Dodaj do ulubionych

do Mirko.....

IP: *.sjcpl.lib.in.us / 129.74.234.* 05.09.02, 23:35
Mirko Ty pewnie wiesz...

Majac amerykanskiego sponsora (NIE POLAK) z majatkiem w
postaci konta bankowego, papierow wartosciowych-akcji,
pieknego duzego domu i dobrego samochodu---wszystko to
opiewajace na kwote okolo $800.000 mam szanse (wieksze)
na zmiane statusu???? wizy z J1 na turystyczna ???
Dodam, ze procedura zlozenia paierow juz w toku... INS
przyslal zawiadomienie, iz teraz nalezy czekac od 60 do
ponad 100 dni... Jednak zastanwiam sie, czy z
powyzszymi warunkami szanse sa realne, czy biednie to
widzisz ??? Jestem tutaj 2 miesiace.

Druga sprawa.... majac sponsora-pracodawce i bedac na
turystycznej (kolejny raz) - realne sa szanse zmiany
B1 na H1(czy jakos tak) ??? Czy tez musze opuscic USA i
zalatwiac wszystko w Polsce...


Trzecia sprawa... majac turystyczna na 6 miesiecy..
majac SSN z poprzedniej wizy... warto go pokazywac
pracodawcy czy tez lepiej bez niego starac sie o
prace????(nielegalna)


I chyba ostatnie pytanie... Jakie sa relane szanse na
to, ze INS doczepi sie do mnie ??? Mam na mysli, ktos
na mnie donosi i oni wszczynaja cala sprawe
("sledztwo") ??? Czy tez koszta sprawy na jedna osobe
mijaja sie z celem tego wszystkiego ....?


Z gory dziekuje za odpowiedzi i mam nadzieje, ze nie
strescisz tego jednym zdaniem - slowem: ZAPOMNIJ smile


A jesli tak no to trudno ....

pozdrawiam



P.S. Kwasniewskiego na zywo nie widzialem, ale Busha mi
sie udalo smile
Obserwuj wątek
    • Gość: CW Re: do Mirko..... IP: *.sympatico.ca 06.09.02, 07:30
      Gość portalu: student napisał(a):

      > P.S. Kwasniewskiego na zywo nie widzialem, ale Busha mi
      > sie udalo smile

      To jest bardzo wazne w rozmowach w INS. 50 dodatkowych
      punktow.
    • Gość: Mirko Nie chcie Cie straszyc, ale... IP: 65.206.44.* 06.09.02, 17:23
      Gość portalu: student napisał(a):

      > Mirko Ty pewnie wiesz...
      >
      > Majac amerykanskiego sponsora (NIE POLAK) z majatkiem w
      > postaci konta bankowego, papierow wartosciowych-akcji,
      > pieknego duzego domu i dobrego samochodu---wszystko to
      > opiewajace na kwote okolo $800.000 mam szanse (wieksze)
      > na zmiane statusu???? wizy z J1 na turystyczna ???
      > Dodam, ze procedura zlozenia paierow juz w toku... INS
      > przyslal zawiadomienie, iz teraz nalezy czekac od 60 do
      > ponad 100 dni... Jednak zastanwiam sie, czy z
      > powyzszymi warunkami szanse sa realne, czy biednie to
      > widzisz ??? Jestem tutaj 2 miesiace.
      >
      > Druga sprawa.... majac sponsora-pracodawce i bedac na
      > turystycznej (kolejny raz) - realne sa szanse zmiany
      > B1 na H1(czy jakos tak) ??? Czy tez musze opuscic USA i
      > zalatwiac wszystko w Polsce...
      >
      >
      > Trzecia sprawa... majac turystyczna na 6 miesiecy..
      > majac SSN z poprzedniej wizy... warto go pokazywac
      > pracodawcy czy tez lepiej bez niego starac sie o
      > prace????(nielegalna)
      >
      >
      > I chyba ostatnie pytanie... Jakie sa relane szanse na
      > to, ze INS doczepi sie do mnie ??? Mam na mysli, ktos
      > na mnie donosi i oni wszczynaja cala sprawe
      > ("sledztwo") ??? Czy tez koszta sprawy na jedna osobe
      > mijaja sie z celem tego wszystkiego ....?
      >
      >
      > Z gory dziekuje za odpowiedzi i mam nadzieje, ze nie
      > strescisz tego jednym zdaniem - slowem: ZAPOMNIJ smile
      >
      >
      > A jesli tak no to trudno ....
      >
      > pozdrawiam
      >
      >
      >
      > P.S. Kwasniewskiego na zywo nie widzialem, ale Busha mi
      > sie udalo smile

      Nie wiem. Wie urzad albo adwokat. Czasami urzad udaje, ze nie wie i adwokat
      musi im przypominac prawo + interpretacje. To musi kosztowac.
      Ja domyslam sie tylko, wiec nie trzymaj mnie za slowo i po prostu skonsultuj
      sie z fachowcem, czego najwyrazniej nie zrobiles zadajac pytania jak wyzej.

      Co rozumiesz przez "majac sponsora"? Chce Cie (powaznie!) zaadoptowac czy
      zatrudnic? Jesli zatrudnic, to niestety nie tylko on decyduje czy sie nadajesz.
      Popatrz na watek innego studenta. Musisz miec zatwierdzona petycje z
      Departamentu Pracy. Bez tego INS odesle Ci kwity wraz z liscikiem, ktory
      moznaby strescic do krotkiego "wynocha!"

      To samo (z grubsza, choc nieco prosciej) dotyczy wiz pracowniczych.
      Pracodawca MUSI URZEDOWI PRACY udowodnic, ze Ty jestes tym jedynym pomiedzy
      Pacyfikiem i Atlantykiem, ktory sie nadaje do tej roboty. I za skarby swiata
      nie moze do swojej restauracji etnicznej zlazezc lepszego leworecznego kowala
      klusek slaskich ze sliwkami i wydajnoscia conajmniej 12 kg/godz.
      Lacznie z zamieszczaniem BEZSKUTECZNYCH ogloszen o poszukiwaniu pracownika na
      to stanowisko. To wszystko musi trwac i kosztowac.

      SSN z nadrukiem o zakazie pracy? A masz inne? Za kilka miesiecy dostanie kwit,
      ze wlasciciel tego numeru (Ty) nie ma prawa do pracy. Wezmie sie to z tego, ze
      pracodawca bedzie probowal (musi) odprowadzac oplaty na swiadczenia i podatki
      za Ciebie.
      Inczej to wyglada jesli pracujesz za gotowke, co niekoniecznie jest legalne i
      dodatkowo naraza pracodawce na powazne problemy (kasa) n.p. kiedy sobie
      pizgniesz mlotkiem (odpukac) niechcacy w palucha. Bedzie Cie wtedy usilowal
      namowic, zebys zeznawal, ze bylo to w Twojej lazience przy goleniu rano a nie w
      jego warsztacie, ktory tylko "zwiedzales turystycznie kiedy poczules bol".

      Co do "doczepienia sie" do Ciebie osobiscie, to:
      jesli wyslales juz dokads (INS?) kwity bez zatwierdzonej petycji (jak powyzej),
      to licz sie tez z tym, ze (poza oficjalnym "WYNOCHA!"), przy probie nastepnego
      wjazdu moga zakwestionowac Twoje turystyczne intencje i to bedzie oznaczalo
      powrot tym samym rejsem + wize przekreslona dlugopisem. Sledztwo? Chyba nie -
      choc to zalezy ile razy wczesniej Twoj "dobrodziej" juz probowal "sponsorowac"
      innych.
    • Gość: Mirko Nie chcie Cie straszyc, ale... IP: 65.206.44.* 06.09.02, 17:23
      Gość portalu: student napisał(a):

      > Mirko Ty pewnie wiesz...
      >
      > Majac amerykanskiego sponsora (NIE POLAK) z majatkiem w
      > postaci konta bankowego, papierow wartosciowych-akcji,
      > pieknego duzego domu i dobrego samochodu---wszystko to
      > opiewajace na kwote okolo $800.000 mam szanse (wieksze)
      > na zmiane statusu???? wizy z J1 na turystyczna ???
      > Dodam, ze procedura zlozenia paierow juz w toku... INS
      > przyslal zawiadomienie, iz teraz nalezy czekac od 60 do
      > ponad 100 dni... Jednak zastanwiam sie, czy z
      > powyzszymi warunkami szanse sa realne, czy biednie to
      > widzisz ??? Jestem tutaj 2 miesiace.
      >
      > Druga sprawa.... majac sponsora-pracodawce i bedac na
      > turystycznej (kolejny raz) - realne sa szanse zmiany
      > B1 na H1(czy jakos tak) ??? Czy tez musze opuscic USA i
      > zalatwiac wszystko w Polsce...
      >
      >
      > Trzecia sprawa... majac turystyczna na 6 miesiecy..
      > majac SSN z poprzedniej wizy... warto go pokazywac
      > pracodawcy czy tez lepiej bez niego starac sie o
      > prace????(nielegalna)
      >
      >
      > I chyba ostatnie pytanie... Jakie sa relane szanse na
      > to, ze INS doczepi sie do mnie ??? Mam na mysli, ktos
      > na mnie donosi i oni wszczynaja cala sprawe
      > ("sledztwo") ??? Czy tez koszta sprawy na jedna osobe
      > mijaja sie z celem tego wszystkiego ....?
      >
      >
      > Z gory dziekuje za odpowiedzi i mam nadzieje, ze nie
      > strescisz tego jednym zdaniem - slowem: ZAPOMNIJ smile
      >
      >
      > A jesli tak no to trudno ....
      >
      > pozdrawiam
      >
      >
      >
      > P.S. Kwasniewskiego na zywo nie widzialem, ale Busha mi
      > sie udalo smile

      Nie wiem. Wie urzad albo adwokat. Czasami urzad udaje, ze nie wie i adwokat
      musi im przypominac prawo + interpretacje. To musi kosztowac.
      Ja domyslam sie tylko, wiec nie trzymaj mnie za slowo i po prostu skonsultuj
      sie z fachowcem, czego najwyrazniej nie zrobiles zadajac pytania jak wyzej.

      Co rozumiesz przez "majac sponsora"? Chce Cie (powaznie!) zaadoptowac czy
      zatrudnic? Jesli zatrudnic, to niestety nie tylko on decyduje czy sie nadajesz.
      Popatrz na watek innego studenta. Musisz miec zatwierdzona petycje z
      Departamentu Pracy. Bez tego INS odesle Ci kwity wraz z liscikiem, ktory
      moznaby strescic do krotkiego "wynocha!"

      To samo (z grubsza, choc nieco prosciej) dotyczy wiz pracowniczych.
      Pracodawca MUSI URZEDOWI PRACY udowodnic, ze Ty jestes tym jedynym pomiedzy
      Pacyfikiem i Atlantykiem, ktory sie nadaje do tej roboty. I za skarby swiata
      nie moze do swojej restauracji etnicznej zlazezc lepszego leworecznego kowala
      klusek slaskich ze sliwkami i wydajnoscia conajmniej 12 kg/godz.
      Lacznie z zamieszczaniem BEZSKUTECZNYCH ogloszen o poszukiwaniu pracownika na
      to stanowisko. To wszystko musi trwac i kosztowac.

      SSN z nadrukiem o zakazie pracy? A masz inne? Za kilka miesiecy dostanie kwit,
      ze wlasciciel tego numeru (Ty) nie ma prawa do pracy. Wezmie sie to z tego, ze
      pracodawca bedzie probowal (musi) odprowadzac oplaty na swiadczenia i podatki
      za Ciebie.
      Inczej to wyglada jesli pracujesz za gotowke, co niekoniecznie jest legalne i
      dodatkowo naraza pracodawce na powazne problemy (kasa) n.p. kiedy sobie
      pizgniesz mlotkiem (odpukac) niechcacy w palucha. Bedzie Cie wtedy usilowal
      namowic, zebys zeznawal, ze bylo to w Twojej lazience przy goleniu rano a nie w
      jego warsztacie, ktory tylko "zwiedzales turystycznie kiedy poczules bol".

      Co do "doczepienia sie" do Ciebie osobiscie, to:
      jesli wyslales juz dokads (INS?) kwity bez zatwierdzonej petycji (jak powyzej),
      to licz sie tez z tym, ze (poza oficjalnym "WYNOCHA!"), przy probie nastepnego
      wjazdu moga zakwestionowac Twoje turystyczne intencje i to bedzie oznaczalo
      powrot tym samym rejsem + wize przekreslona dlugopisem. Sledztwo? Chyba nie -
      choc to zalezy ile razy wczesniej Twoj "dobrodziej" juz probowal "sponsorowac"
      innych.
      • Gość: student kilka sprostowan... IP: *.ipt.aol.com 06.09.02, 20:44
        Jesli chodzi o mojego sponsora... Jest to Amerykanin - urodzil sie tutaj i
        mieszka tutaj od pol wieku.... (pochodzenie - Irlandczyk + cos z Niemiec) smile...
        POWAZNIE chce mnie sponsorowac!!!! Nie jest moim pracodawca...

        Odnosnie pytan.. zadaje bo chce wiedziec wiecej wiecej wiecej wiecej... BYLEM u
        polskiego prawnika w Chicago... Papiery do INSu poszly stamtad... przyznam, ze
        nie kosztowalo mnie to jak na razie az tak wiele.. tzn. pewnie, ze wolalbym nie
        wydawac tych pieniedzy ale wydalem, bo mysle, ze warto a nawet TRZEBA!!!!

        CO MASZ NA MYSLI z ta ADOPCJA ????


        Odnosnie SSN... mo wlasnie.. dostaje tygodniowe pay check'i... jest tam takze
        moj SSN - realizuje je w banku. To moj jedyny i jak najbardziej LEGALNY i
        PRAWDZIWY SSN smile

        Poki co bede czekal na odzew z ich strony ....


        P.S. Czy to TAKIE DZIWNE, ze przyjaciel z Ameryki(USA) - Amerykanin- NIE
        POLAK.. chce kogos sponsorowac ?????? Wydaje mi sie to tym bardziej wiarygodne,
        iz facet z NIE mala kasa chce komus pokazac kawalek tego kraju, przynajmniej w
        mniemaniu urzedu INS...

        ok... DZIEKUJE CI ZA ODPOWIEDZ... jestem wdzieczny, ze poswieciles Swoj czas.

        bastard
        • Gość: Mirko Re: kilka sprostowan... IP: 65.206.44.* 06.09.02, 21:23
          Jest jednak chyba pewien drobny problem:
          NIE MA czegos takiego jak sponsorowanie do stalego pobytu tylko dlatego ze ktos
          (niechby i obie strony) chcialy lub nawet BARDZO chialy!
          Kolejny drobny problem to to, ze cos juz rozpoczales, cos zostalo wyslane,
          byles nawet u prawnika a zdajesz sie powyzszego nie wiedziec.
          Cos mi sie wydaje ze ten szikagowski prawanik laduje Cie (tanio) w bambuko a Ty
          jeszcze na to nie wpadles. Wysle Ci na loterie w najlepszym wypadku albo nie ma
          pojecia o sprawach imigracyjnych i wyslal Twoje kwity do kolegi o ktorym wie,
          ze ma.

          W skrocie:
          Staly pobyt w USA mozna uzyskac w skrocie na 3 sposoby (pomijam inwestycje na
          milion $ itp.):
          - droga loterii,
          - przez sponsorowanie przez prace (gdzie to czy wlasciciel f-my jest czy nie
          jest obywatelem nie ma znaczenia),
          - przez sponsorowanie przez czlonka NAJBLIZSZEJ rodziny (gdzie wiek
          sponsorowanego, stopien pokrewienstwa i to czy sponsorujacy jest czy nie jest
          obywatelem ma znaczenie).

          Po szczesliwym przyjeciu podania nalezy sprawdzac date przyjecia podan
          (priority date) jaka rozpatruje sie DZISIAJ t.j. w tym miesiacu i w danej
          kategorii (sponsorowanie rodzinne lub przez prace - loteria jest oddzielnie).
          Daje to "pi razy drzwi" pomysl za ile lat rozpatrza Twoje podanie z
          Twoja "priority date".
          Biuletyn wizowy jest (z grubsza) publikowany co miesiac - z nowymi datami.
          Najgorzej maja Hindusi i Filipinczycy. Ich daty sa najczesciej najbardziej
          odlegle.
          Taki sam biulatyn dostaja Sekcje Imigracyjne wszystkich ambasad USA na swiecie,
          biura prawnicze i amerykanskie Urzedy Imigracyjne.
          travel.state.gov/visa_bulletin.html
          To wszystko. That's it. Das is alle. Eta vsjo.

          Za to co tutaj napisalem (tani) prawnik bierze na luzie $100. Drogi wiecej.
          Nazywa sie to konsultacja. Nie traktuj tego jako konsultacji ani porady.
          Traktuj jako zachete do podniesienia swojej wiedzy n/t swojej sytuacji, bo jest
          slaba (ta wiedza) lub zerowa.
          Wyslij wiec z $50 komus biednemu do PL, zeby kupil dziecku nowe przybory
          szkolne, OK?

          Nadal nie napisales, czy na Twoim karteluszku SSN jest napisane "Not valid for
          employment".
          Jesli nie - to OK.
          Powodzenia i pamietaj o $50.
          • Gość: student kolejne kilka sprostowan... IP: *.ipt.aol.com 06.09.02, 22:43
            Mirko.. wiem, ze sie juz pewnie irytujesz... ale chyba my tu o dwoch roznych
            kwestiach piszemy.. JA MAM NA MYSLI: zmiana statusu wizy z J1 na B2 - to po
            pierwsze... Moim sponsorem tutaj na B1 bedzie moj przyjaciel Amerykanin! Czyli
            jak juz to wszystko znasz na pamiec: da mi gdzie zyc, co jesc i zadba o to bym
            przezyl tutaj. CZYLI PODSUMOWUJAC- ja chce poki co TYLKO zmienic status mojej
            wizy.. Zaden z punktow o ktorych pisales na temat stalego pobytu, nie odnosi
            sie chyba!!! do tego - chce byc turysta, ktory ma tutaj sponsora, u ktorego
            moge sie zatrzymac...


            Co do SSN - Valid For Work .................. ONLY WITH AUTHORIZATION <- to
            jest chyba ten problem.

            Zatem jak widzisz, chce zmienic status mojej wizy z J1 na B2 i to WSZYSTKO,
            albo az tyle... Poki co zbieram sie do pracy.

            bastard
            • Gość: student aha... IP: *.ipt.aol.com 06.09.02, 22:47
              zapomnialbym w tym pospiechu: KOLEJNY RAZ DZIEKUJE smile

              Piszac poprzedniego posta mam na mysli wize B2. INS: "... it usually takes 60
              to 125 days from the date of this receipt for us to process this type of
              case..."
    • las_vegas Re: do Mirko..... 06.09.02, 23:30
      Student jesli chcesz od kogos z forum otrzymac porade to badz tak uprzejmy i
      przygotuj sobie pytania jednoczesnie jasno naswietlajac problem bez niedomowien
      a tak zabierasz ludziom czas i pozniej tacy jak ty czuja sie obrazeni jak nikt
      im nie chce pomoc.Bez urazy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka