Dodaj do ulubionych

studia w Kanadzie

IP: *.decatur.ssi-pci.net 04.05.01, 07:23
Jestem teraz w USA jako "foreign exchange student" w szkole sredniej, ale
wracam do Polski w czerwcu. Jestem bardzo zainteresowany studiami w Kanadie,
ale nie wiem o nich zbyt wiele. Opinie, z ktorymi spotkalem sie w internecie,
sa bardzo pozytywne, ale nie moge znalezc konkretnych informacji. Pomozcie!!!

Czy ktos studiuje teraz w Kanadzie? Jakie szkoly sa dobre np. w matematyce i
informatyce? (Ktos mi juz podpowiedzial U of Waterloo.) Jakie uczelnie latwo
daja internacjonalom hojne stypendia? Jak kanadyjskie szkoly wypadaja w
porownaniu z amerykanskimi? Jaka jest perspektywa pracy po studiach w Kanadzie?

Z gory dziekuje.
Obserwuj wątek
    • Gość: tom Re: studia w Kanadzie IP: 47.9.50.* 04.05.01, 15:45
      Matematyka i Computer Sc. na U of Waterloo - Microsoft i inni rekrutuja wiekszosc absolwentow.
      Waterloo jest jakies 100 km na zachod od Toronto.
    • Gość: Jarek Re: studia w Kanadzie IP: 216.94.245.* 04.05.01, 21:29

      Konkretne informacje uzyskasz od universytetow w Kanadzie. Telefony contactowe
      znajdziesz na stronach internetwych. O stypendia chyba trudniej niz w US. Licza sie
      nie tylko oceny ale takze wypracowanie ktore napiszesz o sobie, co robisz poza
      szkola bo najlepszeoceny moze miec duzo osob.
      Wszystkie uniwersytety sa panstwowe wiec poziom na ogol jest dobry. Te lepsze to:
      Uof Toronto, Waterloo, Queen's

      Co bym ci doradzil to uniwersytet ktory ma coop program ktory w duzym uproszczeniu
      polega na tym ze sie uczysz 4 miesiace i pracujesz 4 miesiace.
      Pamietaj ze w Kanadzie foreign students placa 2 razy tyle ile kanadyjczycy (~2.5K semester) ale jak jestes na coop
      to mozesz pracowac i zarabiac na studia. Coop przewaznie jest dla EE,CompScience, CompE students.

      Osobiscie radzilbym ci DalhousieUniversity w Halifax, Koszt zycia w Halifax jest nizszy niz gdzie
      indziej i maja coop program.

      Waterloo jest najbardziej wymagajacy wiec jezeli masz big brain to tylko idz tam.

      Nie zostalo ci duzo czasu by zlozyc podania a konkurencja jest duza.

      Jak potrzebujesz wiecej info to pytaj

      Jarek
      • Gość: Mikey Re: studia w Kanadzie IP: *.decatur.ssi-pci.net 04.05.01, 23:58
        Gość portalu: Jarek napisał(a):

        > Konkretne informacje uzyskasz od universytetow w Kanadzie.

        Nie sadzisz, ze kazdy z nich mi powie cos podobnego do "Skladaj aplikacje u nas,
        bo jestesmy najlepsi we wszystkim"?

        > nie tylko oceny ale takze wypracowanie ktore napiszesz o sobie, co robisz poza
        > szkola bo najlepszeoceny moze miec duzo osob.

        Wiem, ze wypracowanie jest wazne, ale wiem rowniez, ze oceny tez sie licza i tu
        mam najwiekszy problem (no dobra, oprocz problemu kasy). Niestety, chodzilem
        przez 3 lata do XIV LO im. Stanislawa Staszica w Warszawie, gdzie za spanie na
        lekcjach dostaje sie pale, a nie A, jak w USA. Troche mnie smuci, ze niektore
        uniwerki stawiaja minimum sredniej ocen na jakies 3.4, a ja, bez wzgledu na to ze
        umiem duzo wiecej niz Amerykanie (nie wiem jak z Kanadyjczykami) ze srednia 4+,
        mam zaledwie jakies 3.2. Licze tylko na swoje wypracowanie i 1510 z SAT.

        > Wszystkie uniwersytety sa panstwowe wiec poziom na ogol jest dobry. Te lepsze t
        > o:
        > Uof Toronto, Waterloo, Queen's
        >
        > Co bym ci doradzil to uniwersytet ktory ma coop program ktory w duzym uproszcz
        > eniu
        > polega na tym ze sie uczysz 4 miesiace i pracujesz 4 miesiace.
        > Pamietaj ze w Kanadzie foreign students placa 2 razy tyle ile kanadyjczycy (~2.
        > 5K semester) ale jak jestes na coop
        > to mozesz pracowac i zarabiac na studia. Coop przewaznie jest dla EE,CompScienc
        > e, CompE students.

        Jestes pewny, ze te co-opy sa rowniez dla international students? Szkoly z co-
        opami w Stanach, ktorymi sie interesowalem, nie pozwalaly obcokrajowcon na co-opy.

        > Osobiscie radzilbym ci DalhousieUniversity w Halifax, Koszt zycia w Halifax jes
        > t nizszy niz gdzie
        > indziej i maja coop program.
        >
        > Waterloo jest najbardziej wymagajacy wiec jezeli masz big brain to tylko idz ta
        > m.

        No a jak te szkoly wypadaja w porownaniu z amerykanskimi? Znasz moze jakies
        szczegolowe rankingi kanadyjskich szkol, a szczegolnie rankingi biorace pod uwage
        zarowno amerykanskie jak i kanadyjskie uniwerki?

        > Nie zostalo ci duzo czasu by zlozyc podania a konkurencja jest duza.

        Zapomnialem powiedziec, chce najpierw zrobic polska mature, a dopiero potem
        jechac za granice. Jak czytam infy na inecie to widze, ze wszystkie kanadyjskie
        uniwerki patrza na aplikacje duzo pozniej niz amerykanskie, a ja mam zamiar
        skladac aplikacje rowniez do amerykanskich. Orientujesz sie, czy jesli poprosze
        ich o decyzje o scholarshipach i przyjeciu przed majem, nie zgodziliby sie?

        Dzieki za info. A ty gdzie chodzisz albo chodziles?
        • Gość: motek Re: studia w Kanadzie IP: 24.141.109.* 05.05.01, 02:02
          Zupelnie niedawno czasopismo Macleans opublikowalo swoj doroczny raport o
          uniwersytetach w Kanadzie - zobacz www.macleans.ca; z tego co widzialem na web
          site, to mozna sobie ten raport kupic przez internet. Za darmo dostepne sa
          tylko fragmenty.
          Najlepiej zobaczyc na internecie - wiadomosci sa zwykle dosc kompletne. Co do
          poziomu w porownaniu do uniwersytetow w USA to sa zwykle lepsze. Uwaga: nie mam
          tu na mysli Ivy Leauge, tylko takie 'pospolite' - z pewnoscia odchylenie
          standardowe jest tu mniejsze niz w USA.
          Za najlepszy w mojej branzy (CS) uchodzi UofW - to naprawde bardzo dobra
          szkola.
          Aha, jeszcze jedno. Uniwersytety dziela sie tu na takie, ktore sa przede
          wszystkim 'undergraduate' (tzn. nie ze wszystkiego sa studia magisterskie, a
          nawet jesli sa, to niekoniecznie zbyt dobre) i na takie 'magisterskie' gdzie
          naturalna koleja rzeczy po otrzymaniu bakalaratu jest 'masters'. Przyklad z
          pierwszej grupy: www.brocku.ca; z drugiej - np. www.mcmaster.ca (i duzo innych,
          ale akurat te dwa znam osobiscie).
          Co do studiow w Halifax, to nie polecam tak do konca. To znaczy - szkola chyba
          dobra, miasto OK, ale niestety na koncu swiata.

          Pozdrawiam

          -m-
          • Gość: Mikey Re: studia w Kanadzie IP: *.decatur.ssi-pci.net 06.05.01, 02:19
            Gość portalu: motek napisał(a):

            > Aha, jeszcze jedno. Uniwersytety dziela sie tu na takie, ktore sa przede
            > wszystkim 'undergraduate' (tzn. nie ze wszystkiego sa studia magisterskie, a
            > nawet jesli sa, to niekoniecznie zbyt dobre) i na takie 'magisterskie' gdzie
            > naturalna koleja rzeczy po otrzymaniu bakalaratu jest 'masters'.

            No wlasnie, w kazdym amerykanskim college guide czytam, ze duzo lepiej jest
            chodzic do liberal arts college, bo klasy sa mniejsze, nauczyciele maja dla
            ciebie wiecej czasu, ludzie milsi itp. Jak ty to widzisz?


            Pozdrawiam.
            • Gość: motek Re: studia w Kanadzie IP: *.home.cgocable.net 06.05.01, 05:26
              Wybierasz sie na studia, zeby ludzie byli dla Ciebie milsi czy po wiedze wink?
              Nie ma to jak porzadny uniwersystet i juz, zwlaszcza jesli chodzi o takie
              rzeczy jak medycyna, prawo i dowolna inzynieria (CS tez).
              Tak z ciekawosci - czy Twoje pytanie w jakis sposob wynika z zacytowanego
              fragmentu poprzedniego postu (bo jesli tak, to zachodzi ryzyko, ze sie nie do
              konca rozumiemy).

              -m-
              • Gość: Mikey Re: studia w Kanadzie IP: *.decatur.ssi-pci.net 06.05.01, 05:41
                Tak, moje pytanie wynika z zacytowanego fragmentu. Nie
                wiem jak w Kanadzie, ale w USA liberal arts college to
                college co daje tylko bachelor, a nauczyciele rzadko
                sie zajmuja researchem, koncentrujac sie na nauczaniu.
                Czytalem w roznych ksiazkach, ze takie szkoly sa po
                prostu "porzadniejsze" niz ostro oblegane, duze
                uniwersytety, ktore daja rowniez master i doctorate.
                Jesli nie o to ci chodzilo, wyjasnij.

                Pozdrawiam.
                • Gość: motek Re: studia w Kanadzie IP: *.home.cgocable.net 06.05.01, 15:25
                  Ja mialem na mysli uniwersytety, ktore aczkolwiek prowadza kursy 'Masters', to
                  glowny nacisk kladziony jest na BA czy BSc. Te uniwersytety sprawiaja troche
                  wrazenie 'dolnej polki' (i pewnie troche takie sa), ale:
                  1. W swoich specjalnosciach daja dobre wyksztalcenie (czyli musisz wiedziec, co
                  jest ta specjalnoscia, a co jest 'na przyczepke')
                  2. Sa dosc dobrze rozpoznawane w swoim regionie (ale nie na drugim koncu
                  kontynentu).
                  3. Mozesz potem robic Masters (jak go nie ma) czy doktorat. Tyle ze musisz
                  zmienic uczelnie.
                  4. Sa tansze.

                  Co do takich 'College' ktore widzialem w Kanadzie (ok, widzialem tylko jeden),
                  ktore wogole nie maja w nazwie 'University', to nie sa to miejsca, gdzie mozesz
                  znalezc edukacje, na ktorej ja bym na przyklad polegal. Co nie zmienia faktu,
                  ze jak sie jest 'local' i planuje sie zostac w okolicy, mozna w 2-3 lata, dosc
                  tanio i niewielkim nakladem sil nauczyc sie czegos, co da rozsadna prace za
                  przyzwoite pieniadze.

                  -m-
                  • Gość: Mikey Re: studia w Kanadzie IP: *.decatur.ssi-pci.net 07.05.01, 06:59
                    Gość portalu: motek napisał(a):

                    > Ja mialem na mysli uniwersytety, ktore aczkolwiek prowadza kursy 'Masters', to
                    > glowny nacisk kladziony jest na BA czy BSc. Te uniwersytety sprawiaja troche
                    > wrazenie 'dolnej polki' (i pewnie troche takie sa), ale:
                    > 1. W swoich specjalnosciach daja dobre wyksztalcenie (czyli musisz wiedziec, co
                    >
                    > jest ta specjalnoscia, a co jest 'na przyczepke')
                    > 2. Sa dosc dobrze rozpoznawane w swoim regionie (ale nie na drugim koncu
                    > kontynentu).
                    > 3. Mozesz potem robic Masters (jak go nie ma) czy doktorat. Tyle ze musisz
                    > zmienic uczelnie.
                    > 4. Sa tansze.

                    To co opisales chyba w Stanach nazywa sie wlasnie liberal arts college. Cos mi
                    sie zdaje, ze w Kanadzie uzywa sie innej terminologii. Nazywasz takie
                    szkoly "university"?

                    > Co do takich 'College' ktore widzialem w Kanadzie (ok, widzialem tylko jeden),
                    > ktore wogole nie maja w nazwie 'University', to nie sa to miejsca, gdzie mozesz
                    >
                    > znalezc edukacje, na ktorej ja bym na przyklad polegal. Co nie zmienia faktu,
                    > ze jak sie jest 'local' i planuje sie zostac w okolicy, mozna w 2-3 lata, dosc
                    > tanio i niewielkim nakladem sil nauczyc sie czegos, co da rozsadna prace za
                    > przyzwoite pieniadze.

                    W 2-3 lata? No to jestem pewny, ze chodzi ci o cos co w Stanach nazywa sie
                    community college albo junior college. smile Nie spodziewalem sie, ze sa takie
                    roznice jezykowe pomiedzy Stanami a Kanada.
        • Gość: The Rock Re: studia w Kanadzie IP: *.shprd1.on.wave.home.com 05.05.01, 02:51
          > Nie sadzisz, ze kazdy z nich mi powie cos podobnego do "Skladaj aplikacje u nas
          > bo jestesmy najlepsi we wszystkim"?

          Mysle ze im to wisi, a moga wrecz odeslac do "konkurencji".


          > Wiem, ze wypracowanie jest wazne, ale wiem rowniez, ze oceny tez sie licza i tu

          Ale w Waterloo sa wyjatkowo upierdliwi jesli chodzi o wypracowania i prace woluntarystyczna w domu starcow.
          U of Toronto nie jest zly, ale tez sie czepiaja o takie duperele.
          Waterloo to najlepsza szkola dla inzynierow. A poza tym, na tym zadupiu ciezko znalezc lewa robote.


          > mam najwiekszy problem (no dobra, oprocz problemu kasy).

          Na mojej uczelni (Ryerson) 6 kantow za semestr dla zagranicznych studentow (a nie 2~5 Za dwa to teraz mozna
          sobie pojsc na teatrologie i to jak sie ma Landed immigrant) !
          Hehe. pewne szkoly sie cenia, Waterloo przypuszczam czesze wiecej.
          Co roku idzie w gore.

          Niestety, chodzilem
          > przez 3 lata do XIV LO im. Stanislawa Staszica w Warszawie, gdzie za spanie na
          > lekcjach dostaje sie pale,

          A ja myslalem ze porzadne szkoly oceniaja wiedze a nie jak kto spi.

          > a nie A, jak w USA. Troche mnie smuci, ze niektore


          A mnie wcale, bo znalem ludzi ktorzy przychodzili tylko na egzaminy i praktyki z doskonale opanowanym
          materialem. Profesor nie byl im do niczego potrzebny (jedni sobie radza bez inni, wiekszosc nie, i nie wiem czym tu
          sie smucic, ja takim ludziom raczej zazdroszcze).

          > uniwerki stawiaja minimum sredniej ocen na jakies 3.4, a ja, bez wzgledu na to
          > ze umiem duzo wiecej niz Amerykanie (nie wiem jak z Kanadyjczykami) ze srednia 4+,

          No, no, skromnoscia nie grzeszysz.
          Bez sredniej mimimum 80% w highschool nie ma gdzie startowac, zreszta to i tak w wiekszosci
          imigranci biora (u mnie na roku rodowitych Kanadyjczykow na palcach obu rak by policzyl).
          >
          > mam zaledwie jakies 3.2. Licze tylko na swoje wypracowanie i 1510 z SAT.

          To sobie zrob miedzynarodowa mature i szlus.
          W Polsce daja, nie wiem na ile to ulatwia, ale sama taka matura powinna wystarczyc.
          SAT tez sie licza o ile sie orientuje.
          Mozliwe ze karza jeszcze pisac TOEFLA, lepiej napisac bo potem im cos odbija a TOEFLA mozna pisac tylko w pare
          dni w roku.

          >
          > > Wszystkie uniwersytety sa panstwowe wiec poziom na ogol jest dobry. Te lep
          > sze to: Uof Toronto, Waterloo, Queen's

          Queen's ? Daruj sobie. Juz Macmaster predzej.


          > Jestes pewny, ze te co-opy sa rowniez dla international students?

          U mnie gosciu z Filipin na student visa mogl pracowac na co-op.
          Radze sie upewnic bo Waterloo ma porabany rozklad jazdy - co cztery miesiace przerwa, ucza w kratke, tak ze jak
          nie masz roboty to klapa.
          Co-op jest dla wiekszosci engineering programs, na Waterloo musowy, gdzie indziej opcjonalny (wyjatek - ryerson,
          musowy dla Chemikow) or Comp Science jak powiedziane powyzej.


          > > Osobiscie radzilbym ci DalhousieUniversity w Halifax, Koszt zycia w Halifa
          > x jest nizszy niz gdzie indziej i maja coop program.

          Poziom nie jest moze nizszy ale kto o tej szkole slyszal?
          Rownie dobrze moze sobie pojsc do mojej, przynajmniej jest Kanadzie o tyle o ile znana.
          Albo idz do University of Nippising, to jest dopiero odjazd gdzies w tajdze, poziom jak w Halifaxie.

          > >
          > > Waterloo jest najbardziej wymagajacy wiec jezeli masz big brain to tylko i
          > dz tam.

          A ja bym jak juz radzil U of Toronto. Taki papier wszedzie przejdzie, a Waterloo, coz raczej tylko w Kanadzie.


          > No a jak te szkoly wypadaja w porownaniu z amerykanskimi? Znasz moze jakies
          > szczegolowe rankingi kanadyjskich szkol, a szczegolnie rankingi biorace pod uwa
          > ge zarowno amerykanskie jak i kanadyjskie uniwerki?


          Nie ma takich.
          Idz do MIT, lepiej nie trafisz. A po MIT to wszystko po rowno wedle mego rozeznania.

          > > Nie zostalo ci duzo czasu by zlozyc podania a konkurencja jest duza.

          > Orientujesz sie, czy jesli poprosze
          > ich o decyzje o scholarshipach i przyjeciu przed majem, nie zgodziliby sie?

          Oleja cie. Oni nie sa od tego zeby ulatwiac.
          Dla studentow z zagranicy moga byc inne procedury.
          Co do scholarship to z polska matura nic raczej na dzien dobry nie dostaniesz, moze po pierwszym roku jak taki
          mundry jestes. Poszperaj jak tak miedzynarodowa matura dziala (International Baccaulerate czy jak to tam sie zwie).

          > Dzieki za info. A ty gdzie chodzisz albo chodziles?

          Ryerson Elect. Engineering, praca z pocalowaniem w reke.
          Ja mam taka sobie, ale ci co byli tak w na granicy od najlepszego 70% stopnia dostali robote od 55 kantow
          amerykanskich (to w stanach), w Kanadzie daja ok $CAN45 na dzien dobry (mnie dali 53 i sobie chwale).
          Byli tez geniusze ale chodzi to takie nie wiadomo co to ich nawet powazne firmy nie chcialy brac bo widac ze poza
          ksiazkami i teoria to to sa dupy wolowe.
          • Gość: Jarek Re: studia w Kanadzie IP: *.slnt1.on.wave.home.com 05.05.01, 15:51
            Ja chodzilem do Saint Mary's University i TechnicalUniversityofNovaScotia ktora stala sie czescia
            Dalhousie takze wiem jak to w Halifax wyglada i byl to program Co-op.
            Pracowac moze kazdy student niezaleznie od narodowosci. Jest prawda
            ze zeby kontynuowac studia trzeba tzw work-term przepracowac. Jak masz
            glowe na karku to prace znajdziesz.Ja mialem moje work-term w Nowej Funlandii,
            Novej Szkocji i w Ottawie. Obecnie pracuje w Ottawie.
            U mnie nie bylo ani jednego studenta ktory by nie znalazl pracy.
            Co do komentarza ze Halifax to na koncu swiata to jest bzdura bo daleko
            do czego? Napewno taniej zyc w Halifax niz TO. Natomiast zgodze sie ze Halifax to nie Toronto
            ale jak jestes student to trzeba oszczedzac kase. Krytyka taka zawsze pochodzi od ludzi
            z Toronto i okolic=GTA. No ale to jest centrum znanego wszechswiata?

            Plusem mojego programu (teraz moze byc inaczej) bylo to ze moje wszystkie wyklady bylu dla
            max 40 osob i wszystkie byly wykladane przez profesorow a nie TA. Nie jestes numerem jak na duzym
            uniwersytecie.

            W mojej ocenie studiow i hi-tech industry w Kanadzie to nie ma specjalnie duzego
            znaczenia ktory "dobry" z co-op universitet wybierzesz. Jest o wiele wazniejsze co soba
            reprezentujesz i gdzie bedziesz chcial pracowac.

            Pamietaj ze z kanadyjskim doswiadczeniem z coop mozesz po skonczeniu studiow bez zadnych
            problemow dostac landed immigrant (cos jak green card w US). Natomiast praca w US jezeli
            nie masz green card ma pewne minusy bo jak firma cie zredukuje to musisz US opuscic

            Co do kosztow za semestr to moje liczby moga byc out of date sad

            Jeszcze jedna generalna uwaga: co-op jest to doskonala okazja by studiowac i w duze dlugi nie
            wejsc. Co wazniejsze daje tez doswaidczenie u potencjalnego full-time pracodawcy ktore pozwoli ci
            znalezc prace po skonczeniu studiow.

            Jarek
            • Gość: The Rock Re: studia w Kanadzie IP: *.shprd1.on.wave.home.com 05.05.01, 20:02
              Gość portalu: Jarek napisał(a):

              > Co do komentarza ze Halifax to na koncu swiata to jest bzdura bo daleko
              > do czego? Napewno taniej zyc w Halifax niz TO. Natomiast zgodze sie ze Halifax
              > to nie Toronto ale jak jestes student to trzeba oszczedzac kase. Krytyka taka zawsze pochodzi
              > od ludzi z Toronto i okolic=GTA. No ale to jest centrum znanego wszechswiata?

              No niby zadne, ale nigdy nikogo nie spotkalem z tej uczelni. A poniewaz wiekszosc pracy jest w okolicach
              Toronto (Nortel, IBM, Celestica, Bombardier, SPAR itd) i jak ktos przychodzi z Dalhousie to moga miec pewne
              watpliwosci co do tej szkoly (no bo tez nie znaja). Kogo wezmiesz - goscia z Uof T czy z Dalhousie jak wypadaja
              podobnie na interview ?
              Poza tym koniunktura sie zalamala i te male firmy co to ich pelno powstalo to nie wiem czy tak teraz ostro przyjmuja
              jak kiedys. Zreszta, teraz jak Nortel wykopsal 15 tys. luda a na dodatek zlikwidowal praktycznie program co-op to
              nie ma tak wesolo.
              Wiadomo z w Ottawie tez jest duzo pracy, no i nie wiem jak tam sobie cenia Halifax w porownaniu z Toronto.


              > Plusem mojego programu (teraz moze byc inaczej) bylo to ze moje wszystkie wykla
              > dy bylu dla max 40 osob i wszystkie byly wykladane przez profesorow a nie TA.

              Nigdy sie nie spotkalem z wykladami robionymi przez TA.
              TA robia tylko cwiczenia i to nie zawsze.
              Poza tym, to nie jest historia czy anglistyka, gosciu ma cie nauczyc jak liczyc, spotkalem TA's co robia to lepiej od
              profesorow, a i sam tez bylem TA.


              > Nie jestes numerem jak na duzym uniwersytecie.

              A ja tam wole sie w oczy nie rzucac.

              > W mojej ocenie studiow i hi-tech industry w Kanadzie to nie ma specjalnie duzeg
              > o znaczenia ktory "dobry" z co-op universitet wybierzesz. Jest o wiele wazniejsze
              > co soba reprezentujesz i gdzie bedziesz chcial pracowac.

              To fakt.

              > Co do kosztow za semestr to moje liczby moga byc out of date sad

              No raczej tak. Kiedy skonczyles?

              > Jeszcze jedna generalna uwaga: co-op jest to doskonala okazja by studiowac i w
              > duze dlugi nie wejsc.

              Tak, ale wtedy studiowanie zajmuje dluzej. Pomysl sobie, jezeli studentowi placa $16/h a z dyplomem $26, to czy
              oplaca ci sie pracowac w sumie dwa lata?


              > Co wazniejsze daje tez doswaidczenie u potencjalnego full-time pracodawcy ktore pozwoli ci znalezc prace po
              skonczeniu studiow.

              I to jest duzy bonus.


              • Gość: Jarek Re: studia w Kanadzie IP: *.slnt1.on.wave.home.com 06.05.01, 05:20
                Ok, ja nikogo nie mam zamiaru przekonywac ze jeden uniwersytet jest lepszy od drugiego.
                Powtoze jeszcze raz ze takie opinie to maja ludzie z GTA ktorzy przewaznie w innych
                prowincjach nie mieszkali i mysla ze kanada to Toronto i okolice.

                Ilustracja:
                Moja CTO sprzedala Ascend dla Lucent za US24B dolarow i skonczyla
                University of California at LA. Ja o tym uniwersytecie w LA nie slyszalem ale czy oznacza
                ze jest lepszy czy gorszy? Guzik to oznacza.

                Jak dostajesz projekt do zrobienia w pracy to dyplom uczelni ma nic do tego. Jedynym sprawdzianem
                jest twoja praca i terminy.

                Teraz ilustracja lopatologiczna:
                Zeby dostac jakakolwiek prace trzeba miec doswiadczenie najlepiej jak najblirzsze temu co
                pracodawca od ciebie oczekuje. Jak ja jako menadzer mam do wyboru dwoch kandydatow jeden
                bez doswiadczenia z Toronto (tutaj wpisz najlepsza szkole z TO) i drugi z Halifax z doswiadczeniem
                z 4 co-op work-terms w temacie to ZAWSZE wezme tego z Halifax. Jak ta ilustracja nie przemawia to
                ja zycze powodzenia na rynku pracy takiej osobie.
                • Gość: The Rock Re: studia w Kanadzie IP: *.shprd1.on.wave.home.com 06.05.01, 20:32
                  Gość portalu: Jarek napisał(a):

                  > Powtoze jeszcze raz ze takie opinie to maja ludzie z GTA ktorzy przewaznie w in
                  > nych prowincjach nie mieszkali i mysla ze kanada to Toronto i okolice.

                  Ja ci powiedzialem dlaczego jest taka opinia.
                  Powiedzialem tez ze w Toronto i okolicach miesci sie wiekszosc powaznych firm ktore powinny zainteresowac
                  dzentelmena ktory zadal poczatkowe pytanie, i sorry takiego wyboru, takiego kalibru, to nie masz w jakiejs Nowej
                  Fundlandii czy innej Szkocji.

                  > Moja CTO sprzedala Ascend dla Lucent za US24B dolarow i skonczyla
                  > University of California at LA. Ja o tym uniwersytecie w LA nie slyszalem ale c
                  > zy oznacza ze jest lepszy czy gorszy? Guzik to oznacza.

                  UCLA, ja slyszalem.

                  >Jak dostajesz projekt do zrobienia w pracy to dyplom uczelni ma nic do tego. Je
                  > dynym sprawdzianem jest twoja praca i terminy.

                  Wiesz co, czesto jest tak ze jak cie juz gdzies przyjma to ciezko jest to robote stracic.
                  Caly problem jest w tym zeby cie przyjeli.

                  > Teraz ilustracja lopatologiczna:
                  > Zeby dostac jakakolwiek prace trzeba miec doswiadczenie najlepiej jak najblirzs
                  > ze temu co pracodawca od ciebie oczekuje. Jak ja jako menadzer mam do wyboru dwoch kandyda
                  > tow jeden bez doswiadczenia z Toronto (tutaj wpisz najlepsza szkole z TO) i drugi z Halif
                  > ax z doswiadczeniem z 4 co-op work-terms w temacie to ZAWSZE wezme tego z Halifax. Jak ta ilustracj
                  > a nie przemawia to ja zycze powodzenia na rynku pracy takiej osobie.

                  To jest oczywiste, ale ja nie bralem pod rozwage sytuacji gdzie jeden mial co-op a drugi nie, tylko taka gdzie zaden
                  nie mial, a nawet gdyby, to u mnie na uczelni paru madrych chlopakow nie bawilo sie w zadne co-opy i prace tez
                  dostali dobra, bo mieli dobre stopnie i dobrze wypadli na rozmowie.
                  To ze ludzie w Toronto olewaja sobie Halifax to nie jest moj problem, zauwaz ze ci ludzie wlasnie sa tez
                  pracodawcami. Jako ludzie z Toronto i okolic mysla tymi samymi kategoriami.

                • Gość: Mikey Re: studia w Kanadzie IP: *.decatur.ssi-pci.net 07.05.01, 07:26
                  Gość portalu: Jarek napisał(a):

                  > Moja CTO sprzedala Ascend dla Lucent za US24B dolarow i skonczyla
                  > University of California at LA. Ja o tym uniwersytecie w LA nie slyszalem ale c
                  > zy oznacza
                  > ze jest lepszy czy gorszy? Guzik to oznacza.

                  Co to jest CTO? A UCLA to jeden z najbardziej prestizowych publicznych uniwerkow
                  w Stanach. Niestety, kaza tam placic jakies $28k za rok.
                  • Gość: The Rock Re: studia w Kanadzie IP: 24.43.19.* 08.05.01, 03:42
                    Gość portalu: Mikey napisał(a):

                    > Gość portalu: Jarek napisał(a):
                    >
                    > > Moja CTO sprzedala Ascend dla Lucent za US24B dolarow i skonczyla
                    > > University of California at LA. Ja o tym uniwersytecie w LA nie slyszalem
                    > ale czy oznacza ze jest lepszy czy gorszy? Guzik to oznacza.
                    >
                    > Co to jest CTO?

                    Jemu chiba chodzi o CFO - Chief Financial Officer

            • Gość: Mikey Re: studia w Kanadzie IP: *.decatur.ssi-pci.net 06.05.01, 02:31
              Gość portalu: Jarek napisał(a):

              > Pamietaj ze z kanadyjskim doswiadczeniem z coop mozesz po skonczeniu studiow be
              > z zadnych
              > problemow dostac landed immigrant (cos jak green card w US). Natomiast praca w
              > US jezeli
              > nie masz green card ma pewne minusy bo jak firma cie zredukuje to musisz US opu
              > scic

              O tym nie wiedzialem. A jaki jest standard zycia w porownaniu z USA?

              > Jeszcze jedna generalna uwaga: co-op jest to doskonala okazja by studiowac i w
              > duze dlugi nie
              > wejsc. Co wazniejsze daje tez doswaidczenie u potencjalnego full-time pracodawc
              > y ktore pozwoli ci
              > znalezc prace po skonczeniu studiow.

              Aha, a jakie sa wady co-opow, bo na razie wszyscy je polecaja? Z tego co wy
              wszyscy mowicie to duzo lepiej jest wyjechac do Kanady niz do USA.
              • Gość: Jarek Re: studia w Kanadzie IP: *.slnt1.on.wave.home.com 06.05.01, 05:33

                Bez wdawania sie w wyzszy/nizszy dyskusje poziom zycia w Kanadzie jest more or less the same.

                Minus co-op jest taki ze trzeba miec glowe na karku, umiec dobrze wypasc na rozmowach
                z potencjalnymi pracodawcami, dobrze pracowac i pokazac ze ma sie wszystkie klepki po
                kolei.

                Zycze Ci Mikey powodzenia i rada: JAKIKOLWIEK wybor zrobisz bedzie dobry bo go zrobisz
                dobrym wyborem niezaleznie co wybierzesz

                Uszanowanie dla innych dyskutantow.
              • Gość: The Rock Re: studia w Kanadzie IP: *.shprd1.on.wave.home.com 06.05.01, 20:22
                Gość portalu: Mikey napisał(a):

                > O tym nie wiedzialem. A jaki jest standard zycia w porownaniu z USA?

                To samo badziewie. W Kanadzie mniej dostajesz na reke bo podatki zzeraja, ale dostajesz wiecej "za darmo"

                > Aha, a jakie sa wady co-opow, bo na razie wszyscy je polecaja?

                Tak jak mowilem, nie kalkuluje sie brac dluzej jak na rok.
                Poza tym, czasem mozna trafic robote gdzie sie wypelnia Excel calymi dniami, co nie jest az takie zle skoro firme
                sobie mozna potem wpisac na resume odpowiednio przy tym sciemniajac wlasne odpowiedzialnosci.

                > Z tego co wy wszyscy mowicie to duzo lepiej jest wyjechac do Kanady niz do USA.

                Ja tam sie w Ameryce nie uczylem to i nie wiem.
                • Gość: Mikey Re: studia w Kanadzie IP: *.decatur.ssi-pci.net 07.05.01, 07:18
                  Jak juz mowimy o co-opach, ile sie normalnie za nie dostaje? Mozna nimi oplacic
                  studia czy wciaz trzeba polegac na swoich starych? Przyznam szczerze, ze wasze
                  informacje mi strasznie pomogaja. Dzieki!

                  Poza tym, ile dokladnie zzeraja te kanadyjskie taxy? Wiecej niz 40%? Czesto
                  slysze jak Amerykanie narzekaja, ze w Stanach health care itp. bzdety sa duzo
                  gorsze niz w Kanadzie. Po tych tax cut Busha chyba bedzie jeszcze gorzej.
                  • Gość: motek Re: studia w Kanadzie IP: 139.57.232.* 07.05.01, 16:22
                    Tax w Kanadzie: www.rc.gc.ca.

          • Gość: Mikey Re: studia w Kanadzie IP: *.decatur.ssi-pci.net 06.05.01, 02:19
            Gość portalu: The Rock napisał(a):


            > Mysle ze im to wisi, a moga wrecz odeslac do "konkurencji".

            ???
            Pisalem do mnostwo amerykanskich collegow i kazda szkola sie chwalila ile rzeczy
            oferuje i takie bzdety.

            > Na mojej uczelni (Ryerson) 6 kantow za semestr dla zagranicznych studentow (a n
            > ie 2~5 Za dwa to teraz mozna
            > sobie pojsc na teatrologie i to jak sie ma Landed immigrant) !
            > Hehe. pewne szkoly sie cenia, Waterloo przypuszczam czesze wiecej.
            > Co roku idzie w gore.

            Wlasnie kanadyjskie uniwerki mnie zainteresowaly przede wszystkim z powodu
            niskich cen w porownaniu z USA i UK.


            > No, no, skromnoscia nie grzeszysz.

            Wydaje mi sie, ze kazdy kto podejmuje decyzje na wyjazd za granice ma poczucie
            wlasnej wartosci, nie sadzisz?

            > Bez sredniej mimimum 80% w highschool nie ma gdzie startowac, zreszta to i tak
            > w wiekszosci
            > imigranci biora (u mnie na roku rodowitych Kanadyjczykow na palcach obu rak by
            > policzyl).

            Tak dobrze?

            > To sobie zrob miedzynarodowa mature i szlus.
            > W Polsce daja, nie wiem na ile to ulatwia, ale sama taka matura powinna wystarc
            > zyc.
            > SAT tez sie licza o ile sie orientuje.
            > Mozliwe ze karza jeszcze pisac TOEFLA, lepiej napisac bo potem im cos odbija a
            > TOEFLA mozna pisac tylko w pare
            > dni w roku.

            No wlasnie problem z tym IB jest taki, ze musialbym chodzic przez 2 lata do
            jakiejs specjalnej szkoly, a ja 4 lata temu, po podstawowce, sie tym nie
            przejmowalem. Toeflem sie juz zajalem.

            > U mnie gosciu z Filipin na student visa mogl pracowac na co-op.
            > Radze sie upewnic bo Waterloo ma porabany rozklad jazdy - co cztery miesiace pr
            > zerwa, ucza w kratke, tak ze jak
            > nie masz roboty to klapa.
            > Co-op jest dla wiekszosci engineering programs, na Waterloo musowy, gdzie indzi
            > ej opcjonalny (wyjatek - ryerson,
            > musowy dla Chemikow) or Comp Science jak powiedziane powyzej.

            Z tego co wnioskuje po tych postach to mnostwo kanadyjskich uniwerkow robi te co-
            opy. smile

            > Idz do MIT, lepiej nie trafisz.

            smile Chetnie poszedlbym na MIT, ale jednak tam przyjmuja zaledwie 12% aplikacji.
            • Gość: The Rock Re: studia w Kanadzie IP: *.shprd1.on.wave.home.com 06.05.01, 20:18
              Gość portalu: Mikey napisał(a):

              > Pisalem do mnostwo amerykanskich collegow i kazda szkola sie chwalila ile rzecz
              > y oferuje i takie bzdety.

              Bo oni wysylaja oficjalna propagande.
              Jak zadzwonisz i pogadasz jak czlowiek z czlowiekiem to moga ci z szczerego serca powiedziec ze Waterloo jest
              najlepszy ale np. za to do nich sie mozna latwiej dostac.


              > No wlasnie problem z tym IB jest taki, ze musialbym chodzic przez 2 lata do
              > jakiejs specjalnej szkoly,

              A to jakas paranoja, nie mozna siasc i napisac?
              Zreszta, nie jest to niezbedne.



              > Z tego co wnioskuje po tych postach to mnostwo kanadyjskich uniwerkow robi te c
              > o- opy. smile

              Tak, ale w niektorych (Waterloo) szanse na dostanie pracy sa niemalze 100%, na moim na co-opie bylu jakies 30%
              uczniow. A w ogole jak nie ma co-op to raczej cienka szkola.

    • Gość: motek Re: studia w Kanadzie IP: *.home.cgocable.net 06.05.01, 15:27
      Znalazlem cos takiego: http://www.uc411.com/. Zobacz sobie, moze cos znajdziesz.

      -m-
      • Gość: Mikey Re: studia w Kanadzie IP: *.decatur.ssi-pci.net 07.05.01, 06:45
        Dzieki. Wlasnie sprawdzilem te strone. Beznadzieja, bo na wiekszosci stron nie
        znalazlem nic wiecej niz napis w stylu "We are currently updating this site".
        Ostatnio znalazlem calkiem porzadna strone, ale akurat wtedy mi glupi komp sie
        zawiesil i juz nie pamietam jak do niej dotarlem.sad
    • Gość: CSS Re: studia w Kanadzie IP: *.physik.uni-ulm.de 06.05.01, 15:34
      The Government of Canada looks carefully how the Polish
      government attempts to tax Canadian citizens with
      Polish origin.
      Any further attepts of erosion of status of any
      resident or citizen
      by so called "obowiazek meldunkowy" will result is
      serious
      dyplomatic consequencies.
    • Gość: elec96 Re: studia w Kanadzie IP: 209.183.153.* 07.05.01, 17:19
      Gość portalu: Mikey napisał(a):

      > Jestem teraz w USA jako "foreign exchange student" w szkole sredniej, ale
      > wracam do Polski w czerwcu. Jestem bardzo zainteresowany studiami w Kanadie,
      > ale nie wiem o nich zbyt wiele. Opinie, z ktorymi spotkalem sie w internecie,
      > sa bardzo pozytywne, ale nie moge znalezc konkretnych informacji. Pomozcie!!!
      >
      > Czy ktos studiuje teraz w Kanadzie? Jakie szkoly sa dobre np. w matematyce i
      > informatyce? (Ktos mi juz podpowiedzial U of Waterloo.) Jakie uczelnie latwo
      > daja internacjonalom hojne stypendia? Jak kanadyjskie szkoly wypadaja w
      > porownaniu z amerykanskimi? Jaka jest perspektywa pracy po studiach w Kanadzie?
      >
      > Z gory dziekuje.

      Jezeli chodzi o jakosc to UofW jest jednym z lepszych uniwerkow na swiecie, co
      swiadczy dominacja uczniow z UofW w tzw. Programming contests, w ktorych czesto
      wygrywaja, a zawsze sa w czolowce.
      Ceny:
      Electrical Eng. : ok. $2800Can tuition za jeden semest
      Informatyka (Comp. Science) i Matma pewno niewiele tansza.
      Niestety nie wiem jakie sa ceny dla foreign exchange students (ale moge sie
      dowiedziec jak chcesz)
      Dochodza do tego koszta ksiazek, ok. $300-$400Can za semest.
      W okolicach $300-400Can/miesiac, mozesz wynajac pokoik (czasami polowe tego).
      Jezeli chodzi o co-op, to bez watpliwosci go polecam. Oprocz niezlego dochodu
      ($500-$600 na tydzien netto) wazna jest praktyka po zakonczeniu studiow. Czesto
      mozna sie zalapac na stale z firma w ktorej sie mialo praktyke (tak jak w moim
      przypadku).
      Na hojne stypendja nie ma co liczyc. $1000-$2000 to gora, jak jestes w czolowce.

      Perspektywa pracy w Kanadzie po ukonczeniu UofW jest dobra, a nawet bardzo dobra
      (szczegolnie tych ktorzy ukonczyli computer/electrical engineering lub computer
      science). Nawet w Waterloo jest wiele hi-tech firm: RIM (akurat sie rozbudowuja),
      NCR,Raytheon, Dalsa...
      Jak chcesz cos wiecej wiedziec w szczegolach o UofW to sie chetnie dowiem.

      Pozdrawiam
      elec96
      • Gość: The Rock Re: studia w Kanadzie IP: *.on.ca.prserv.net 07.05.01, 18:32

        > Ceny:
        > Electrical Eng. : ok. $2800Can tuition za jeden semest

        Czlowieku ! nie mieszaj, $2800 ale dla landed immigrant a nie dla typa na student visa.


        > W okolicach $300-400Can/miesiac, mozesz wynajac pokoik (czasami polowe tego).
        > Jezeli chodzi o co-op, to bez watpliwosci go polecam. Oprocz niezlego dochodu
        > ($500-$600 na tydzien netto) wazna jest praktyka po zakonczeniu studiow. Czesto

        To kila, ja mialem $650, po podatkach wychodzi ok. $500.
        Utrzymac sie mozna za to na biezaco i zaoszczedzic na jeden/poltora roku studiow, z tymze przy czesnym
        na poziomie landed im.
        Mikey, wez sie ozen gdzie tutaj, taniej ci wyjdzie.


        > mozna sie zalapac na stale z firma w ktorej sie mialo praktyke (tak jak w moim
        > przypadku).
        > Na hojne stypendja nie ma co liczyc. $1000-$2000 to gora, jak jestes w czolowce

        Taaa, to nie dla nas panowie.


        > Perspektywa pracy w Kanadzie po ukonczeniu UofW jest dobra, a nawet bardzo dobr
        > a (szczegolnie tych ktorzy ukonczyli computer/electrical engineering lub computer
        > science).

        97% mialo prace w trzy miesiace po zakonczeniu studiow, reszcie sie chyba nie chcialo szukac.


        • Gość: elec96 Re: studia w Kanadzie IP: 209.183.153.* 07.05.01, 19:41
          Gość portalu: The Rock napisał(a):

          > > ($500-$600 na tydzien netto) wazna jest praktyka po zakonczeniu studiow. C
          > zesto
          >
          > To kila, ja mialem $650, po podatkach wychodzi ok. $500.

          NETTO = po podadkach, a wiec sie zgadzamy, no nie?



          > > Na hojne stypendja nie ma co liczyc. $1000-$2000 to gora, jak jestes w czo
          > lowce
          >
          > Taaa, to nie dla nas panowie.

          Nie chodzilo mi tutaj czy kogos stac czy nie, tylko o to ze nawet jak zdobedziesz
          stype, to hojna ona nie bedzie. KaPeWu?


          • Gość: Mikey Re: studia w Kanadzie IP: 206.140.147.* 07.05.01, 20:32
            Juz sprawdzilem ceny na stronach uniwerkow. Normalnie rok kosztuje ok. $ca20k,
            czyli chyba jakies $us13k. Zalozmy, ze co-op mi daje $ca500 do reki tygodniowo.
            Za 4 mies. pracy (tyle sie normalnie pracuje czy wiecej?) dostaje 500x4x4 =
            $8000. Za mieszkanie place 400x4 = $1600. Po odjeciu, powiedzmy, $2500 za
            codzienne zycie moge wlozyc $4000 za semestr nauki, a wiec moi starzy musza
            dodac jakies $6000. Zgadza sie? Czy taki plan jest realny?
            • Gość: elec96 Re: studia w Kanadzie IP: 209.183.153.* 07.05.01, 21:53
              Gość portalu: Mikey napisał(a):

              > Juz sprawdzilem ceny na stronach uniwerkow. Normalnie rok kosztuje ok. $ca20k,
              > czyli chyba jakies $us13k. Zalozmy, ze co-op mi daje $ca500 do reki tygodniowo.
              >
              > Za 4 mies. pracy (tyle sie normalnie pracuje czy wiecej?) dostaje 500x4x4 =
              > $8000. Za mieszkanie place 400x4 = $1600. Po odjeciu, powiedzmy, $2500 za
              > codzienne zycie moge wlozyc $4000 za semestr nauki, a wiec moi starzy musza
              > dodac jakies $6000. Zgadza sie? Czy taki plan jest realny?

              Mniej wiecej sie zgadza.
              Dodaje tylko ze na UofW, albo pierwsze dwa semestry, albo ostatnie dwa sa bez
              przerwy, tzn. bez coop-u pomiedzy.
              • Gość: Jarek Re: studia w Kanadzie IP: 216.94.245.* 07.05.01, 22:31

                FYI,
                Sprawdzilem u kumpla ktory skonczyl UofW w 96 and the cut-off
                dla aplikantow na Computer Eng was 91% (high-school marks)
                • Gość: elec96 Re: studia w Kanadzie IP: 209.183.153.* 07.05.01, 22:45
                  Gość portalu: Jarek napisał(a):

                  >
                  > FYI,
                  > Sprawdzilem u kumpla ktory skonczyl UofW w 96 and the cut-off
                  > dla aplikantow na Computer Eng was 91% (high-school marks)

                  Na Electrical Eng. bylo podobnie, 89-90%.
                  • Gość: Mikey Re: studia w Kanadzie IP: *.decatur.ssi-pci.net 07.05.01, 23:10
                    O co w ogole chodzi z tym cut-offem? Co on dokladnie oznacza? Jesli dobrze
                    wywnioskowalem to w Kanadzie liczy sie procenty zamiast stopni czy jak to leci?
                  • Gość: Mikey Re: studia w Kanadzie IP: *.decatur.ssi-pci.net 07.05.01, 23:11
                    O co w ogole chodzi z tym cut-offem? Co on dokladnie oznacza? Jesli dobrze
                    wywnioskowalem to w Kanadzie liczy sie procenty zamiast stopni czy jak to leci?
                  • Gość: Mikey Re: studia w Kanadzie IP: 207.48.89.* 07.05.01, 23:11
                    O co w ogole chodzi z tym cut-offem? Co on dokladnie oznacza? Jesli dobrze
                    wywnioskowalem to w Kanadzie liczy sie procenty zamiast stopni czy jak to leci?
                    • Gość: The Rock Re: studia w Kanadzie IP: *.shprd1.on.wave.home.com 08.05.01, 04:02
                      Gość portalu: Mikey napisał(a):

                      > O co w ogole chodzi z tym cut-offem? Co on dokladnie oznacza? Jesli dobrze
                      > wywnioskowalem to w Kanadzie liczy sie procenty zamiast stopni czy jak to leci?

                      cut-off to twoja srednia z highschool, w twoim przypadku chodzi o przedmioty typu calculus, algebra, angielski,
                      fiza, chemia.
                      Ciebie nie dotyczy bo nie chodziles w Kanadzie do szkoly, podajemy orientacyjnie te procenty. Na Waterloo chca
                      90% na elec eng. na Ryerson cosik ponad 80 a na UoT jakies 88-90%, to masz porownanie gdzie sie madrzy pchaja
                      i gdzie poziom jest teoretycznie wysoki. Co roku wychodzi ksiazeczka dla studentow highschool gdzie podaja ci
                      cut-offy z roku poprzedniego roku. Moze ten kumpel Jarka ma taka ksiazeczke, o ile sie nie myle to nie jest
                      ogolnokanadyjska ksiazeczka tylko dla Ontario. No i chodzi o te wypracowania, olimpiady itd.
                      A wogole to i tak szkola szkole nie rowna.

                      Uniwersytety uznaja te SAT, tez tam maja jakies cut-offy.
                      Procenty sa zamiast stopni

            • Gość: The Rock Re: studia w Kanadzie IP: 24.43.19.* 08.05.01, 03:52
              Gość portalu: Mikey napisał(a):

              > Juz sprawdzilem ceny na stronach uniwerkow. Normalnie rok kosztuje ok. $ca20k,
              > czyli chyba jakies $us13k. Zalozmy, ze co-op mi daje $ca500 do reki tygodniowo.

              No ale obczaj sobie czy oni czasem nie wliczaja sobie jakichs rzeczy do tych wyliczen typu proszek do prania.
              Poza tym, te $500 to lekko powiedziane, ale mozna tak zalozyc.

              >
              > Za 4 mies. pracy (tyle sie normalnie pracuje czy wiecej?) dostaje 500x4x4 =


              No ja mialem 16 miesiecy. Generalnie firmom nie oplaca sie brac cie na 4 miesiace...
              Slyszalem chyba o czyms takim, no ale nie wiem czy to prawda...

              > $8000. Za mieszkanie place 400x4 = $1600.

              Mieszkanie to jest bardzo wzgledna sprawa.

              Po odjeciu, powiedzmy, $2500 za
              > codzienne zycie moge wlozyc $4000 za semestr nauki, a wiec moi starzy musza
              > dodac jakies $6000. Zgadza sie? Czy taki plan jest realny?

              Najwazniejsze jest czesne, ktore jak wspomnialem idzie w gore co roku 10-20%, z zagranicznymi sie nie patyczkuja.
              Poza tym nie zapominaj ze mozesz pracowac w czasie roku, czego osobiscie nie polecam.
              Ja mialem taki uklad ze po co-opie pozwolili mi przychodzic kiedy mi sie zamanilo (normalnie zero ograniczen, no
              ale to nie jest normalna sytuacja, wyfarcilem)
              • Gość: Mikey Re: studia w Kanadzie IP: 207.48.89.* 09.05.01, 06:04
                No dobra. A wiec jak to wyglada? Uczysz sie 2 lata, pracujesz na co-opie 16
                mies., uczysz sie 3. rok, znowu 16-mies. co-op i 4. rok nauki? Tak to leci? Tak
                wiec moi starzy klada kase tylko na 2 pierwsze lata. Jak bylo w waszym
                przypadku? Ile w sumie wasi starzy oplacili, a ile sami zaplaciliscie za nauke
                z co-opow?

                Poza tym, wiecie czy trzeba udowodnic im, ze mam kase na rok czy na cala nauke?
                Na stronach uniwerkow mowia, ze trzeba udowodnic, iz ma sie kase, ale nie mowia
                ile.

                Pozdrawiam.
                • Gość: elec96 Re: studia w Kanadzie IP: 209.183.153.* 09.05.01, 14:11
                  Gość portalu: Mikey napisał(a):

                  > No dobra. A wiec jak to wyglada? Uczysz sie 2 lata, pracujesz na co-opie 16
                  > mies., uczysz sie 3. rok, znowu 16-mies. co-op i 4. rok nauki? Tak to leci? Tak
                  >
                  > wiec moi starzy klada kase tylko na 2 pierwsze lata. Jak bylo w waszym
                  > przypadku? Ile w sumie wasi starzy oplacili, a ile sami zaplaciliscie za nauke
                  > z co-opow?
                  >
                  > Poza tym, wiecie czy trzeba udowodnic im, ze mam kase na rok czy na cala nauke?
                  >
                  > Na stronach uniwerkow mowia, ze trzeba udowodnic, iz ma sie kase, ale nie mowia
                  >
                  > ile.
                  >
                  > Pozdrawiam.

                  Jest to tak (sa dwie opcje, tzw. stream A and stream B):

                  Stream A
                  --------
                  szkola (4 mies.) Term 1A
                  szkola Term 1B
                  Coop (4 mies)
                  szkola 2A
                  Coop
                  szkola 2B
                  Coop
                  szkola 3A
                  Coop
                  szkola 3B
                  coop
                  szkola 4A
                  coop
                  szkola 4B


                  Stream B
                  --------
                  szkola 1A
                  Coop (4 mies)
                  szkola 1B
                  Coop
                  szkola 2A
                  Coop
                  szkola 2B
                  Coop
                  szkola 3A
                  coop
                  szkola 3B
                  coop
                  szkola 4A
                  szkola 4B

                  O udowadnianiu ile sie ma szmalu pierwsze slysze.

                  siema,
                  • Gość: The Rock Re: studia w Kanadzie IP: *.shprd1.on.wave.home.com 13.05.01, 17:49
                    > > No dobra. A wiec jak to wyglada? Uczysz sie 2 lata, pracujesz na co-opie 1
                    > 6 mies., uczysz sie 3. rok, znowu 16-mies. co-op i 4. rok nauki? Tak to leci

                    Ja mialem tak:
                    3 lata nauki po 8 miesiecy.
                    16 miesiecy coopu (4 miechy wakacji, 4 miechy jeden semestr, 4 miechy drugi semestr i cztery miechy
                    drugie wakacje). Potem kolejne 8 miesiecy nauki. i koniec.


                    > > wiec moi starzy klada kase tylko na 2 pierwsze lata. Jak bylo w waszym
                    > > przypadku? Ile w sumie wasi starzy oplacili, a ile sami zaplaciliscie za n
                    > auke z co-opow?

                    Hehe, starzy mi nic nie dali bo nie maja.
                    Wzialem pozyczke studencka i tak sobie oplacilem. W sumie taki co-op to powinien wystarczyc na te dwa
                    lata - poltora nauki. Nie wiem dokladnie bo kupilem sobie pare rzeczy, poczynilem inwestycje i reszte
                    przeputalem wiedzac ze praca na mnie czeka.


                    > > Poza tym, wiecie czy trzeba udowodnic im, ze mam kase na rok czy na cala n
                    > auke?
                    > >
                    > > Na stronach uniwerkow mowia, ze trzeba udowodnic, iz ma sie kase, ale nie
                    > mowia ile.

                    A to filut. Nic o tym nie wiem, pewnie tak zrobili dla studentow z zagranicy.
                    Ciekawe jeszcze jak masz to udowodnic bo jezeli wyciag z banku to robisz sobie kulturalne Xero, zmieniasz
                    co trzeba i jestes boss. Nie sadze zeby tego sie bardzo czepiali. Poza tym mozna pisac jakies podania o
                    przedluzenie terminu platnosci ale licza sobie procent (1.5% miesiecznie).


                    > Jest to tak (sa dwie opcje, tzw. stream A and stream B):
                    > Stream A (...)

                    To zalezy jak sobie ktora szkola ustali. To mi wyglada jak Waterloo jakis.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka