radca
25.07.05, 15:01
serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34174,2836656.html
" Głód w Nigrze: umierają tysiące dzieci
Setkom tysięcy dzieci w Nigrze grozi śmierć głodowa. Tysiące już umarły, dla
innych za późno na ratunek. Katastrofie można było zapobiec, ale Zachód
zignorował płynące od ponad roku ostrzeżenia
Według danych ONZ jedna czwarta z 12 mln mieszkańców Nigru cierpi głód, a
prawie milionowi grozi głodowa śmierć, jeśli nie otrzymają natychmiastowej
pomocy.
- Takiej tragedii nie było tu od lat 80. - skarżą się dziennikarzom
mieszkańcy Zinderu, krainy najbardziej dotkniętej klęską głodu. Inny
głodujący region na południu kraju to Maradi, co w używanym tu języku
arabskim oznacza "chorobę".
W pustynnym, pozbawionym dostępu do morza i - poza złożami uranu - bogactw
naturalnych Nigrze ludzie głodują często. Zeszłoroczna, straszliwa susza
zapowiadała jednak nieszczęście. Katastrofa była pewna, gdy szarańcza pożarła
całe, i tak skromne zbiory.
Klęska głodu w tym jednym z najbiedniejszych krajów świata wybuchła mniej
więcej wtedy, gdy na koncertach Live 8 bogaci Europejczycy i Amerykanie
zobowiązali się dbać o biedną Afrykę.
Już w listopadzie ub.r. ONZ alarmowała, że Nigrowi grozi głód. Ale prośby o
pomoc pozostały bez echa. Nikt nie odpowiedział na wezwania do choćby
najskromniejszych datków. Potem ONZ jeszcze kilka razy nadaremnie prosiła o
pieniądze dla Nigru.
- Europejczycy wydają co roku 10 mld dol. na lody, a Amerykanie wydają 35 mld
dol. na zwierzęta domowe - mówił w BBC Jan Egeland, zastępca sekretarza
generalnego ONZ ds. humanitarnych. - Sytuacja zmieniła się dopiero wtedy, gdy
do Nigru pojechali zaalarmowani przez nas dziennikarze. Niestety, żeby świat
się obudził, musi najpierw obejrzeć w TV twarze umierających dzieci.
W lipcu zaledwie w dziesięć dni do ONZ wpłynęło więcej pieniędzy niż w
poprzednich dziesięciu miesiącach. - Gdyby świat zareagował wcześniej, jeden
dolar dziennie wystarczyłby, żeby uratować jedno dziecko, dając mu coś do
zjedzenia - mówił Egeland. - Dziś, żeby ratować życie umierającego z głodu
dziecka, potrzeba 80 dol. dziennie na skomplikowane leczenie.
Toby Porter z organizacji humanitarnej Save the Children podkreśla, że o
głodujących w Nigrze nie wspomniano nawet podczas koncertów Live 8.
Organizacje międzynarodowe krytykują też rząd Nigru, że za mało natarczywie
domagał się pomocy.
Klęska głodu spowodowana suszą i szarańczą grozi także, choć w mniejszym
stopniu, sąsiednim Mauretanii, Burkina Faso i Mali. Wskutek suszy kryzys
żywnościowy może dotknąć także południe Afryki. Zagrożone są Malawi,
Zimbabwe, Zambia, Mozambik, Suazi i Lesoto."
- zrobmy cos,zorganizujmy sie w imie ratowania Tych biednych - glodujacych..
niewinnych istot
zorganizujmy sie - ponad podzialami i w imie ratowania zycia ludzkiego -
dajmy cos od siebie
zakopmy topory i spory ... i zrobmu cos bardzo, bardzo ludzkiego ...
nie dajmy im zginac z glodu
APELUJE DO WSZYSTKICH LUDZI DOBREJ WOLI .... i do Tych bez DOBREJ WOLI -
RATUJMY WSPOLNYMI SILAMI TE GLODUJACE ISTOTY...
MY POLACY ZAWSZE BYLISMY SZLACHETNI I NIE ZOSTAWILISMY NIKOGO NA SMIERC
I KATASTROFE.
WYBACZCIE MI TEN TEKST I TAKA TRESC... ALE MAM PRZED OCZYMA TLUMY I SETKI
TYSIACY UMIERAJACYCH W ROZPACZY I OSAMMOTNIENIU - DZIECI
zrobmy zbiorke - razem i dolozmy do wspolnego GARNKA POMOCY
radca