sie wydaje ze w NYC to ty kolego nigdy nie byles, z wielu powodow ktore
            wyjasnie w swojej odpowiedzi.
            tak mozna tu kupic pizze 24 godziny na dobe, ale mozna i wiele innych rzeczy,
            ktorych nie ma gdzies indziej, albo sa w innym, mniejszym wymiarze.


            "Jak widze miasto-potwora, ciagle korki na drogach, wszedzie gdzie by sie nie
            pojechalo placi sie oplaty a to za wjazd na most a to za wjazd na autostrade."

            odp:
            no nie wiem gdzie ty bywasz ale wszedzie tam gdzie sa duze miasta sa korki na
            ulicach, pewnie nigdy nie byles w Londynie czy w Paryzu...
            w samym NYC nie ma platnych autostrad, to w NY state jest lub NJ state, co
            klamiesz?
            w NYC nie placisz za wszystkie mosty, masz ich pare za ktore placisz
            (polaczenia z NJ np...) bo juz mosty miedzy Manhattanem a Brooklynem czy Queens-
            em sa bezplatne... co znow nie doczytales tego w przewodniku? klamczuszk
            w NYC placi sie za mosty. ale duzo miejsc na swiecie to wprowadza aby
            ograniczyc korki i sciagnac kase do budzetu miejskiego czy stanowego, wiec to
            nie nowosc nigdzie

            "Architektura tez poraza. Po co ma byc ladnie. Ma byc uzytecznie. Taka ich
            filozofia. Jak nie mieszkasz w "lepszej" dzielnicy, to po co ci piekno. A zyj
            sobie we wszechotaczajacej brzydocie i smieciach. W sumie bardzo praktycznie."

            stary ty nie filozofuj, nie wiem co ty w tv widziales, ale napewno nie byles w
            USA, Manhattan slynie z ciekawego polaczenia nowego i starego, a ilosc
            wiezowcow jest niesamowita. roznorodne rozwiazania technologiczne ktore tu
            zaczynaja swoja wedrowke na swiat.
            mowisz o lepszej dzielnicy, no i tu koles wypad mi powiedziec tak, twoj
            kolega/mama/tata/(niepotrzebne skreslic) byl cos tam widzial pracowal na czarno
            pare miesiecy i taka to jest i jego i twoja znajomosc NYC.

            "No i drozyzna. Ile tu trzeba zarabiac zeby bylo stac na jakas kawalerke za
            1400 dol? Albo mieszkanko 1 pok. za 300 000 dol? Nie wspominajac o domach?"

            z tego co wiem to cala EU przylatuje na zakupy do NYC bo to i tansze i modne
            jest.
            dochodzimy tez do tgo na co cie stac. a stac cie na niewiele, wiec marudzisz.
            300K mieszkanie ... to pomysl ile za takie samo zaplacisz w Londynie lub
            Paryzu.. nie masz zielonego pojecia koles.
            no nie wspominaj o domach bo sie osmieszysz.

            "Jak mozna sie do tego wszystkiego przyzwyczaic a nawet polubic?"

            ty nie musisz nigdy tutaj nie byles i pewnie jest jednym z odrzutowcow wizowych
            wiec nie grozi ci przyzwyczajanie sie do NYC.
            ci ktorzy tutaj mieszkaja sami wiedza lepiej czy im sie oplaci i czy lubia.

            "• Re: New York - czemu taki wspanialy?
            mineemee 16.07.2005 23:54 + odpowiedz "

            "Czyli jak jest?

            Jest paskudnie, drogo i nie do wytrzymania ale przy zyciu i zdrowych zmyslach
            trzyma was jedynie praca o ktora tu latwiej niz gdzie indziej?"

            no tak, gdzie jest lepiej z praca w Polsce? 20% bezrobocie
            aaa juz wiem francja...12% bezrobocie
            ooo wiem niemcy.... 12% bezrobocie....
            no to gdzie w USA? eee nie tu jest az 5% bezrobocie... no to geniusz powiedz
            gdzie jest najlepiej z praca...
            jak powiedzialem wczesniej nigdy tutaj nie byles.

            "Ja powiem szczerze, jak wracam do PL po takim pobycie to oddycham z ulga. I
            wszystko wydaje mi sie tam takie piekne i czyste. "

            ty nigdy nie byles poza Polska, dlatego takie bzdury piszesz.
            ale wiesz jak oddychasz z ulga w Polsce to ja sie ciesze, zostan tam na zawsze
            i nigdy nie wyjezdzaj...
            czysto w Polsce? ty nigdy czystosci nie widziales koles... te brudne bloki
            mieszkalne? ten brud na ulicach nie sprzatany? zdejmij rozowe okulary
            w Polsce jest wspaniale powietrze...
            siarka wokolo elektrowni
            flour i siarka wokolo huty aluminium
            pyly weglowe wokolo kopaln
            wody kolorowe od sciekow
            ahhhh... zyc nie umierac...
            • mineemee Re: NEW YORK JEST WSPANIALY 19.07.05, 02:54
              Viper39: no swietnie to wszystko wykoncypowales. Nie rozwazales kariery
              prywatnego detektywa? Tak sie dziwnie sklada ze jestem po drugiej stronie,
              wlasnie w NJ, na wysokim klifie Union City z widokiem na Manh. Niestety kazda
              tam przejazdzka kosztuje. Przejazd z Mnh. na Brooklyn tez kosztuje jak sie nie
              chce stac w korkach i sie jedzie Brooklyn Battery Tunnel.





              • viper39 Re: NEW YORK JEST WSPANIALY 19.07.05, 13:59
                mineemee napisała:

                > Viper39: no swietnie to wszystko wykoncypowales. Nie rozwazales kariery
                > prywatnego detektywa? Tak sie dziwnie sklada ze jestem po drugiej stronie,
                > wlasnie w NJ, na wysokim klifie Union City z widokiem na Manh. Niestety kazda
                > tam przejazdzka kosztuje. Przejazd z Mnh. na Brooklyn tez kosztuje jak sie
                nie
                > chce stac w korkach i sie jedzie Brooklyn Battery Tunnel.

                co ktos napisal pare rzeczy i piszesz teraz?....
                Union city w NJ ... jesli ktos z Twoich znajomych tam mieszkal/ mieszka i nigdy
                z tamtad sie nie ruszyl to jak on moze oceniac cokolwiek?
                poza tym Union city to takie miejsce dla tych co groszem nie smierdza... teraz
                wiem frustracje jesli chodzi o kase...
                i tu wcale nie trzeba byc detektywem, jesli mieszkasz i bywasz/ przejezdzasz
                przez miejsca to je poznajesz...

                co do korkow to i w tunelach masz je, widzisz taka to znajomosc USA twoja
                jest...
    • niewyjasnione Re: New York - czemu taki wspanialy? 19.07.05, 13:46
      Na poczatku kazdego poraza syf i brzydota, tlok, hamstwo, smrod i halas.
      Zgadzam sie, ze dla wiekszosci ludzi (zwlaszcza z tak czystych i przestronnych
      miejsc jak Australia) musi to byc porazajace wrazenie.
      Przyzwyczaic sie latwo, po kilku miesiacach problem przestaje byc zauwazalny.
      Polubic trudniej, chociaz oczywiscie dziala efekt zaprzeczenia, wiec nikt sie
      nie przyzna ze zle wybral.
      Z drugiej strony patrzac globalnie - podobne problemy maja wszystkie stare
      miasta, ktorych rozwoj byl ograniczony fizycznie, i rozbudowa napotykala
      problemy. Udalo sie rozladowac stare miasta ograniczone fortyfikacjami (Paryz,
      Wieden, etc), ale trudniej jest z miastami ograniczonymi naturalnie (Hong Kong,
      Nowy Jork).
      Nowsze i mniejsze miasta maja nowoczesniejsza infrastrukture, np. szybsze i
      lepiej zorganizowane metro, lepiej zaplanowane drogi, efektywniejsze
      polaczenia, co czyni zycie w nich latwiejsze i przyjemniejsze. To co bylo
      atutem Nowego Jorku sto lat temu, teraz jest garbem - przestarzala komunikacja
      i infrastruktura, zageszczone przedmiescie, drogie i nieatrakcyjne lokale. Np.
      Istniejace linie metra sa zbudowane nielogicznie i bezplanowo, jako efekt
      dawniejszych rozgrywek politycznych. Zeby to rozrzedzic, potrzeba zdecydowanych
      inwestycji, a Nowy Jork jest oslabiony wewnetrznymi walkami politycznymi i
      unijna mafia. Lokalne unie wciaz blokuja wprowadzenie nowoczesnego prawa
      budowlanego, ktore wprowadziloby wyzsze standardy, np. akustyczne. Mieszkancy
      innych miast od dawna czerpia benefity z nowoczesniejszego prawa i tanszego
      (przecietnie ok 60%) budownictwa, a nowojorczycy dalej beda sie meczyc.
      Ceny nieruchomosci nie maja zadnego przelozenia na wysokosc zarobkow, sa raczej
      wynikiem niklej podazy i olbrzymiego popytu. Przecietne zarobki sa stosunkowo
      niskie ze wzgledu na konkurencje, ale za to jakosc uslug i produktow najwyzsza
      na swiecie. Ludzie, ktorzy tu przyjezdzaja zrobic kariere, zaciskaja zeby,
      placa i marza o chwili, gdy wroca do siebie.
      Polacy i inne biedne nacje nie bardzo maja do czego wracac, wiec tym wieksza
      frustracja.


      Pozdrawiam serdecznie
      • viper39 Re: New York - czemu taki wspanialy? 19.07.05, 14:31
        niewyjasnione napisał:

        > Na poczatku kazdego poraza syf i brzydota, tlok, hamstwo, smrod i halas.

        piszesz o Polsce czy o Sydney? a moze Melbourne? bo to tam tez jest, z tym ze w
        NYC codziennie jest sprzatane a w Sydney nie.

        > Zgadzam sie, ze dla wiekszosci ludzi (zwlaszcza z tak czystych i
        przestronnych
        > miejsc jak Australia) musi to byc porazajace wrazenie.

        porazajaca jest nieznajomosc miejsca o ktorym piszesz. nastepny turysta
        internetowy sie znalazl

        > Przyzwyczaic sie latwo, po kilku miesiacach problem przestaje byc zauwazalny.

        brud jest brudem i jesli sie przyzwyczailes do niego to znaczy ze cale zycie
        tak mieszkales, bo mnie np zawsze to razi i przejezdzajac przez miejsca w
        ktorych jest brudno to mnie razi a mieszkam w USA dosc dawno.

        > Polubic trudniej, chociaz oczywiscie dziala efekt zaprzeczenia, wiec nikt sie
        > nie przyzna ze zle wybral.

        i znow wiesz lepiej jak ludzie mieszkaja? a skad wiesz jak ludzie wybrali? co
        ktorzy przyjechali na rok czy dwa szukaja tanich miejsc i nie zawsze to jest
        cos ciekawego... kiedys to byl greenpoint teraz nie mam pojecia gdzie Polacy
        sie zatrzymuja bo greenpoint z tego co wiem powoli opanowywany jest przez
        yuppies z manhattanu... stal sie tez czystszy, wyremontowano drogi...
        w chicago tez sie zmienia... z jackowa ludzie ktorzy sei dorobili wyprowadzaja
        sie powoli na przedmiescia do swoich domow....itd/...

        > Z drugiej strony patrzac globalnie - podobne problemy maja wszystkie stare
        > miasta, ktorych rozwoj byl ograniczony fizycznie, i rozbudowa napotykala
        > problemy.

        pierwsza rzecz wypowiedziana przez ciebei z sensem

        > Udalo sie rozladowac stare miasta ograniczone fortyfikacjami (Paryz,
        > Wieden, etc), ale trudniej jest z miastami ograniczonymi naturalnie (Hong
        Kong, Nowy Jork).

        z tego co widze nie byles nigdy w Paryzu ani w Wiedniu. nie bylem w Hong Kongu
        ale z tego co wiem to sa miejsca gdzie jest straszny syf na ulicach a do morza
        wplywa wiekszosc sciekow miejskich...to musi byc smrod...

        > Nowsze i mniejsze miasta maja nowoczesniejsza infrastrukture, np. szybsze i
        > lepiej zorganizowane metro, lepiej zaplanowane drogi, efektywniejsze
        > polaczenia, co czyni zycie w nich latwiejsze i przyjemniejsze.

        tu ameryki nie odkryles, o jakich miastach mowisz?

        > To co bylo
        > atutem Nowego Jorku sto lat temu, teraz jest garbem - przestarzala
        komunikacja
        > i infrastruktura, zageszczone przedmiescie, drogie i nieatrakcyjne lokale.

        jak wspomnialem nie byles w USA i nie wiesz o czym mowisz...
        NYC jest miastem na wyspach wiec samo w sobie jest ograniczone terytorialnie,
        szczegolnie manhattan, ktory rosnie w gore bo nie ma jak rozwijac sie w
        inaczej,
        co do przedmiescia to o czym mowisz? moze jakis przyklad a nie ksiazkowa
        definicja bo mysle ze nie masz pojecia co mowisz...
        co do "lokali" to gosciu tu rzeczywiscie dales popis swojej nie znajomosci
        tematu. masz i male i duze w zaleznosci na co cie stac. o standardzie takim
        jaki tylko mozesz sobie wymarzyc oraz cos na co cie bedzie stac...
        jak powiedzialem nie masz pojecia co mowisz


        > Np.
        > Istniejace linie metra sa zbudowane nielogicznie i bezplanowo, jako efekt
        > dawniejszych rozgrywek politycznych. Zeby to rozrzedzic, potrzeba
        zdecydowanych
        > inwestycji, a Nowy Jork jest oslabiony wewnetrznymi walkami politycznymi i
        > unijna mafia.

        no tak, z tego co wiem to metro w NYC jest jednym z najwiekszych i najlepiej
        rozwiazanych na swiecie, codziennie przewozi okolo 4 mil ludzi.
        nie wiem o jakich walkach politycznych mowisz ale moze nas oswiecisz, bo to
        bedzie ciekawe dowiedziec sie o czym pieprzysz, bo jak czytam to jak zyje tutaj
        wiele lat nie mam pojecia skad te informacje bierzesz...
        nie znasz polityki USA i szczegolnie NYC, jesli jakis polityk odwazylby sie na
        jakies idiotyczne wojny bylby skonczony szybciej niz sie tobie wydaje to nie
        Polska
        powiem krotko bredzisz

        > Lokalne unie wciaz blokuja wprowadzenie nowoczesnego prawa
        > budowlanego, ktore wprowadziloby wyzsze standardy, np. akustyczne.

        hahahahaaha, tutaj koles palnales taki idiotyzm ze tego nie mozna nawet
        skomentowac, NYC ma tzw NYC Building Codes. ktore jest bardzo skomplikowane i
        bardzo dokladne w tym co ma byc wybudowane i jak, na dodatek kazdy budynek
        podlega NFPA / FD oraz przepisom z NYC EC, NYC BC bedzie zmieniony na BOCA ale
        beda do tego wstawione restrykcje dotyczace NYC ze wzgledu na wysokosc budynkow
        itd... koles nie masz najmniejszego pojecia o czym piszesz... takich idiotyzmow
        nie czytalem dawno


        > Mieszkancy
        > innych miast od dawna czerpia benefity z nowoczesniejszego prawa i tanszego
        > (przecietnie ok 60%) budownictwa, a nowojorczycy dalej beda sie meczyc.

        NYC jest miastem zwiazkowym a wiec wszystkie wieksze budowy sa zwiazkowe. to
        podwyzsza koszty ale w NYC nie ma ludzi ktorych na to nie stac.
        co do inwestycji miejskich czy stanowych to prawo NAKAZUJE aby nie wyrozniac
        firm zwiazkowych ale tez NAKAZUJE aby wyplaca ludziom te same zarobki ktore
        maja zwiazkowcy.
        tak w NYC koszt budowania jest przecietnie wyzszy o okolo 10-30% nie w
        wiekszosci miejsc w USA, duzo miasta maja podobne koszty mniejsze maja mniejsze
        koszty.
        jak powiedzialem nie masz pojecia co piszesz... poszukaj w tzw RS Means to sie
        dowiesz

        > Ceny nieruchomosci nie maja zadnego przelozenia na wysokosc zarobkow, sa
        raczej
        > wynikiem niklej podazy i olbrzymiego popytu.

        no tak ekspert sie znalazl... w NYC jest teraz boom mieszkaniowy, buduje sie
        ogromna ilosc budynkow rezydencyjnych a manhattanie, okolo 30% kupuja
        europejczycy, a tylko okolo 50% kupowana jest przez amerykanow (reszte czyli
        okolo 20% kupuja ludzie z reszty swiata) bo to dobra inwestycja miec mieszkanie
        na manhattanie... mieszkania mozna na manhattanie kupic od powiedzmy 500k do 50
        mil $$, ja wiem ze boli cie to ze nie stac cie na to ale co niektorych stac...
        srednia zarobkow w USA jest okolo 48K $$$, srednia zarobkow w NYC ociera sie o
        prawie 80K $$$ no to koles o czym ty pieprzysz?

        > Przecietne zarobki sa stosunkowo
        > niskie ze wzgledu na konkurencje, ale za to jakosc uslug i produktow
        najwyzsza na swiecie. Ludzie, ktorzy tu przyjezdzaja zrobic kariere,
        zaciskaja zeby, placa i marza o chwili, gdy wroca do siebie.

        czy wiesz ile niemcow czy francuzow mieszka w USA? czy wiesz ile
        australijczykow tutaj mieszka? czy wiesz dlaczego?
        jak ktos zrobi kariere w USA to nie chce wracac juz nigdzie

        > Polacy i inne biedne nacje nie bardzo maja do czego wracac, wiec tym wieksza
        > frustracja.

        Polacy tez robia kariery, jedni wieksze inni mniejsze... jedni zadawalaja sie
        praca na budowie czy w sklepie inni sa lekarzami czy prawnikami...itd...
        ale kazdemu sie oplaca mieszkac w miejscu gdzie latwo zyc. bo jest tutaj duzo
        latwiej zyc niz gdziekolwiek indziej.
        poza tym male podatki i latwosc z jaka mozna prowadzic biznes tylko dodaja do
        atrakcyjnosci USA
    • niewyjasnione Re: New York - czemu taki wspanialy? 19.07.05, 20:29
      I w ten oto sposob mamy odpowiedz na pytanie zadane przez zalozyciela
      watku. "zastanawiam sie czemu ludzie sie tak zachwycaja sie tym miastem."

      Nowy Jork kochaja ludzie kulturalni, dystyngowani, elokwentni i radosni i
      dobrze poinformowani swiatowi eksperci. To dzieki ich zachwytom fama o
      wspanialym Nowym Jorku idzie w swiat. Ich osobiste przymioty dodaja blasku i
      uroku temu miastu, wiec tez przybysze pod niebiosa wychwalaja ich cnoty.

      Dla odmiany, Nowy Jork krytycznie oceniaja frustraci, osoby niezrownowazone,
      chamskie, glupawe, idioci, cieniasy, osoby wulgarne i ograniczone
      swiatopogladowo i zupelnie niedoinformowane. Absolutnie zaslugujace na wulgarne
      zmieszanie ich z blotem i wyzwanie od najgorszych. Nalezy ich slusznie ukarac
      przez obrzucenie rozmaitymi epitetami i zakwestionowanie wiarygodnosci.
      • mineemee Re: New York - czemu taki wspanialy? 20.07.05, 21:37
        Wlasnie, Niewyjasnione wspaniale to ujal. Zamiast konkretnych odpowiedzi na
        proste pytanie co tu takiego jest wspanialego ze ludzie wciaz tylko chwala to
        miasto pod niebiosa, to albo ludzie dostaja szalu i z piana na ustach odsylaja
        autora watku do miejsca skad przyjechal albo tez bardziej dociekliwi usiluja
        wmowic ze sie nie jest tam gdzie sie jest i ze z przewodnikiem w reku wymysla
        sie rzeczy niestworzone i nieprawdziwe.

        Jedno jest pewne: w NYC lepiej byc bogatym i zdrowym anizeli biednym i do tego
        niezdrowym. W tym na umysle. Dla takich ratunku nie ma. Bo nie dosc ze pracuja
        tam gdzie najmniej placa, to jeszcze ich chory umysl musi wysilac resztke swych
        sil na wymyslanie roznego rodzaju opowiesci dziwnej tresci.To w pewnym sensie
        terapia. Nie wiadomo czy skuteczna, moze przez chwile. Bo na lekarza ich nie
        stac. No bo za co. Jak nie sa ubezpieczeni.

        • viper39 Re: New York - czemu taki wspanialy? 20.07.05, 22:31
          mineemee napisała:

          > Wlasnie, Niewyjasnione wspaniale to ujal. Zamiast konkretnych odpowiedzi na
          > proste pytanie co tu takiego jest wspanialego ze ludzie wciaz tylko chwala to
          > miasto pod niebiosa, to albo ludzie dostaja szalu i z piana na ustach
          odsylaja
          > autora watku do miejsca skad przyjechal albo tez bardziej dociekliwi usiluja
          > wmowic ze sie nie jest tam gdzie sie jest i ze z przewodnikiem w reku wymysla
          > sie rzeczy niestworzone i nieprawdziwe.

          z tego co on napisal sadze ze nigdy w NYC nie byl... a moim zdanie tylko idiota
          krytykuje cos czego nie zna to tak jak ktos by chcial okreslic smak lodow
          waniliowych nigdy w gebie tego nie majac

          >
          > Jedno jest pewne: w NYC lepiej byc bogatym i zdrowym anizeli biednym i do
          tego
          > niezdrowym.

          woooow... to pasuje na wszystkie miejsca na ziemi i w kosmosie... badz sobie
          biednym w Polsce to dopiero poznasz biede...

          > Bo nie dosc ze pracuja
          > tam gdzie najmniej placa, to jeszcze ich chory umysl musi wysilac resztke
          swych
          > sil na wymyslanie roznego rodzaju opowiesci dziwnej tresci.To w pewnym sensie
          > terapia. Nie wiadomo czy skuteczna, moze przez chwile.

          no tak, a kto ty jestes? znasz zupe? mnie? ontariana? innych? skad wiesz co my
          robimy? jak sobie w zyciu dajemy rade? szybki w ocenianiu jestes ale nie za
          bardzo sensowny jestes, ja wiem ze fajnie jest jak krytykuja duzego, popatrz
          nikt o twojej koziej wolce nie mowi... nie ma nic tam takiego co by swiat moglo
          interesowac.

          > Bo na lekarza ich nie stac. No bo za co. Jak nie sa ubezpieczeni.

          nie masz pojecia o tym kto jest a kto nie jest ubezpieczony w USA, nie masz
          pojecia o placach podatkach i o tym jak ubezpieczenia sa oplacane w USA o czym
          ty chcesz dyskutowac?
          • mineemee Re: New York - czemu taki wspanialy? 21.07.05, 03:28
            Viper: nie udawaj Greka. Wiadomo nie od dzis ze wielu pracodawcow co to ledwo
            placi minimum krajowe nie oplaca ubezpieczenia.Bo nie musi. Nikt im nie kaze.
            Bo to wolny kraj. Nie wspominajac o tych co na czarno robia. Ci to juz w ogole
            na nic liczyc nie moga.

            To moze skoro juz tak ci sie czesto chce glos zabierac powiedz gdzie mieszkasz,
            co robisz i czemu ci tu tak wspaniale.
            • viper39 Re: New York - czemu taki wspanialy? 21.07.05, 14:39
              mineemee napisała:

              > Viper: nie udawaj Greka. Wiadomo nie od dzis ze wielu pracodawcow co to ledwo
              > placi minimum krajowe nie oplaca ubezpieczenia.Bo nie musi. Nikt im nie kaze.
              > Bo to wolny kraj. Nie wspominajac o tych co na czarno robia. Ci to juz w
              ogole
              > na nic liczyc nie moga.
              >
              > To moze skoro juz tak ci sie czesto chce glos zabierac powiedz gdzie
              mieszkasz,
              > co robisz i czemu ci tu tak wspaniale.

              co za roznica co robie, gdzie mieszkam itd... w USA to nie jest takie wazne dla
              nikogo, to wazne dla odrzutowcow wizowych.
              co wazne o USA, to to ze kazdy ma szanse jedni umieja ja wykorzystac a inni tak
              jak np latus czy kagany i inne barany tego nie wykorzystaja bo sa za glupie i
              za bardzo zlamane przez komunizm
              co nie znaczy ze ktos kto ciezko pracuje na dachu czy w sklepie albo sprzata to
              juz jest automatycznie dzieciol, kazdy ma mozliwosc tutaj dojsc do czegos dla
              jednych ten poziom to dachy dla innych vp w firmie czy adwokat czy inny lekarz.
              USA daje mozliwosci znalezienia sie jakich nie daja inne miejsca na swiecie,
              jesli ktos chce krytykowac USA to obiektywnie, a nie patrzac jednostronnie na
              jakis aspekt czegos co czasami nie ma znaczenia wogole w niczym
              ten kto przyjezdza i pracuje tutaj nielegalnie zgadza sie na te warunki, i ma
              byc moze plan aby kiedys byc tu legalnie. co ty wyjezdzasz z nielegalnymi, a
              gdzie nielegalni maja dobrze co?
              nielegalni znaczy lamiacy prawo w danym panstwie, ale amerykanie cicho
              przyzwalaja na to wiec o co chodzi?
              a gdzie nielegalny ma jakiekolwiek prawa? czy opieke medyczna?
              w USA ma opieke medyczna bo jesli cos mu sie stanie to biora go do szpitala i
              lecza za niego zaplaci panstwo (czyli my placacy podatki), bo tak w USA jest
              jak nie masz kasy to panstwo za ciebie zaplaci, a w Polsce? jak nie masz
              kasy/ubezpieczenia to cie wypisza ze szpitala....

              USA nie jest idealne, bo nie ma idealnego kraju na swiecie, ale jest najblizsze
              idealu (niestety dla co niektorych) kraju w ktorym mozna uczciwie, spokojnie, i
              niezle zyc, na kazdym poziomie drabinki sukcesu czy to sie jest lekarzem czy
              sklepikarzem....
              no chyba ze tak jak kagan tesknisz za socjalizmem... no ale on jest
              nieuleczalnie chory na glowe, bo nikt zdrowy na umysle tak nie mysli.
              tu nie ma hasel sprawiedliwosci spolecznej, bo tu sie liczy jednostka ktora
              tworzy ogol, socjalizm postawil to do gory nogami i tam liczyl sie ogol a
              jednostka mogla zdychac.

              ci ktorzy mieszkaja w Polsce moga tylko znac USA z opowiadan lub mediow
              (prasa/tv/internet), piszac idiotyzmy taki jeden z drugim zabiera mozliwosc
              poznania tego wspanialego kraju czlowiekowie ktory tutaj nigdy nie byl i z
              powodow wizowych byc moze nie bedzie.
              tak, duzo jest turystow ktorzy tutaj przyjechali i swoim lenistwem nie zrobili
              tzw kariery... bo jaka kariere moze robic lekarz pracujacy na azbestach? czy
              adwokat w restauracji? ale to jest ich wina ze nie nauczyli sie jezyka, i nie
              chcieli tutaj pracowac w swoich zawodach. ale tez i duzo jest ludzi ktorzy
              przyjechali i ciezko pracowali i dorobili sie czegos, nawet bedac turystami.

              ja wiem ze taki pisarczyk jak latus placze ze kariery zrobic nie mogl ale kto
              zatrudnilby takiego matola ktory po angielsku ledwie komunikuje sie? dlatego on
              pracowal w polskiej gazetce a nie w powaznym dzienniku...
              to on wlasnie powtarza wam wszystkim ze akcent w mowie zabija Polska integracje
              z amerykanskim spoleczenstwem, nie ma nic bardziej blednego. amerykanie
              szczegolnie w duzych miastach maja na codzien ludzi z akcentem do nich sie
              przyzwyczaili i oni sa integralna czescia spoleczenstwa. z nimi ida do pubu z
              nimi jedza lunche z nimi ida na grilla w weekendy. to sie w pale nie miescie
              takim matolom jak latus czy kagan (i jego wcielenia) bo nikt ich nie bierze pod
              uwage jako kogos powaznego... no a juz zaczynanie rozmow w ten sposob jak "in
              my country...." nie prowadzi do niczego bo czlowiek sam sie alienuje i odsuwa
              od "tubylcow".... w USA nikogo nie obchodzi "in my country..." jak tam jest tak
              super to po co sie wogole wyprowadzales do USA.

              nastepny idiotyzm ktory cechuje co niektorych to pokazywanie jaki to wpanialy
              kraj jest ta Polska, o jaka wspaniala edukacja, o i szkoly i opieka medyczna
              itd... gdyby byla to prawda to jeden z drugim nie wyjechaliby do USA. gdyby
              byli tak inteligentni to nie pracowaliby dla ruskiego kontraktora bo po
              angielsku nie moga sie dogadac.... i tu wlasnie wychodzi to chamstwo
              socjalistyczne, ktore chce pokazac wyzszosc nad amerykanami, ktorzy nigdy nie
              podchodza w ten sposob do ludzi dla nich kazdy jest rowny. w socjalizmie
              walczono o rownosc a tu rownosc byla zawsze.
              i mozna tak dlugo ale po co i tak matoly wiedza lepiej czyz nie?
              • niewyjasnione Re: New York - czemu taki wspanialy? 21.07.05, 18:34
                Troche sie wstydze Vipera.

                Raz ze Nowojorczyk z siedemnastoletnim stazem, ktory nie zdobyl najbardziej
                podstawowej wiedzy o swoim miescie.
                Czy kogokolwiek przekonal do Nowego Jorku swoimi niewybrednymi, a niekiedy
                wrecz wulgarnymi komentarzami?
                Rozczulajacy jest jego infantylny zachwyt nad miastem z perspektywy
                nieogarnietego prowincjusza "ilosc wiezowcow jest niesamowita".

                Dwa, ze Polak, ktory jest odrazajaco plytki intelektualnie, bez oglady,
                niewymownie agresywny, sfrustrowany i zakompleksiony, jak mozna sie przekonac
                sledzac jego slownictwo i argumentacje.
                Jest odstraszajacym przykladem jak emigracja potrafi degradujaco wplynac na
                psychike i kulture.
                Dialektyka ociezalego umyslowo plebejusza, pozbawiona dystynkcji. Brak wiedzy i
                umiejetnosci krytycznej analizy nadrabia nieudolna tania bufonada.
                Wiedza o otaczajacym swiecie ograniczona do ojczyzny, ktora wydaje mu sie
                ciazyc mu jak garb i zaslaniac caly swiat.
                Zasob leksykalny ograniczony od dialektu.
                W nawiasach pozwalam sobie przytoczyc jego wyjatkowo celne i kurtuazyjne
                uwagi:
                "no i tu koles wypad", " no to koles o czym ty pieprzysz?", "koles palnales",

                Trzy, ze pozuje na uniwersalnego eksperta, ktory zna sie na wszytkim, poczawszy
                od integracji europejskiej, skonczywszy na prawie budowlanym.
                Wszystkich innych wyszydza, kazda dyskusje sprowadza do poziomu obelg,
                niezaleznie od przedmiotu, mimo ze brakuje mu nawet najbardziej elementarnej
                erudycji.
                Oto co wytworniejsze cytaty:
                "o czym pieprzysz, bo jak czytam to jak zyje tutaj wiele lat nie mam pojecia
                skad te informacje bierzesz", "powiem krotko bredzisz"

                W ciagu ostatnich dwoch lat wyprodukowal ponad 1700 postow , co w jakis sposob
                tlumaczy jego izolacje od rzeczywistosci.
                Tlumaczy tez problemy z utrzymaniem poziomu forum GW, gdzie Viper do spolki z
                Kaganem i kilku innymi zyciowymi nieudacznikami-trollami obrzydzaja zycie innym
                uczestnikom.

                Z powyzszych dygresji i jego niecheci do podawania podstawowych faktow o
                sobie, mozna domniemywac, ze realizuje model o ktorym pisze.
                Mieszka biednie, brudnie i ciasno, samotny bezrobotny, oszczedza rozpaczliwie
                grosiki zeby w Polsce ostentacyjnie sie moc pokazac,
                swoje kompleksy wyladowuje na zaleznych od siebie: kelnerkach w barze,
                ulicznych sprzedawcach oraz anonimowo w internecie,
                jezyka obcego do tej pory sie nie nauczyl, swiat go dookola przeraza, kontaktow
                z ludzmi nie nawiazuje.
                Niska samoocene i zawisc pokrywa chamstwem i bufonada.

                Mimo wszystko serdecznie pozdrawiam i zycze odczuwalnej poprawy.

                A tutaj link do podobnego watku
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=16365448&a=16643098
                • viper39 Re: New York - czemu taki wspanialy? 21.07.05, 22:45
                  niewyjasnione napisał:

                  > Troche sie wstydze Vipera.
                  >
                  > Raz ze Nowojorczyk z siedemnastoletnim stazem, ktory nie zdobyl najbardziej
                  > podstawowej wiedzy o swoim miescie.
                  > Czy kogokolwiek przekonal do Nowego Jorku swoimi niewybrednymi, a niekiedy
                  > wrecz wulgarnymi komentarzami?
                  > Rozczulajacy jest jego infantylny zachwyt nad miastem z perspektywy
                  > nieogarnietego prowincjusza "ilosc wiezowcow jest niesamowita".

                  nie wiem kto tobie napisal to ale nic nie pasuje z tego do mnie, piszesz o
                  sobie? bo dokladnie to pasuje do ciebie.
                  nie mozesz sie znalezc na emigracji a szczegolnie w NYC, wiec piszesz te
                  idiotyczne epistoly.
                  miastem sie nie zachwycasz bo mieszkasz pewnie w norze, pieniedzy brak na
                  wszystko wiec narzekasz na wszystko co wokolo, wyjechac nie mozesz bo i nie ma
                  z czym i nie ma za co.
                  ja zachwycam sie NYC bo miasto to jest wspaniale, no i stac mnie na to miasto,
                  znaczy mieszkam w niezlym miejscu, i uzywam zycia bo dzieki glowie ktora mocno
                  siedzi na karku moge sobie pozwolic na wiele... co niestety powoduje wylew
                  zolci u takich ludzi jak ty...

                  >
                  > Dwa, ze Polak, ktory jest odrazajaco plytki intelektualnie, bez oglady,
                  > niewymownie agresywny, sfrustrowany i zakompleksiony, jak mozna sie przekonac
                  > sledzac jego slownictwo i argumentacje.

                  pozwolisz ze sie usmieje z tego, mysle ze chcialbys byc taki jak ja,
                  intelektualnie jak widze jestes zerem. to co niby o mnie piszesz pasuje do
                  ciebie jak ulal, no ale kto zna ciebie lepiej niz ty?
                  argumentacje trzymam w miare prosta aby do takich cymbalow jak ty trafilo, bo
                  nic co jest skomplikowane nie trafi do twojego garnka...
                  ocenic mnie nie mozesz... bo mnie nie znasz, probujac mnie ocenic wystawiasz
                  sobie ocene ze jestes kompletnym idiota. dlaczego spytasz? proste, nie znasz
                  mnie....

                  > Jest odstraszajacym przykladem jak emigracja potrafi degradujaco wplynac na
                  > psychike i kulture.

                  nigdy lepiej sie nie czulem... hmm.. mam dobra prace ktorej mozna zazdroscic,
                  mam wspaniala rodzine, mam pare ciekawych "zabawek" (domy, samochody itd),
                  dobre wyksztalcenie, nic tylko zazdrosc bierze takich jak ty. ooo znow zolc sie
                  wylala...

                  > Dialektyka ociezalego umyslowo plebejusza, pozbawiona dystynkcji. Brak wiedzy
                  i
                  > umiejetnosci krytycznej analizy nadrabia nieudolna tania bufonada.

                  widzisz to mowia tylko ludzie ktorzy wyrwali sie ze wsi zabitej dechami, tata
                  moze mial 2 hektary ledwo wyzywil was, i tu myslales ze juz raj, a okazuje sie
                  ze ludzie maja duzo lepiej od ciebie malo tego duzo polakow ma lepiej od ciebie
                  i tu zolc zalewa cie podwoje z tego powodu, bo ty, bedac tu wiele lat nie masz
                  tak naprawde nic.

                  > Wiedza o otaczajacym swiecie ograniczona do ojczyzny, ktora wydaje mu sie
                  > ciazyc mu jak garb i zaslaniac caly swiat.

                  zycze tobie abys kiedys odwiedzil tyle miejsc na swiecie ile mnie sie udalo. i
                  abys poznal swiat w takim stopniu w jakim mnie sie udalo, z tego co piszesz to
                  nie tylko widac ze jestes ubogi umyslowo ale i doznaniowo. przykro mi ze jestes
                  kaleka umyslowym, ale to nie moja wina

                  > Zasob leksykalny ograniczony od dialektu.

                  no z tego co czytam to ty mi wygladasz na przynajmniej profesora od
                  mniemanologii stosowanej, nigdy jednak nie wychyliles sie powyzej pozimou obory
                  czyli musisz nam pokazac jak bardzo madry jestes, bo narazie emanujesz glupota,
                  no ale to tez nie moja wina to do rodzicow musisz miec pretensje ze wychowali
                  idiote takiego jak ty

                  > W nawiasach pozwalam sobie przytoczyc jego wyjatkowo celne i kurtuazyjne
                  > uwagi:
                  > "no i tu koles wypad", " no to koles o czym ty pieprzysz?", "koles palnales",

                  to sa zwroty dla takich matolow jak ty, ktorzy innego jezyka nie rozumieja, ja
                  wiem ze i w domu i na ulicy tam gdzie sie wychowywales tak do ciebie sie
                  odnoszono wiec staram sie zachowac ciaglos...
                  musisz jednak przyznac ze ta znajomosc sie czlowiekowi przydaje, bo mozna z
                  takimi jak ty rozmawiac tez, nie wprawiajac cie w zbytnio wielkie kompleksy.

                  > Trzy, ze pozuje na uniwersalnego eksperta, ktory zna sie na wszytkim,
                  poczawszy
                  > od integracji europejskiej, skonczywszy na prawie budowlanym.

                  na tym na czym sie znam to o tym mowie, ty mowisz o wszystkim nie znajac sie na
                  niczym, hmmm czyli czyni cie to kim?

                  > Wszystkich innych wyszydza, kazda dyskusje sprowadza do poziomu obelg,
                  > niezaleznie od przedmiotu, mimo ze brakuje mu nawet najbardziej elementarnej
                  > erudycji.

                  niestety nie wszystko widze rozumiesz, dlatego nie rozumiejac tematu oraz
                  odpowiedzi myslisz ze inni tak samo jak ty tez nie wiedza, oceniasz innych
                  wedlug siebie to normalne u takich jak ty, masz kompleksy ze jestes glupszy od
                  stolowej nogi, ale to tez nie jest wina nikogo innego jak tylko ciebie

                  > Oto co wytworniejsze cytaty:
                  > "o czym pieprzysz, bo jak czytam to jak zyje tutaj wiele lat nie mam pojecia
                  > skad te informacje bierzesz", "powiem krotko bredzisz"

                  niestety ty czesto bredzisz... to co mam mowic ze masz racje?

                  >
                  > W ciagu ostatnich dwoch lat wyprodukowal ponad 1700 postow , co w jakis
                  sposob
                  > tlumaczy jego izolacje od rzeczywistosci.

                  niestety nie naleze do rekordzistow, caly czas ten sam nick ty za to zmieniasz
                  nicki co jakis czas, tak naprawde nie masz pojecia kim jestes, cmok wawelski
                  czy miron mironowicz i inne twoje wcielenia... ale kogo to obchodzi? mnie nie

                  > Tlumaczy tez problemy z utrzymaniem poziomu forum GW, gdzie Viper do spolki z
                  > Kaganem i kilku innymi zyciowymi nieudacznikami-trollami obrzydzaja zycie
                  innym
                  > uczestnikom.

                  ty za to jestes odstajacym od wszystkich "yntelektualysa" to co tutaj robisz?
                  po co tutaj piszesz? czy ktos cie o to prosi? a moze masz nakaz od komunistow?

                  > Z powyzszych dygresji i jego niecheci do podawania podstawowych faktow o
                  > sobie, mozna domniemywac, ze realizuje model o ktorym pisze.

                  a co ci to pomoze to gdzie ja mieszkam? mieszkam w miejscu (w NYC, powierzchnia
                  domu prawie 3000 SF) na ktore cie nie stac, co 3 lata zmieniam samochod na
                  ktory ciebie nie stac (a ma to cacko 469KM, lubie szybka jazde), pracuje na
                  pozycji vp (no popatrz i polakow nawet awansuja na takie pozycje... co to sie
                  robi w tej USA) w firmie ktora tylko w NYC ma obroty rzedu 2 mld $$ czy to w
                  czymkolwiek ci pomoze? napisalem gdzie pracuje juz wczesniej zupie ... wiec?
                  zolc ci sie znow wyleje i bedziesz mial znow problemy z czyms, ten fakt tobie
                  jest tak bardzo nie potrzebny i zbedny jak wszystko co piszesz...
                  bo ty nigdy o sobie nie powiedziales nic. nigdy bys np ze mna sie nie spotkal
                  bo twoje zakompleksienie i stach jest wiekszy niz ciekawosc.. to po co ci to?

                  > Mieszka biednie, brudnie i ciasno, samotny bezrobotny, oszczedza rozpaczliwie
                  > grosiki zeby w Polsce ostentacyjnie sie moc pokazac,
                  > swoje kompleksy wyladowuje na zaleznych od siebie: kelnerkach w barze,
                  > ulicznych sprzedawcach oraz anonimowo w internecie,
                  > jezyka obcego do tej pory sie nie nauczyl, swiat go dookola przeraza,
                  kontaktow
                  > z ludzmi nie nawiazuje.
                  > Niska samoocene i zawisc pokrywa chamstwem i bufonada.

                  hehehe... chcialbys tak mieszkac jak ja ale mozliwosci umyslowych brakuje
                  tobie, uwierz mi mialbys sie czym chwalic a tak opisales powyzej siebie i jak
                  zyjesz, bo myslisz ze kazdy tak ma jak ty...
                  no tak i nigdy nie dowiemy sie nic o tobie co ... pochwal sie co ty osiagnales
                  w swoim zyciu? gdzie ty mieszkasz? gdzie pracujesz?...
                  eee nie mow my to wiemy juz sie nam przeciez przedstawiles...
                  • niewyjasnione Re: New York - czemu taki wspanialy? 22.07.05, 14:19
                    Gratuluje bujnej wyobrazni.

                    "mieszkam w miejscu (w NYC, powierzchnia domu prawie 3000 SF) na ktore cie nie
                    stac, co 3 lata zmieniam samochod na ktory ciebie nie stac (a ma to cacko
                    469KM, lubie szybka jazde), pracuje na pozycji vp..."
              • mineemee Re: New York - czemu taki wspanialy? 21.07.05, 19:06
                Viper: wreszcie cos sensownego napisales, aczkolwiek troche nie na temat. Jak
                sie okazuje nie mieszkasz w NYC. Mi inne rejony USA sie bardziej podobaja niz
                to miasto. Tak wiec celem zadanego przeze mnie pytania bylo uzyskanie
                odpowiedzi co w tym miescie jest tak fantastycznego ze z kim sie nie rozmawia
                kto tu byl to tak sie tym zachwyca.
                • emigrant007 Re: New York - czemu taki wspanialy? 23.07.05, 04:22
                  New York, New York ,New York skad my to znamy Panie i Panowie,tylko na spokojnie
                  postarajmy sie zrozumiec magie tego miasta.Juz od dziecka wiedzialem ,ze NY jest
                  w Ameryce,i marzylem o tym ,ze kiedys tam bede, i tak sie stalo.New York ,mam na
                  mysli Manhatann oczywiscie, jest to miasto w miescie.Caly swiat patrzy na NY cos
                  musi byc w tym miescie. Napewno Wall Street,piekny Central Park o dlugosci 6km i
                  szerokosci 2.5km wyobrazcie sobie ogrom tego parku, jak myslicie co ciekawego
                  mozna jeszcze zobaczyc w NYC.Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka