tak cie pisza. Pierwsza moja wizyta tutaj i takie fiasko. Dobrze, ze
cudzozeimcom trudno jest sie nauczyc polskiego jezyka, bo gdyby wiekszosc z
nich poczytala to forum, opinia Polakow w swiecie bylaby jeszcze gorsza.
Moje oczekiwania po przeczytaniu “Wyborcza/Spoleczenstwo/Polonia”:
-Polacy mieszkajacy poza krajem utrzymuja w ten sposob ze soba przjazne i
cieple konkakty
-Polacy mieszkajacy w roznych krajach wymieniaja ciekawostki na temat tych
krajow, udzielaja sobie na wzajem porzytecznych i ciekawych rat i informacji
-Polacy mieszkajacy na obczyznie opowiadaja o swoich emigracyjnych
doswiadczeniach, podtrzymuja sie na wzajem na duchu w trudnych chwilach i
ciesza na wzajem osiagnietymi sukcesami.
Moje odczucia po kilkugdzinnej lekturze tego Forum:
-Poziom kulturalny wiekszosci tutejszych wypowiedzi jest ponizej wszelkiej
krytyki. Niektore sa przynajmniej dowcipnie-prymitywne, cala masa napawa
jednak niczym innym niz wsretem i odraza.
-Wiekszosc wychwala siebe samego pod niebiosa (nieraz bardo subtelnie za
pomoca odpowiednich “wtracen na marginesie”

stawiajac rownoczesnie pod
znakiem zapytania wszelkie sukcesy innych.
-Wiekszosc odnosi sie nawet do krajow, w krotych mieszkaja z wielka
zarozumialoscia i krytyka, nie mowiac juz o krajach tych, w krotych to
mieszkaja inni i ktore zawsze sa “gorsze” od wlasnego.
-Rasizm w stosunku do innych narodow (takich jak “araby” “jugole” itp)
zapiera dech w piersiach, tym bardziej ze wychodzi od osob, ktore jako
cudzoziemcy zamieszkuja inne kraje i z pewnoscia (czemu oczywiscie zaraz
zostanie ostro zaprzeczone) sami nieraz odczuli, jak bolesna moze byc
taka “ryczaltowa niechec” i bez zastanowienia wypowiedziane slowa.
-Stosunek do wlasnego kraju, czyli Polski, graniczy u wielu ze schorzeniem
psychicznym: pomieszanie niebotycznej dumy z rownoczesnym traktowaniem
Polakow mieszkajacych w kraju “z gory”, z rownoczesna bezkrytyczna i czesto
pozbawiona wszelkich realnych podstaw badz informacji krytyka.
-Wiekszosc piszacych mezczyzn uwaza siebie za “dar bozy dla czlowieczensta”,
kobiety polskie, a szczegolnie te, ktore niczego innego nie pragna niz owi na
bogatej obczyznie mieszkajacy mezczyzni, sa krytykowane w sposob odrazajacy i
obrazajacy, co w niczym nie zmienia faktu, ze owe rowniez nie wykazuja
zadnego zrozumienia badz solidarnosci miedzy soba.
Zawsze wydawalo mi sie, ze to zle, iz znam tak niewielu Polakow na obczyznie
i ze moje kontakty z moim dziecinstwem, kultura, jezykiem i tradycja
ograniczaja sie do niewielu wizyt w Polsce. Teraz mysle, ze to bardzo dobrze,
poniewaz kontakty z takimi Polakami, jak wiekszosc tutaj piszacych wcale nie
uzupelnily badz odswierzyly by mojej wiezi z Polska, tylko zupelnie by ja
wypatrzyly. Ci, ktorych spotykam w kraju, sa przynajmniej kulturalni i
autentyczni. Maja nie tylko sukcesy, ale tez porazki. Nie tylko wrogow, ale
rowniez przyjaciol. Posluguja sie jezykiem, ktorego przyjemnie sluchac i
opowiadaja rzeczy, ktorych warto sie dowiedziec.
To forum jest po porstu zalosne.