soup_nazi
19.07.05, 09:16
serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,2827386.html
Najlepszy jest ten fragment:
Zakłady energetyczne na Śląsku i w Częstochowie problem z magnesami
neodymowymi mają już od kilku miesięcy. Nieumiejętnie użyty magnes uszkadza
licznik - wskazuje on zużycie energii kilkakrotnie większe niż zazwyczaj.
Tarcza pomiarowa nie zatrzymuje się nawet po wyłączeniu prądu. Kilkoro
mieszkańców podczęstochowskiej Blachowni skarżących się na zbyt duże zużycie
prądu zamiast uwzględnienia reklamacji dostało rachunki na kilka tysięcy
złotych za wymianę licznika. Powód? Plaga kradzieży za pomocą magnesów. Zakład
energetyczny nie jest w stanie tego udowodnić, ale w kilku przypadkach bez
ekspertyz założył, że anomalie w pracy liczników to efekt działania magnesu. I
obciążył odbiorców kosztami naprawy.
Kto wczesniej wstaje ten rzadzi?