Dodaj do ulubionych

USA - czy jest tak trudno?

12.08.02, 18:54
Wielokrotnie na forum pojawiały się wypowiedzi na temat stanów. Nie znalazłem
tu jednak odpowiedzi na kilka pytań, które mnie nurtują. Nie byłem nigdy w
stanach, więc moje pytania może wydadzą się śmieszne za co z góry
przepraszam. Chciałbym się wybrać tam na jakiś(?)czas, ale nie bardzo wiem
jak to załatwić w miarę bezstresowo.
Po pierwsze wyczytałem, że od 1 marca nie wydają SSN gdy chce się zrobić
prawo jazdy, może ktoś wie czy są jakieś inne możliwości otrzymania tego
numeru.
Po drugie. Czy istnieje możliwość samozatrudnienia, jak to ma miejsce w
Europie Zachodniej, czyli rejestruję firmę i w niej pracuję. Czy umożliwia mi
to otrzymanie SSN i może zielonej karty.
Po trzecie. Może ktoś miał doświadczenie z założeniem firmy w USA poprzez
internet. Sa podobno takie możliwości w stanie Delaware.
Po czwarte. Czy będąc na wizie turystycznej mogę wogóle kupić jakąś spółkę w
USA i ją prowadzić?.
Po czwarte. Podobno od jakiegoś czasu dostaje się wizę tylko na miesiąc, czy
to prawda?, może są jakieś lotniska gdzie patrzy się bardziej przjaźnie
na "turystów". Jestem też ciekaw czy Immigration nie robi problemów gdy w
zgodzie z długością trwania wizy wyjadę ze stanów 30 dnia pobytu i wrócę np.
tego samego dnia z Dominikany czy innej Kuby i czy zostanę bez problemu
wpuszczony na teren USA,w końcu nie naruszam przepisów.
Jestem całkiem zielony jeżeli chodzi o stany, nie mam tam z nikim kontaktów
więc w Was cała nadzieja. Dziekuje
Obserwuj wątek
    • Gość: Mirko Re: USA - czy jest tak trudno? IP: 65.206.44.* 12.08.02, 19:24
      SSN? - nie.
      Mozna dostac tzw "taxpayer ID#" do celow rozliczen z n.p. oprocentowania kont.

      Samozatrudnienie? - nie, a przynajmniej nie z wiza turystyczna klasy B
      (poczytaj sobie na stronach sekcji wizowej ambasady/konsulatu n/t warunkow
      zwiazanych z wizami turystycznymi: ani biznes ani szkola ani praca itd).

      Wizy z pobytem miesiecznym? - na razie nie i choc teoretycznie Pan/Pani z INS
      na lotnisku moze Ci pozwolic na tygodniowy pobyt albo zawrocic w ogole to poki
      co jest to zazwyczaj 6 mies. (z wiza B2).

      Zakladanie firmy przez Internet? W Delaware? Nie wiem. Na pewno nie korporacji
      a jednoosobowa czy Partnerstwo to w urzedzie bylegdzie 5 min. wiec byc moze i
      on-line sie da lub w niedalekiej przyszlosci bedzie dalo.
      Nie ludz sie jednak ze cos z tego wynikanie w sprawie pobytu i/czy Ziel. Karty.
      To sa bajki.
      Istnieje rzeczywiscie specjalny rodzaj wizy imigracyjnej, z ktorej mozna dostac
      staly pobyt.
      Wymagania: (bodaj) milion dolarow zainwestowanych w USA i kilka/kilkanascie
      miejsc pracy z tego wynikajacych.
      Powodzenia.
      • Gość: Mr. T Link do INS w sprawie wizy "inwestorskiej" IP: *.ne.client2.attbi.com 13.08.02, 02:40

        www.ins.usdoj.gov/graphics/services/residency/investment.htm
    • Gość: andrzej Re: USA - czy jest tak trudno? IP: .PATCH* / 192.168.1.* 12.08.02, 19:59
      czytałem coś na temat Delaware na innym forum (chyba biznes), podobno do
      założenia odpowiednika polskiej spółki z o.o. nie potrzeba tam,żadnego kapitału
      założycielskiego. A z drugiej strony to ciekawe, jak pisze Mirko można założyć
      firmę w 5 minut a nie można w niej pracować. W mojej wiosce w polsce dwaj
      amerykanie mają małą firmę i nie zainwestowali w nią na pewno miliona dolarów,
      wątpię czy nawet 100 tys. Oczywiście biorą sobie wypłaty, zresztą zawsze
      dyrektor, zarząd w spółkach z o.o. bierze sobie pensje to ich prawo, chyba
      zresztą słuszne, czyżby w USA było inaczej? A z drugiej strony w niektórych
      rodzajach usług zainwestowanie 1 mln. dolarów to byłaby suma niewyobrażalna,
      można by założyć chyba z kilkaset punktów dla klientów
      • galilleo Re: USA - czy jest tak trudno? 12.08.02, 20:14
        Gość portalu: andrzej napisał(a):

        > czytałem coś na temat Delaware na innym forum (chyba biznes), podobno do
        > założenia odpowiednika polskiej spółki z o.o. nie potrzeba tam,żadnego
        kapitału
        >
        > założycielskiego. A z drugiej strony to ciekawe, jak pisze Mirko można
        założyć
        > firmę w 5 minut a nie można w niej pracować. W mojej wiosce w polsce dwaj
        > amerykanie mają małą firmę i nie zainwestowali w nią na pewno miliona
        dolarów,
        > wątpię czy nawet 100 tys. Oczywiście biorą sobie wypłaty, zresztą zawsze
        > dyrektor, zarząd w spółkach z o.o. bierze sobie pensje to ich prawo, chyba
        > zresztą słuszne, czyżby w USA było inaczej? A z drugiej strony w niektórych
        > rodzajach usług zainwestowanie 1 mln. dolarów to byłaby suma niewyobrażalna,
        > można by założyć chyba z kilkaset punktów dla klientów


        Zarejestrowanie Corporacji w jakimkolwiek stanie nie ma nic wspolnego z
        prowadzeniem jakiejkolwiek dzialalnosci gospodarczej.

        Jezeli masz wize turystyczna do USA to nazwa sama mowi za siebie co tutaj
        powinienes robic. Kazde dodatkowe pytanie wychodzace poza slowo "turysta" jest
        idiotyczne.

        Znasz chyba to pytanie
        - Czy jak siedze w wiezieniu czy wolno mi stac czy nawet chodzic?

        Zadajecie pytania jak dzieci naprawde.

        Jezeli jedziesz turystycznie do Europy zachodniej tez nie wolno ci nic robic
        np. w Niemczech nie wolno ci nawet szukac pracy nie tylko pracowac.
        Jezeli robisz cokolwiek innego to robisz to nielegalnie czyli na "czarno".
        Mozesz natomiast prowadzic w USA i w kazdym innym kraju na swiecie dzialanosc
        gospodarcza ale od tego sa odpowiednie wizy np w Wielkiej Brytanii tzw.
        selfempoyment wiza.
        Jezeli masz kase mozesz prowadzic dzialnosc gospodarcza w Szwajcarii, nie musisz
        jechac tutaj do USA.

        Domyslam sie jednak ze nie masz ani jednego ani drugiego tzn pieniedzy i
        zdolnosci do robienia pieniedzy.
        Stad te bezsensowne pytania na Forum.

        Ha! Ha! Ha!

        Proffesor Galilleo
        • Gość: :) Re: USA - czy jest tak trudno? IP: *.acn.waw.pl 13.08.02, 06:10
          galilleo napisał:

          > Gość portalu: andrzej napisał(a):
          >
          > > czytałem coś na temat Delaware na innym forum (chyba biznes), podobno do
          > > założenia odpowiednika polskiej spółki z o.o. nie potrzeba tam,żadnego
          > kapitału
          > >
          > > założycielskiego. A z drugiej strony to ciekawe, jak pisze Mirko można
          > założyć
          > > firmę w 5 minut a nie można w niej pracować. W mojej wiosce w polsce dwaj
          > > amerykanie mają małą firmę i nie zainwestowali w nią na pewno miliona
          > dolarów,
          > > wątpię czy nawet 100 tys. Oczywiście biorą sobie wypłaty, zresztą zawsze
          > > dyrektor, zarząd w spółkach z o.o. bierze sobie pensje to ich prawo, chyba
          >
          > > zresztą słuszne, czyżby w USA było inaczej? A z drugiej strony w niektóryc
          > h
          > > rodzajach usług zainwestowanie 1 mln. dolarów to byłaby suma niewyobrażaln
          > a,
          > > można by założyć chyba z kilkaset punktów dla klientów
          >
          >
          > Zarejestrowanie Corporacji w jakimkolwiek stanie nie ma nic wspolnego z
          > prowadzeniem jakiejkolwiek dzialalnosci gospodarczej.
          >
          > Jezeli masz wize turystyczna do USA to nazwa sama mowi za siebie co tutaj
          > powinienes robic. Kazde dodatkowe pytanie wychodzace poza slowo "turysta"
          jest
          > idiotyczne.
          >
          > Znasz chyba to pytanie
          > - Czy jak siedze w wiezieniu czy wolno mi stac czy nawet chodzic?
          >
          > Zadajecie pytania jak dzieci naprawde.
          >
          > Jezeli jedziesz turystycznie do Europy zachodniej tez nie wolno ci nic robic
          > np. w Niemczech nie wolno ci nawet szukac pracy nie tylko pracowac.
          > Jezeli robisz cokolwiek innego to robisz to nielegalnie czyli na "czarno".
          > Mozesz natomiast prowadzic w USA i w kazdym innym kraju na swiecie
          dzialanosc
          > gospodarcza ale od tego sa odpowiednie wizy np w Wielkiej Brytanii tzw.
          > selfempoyment wiza.
          > Jezeli masz kase mozesz prowadzic dzialnosc gospodarcza w Szwajcarii, nie
          musis
          > z
          > jechac tutaj do USA.
          >
          > Domyslam sie jednak ze nie masz ani jednego ani drugiego tzn pieniedzy i
          > zdolnosci do robienia pieniedzy.
          > Stad te bezsensowne pytania na Forum.
          >
          > Ha! Ha! Ha!
          >
          > Proffesor Galilleo
          to może jeszcze na mnie sie rzucisz ze swoimi bezsensownymi wywodami???
          Człowieku jak czytam to forum to bardziej bezsensowengo goscia nie spotkałem.
          Przypominam Tobie bo prawdopodobnie cierpisz na pewien rodzaj amnezji, ze naal
          warto inwestować w akcje. Jeśli potrafisz czytać i nie jesteś analfabeta to
          odszukaj odpowiednie moje posty i policz sobie ile mozna bylo
          zarobic...pozdrawiamsmile
          o rany ja nie wiedziałem, ze jeszcze takie zjawiska jak Ty zyją...
      • Gość: Mirko Re: USA - czy jest tak trudno? IP: 65.206.44.* 12.08.02, 20:47
        Andrzej, zakladanie firmy w USA ma niewiele wspolnego z pracowaniem w niej. W
        stosownym urzedzie powiatowym (County Clerk Office) wypelnia sie papier
        (podajac m.in. indywidualny nr podatkowy - ktory trzeba oczywiscie juz skads
        miec, wczesniej sprawdzajac tez w innym czy wybrana przez nas nazwa Koka-Kola
        juz do kogos przypadkiem nie nalezy), zawiadamia sie dalej o tym szczesliwym
        fakcie Urzad Podatkowy, ktory chetnie i bez ociagania przysyla ksiazeczke
        rozliczen i powodzenia na nowej drodze zycia zyczy Swiety Mikolaj.
        Nieco bardziej skomplikowane jest zakladanie korporacji (Inc.) - (gdzie finanse
        firmy sa odzielne od prywatnych pieniedzy udzialowcow) - i na to zazwyczaj
        potrzeba paru godzin lub dluzej tudziez wycieczki nieco dalej niz do Powiatu.

        Mozliwosc legalnego pracowania w takiej czy innej Coca-Coli wynika z przepisow
        emigracyjnych, ktore zabraniaja turystom czy nawet biznesmenom pracowania
        zarobkowo na terenie USA.
        Jestem przekonany, ze na te niewygode Delaware czy inny konkretny Stan nie moze
        wiele pomoc, bo przepisy imigracyjne sa federalne (ogolnoamerykanskie) a nie
        stanowe.
        Czy Ci "Twoi" Amerykanie to tez tak wysiedli z samolotu z walizka (drobnych) i
        rozpoczeli sprzedawanie waty cukrowej na odpustach w ten sam wieczor? A co z
        prawem pobytu w PL?
        • Gość: Jurek Re: USA - czy jest tak trudno? IP: *.154.73.68.Dial1.NewYork1.Level3.net 13.08.02, 15:24
          Andrzej: Mirko dobrze Ci tu wszystko wyjasnil (oprocz malej pomylki co do Inc. oraz Corp. - to pierwsze jest bez
          problemowe to drugie to juz cos wiekszego - wiecej ludzi itp. oraz przewaznie wlasciciel to investorzy). I jak tez
          zauwazyl nie powinno sie to raczej roznic od przepisow w Polsce... Wojewoda nie moze sobie na cos pozwalac jesli
          nie jest to zgodne z prawem Polskim... Tez jesli chodzi o obcokrajowcow procujacych lub majacych jakis business w
          Polsce, to musza miec na to pozwolenie (czy jest to Wietnamczyk czy Amerykanin). Nie mysle ze Witnamczyk
          turystycznie odwiedzajacy Polske moze podjac legalna prace czy tez sobie otworzyc legalna firme (nie mowiac o
          plytach na lezaku) w Polsce (bez pozwolenia rzadu Polskiego)... Procedury moga sie tu troche roznic, w sposobie lub
          okolicznosciach w jakich takie pozwolenia mozna otrzymac ale w sa one potrzebne. W USA jak juz Mirko napisal na
          wizie turystycznej mozna tylko zwiedzac...
          • Gość: Pio Mio Re: USA - czy jest tak trudno? IP: *.CHEM.CWRU.Edu 13.08.02, 17:22
            Otoz jest jedna dziura. Na wizie businesowej mozna dawac platne konsultacje. Zdaje sie ze nie wiecej jak 14 dni,
            zdaje sie tez ze mozna sobie wyliczycz nawet tysiac za godzine. Potem to trzeba rozliczyc w podatku. Wiem co
            pisze, sam korzystalem.
            • Gość: Jurek Re: USA - czy jest tak trudno? IP: *.154.73.68.Dial1.NewYork1.Level3.net 13.08.02, 18:07
              No tak ale to jest wiza business-owa jak sam piszesz... (a nie turystyczna) wiec gdzie jest ta dziura? Sa roznego
              rodzaju powody dla ktorego otrzymuje sie wize business-owa, jednym z nich wlasnie opisales... inne to odwiedziny
              firm z ktorymi sie chce wspolpracowac itd. itp. gdzie nie wszystkie powody moga byc zwiazane z praca czy tez
              zarobkami.
    • dlugopisik Re: USA - czy jest tak trudno? 12.08.02, 22:25
      dziekuje za odpowiedzi, szczegolnie mirko.
      Galilleo - kto pyta nie błądzi - po to są takie miejsca jak to forum
      Gdybyś był w potrzebie i chciał założyć firmę w Niemczech to służę w potrzebie
      nie będe taki chamski jak Ty. Widzę że nie masz pojęcia o niemiecj=kich
      przepisach. Ja zakładałem Gmbh w Niemczech będąc tam jako turysta bo po co
      miałem brać biznes wizę, kiedy ona nie jest do tego potrzebna?. Kosztowało mnie
      to 6000DM a można o połowę taniej. I po to są takie miejsce żeby jakiś tam
      galilleo nie musiał nie potrzebnie wydawać pieniędzy.
      P.S.
      Po założeniu firmy dostałem, wizę z pobytem na 5 lat w ambasadzie bez żadnej
      łaski
      • Gość: tato Re: USA - czy jest tak trudno? IP: 168.143.113.* 12.08.02, 22:40
        dlugopisik napisała:

        > dziekuje za odpowiedzi, szczegolnie mirko.
        > Galilleo - kto pyta nie błądzi - po to są takie
        miejsca jak to forum
        > Gdybyś był w potrzebie i chciał założyć firmę w
        Niemczech to służę w potrzebie
        > nie będe taki chamski jak Ty. Widzę że nie masz
        pojęcia o niemiecj=kich
        > przepisach. Ja zakładałem Gmbh w Niemczech będąc tam
        jako turysta bo po co
        > miałem brać biznes wizę, kiedy ona nie jest do tego
        potrzebna?. Kosztowało mnie
        >
        > to 6000DM a można o połowę taniej. I po to są takie
        miejsce żeby jakiś tam
        > galilleo nie musiał nie potrzebnie wydawać pieniędzy.
        > P.S.
        > Po założeniu firmy dostałem, wizę z pobytem na 5 lat
        w ambasadzie bez żadnej
        > łaski
        ............Dzieki za soczyste
        wypowiedzi................
        Polend?...........
        Czy ktos ma co do powiedzenia?.............
      • Gość: XYZ Re: USA - czy jest tak trudno? IP: *.enter.net 12.08.02, 22:52
        Mozesz dostac pobyt staly/na rok i go przedluzac co roku/jezeli wejdziesz w
        spolke z istniejaca firma z wkladem 113.ooo$ a firma ta utworzy conajmniej
        4 /cztery/nowe miejsca pracy.Do ubieglego roku cwaniaczki z USA brali 50.000 i
        zegnal koles teraz niestety wklad jest drobiazgowo sprawdzany!!!i wiarygodnosc
        frmy z USA.
        Kto pyta nie bladzi to fakt ale na forum Biznes takie jest moje spostrzezenie
        ze kroluja idioci w zadko spotykanej odmianie!!!
        • Gość: XYZ Re: USA - czy jest tak trudno? IP: *.enter.net 12.08.02, 22:57
          Gość portalu: XYZ napisał(a):

          > Mozesz dostac pobyt staly/na rok i go przedluzac co roku/jezeli wejdziesz w
          > spolke z istniejaca firma z wkladem 113.ooo$ a firma ta utworzy conajmniej
          > 4 /cztery/nowe miejsca pracy.Do ubieglego roku cwaniaczki z USA brali 50.000
          i
          > zegnal koles teraz niestety wklad jest drobiazgowo sprawdzany!!!i
          wiarygodnosc
          > frmy z USA.
          > Kto pyta nie bladzi to fakt ale na forum Biznes takie jest moje
          spostrzezenie
          > ze kroluja idioci w zadko spotykanej odmianie!!!


          rejestracje firmy/jezeli coca cola bedzie zajeta to ci jej nie dadza
          zarejestrowac a nie jak ktosc zmysla ze to musisz sprawdzic/robisz
          telefonicznie jak rowniez zgloszenie podatkowe ale jak nie jestes w temacie to
          moze to zajac tygodnie a nie minuty i dlatego w tym celu idziesz to Pana ktory
          rozlicza podatki i za drobna oplata zrobi to w miare szybko i fachowo/kobiety
          nie sprawdzaja sie w rozliczeniu taxow za trzezwe spojrzenie na fakty!!!/
        • dlugopisik Re: USA - czy jest tak trudno? 12.08.02, 23:49
          Gość portalu: XYZ napisał(a):

          > Mozesz dostac pobyt staly/na rok i go przedluzac co roku/jezeli wejdziesz w
          > spolke z istniejaca firma z wkladem 113.ooo$ a firma ta utworzy conajmniej
          > 4 /cztery/nowe miejsca pracy.Do ubieglego roku cwaniaczki z USA brali 50.000
          i
          > zegnal koles teraz niestety wklad jest drobiazgowo sprawdzany!!!i
          wiarygodnosc
          > frmy z USA.
          > Kto pyta nie bladzi to fakt ale na forum Biznes takie jest moje spostrzezenie
          > ze kroluja idioci w zadko spotykanej odmianie!!!
          mam małe pytanko, czyje ma być te 113.000 moje, wspólne czy też firmy z USA
          w każdym razie to już są rozsądne pieniądze.
          W niemczech też musiałem wpłacić ponad 40.000 DM na konto firmy ale w ciągu
          kilku tygodni już je miałem z powrotem z nadwyżką. Kupiłem towar (samochody) i
          je sprzedałem czy takie coś jest też możliwe w USA? Np. opłata pracowników z
          tych pieniędzy, czynsz, technologia, maszyny które trzeba przywieźć do USA.
      • Gość: gruszka Re: USA - czy jest tak trudno? IP: *.polcard.com.pl 13.08.02, 09:12
        dlugopisik napisała:

        > dziekuje za odpowiedzi, szczegolnie mirko.
        > Galilleo - kto pyta nie błądzi - po to są takie miejsca jak to forum
        > Gdybyś był w potrzebie i chciał założyć firmę w Niemczech to służę w
        potrzebie
        > nie będe taki chamski jak Ty. Widzę że nie masz pojęcia o niemiecj=kich
        > przepisach. Ja zakładałem Gmbh w Niemczech będąc tam jako turysta bo po co
        > miałem brać biznes wizę, kiedy ona nie jest do tego potrzebna?. Kosztowało
        mnie
        >
        > to 6000DM a można o połowę taniej. I po to są takie miejsce żeby jakiś tam
        > galilleo nie musiał nie potrzebnie wydawać pieniędzy.
        > P.S.
        > Po założeniu firmy dostałem, wizę z pobytem na 5 lat w ambasadzie bez żadnej
        > łaski
        Bardzo by mi zależało tak z czystej ciekawości na temat warunków założenia
        jednoosobowej firmy w niemczech z białalnością usługową - nie usługi budowlane
        z własnym lokalem siedziba itp ,
        • Gość: dlugopisik Re: USA - czy jest tak trudno? IP: .PATCH* / 192.168.1.* 13.08.02, 09:49
          Gość portalu: gruszka napisał(a):

          > Bardzo by mi zależało tak z czystej ciekawości na temat warunków założenia
          > jednoosobowej firmy w niemczech z białalnością usługową - nie usługi
          budowlane
          > z własnym lokalem siedziba itp ,

          Ja mogę udzielic tylko informacji o Gmbh, podac namiary na prawnika który mi to
          zalatwił i ostrzegam, że przepłacasz 2 razy załatwiając to przez biuro prawne,
          jeżeli znasz niemiecki lub masz tam dobrego kolege lepiej to zrobić samemu.
          Mnie wystraszyła panienka w ambasadzie, że nie wiadomo czy dostane pobyt w
          Niemczech mimo założenia firmy. teraz wiem, że dziewcze kłamało. Jeżeli nigdy
          nie miałes zatargów z niemieckim prawem to ambasada MUSI Ci dać stały pobyt.
          Bardzo wazne musisz dysponować kwotą na kapitał zakładowy firmy( ja płaciłem
          około 40.000 DM) wynikało to zjakis przeliczeń euro, musisz to jednak
          sprawdzić, mam firmę juz trzeci rok, więc może sie coś zmieniło przez ten
          czas.kwota równie dobrze mogła pójść w górę jak i w dół.
      • Gość: :) Re: USA - czy jest tak trudno? IP: *.acn.waw.pl 13.08.02, 20:19
        dlugopisik napisała:

        > dziekuje za odpowiedzi, szczegolnie mirko.
        > Galilleo - kto pyta nie błądzi - po to są takie miejsca jak to forum
        > Gdybyś był w potrzebie i chciał założyć firmę w Niemczech to służę w
        potrzebie
        > nie będe taki chamski jak Ty. Widzę że nie masz pojęcia o niemiecj=kich
        > przepisach. Ja zakładałem Gmbh w Niemczech będąc tam jako turysta bo po co
        > miałem brać biznes wizę, kiedy ona nie jest do tego potrzebna?. Kosztowało
        mnie
        >
        > to 6000DM a można o połowę taniej. I po to są takie miejsce żeby jakiś tam
        > galilleo nie musiał nie potrzebnie wydawać pieniędzy.
        > P.S.
        > Po założeniu firmy dostałem, wizę z pobytem na 5 lat w ambasadzie bez żadnej
        > łaski
        trzymam kciuki aby sie Tobie powiodłosmilesmilesmile
    • Gość: Bozena L Re: USA - czy jest tak trudno? IP: *.sigma.com.pl 12.08.02, 23:34
      Przyjezdzaj ! Czekamy !!!
      • dlugopisik Re: USA - czy jest tak trudno? 13.08.02, 00:16
        Gość portalu: Bozena L napisał(a):

        > Przyjezdzaj ! Czekamy !!!

        przyjeżdżam, ale z żoną smile
        • Gość: johnny Re: USA - czy jest tak trudno? IP: *.client.attbi.com 13.08.02, 00:31
          Ale wy tam macie slodko w tej socjalistycznej Europie.
          6 000 DM za zalozenie firmy.
          W Kanadzie kosztowalo mnie to Can.$25 (kilka lat temu} a teraz moze byc $50
          • dlugopisik Re: USA - czy jest tak trudno? 13.08.02, 00:51
            Gość portalu: johnny napisał(a):

            > Ale wy tam macie slodko w tej socjalistycznej Europie.
            > 6 000 DM za zalozenie firmy.
            > W Kanadzie kosztowalo mnie to Can.$25 (kilka lat temu} a teraz moze byc $50

            Pamiętaj, że chodzi o spółkę z o.o. posiadającą osobowość prawną.
            Firmy jednoosobowe zakłada się za grosze. W tej chwili w Polsce chyba 100 zł
            • Gość: zybi Re: USA - czy jest tak trudno?--durne pytanie >>> IP: 130.68.2.* 13.08.02, 03:29
              Na durnowate pytanie --durnowata odpowiedz.
              Pracowalem w Katowicach w PDT"Centrum" w dekoratorni.
              Pokazy mody i inne reklamowe sprawy zajmowaly czas ale nie dawaly pieniedzy.
              W Polsce musialem sie pytac pana kierownika , a on pytal sie dyrektora.

              W USA moge robic --co mi do (glupiego lba wpadnie)
              Zrobilem pokaz mody i nikogo sie nie pytalem o zezwolenie.
              Okazalo sie ze jestem sponsor polonijnej TV.
              jestem producent bo sam sobie wymyslam uklad dla modelek i co ma pokazac TV.

              Jezeli ktos stawia pytanie >>> USA - czy jest tak trudno?--
              Odpowiadam
              • Gość: Mirko durne pytanie  durna odpowiedz? IP: *.union01.nj.comcast.net 13.08.02, 05:57
                Zybi, podobno nie ma glupich (durnych?) pytan...
                A gosciu przeciez i klanial sie dwa razy i czapkowal trzy a mimo to paniska
                zagramaniczne podjely na swoim Forumnie jak niepismiennego chlopka...

                Co do 6000 Euro czy DM, to nie znajac miejscowych realiow (zalozmy ze nagle
                zechcesz robic to samo o powiedzmy 250 mil na polnoc w Montrealu) i chcac
                zalozyc firme, ktorej ewentualne problemy nie lykna Ci przyszlego domu,
                zaglowki i oszczednosci na szkoly dla dzieci bo klient-idiota sie potknal na
                wycieraczce, wywinal pieknego orla a polisa byla sie wziela i wygasla
                nieszczesliwie wczoraj - tez musialbys sie dac zczesac jakiejs miejscowej
                papudze "Spielman & Strulowitz" na kilka ladnych groszy, nieprawdaz?
                A moze tez uwazasz, ze $50 wystarczyloby?

                A tak przy okazji, to te modelki ubezpieczone, prawda? Nozki, dupcie i cala
                reszta?

                P.S. Tak se czasem kumie myslem trochu o Wisle a trochu o przemysle i myslem se
                tako, ze olaboga jakie te zagraniczne Polaki mundre. A to profesor sie trafi a
                to producent. Siadnom w samolot, wylondujom, poklepajom single mlotkiem po
                dachu i zarozki takie ucone...

                Da taki dziewczynie stowke i nadzieje i juz jest sponsor. Dobrze jeszcze jak
                nie wykorzysta glupiej, choc pewnie czesem lapki swierzbia oj swierzbia, co?
                • Gość: zybi Re: durne pytanie .... do Mirko IP: 130.68.2.* 13.08.02, 22:57
                  I Ty dobry czlowieku Mirko.
                  Na calym swiecie zaklada sie biznes - po to by przynosil zyski
                  Natomiast w Polsce zaklada sie interesik - przewidujac ile sie straci.

                  I dlatego to amerykanie maja zyski, a Polacy (zboze na tory) i sa straty.
                  W calej tej dyskusji nikt nie rozmawia o zyskach.
                  A to modelka sie przewroci i zlamie noge.
                  A to ktos sie potknie na wycieraczce i caly biznes polknie rozprawa w sadzie.

                  Tak mysla Polacy i dlatego szwaczki nie dostaja pieniedzy a prezes dostaje po
                  mordzie.

              • Gość: Jurek Re: USA - czy jest tak trudno?--durne pytanie  IP: *.154.73.68.Dial1.NewYork1.Level3.net 13.08.02, 15:02
                Gość portalu: zybi napisał(a):

                > Jezeli ktos stawia pytanie >>> USA - czy jest tak trudno?--
                > Odpowiadam
                • jot-23 Re: USA - czy jest tak trudno?--durne pytanie  13.08.02, 16:14
                  Gość portalu: Jurek napisał(a):

                  > Dobra odpowiedz bo wlasnie tak jest... W Polsce z byle G trzeba tyle kwitow,
                  ko
                  > lejek, dyplomow,
                  > przepisow, makulatury, ze na starcie juz sie odechciewa. W USA jest to
                  wszystk
                  > o owiele latwiejsze...

                  halo... anybody home?
                  facetowi nie chodzi o nominalna latwosc zakladania firmy, tylko o zalatwienie
                  sobie pobytu stalego w US, uzywajac cwaniackich back doors.
                  • Gość: dlugopisik Re: USA - czy jest tak trudno?--durne pytanie  IP: .PATCH* / 192.168.1.* 13.08.02, 16:32
                    jot-23 napisał:

                    > Gość portalu: Jurek napisał(a):

                    > facetowi nie chodzi o nominalna latwosc zakladania firmy, tylko o zalatwienie
                    > sobie pobytu stalego w US, uzywajac cwaniackich back doors.

                    i tu sie mylisz jot-23, nie interesuje mnie pobyt jako taki, gdy nie mogę
                    założyć w normalny sposób firmy, nie prosze przeciez nikogo zeby mi załatwił
                    prace, przeciwnie - prowadze działalność i to dochodową. Ale czasem tak jest,
                    że chciałoby się więcej. USA jest krajem gdzie jest jednak najwięcej klientów z
                    kasą, dlatego mnie ten temat interesuje. Nikomu nie chce zabrac jego ukochanego
                    miejsca pracy, powtarzam to jeszcze raz. Chce to co sprzedaje w Polsce,
                    sprzedawać w stanach tylko o połowe taniej niż robią to amerykanie.
                    Wszystko na ten temat.
                  • Gość: Jurek Re: USA - czy jest tak trudno?--durne pytanie  IP: *.154.73.68.Dial1.NewYork1.Level3.net 13.08.02, 16:47
                    Wiec kazdy rodak to krentacz? i kombinator? mysle ze niektorzy poprostu chca zasiegnac informacji ... a co z nia
                    zrobia to juz jest ich a nie moja sprawa ...

                    So chill and ask yourself this great question, before asking others.
                • Gość: Roller Re: USA - czy jest tak trudno?--durne pytanie  IP: *.rasserver.net 11.10.02, 07:15
            • Gość: gruszka Re: USA - czy jest tak trudno? IP: *.polcard.com.pl 13.08.02, 09:21
              dlugopisik napisała:

              > Gość portalu: johnny napisał(a):
              >
              > > Ale wy tam macie slodko w tej socjalistycznej Europie.
              > > 6 000 DM za zalozenie firmy.
              > > W Kanadzie kosztowalo mnie to Can.$25 (kilka lat temu} a teraz moze byc $5
              > 0
              >
              > Pamiętaj, że chodzi o spółkę z o.o. posiadającą osobowość prawną.
              > Firmy jednoosobowe zakłada się za grosze. W tej chwili w Polsce chyba 100 zł

              Jeszcze jedno pytanie nie wiem czy to tylko plotka czy fakt że firmy prowadzone
              przez obcokrajowców są obciążone większymi podatkami niz firmy niemieckie??

              • Gość: dlugopisik Re: USA - czy jest tak trudno? IP: .PATCH* / 192.168.1.* 13.08.02, 09:37
                Gość portalu: gruszka napisał(a):
                > Jeszcze jedno pytanie nie wiem czy to tylko plotka czy fakt że firmy
                prowadzone
                > przez obcokrajowców są obciążone większymi podatkami niz firmy niemieckie??

                nie wiem jak to jest z jednoosobową działalnością ale powinno być tak samo jak
                z Gmbh podatki takie same płacą wszyscy bez względu na narodowość.
          • Gość: gruszka Re: USA - czy jest tak trudno? IP: *.polcard.com.pl 13.08.02, 09:16
            Gość portalu: johnny napisał(a):

            > Ale wy tam macie slodko w tej socjalistycznej Europie.
            > 6 000 DM za zalozenie firmy.
            > W Kanadzie kosztowalo mnie to Can.$25 (kilka lat temu} a teraz moze byc $50
            Mnie założenie firmy kosztowało w Polsce - 100 zł łącznie z pieczątką
    • Gość: maniak Re: USA - czy jest tak trudno? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 13.08.02, 10:54
      Na zalozenie firmy nie masz szans w USA zacznij, od Kanady .Najpierw zaloz
      firme na Kostaryce -dostaniesz obywatelstwo i paszport,a to daje Ci pewny wjazd
      do Kanady bo nie potrzebujesz wtedy wizy i mozesz zalozyc firme w Kanadzie a
      dalej to juz proste.Szukaj a na pewno znajdziesz./np.www.yeess.com/
    • Gość: maniak Re: USA - czy jest tak trudno?do Mirko IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 13.08.02, 11:13
      A co sadzisz otakim wariancie.Zdobywa wize F-1 a wtedy moze zalozyc firme tylko
      jako studentowi nie wolno pobierac wynagrodzenia ale firma istnieje.Co dalej
      jak konczy status studenta?
      • Gość: Mirko Re: USA - czy jest tak trudno?do Mirko IP: 65.206.44.* 13.08.02, 16:43
        USA to kraj w ktorym wszystko jest mozliwe.
        Na tym polega piekno i przewaga tego kraju nad innymi.
        Newet legalny wjazd z polskim paszportem w ogole bez wizy chocby dzisiaj i bez
        proszenia o azyl (nie, nie powiem jak), choc wtedy z zalozenia nigdy nie
        dostanie sie stalego pobytu chocby nawet poslubic ktoras z coreczek Preza.
        (No ale wtedy okazaloby sie ze jednak mozna).
        www.cnn.com/2001/ALLPOLITICS/05/31/bush.daughters.02/http://www.thefirsttwins.com/#partyanimal

        Zauwazyliscie n.p. moze, ze do dzisiaj nikt z zarzadu Enron-u nie zostal o nic
        oskarzony?

        Do zalozenia firmy potrzebny jest nr podatnika (Tax ID#) lub SSN.
        Reszta to juz hetka petelka.
        Mam znajomych, ktorzy od lat (10 i wiecej) prowadza firmy, placa (niekiedy
        niemale) podatki, maja domy a sa nadal nielegalnie. Ja nie pisze ze to dobrze;
        pisze ze tak jest i nikt sie tym nie przejmuje.
        • Gość: Mirko Cholera, znowu zlepka! IP: 65.206.44.* 13.08.02, 16:44
          ...musze dbac o odzielanie adresow pusta linia, dopiero wtedy wychodza
          dobrze.
          Jeszcze raz wiec:
          --------------------------------------------------------------------------------
          USA to kraj w ktorym wszystko jest mozliwe.
          Na tym polega piekno i przewaga tego kraju nad innymi.
          Newet legalny wjazd z polskim paszportem w ogole bez wizy chocby dzisiaj i bez
          proszenia o azyl (nie, nie powiem jak), choc wtedy z zalozenia nigdy nie
          dostanie sie stalego pobytu chocby nawet poslubic ktoras z coreczek Preza.
          (No ale wtedy okazaloby sie ze jednak mozna).
          www.cnn.com/2001/ALLPOLITICS/05/31/bush.daughters.02/

          www.thefirsttwins.com/#partyanimal
          Zauwazyliscie n.p. moze, ze do dzisiaj nikt z zarzadu Enron-u nie zostal o nic
          oskarzony?

          Do zalozenia firmy potrzebny jest nr podatnika (Tax ID#) lub SSN.
          Reszta to juz hetka petelka.
          Mam znajomych, ktorzy od lat (10 i wiecej) prowadza firmy, placa (niekiedy
          niemale) podatki, maja domy a sa nadal nielegalnie. Ja nie pisze ze to dobrze;
          pisze ze tak jest i nikt sie tym nie przejmuje.
          • dlugopisik Do Mirko 13.08.02, 17:05
            Gość portalu: Mirko napisał(a):


            > Do zalozenia firmy potrzebny jest nr podatnika (Tax ID#) lub SSN.
            > Reszta to juz hetka petelka.
            > Mam znajomych, ktorzy od lat (10 i wiecej) prowadza firmy, placa (niekiedy
            > niemale) podatki, maja domy a sa nadal nielegalnie. Ja nie pisze ze to
            dobrze;
            > pisze ze tak jest i nikt sie tym nie przejmuje.

            Najważniejsze czy te ich firmy są OK, czy nikt nie może się do nich przyczepić
            o jakieś łamanie przepisów. Nie mam zamiarów siedzieć w USA ale chce tam
            zarabiać. I jak można płacić podatki bez SSN, czy wystarczy Tax ID ?
            Dziękuje
            • Gość: Mirko Ameryka, Winnetou Incorporated. IP: 65.206.44.* 13.08.02, 17:21
              Nikt do niczego sie nie przyczepia tak dlugo jak dostaja
              comiesieczny/cokwartalny kwitek i nie sprzedajesz wysylkowo lekarstw czy
              kubanskich cygar albo plakatow Osamy itp.

              A sama firme mozesz miec w szafie albo na ostatnim pietrze wiezowca i nikomu
              nic do tego.
              Tax ID to do celow podatkowych praktycznie to samo co SSN.
              • Gość: Mirko Re: Ameryka, Winnetou Incorporated.com IP: 65.206.44.* 13.08.02, 17:29
                Przyklad:
                Porownaj sobie dwa podobne produkty oraz sposob ich sprzedazy i prezentacji.
                Jeden, Pana Ng
                cgi.ebay.com/ws/eBayISAPI.dll?ViewItem&item=2044711391
                ...i drugi Made in Poland:
                www.wash-basins.com/index.asp za podobne pieniadze.

                Aktualnie n.p. z virtualnego handlu na takim Ebayu zyje w USA podobno 100 tys.
                ludzi.
                • Gość: XYZ Re: Ameryka, Winnetou Incorporated.com IP: *.enter.net 13.08.02, 23:15
                  Jest tylko jeden problem ktorego nie bierzesz pod uwage ze taniej to ty nic
                  nie masz 67% Chinskiego Exportu idzie do USA


                  Ps.Dwa lata temu mialem do czynienia z podobnym oszolomem Bajery rowery
                  pojechalem do Polski po polrocznych uzgodnieniach co do dzialalnosci i exportu
                  z Polski,miala byc Super Firma 50 ludzi wszystko z drewna a byla kupa za
                  przeproszeniem gowna i chec wyrwania mojego towaru,w stodole dwoch pianych
                  pracownikow jak sie okazalo bez wyplat od 4 miesiecy.I tak niestety wygladaja
                  Polscy Biznesmenii z Forum.
                  Jeden to mi przeslal caly slownik wyrazow obcych jakie to on zna formy
                  dzialalnosci przemyslowej.
                  Byla fajna zabawa dla mnie i ta szczerosc w checi wyrwania towaru od Frajera z
                  USA.Niestety towar wrocil do USA po czesciowym spladrowaniu przez zone i
                  dzieci biznasmena!!!


                  Milej wspolpracy Wszystkim z USA Zycie Z Krajowymi.
                  Ja osobiscie calowalem asfalt na lotnisku po powrocie i bylem szczesliwy ze to
                  tylko taka strata sie skonczylo.
                  • Gość: :) Re: Ameryka, Winnetou Incorporated.com IP: *.acn.waw.pl 14.08.02, 01:13
                    Gość portalu: XYZ napisał(a):

                    > Jest tylko jeden problem ktorego nie bierzesz pod uwage ze taniej to ty nic
                    > nie masz 67% Chinskiego Exportu idzie do USA
                    >
                    >
                    > Ps.Dwa lata temu mialem do czynienia z podobnym oszolomem Bajery rowery
                    > pojechalem do Polski po polrocznych uzgodnieniach co do dzialalnosci i
                    exportu
                    > z Polski,miala byc Super Firma 50 ludzi wszystko z drewna a byla kupa za
                    > przeproszeniem gowna i chec wyrwania mojego towaru,w stodole dwoch pianych
                    > pracownikow jak sie okazalo bez wyplat od 4 miesiecy.I tak niestety
                    wygladaja
                    > Polscy Biznesmenii z Forum.
                    > Jeden to mi przeslal caly slownik wyrazow obcych jakie to on zna formy
                    > dzialalnosci przemyslowej.
                    > Byla fajna zabawa dla mnie i ta szczerosc w checi wyrwania towaru od Frajera
                    z
                    > USA.Niestety towar wrocil do USA po czesciowym spladrowaniu przez zone i
                    > dzieci biznasmena!!!
                    >
                    >
                    > Milej wspolpracy Wszystkim z USA Zycie Z Krajowymi.
                    > Ja osobiscie calowalem asfalt na lotnisku po powrocie i bylem szczesliwy ze
                    to
                    > tylko taka strata sie skonczylo.
                    jak ja uwielbiam wszelkiego rodzaju uogolnieniasmilesmile
                    • Gość: XYZ Zadne walki nie ida!!! IP: 63.94.130.* 14.08.02, 01:38
                      Jeszcze jedno w USA firme mozesz miec w piec minut lecz odwrotnie jak w Polsce
                      zeby zrobic interes trzeba na to pracowac dlugie i nerwowe lata a Kredytu to
                      moze 300$ na wize clasic/jak wplacisz 250$ depozytu/Zadne ;walki; i polskie
                      przewalki z Bankami nie przechodza o tym mozesz na pewno zapomniec chyba ze Ci
                      sie uda wyrabac Partnera z USA w co watpie/sa za cwanii chyba nawet cwansi od
                      Belgow-krolow niedoszlych biznesow/
                • Gość: Ola Mirko IP: *.corp.redshift.com 14.08.02, 05:36
                  Te dwie www reklamy produktu w Polsce i na e-bay mowia wiecej niz cale
                  referaty. Genialne porownanie Mirko. Pozwolilam sobie przeslac znajomym.
                  To jest kwintensencja rozumienia businessu w Polsce vs w USA.
                  Z punktu widzenia sztuki graficznej i estetyki uczonej na Uczelniach
                  Artystycznych to reklama polska jest lepsza. Szkoda tylko ze napewno nie pomoze
                  sprzedac produktu bo patrzac na nia przecietny ignorant artystyczny zacznie
                  ziewac i poszuka konkurencyjnej firmy.
                  Time=Money. Kto ma czas na czytanie historii powstawania firmy. Who cares?
                  Dzieki Mirko
                  • Gość: Mirko Ola IP: *.union01.nj.comcast.net 14.08.02, 06:24
                    Ten Chinczyk z Ebay-a wystawia tam tych umywalek mnostwo. Od czasu do czasu
                    jakas sprzedaje i wtedy pewnie nastepne kilka sciaga z Chin. Firma polska
                    naprawde te umywalki robi, ale za skarby swiata nie dadza sobie wytlumaczyc jak
                    to nalezy tutaj sprzedawac.
                    Tzn przede wszystkim sprzedawac a nie bic piane. Na tej stronie nie ma nic o
                    wysylce, kartach kredytowych, ze pieknie pakuja i dodaja armature czy co tam.
                    Nic tylko piekna forma. Jak w muzeum. A tu tymczasem trzeba znalezc
                    dystrybutora i sprzedawac. DYSTRYBUTORA a nie kustosza wystawy. W HomeExpo sa
                    duzo brzydsze po $1000, 2000 i 3000 glownie zreszta dla dekoracji z powodu ceny
                    wlasnie, dlatego Chinczykowi z Ebaya czasami uda sie wcisnac po $300 a Ci z
                    Polski mimo znacznie lepszego towaru, ceny i opakowania nie sprzedali w Stanach
                    pewnie ani jednej.
                    Polak to niestety przewaznie takie stworzenie, ktoremu malo co sie oplaca.
                    Chinczyk zarobi dolara i siega po nastepnego, Polak woli kombinowac co byloby
                    jesli zarobilby $5000.
                    Pewnie jakbym im powiedzial, ze powinni w Javie dorobic do tej strony lejaca
                    sie wode + kojacy dzwiek strumyczka to natychmniast by to dodali. Jedyne na
                    czym im zalezalo, to zeby to zawiesic na serwerze tutaj, bo z Polski za wolno
                    wchodzilo. Za duzo bajerow.
                    Zawiesilem.
                    Ostatnio pewien calkiem zawodowy producent mebli poprosil mnie o
                    przetlumaczenie strony z ktorej zamierzal sprzedawac piekne debowe meble,
                    reczna robota, skora itd. Widzialem te meble. Super, naprawde. Na stronie
                    ruchome obrazki mebli wielkosci jak znaczki pocztowe, zadnych cen, wymiarow,
                    parametrow dostawy itp a ja mialem mu przetlumaczyc na angielski historie
                    stolarstwa i jego zakladu na tle regionu bo tylko tego tam brakowalo. Dwie
                    strony maczkiem. Poczatek w XVII wieku. Odmowilem grzecznie, bo sorry, nie mam
                    czasu na takie rzeczy. Historia rekodzielnictwa i jego firmy jest tam wiec
                    tylko po polsku i niemiecku. Niestety. Rynek polnocnoamerykanski jest chwilowo
                    OUT do czasu znalezienia tlumacza.
                    • Gość: Ola Mirko IP: *.corp.redshift.com 15.08.02, 09:48
                      Nie trzeba bylo odmawiac a raczej zaspiewac taka sume ktora by zrekompensowala
                      twoja rozterke duchowa. Ciagle w naszym narodzie dominuja "sny o potedze" a nie
                      realia zycia.
                      Znajomy syna zarabia na e-bay po kilkaset $ dziennie jako, oczywiscie,
                      posrednik. Sprzedaje niesamowicie bezgustowne, tacky, ozdoby samochodowe.
                      Liczy sie to ze jest popyt i tych co lubia "jelenia na rykowisku" zawsze jest
                      wiecej niz koneserow sztuki. Las Vegas nie robi miliardow $ na bogatych ale na
                      masie takich jak my.
                      Oops, moze troche odeszlam od tematu...
    • Gość: Wolny Re: Import towarow....i ludzi... IP: *.53.140.105.nwrk.grid.net 14.08.02, 09:25
      >>>>>>>>>>>>>>>
      jot-23 napisał:

      > Gość portalu: Jurek napisał(a):

      > facetowi nie chodzi o nominalna latwosc zakladania firmy, tylko o zalatwienie
      > sobie pobytu stalego w US, uzywajac cwaniackich back doors.

      i tu sie mylisz jot-23, nie interesuje mnie pobyt jako taki, gdy nie mogę
      założyć w normalny sposób firmy, nie prosze przeciez nikogo zeby mi załatwił
      prace, przeciwnie - prowadze działalność i to dochodową. Ale czasem tak jest,
      że chciałoby się więcej. USA jest krajem gdzie jest jednak najwięcej klientów z
      kasą, dlatego mnie ten temat interesuje. Nikomu nie chce zabrac jego ukochanego
      miejsca pracy, powtarzam to jeszcze raz. Chce to co sprzedaje w Polsce,
      sprzedawać w stanach tylko o połowe taniej niż robią to amerykanie.
      Wszystko na ten temat.

      (…winkoraz tutaj:

      Nie mam zamiarów siedzieć w USA ale chce tam
      zarabiać.
      >>>>>>>>>>>>>>>>>>koniec cytatu.


      Taaaaaa…… Wiesz co Ci powiem, kazdy, powtazam ale to kazdy liczy zielone i
      wszyscy sie tu pchaja chca zarabiac te zielone bo jak slusznie stwierdziles: "
      USA jest krajem gdzie jest jednak najwięcej klientów z kasą, dlatego mnie ten
      temat interesuje." - wiesz a kogo nie interesuje?
      Nawet tacy z opisu J-23, j.w.





      Next,

      >>>
      ...Chce to co sprzedaje w Polsce,
      sprzedawać w stanach...
      <<<<

      Kiedy towar jest sprowadzany do USA, to zaczyna sie IMPORTOWANIE
      Sa specyficzne regoly "gry"i rgulacje prawne, ktore moga byc bardzo
      skomplikowane i okazac sie zupelnie niezrozumiale.

      Ale jak juz niech Ci bedzie.
      Zakladam, ze rowniez dogadasz sie w tutejszym "Winnetou" jezyku, wiec zapraszam
      na strone:

      www.customs.ustreas.gov/impoexpo/impoexpo.htm


      Ps.
      Nie wim jaki towar, i nie chce wiedziec nie moj interes.
      Uff…jak dzisiaj goraco tutaj…
      Kolega wlasnie poczestowal mnie zimnym piwkiem (etykietka: Leszek Czarny w
      koronie 1288 rok - takie stare piwo, he - "Piast" trzy medale?), butelka ladna
      nie powiem, ale zalatuje jakas woda ze zardzewialego kranu. Weeee
      Postaraj sie o cos lepszego, albo zapytaj sie jak oni to robia….kto zarabia
      zielone?
    • dlugopisik Re: USA - czy jest tak trudno? 14.08.02, 20:42
      Smutny jest ton wypowiedzi wiekszości z was, chyba nie za bardzo idzie wam
      życie na obczyźnie a innym tak samo, żle w Polsce. Wnioskuje to z tego, że poza
      paroma wyjątkami, większość potrafi tylko atakować, oskarżać o jakieś złe
      intencje.
      A może niektórzy normalnie zazdroszczą, że nie dopytuje się o to gdzie kupić
      młotki, gwoździe itp. żeby czym szybciej obijać chaty saidingiem czy jak to coś
      się nazywa. Jak powiedziałem wcześniej liczyłem na życzliwą pomoc w uzyskaniu
      informacji, niestety zawiodłem się, co potwierdza tylko powszechną opinię, że
      polonia w USA jest w większości beznadziejna w przeciwieństwie do innych krajów
      pozaeuropejskich. Nie jeden raz pomagałem Polakom za granicą gdy mieszkałem w
      Azji i uważałem to za normalne, bo mi też bardzo dużo polonusi na początku
      pomogli. Ale i tam mi mówiono, że w USA nie mogli by liczyć na taką pomoc, bo
      polak polakowi wilkiem. Tak mili państwo wielu z waszych sąsiadów wybiera się
      często na egzotyczne podróże do Azji, nie wiedząc nic o kraju gdzie się udają i
      takie to sierotki spotyka się później przy drodze w nocy bo w promieniu 50km
      nie ma żadnego hotelu, wielu przez 10 lat gdy tam mieszkałem korzystało z mojej
      gościnności. A może niektórzy są tu na forum?
      Tym co próbowali mi pomóc dziękuje i mówię do zobaczenia w USA, chociaż jak
      widzę bez prawnika się nie obejdzie.

      A co do chińczyków o których ktoś wspominał, to wiem, że towar który kupują oni
      ode mnie (tak są tacy)wysyłają później do USA dlatego właśnie chce to teraz
      robić sam tylko o połowę taniej, nikogo też nie zapraszam do spółki o co ktoś
      mnie posądzał.
      Chciałbym niektórym "amerykanom" oznajmić, że w Polsce naprawdę są ludzie
      którym się powodzi i nie jest to kraj gdzie 38 mln. ludzi głoduje i tylko czeka
      żeby ich wpuszczono za wielką wodę.
      pozdrowienia dla wszystkich niezawistnych.
      • Gość: cracovian Re: USA - czy jest tak trudno? IP: 9FBA5E* / *.bankofamerica.com 14.08.02, 21:14
        Czemu sie tak denerwujesz i wszystkich za jednym zamachem obrazasz? Przeciez
        dostales pare sensownych odpowiedzi, wiec podziekuj ladnie, a nie wyzywaj.

        Z wlasnego doswiadczenia to powiem Ci tylko, ze Polacy, a nie tylko Polonia USA
        to zawistny i ogolnie odrazajacy narod. Spotkasz wielu zyczliwych ludzi na
        calym swiecie, ale bardzo malo bedzie wsrod nich Polakow - i taka jest prawda...
        • Gość: nikt Re: cracovian IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 14.08.02, 21:25
          jak tam egzotyczna dupka???
          • Gość: cracovian Re: cracovian IP: 9FBA5E* / *.bankofamerica.com 14.08.02, 21:33
            Calkiem, calkiem - dziekuje za zainteresowanie. Wlasnie wczoraj wrocilismy z
            Florydy. A jak tam huta? Praca jeszcze jest czy piec ostatni juz wygaszaja?
            • Gość: nikt Re: cracovian IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 14.08.02, 21:36
              chuj wie co w tych piecach, moze wyburza i zrownaja z ziema to badziewie

              nie no bo sie chwaliłes ze masz egzotyczna dupke to sie tylko gzrecznie pytam
      • pinkink Re: USA - czy jest tak trudno? 14.08.02, 21:36
        dlugopisik napisała:



        > pozdrowienia dla wszystkich niezawistnych.

        Dziekuje. Czuje sie pozdrowiona. Zycze Ci powodzenia.

        Mam dziwne wrazenie, ze US to kraj dla Ciebie. Zdobedziesz sukces i wtedy
        wpadnij tu, zeby o tym powiedziec.I podzielic sie z innymi swoja recepta na
        sukces. Bedziemy sie cieszyc.

        Tylko czy znajdziesz na to czas? Wlasnie.)))

        Mogles sie przeciez domyslec,ze ludzie z rozkreconymi biznesami i odpowiednim
        doswiadczeniem, nie maja na ogol czasu, zeby siedziec na tym forum.
        Dostales,poza paroma wyjatkami, takie odpowiedzi, jakich sie,niestety, nalezalo
        spodziewac.
        Nazwisk calodobowych rezydentow tego forum prawdopodobnie nie znajdziesz na
        liscie 400 najbogatszych Amerykanow wg Forbes.)))
        Ale Ty mozesz sie tam znalezc.
        Good luck!
        • jot-23 Re: USA - czy jest tak trudno? 14.08.02, 22:13
          pinkink napisał:

          > dlugopisik napisała:
          >
          >
          >
          > > pozdrowienia dla wszystkich niezawistnych.
          >
          > Dziekuje. Czuje sie pozdrowiona. Zycze Ci powodzenia.


          hu hu hu smile

          zamiast pierdolic androny, lepiej pomoz dlugopizdzie wyruchac wujka sama, o co
          sie tak uporczywie ten "czlowiek ktoremu sie naprawde powodzi" dobija.
      • Gość: Mirko Re: USA - czy jest tak trudno? IP: 65.206.44.* 14.08.02, 21:46
        Dlugopisik, nie wiem do ktorej kategorii mnie zaliczasz i jak doceniasz rady
        ale ja polecilbym Ci raczej dobrego "Paralegal" niz prawnika. "Dobrego" nie
        jest latwiej znalezc niz prawnika ale warto. Roznica w cenie 10:1 a skutek
        najczesciej taki sam albo i lepszy bo prawnicy procz zbierania kwitow dla
        swoich "paralegal" lataja jeszcze po sadach i sa w 3/4 nieuchwytni, mocno
        zajeci itd. Serio. "Paralegal" to taki sanitariusz/sanitariuszka oddzialowa,
        ktora/y robi tak naprawde cala robote, kiedy doktory sa zajete swoimi sprawami.
        Jest 1001 rzeczy, ktore znajac tylko odpowiednie kroki i jezyk bylbys w stanie
        zrobic sam, potrzebujesz jednak przewodnika. Oczywiscie, ze moze to byc prawnik
        ale osobiscie odradzam, chyba ze spodziewasz sie problemow jak stad do Gdanska,
        ktore musza byc zawczasu ominiete.
        Ponadto: jesli zamierzasz przywozic tu autentyczny, fizyczny towar to czy masz
        juz lub moze powinienes sie zainteresowac kims kogos mozesz zahaczyc w sprawie
        przywozu, agentow celnych itd.
        Ja - do Polski - uzywam od lat www.domaexport.com/ i jestem z nich b.
        zadowolony. Maja odzial pod Warszawa, wiec nie jest to gra w ciemno.
        Wlasciciel, P. Ludwik Wnekowicz jest idealnym przykladem imigranta w pierwszym
        pokoleniu, ktory doszedl do czegos wlasna praca.
        Jest to na ogol b. zyczliwy facet i sporo sie od niego na temat procesu
        import/eksport dowiesz tylko pytajac.
        • dlugopisik Re: USA - czy jest tak trudno? 14.08.02, 23:34
          Nie miałem zamiaru nikogo niesłusznie obrażać, jeżeli ktokolwiek miał dobre
          intencje żeby naprowadzić mnie na dobrą drogę, nie powinien się czuć
          skrzywdzony. Dziekuje wam wszystkim dobrzy ludzie.

          Na koniec historyjka PRAWDZIWA o pomocy za granicą jakiej udzielają czasem
          rodacy, ponad 10 lat temu, pewien polski lekarz, kupywał towar na handel w
          polsce (tym się czasem zajmują w polsce lekarze - podzękowania dla rządu)
          kupywał, kupywał - wszystko tanie - kilkaset procent zysku przynajmniej, trochę
          przeholował, skończyły się pieniążki, miał co prawda bilet powrotny do polski,
          ale nie miał czym zapłacic za swój dwutygodniowy pobyt w hotelu. Spotkał
          rodaka, i poprosił o pożyczkę - rodak cóż może naiwny albo głupi ale pożyczył
          pareset dolarów, bez pokwitowania, bez sprawdzania paszportu. Dał adres swojej
          rodziny w Polsce, żeby przekazać jej dług. Minął, krótki czas i okazało się, że
          pan doktor honorowo pieniążki oddał. Minęło pare lat i moja córka zachorowała,
          Polska to taka dziwna kraj gdzie trzeba czasem szukać znajomości u lekarzy.
          Moja żona pojechała do szpitala z córką i okazało się, że znajomości nie są
          potrzebne wszystko pięknie, ładnie. Córka tylko później mi powiedziała, że Pan
          doktor który miał jej przeprowadzić operacje, jak usłyszał jej nazwisko to się
          wypytywał o Tate czy nie mieszkał Tu i Tam. Poprosił ją żeby przekazać dla Taty
          podziękowania za pomoc jaką uzyskał za granicą. W oczach córki zdobyłem wtedy
          trochę punktów. Czego i Wam wszystkim Życzę.
    • demoncleaner Re: USA - czy jest tak trudno? 14.08.02, 23:36
      Jest ciezko. Bardzo ciezko. Ciezko tak ,ze nie wiesz jak.
      • Gość: XYZ Pomoc blizniego-z zycia wziete IP: 63.83.145.* 15.08.02, 00:29
        W drodze do Tajlandii w samolociku jeden z naszych zrobil kupala czego nie
        wolno mu bylo /byl w stanie wskazujacym/i zostal goly w ryj.Po przylocie kasa
        wszystkich poszla na stol i rowny podzial dla tego ze sraczka tez.Tacy to
        jestesmy czasami pomocni sobie Rodacy Polacy
        Ps.Nie jest tak zle jak tu pisza a na pewno jest bardzo wesolo!!!
        • Gość: XYZ Re: Pomoc blizniego-z zycia wziete IP: 63.83.145.* 15.08.02, 00:31
          Dwie moje corki rodzily sie za kase.Doktor pomocne chlopisko byl uczciwym
          lekarzem NIGDY NIE BRAL PRZED CESARKA
    • dlugopisik XYZ - tajemnica biznesu 15.08.02, 01:07
      XYZ - może się znamy? Spotkałem niejednego Polaka w Tajlandii ale poza mną
      tylko kilku legalnie mieszkało i prowadziło tam interesy. Ciebie na pewno wśród
      nich nie było. Chyba, że ludzie się przez internet tak zmieniają, ale raczej w
      to nie wierze. 90% "biznesmenów" to po prostu zwykli przemytnicy, którzy mają
      takie samo pojęcie o robieniu biznesów jak ja o tym jak można wnieść na pokład
      samolotu kilkanaście kilogramów........ Tak nawet w przemycie to wy jesteście
      kiepscy, bo później wódeczka, paplanie językiem i dziwią się później chłopcy,
      że trzeba posiedzieć w pierdlu. takie to interesy robią polacy leżąc do góry
      brzuchem w Tajlandii i innych krajach azji, spotkałem ja was tam wielu w
      Indiach, Nepalu, Pakistanie, Bangladeszu, Chinach, Hong-Kongu,Indonezji,
      Filipinach, Singapurze i nawet Malezji wszędzie was pełno, ale mam prośbę
      załóżcie sobie na forum oddzielne hasło -"przemycamy i tylko to umiemy"lub coś
      podobnego i tam udzielajcie porad sobie nawzajem nie mnie.
      • Gość: XYZ Re: XYZ - tajemnica biznesu IP: 63.83.145.* 15.08.02, 01:13
        Raczej sie nie znamy gdyz jak ja robilem tam kase ty na chleb mowiles beb a
        moje interesy zazwyczaj sa oficjalne
        Pozdrawiam XYZ
        • Gość: dorota wzbogać...słownictwo IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.08.02, 01:27
          Gość portalu: XYZ napisał(a):

          > Raczej sie nie znamy gdyz jak ja robilem tam kase ty na chleb mowiles beb a
          > moje interesy zazwyczaj sa oficjalne
          > Pozdrawiam XYZ

          gdyż się powtarzasz. Spróbuj:
          ...ty mówiłeś hop skacząc z dywanu na podłogę
          ...pod szafę wchodziłeś na stojąco
        • dlugopisik Re: XYZ - tajemnica biznesu 15.08.02, 01:41
          Gość portalu: XYZ napisał(a):

          > Raczej sie nie znamy gdyz jak ja robilem tam kase ty na chleb mowiles beb

          jestem pod wrażeniem. Coś Ty robił za tow. Gomułki na Syjamie bo tak się
          nazywała wtedy Tajlandia? Czyzbyś handlował ryżem? (ponad 50% wartści eksportu)
          • Gość: XYZ Syjam IP: *.enter.net 15.08.02, 02:00
            W koncu zrozumiales ja bywalem juz w Syjamie ale............. postanowilem dac
            Ci Ignora nie jestes partnerem do dalszej dyskusji,jestes jakis dziwny
            chwalipieta typowy Polaczek!!! bez wiedzy w temacie Same Komunistyczne
            uogolnienia i brak rzeczowosci w wypowiedzi.
            Taki typowy uczestnik Kaliguli w Patayi
            Bez odbioru mimo wszystko Pozdrawiam XYZ
            Ps.Nie zapomnij iz do USA trzeba miec promese a pozniej na lotnisku dostac
            wize z czasem pobytu uzalezniona od dobrego nastroju przewaznie murzyna.
            I tu dam Ci rade /zazwyczaj ich nie daje lecz ta jest w trosce o Twoje
            powodzenie w USA/nie pakuj do walizek samych ciuchow roboczych bo nie
            dostaniesz wizy gdyz padnie podejrzenie ze chcesz podjac prace na czarno jako
            robotnik na budowie ale............nie pakuj tez samych smokingow gdyz padnie
            ze chcesz pracowac jako kelner albo oddziwierny
          • Gość: dorota bzik tropikalny IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.08.02, 02:11
            często dopadał na Syjamie białych ludzi, już Witkacy o tym pisał. Także, bo za
            dużo ćpali, lecz nie tylko.

            Aha. W USA wcale nie jest trudno. Jeśli ma się choć połowę mózgu. Jeśli zaś
            nie, to wtedy wszędzie jest pod górkę, nawet do szkoły.
            • Gość: :) Re: bzik tropikalny IP: *.acn.waw.pl 15.08.02, 02:15
              Gość portalu: dorota napisał(a):

              > często dopadał na Syjamie białych ludzi, już Witkacy o tym pisał. Także, bo
              za
              > dużo ćpali, lecz nie tylko.
              >
              > Aha. W USA wcale nie jest trudno. Jeśli ma się choć połowę mózgu. Jeśli zaś
              > nie, to wtedy wszędzie jest pod górkę, nawet do szkoły.
              Pani / Panno Doroto prosze nie kpić sobie z mojej drogi do szkoły. Jak Tobie
              wiadomo kiedyś w Warszawie było kino Moskwa i do liceum na Bagateli miałem pod
              górkę....o dziekuje sasiadkosmile dzieki Tobie mam sobie uswiadomić, że mam
              polowe mózgu???
              • bozena_l_hater Re: bzik tropikalny 15.08.02, 02:18
                nie przejmuj sie gosc bo to jebana intelektualistka z warszawki ktora jest tak
                jenteligentna ze belkocze nie zrozumiale
                a do tego sfLustrowana poleczka i tyle
                • Gość: :) Re: bzik tropikalny IP: *.acn.waw.pl 15.08.02, 02:20
                  bozena_l_hater napisał(a):

                  > nie przejmuj sie gosc bo to jebana intelektualistka z warszawki ktora jest
                  tak
                  > jenteligentna ze belkocze nie zrozumiale
                  > a do tego sfLustrowana poleczka i tyle

                  nie przeklinaj dziecko bo ci Bozia jezyk up...li przy samej p...ie.
                  pozdrawiam pomimo wszystkosmile
                  • bozena_l_hater Re: bzik tropikalny 15.08.02, 02:26
                    przepraszam
                    • jajecznica1 sluchaj sie mundrych !! 15.08.02, 02:54
                      sluchaj sie mundrych !!!! - typu Mirko !! [ to jest amator prawnik, w wolnych
                      chwilach dorabia doradctwem dla takich zielonkow jak ty ,ktorzy juz tu sie
                      znalaezli] A tak powaznie piszac - to wybij sobie gumowym mlotkiem z glowy
                      wszelkie twoje rozwazania na temat urzadzenia sie w USA na suchy pysk , te
                      czasy minely bezpowrotnie z dniem 9.11 , widac ze w Polsce do ludzi nic nie
                      dociera i glupie urojenia w glowie nadal kwitna w pelni jak kwiaty na
                      wiosne !!! naprawde nie widzialem w zyciu glupszych ludzi jak w PRL nr 2 czyli
                      obecna Polska ,jak mozna byc tak dziecinnie naiwnym i glupiutkim, liczac na
                      jakies dostanie SS na krzywy pysk [kombinatorstwo], zakladanie biznesow ?? ,
                      jakihc ?? - masz milion $$$$ w kieszeni ??? od tej sumy moga z toba rozmawiac
                      pracownicy INS i tylko w takim przypadku beda cie brali pod uwage jako
                      kandydata na staly pobyt. Powodzenia !!!!
                      • jadro Re: nie lubie cie... 15.08.02, 02:56
                        .. bo jestes z rozbitych jader jajek sad
                        • Gość: XYZ milion IP: *.enter.net 15.08.02, 03:04
                          oczywiscie myslisz o udokumentowanym legalnym milionie /a nie o przywiezionym
                          przez nigra na lotnisko w torbie papierowej/
                          • jadro Re: milion 15.08.02, 03:06
                            Ty! Uklad wspolrzednych! Czego sie tak zoladkujesz?
                            • Gość: XYZ Re: milion IP: *.enter.net 15.08.02, 04:47
                              jadro napisał(a):

                              > Ty! Uklad wspolrzednych! Czego sie tak zoladkujesz?


                              po czym sie skaples ze to UKLAD i kogo z kim?
                      • Gość: Wolny Re: sluchaj sie mundrych !! IP: *.53.140.11.nwrk.grid.net 15.08.02, 07:11
                        hahaha.... dobre...

                        No coments
                        • Gość: Wolny Re: sluchaj sie mundrych !! IP: *.53.140.11.nwrk.grid.net 15.08.02, 07:18
                          Sorry - cos sie piopier...

                          " Sluchakj sie madrych?" -
                          nie, sluchaj wlasnego glosu, a najlepiej na tym wyjdziesz Dlugopisik !!!

                          W interesie jest raz z gorki, a raz pod gorke.
                          Jesli myslisz powaznie, to pytaj raczej kompetentnych.
                          A gdybys tu chociaz przyjechal, na poczatek zrobil wlasne rozeznanie w
                          terenie...
                          • Gość: XYZ Re: sluchaj sie mundrych !! IP: *.enter.net 15.08.02, 14:53
                            Gość portalu: Wolny napisał(a):

                            > Sorry - cos sie piopier...
                            >
                            > " Sluchakj sie madrych?" -
                            > nie, sluchaj wlasnego glosu, a najlepiej na tym wyjdziesz Dlugopisik !!!
                            >
                            > W interesie jest raz z gorki, a raz pod gorke.
                            > Jesli myslisz powaznie, to pytaj raczej kompetentnych.
                            > A gdybys tu chociaz przyjechal, na poczatek zrobil wlasne rozeznanie w
                            > terenie...


                            Dokladniej w interesach jest 7 lat z gorki i 7 pod gorke dlugopisik zapewnie o
                            tym wie jezeli jego biznesy nie ograniczaja sie tylko do teorii

                            Pozdrawiam XYZ

                            Ps.I nie ma zadnych odstepstw od reguly u nikogo!!!
                            • Gość: miła_panna Re: sluchaj sie mundrych !! IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 15.08.02, 14:55
                              o XYZ przywialo cie jeszzce dzisiaj??????? dostales wczoraj po tylku i znowu ...
                              • Gość: XYZ Re: sluchaj sie mundrych !! IP: 63.94.134.* 15.08.02, 22:35
                                Gość portalu: miła_panna napisał(a):

                                > o XYZ przywialo cie jeszzce dzisiaj??????? dostales wczoraj po tylku i
                                znowu ..
                                > .

                                pamietasz cos z wczorajszego dnia ???/watpie!!!/
                                • Gość: XYZ Re: sluchaj sie mundrych !! IP: 63.94.134.* 15.08.02, 22:37
                                  Gość portalu: XYZ napisał(a):

                                  > Gość portalu: miła_panna napisał(a):
                                  >
                                  > > o XYZ przywialo cie jeszzce dzisiaj??????? dostales wczoraj po tylku i
                                  > znowu ..
                                  > > .
                                  >
                                  > pamietasz cos z wczorajszego dnia ???/watpie!!!/


                                  pisz dokladniej bo sie ;chlopakiiiiiiiiii; zaslimacza
                      • Gość: Mirko Jajeczne wydmuszki. IP: *.union01.nj.comcast.net 17.08.02, 05:52
                        Te, jajecznico-cieniasie (bo aby z jedengo) a komu Ty cos poradziles,
                        odpowidziales cobadz "mundrze" - bo jakos sobie nie przypominam?
                        Wpadasz tu, chlapniesz byle czym na tluszcz, ze tylko skorupki pryskaja i g. z
                        tego jest.
                        Odwal sie od Mirka z laski swojej.
                        • Gość: Erik Re: Do dlugopisika IP: *.proxy.aol.com 18.08.02, 04:50
                          Hej, dlugopisik, taki z Ciebie swiatowy businessman a nie wiesz nawet, gdzie
                          znalezc rzetelne informacje dotyczace regionu, w ktorym chcesz prowadzic
                          biznes. Na "ulicy" sie o to pytasz? Smieszny jestes. Z fachowosci z jaka do
                          tego podchodzisz, wnioskuje, ze nie masz pojecia o niczym co dotyczy
                          jakiegokolwiek biznesu. Przestan robic tutaj zamet i dalej sprzedawaj na
                          skrzynkach swoje rupiecie przy bazarze. Twoja przedsiebiorczosc, tylko na tyle
                          moze Tobie pozwolic. Zmadrzejesz to podejdziesz do tego inaczej a o Stanach to
                          mozesz sobie pomarzyc. Z tego co widze, to zjedza Ciebie tutaj w kilka minut.
                          Kiedys, jak bedziesz o tym myslal powaznie, wielki przedsiebiorco, to moze nie
                          pozalujesz grosza na dobrego prawnika. Tylko tyle moge teraz Tobie poradzic na
                          Twoje sny o international business.

                          Kolorowych snow.
    • Gość: dlugopisik Re: USA - czy jest tak trudno? IP: *.ipt.aol.com 01.10.02, 06:08
      drogi dlugopisiku
      przyjechalem kilka dni temu do USA wiec nie moge Ci nic konkretnego na razie
      powiedziec w zwiazku z twymi pytaniami. Ale nie przejmuj sie ja Ci pomoge i
      podziele sie swoja swierzo nabyta wiedza. Wszystko co chciales wiedziec
      sprawdze osobiscie i tu na forum opisze. Moze inni tez na tym skorzystaja.
      Bede sie dzielil chetnie i na tyle czesto na ile pozwoli mi zona ktora
      niestety uznala ze tez chce zobaczyc ameryke (tak jak by jej bylo malo azji i
      europy wczesniej). pisac bede szczerze i na pewno Cie nie oszukam.
      pozdrowienia.
    • Gość: dlugopisik Re: USA - czy jest tak trudno? IP: *.ipt.aol.com 01.10.02, 06:31
      zaczne wiec od poczatku, czytalem duzo wypowiedzi na forum roznych osob i
      troche wiedzy w internecie przyswoilem. W koncu przyszla decyzja ze nie ma co
      czekac "zielone" czekaja na zniwa, trzeba robic biznesy jak najszybciej bo
      emerytura coraz blizej. Wszedlem do samolotu z duzym bagazem w postaci zony
      (55kg) i polecialem do usa przez london zeby bylo taniej. Na lotnisku (Newark)
      dostalem stempelek z wiza na trzy miesiace. Powiedzialem temu czarnemu panu ze
      to cos nie tak, zebym na zwiedzenie takiego duzego kraju mial trzy miesiace,
      pan czarny wzial dlugopisik smile i przekreslil pieczatke i postawil nowa na 6
      miesiecy i otrzymal za to usmiech. Najwazniejszym pytaniem jakie mnie
      nurtowalo bylo zalozenie firmy w USA ale odpowiedz dokladna podam tu za pare
      dni gdy juz moja zona nacieszy oczy widokami NY. Na razie wzialem samochod z
      wypozyczalni Chevrolet jakis tam model 2003, zeby bylo taniej w wersji pick-up
      (jestem tylko z zona wiec wystarczy). Od razu uwaga nie nalezy brac benzyny na
      dolnym manhatanie bo duzo drozsza niz gdzie indziej, na peryferiach okolo
      dolara mniej za galon. Tu kolejna uwaga cienko u amerykanow z systemem
      metrycznym. Panienka w wypozyczalni gdy pytala mnie o wzrost i powiedzialem
      jej 182 to zrobila glupia mine i powiedziala w koncu ze chyba pomylilem to z
      waga, po dlugich negocjacjach wpisala w koncu 6. A tak na marginesie po
      cholere wypozyczalni moj wzrost - czy dziury w dachu nie wybije? Samochodzik
      pani dala nowiutki 930 mil przebiegu (w kilometrach by to gorzej brzmialo) i
      staz zycia - niecaly miesiac. Na razie pojezdzilem po manhatanie 4 dni i
      teraz pora na brooklyn i queens. obowiazkowo zajade tez na greenpoint zeby
      zobaczyc jak zyje wielu kolesiow z forum ktorzy mnie tak zazarcie atakowali.
      Zakladanie firmy zostawie chyba na przyszly tydzien, chyba ze zona juz bedzie
      miala dosc to pojade do delaware jeszcze w tym tygodniu. Zadnych agencji nie
      odwiedzalem bo jak napisal mi Mirko 3/4 to oszusci wiec trzeba sprawdzic
      wszystko organoleptycznie samemu.
      do jutra greenpoint.
      cdn.
    • Gość: dlugopisik Re: USA - czy jest tak trudno? IP: *.ipt.aol.com 08.10.02, 04:28
      wsiadlem w samochod i pojechalem do Wilmington w stanie Delaware zeby zalozyc
      firme, mialem troche obaw, ze nie jest tak latwo jak sie reklamuja, ale
      okazalo sie ze jest szybko, sprawnie i milo. Zalozylem spolke LLC - czyli cos
      jak spolka z o.o. w polsce w kilkanascie minut - caly koszt to 730 $ ale jak
      ktos nie ma takich wymagan jak ja to zrobi to o ponad 400 $ taniej.
      Ja np. zaplacilem za rok korzystania z adresu agencji jako mojego wlasnego i
      firma wiec jest umiejscowiona na swiecie w konkretnym miejscu, to nic ze to
      miejsce to kawalek wywieszki w recepcji i skrzynka na listy ale fakt jest
      faktem. 100 $ zaplacilem za bzdety typu pieczatka, certyfikaty i tym podobne
      pierdoly. Agencja tez w tej cenie wystapila o numer EIN w moim imieniu,
      chociaz mozna to zrobic samemu. Koszt zalozenia spolki w wersji minimum
      obslugi ze strony agencji to 140 $ prowizji i okolo 150 oplat stanowych. 300$
      i jestesmy biznesmenem pelna geba.
      Mialem okazje osobiscie juz poznac prace policji na drogach - jade sobie
      spokojnie okolo 50 mil/h i nagle dwa radiowozy z dwoch stron mnie chwycily w
      objecia. Zadowoleni panowie poprosili o dokumenty ubezpieczenia i o prawo
      jazdy.
      Dostali ladne prawo jazdy made in poland w wersji z przed kilku lat (nie takie
      ladne jak teraz daja) i poszli do samochodu cos sprawdzac. Po kilku minutach
      wrocil jeden madry starszy pan i mowi mi ze nie mam prawa na takim czyms
      jezdzic w USA, powiedzialem ze sie nie zna, ze teraz obcokrajowiec nie moze
      zrobic prawka jako turysta w stanach wiec jezdzi sie na tym co sie ma. Pan cos
      pogadal ze nie wolno tak szybko jezdzic bo tu bylo ograniczenie do 25 mil a ja
      jechalem 51, ale nie bedzie mi pisal mandatu bo nic nie rozumie z tego co jest
      napisane w moich dokumentach. Tlumacza na miejscu nie bylo wiec pan policjant
      zyczyl mi milego dnia i mnie puscil. Koledzy amerykanie ktorzy jechali w
      samochodzie razem ze mna powiedzieli, ze im by sie tak nie udalo i ze
      musieliby zaplacic z 200$ i straciliby jakies 4 pkt. nie wiem o co chodzi z
      tymy punktami ale tak mi powiedzieli. A ogolnie prowincja mi sie podoba nie to
      co NY, mozna tu w kazdym razie chyba zamieszkac.
      pozdrowiam wszystkich
      • Gość: Apollo Re: USA - czy jest tak trudno? IP: *.dialup.enter.net 11.10.02, 07:54
        I tak to Agencje robia kase na przyglupach Przyglupich nie sie oni sie rodza!!!

        Takie fanaberie kolego to se dziecia do poduszki.Jestes blazen jeden z wielu
        licznych!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka